19 października 2010

Globalne rynki finansowe - komentarz

Dzisiaj wszyscy jak jeden mąż odmieniają zdanie "podwyżka stóp procentowych przez Ludowy Bank Chin, spowodowała wyprzedaż na rynkach finansowych". Nie zgadzam się z nią, bądź przynajmniej z prostym komentarzem analityków nawet najbardziej znanych jak BNP Paribas.
Zdecydowana większość, jeśli nie wszyscy, twierdzą iż podwyżka ograniczy płynność na światowych rynkach (jakby płynność dostarczana przez chińskie banki z Chin miała takie znaczenie) , czy też oznacza chęć powstrzymania inflacji. Nie zgadzam się z takim tłumaczeniem wyprzedaży na rynkach finansowych. Kompletnie. Po kolei: Po pierwsze na bardzo wielu instrumentach byliśmy w kluczowym momencie, gdzie należało się chociaż małe odreagowanie. Ostatnie zwyżki spowodowane są wyprzedażą dolara i inwestycjami we wszystko co daje 1% zwrotu z kapitału i na drzewo nie ucieka, w związku z oczekiwaniem QE2 (drukowanie mamony przez FED). Dolar, szczególnie Dollar index future ICE był w kluczowym miejscu (76) i tam należało się odbicie. Pokazuje to ten wykres na tygodniowym, dolne ograniczenie: Jak dolar się umocnił, wszystko inne, w tym metale szlachetne spadły. Tyle, albo aż tyle. Po drugie, błędnie interpretowana jest podwyżka stóp procentowych. Przy pierwszych podwyżkach rynki rosną, gdyż podwyżki są konsekwencją rozwoju gospodarczego, to normalne. Nie będzie bessy z powodu podniesienia stóp procentowych (a tak brzmią niektóre komentarze). Powiem więcej, gdyby były wzrosty, to przewrotni dziennikarze i analitycy, tak właśnie skomentowali by sytuację. Nie lubię właśnie czytać analityków i tekstów "niedźwiedzie nacisnęły na pedał gazu, byki przegrały" bo kompletnie nic nie wnoszą do dyskusji, są jałowe. Po trzeci, kontynuując punkt drugi, podwyżki stóp są korzystne, gdyż oznaczają jeszcze większą dysproporcję pomiędzy stopami procentowymi w USA, Japonii czy w ogólnie krajach rozwiniętych (developed markets - DM), a w krajach rozwijających się (emerging markets - EM). "Więc im on jest droższy, ten miś tym… no ? Koniaczek Podwójny…Stać mnie !". Czyli im wyższe stopy w Brazylii tym lepiej dla gospodarek rozwijających się (przynajmniej krótkoterminowo). Zatem TO NIE jest powód wyprzedaży. To nawet powód do zakupów rynków wschodzących, to nie żadna ucieczka i awersja do ryzyka! Po czwarte, i tutaj zmieszczę moją opinię, to wyprzedaż wynika po części z założeń przedstawionych w punkcie pierwszym, ale wg mnie może wynikać z czegoś innego, o wiele bardziej groźniejszego dla byków (osób i robotów trzymających długie pozycje). Otóż wszyscy powinniśmy zdawać sobie sprawę, iż gospodarka globalna cierpi z powodu błędów , niedopasowań strukturalnych, a nie kursowych. Podałem poprzednio przykład Japonii, która pomimo aprecjacji(umocnienia) Jena o 70% nadal ma nadwyżki z USA. To są problemy strukturalne, nie wynikają one z kursów walut. Problem strukturalny Chin polega na tym iż, konsumpcja w Chinach jest na rekordowo niskim poziomie, a stopy procentowe są niskie. Wszystko to ma na celu subsydiowanie producentów i exportu. Innymi słowy gospodarka Chin opiera się na exporcie, nie ma konsumpcji wewnętrznej. Mało tego, wzrost Chin spowodował iż proporcje te jeszcze bardziej się pogorszyły na niekorzyść konsumpcji (polecam ten dwa wpisy: wpis 1, wpis 2). Co gorsza (patrz link wpis 2), oprocentowanie depozytów jest sztucznie ograniczane, przez co banki prześcigają się w dawaniu gadzetów przy założeniu lokaty, by konsument przyniósł pieniądze do banku, bo potrzebne są pieniądze na subsydiowane inwestycje w producentów i export. Amerykanie zdają sobie z tego sprawę i wywierają coraz większą presję na Chiny, by te nastawiły się na konsumpcję, czyli czyli???? PODWYŻSZYŁY STOPY PROCENTOWE i przestały subsydiować export. To wspomoże konsumpcję, a przede wszystkim import z USa i innych gospodarek rozwiniętych, takich rzeczy jak samochody marki Toyota, czy zaawansowane rozwiązania konsumenckie. Ostatnio Pinokio Tim Geithner, sekretarz Min. Skarbu w rządach Obamy, przytaknął iż całe drukowanie pieniędzy (poluzowanie ilościowe, quantitative easing), czyli wyprzedaż dolara na rynkach finansowych, ma na celu zmaksymalizowanie zachęt (maximize incetives) dla Chin by te uwolniły kurs yuana (renminbi USDCNY). Swoją drogą to perfidny język wybrał Pinokio Tim, ja się przy tym naprawdę uśmiałem, maksymalizuje zachęty poprzez wyprzedaż dolara, dobre. Jak to robi? Poprzez wymuszoną inflację wszystkiego co daje 1% i na drzewo nie ucieka, patrz np. surowce. Innymi słowy Chiny MUSZĄ iść tą drogą, tj podwyższyć stopy, by nie tylko ograniczyć inflację, ale również wspomóc konsumentów. W mojej ocenie, od ponad pół roku trwa ten proces. Mam nadzieje że nie skończy się żadnym krachem, a przejście będzie płynne. Powiem więcej, gdyby Chińczycy, podobnie jak Japonia obniżyli stopy po Plaza Accord (po tym usdjpy osłabił się o 70% do dzisiaj innymi słowy umocnił się Jen (JPY)) to mogło by spowodować gigantyczną bańkę w Chinach, taką jak w Japonii. Czym się skończyło pęknięcie bańki w Japonii nie muszę pewnie nikomu tłumaczyć, wystarczy wykres za 30 lat gdzie widać szczyt w okolicach końca lat 80. Zatem, jeśli Chiny nie chcą pompować bańki, tj jeszcze niżej obniżać stóp jak Japonia, to MUSZĄ, powtarzam MUSZĄ podwyższać stopy, ograniczać inflację, dozować subsydia dla exportu i promować gospodarkę wewnętrzną opartą na konsumpcji. Tak, inaczej się nie da. Marsz w tym kierunku rozpoczęty. Dla przejrzystości publikuję tutaj dwa wykresy dotyczące przypadku Japońskiego, po Plaza Accord jaki miał we wrześniu 1985 roku. Wykres 1 - efektywne oprocentowanie jednodniowe (overnight call rate) - niebieska linia. Widać coraz niższe oprocentowanie (tańsze kredyty). Tańsze kredyty, celem podtrzymania konsumpcji w związku z mocniejszym jenem (tak jak teraz nagonka na mocniejszego yuana), napędziły bańkę i ogromny wzrost udzielonych kredytów - wykres 2. Zwróćmy uwagę na "odlot" po 1985 roku, tj po Plaza Accord. Wróćmy. No dobrze ale o co chodzi? Chodzi o to, że podwyżka stóp w Chinach oznacza dla mnie iż Chiny zgadzają się na zmiany, rozpoczęcie marszu, a zatem nie będzie takiej presji na dalsze drukowanie dolarów przez FED, bo przecież "zachęta" podziałała. Jeśli tak, to nie będzie QE2 na 5 bln dolarów. Ben Shalom Bernake jedynie odpalił małą salwę w postaci Qe 1.5 (reinwestycja MBS w obligi). Wykres dolara, plus takie rozumowanie (mniej QE, a zatem potencjalne spuszczenie powietrza z nadmuchanych rynków finansowych, bo przecież mamy już bańkę) to był powód do wyprzedaży, nie inny. EDIT: Z tego powinien powstać drugi wpis, zresztą miałem taki plan. Planuję nazwać go "Listopad - sprawdzam". Otóż we wpisie napiszę/napisałbym iż rosnące CDS (rośnie prawdopodobieństwo bankructwa usa), rosnące ceny złota (brak zaufania do dolara i pompka FED) ośmiesza FED i zbliża go do republiki bananowej. Kolejny argument to zaangażowanie FED (banku centralnego) w obligacje amerykańskie. Obecnie FED jest praktycznie drugim podmiotem pod względem zaangażowania. Wraz z QE 1.5 FED prześcignie we wrześniu/październiku Chiny. To pokazuje, iż USA idzie w kierunku bananowej republiki gdzie bank centralny skupuje dług z rynku (drukowanie pieniędzy). Co gorsza takie zachowanie jak QE (drukowanie USD) oznacza tragedię dla innych. To już przełożyło się na zachowanie liderów G20. Liderzy Brazylii wspomnieli iż nie pojawią się na nadchodzącym szczycie G20, gdyż uważają to miejsce (domniemywam) jako nieefektywne. Zatem de facto, BEN miał trudną pozycję, bo jeszcze większa wyprzedaż dolara mogła by oznaczać załamanie rynków finansowych. Zatem salwa Bena zadziałała i z tego powodu, jest duża szansa iż QE2 nie będzie. No dobra, napisałem to co miałem napisać w kolejnym wpisie, to może go nie będzie:)

30 komentarzy:

  1. Przy okazji zajdzie zmiana, będzie 5 pokoleniu u władzy:
    http://www.rp.pl/artykul/25,551291-Xi-ma-objac-wladze-po-Hu.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam.Masz bardzo interesujące wpisy i duży zapał do pracy.Czy dolar nadal będzie piąć się do góry i to juz koniec zwyżek w tym roku?Pozdrawiam.Paweł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje bardzo dobrego wpisu, i dziekuje za wyjasnienia! Pozdrawiam, Hubi.

    OdpowiedzUsuń
  4. A czlowiek glupi bil sie z koniem i bal sie kupowac "bo fundamenty w chmurach". Ech..

    http://stooq.pl/q/?s=usdpln&d=20101019&c=5m&t=l&a=lg&r=wig20short

    Pozdro
    podtworca

    OdpowiedzUsuń
  5. @podtwórca,
    prawisz o zakupach na usdpln przy 2.75? dla mnei to była zmyłka. udala sie, ja sie spodziewalem 2.70-2.72 i tam czekalem z gotówką, nie doszło:(

    OdpowiedzUsuń
  6. stooq do 19.00,
    mi pokazuje na mojej platformie juz 2.90 usdpln

    OdpowiedzUsuń
  7. @Anonimowy pisze...

    Witam.Masz bardzo interesujące wpisy i duży zapał do pracy.Czy dolar nadal będzie piąć się do góry i to juz koniec zwyżek w tym roku?Pozdrawiam.Paweł.


    ODP: Dziękuję. Zakładając iż QE2 nie będzie albo będzie bardzo małe to dolar nie powinien spadać a nawet umocnić się. Gdybym się jednak mylił w ocenie to spadnie i będzie dalej Qe2. Mocno obecnie w to wątpie, bardzo mocno.

    OdpowiedzUsuń
  8. Balem sie kupowac L na fw20, tudziez fpko, ktore na bank lecialo na kolejne fibo (fpko dzis musnelo 61.8% zniesienia spadkow), bo odstraszaly mnie c/wk, c/z itp. Tymczasem korelacja z USD byla prawie idealnie ujemna. Wykresy DX.F i USD_I mialem od tygodni, wiadomo bylo ze jada na wsparcie, ktore pokazales w tym wpisie. Zatem bylo brac L-ki jak wskazywaly sygnaly trendowe i czekac do okolic wsparcia na USD.

    Co do USDPLN to jestem posrednio na pozycji poprzez certyfikaty na spadki ropy. To jakby taki lewar x2, bo jak usdpln rosnie, to ropa spada, wiec ruchy po 20% w pare dni nie sa niczym nadzwyczajnym.

    podtworca

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem pod wrażeniem po raz kolejny. SiP - jesteś bloggerem z jedną z największych wiedzy ekonomicznych- pewnie dlatego wielu innych bloggerów czyta Twoj blog. ;)Dziękuje. Topik

    OdpowiedzUsuń
  10. @Podtwórca
    pewnie to miałeś na mysłi:
    SC: Brent Crude Oil inverse performance (RCSCRAOPEN)
    http://stooq.pl/q/?s=rcscraopen
    ok, jasne. Masz racje. Ja np też bawię się w mało zlewarowane rzeczy, gdyż szczyt, dołek BARDZO ciężko utrafić. Zobacz mój typ na branie eurusd po 1.41. Prawie mnie skasowali na stopach przed spadkiem!. Dlatego w usa jest np FXE http://stooq.pl/q/?s=fxe.us
    mozesz kupic puty na niego. Taki ETF na walute bez lewara. To tez ciekawa opcja jak masz konto z dostepem do usa.

    Na GPW takich rzeczy mi brakuje, cóż jestesmy mało rozwiniętym rynkiem. Zresztą to widać po płynności na ETF wig 20 nie dawno uruchomionym.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie dolek na USD bedzie potwierdzony, kiedy media zaczna grac Hiszpania ;) Ostatnio robili to w lipcu, ale wtedy byla to zmyla. Teraz pojdzie tak jak Grecja w kwietniu. W lutowym dolku Grecja tez byla zmyla. Pierwszy sygnal poszedl niedawno z Irlandii.

    Co do malych lewarow to mam konto fx/cfd w gft (poprzes efixpolska). Swiezy w tym jestem, wiec ustawilem najnizsza wartosc mikrolota (x1000). Mozna grac kontraktami na fw20 o wartosci indeksu (czyli ok. 2600zl na dzis) a waluty x1000 a nie 10k. Mozna sie bawic long term.

    podtworca (niezalogowany bo z laptopa)

    OdpowiedzUsuń
  12. @Topik
    "Jestem pod wrażeniem po raz kolejny. SiP - jesteś bloggerem z jedną z największych wiedzy ekonomicznych- pewnie dlatego wielu innych bloggerów czyta Twoj blog. ;)Dziękuje. Topik "

    Dziękuję za miłe słowa!

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny sygnał średnio,długo terminowy kupna dolara. Brokerzy pożyczek rozmyślają o kredytach hipotecznych w dolarze hahaha:
    http://biznes.onet.pl/kredyty-w-dolarach-ograniczone-mozliwosci-skorzyst,18543,3737936,1,analizy-detal

    OdpowiedzUsuń
  14. smutne:
    http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=848

    http://podatki.onet.pl/szefowie-frakcji-chcemy-europodatku-do-budzetu-ue,19925,3737985,1,agencyjne-detal

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też dziękuję ,uśredniłem 2,78 pozdrawiam Marcin

    OdpowiedzUsuń
  16. Amerykanie z powodzeniem prowadzą wojnę walutową
    Polityka monetarna Waszyngtonu zmusza Chiny do nabywania kolejnych worów dolarów, by utrzymać słabość juana. Chiny kontynuują proces akumulacji olbrzymiej liczby obligacji i bonów skarbowych Stanów Zjednoczonych, gdy Rezerwa Federalna oficjalnie oznajmiła, że stara się wywołać inflację, pobudzając oczekiwania inflacyjne. Protokół z ostatniego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) z 21 września sugeruje, że jego członkowie dyskutowali o "przekazaniu bardziej szczegółowych informacji na temat stóp inflacji, które komitet uważa za zgodne ze swoim dwojakim mandatem". W języku wyroczni Fed oznacza to: "Powiedzmy światu, że chcemy przyczynić się do wzrostu inflacji".
    Inwestorzy z rynku walutowego i złota przyjęli, że kolejna, druga runda obfitego zasilania rynków w gotówkę jest praktycznie pewna i zostanie ogłoszona pod koniec kolejnego posiedzenia FOMC (3 listopada). Dolar gwałtownie spadł, niwecząc dwa dni wzrostu w stosunku do euro i przyczyniając się do osiągnięcia przez złoto kolejnych maksimów. Rynek obligacji skarbowych USA przyjął postawę bardziej optymistyczną. Po publikacji protokołu ceny spadły, a rentowność obligacji 10-letnich wzrosła o 3-4 punkty bazowe.
    Zakładamy, że rynek obligacji przykłada większą wagę do oznak braku jednomyślności członków FOMC. Dlatego nie jest przekonany, że druga runda pompowania pieniędzy jest nieuchronna. Rynek walutowy wierzy w ostateczny sukces strategii Fed zakładającej drukowanie pieniędzy i deprecjonowanie waluty. Być może również rynek obligacji powoli przekonuje się, że w rezultacie prowadzenia takiej polityki władzom uda się pobudzić wzrost inflacji.
    Gdyby i Chiny zaczęły wystarczająco mocno wierzyć w taki rozwój sytuacji, to raczej nie popełniłyby finansowego samobójstwa, faktycznie wyprzedając posiadane obligacje skarbowe Stanów Zjednoczonych. Po cichu jednak zaczęłyby dywersyfikować portfel aktywów, nabywając bezpieczniejsze waluty i obligacje państw uznawanych za przystanie spokojniejsze od krainy Wuja Sama. Pojawia się tu jednak pewien problem. Jedynymi godnymi uwagi aktywami, w których chińscy decydenci mogliby gromadzić rezerwy, są euro, funt szterling, jen i franki szwajcarskie. Władze odpowiedzialne za wszystkie waluty - poza euro - wdrażają już politykę zasilania rynków w gotówkę i prawdopodobnie planują zwiększanie ilości drukowanych pieniędzy.
    Dla porównania - polityka monetarna Europejskiego Banku Centralnego (ECB) wydaje się uspokajająco ortodoksyjna. Przykładem mogą być choćby komentarze, które wygłosił w tym tygodniu Axel Weber, prezes Bundesbanku. Na razie ciągle zdominowany przez Bundesbank ECB bynajmniej nie ma zamiaru podejmować ryzyka i nie szykuje się do drukowania pieniędzy. Wiadomo również, że Chiny uważają, iż strefa euro zrobiła wystarczająco dużo, by zapewnić sobie gwarantującą przetrwanie stabilizację.

    OdpowiedzUsuń
  17. @ Anonimowy 20-10-2010 00:32:00
    (Bloomberg) Prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet odrzucił rządanie prezesa Bundesbanku Axel Weber ’s, aby zakończyć program zakupu obligacji, który dostarczył deską ratunku dla europejskich rządów i banków starając się wzmocnić ich finanse.
    P.S.
    @ SiP Dobry jesteś. Coraz lepszy.
    Gratuluję !
    LJ3

    OdpowiedzUsuń
  18. Jest bardzo dobrym komentatorem finansowym !!!
    Janusz.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesli chodzi o Chiny to polecam blog Michaela Pettisa, zeby sie dowiedziec czegos wiecej: http://mpettis.com - co ciekawe Chinscy hakerzy upewnili sie, ze jesli ktos ten blog sprobuje wyszukac w google to wyskoczy mu w znalezionych jako opis powyzszego adresu: "Cialis i Viagra" i cos tam jeszcze.
    Mysle ze taka postawa hakerow na garnuszku rzadowym daje najlepsza rekomendacje dla tego bloga.

    Ale, ale... jakby powiedzial najsławniejszy polski inwestor Mroczek... Chiny z jednej strony walcza z overinvestmentem, ale z drugiej strony w czasie WOJNY WALUTOWEJ z ktora mamy wlasnie do czynienia na froncie globalnym, niektore posuniecia sluza czemu innemu niz sie wydaje.

    Podniesienie stop w Chinach pociaga za soba, poprzez peg do dolara, jego umocnienie np. wzgledem euro, a Europie strasznie na tym zalezy, bo jak tu eksportowac jak sie ma coraz drozsze produkty.
    Ktos musi sie postawic chuliganskiemu zachowaniu USA i ich oslabianiu waluty przy jednoczesnym oskarzaniu wszystkich dookola o manipulowanie kursami.
    Japonia nie daje rady, Szwajcaria nie daje rady, bo interwencje starczaja na krotko, Europa sobie poradzi przy pomocy swiezych info od regionalnych tygrysow typu Hiszpania, Portugalia, czy Irlandia (nie, nie ta wyimaginowana Irlandia co miala byc w Polsce - ta prawdziwa, co bedzie...).

    Chinom z kolei zarzuca sie, ze sztucznie powstrzymuje aprecjację yuana (czy moze renminbi raczej), ale ta podwyzka stop spowoduje, ze yuan sie umocni do wszystkiego, oprocz dolara ;)

    Ja mysle, ze mamy teraz rozgrywke Europa+Chiny vs USA.
    Co dalej zobaczymy.
    Ja bym kupil agriculture, bo tego Chinczykom brakuje i mysle, ze przyblokowanie eksportu do USA rare metals przez Chiny to kolejny krok do eskalacji trade wars.

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam serdecznie,
    co od stóp % w dłuższej perspektywie masz oczywiście rację ale reakcja intraday patrząc po historii miała podobne do wczorajszych zachowań (przede wszystkim $), poniżej na rysunku odniosłem się do stóp FED jako przykładu. Spadki na giełdzie w zasadzie miały odzwierciedlenie w umacniającym się $ ogólnie rynki i indeksy surowcowe oberwały najbardziej. WIG 20 (KGHM), RTS ect.

    http://www.bankfotek.pl/image/786145.jpeg

    W okresach ekspansji gospodarczej popyt na surowce przemysłowe rośnie wraz z popytem na pieniądz, co podtrzymuje wzrost gospodarki. W rezultacie ceny towarów rosną wraz z ceną pieniądza (czyli stopą procentową), to zaś z kolei wywołuje obawy przed inflacją, w związku z czym władze odpowiedzialne za politykę monetarną podwyższają stopy procentowe. Ma to na celu przeciwdziałanie inflacji. Ostatecznie wzrost stóp procentowych dławi ekspansję gospodarki, co nieuchronnie prowadzi do spowolnienia jej wzrostu, a może nawet zaowocować recesją. Moim zdaniem Chiny już się szykują na QE2 i pompowanie ich akcyjek i napływ kapitału, o czym zresztą wspomniałeś.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratulacje:), najlepszy blog!, o komenty też, co świadczy o tym pierwszym< pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  22. Mój robot daje krótką na USD/JPY to chyba jednak dolar będzie się dalej osłabiał i nie masz racji.Ale zobaczymy rynek da odpowiedż.

    OdpowiedzUsuń
  23. po pierwsze piszesz ze od 85 roku opbnizali stopy w japoni a z wykresu wynika co innego, po drugie jak mozna pobudzic konsumpcje wiekszymi stopami,pomysl jeszcze raz i popraw bo sie grubo mylisz,
    moze by tak w stanach podniesc stopy to sie konsumcja poprawi co?
    zle sobie to tlumaczysz, kompletna klapa

    OdpowiedzUsuń
  24. @anonimowy,
    chyba masz problem z oczami, idz do lekarz od oczu:)
    Chart 2
    http://1.bp.blogspot.com/_sexjXt6LGDU/TL3vHcgkNNI/AAAAAAAAA4c/RTMCbrWg0g4/s1600/arc4_22161312_11728734.jpg

    85 rok to poczatek skali X - ewidentnie spada. Po 88 zorientowali sie iz za szybko przybywa kredytu i zaczeli podwyzszac stopy. gospodarka reaguje z opoznieniem a podwyzki byly za male.

    Pobudzic konsumpcje mozesz realnymi stopami (a nie zanizonymi przez banki!!!) gdyż konsumenci maja wieksze odsetki od lokat. Poza tym zanizone stopy procentowe pompuja chinska gospodarke i nierentowne inwestycje. to jawne dotowanie chinskich bankow i exportu. musza to zmienic.
    Nie rozumiesz tego co napisano, przeczytaj raz jeszcze ze zrozumieniem

    OdpowiedzUsuń
  25. Powiem wiecej, wiem jakie jest zycie w usa, i wiem ze wyzsze stopy teraz uratowaly by usa, dajmy na to 4%. jasne, japierw byla by kaplica ale pozniej lepiej. ludzie nie maja pieniedzy z lokat, to podstawa seniorów. wyzsze stopy, to to czego trzeba tej gospodarce.

    OdpowiedzUsuń
  26. @Mój robot daje krótką na USD/JPY to chyba jednak dolar będzie się dalej osłabiał i nie masz racji.Ale zobaczymy rynek da odpowiedż.


    dzisaij POMO, norma. ja oczekuje spadków (takie bylo zalozenie bez obnizki stop procentowych) od max polowy listopada, teraz troche zalozenia sie zmienily.

    OdpowiedzUsuń
  27. @jesse,
    żyjesz jeszcze;)

    "Jesli chodzi o Chiny to polecam blog Michaela Pettisa, zeby sie dowiedziec czegos wiecej: http://mpettis.com"

    znam znam, zwróc uwage że linki artów jakie sa we wpisie sa do artów wlasnie tegoż autora. blog sledze od ponad roku, top3 o chinach dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  28. A to sorry,ze nie zauwazylem linkow, od niedawna tuzagladam, blogi zagraniczne czytam (z 15 dziennie z braku czasu zjechalem na 5 ;) - mysle, ze w wiekszosci sie pokrywaja z Twoimi, oczywiscie najlepsze jest zero, ale ciesze sie, ze moge cos sobie o Polsce poczytac podane na wysokim poziomie od kogos kto ma podobna wizje swiata do mnie, bo oszczedza mi to duzo czasu.

    Pomo nie pomo (to jest niestety noise, ktory nalezy pomijac w tworzeniu sobie pogladu o stanie rynku) jak BOA sie sypnie z tym balaganem w dokumentach (na razie ich scigaja o 40-kilka miliardow) to kolejne banki sie zaczna walic i bedziemy mieli sytuacje jak 2 lata temu.
    Oby... bo wyczyszczenie atmosfery by sie przydalo a tak to sciana strachu itd.

    Tak, Jesse zyje, w drugim wcieleniu, mam nadzieje, ze wyrysuje lepsza swieczke na zamknieciu, a wiem, ze na podobne sukcesy intra raczej liczyc nie moge.
    Czyli celuje w zycie, ktore mozna bedzie opisac dluga biala swieczka z mozliwie minimalnymi knotami ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. na oczy to sam sie lecz czlowieku, powodem banki w japoni nie byly stopy obnozonew we 85 z 8% na 4% tylko globalny przeplyw kapitalu ze stanow do japoni , spowodowany 20% inflacją w usa na przelomie lat 70 i 80, w stanach inflacja rosla juz na poczatku lat 70, prezes fed nie mogl jej zmniejszyc, musieli zwiekszyc stopy powyzej 15% zeby ja zdlawic, kapital wowczas zaczal plynac do japoni, w japoni inflacja byla polowa tego co w usa bo przeciez 8% stopa inflacji nie wziela sie z nikad a to ze w 85 obnizyli stopy do 4% to dlatego ze inflacja spadal im od 80 roku i w 85 lezala juz na glebie, osiagneli praktycznie 0%, zatem obnizyli stopy aby uniknac deflacji a to w polaczeniu z naplywajacym juz wczesniej kapitalem z calego swiata spowodowalo banke na nieruchomosciach i akcjach, wszystko roslo bo wszyscy chcieli sie schowac w save heaven ktorym wtedy byl jen

    i nie pisz glupot ze tansze kredyty napedzily banke w japoni bo zrobil to naplyw kapitalu z calego swiata a nie japonczycy ktorzy wzieli kredyty lokalnied i nakupili akcje , bzdury wypisujesz, dzialka 20arowa w tokio kosztowala tyle co caly manhatan i nie zrobil to japonczyk biorac kredyt na 8%
    to samo bylo w latach 20 w usa kiedy kapital z obawy przed bankructwem europy poplynal do usa i zrobil banke
    w latach 70 i na poczatku 80 swiat obawial sie ze stany sie wywroca do gory nogami, kurs zlota to potwierdza, zloto to nie instrumrnt ucieczki przed inflacja tylko przed bankructwem panstw, wielu , zapamietac raz na zwsze, od 80 do 2000 , ciegiem przez 20 lat inflacja rocznie byla w stanach powyzej 4% a gdzie bylo zloto , spadalo z 800 do 300 dolarow, wiec nie gadac glupot ze zloto to ucieczka przed inflacja ,
    nie rozmumiesz miedzynarodowych przeplywow kapitalu, twoja wiedze na tematy makro oceniam slabo, bez odbioru

    OdpowiedzUsuń
  30. Aleś się zbulwersował, hoho. hold your horses.
    Wykres to wykres, od tego bym zaczął, gdzie są Twoje?
    Zgadzam się z tym co napisałeś w sprawie przeływu ale dla mnie to nie był gówny argument i nie wynikał z tego co napisałeś.Co to to nie..
    Liczy się realna stopa zwrotu. Inflacja może być 15% ale jeśli zwrot jest 20% to różnica 5%. Podobnie może być przy inflacji wynoszącej zero a zwrocie 5%. Wynik ten sam, tak wiec wysoka inflacja nie ma znaczenia póki są wysokie stopy zwrotu.
    Bardziej sugerował bym się tym, iż panowie w garniturach ustalili sobie z DEFINICJI iż waluta jpy ma się umacniać a dolar osłabiać. Nie ma chyba innego prostego handlu niż grać zgodnie z tym co chcialy wtedy banki centralne - prawdziwa gwarancja zysku 100%. Tylko wtedy rynek FX był mniejszy a udział banków wiekszy w obrocie, wiec mogly wiecej zdzialac. Teraz rynek jest kilka razy wiekszy (zalezy jakie zrodlo, mowi sie od 2 do 8 razy).

    Innymi slowy to nie inflacja a pewny trade i pewne stopy zwrotu spowodowaly przeplyw kapitalu wg mnie oraz obniżone stopy procentowe. Dlatego pisałem aby podwyższyć stopy i kontrolować kapitał jak Brazylia.
    Zobacz ten wykres:
    http://2.bp.blogspot.com/_sexjXt6LGDU/TL3v3yZ_9DI/AAAAAAAAA4k/llyuc_Qb-5s/s1600/jpy.jpg

    nie było wzrostu? Wykres to wykres. Wykres prawdę Ci powie.

    Co do złota to się nie zgadzam, złoto to przeżytek, masz wiele innych rzeczy które szybciej rosną i też są zabezpieczeniem przez inflacją, bankructwem i innymi czynnikami. Taki doktor miedź prawdę Ci powie. Jeśli chodzi jednak o zabezpieczenie dla kowalskiego to są inne metale które szybciej rosna a mają "większy ciężar" zatem w jeszcze mniejszej objętości skupiasz więcej dolarów.
    Nie sądzę aby głównym czynnikiem wzrostu cen zlota były obawy związane z bankructwem. Co to to nie, bo bankructwo w klasycznej formie oznaczało by deflacje. Patrz np Islandie. Polecam Ci wejśc na forum polonusów w islandii i podyskutować z nimi (jak nie masz dostepu do statystyk) co sie stalo w ich kraju po krachu). Zloto rosnie w odpowiedzi na dodruk kasy, czysty benchmark trade gdzie WSZYSTKO ROSNIE, wszystko, banbka wstanka, jak bys inaczje wytlumaczyl wzrosty wszystkiego jak obligacje akcje, metale i 5 innych rzeczy. POMO, słowo klucz. Wysokie ceny zlota to jedynie efekt druku kasy przez FED. Gdyby byli na ścieżce klasycznego bankructwa to złoto by taniało.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP