14 grudnia 2010

Liczba dnia - Strefa Euro - refinansowanie

Uncredit policzył, iż kraje strefy euro (EMU) w przyszłym roku (2011) będą musiały zrefinansować rekordowe ilości papierów skarbowych. Jest to największa kwota od stycznia 1999 roku tj od początku powstania euro jako waluty. Więcej w FT poniżej:
Eurozone countries have to refinance more debt next year than at any time since the launch of the euro amid investors’ warnings that the debt crisis in the region will intensify in the new year. Eurozone nations will have to refinance or repay €560bn ($740bn) in 2011, €45bn more than 2010 and the highest amount since the launch of the single currency in January 1999, says UniCredit, the Italian bank. The ECB has bought almost €70bn of eurozone government bonds in an effort to stabilise the market. It is expected to reveal on Monday that it bought more bonds last week than at any time since May.
Ta liczba może mieć w 2011 roku wydźwięk bardzo negatywny. Czemu? Otóż w 2011 roku, tak jak w 2010 roku, może być kontynuowana awersja do papierów strefy euro, szczególnie krajów PIIGS. W związku z tym inwestorzy mogą, albo odejść całkowicie od przysłowiowego stołu, bądź zażądać jeszcze większej rentowności na obligacjach tych krajów. Jest to jeden z potencjalnych czarnych łabędzi roku 2011.

5 komentarzy:

  1. Moody’s casts doubt on the solvency of the Spanish financial sector

    The news is still getting worse. Moody’s yesterday put the losses of the Spanish banking sector at €177bn, according to El Pais, including the Frob, the bank restructuring fund. Outside the Frob, there are still significant losses in the system, which is deteriorating because of the poor state of the housing market and the economy in general. A recession would drive up losses to €300bn, with new capital requirements of €100bn. UBS also published a negative report on the Spanish banking system, which added to the gloom. El Pais reported that Elena Salgado and Miguel Ferdinand Ordonez were both out yesterday trying to reassure investors about the soundness of the Spanish financial system.

    OdpowiedzUsuń
  2. European Commission to lose influence in EU crisis management

    Remember the EFSM – not the EFSF or the ESM – but the EFSM? That’s the European Commission’s me-too anti-crisis fund, set up alongside the EFSF in May, with a ceiling of up to €60bn. FT Deutschland has the story that the EFSM is to be abolished in 2013, according to the draft declaration of the summit, and not be replaced. That would mean that the European Commission would no longer be part of the European crisis resolution system, though it will retain it macro supervisory rules.

    Regarding the EFSF, Merkel’s spokesman yesterday said the proposals for a reform – including granting of short terms loans – were not a good idea, but he stopped short of pre-announcing a veto. And there is no need for an increase in the EFSF’s lending ceiling.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnie zdanie zabawne, kto by pomyślał!

    JP Morgan: Polska poza euro nie jest realistyczną, długofalową opcją
    PAP - Biznes
    14 Gru 2010, 15:54


    14.12. Londyn (PAP) - Pozostanie Polski poza eurostrefą nie jest "realistyczną, długofalową opcją" - ocenia bank JP Morgan przewidując, iż Polska i Węgry nie wprowadzą euro przed 2019 r., a Czechy zrobią to po 2020 r.

    W komentarzu JP Morgan wskazuje, iż ambicją polskich polityków jest być tam, gdzie zapadają najważniejsze decyzje, to znaczy wśród państw członkowskich Europejskiej Unii Monetarnej.

    Drugim względem jest to, iż zobowiązania dłużne Polski, choć pokaźne, nie są aż tak wysokie, jak w przypadku Węgier (ok. 80 proc. PKB - PAP), a zatem Polsce będzie łatwiej spełnić kryterium członkowskie.

    Bank przyznaje, iż w czasie recesji spowodowanej przez globalny kryzys finansowy z lat 2008-09, Polska dobrze wyszła na tym, że była poza eurostrefą, a polski PKB już teraz jest o 6 proc. powyżej poziomu z końca 2008 r.

    "Można argumentować, iż wkład do tego wyniku miał elastyczny kurs wymiany PLN oraz niezależny bank centralny. Polska najbardziej w regionie skorzystała też z unijnych funduszy strukturalnych i spójnościowych" - zaznacza komentarz.

    Mimo tych korzyści JP Morgan przekonany jest, że wprowadzenie euro pozostanie długofalowym celem strategicznym polskich polityków, mimo iż nie będą chcieli zobowiązać się do konkretnej daty.

    Ostatnie sondaże opinii wskazują na rosnącą niepopularność euro i politycy nie mają powodu, by przyspieszyć proces integracji z EMU - zauważa komentarz.

    Wśród powodów słabnącej popularności wspólnej, europejskiej waluty w Polsce i innych państwach regionu analitycy uwypuklają to, że członkowstwo w EMU nie gwarantuje obniżki kosztów zaciągania długu, a rozrzutność fiskalna zwiększa koszt bez względu na to, czy kraj należy, czy nie należy do EMU.

    Po drugie pakiety pomocy finansowej dla Grecji i Irlandii dowodzą, iż państwa EMU mają do wyboru: otrzymać pomoc, lub jej udzielić. W tym drugim wypadku taka pomoc jest ograniczeniem własnych zabiegów konsolidacyjnych rządu i może napotkać na opór ze strony podatnika.

    Przykładem niechęć Słowacji, kraju o niskich przychodach na głowę ludności, do pomagania bogatszej od niej Grecji.

    Przyszli członkowie EMU muszą też brać pod uwagę potencjalnie kosztowny scenariusz rozpadu eurostrefy. Ryzyko z tego powodu nazywa bank "minimalnym, ale bynajmniej nie zerowym i potencjalnie rosnącym". (PAP)
    http://stooq.pl/n/?f=397798

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze sie taki nie urodzil co by przewidzial co sie stanie w 2019 roku
    to tyle w temacie prognozy morgana

    slowacja ma jaja ale bedac tak malym panstwem balbym sie miec swoja walute bo spekula moze takie wachania wytworzyc ze zaden eksporter ani importer tam nie przezyje

    musza siedziec w strefie euro i byc grzeczni (nie zadluzac sie ponad stan) , wowczas rzeczywiscie moga nie zgodzic sie pomagac innym panstwom argumentujac tym ze my jestesmy grzeczni a ci co narozrabiali niech sami sobie radza


    wegry maja jaja , tyle bylo lania wody ze jak zlikwiduja ofe to waluta padnie, caly kraj padnie bo ze zlodzieje w rzadzie itp a sie okazuje ze sprzedaja zaraz obligacje i to z niewygorowana rentownoscia a forint sie ustabilizowal co pokazuje ze gruby myslal odwrotnie do tego co sial w propagandzie.
    wedlug mnie wegrom wyjdzie na zdrowie i nie beda musieli plakac placac ciezkie odsetki od obligacji o rekordowych rentowosciach, pokazali im srodkowy palec i jeszcze rentownosc spadla, podejrzewam ze gruby musial sie szybko odwrocic na co niektorych instrumentach, no i na dodatek jak wachania mniejsze na rentownosci beda to gruby mniej zarobi bo dla tej swini to najlepiej walic od bandy do bandy co pol roku aby sie nazrec zeby w koncu zaliczyc bankruta jak lehman


    hiszpania tam naprawde ciezko , mnie dziwi fakt ze to juz trwa laldnych pare lat i nie moga wyjsc z impasu, nie moge pojac jak mozna tak caly czas probowac wybic sie z tej bessy, na okraglo probuja na tej iberoli tak jakby chcieli powoiedziec ze zaraz pkb wystrzeli na 10%, ten wykres powinien konsolidowac sie na samym dnie a nie przec na wzrosty, nie daja nikomu najesc sie tanich akcji, nie bylo prawdziwej akumulacji
    jedyny indeks wsrod piigs ktory odzwierciedla prawde gospodarcza to grecki atgi,

    OdpowiedzUsuń
  5. @hukers
    Zobacz jak pięknie Islandii na zdrowie wyszła restrukturyzacja, lepiej niż Irlandii. A tak wszyscy krzyczeli że to koniec świata.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP