26 września 2010

Kredyty Walutowe - KNF i NBP przeciw

KNF za zakazem dla hipotek walutowych
Komisja Nadzoru Finansowego chce maksymalnego ograniczenia kredytów mieszkaniowych w walutach – Wyjściem jest albo całkowity zakaz kredytów walutowych, albo kompromis, czyli rozwiązanie zaproponowane przez nadzór – tak mówi o przyszłości kredytów mieszkaniowych w walutach Andrzej Sławiński, doradca szefa KNF, były członek Rady Polityki Pieniężnej. Nadzór przygotował dla banków nowe zalecenia, według których kredyty w walutach nie mogą stanowić więcej niż 50 proc. portfela kredytowego banku. Kiedy nowe regulacje wejdą w życie? – W przyszłym roku. Teraz za wcześnie na określenie dokładnej daty. Na pewno będą różne terminy wejścia w życie różnych części rekomendacji – zapowiada Maciej Brzozowski, zastępca dyrektora Departamentu Oceny Ryzyka w KNF. W piątek przedstawiciele nadzoru przekonywali, że kredyty w walutach są niekorzystne i niebezpieczne dla gospodarki, a także dla klientów. – Kredyt w walucie jest jak koń trojański. Najpierw się wszystkim podoba, a potem rodzi problemy – uważa Andrzej Sławiński. Według niego aktywne udzielanie przez banki kredytów w walutach prowadzi do nadmiernej aprecjacji kursu walutowego, a także znacząco ogranicza wpływ lokalnych banków centralnych na tempo wzrostu akcji kredytowej. Sławiński mówi, że rozdmuchana akcja kredytów walutowych przyczyniła się do poważnych kłopotów gospodarczych w Rumunii, Serbii, krajach nadbałtyckich czy na Węgrzech. – W konsekwencji na Węgrzech ograniczono akcję kredytów walutowych poprzez wpływ na LTV, czyli relację wartości kredytu do wartości nieruchomości – przypomina Andrzej Kotowicz, ekspert KNF. Przedstawiciele nadzoru twierdzą, że tysiące osób przekonały się, iż kredyt hipoteczny w walucie jest ryzykowny. – Pożyczali, kiedy cena franka szwajcarskiego była niska. Dziś, kiedy kurs jest wyższy, nie tylko płacą wyższe raty, ale też wzrosło ich zadłużenie w banku – wyjaśnia Kotowicz.
parkiet.com NBP, Belka: Będziemy brutalnie walczyć z kredytami
Tani kredyt w euro, czy franku wkrótce stanie się tylko marzeniem. Wojnę niedrogim pożyczkom wypowiada prezes Narodowego Banku Polskiego, Marek Belka. Według niego trzeba bowiem użyć każdych, nawet najbardziej brutalnych metod, by zmusić Polaków do pożyczania w złotym. "Użyjemy każdych dostępnych środków, by brutalnie i kontrolnie ukrócić te praktyki" - tak o tanich kredytach w euro mówi agencji Bloomberg Marek Belka. Według niego tych pożyczek udzielają tylko niektóre zagraniczne banki, a kredyty w obcych walutach to, według prezesa NBP, największy "ból głowy" polskiej gospodarki. Wkrótce możemy więc usłyszeć o kolejnych rekomendacjach Komisji Nadzoru Finansowego, czy innych przepisach bankowych, które zmuszą każdego, kto chce kupić mieszkanie, by brał wysokooprocentowany kredyt w złotych. Belka dodał też, że mimo niechęci Polaków do euro, NBP i rząd zrobią wszystko, by wprowadzić wspólną walutę w Polsce.
za dziennik Niektórzy na podstawie działań RPP, NBP, KNF wyciągają wnioski iż wejście do EMU (strefa euro) nie jest już priorytetem rządu PO+PSL. Skoro chcą hamować kredyty w euro to znaczy że nie wejdziemy szybko.

5 komentarzy:

  1. Skoro dążymy do wprowadzenia u nas euro to czemu by nie zostawić możliwości zaciągnięcia kredytu w euro?

    OdpowiedzUsuń
  2. @anonimowy

    A skąd wiesz że dążymy (nie patrz na oficjalne komunikaty i zobowiązania) i skąd wiesz iż euro przetrwa?
    Dopóki nie jesteśmy w EMU nie powinno być takich kredytów. To właśnie kredyty z zaniżoną stopą procentową powodują bańkę - patrz hiszpania.

    wyobraz sobie iz zamiast placic 8000 pln za m2 zaplacil bys 5500 w Wawie, w zlotówkach, to jest dobra droga, a nie pompowanie coraz wyzszych cen nieruchomosci.

    OdpowiedzUsuń
  3. Okazuje się, iż RPP (a przynajmniej niektórzy jej członkowie) też jest przeciwko kredytom walutowym. Wygląda na to, ze za ich zakazem stoją opracowane i niestety prawdopodobne prognozy, które zakładają wystąpienie wkrótce sporych perturbacji na rynku walutowym w wyniku których zloty może testować kolejne rekordowo niskie poziomy:

    http://biznes.onet.pl/andrzej-rzonca-z-rpp-za-ograniczeniem-kredytow-wal,18490,4081239,1,news-detal

    Jeszcze słowo odnośnie RPP: niedawno zmieniłem zdanie i sądzę, że RPP będzie prowadziła ekstremalnie "gołębią" politykę a jej działania ograniczą się wyłącznie do dostosowywania stóp procentowy do rynkowego stanu faktycznego (rosnący wibor).
    Brak decyzji przy wcześniejszych jastrzębich zapowiedziach i mętnym przekazie medialnym wskazują tylko na to, ze było to prężenie muskułów mające zahipnotyzować obserwatorów. Oby nie doprowadziło to w rezultacie do realizacji scenariusza zapaści złotówki i dwucyfrowej inflacji w dłuższym okresie...

    OdpowiedzUsuń
  4. @BM

    RPP jest przeciwna kredytom walutowym, tak samo jak jej Marek Belka, szef NBP. W związku z tym uważam za bardzo realne ograniczenie kredytów walutowych, z czego się można tylko cieszyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. @BM
    rzuć okiem na to:
    http://stojeipatrze.blogspot.com/search/label/rekomendacja

    http://stojeipatrze.blogspot.com/search/label/rekomendacja%20T

    http://stojeipatrze.blogspot.com/search/label/kredyty%20walutowe

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP