15 listopada 2010

Wykres dnia - 10 latki

Możliwy odwrócony RGR na 10 latkach amerykańskich:
i pomyśleć iż może być spowodowane to tym, że Republikanie wystosowali list (oraz art wsj), w którym nawołują do wycofania QE2 (drukowania pieniędzy). Zyskują oni na sile, przy czym np. szefem Komisji od Polityki Monetarnej zostanie poczciwy Ron Paul, który walczy z FED (jedna z jego inicjatyw to Audyt FED). Innymi słowy nasilają się ataki ze strony Repulikanów na FED. Nie można przy tym pomijnąc krytyki FED płynącej z całego świata (Niemcy, Chiny, Brazylia), gdzie twierdzi się iż Bernake albo nie ma pojęcia co robi, albo jest chce sprowadzić kolejny kryzys na rynki.

9 komentarzy:

  1. Bardzo słuszna uwaga. W mediach im to również zarzucano wcześniej iż "kosztem lepszych wyników i pokonania obamy chcą pogorszyć stan gospodarki".

    OdpowiedzUsuń
  2. A moze celem Republikanow jest zapobiezenie wydrukowania Obamie tradycyjnych wzrostow w cyklu prezydenckim? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nikt się specjalnie nastrojami Amerykanów nie przejmuje, zwłaszcza, że propagand robi swoje - nie masz pracy, jesteś nieudacznikiem i leniem. TeaParty została w zasadzie spacyfikowana do następnych wyborów, a po drodze są obligacje komunalne, stanowe i problemy z budżetem federalnym. W tej sytuacji wzmocniony dolar dobije gospodarkę, a tu potrzebna jest amunicja na do wojen walutowych;-) Dlatego QE2 po tygodniu, dwóch gadania zostanie wdrożone w życie, a przez ten czas banki sobie nieco poprawią bilanse - ot choćby trochę zamkną shortów na srebrze patrząc na miny Azjatów, którzy z tasakami czekali na Comexie;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie szukał bym aż tak drugiego dna. GOP ma wreszcie ludzi z Tea Party w swoim składzie co bardziej radykalizuje poglądy (oni nie znoszą FED). Dodatkowo własnie przeciwnicy FED zyskują w sondażach a zatem to może zacząć wyrażać poglądy amerykanów.

    Zwróć uwagę że 80% amerykanów ma 7% jej bogactwa, co oznacza że QE2 pomoże tylko bogatym, a pozostałych zuboży (poprzez wyższe ceny ubrań, produktów rolnych, ropy itd).
    Wg mnie będzie coraz większa nagonka na FED, i na bazie tych nastrojów amerykanie będą chcieli wygrać z Obamą. Zwróć uwagę że to Obama go potwierdził, Obamie za to też się dostanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. http://www.pb.pl/2/a/2010/11/16/Austria_nie_da_pieniedzy_Grecji

    OdpowiedzUsuń
  6. Portugalia...
    http://stooq.pl/n/?f=385669

    Co do deflacji to odpowiedź nie jest trywialna. Wszystko zależy od tego, na co zdecyduje się państwo i bank centralny. Pamiętaj że bank centralny powołuje np w usa kongres (ustawą). 7 na 12 członków FOMC (włącznie z Bernake) wybieranych jest przez Prezydenta i Senat. Pozostałych 4 pochodzi z banków (12 ich jest). Ale tutaj nie wchodźmy w technikalnia. Chcę tylko powiedziec że NIE da się odpowiedzieć na pytanie deflacha / inflacja bo nie wiesz co zrobi bank. Żyjemy w świecie FIAT i mogą wszystko, łącznie z wydrukowaniem 10 bln dolarów w dzień, a czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój scenariusz przewiduje hiperinflację dopiero po upadku rynku bondów. Dopiero wtedy będą mieli możliwości drukowania na maxa.
    Poczekamy zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wg mojej oceny Amerykanie nie mają alternatywy dla drukowania, chyba, że mamy na myśli bankructwa banków i wieloletnią ciężką depresje. Jeśli założyć, że ten hałas ma za zadanie odwrócić uwagę od innych spraw, to od jakich i jakie krótkoterminowe cele postawili sobie stojący za Republikanami banksterzy?

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim zdaniem okres poprawy nastrojów społeczeństwa się kończy. W takim okresie działania FEDu nie były kwestionowane, giełdy rosły, ekonomia trochę się poprawiała itd.
    W okresie bessy FED będzie bezsilny, a jego działania będą krytykowane ze wszystkich stron.
    Dlatego ja nie wierzę w QE2. Nawet jak wydadzą te pieniądze to na rynku moze nie być żadnego efektu.
    Pamiętajcie, że FED działa przede wszystkim w swoim własanym interesie (no i paru zaprzyjaźnionych banków ;)). Nie musi finansować kampanii Obamy i nie musi kupować badziewia na rynku.

    Oprocentowanie bondów rośnie, trupy z szaf wypadają, konsumenci zmniejszają wydatki
    Jednym słowem powrót deflacji

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP