21 grudnia 2010

Kwartalny raport NBP o rynku nieruchomości w Polsce

Z braku czasu (święta...) komunikat za PAP: NBP: w najbliższej przyszłości spadek cen na rynku nieruchomości
21.12. Warszawa (PAP) - Rosnąca podaż mieszkań przy stabilnym popycie spowoduje, że w najbliższej przyszłości ceny mieszkań będą spadać - wynika z kwartalnego raportu NBP. "O ile w trzecim kwartale br. na rynkach mieszkaniowych sześciu największych miast nie zaszły istotne zmiany, o tyle można sądzić, że w najbliższej przyszłości rosnąca liczba nowych projektów, w połączeniu ze stabilnym popytem będzie skutkować presją na obniżki cen. Świadczy o tym rosnący realizm deweloperów w zakresie kształtowania cen ofertowych, natomiast silnym czynnikiem przeciwdziałającym tej tendencji może być wysoka, jak na ten rynek, koncentracja produkcji i związany z tym mechanizm kształtowania się cen na zasadzie przywództwa cenowego" - napisano w raporcie NBP. "W konsekwencji rosnącej podaży nowych projektów, przy lekko słabnącym popycie fundamentalnym, ceny powinny zacząć się obniżać i urealniać z korzyścią dla klientów oraz długookresowego bezpieczeństwa systemu bankowego" - dodano. Eksperci NBP przewidują, że w 2011 roku nastąpią szoki popytowe, które w długim okresie będą korzystne dla rynku nieruchomości. "O ile zapowiadana podwyżka podatku VAT nie będzie mieć większego wpływu na popyt, o tyle zapowiadane dalsze ograniczenia dotyczące kredytów (Rekomendacja T), w tym denominowanych w walutach obcych (Rekomendacja S2) oraz racjonalizacja rządowego programu +Rodzina na swoim+ będą miały wpływ na przyspieszenie dostosowań cenowych" - napisano. "Oczekuje się, że w dłuższym okresie będzie to proces pozytywny dla polskiego rynku. Konsumenci będą mogli kupować tańsze mieszkania przy niższym zadłużeniu. Powinno to także wzmocnić bezpieczeństwo systemu bankowego zarówno z punktu widzenia jakości zabezpieczenia, jak też ryzyka zmian stóp procentowych. Znacząco powinno poprawić się też bezpieczeństwo płynności sektora bankowego i jego ekspozycja na ryzyko kursowe. Brak jest pozytywnych doświadczeń światowych zarówno z finansowaniem długich kredytów nieruchomościowych krótkimi depozytami z rynku globalnego, jak też z nienaturalnym podtrzymywaniem przez programy rządowe nadmiernie wysokich cen" - dodano. W ocenie NBP ceny na rynku nieruchomości w III kwartale były stabilne. "W trzecim kwartale 2010 r. na rynku nieruchomości mieszkaniowych nastąpiła kontynuacja procesów obserwowanych w dwóch pierwszych kwartałach. Pomimo zmiany podstawowych parametrów na rynku, ceny mieszkań usztywniły się na wysokim poziomie, a dostosowania mają charakter głównie ilościowy" - napisano. "(...) ofertowe ceny mieszkań na rynku pierwotnym i wtórnym oraz ceny transakcyjne na obydwu rynkach można uznać za stabilne, również realne ceny mieszkań, zwłaszcza wyrażone w przeciętnych wynagrodzeniach wykazywały stabilizację" - dodano. (PAP)
Polecam pełen raport, gdyż zawiera szereg wykresów np cen mieszkań,na RP czy RW, wartości udzielonych kredytów, marż banków na kredytach. Cały raportu: Informacja o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych w Polsce - III kwartał 2010 (najedź myszką by zobacz w tym samym oknie, lub kliknij by zobaczyć w nowym)

11 komentarzy:

  1. SiP, przepraszam, że u Ciebie zostawiam 2 słowa dla Hansa, ale u niego to logowanie....

    Hans, ładnie to tak?
    Coś mi się zdaje, że przeczytałeś mój wpis parę dni temu pod tekstem u mistrza co Stoi i Patrzy.
    O CHF było, a jakże :-) nawet przodek (tytuł) u Ciebie zaczerpniety z mojego "zadka" (końca) :-)
    Pretensji w zasadzie sobie nie roszczę :-), ale bimbru i kiełbasy nie odmówię, jakby co :-)

    pozdrawiam z Tuskmenistanu :-)
    FURMAN

    OdpowiedzUsuń
  2. @Furman,

    jeśli kogoś inspiruje do napisania czegoś w danym temacie to tylko lepiej. Nie mam z tym żadnego problemu.

    Gdybym był natomiast kopiowany, to wystarczy dodać info o moim blogu i jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  3. odkładac pieniążki i czekać promocje mieszkaniowe będą w altach 2012-2014, bede dobre ceny więc radze miec gotowke Ci którzy czekaja i odkladaja i mniejszy kredyt wezma przy tym. Cierpliwosc .

    OdpowiedzUsuń
  4. W Warszawie - nie wypowiadam się za inne miasta, ale zakładam że jest podobnie - jest rynek kupującego, dyktuje warunki ten kto ma pieniądze.
    Ceny wywoławcze po dwu, trzy krotnym obniżeniu - są bowiem mieszkania wystawione na sprzedaż w 2008/2009 roku - gdy dochodzi do negocjacji dalej są obniżane, inaczej nie ma żadnej rozmowy.
    Fakt, faktem po tym co się działo w latach 2005-2007 sprzedającym odpaliło i życzyli sobie cen z sufitu a'la 12.000 za m2 gdzieś na Tarchominie czy Białołece, teraz zaczyna odpalac kupującym w stylu "ja wiecej jak 7.000 za metr nie będę rozmawiac".
    Wszystko zależy od tego w jakiej sytuacji jest sprzedający - ma nóż na gardle schodzi z ceny, nie albo czeka albo wycofuje mieszkanie ze sprzedaży.
    Praktycznie nie sprzedawalne są duże 80-1xx metrowe mieszkania w inwestycjach od 2005 roku w górę. Tam zejścia z cen idą po 100.000 i więcej.
    Swoje zrobili tez deweloperzy wykorzystujący boom, wyciskając każdy metr gruntu jak cytrynę i budjąc koszmarki typu miasteczko wilanow, w którym nowe mieszkania są w cenach sąsiedniej sadyby czy ursynowa, tyle że o 10-15 lat starszych - i nikt nie chce tego kupowac.
    Kupujący jak musi kupic to po negocjacjach kupuje - przy czym naprawdę jest w czym wybierac, nie musi to po prostu czeka.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Anonimowy
    Hans, ładnie to tak?
    Zainspirowałeś Brunnera, a może nawet stałeś się jego muzą;-)

    ale u niego to logowanie....
    Zdjąłem logowanie, możesz teraz się wypłakać w mankiet, tfu, w komentarze;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Blokada dostępu do kredytów. Takie są nowe przepisy
    http://gospodarka.dziennik.pl/twoje-finanse/artykuly/314551,blokada-dostepu-do-kredytow-takie-sa-nowe-przepisy.html

    OdpowiedzUsuń
  7. @ SiP wyżej.

    Dla mnie sprawa jest prosta. Teraz możemy zobaczyć jak absurdalne są ceny mieszkań i jakie czekają je spadki by cena odzwierciedlała ich wartość. Bardzo dobre przepisy. W dłuższym terminie nie ograniczy to dostepności do mieszkań tylko spowoduje spadek ich ceny. Konczy się rynek dewelopera, nadchodzi rynek klienta. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie przepisy mówiące o tym że raty nie powinny przekraczać 50% dochodu rodziny lub 65% w przypadku zarobków powyżej średniej krajowej to w dalszym ciągu kpina, chyba że mówimy o sytuacji krótkoterminowej (kredyt na rok góra dwa). W przypadku kredytu na 30 lat wystarczy że jedna z osób choć na kilka miesięcy straci pracę a rodzina jest już w czarnej ...
    Mógłbym już teraz kupić sobie mieszkanie które spełaniało by moje potrzeby w przyszłości (własny kąt dla każdego z domowników) ale nie robię tego ze względu na dużą różnicę pomiędzy spłatą kredytu a kosztami wynajmu. Zdecydowanie wolę inwestować nadwyżki gotówki by w przyszłości mieć poduszkę finansową.

    OdpowiedzUsuń
  9. jezeli dysponujesz gotowka i masz rozlokowana na lokaty np dziennie to wynajem w duzej czesci pokryjesz z tego. Nie ma sensu brac czego co za 2-3-4 lata bedzie tansze a ty odlozysz wiecej i wynajem pokryjesz sobei w calosci za procenty. To dla tych co maja gotowke powiedzmy juz od 150 tys do 300 tys a tacy ludzie sa i nei laduja sie w kredyty bo to tylko kwestia zaoszczedzenia jeszcze przy dobrych zarobkach i kupienia w 80 -90 % procentach za gotowke.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dlaczego tego typu raporty, chociażby w takiej właśnie formie skróconej nie przebijają się do Onet.pl, WP.pl, Interia.pl, o2.pl(HOTMONEY), Gazeta.pl?

    - spokojnie to pytanie retoryczne :)

    Jedynie na
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/-2261494.html
    wrzucili

    Ale równolegle dodają również, to:
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/-2260722.html

    HB - ich interpretacja Optymizmu jest co najmniej tragikomiczna...

    HB, OF, redNet, REAS, i wszelkiej maści firmy PR, wciskają każdego dnia ludziom ciemnotę...a ludzie to kupują i chociaż fora huczą, to efekt urealnienia cen jest baaardzo rozłożony w czasie
    Do tego dochodzą niemal jawne manipulacje/wręcz malwersacje z programem RnS...

    Bardzo jestem ciekawy, raportu NIK w sprawie RnS, jakoże NIK, Tobie SiP, udzielił takiej informacji, że kontrola będzie


    Spekulacja na cenach nieruchomości w Hiszpanii, Portugali, Irlandii, zakończyła się w taki sam sposób, ceny powoli to powoli, ale wracają do poziomu jaki był na rynku przed spekulacją + % inflacji przez te wszystkie lata.

    W Polsce to 2005r., a ceny w 2005r. były takie:

    http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20050829/NEWS01/50828013

    Dzisiejsze ceny, aby mogły zrównać się z poziomem, rosnącego rynku od 2005r. powiedzmy o 3% inflacji rocznie, musiałyby zejść o 30%...

    Sama obniżka RnS (odwlekana) to korekta o 14%, a jeżeli MF, uda się utrącić współczynnik przeliczeniowy [może przy następnej zmianie np. na koniec 2011r.] z 1,2 na 1,0 [a sama kwota wyjściowa nie zostanie zmanipulowana], to będzie dalsze 14% i taki poziom byłby mniej więcej urealnieniem cen...czego wszystkim trzeźwo myślącym życzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Do ostatniego "anonimowego"
    To co piszesz - wszystko ok. Dodatkowo moim zdaniem ceny docelowo spadną bardziej - mniejszy popyt ( słynne twierdzenie - "kto miał kupić - już to zrobił"; wiadomo, że nie w 100 proc. ale w 75 procentach to twierdzenie prawdziwe ), wyższe koszty utrzymania ( inflacja produktów podstawowych ca 10-15 procent, gaz, prąd etc jeszcze więcej ), vat itd. Ludzie będą mieli ( w większości wypadków ) coraz mniej pieniędzy a i zdolność kredytowa będzie zupełnie różna po nowych rekomendacjach. Pozdrawiam i życzę wszystkim radosnych świąt.
    Belizariusz

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP