16 listopada 2010

Tylko fakty - Chiny - inflacja warzyw

Tylko fakty to seria krótkich wiadomości. Ceny warzyw w Chinach wzrosły o 62% r/r. Walka z inflacją stała się priorytetem Chińskich władz ludowych. Chiny mają wprowadzić szereg regulacji mających na cel walkę "ze spekulantami", a co!

7 komentarzy:

  1. Połowa Azji, jak nie lepiej, to bańka. Sigapur i parę innych gospodarek ma zaniżony kurs o ponad 40% (ostatni raport HSBC Asia). Kontrole kapitału, tzw Quantative Tightening, będą bardz popularne. W tym temacie, ciekawy art, gdzie mowa o Soros iż to głupek;):
    http://www.bloomberg.com/news/2010-11-16/mahathir-calls-currency-trading-silly-advocates-return-to-global-pegs.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Połowa Azji, jak nie lepiej, to bańka. Sigapur i parę innych gospodarek ma zaniżony kurs o ponad 40% (ostatni raport HSBC Asia). Kontrole kapitału, tzw Quantative Tightening, będą bardz popularne. W tym temacie, ciekawy art, gdzie mowa o Soros iż to głupek;):
    http://www.bloomberg.com/news/2010-11-16/mahathir-calls-currency-trading-silly-advocates-return-to-global-pegs.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Bogacenie się społeczeństwa powiadasz.
    Wiem, że latem tam pensje minimalną dźwigali średnio o 20% w najbardziej uprzemysłowionych regionach bo ludzie się burzyli. Ale skoro dźwignęli średnio pensje o te 20% a warzywka podrożały o 60% to wniosek mnie taki napadł, że jak się tak dalej będą bogacić to niedługo zaczną z głodu zdychać.

    źródło do informacji o podywżkach pensji w Chinach:
    http://www.businessweek.com/news/2010-07-01/china-provinces-raise-minimum-wages-to-curb-disputes.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Bogacenie się społeczeństwa powiadasz.
    Wiem, że latem tam pensje minimalną dźwigali średnio o 20% w najbardziej uprzemysłowionych regionach bo ludzie się burzyli. Ale skoro dźwignęli średnio pensje o te 20% a warzywka podrożały o 60% to wniosek mnie taki napadł, że jak się tak dalej będą bogacić to niedługo zaczną z głodu zdychać.

    źródło do informacji o podywżkach pensji w Chinach:
    http://www.businessweek.com/news/2010-07-01/china-provinces-raise-minimum-wages-to-curb-disputes.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Z racji dość intensywnych kontaktów z Chińczykami, wydaje mi się, że należy spojrzeć na to nieco inaczej. Chiny mają jedynie 8-10% powierzchni w kraju, które nadają się do upraw. Bogacenie się społeczeństwa powoduje znaczący wzrost spożycia, a wzrost cen żywności jedynie odzwierciedla oczekiwania w tej materii i odzwierciedlają koszty sprowadzenia zza granicy. Ponadto poza granicami Chin żywność też zdrożała i to znacznie. W sumie to też składa się na te 62%

    OdpowiedzUsuń
  6. Z racji dość intensywnych kontaktów z Chińczykami, wydaje mi się, że należy spojrzeć na to nieco inaczej. Chiny mają jedynie 8-10% powierzchni w kraju, które nadają się do upraw. Bogacenie się społeczeństwa powoduje znaczący wzrost spożycia, a wzrost cen żywności jedynie odzwierciedla oczekiwania w tej materii i odzwierciedlają koszty sprowadzenia zza granicy. Ponadto poza granicami Chin żywność też zdrożała i to znacznie. W sumie to też składa się na te 62%

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawe.
    Mega bania na rynku nieruchomości i galopujące marchewki czy co oni tam mają za warzywa na ulicy, a wszystko to zapegowane do dolara gehehe
    Ciekawe co wykombinują.

    Spoglądając na daleką Azje jako całość, nie wygląda to tak pięknie jak niektórzy miłośnicy tego regionu przedstawiają.

    Chiny - to co powyżej
    Japonia - stado emerytów z długiem na karku i jenem który im dożyna eksport.
    Indie - poważne problemy z inflacją
    Wietnam - na progu hiperinflacji chociaż o tym już się pisało pare dobrych miesięcy temu
    Korea - śmierdzi wojną
    Australia - banieczka na rynku nieruchomości, RBA ostatnio stopy dźwignął.

    I na to wszystko Benio zrzucający dolary z helikoptera :P
    Ciekawe co tutaj może pójść źle.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP