27 listopada 2010

Skala inwestycji w surowce osiągnęła nowy rekord

Za bloomberg
Commodity assets under management rose $19 billion to a record $340 billion last month, led by demand for index-linked investments, Barclays Capital said. Investment flows into products linked to commodity indexes reached $7 billion in October, the bank’s analysts said in a report late yesterday. Total inflows into indexes, medium-term notes and exchange-traded products were $50.6 billion in the year to October, London-based Suki Cooper, Roxana Mohammadian Molina, Kevin Norrish and Amrita Sen wrote in the report. The Federal Reserve has kept its benchmark interest rate near zero since December 2008 and plans to pump another $600 billion into the economy through June by buying government bonds, known as quantitative easing. It purchased $1.7 trillion of securities in a first phase that ended in March. “QE2 has provided a tonic to commodity markets over the past few months that even the re-emergence of sovereign-debt concerns has not entirely canceled out,” the Barclays analysts said in the report. The S&P GSCI Total Return Index of 24 raw materials, tracking the net amount investors received, rose 2.6 percent last month, taking its advance since the end of August to 11 percent. Cotton, corn and sugar had the largest gains and lean hogs, nickel and heating oil were the worst performers.

19 komentarzy:

  1. Walka na noże ze spekulacją może się skończyć stratą kończyn... oby nie głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odcisnęły odcisnęły. Jak tylko skrytykujesz PO to zaraz klasyfikują Cię jako PiS. Ja PiSu gospodarczo nie popieram bo to lewicowcy, pomimo ich miłych starań o obniżkach podatku, ulg. Zgadzam się jednak w dużej mierze z Kaczyńskim w sprawie teczek, PZPR itd. PO to niestety oszuści, pomimo dobrych haseł a ostatnie działania Prezydenta RP Komorowskie całkowicie go w moich oczach skreśliły.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobię to na weekendzie, powiadomię o tym w oddzielnym wpisie.

    OdpowiedzUsuń
  4. ""Polacy mają coraz mniej pieniędzy"

    Zobacz sobie depozyty - rosną i rosną...

    "wygasać będą zamówienia publiczne(drogi lokalne, chodniki itp.) bo zwyczajnie nie będzie na to pieniędzy"
    Oj chyba 2011 to kulminacja kroplówki z UE, zatem dopiero druga połowa 2012 może być zła.

    "Gminy pozadłużane są do granic możliwości."
    To będzie ważny aspekt za 2 lata

    "P.S. Moim zdaniem jesteśmy na granicy odwrócenia trendu. "
    Zakładając że nie będzie jakiegoś trupa (nie przewidzisz, a poruszamy się po świecie zombi wiec o trupa łatwo) to kroplówka, euro 2012, zadłużenie itd. powoduje że jeszcze 2011 da się przeciągnąć na stronę wzrostów . Do jesieni musi rosnąc bo są wybory parlamentarne - wszystko zrobią. Jak siądzie to później.

    OdpowiedzUsuń
  5. ""Polacy mają coraz mniej pieniędzy"

    Zobacz sobie depozyty - rosną i rosną...

    "wygasać będą zamówienia publiczne(drogi lokalne, chodniki itp.) bo zwyczajnie nie będzie na to pieniędzy"
    Oj chyba 2011 to kulminacja kroplówki z UE, zatem dopiero druga połowa 2012 może być zła.

    "Gminy pozadłużane są do granic możliwości."
    To będzie ważny aspekt za 2 lata

    "P.S. Moim zdaniem jesteśmy na granicy odwrócenia trendu. "
    Zakładając że nie będzie jakiegoś trupa (nie przewidzisz, a poruszamy się po świecie zombi wiec o trupa łatwo) to kroplówka, euro 2012, zadłużenie itd. powoduje że jeszcze 2011 da się przeciągnąć na stronę wzrostów . Do jesieni musi rosnąc bo są wybory parlamentarne - wszystko zrobią. Jak siądzie to później.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy przypadkiem te depozyty nie są wąskiego grona? Za popyt odpowiada całość społeczeństwa a ta moim zdaniem żyje od wypłaty do wypłaty i nie ma z czego oszczędzać...

    Moim zdaniem to połowy inwestycji nie dadzą rady zrobić na to Euro. Poza tym mogą mieć plany inwestycyjne, ale jeśli będzie kolejny słaby rok podatkowy (a takiego oczekuję) to będą musieli zweryfikować swoje wizje inwestycyjne i środki pożyczone przerzucić na inne cele. Oczywiście to tylko moje przypuszczenia i obym nie miał racji... tak czy inaczej prędzej lub później szykujmy się na gorsze czasy.
    P.S. Knajpa Kucharza już działa i wymienia Eurasy... taki cynk dostałem :D Prawda to? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odcisnęły odcisnęły. Jak tylko skrytykujesz PO to zaraz klasyfikują Cię jako PiS. Ja PiSu gospodarczo nie popieram bo to lewicowcy, pomimo ich miłych starań o obniżkach podatku, ulg. Zgadzam się jednak w dużej mierze z Kaczyńskim w sprawie teczek, PZPR itd. PO to niestety oszuści, pomimo dobrych haseł a ostatnie działania Prezydenta RP Komorowskie całkowicie go w moich oczach skreśliły.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zrobię to na weekendzie, powiadomię o tym w oddzielnym wpisie.

    OdpowiedzUsuń
  9. ""Polacy mają coraz mniej pieniędzy"

    Zobacz sobie depozyty - rosną i rosną...

    "wygasać będą zamówienia publiczne(drogi lokalne, chodniki itp.) bo zwyczajnie nie będzie na to pieniędzy"
    Oj chyba 2011 to kulminacja kroplówki z UE, zatem dopiero druga połowa 2012 może być zła.

    "Gminy pozadłużane są do granic możliwości."
    To będzie ważny aspekt za 2 lata

    "P.S. Moim zdaniem jesteśmy na granicy odwrócenia trendu. "
    Zakładając że nie będzie jakiegoś trupa (nie przewidzisz, a poruszamy się po świecie zombi wiec o trupa łatwo) to kroplówka, euro 2012, zadłużenie itd. powoduje że jeszcze 2011 da się przeciągnąć na stronę wzrostów . Do jesieni musi rosnąc bo są wybory parlamentarne - wszystko zrobią. Jak siądzie to później.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobry pomysł :) Bo Polak po pracy zmęczony i leniwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. w tv mowili ze w irlandi ceny spadly o 60%
    zeby u nas spadly to musza nastapic ciecia wydatkow, takie powazne, albo dostaniemy znowu rykoszetem bo jak wszyscy wokol beda ciac to popyt na towary siadzie , jak popyt siadzie to zwiekszy sie bezrobocie , wtedy dlug bedzie dalej rosl tylko w szybszym tempie, pozniej zaczna ciac wydatki bo beda zmueszeni i ceny spadna,

    ciecia wydatkow w poszczegolnych krajach europejskich zaczna byc odczuwane masowo w 2011 bo niektore ciecia wchodza w zycie wlasnie wtedy

    OdpowiedzUsuń
  12. Irlandczycy już sprzedają, ale ich udział w rynku jest na tyle mały, że nie ma to wielkiego wpływu na ceny. Ja oczekuję dalszej stagnacji na rynku, która wymusi w końcu spadek ceny mieszkań. Obecnie mamy sytuację, że niewiele się sprzedaje ale ceny długo stały bo deweloperka miała nadzieję na odbicie i przejadała wypracowane wcześniej zyski. Tymczasem większego popytu nie widać mimo ,,Rodziny dla dewelopera,, we frankach zadłużyć się jest coraz trudniej a dodatkowo mam nadzieję, że Polacy w końcu zrozumieli z jaką drożyzną mamy do czynienia na rynku. Polacy mają coraz mniej pieniędzy, kto miał wyremontować dom już prawdopodobnie zrobił, wygasać będą zamówienia publiczne(drogi lokalne, chodniki itp.) bo zwyczajnie nie będzie na to pieniędzy. Gminy pozadłużane są do granic możliwości. W budownictwie będzie coraz mniej pracy i z czasem moim osobistym zdaniem mimo wielu prób sztucznego windowania cen musi nastąpić ich początkowo powolny, a później silniejszy spadek. P.S. Moim zdaniem jesteśmy na granicy odwrócenia trendu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałbym nic przeciwko spadkom cen nieruchomości. BTW - czy myślicie że kłopoty w Irlandii i Hiszpanii wymusza na tamtejszych "spekulantach" wyprzedaż polskich mieszkań po niższej cenie?

    OdpowiedzUsuń
  14. "P.S. Proszę nie klasyfikować mnie jako PiSowiec ani jako nacjonalista."

    He he :) Widzę że lata indoktrynacji IIIRP i na autorze blogu odcisnęły piętno....przecież to wielki wstyd i obciach być pisowcem lub nacjonalistą ;) Każdy szanujący się leming popiera bowiem tylko jedyną, godną inteligenta partię, której nazwy tu nie wymienię...po...po....ponieważ nie :)

    Tak na poważnie - cieszy mnie że ludzie coraz częściej o tym piszą i mówią, również wśród braci inwestorskiej. To fajnie widzieć że jeszcze są ludzie myślący - a nie same lemingi wyhodowane na WSI24..tfu...TVN24 :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się z tym co piszesz.
    Co do komentarzy to coś w tym jest, bo blog ma dziennie ponad 1500 unikatowych odwiedzin co uważam za sukces.
    Zmienię prawdopodobnie system komentarzy, tyle że na taki, który nie wymaga logowania, można pisać anonimowo, ale zanim się pojawi komentarz, muszę go zaakceptować.

    OdpowiedzUsuń
  16. No właśnie mi polityka jest obojętna, jestem bezpartyjny ale czasem wybucham jak czytam takie informacje... a fakty są takie, że idziemy na dno i to w szybkim tempie ale wiedziałem to już dwa lata temu... wtedy się ze mnie śmiali teraz prawie nikomu nie jest już do śmiechu... Pewnie wielu ludzi sądzi podobnie, ale nie każdemu się chce logować i pisać jak widzi tą rzeczywistość a szkoda. Medialna Gusowska propaganda sukcesu w zderzeniu z rzeczywistością jest smuta. Ludzie zatrudniani na pół etatu pracują jak na pełnym plus nadgodziny. Ci na czarno pracują za 7-8 zł lub mniej bez ubezpieczenia... widzę to na około. To tylko jeden przykład. W TV mówią o przyczynach kłopotów Irlandii i Hiszpanii przez bańkę spekulacyjnej w budownictwie... a w Polsce podsyca się tą bańkę Rodzina dla dewelopera... klapki na oczach w PL nie ma problemu, ceny są uczciwe, wszystko będzie tylko drożeć co roku o 20% prąd, gaz, węgiel, benzyna... Po nowym roku przygaśnie budownictwo a wraz z nim cała cudowna gospodarka. Podniosą Vat, zmniejsza się dotacje Unii i kredytowanie i nie będzie tak kolorowo. A dług galopuje... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Spoko, takie wrzutki są mile widziane.

    Wiem o tych danych, miałem o tym napisać tylko chcę miarkować info polityczne z gospodarczym. Nie chciałbym się skupić w dużej części na krytyce tego beznadziejnego rządu i Prezydenta RP.

    To tylko kolejny dowód iż mamy sprzedane media. To jednak fakty, żadne tam spiski czy domysły.
    Wystarczy przecież poczytać o historii ITI:
    http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/276989,Macierewicz-nie-musi-przepraszac-ITI

    Czy to info było w mediach szeroko dyskutowane? A po co, bo przecież wtedy do ludzi dotarło by w końcu że media mamy reżimowe.
    Mamy zatem ITI i Cyfrowy Polsat, reszta zagramaniczne i nikt normalny, przyzwoity nie zostaje. Zostają Ci gazety "spiskowe" i źle postrzegane przez szeroką publikę jak Gazeta Polska czy Nasz Dziennik. Niezły absurd ale tak to wygląda.

    Czy ktoś informuje szeroko że działa już cyfrowa TV w Polsce i nie trzeba dekoderów eNki czy Cyfrowego Polsatu?
    http://finanse.wp.pl/kat,104130,title,Darmowa-telewizja-cyfrowa-jest-juz-dostepna,wid,12864798,wiadomosc.html?ticaid=1b4c9

    http://stooq.pl/n/?f=366716&c=1&p=4+18+22

    http://stooq.pl/n/?f=371891

    http://www.rp.pl/artykul/5,554443-Od-jutra-darmowe-stacje-cyfrowe-TVP-.html

    Nikt nie informuje, a jeśli informuje to tylko pewnie tak aby spełnić wymogi prawne zapisane w ustawach. Nie robią tego bo CPS i TVN straciły by zyski. Mało kto też mówi głośno, by dotarło do każdego, że jesteśmy już mocno spóźnieni z ich implementacją zgodnie z dyrektywą unijną. To tak trochę podobnie jak z deregulacją sektora telekomunikacyjnego w momencie sprzedaży grupie France Telecom (podmiot państwowy) Telekomunikacji Polskiej, ot zabawa.

    To jak mówię, żadne spiski. Polecam mocne teksty na temat Jaruzelskiego:
    http://www.kontrowersje.net/tresc/nie_jestem_w_stanie_dokonczyc_tekstu_musze_sie_wyrzygac

    http://www.kontrowersje.net/tresc/ciec_od_budy_ruskiej_i_zyrandola_nie_jest_ruskim_agentem_bo_jest_na_za_glupi_general_wolski_do

    Niestety taki mamy ten kraj:(
    P.S. Proszę nie klasyfikować mnie jako PiSowiec ani jako nacjonalista. Ot zwykłe myślenie i łączenie kropek. To nie żadne spiski. Takie są fakty.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie na temat ale proponuję sprawdzić ile pochłonie w 2011 czyli podobno roku oszczędności ,,obsługa merytoryczna i kancelaryjno-biurowa Prezydenta,, w 2010 było to 116 mln a w przyszłym ma być 151. Pewnie spinacze podrożały bo ceny stali szaleją... a może kolejne dzici lub rodzina Kucharza znalazły zatrudnienie tym razem u prezydenta i uczą go przykładowo prawidłowego wysławiania po Polsku, podobnie jak uczy córka wymowy Ministra S. Z. Na zarządzanie państwem, tzw. m.in. na utrzymanie kancelarii premiera, prezydenta, funkcjonowanie parlamentu wydamy 1,5 mld zł. Gratulacje oby tak dalej...
    Ciekawe są również założenia budżetowe... Dochody podatkowe budżetu państwa będą wyższe o ok. 8,8 proc. od tych przewidzianych w 2010 r. Wydatki też będą większe niż w tym roku - o około 12,2 mld zł, a bezrobocie na koniec przyszłego roku - 9,9 proc. (spadek o 1,9 proc. w stosunku do 2010 r.)
    To są chyba żarty, ale mnie jakoś nie śmieszą. 2011 rok to będzie koniec zielonej wyspy i brutalny powrót do rzeczywistości. Nawet Kucharz i Mistrz Bajeru nie pomogą. Pozdrawiam i przepraszam, że nie na temat.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP