01 października 2010

Wypaczenia w RnS - temat już w mediach!

Udało się zaistnieć w mediach! Wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do nagłośnienia sprawy, GRATULUJĘ!. więcej na : Rodzina na Swoim, czyli jak kupić willę za pieniądze podatników Proponuję rozesłać art do osób wskazanych w poprzednim wpisie. Dla ułatwienia do copy paste: ======= Do: pstyczen@mi.gov.pl; zzydak@mi.gov.pl; mbaranski@mi.gov.pl;awieliczko@mi.gov.pl NIK https://www.nik.gov.pl/kontakt/skargi-i-wnioski/ sekretariat.bmi@mofnet.gov.pl – sekretariat ministra infrastruktury sekretariat.bp@mofnet.gov.pl – departament budżetu państwa ministerstwo finansów sekretariat.bmi@mofnet.gov.pl - biuro Ministra Finansów dkrm@kprm.gov.pl – kancelaria premiera, dyrektor generalny pl2030@kprm.gov.pl - Zespół Doradców Strategicznych Premiera ddk@uokik.gov.pl, - UOKiK dok@uokik.gov.pl, - UOKiK sp@uokik.gov.pl – UOKiK https://www.nik.gov.pl/kontakt/skargi-i-wnioski/ - NIK – poprzez formularz kontaktowy http://orka.sejm.gov.pl/ListydoS6.nsf/NPP?OpenForm - Komisja Przyjazne Państwo – poprzez formularz na stronie Minister Michał Boni - Kancelaria Prezesa Rady Ministrów - Zespół Doradców Strategicznych pl2030@kprm.gov.pl Rzecznik Prezesa GUS - Łagodziński Wiesław - W.Lagodzinski@stat.gov.pl GUS - zainteresowani: Lenartowicz Anna ; A.Lenartowicz@stat.gov.pl Kozłowska Zofia ,Z.Kozlowska@stat.gov.pl Szamotulska Monika M.Szamotulska@stat.gov.pl Media np: celownik@tvp.pl; superwizjer@tvn.pl; fakty@rmf24.pl; radiozet@radiozet.pl; info@radiozet.pl; kontakt@tvn24.pl; G.Blaszczak@rp.pl; marek.wielgo@agora.pl; newsroom@firma.interia.pl; nieruchomosci@firma.interia.pl; redakcja@firma.bankier.pl; news@money.pl; ======= Tytuł: Rodzina na Swoim, czyli jak kupić willę za pieniądze podatników Treść: Witam, w Onet Biznes ukazał się trafny tekst Pani Martyny Mroczek: Link: http://biznes.onet.pl/rodzina-na-swoim-czyli-jak-kupic-wille-za-pieniadz,18543,3708427,1,news-detal Zachęcam do zapoznania się z jego treścią. Dla wygody, treść jego poniżej:
Rodzina na Swoim, rządowy program, który miał pomagać młodym rodzinom w kupnie ich pierwszego mieszkania, mógł stać się narzędziem do napędzania zysków deweloperom. Takie wnioski nasuwają się po analizie obowiązujących w tym programie limitów. Aby dostać kredyt z rządową dopłatą w programie „Rodzina na Swoim”, kupowane mieszkanie nie może być droższe, niż wynika to z określonego w programie limitu. Ustala go wojewoda na podstawie średniej z dwóch ostatnich odczytów publikowanego co pół roku wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia metra kwadratowego powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych. Aby poznać limit dla danego obszaru, wystarczy uśredniony wskaźnik pomnożyć przez 1,4. Analityk Open Finance Marcin Krasoń w artykule „Kosztowny błąd w programie Rodzina na Swoim” pisze: „Od II kwartału tego roku prognozowaliśmy spadki limitów RnS, tymczasem nadal – choć nieznacznie – one rosły. Tym razem wg obwieszczenia Wojewody Mazowieckiego, koszt budowy mieszkania w Warszawie wzrósł przez pół roku aż o 19 proc. z 5912 do 7060 złotych. Przekłada się to na wzrost cen nieruchomości kwalifikujących się do preferencyjnych kredytów z 8013,88 zł obecnie do 9080,40 zł. (o 13,3 proc.) od 1 października. Tymczasem z „Raportu o sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych w Polsce w latach 2002-2009” opublikowanego w lipcu 2010 r. przez Narodowy Bank Polski wynika, że koszt wybudowania mieszkania w Warszawie wynosił w ostatnim roku około 4 tys. zł. Skąd taka rozbieżność danych i różnica w kwocie aż 3 tys. złotych skoro w tym roku nie doszło na rynku do żadnych zmian usprawiedliwiających taki skok kosztów budowy?” Koszt odtworzenia metra kwadratowego jest liczony przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) na podstawie danych przesyłanych przez deweloperów. I być może właśnie tutaj znajduje się źródło problemów. Informacje od firm nie są bowiem przez nikogo weryfikowane. Deweloperzy mają właściwie wolną rękę. Pokusa, żeby nieco podkręcić średnie ceny i tym samym wprowadzić więcej mieszkań i domów do programu jest zatem ogromna. Jedną z pierwszych osób, które doszły do wniosku, że w Rodzinie na Swoim ewidentnie coś jest nie tak, był autor bloga „Stoję i patrzę”. Bloger, zaniepokojeni niejasnościami wokół limitów, wysłał w tej sprawie pisma do GUS-u, a także do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. - Mazowiecki Urząd Wojewódzki odpisał mi i wyjaśnił część sprawy, ale tylko część. MUW wyjaśnił, iż ogłaszany przez niego wskaźnik powstaje na podstawie pisma Prezesa UMiRM i sklada sie z trzech elementów. Pierwszy z nich to dane z GUS, ostatnio 6670 zł. Drugi to robocizna, która wynosi 5%. MUW nie wyjaśnił mi, skąd ma takie założenia i jakie były dane historyczne. Zwracam uwagę, że dane z GUS częściowo zawierają już robociznę. Trzeci element to inflacja, mimo że dane z GUS zawierają już inflację, zatem wartość podana przez MUW i przez każdy urząd wojewódzki w Polsce jest zawsze zawyżona – mówi pragnący zachować anonimowość bloger. - Nie dostałem jeszcze odpowiedzi z GUS w sprawie danych źródłowych, tj. na jakiej podstawie wyliczył wskaźnik 6670 zł - przy okazji czy sprawdza dane. Widać bowiem wyraźnie - w porównaniu z danymi z NBP i gazet, iż dane są przekłamane – dodaje Trudno wskazać jednego winowajcę, bo na zawyżonych cenach nieruchomości korzysta wiele firm. - Przede wszystkim deweloperzy, którym dzięki zawyżonym limitom łatwiej sprzedać więcej nieruchomości , również tych z wyższej półki. Banki, które dzięki temu mogą udzielić kredytów hipotecznych osobom, które bez programu Rodzina na Swoim nie miałyby zdolności kredytowej. Na wyższych wskaźnikach zarobić mogą też banki i ubezpieczyciele, którzy na ich podstawie wyznaczają składki ubezpieczeniowe – mówi Marcin Krasoń. Wysokość wskaźników odtworzeniowych determinuje też wysokość czynszów np. w lokalach wynajmowanych od miasta. - Nie chcę nikogo oskarżać, ale widać jak na dłoni, że w całym tym procesie coś jest nie tak. 19-procentowy skok cen w ciągu półrocza jest niemożliwy przy takiej stagnacji na rynku nieruchomości, z jaką mamy teraz do czynienia – dodaje Marcin Krasoń.
Dodatkowej pikanterii sprawie dodaje fakt, że od 2012 r. „Rodzina na Swoim” prawdopodobnie zostanie zlikwidowana, a od 2011 r. mnożnik ma być obniżony z 1,4 do 1,3, co ograniczy dostępność dopłat. - Być może deweloperzy starają się napędzić ceny, dopóki jest to jeszcze możliwe – mówi Marcin Krasoń. Jego zdaniem, GUS powinien zmienić sposób zbierania danych o koszcie odtworzenia metra kwadratowego mieszkania. Teraz nad informacjami przesyłanymi przez deweloperów nikt nie sprawuje kontroli. Błędem jest też uwzględnianie średniej – dużo lepszym wskaźnikiem byłaby bowiem mediana, mniej podatna na wartości skrajne. Problem zawyżonych cen nieruchomości w szczególności dotyczy Warszawy. Jest to bowiem największy i najatrakcyjniejszy dla deweloperów rynek. Ale inne miasta też mogły paść ofiarą błędnych obliczeń. - Machlojki w formule używanej do wyliczenia stawki, takie jak np. podwójnie liczona inflacja, są w każdym województwie, zatem stawki są wszędzie zawyżone – podkreśla autor bloga „Stoję i Patrzę”. Co na to wszystko deweloperzy? Według Marka Poddanego, wiceprezesa Polskiego Związku Firm Deweloperskich, koszty budowy domów i mieszkań nie są wyliczane na podstawie danych przekazywanych przez deweloperów. - Sprawozdania wypełniane przez firmy deweloperskie, budujące mieszkania i domy z wykorzystaniem Generalnych Wykonawców to sprawozdania B-09, w których podaje się jedynie liczbę mieszkań, powierzchnię użytkową i łączne nakłady poniesione na inwestycję. Dane te nie pozwalają ustalić kosztów budowy 1m kw. budynku, więc nie mogą stanowić podstawy do wyliczenia wskaźników uprawniających do skorzystania przez Kupujących z programu „Rodzina na Swoim” – napisał w oświadczeniu. Jedno jest pewne – Rodzina na Swoim od dawna nie spełnia już swojej roli. - Program powstał po to, żeby pomagać w kupnie nieruchomości rodzinom, których inaczej nie byłoby stać na własne „M”. Tymczasem od października, w ramach Rodziny na Swoim, będzie można kupić np. mieszkanie na Mokotowie, czyli w najdroższej dzielnicy Warszawy, a nawet willę za 1,26 mln zł. Z pomocą pieniędzy podatników – zaznacza Marcin Krasoń. Do końca czerwca 2010 r. w ramach programu Rodzina na Swoim udzielono 59,3 tys. kredytów. Łączna wartość preferencyjnych kredytów to 9,9 mld zł. P.S. Więcej o sprawie na http://stojeipatrze.blogspot.com/search/label/RnS z wyrazami szacunku, ======== EDIT: adresy w jednym wierszu: najlepiej w UDW - Ukrytej Kopii (BCC) itd celownik@tvp.pl; superwizjer@tvn.pl; fakty@rmf24.pl; radiozet@radiozet.pl; info@radiozet.pl; kontakt@tvn24.pl; G.Blaszczak@rp.pl; marek.wielgo@agora.pl; newsroom@firma.interia.pl; nieruchomosci@firma.interia.pl; redakcja@firma.bankier.pl; news@money.pl;;M.Szamotulska@stat.gov.pl;Z.Kozlowska@stat.gov.pl;A.Lenartowicz@stat.gov.pl;pl2030@kprm.gov.pl;sp@uokik.gov.pl;dok@uokik.gov.pl;ddk@uokik.gov.pl; dkrm@kprm.gov.pl;sekretariat.bmi@mofnet.gov.pl;sekretariat.bp@mofnet.gov.pl;sekretariat.bmi@mofnet.gov.pl;pstyczen@mi.gov.pl; zzydak@mi.gov.pl; mbaranski@mi.gov.pl;awieliczko@mi.gov.pl;W.Lagodzinski@stat.gov.pl

3 komentarze:

  1. Super, że coraz więcej osób jest świadomych realnego działa RnS. Ciekawe tylko czy politycy, urzędy podejmą dyskusję w tej sprawie czy może przemilczą temat i na poprawę sytuacji przyjdzie nam czekać do wygaśnięcia programu RnS.

    OdpowiedzUsuń
  2. SiP: może zastanów się nad karierą polityczną? Masz mój głos.

    OdpowiedzUsuń
  3. warto pamietac, ze w w/w machljach nie braly udzialu takie firmy jak Kulczyk Investments czy Orco, ktore to nie buduja wcale budynkow mieszkalnych tylko biurowce. Te sa akurat czyste, jest jeszcze kilka innyc hnie wmieszanych w ten syf...

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP