08 grudnia 2010

Wykres dnia - klapa QE2

Poniższe dwa wykresy krzywej rentowności wyraźnie pokazuje iż QE2 okazał się klapą w obszarze wyższych cen obligacji \ niższych rentowności, które miały pomóc konsumentom amerykańskim.
Wzrosła rentowność, a więc program QE2 nie spełnia na chwilę obecną swoich założeń. Przyczyn jest kilka. O paru pisał Richard z Nomury, do których ja bym dodał fakt iż prawdopodobnie przegłosowane poprawki do budżetu (przedłużenie wniosków dla bezrobotnych oraz niższych podatków) zwiększy deficyt US w ciągu dwóch lat o ponad 2,5 bln dolarów. Jest to również ważne dla graczy. Okazuje się bowiem że podaż obligacji w związku z przedłużeniem programu wyniesie dodatkowe ,uwaga uwaga, około 400-500 mld dolarów w Q1-Q2 2011. Innymi słowy przegłosowane ulgi zniosą CAŁKOWICIE EFEKT QE2 dla rynków finansowych. Wiadomość nie bagatelna dla spekulanta, bo można prognozować na jej bazie (zadanie bardzo mocno niewdzięczne) brak wzrostów aktywów finansowych spowodowanych dodrukiem dolara. Aby nie było jednak tak źle to warto zauważyć, iż przedłużenie niższych podatków oraz zasiłków dla bezrobotnych podtrzyma "prawdziwą" gospodarkę. Jak bowiem wynika z raportów (EXECUTIVE OFFICE OF THE PRESIDENT COUNCIL OF ECONOMIC ADVISERS) ten drugi element (zasiłki) jest niezmiernie ważny dla amerykańskiej gospodarki. Właściwie jego nie przedłużenie oznaczało by wyrok na powrót do recesji. Z linkowanego raportu wynika jasno - 14 milionów amerykanów bierze w nim udział: przy czym dla osób samotnie w wychowujących dzieci, bądź dla jednoosobowych gospodarstw domowych bez dzieci stanowi on przeszło 80% dochodów!!! Pamiętaj przy tym, że zwykli zjadacze gumowego amerykańskiego chleba (tfu!) zdecydowaną większość swoich pieniędzy wydają, nie oszczędzają tak jak 1% najbogatszych plutokratów. Innymi słowy ich wpływ, przy ustaniu zasiłków, byłby szokujący dla gospodarki i amerykańskiego PKB. Podsumowując, US to bananowa republika, gdzie aby podtrzymać gospodarkę drukuje się dolary, które trafiają albo do biednych w postaci zasiłków na gumowaty chleb, albo do bogatych plutokratów (obniżka podatków), którzy dmuchają bańkę na rynkach EM i surowcowych (w ramach omawianych programów). Sam program QE2 przy tym można uznać za genialne dzieło Wall Street. Najpierw bowiem banki skupowały tanio papiery, krzycząc o QE2 i dodruku co napędzało zwyżki obligacji i cen akcji, po czym dystrybuowały towary do innych, by na końcu docelowi inwestorzy dowiedzieli się że QE2 nie działa, bo wszelkie dodrukowane dolary zjedzą programy pomocowe. P.S. Podaż nowego papiera w Q1 2011 będzie przeszło 450 mld dolarów. Należy przyspieszyć dodruk bo może nas czekać "defekt" stycznia.Ostatnio 3 razy pod rząd nie był udany Jak to mówią na Dolnym Manhattanie: SOLD IT TO YOU hehe

5 komentarzy:

  1. totalna klapa, tempo w jakim 10 latki leca w dol jest oszlamiajace dlatego ze tam jest ogromna kasa ulokowana a oni w kilka tygodni zrobili masakre

    zasilki dla bezrobotnych, robia tak ze bezrobotny bedzie siedzial 3 lata na zasilku, to chyba rekord, czy w jakims innym panstwie mozna tak dlugo brac za darmo kase?

    oni nie przepuszcza zadnej okazji (wall street) jak sie zwala przed koncem roku to bede w szoku

    jezeli gdzies jest jeszcze miejsce na wzrosty to mozna byc pewnym ze to miejsce wypelnia wzrostami, tak bylo w maju i teraz tez tak jest, caly czas programy od dolu maja powlaczane algorytmy podbijania tworzac coraz to bardziej strome kanaly wzrostowe

    wzrost rentownosci oznacza wzrost stop %, nie inaczej tak ze jest juz sranie i zeby nie wiem co to stopy wzrosna rynkowe i ben nic tu nie pomoze a jak sie wychyli z qe3 to juz maja obliczone ze przekroczy 40% prog finansowania wydatkow dodrukiem i wtedy juz nie bedzie odwrotu a ben w wywiadzie powiedzial ze ma 100% kontrole nad inflacja

    OdpowiedzUsuń
  2. @Hukers
    nie używaj wulgaryzmów (dokonałem modyfikacji Twojego wpisu) bo bedę musiał wycinać całkowicie Twoje wpisy.
    To nie forum onet ani bankier.

    OdpowiedzUsuń
  3. @SiP
    To co z tą dodatkową kartą na prognozy traderskie? Może coś w stylu "Kącik tradera grudzień 2010".

    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  4. @dedek
    Będzie będzie. Chwila czasu, jutro pewnie zrobię.


    Poza tym:
    Well, that starts much along the lines of the good. Russell Napier at the Asian brokerage CLSA outlined the shape of things to come in a research note back in June 2009. It still applies now.

    The Fed, he said, would be willing and able to support the equity market and wider U.S. economy with liquidity, including quantitative easing, as long as inflation remained low. This would send shares soaring (the intervening year and a half has proven Napier right) and eventually investors would start to feel that things were normalizing, including rising bond yields and an end to deflationary fears. Inflation then starts to creep up and, by the time it hits around 4%, the 10-year yield is back to around 6%. And then the whole thing cracks. Vastly overpriced equities come crashing back down and the economy, still heavily overleveraged, is thrown into yet another deep recession.

    One variation on Napier’s argument hinges on China. This holds that yields in the developed world have been kept depressed by an Asian, and particularly Chinese, savings glut. But as China responds to its own inflationary problems and is forced to raise interest rates, rising domestic demand will soak up those savings, thus pushing up bond yields across the world. Rising yields will cause weak economies to stutter and thus prompt another equities downturn.

    Which will it be? You pays your money and you takes your choices.

    But, for me, Napier makes a convincing argument. Not least because he’s been so right in the past.
    http://blogs.wsj.com/source/2010/12/08/rising-treasury-yields-a-warning-or-a-blessing/

    OdpowiedzUsuń
  5. http://www.zentrader.ca/blog/?p=3945

    The Case for Hyperinflation

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP