09 grudnia 2010

Czy Kucharz Roku zaczął już kombinować przy złotówce na koniec roku?

Po przeczytaniu artykułu z Parkietu (Operacja NBP mogła pomóc MF), można zadać sobie pytanie: czy Kucharz Roku zaczął już kombinować przy złotówce na koniec roku? Część naszego długu jest bowiem zaciągnięta w walucie obcej. Im złotówka silniejsza tym dług mniejszy. Kucharz Roku będzie się przy tym starał by dług nie przekroczył konstytucyjnego progu 55%. Wielokrotnie sygnalizowano, iż możliwe są interwencje, a sam Kucharz Roku takie działania ma zapewnione ustawowo.
Uważam zatem, iż akcję "gotuj ze mną" można uznać za rozpoczętą. Do garów start!

29 komentarzy:

  1. W mediach zasłona dymna? http://waluty.onet.pl/euro-za-okolo-4-zl--w-taki-kurs-celuje-rzad,18529,4019750,1,news-detal :)

    OdpowiedzUsuń
  2. MF ma jeszcze dodatkowe 2,5 mld euro...Miało bowiem ponad 5 mld euro na rachunku.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać musieli je wymienić bo brakuje kaski. O ile dobrze pamiętam to w zeszłym roku chwalili się, że mają 8 miliardów Euro...

    OdpowiedzUsuń
  4. A jeśli tym razem kucharz na prośbę starych znajomych serwuje zmienność złotego to wymiana poza rynkiem teraz ma sens żeby nie było za łatwo z obroną kursu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kucharz roku sprzedalej Euro

    OdpowiedzUsuń
  6. jak mu rynek zrobi call to sie w tym garze wzrostowski ugotuje

    OdpowiedzUsuń
  7. @Dan,
    to prawda. Potwierdził mi znajomy z dealerki.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Anonimowy pisze...
    "jak mu rynek zrobi call to sie w tym garze wzrostowski ugotuje "

    Prośba ode mnie o podpisywanie się, bądź na dole komentarza w ramach logowania jako anonimowy, badz logowanie jako nazwa / url i podanie nicka.

    Co do meritum to sie nie martw. JVR ma linię z IMF jeszcze nie uzytą, ma wbrew pozorom spory zapas. PEwnie dlatego nikt jeszcze porządnie nie zaatakował złotówki. JVR po prostu wykupil polisę od spekulantów, w pewnym sensie.

    OdpowiedzUsuń
  9. jak sie wegry wypiely na mfw to im rynek zaczeli zrzucac

    trzeba wiedziec kogo sluchac

    OdpowiedzUsuń
  10. PO rozważa wprowadzenie lokalnego podatku za energię

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PO-rozwaza-wprowadzenie-lokalnego-podatku-za-energie,wid,12940420,wiadomosc.html?ticaid=1b692&_ticrsn=5

    paranoja

    OdpowiedzUsuń
  11. Paranoja, nie przejdzie
    http://biznes.interia.pl/news/uwaga-szykuja-nam-nowy-podatek,1570312

    to jest dofinansowanie prywatnych przedsiębiorstw. Absurd.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba mamy znowi interwencje na ZL :)

    OdpowiedzUsuń
  13. http://finanse.wp.pl/kat,111116,title,Rzad-odtrabil-sukces-ktorego-nie-bylo,wid,12943868,wiadomosc.html

    Propaganda sukcesu :) Slonca Peru

    OdpowiedzUsuń
  14. @dan
    Dokładnie tak napisałem w jednym z komentarzy na blogu, z dwa dni temu. To nic nie zmienia. To już było bo KE oferowala 4-5%. Z ludzi debili robią. Aż dziw bierze że media to łykają jak leci. Niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie to też pokazuje że nie ma merytorycznych osób w prasie.

    OdpowiedzUsuń
  16. tu cos pod nasze emeryturki ;)

    Deputowani węgierskiego Zgromadzenia Narodowego podjęli decyzję o likwidacji obowiązkowego, prywatnego filaru emerytalnego. Ma on być zlikwidowany do końca stycznia przyszłego roku. Uzyskane w ten sposób pieniądze pomogą w ograniczeniu deficytu budżetowego.

    Za likwidacją głosowało dwustu pięćdziesięciu deputowanych rządzącego Fideszu. 58 posłów lewicowej opozycji opuściło na znak protestu salę obrad.

    Likwidacja prywatnego filaru dotyczy 3 milionów emerytów. Każdy z Węgrów, który nie wróci do państwowego systemu emerytalnego, straci 70 procent swojej emerytury. Jeśi ktoś zechce oszczędzać w dobrowolnym filarze emerytalnym, nie będzie mógł jednocześie pobierać emerytury państwowej.

    Pieniądze z prywatnego filaru emerytalnego w wysokości 10 miliardów euro mają pomóc państwu w załataniu ogromnej dziury budżtowej.

    System emerytalny obowiązujący na Węgrzech od roku 1998 składa się z trzech filarów: publicznego, obowiązkowego prywatnego i dobrowolnego prywatnego. Do funduszy emerytalnych Węgrzy przekazywali 9,5 procent swoich zarobków brutto.

    Stowarzyszenie prywantych Funduszy Emerytalnych "Stabilitas" zapowiedziało wniesienie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Protestują również sami Węgrzy. Wczoraj w Budapeszcie przeciw spodziewanej decyzji parlamentu protestowało kilka tysięcy Węgrów.

    Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Andrzej Niewiadowski/em/

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdaniem ministra finansów Jacka Rostowskiego dług publiczny nie powinien przekroczyć poziomu 55 proc. PKB w 2011 roku, istnieje jednak pewne zagrożenie związane z kursem złotego.
    "Nie powinniśmy go (progu 55 proc. PKB - PAP) przekroczyć, choć oczywiście - co wszyscy wiedzą - istnieją pewne zagrożenia związane z kursem złotówki" - powiedział Rostowski w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej".
    Dodał, że w tym roku pułap 55 proc. PKB nie zostanie przekroczony.
    Zdaniem Rostowskiego plan, aby zejść do poziomu deficytu, który nie jest nadmierny, do 2012 r wydaje się dziś bardziej realne niż nawet kilka miesięcy temu, biorąc pod uwagę przyspieszający wzrost gospodarczy.
    "Mamy wzrost aktywności zawodowej na skutek wprowadzenia pomostówek, spadek dotacji do ZUS, wyższe wpływy z podatków. Myślę, że w kolejnych latach może być pod tym względem coraz lepiej, ale nie możemy założyć, że mamy przed sobą 5 tłustych lat. Musimy być ostrożni, bo obserwujemy groźne turbulencje w strefie euro, które mogą poważnie zakłócić ścieżkę poprawy finansów publicznych" - powiedział.
    Rostowski powiedział, że deficyt budżetowy na koniec 2010 roku będzie niższy od zakładanego.
    "Będzie niższy, ale na pewno nie aż o 10 mld. Należy pamiętać, że koszty powodzi dla budżetu to ponad 2 mld zł. W przyszłym roku z deficytem powinno być lepiej, i to w całym sektorze. Jeśli odliczamy środki unijne i wydatki samorządów, to nominalny wzrost wydatków w sektorze będzie trochę powyżej 4 proc, po prawie 10-procentowych wzrostach w latach kryzysowych 2009, 2010" - powiedział.
    Deficyt budżetowy po listopadzie 2010 roku wyniósł ok. 42,5 mld zł. W ubiegłym miesiącu Hanna Majszczyk, wiceminister finansów informowała, że deficyt całoroczny wyniesie 48,3 mld zł. Według harmonogramu deficyt budżetowy po grudniu miałby wynieść 52,2 mld zł.
    "Nie będzie żadnej masowej podwyżki podatków, a jeśli chodzi o wydatki, to utrzymamy obecne tempo tak, by co roku obniżać deficyt strukturalny o 1 proc. PKB" - dodał.
    Minister finansów zapowiedział także dalsze reformy dotyczące KRUS i systemu emerytalnego służb mundurowych.

    OdpowiedzUsuń
  18. Istnieją zagrożenia dla długu publicznego, związane z kursem PLN - Rostowski
    PAP - Biznes
    14 Gru 2010, 8:43


    14.12. Warszawa (PAP) - Zdaniem ministra finansów Jacka Rostowskiego dług publiczny nie powinien przekroczyć poziomu 55 proc. PKB w 2011 roku, istnieje jednak pewne zagrożenie związane z kursem złotego.

    "Nie powinniśmy go (progu 55 proc. PKB - PAP) przekroczyć, choć oczywiście - co wszyscy wiedzą - istnieją pewne zagrożenia związane z kursem złotówki" - powiedział Rostowski w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej".

    Dodał, że w tym roku pułap 55 proc. PKB nie zostanie przekroczony.

    Zdaniem Rostowskiego plan, aby zejść do poziomu deficytu, który nie jest nadmierny, do 2012 r wydaje się dziś bardziej realne niż nawet kilka miesięcy temu, biorąc pod uwagę przyspieszający wzrost gospodarczy.

    "Mamy wzrost aktywności zawodowej na skutek wprowadzenia pomostówek, spadek dotacji do ZUS, wyższe wpływy z podatków. Myślę, że w kolejnych latach może być pod tym względem coraz lepiej, ale nie możemy założyć, że mamy przed sobą 5 tłustych lat. Musimy być ostrożni, bo obserwujemy groźne turbulencje w strefie euro, które mogą poważnie zakłócić ścieżkę poprawy finansów publicznych" - powiedział.

    Rostowski powiedział, że deficyt budżetowy na koniec 2010 roku będzie niższy od zakładanego.

    "Będzie niższy, ale na pewno nie aż o 10 mld. Należy pamiętać, że koszty powodzi dla budżetu to ponad 2 mld zł. W przyszłym roku z deficytem powinno być lepiej, i to w całym sektorze. Jeśli odliczamy środki unijne i wydatki samorządów, to nominalny wzrost wydatków w sektorze będzie trochę powyżej 4 proc, po prawie 10-procentowych wzrostach w latach kryzysowych 2009, 2010" - powiedział.

    Deficyt budżetowy po listopadzie 2010 roku wyniósł ok. 42,5 mld zł. W ubiegłym miesiącu Hanna Majszczyk, wiceminister finansów informowała, że deficyt całoroczny wyniesie 48,3 mld zł. Według harmonogramu deficyt budżetowy po grudniu miałby wynieść 52,2 mld zł.

    "Nie będzie żadnej masowej podwyżki podatków, a jeśli chodzi o wydatki, to utrzymamy obecne tempo tak, by co roku obniżać deficyt strukturalny o 1 proc. PKB" - dodał.

    Minister finansów zapowiedział także dalsze reformy dotyczące KRUS i systemu emerytalnego służb mundurowych. (PAP)
    http://stooq.pl/n/?f=397491

    OdpowiedzUsuń
  19. Rostowski: Polsce nie śpieszy się, by wejść do strefy euro
    http://biznes.gazetaprawna.pl/wywiady/471719,rostowski_polsce_nie_spieszy_sie_by_wejsc_do_strefy_euro.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział dalsze działania ograniczające, o co najmniej 1 pkt procentowy deficyt sektora w budżetach na lata 2012 i 2013.
    "Przyszłoroczny budżet jest pierwszym z trzech, w których będziemy konsolidowali finanse publiczne. W kolejnych latach deficyt budżetowy będzie sukcesywnie malał, także deficyt szerokiego sektora będzie obniżony, o co najmniej 1 pkt proc. w 2011, podejmiemy dalsze działania także, na co najmniej 1 pkt proc. PKB w budżetach na 2012 i 2013 rok" - powiedział podczas debaty budżetowej w Sejmie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy Rostowski zaczął już wykorzystywać posiadana linie kredytowa do równoważenia kursu złotówki? Bo chyba zdają sobie sprawę, że 21mld może nie wystarczyć:

    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,8860944,Polska_chce_wiekszego_zabezpieczenia_ze_strony_MFW.html

    OdpowiedzUsuń
  22. BGK znowu interweniuje. Zaczyna się pompowanie złotówki pod bilanse za kończący się 2010:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8864313,Forint_w_dol__zloty_stabilny__Na_rynku_interweniuje.html

    OdpowiedzUsuń
  23. I tak powoli zbliżamy się do momentu, w którym będziemy obracali tylko elektronicznymi zapisami. Pierwszy krok wykonał Rostowski w porozumieniu z banksterami. Ja widzę same zalety. Docelowo nie trzeba będzie nawet drukować PLN'ow, gdyż wystarczy dopisać kilka zer tu i tam ;-) System bankowy (i ich prowizje) trzeba będzie tylko dopisać do konstytucji. Jednak ile drzew uratujemy? Urzad skarbowy tez będzie miał podane wszystko jak na tacy. Koniec z run'ami na banki - jedyny niepewny moment to start systemu ale coś się wymyśli. W Holandii wprowadzają penalizacje zorganizowanych akcji po ostatnim proteście społecznym, który doprowadził do upadku jednego banku.

    http://gospodarka.dziennik.pl/twoje-finanse/artykuly/315341,rostowski-konczy-z-gotowka-chce-tylko-kart.html

    Ciekawe co z tego się wykluje za kilka lat. Czy Szwecja nie wprowadziła albo planuje podobne rozwiązania?

    OdpowiedzUsuń
  24. @BM

    "W Holandii wprowadzają penalizacje zorganizowanych akcji po ostatnim proteście społecznym, który doprowadził do upadku jednego banku."

    Masz jakiś link do tego materiału?


    "http://gospodarka.dziennik.pl/twoje-finanse/artykuly/315341,rostowski-konczy-z-gotowka-chce-tylko-kart.html"

    Dzięki za link. Przegapiłem to. Interesujące. Czytałem kiedyś że firmy, wielcy hurtownicy wcale nie lubią kart płatniczych bo operatorzy pobierają za duże opłaty. Czytałem też o tym iż taniej jest właśnie nadal zapewnić standardowy transfer gotówki w papierach. Patrzę tu z punktu widzenia przedsiębiorcy oczywiście. Co do optymizmu banków w ZBP to im się nie dziwię - oznacza to dla nich więcej rachunków w bankach a zatem więcej prowizji. Chcą wyeliminować wszelkie inne formy płacenia na korzyśc płacenia w bankach.

    W sprawie Szwecji:
    http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/artykuly/453503,szwecja_pierwszy_kraj_w_ktorym_bedzie_mozna_placic_tylko_karta.html

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawy art w sprawie podatku związanego z kartami:
    http://ftalphaville.ft.com/blog/2010/07/28/299661/credit-cards-create-inequality-fed-paper-says/

    OdpowiedzUsuń
  26. @SiP: "Masz jakiś link do tego materiału?"

    http://www.zerohedge.com/article/guest-post-legislation-proposed-criminalise-calls-run-bank

    http://www.bloomberg.com/news/2010-12-23/dutch-consider-outlawing-calling-for-a-bank-run.html

    Dzień bez niusa o Kucharzu i jego skrzatach z ministerstwa byłby stracony. Na szczęście na nich zawsze mozna liczyc:

    Zaledwie przed ok. dwoma tygodniami "MF: inflacja w grudniu nie powinna przekroczyć 3 proc."

    http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,8817478,MF__inflacja_w_grudniu_nie_powinna_przekroczyc_3_proc_.html

    Aktualna prognoza:
    "MF: inflacja w ostatnim miesiącu 2010 roku wyniosła 3,1 proc. rok do roku wobec 2,7 proc. w listopadzie"

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8896491,W_grudniu_inflacja_przyspieszyla_do_3_1_proc_.html

    I na koniec najlepsze: na wszelki wypadek ministerstwo nie będzie już stresowało konsumenta. Cytat: "resort (MF) zaprzestaje publikowania comiesięcznych komunikatów na temat prognozowanej dynamiki cen konsumpcyjnych. " :-) Panowie i Panie - poważna ekipa dobiera nam się do portfeli :-( Czemu RPP nie reaguje?

    OdpowiedzUsuń
  27. @SiP: "Masz jakiś link do tego materiału?"

    http://www.zerohedge.com/article/guest-post-legislation-proposed-criminalise-calls-run-bank

    http://www.bloomberg.com/news/2010-12-23/dutch-consider-outlawing-calling-for-a-bank-run.html

    Dzień bez niusa o Kucharzu i jego skrzatach z ministerstwa byłby stracony. Na szczęście na nich zawsze mozna liczyc:

    Zaledwie przed ok. dwoma tygodniami "MF: inflacja w grudniu nie powinna przekroczyć 3 proc."

    http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,8817478,MF__inflacja_w_grudniu_nie_powinna_przekroczyc_3_proc_.html

    Aktualna prognoza:
    "MF: inflacja w ostatnim miesiącu 2010 roku wyniosła 3,1 proc. rok do roku wobec 2,7 proc. w listopadzie"

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,8896491,W_grudniu_inflacja_przyspieszyla_do_3_1_proc_.html

    I na koniec najlepsze: na wszelki wypadek ministerstwo nie będzie już stresowało konsumenta. Cytat: "resort (MF) zaprzestaje publikowania comiesięcznych komunikatów na temat prognozowanej dynamiki cen konsumpcyjnych. " :-) Panowie i Panie - poważna ekipa dobiera nam się do portfeli :-( Czemu RPP nie reaguje?

    OdpowiedzUsuń
  28. @BM
    Dzięki, już humor i cytat dnia.

    OdpowiedzUsuń
  29. Kolejny kraj robi w tył zwrot w sprawie gotówki:
    Italian Banks Wage `War on Cash' as Consumers Pass on Plastic
    Cash is king in Italy, a lesson Massimiliano Romano learned when he tried to pay for a cab with a credit card at Rome’s main train station.
    http://www.bloomberg.com/news/2011-01-03/italian-banks-declare-war-on-cash-as-consumers-pass-on-using-credit-cards.html

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP