29 października 2010

Liczba dnia - 100 bln yenów

Takie są sugestie Citigroup dla BoJ w celu pokonania deflacji, to pi razy drzwi ponad 1000 mld dolarów. Citigroup zaleca drukowanie pieniędzy w wysokości 20 razy większej niż dotychczas (5 bln yenów tj 61 mld dolarów) Link

Wykresy Dnia - Sentyment, ViX, EUM, i HSI - czyli zamknij długie pozycje

Na rynkach mamy najlepsze nastroje inwestorów od ponad 2,5 roku. Co się działo na rynkach przy lekko mniejszym sentymencie (niebieskie strzałki) i VIXie poniżej 20 (czerwone): Do tego dodajmy że stosunek Byków do Niedźwiedzi jest w rzeczywistości nawet wyższy od tego jaki zanotowano w szczycie - maj 2008, czy październiku 2007. Obecnie przypada ponad 2.37 byka na jednego niedźwiedzia. Hong Kong jak i Dow Jones są na kluczowym oporze - 61,8% fibo: Ciekawie prezentuje się też ETF grający na spadki na rynkach wschodzących (im rynki niżej tym ETF wyżej, tak zwany odwrócony ETF tj inverse ETF). Obecnie w bardzo ciekawym punkcie: Na zakończenie wpisu przypominam iż inne wskaźniki jak dolar (UUP) i miedź (FCX) również znajdują się w miejscu, które wskazuje - sprzedaj akcje - korekta.

28 października 2010

Zachodnie banki ustalają politykę monetarną FED czyli czy zaczną w końcu wieszać bankierów na latariach?

OD dłuższego czasu twierdzę, iż to nie FED ustala stopy procentowe, a jedynie "goni rynek". Podobnie jest i w przypadku QE2 (luzowanie ilościowe, drukowanie pieniędzy), które może zostać ogłoszone w listopadzie 2010. Otóż FED wysłał do PD kwestionariusz w którym prosi o informację jakiej kwoty QE2 oczekują, i jakie będą reakcje na rynku obligacji w przypadku gdy wartość ogłoszona wyniesie 0, 250, 500 czy 1000 mld dolarów. Sprawa niesamowicie śmieszna jak dla mnie bo pokazuje iż i)FED nie wie co robi ii) nie jest pewny jakie będą skutki jego działań iii) kiepsko komunikuje się z rynkiem. Sprawa jest o tyle kuriozalna, iż w ramach PD (18 psów handlujących z FED) są takie tuzy z zagranicy jak BNP Paribas czy Credit Suisse (Francja) czy Deutsche Bank (Niemcy). Innymi słowy politykę monetarną w USA ustalają zachodnie banki. To dopiero kawał, w sumie prawie kawał dnia. Jednak prawdziwym kawałem dnia jest dla mnie fakt iż w związku z QE2 (drukowanie pieniędzy) Min. Skarbu USA obawia się iż zagranica zacznie gorzej postrzegać Amerykę w związku z drukowaniem pieniędzy na pokrycie deficytu, hehe. To, że obecny system finansowy, a w szczególności rynek długu to Ponzi scheme (piramida finansowa) nie jest nowością, bo każdy spekulant o tym wie. To co jest jednak nowością to jawny atak osób ze światka finansowego, jak sam Bill Gross na FED. Bill jawnie mówi że obecny system finansowy to piramidka a obecne działania FED mogą nie zadziałać. Sam Bill twierdzi że wielki rynek byka na rynku obligacji (trwa już 30 lat) dobiegł końca. Może w końcu jednak coś się zmienia bo ludzie ze światka finansowego jawnie atakują obecny system. Do chóru dołączył były główny ekonomista banku Morgan Stanley, który twierdzi że osoby (FED) które spowodowały poprzednią bańkę (2002-2007) i w konsekwencji krach , wiodą nas do kolejnego kryzysu (2012?). Przywołuje przy tym analogię że takim osobom w Chinach odcinano głowy, może zatem Chiny wyeksportują tą metodę na cały świat? (ang. China used to chop off the heads of its failing ministers at the capital’s vegetable market. Maybe we should bring back the practice and globalize it.) To nie są głosy blogerów, czy zwykłych komentatorów. To są głosy ludzi z samego środka. Może coś się zmienia? Jeśli nie to może po kolejnym kryzysie ludzie wezmą sprawy w swoje ręce i pociągną "elyty finansowe" do odpowiedzialności? Tak zaczęło się już dziać w Islandii. Oby.

27 października 2010

Bloom czytanka i kilka faktów

1. Mortgages to Drop Below $1 Trillion in 2011 to Least Since 1996 zatem kiepskie perspektywy na wzrost cen nieruchomości w stanach (nie tylko dlatego, ale to kolejny czynnik) 2.Polish M&A May Triple to $15 Billion With Enea Sale 3. China’s Cabinet Targets Prices as Economy Maintains Momentum 4.Hong Kong Luxury Home Prices Surpass `97 Peak, Flag More Curbs jak by ktoś nie pamiętał co było w 1997 - kryzys w azji. 5.`Uncontrolled' Dollar Printing Poses China Inflation Threat, Official Says to się nadaje na cytat dnia. "Minister Handlu w CHRL, twierdzi iż niekontrolowany dodruk dolara stanowi zagrożenie inflacyjne dla Chin". Kluczowe słowo, niekontrolowany, dobre. 6.Global Currency Trading Will Grow to $10 Trillion a Day by 2020, UBS Says to też nadaje się na cytat, a może fakt dnia. Otóż obecny obrót dzienny na forexie to około 4 bln dolarów (ang trillions). W 2020, wg UBS, to już 10 bln dolarów. A ile w tym obrocie jest wymiany walutowej związanej z wymianą handlową (goods and services transactions)? ???.....50 mld hahaha. Innymi słowy wymiana handlowa stanowi nie więcej jak 1,5% całego obrotu na FX. Reszta to czysta spekuła, dywersyfikacja portfolio i inne finansowe szmery bajery.

26 października 2010

Nieruchomości w USA - dramatu ciąg dalszy

Pojawił się ciekawy artykuł w financial sense na temat ostatnich danych z amerykańskiego rynku nieruchomości. Większość analityków dużych banków inwestycyjnych, w tym i ich koledzy z Polski, zakomunikowali iż dane były dobre. NIE BYŁY. Polecam zapoznać się z całym artykułem, najgorszy wrzesień od 10 lat. Existing Home Sales – Lying Is a Time Honored Sales Tactic
OK, so by now you have heard that existing home sales were up 10% in August. At least that’s what the NAR and the mainstream media reported. Yes, there were some qualifications added to those media reports. Here are a few facts, or as Paul Harvey would say, “The rest of the story”. Sales were down 8.5% month to month. The seasonal hocus pocus is particularly misleading this month because sales were already extremely depressed for this time of year. The fact is that the market is getting worse. Volume was 379k in September, down from 414k in August. This compares with 498k in August 2009, and 468k in September 2009. Sales are down 19% y/y. This is the worst September in at least the last 10 years. Median prices were down a whopping 4% m/m and are now down 6.5% since June. This reflects the removal of the artificial price distortion caused by the homebuyers’ tax credit. This is a return to a real market based price, rather than one artificially and falsely inflated. Or at least it’s market based to the extent that it is also skewed by the Fed’s mortgage rate subsidy via its purchases of Treasuries. In addition to the other seasonal hocus pocus, the NAR also adjusted August inventory up from 3,982,000 to 4,117,000. That enabled them to report an inventory decline to 4,040,000. Inventory is up 330k units, or 8.9% y/y. The inventory to sales ratio stands at 10.66 vs. 7.93 last September.
więcej tutaj

25 października 2010

Cytat dnia - Kwaśniak, NBP

Banki powinny wycofać się ze sprzedaży kredytów walutowych - Kwaśniak, NBP
25.10. Warszawa (PAP) - Banki, jeżeli wyciągnęły lekcję z kryzysu, powinny wycofać się ze sprzedaży kredytów walutowych - powiedział Wojciech Kwaśniak, doradca prezesa NBP. Na pytanie, czy kredyty walutowe powinny być zabronione, odpowiedział: "Jeśli banki i ich właściciele wyciągnęli lekcję z kryzysu oraz widzieli, jak portfel walutowy wpływa na banki oraz na rynek, to powinni sami wycofać się z takich produktów" - powiedział Kwaśniak w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną". "Działalność bankowa w odniesieniu do długoterminowego finansowania gospodarstw domowych nie może być przedmiotem spekulacji i nie może być prowadzona w sposób, który mógłby zagrażać stabilności całego państwa" - dodał. (PAP)
więcej o kredytach walutowych i zagrożeniach z nimi związanych pisałem we wcześniejszych wpisach i tutaj.

24 października 2010

Wykres dnia - EURUSD oraz rentowność obligacji amerykańskich

Za Goldim: 1. Kiedy eurusd był wyżej od 55 DMA o ponad 5%, co się działo? Spadko-konsole 2.Eur vs 10 dawnych walut - wskazuje na odbicie sie od dolnego ograniczenia kanalu: Dołek był już w grze? 3. Rentowność obligacji 126 dzień poniżej 55 DMA to nowy rekord. Poprzedni z 1995 roku (124 dni). Innymi słowy rośnie mocno prawdopodobieństwo spadku cen obligacji (wzrost rentowności). Kluczowe poziomy to 2.58-2.61% na 10 latkach.

Druk kasy z fed = rynki akcji w górę

Pisałem kilka razy iż to FED poprzez wstrzykiwanie gotówki na konta PD, powoduje podbijanie indeksów. To wiem ja, i już wiele osób, które śledzi płynność dostarczaną z FED. Wiedza ta od pewnego czasu zaczyna cieknąć kropelka po kropelce do mainstreamu. Ostatnio na ten temat wypowiedział się sam Goldi w notatce do klientów. W skrócie: w dniach kiedy przeprowadzane są operacje POMO, rynek statystycznie rośnie. Dodatkowo, 6 na 7 razy, kiedy rynek urósł ponad 1% był to dzień z POMO:
Za Goldim:
On the interplay between the FED and STOCKS: Since Sept 1 – when QE was becoming a mainstream focus – if you only owned S&P on days when the Fed conducted Open Market Operations (in US Treasuries), your cumulative return is over 11%. in addition, 6 of the 7 times when S&P rallied 1% or more, OMO was conducted that day. this compares to a YTD return of 5.8%. the point: you would have outperformed the market 2x by being long on just the 16 days when – this is the important part – you knew in advance that OMO was to be conducted. The market's performance on the 19 no days: +70bps

23 października 2010

Wykres dnia - dolar i miedź

ETF dla miedzi (FCX) i ETF dla dolara (UUP) sugerują punkt zwrotny (3), czy i tym razem będzie tak samo? Do tego dorzućmy dollar index futures wraz z pozycją poszczególnych graczy. Zwracam uwagę że Large Traders mieli rację (czerowna linia na dole wykresu). Obecnie pozycja neutralna, podążałbym za czerwoną linią, cokolwiek się tam namaluje. o zakończmy ilością byków: co sugeruje korektę na rynkach akcji, wzmocnienie dolara, i wyprzedaż surowców w tym złota.

22 października 2010

China Accord?

W poprzednim wpisie opisałem marsz Chin ku konsumpcji. Główne założenia to nie być drugą Japonią (Plaza Accord). Dzisiaj w tych duchu pojawił się artykuł w Bloombergu, którego ciekawsze fragmenty wklejam poniżej. China Fear of Echoing Post-Plaza Japan Limits `Hyundai Accord'
China’s reluctance to deliver “shock therapy” through a faster appreciation of the yuan may be a bid to avoid repeating history: Japan’s. As Group of 20 finance chiefs begin talks today in Gyeongju, South Korea, China is deflecting foreign pressure to fast-track the yuan’s gains after limiting them to about 2 percent against the dollar since a June vow to embrace more flexibility. Chinese officials link their resistance against an even quicker rise to fears it would hurt their economy the same way Japan’s sank after 1985’s Plaza Accord shot the yen higher. As Ministry of Commerce spokesman Yao Jian said Oct. 15, that “rapid currency appreciation led exports to plunge, unemployment and economic slowdown” and easier interest rates which caused asset bubbles. “There are uncomfortable similarities” between 1980s Japan and modern China, said Ronald McKinnon, who teaches economics at Stanford University in California and whose 1997 book “Dollar and Yen” was published in China at the urging of former People’s Bank of China official Li Ruogu. “Chinese officials have read about Japan so they know what happened.” [...] New Accord The friction is prompting calls for a new version of the Plaza Accord, an agreement signed by the Group of Five to weaken the dollar. Charles Dallara, who helped write the agreement and is now managing director of the Washington-based Institute of International Finance, told Bloomberg Television on Oct. 14 that officials must “move past this bickering, unilateralism, bilateralism and finger pointing which has unfortunately characterized much of the last few weeks and try to find some common ground on currencies.” Douglas Borthwick, head of foreign-exchange trading at Stamford, Connecticut-based Faros Trading, says there’s about a 50 percent chance of an agreement in which China sets a timeframe to revalue the yuan by a specific amount. “China’s the one in the driving seat here so it’s the one that decides,” said Borthwick, who suggests any framework be called the “Hyundai Accord” after the Gyeongju hotel the media will gather in this week. Faros executes currency transactions on behalf of hedge funds and institutional clients. Japan’s Bubble Japan’s experience nevertheless suggests history may not be repeated this weekend. In Japan, those who believe the yen’s rise following Plaza Accord lies behind Japan’s two decades of weak growth subscribe to the view of “endaka fukyo” or “high yen recession.” Following the Sept. 22 1985 deal, the yen strengthened from about 240 per dollar to about 140 by the end of the decade and then to near 83 by 1995. As the currency rose, Japanese authorities tried to protect the economy by easing monetary and fiscal policies, with the Bank of Japan’s discount rate halving to 2.5 percent by 1987. Such stimulus helped drive the Nikkei 225 to almost 40,000 from 12,500, while property prices soared. When the Bank of Japan started tightening monetary policy in 1989 the bubbles burst, plunging the economy into two decades of rippling recessions and deflation. “It’s clear the yen’s appreciation dampened the nation’s power and potential growth,” said Susumu Kato, chief economist for Japan at Credit Agricole CIB and CLSA in Tokyo. “The stronger yen prompted Japanese companies to shift their production overseas, limiting chances for investment and employment at home.” Not all agree, arguing Japan was also hobbled by failure to rebalance the economy toward domestic consumption sooner, a delay in raising interest rates until bubbles had formed, and waiting too long to tackle banks with non-performing loans. ‘Shock Therapy” Japanese “financial companies were coping with a lot of difficulties” other than the yen, Toshihiko Fukui, the Bank of Japan’s former governor, said in an Oct. 11 interview. The debate now is whether China would repeat Japan’s history if it let the yuan surge. Chinese central bank governor Zhou Xiaochuan signaled such concern Oct. 8 when he said his nation must avoid the “shock therapy” of excessive yuan appreciation and that “very fast” gains probably wouldn’t end global economic imbalances. Yuan gains of 20 percent to 40 percent would exacerbate Chinese unemployment and cause social upheaval, according to Premier Wen Jiabao. “If we recall Japan’s economic policies in the 1980s, many scholars and economists said that led to economic disorder and it’s a lesson to take,” Ministry of Commerce spokesman Yao said. Trade Surplus Japan’s experience suggests a stronger yuan wouldn’t necessarily mean a lower trade surplus because investment in China could decline if the country is viewed as more expensive, said Stanford’s McKinnon. Financial companies would also struggle to adapt to having to buy and hold more dollars, he said. Linking China to Japan of the late 1980s is a false analogy, says Michael Pettis, a finance professor at Peking University. He notes the “real lesson from Japan for China” is to strengthen domestic demand sooner and that once the currency does rise not to resort to lower interest rates to spur investment. Failure to heed that raises, not lessens, the chances of a “lost decade” for China, says Pettis, who was formerly a managing director of Bear Stearns Cos. There are other reasons not to expect another currency accord that’s backed with money, not least that governments now wield less power in a market worth $4 trillion a day compared with $1.7 trillion in 1998. Louvre Accord Such deals can also run out of control. The 1987 Louvre Accord was required to reverse the dollar’s drop and U.S. officials are unlikely to want a similar run on their currency in case it spooks buyers of Treasuries. An alternative may be for nations to begin setting targets for their current-account balances as the U.S. proposes. Bank of Canada Governor Mark Carney said Oct. 20 that the G-20 wants mechanisms and timelines for greater currency flexibility. China may still be moving in the direction of a rising yuan, having allowed it to gain the most since 2005 in September and rise by about 25 percent in five years. Since 1999, the yuan’s performance has been the fourth best among 25 emerging markets tracked by Bloomberg and the median forecast of 17 analysts surveyed by Bloomberg News is for it to climb to 6.32 per dollar by the end of 2011. If they are unable to get China to agree to strengthen the yuan aggressively, fellow G-20 countries might continue to take action with their own currencies and implement capital controls to try to compete until leaders meet next month. “A new Plaza Accord of coordinated intervention seems unlikely,” said Mohi-uddin. “That means unilateral actions will continue and foreign exchange volatility will rise.”

21 października 2010

Wynik kontroli NIK - nepotyzm w urzędach czyli sami swoi

Wczoraj napisałem o córce Ministra Finansów JVR, wczoraj pojawił się też raport NIK pt: "Informacja o wynikach kontroli naboru pracowników na stanowiska urzędnicze w jednostkach samorządu terytorialnego" (raport klik).
Główne wnioski są takie jakich pewnie większość z nas się niestety spodziewa czyli kumoterstwo, ustawianie konkursów i zatrudnianie samym swoich. Za NIK:
Trzy czwarte samorządów źle przeprowadza nabory urzędników. Ustalenia Najwyższej Izby Kontroli wskazują, że większość robi to celowo – świadomie majstruje przy procedurach konkursowych i manipuluje wynikami – tak, by stanowiska dostawali „sami swoi”. Najwyższa Izba Kontroli ujawniła nieprawidłowości w przeprowadzaniu naboru na stanowiska urzędnicze w 34 urzędach spośród 45 skontrolowanych (75%). Negatywnie oceniono 4 jednostki[2], w których naruszenie procedur miało wpływ na wyniki naborów. Kontrolerzy wykryli szereg przypadków naruszania procedur: od prostych uchybień formalnych aż po znaczące nieprawidłowości, które wprost wskazywały na manipulowanie naborem. [...] Fakty ustalone przez kontrolerów pokazują jednak, że praktyka jest inna: aby pozostać w zgodzie z prawem, a osiągnąć swój cel, czyli zatrudnić „swojego” część urzędów stwarzała pozory przeprowadzania konkursów. Rozpoczynano całą procedurę, ale jednocześnie formułowano kryteria nieadekwatne do zadań realizowanych na danym stanowisku, wyraźnie przygotowane „pod konkretnych kandydatów”. W efekcie np. do wydziału współpracy z zagranicą przyjmowano osobę, która nie znała żadnego języka obcego (przy współpracy z sześcioma miastami partnerskimi), a w dziale audytu wyżej punktowano zaświadczenie wydawane przez nikomu nieznaną, niepubliczną instytucję niż zaświadczenie Ministra Finansów o zdanym państwowym egzaminie na audytora wewnętrznego. Niejednokrotnie stosowano także praktykę zaniżania wymagań, pomijając w ogłoszeniach często oczywiste kryteria tak, by umożliwić kandydowanie na dane stanowisko konkretnej osobie, która ewidentnie kryteriów nie spełniała (w ten sposób np. na stanowisku ds. informacji niejawnych można było zatrudnić osobę bez poświadczenia bezpieczeństwa). [...] Nierówne traktowanie kandydatów Pomocne w zatrudnianiu „swoich” kandydatów w urzędach były także: * wyższe punktowanie wybranych osób - takich, które przy uczciwym podliczeniu głosów nie mogły wygrać, ponieważ nie spełniały kryteriów, * nierzetelna weryfikacja danych i dokumentów - praktyka szczególnie powszechna - stwierdzona aż w 30 proc urzędów: obniżano punktację za rzekomy brak faktycznie dostarczonych dokumentów, dając fory kandydatom, którzy przegraliby przy uczciwym podliczeniu punktacji (w 1 wypadku z tego powodu nie dopuszczono kandydata do kolejnego etapu), * odstępowanie przez komisje konkursowe od sformułowanych wcześniej wymagań (dzięki temu np. wiceszefem centrum zarządzania kryzysowego mogła zostać osoba po pedagogice kulturalno-oświatowej, pomimo że 5 innych osób spełniało pierwotne warunki). [...] Ustawa „z furtką” NIK zwraca też uwagę, że art. 12 ustawy o pracownikach samorządowych, w którym zastosowano zamiennie terminy pracownik samorządowy i urzędnik (bez koniecznego rozróżnienia tych pojęć) w obecnym brzmieniu pozwala w prosty sposób w ramach tej samej jednostki awansować pracownika urzędu (np. gońca lub asystenta) na urzędnika w ramach tzw. naboru wewnętrznego, bez żadnych procedur konkursowych (przy przenoszeniu między jednostkami już ta zasada nie obowiązuje). NIK zwróciła się do MSWiA o rozważenie zmiany zapisu i likwidację furtki, umożliwiającej „błyskawiczne” awansowanie. W ponad połowie skontrolowanych urzędów (56%) odnotowano uchybienia o charakterze formalnym: dotyczyły one przede wszystkim niepełnej treści ogłoszeń o naborach, niedochowania terminów publikacji ogłoszeń o naborach lub o ich wynikach, a także odstępstwa od obowiązkowej treści ogłoszeń.
Tymczasem mamy coraz więcej urzędników i coraz więcej biurokracji, polecam wpis prof. Rybińskiego (jak i jego bloga, moje TOP 5 blogów w języku polskim): Rośnie bizancjum urzędników
W związku z dużym zainteresowaniem publikuję jeszcze raz wykres z danymi dotyczącymi zatrudnienia w administracji publicznej. W 1990 roku było 159 tysięcy urzędników, według szacunków które można zrobić na podstawie danych GUS, w marcu 2010 roku było 436 tysięcy urzędników. W latach 2005-marzec 2010 przybyło ponad sto tysięcy urzędników w administracji publicznej wszystkich szczebli. Wpływy z podwyżki podatku VAT zostaną w całości pochłonięte przez koszty utrzymania armii nowych urzędników.
Klasa próżniacza i wraz ze Słońcem Peru, Mistrzem Bajeru, pomimo wymuszonych chęci co do redukcji 10% urzędników, nie przyjęła takiego założenia (Rząd wycofuje się ze zwolnień w urzędach). Innymi słowy, podwyżka VAT do 25% konieczna, bo przecież się nie zwolnią, jak i swoich rodzin!

20 października 2010

Nepotyzm w polityce, czyli o córce Ministra Finansów JVR

Wczoraj pojawił się artykuł w DGZ: 23-letnia córka Rostowskiego doradza w MSZ
W MSZ jest cenionym doradcą. Świetnie zna angielski - do tego stopnia, że tłumaczy na ten język wystąpienia szefa resortu. A poza tym ma 23 lata i nazywa się… Maya Rostowska. Z tych Rostowskich - ustalił "Dziennik Gazeta Prawna". Londyńczycy trzymają się razem. 23-letnia córka ministra finansów Jacka Rostowskiego od dwóch miesięcy zajmuje ważne stanowisko w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Choć ledwo skończyła studia i jak wynika z oficjalnej informacji MSZ wcześniej nie miała żadnego doświadczenia zawodowego, Radosław Sikorski mianował ją jednym z trzech doradców w swoim gabinecie politycznym. Urodzona w brytyjskiej stolicy Maya Rostowska dołączyła tym samym do elity elit prestiżowego resortu. Dyrektor gabinetu ministra Sikorskiego Piotr Paszkowski w awansie córki ministra finansów nie widzi kumoterstwa. Tłumaczy, że jego szef nie był zadowolony z zespołu tłumaczy i stąd awans panny Mayi. – Z wyróżnieniem ukończyła University College London. Jej idiomatyczny angielski jest nienaganny. Minister Sikorski, który szczególnie dba o jakość swoich wystąpień w tym języku, potrzebował specjalistki, która zredaguje jego teksty – mówi DGP Paszkowski. Przyznaje jednak, że Rostowska nie została wybrana w drodze konkursu. Jego zdaniem nie ma takiego wymogu przy wyborze osób pracujących w gabinecie ministra.
Za TVN24: Córka Rostowskiego bez egzaminów w MSZ
[..] Dyplomaci: to niestosowne Z kolei Władysław Bartoszewski i Dariusz Rosati - byli szefowie MSZ - oceniają zatrudnienie młodej Rostowskiej za niestosowne. - To jest bardzo dziwna sprawa. Ja nigdy nie zatrudniłbym dziecka innego ministra na takim stanowisku - mówi gazecie Rosati. - Nie było ani jednego przypadku, abym przyjął kogoś inną drogą niż przez złożenie egzaminów - stwierdza natomiast Bartoszewski. [..] Ekspresowe przyjęcie Przyjęcie Mai Rostowskiej jest dość kontrowersyjne głównie ze względu na to, że normalna ścieżka kariery w MSZ jest dużo dłuższa. Jak tłumaczyła "Dziennikowi Gazecie Prawnej" naczelnik wydziału spraw osobowych w ministerstwie - Agnieszka Pilińska - najpierw kandydat musi przejść egzamin z dwóch języków obcych oraz wykazać się na sprawdzianie wiedzy o Polsce i świecie współczesnym. Następnie czeka go egzamin dyplomatyczny. Z około 600 kandydatów do Akademii Dyplomatycznej przeciętnie dostaje się 40 osób. Później przyszłego urzędnika czeka roczna aplikacja, na której otrzymuje niewielkie stypendium. Potem, aby otrzymać najniższy stopień - attache - trzeba zdać kolejny egzamin.
i na koniec: Brak zdjęcia
Wcześniej ten artykuł zilustrowany był zdjęciem zaczerpniętym z profilu na Facebook'u. Dostaliśmy jednak od Mai Rostowskiej e-maila z żądaniem jego usunięcia.
A oto i fotka: Jak myślicie, czy zna ona angielski czy nie? Czy rozumie co jest napisane na plakatach tj "pie**** mnie jak dziw** którą jestem"? EDIT: za pardon.pl
Doszły nas słuchy, że plakat, na tle którego pozuje Rostowska, to sztuka. I to nie byle jaka, bo pokazywana w Berlinie. Sławna - choć nie aż tak jak żaba na krzyżu. Czy ten fakt czyni zdjęcie córki ministra mniej kontrowersyjnym? Sami zdecydujcie.
Ciekawy komentarz napisał sendivigius z forum Polityka i Gospodarka, przeklejam go w całości, w oryginalnej pisowni (są wulgaryzmy, za co przepraszam bardziej "czułych"):
Pardon, chcialem napisac czemu nie ma autostrad po 20 latach? Mechanizm jest zawsze taki sam. Najpierw mianuje sie osobe oczywiscie niekompetentna na wysokie stanowisko, (patrz wyzej). Prasa troche pokrzyczy ale zapomni. No a potem to ona ma juz CV ze hej! Przeciez doradzala ministrowi to mniej niz prezesem byc nie moze, albo tez viceministrem albo przynajmniej dyrektorem generalnym. Tak tworzy sie kamaryla w kazdej satrapii. Potem pytania czemu nie ma autostrad, czemu rzad nie umie rozwiazac banalnych problemow, czemu tyle jest bezsensu i biurokracji trafiaja w calkowita proznie. Oni nigdy tego nie umieli, bo nigdy by nie dostali takich stanowsk jakie maja gdyby musieli przejsc cala droge uczciwie od najnizszego, za kazdym razem wygrywajac w mocno obsadzonym konkursie. Tacy byli zawsze, bo stamtad sie wzieli i inni juz nie beda. Przypomnijcie sobie jakie CV ma sam Rostowski, jakie ma Sikorski, Pawlak, Boni, Tusk, Kwiatkowski i inni, przypomnijcie sobie co robili nim zostali ministrami, poslami etc. Nikt z nich sie na niczym nie znal i nie zna. Nikt z nich nie znalazlby zadnej pracy na otwartym rynku. Mayka za pare late bedzie prezesem funduszu ktory przep.... kolejne miliardy ktore zrefunduje rzad. Dlatego nie zadawajcie glupich pytan ani nie stawiajcie im nierealnych oczekiwan. Nie pytajcie sie czemu nie ma autostrad, czemu sluzba zdrowia jest rozpieprzona, czemu emeryturzy beda albo i nie beda, czemu matolom daje sie dyplomy studiow, czemu rzeki wylewaja jak za Mieszka I, czemu rzadowym samolotem leci jednoczesnie cale dowodztwo wszystkich sil zbrojnych, czemu..... Bo ten caly rzad to warszawska impra klasy prozniaczej na koszt klasy proletariackiej. Wywalic trzeba wszyskich! Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!

KNF i kredyty walutowe - prezentacje z konferencji

W jednym z poprzednich wpisów napisałem o konferencji jaka miała miejsce w Polsce. Dotyczyła ona ryzyka makroekonomicznego wynikającego z udzielenia konsumentom dużej ilości kredytów walutowych. Wszelkim zainteresowanym osobom polecam prezentacje z konferencji, jakie KNF był uprzejmy zamieścić (wreszcie, brawa!!! może maile pomogły, konsultacje, konferencje powinny być publicznej a materiały dostępne w internecie). Sprawa jest o tyle istotna, iż obecnie trwają pracę nad rekomendacją S II, która ma na celu ograniczenie ilości kredytów walutowych, szczególnie hipotecznych. Pisałem o tym nie raz, iż jestem gorącym zwolennikiem ich ograniczenia. Ponieważ duża ilość flasha potrafi obniżyć wydajność komputera umieszczam linki do dokumentów, a nie całe dokumenty w scribd we wpisie. Szczególnie zachęcam do zapoznania się z prezentacją "Measures to reduce the scale of foreign exchange lending in Poland - Krzysztof Broda, Deputy Managing Director Banking Supervision, Polish Financial Supervision Authority" z której dowiemy się:
  • że np. w 2006 roku KNF rozważał całkowity zakaz udzielania kredytów hipotecznych w walutach obcych (!!!).
  • o propozycjach zawartych w nowej rekomendacji S II (strona 12 prezentacji)
  • kosztach kredytu walutowego (doliczenie spreadu, hedge daje ratę zbliżoną do raty w PLN)
  • KNF znowu rozważa (brawo!) całkowity zakaz udzielania kredytów w walutach obcych
  • KNF ukazuje iż jest miejsce na niższe ceny mieszkań w związku z marżą developerów na poziomie 35-55 % i wprowadzeniem zmian regulacyjnych
Z kolei z prezentacji Foreign Currency Loans - The Austrain Experience, dowiemy się, iż zakazano kredytów denominowanych w walutach obnych (chf, jpy, usd itp) od marca 2010 roku, z wyjątkiem przypadków z całkowicie zahedzowanym ryzykiem. Z prezentacji od Węgrów dowiemy się, iż również tam, od kwietnia 2010 CAŁKOWICIE zakazano kredytów w walutach obcych. Macroeconomic risks resulting from massive foreign exchange lending to household sector Panel 1. Causes and consequences of the massive foreign exchange lending in emerging Europe countries (10:00 – 12:30): Bank Lending in Emerging Markets in Latin America and Emerging Europe - Jorge Ivan Canales-Kriljenko, Senior Economist, International Monetarny Fund The burden of the past „sins” - Household FX lending in Hungary - Marton Nagy, Director of Financial Foreign Currency Mismatches in CEE EU Countries - Martin Reiner, Head of Section EU Countries Division
(brak prezentacji) Lessons from Vienna Initiative. Mark Le Gros Allen – Senior Regional Representative Central and Eastern Europe, International Monetary Fund Addressing Private Sector Currency Mismatches in Emerging Europe - Piroska M. Nagy, Office of the Chief Economist EBRD Panel 2. Regulatory measures aiming to reduce the role of foreign exchange lending. (14:00 – 15.00) Macro-prudential tools aiming to reduce the scale of foreign exchange lending - Hungarian experiences - Julia Kiraly, Deputy Governor, National Bank of Hungary Foreign Currency Loans – The Austrian Experience - Markus Schwaiger, Deputy Head, Financial Markets Analysis and Surveillance Division Measures to reduce the scale of foreign exchange lending in Poland - Krzysztof Broda, Deputy Managing Director Banking Supervision, Polish Financial Supervision Authority Panel 3. Boom-bust cycles in mortgage markets (15:30 – 17:00) Preventing boom / bust cycles in mortgage marketSome reflections of sectoral analyst - Prof. Jacek Łaszek, Warsaw School of Economics The Spanish experience with dynamic Provisions - Santiago Fernandez de Lis, Partner Analistas Financieros Internacionales Lessons from housing boom in Estonia - Mihaljek Dubravko, Bank for International Settlements Lessons from housing boom in Estonia - Angelika Kallakmaa, Tallinn University of Technology Lessons from a housing boom: Estonia - Baudouin Lamine – Directorate–General for Economic and Financial Affairs, European Commission Bonus: The Global Credit Crunch and Foreign Banks’ Lending to Latin America: Implications for Eastern Europe - Kamil Herman, International Monetary Fund

19 października 2010

Globalne rynki finansowe - komentarz

Dzisiaj wszyscy jak jeden mąż odmieniają zdanie "podwyżka stóp procentowych przez Ludowy Bank Chin, spowodowała wyprzedaż na rynkach finansowych". Nie zgadzam się z nią, bądź przynajmniej z prostym komentarzem analityków nawet najbardziej znanych jak BNP Paribas.
Zdecydowana większość, jeśli nie wszyscy, twierdzą iż podwyżka ograniczy płynność na światowych rynkach (jakby płynność dostarczana przez chińskie banki z Chin miała takie znaczenie) , czy też oznacza chęć powstrzymania inflacji. Nie zgadzam się z takim tłumaczeniem wyprzedaży na rynkach finansowych. Kompletnie. Po kolei: Po pierwsze na bardzo wielu instrumentach byliśmy w kluczowym momencie, gdzie należało się chociaż małe odreagowanie. Ostatnie zwyżki spowodowane są wyprzedażą dolara i inwestycjami we wszystko co daje 1% zwrotu z kapitału i na drzewo nie ucieka, w związku z oczekiwaniem QE2 (drukowanie mamony przez FED). Dolar, szczególnie Dollar index future ICE był w kluczowym miejscu (76) i tam należało się odbicie. Pokazuje to ten wykres na tygodniowym, dolne ograniczenie: Jak dolar się umocnił, wszystko inne, w tym metale szlachetne spadły. Tyle, albo aż tyle. Po drugie, błędnie interpretowana jest podwyżka stóp procentowych. Przy pierwszych podwyżkach rynki rosną, gdyż podwyżki są konsekwencją rozwoju gospodarczego, to normalne. Nie będzie bessy z powodu podniesienia stóp procentowych (a tak brzmią niektóre komentarze). Powiem więcej, gdyby były wzrosty, to przewrotni dziennikarze i analitycy, tak właśnie skomentowali by sytuację. Nie lubię właśnie czytać analityków i tekstów "niedźwiedzie nacisnęły na pedał gazu, byki przegrały" bo kompletnie nic nie wnoszą do dyskusji, są jałowe. Po trzeci, kontynuując punkt drugi, podwyżki stóp są korzystne, gdyż oznaczają jeszcze większą dysproporcję pomiędzy stopami procentowymi w USA, Japonii czy w ogólnie krajach rozwiniętych (developed markets - DM), a w krajach rozwijających się (emerging markets - EM). "Więc im on jest droższy, ten miś tym… no ? Koniaczek Podwójny…Stać mnie !". Czyli im wyższe stopy w Brazylii tym lepiej dla gospodarek rozwijających się (przynajmniej krótkoterminowo). Zatem TO NIE jest powód wyprzedaży. To nawet powód do zakupów rynków wschodzących, to nie żadna ucieczka i awersja do ryzyka! Po czwarte, i tutaj zmieszczę moją opinię, to wyprzedaż wynika po części z założeń przedstawionych w punkcie pierwszym, ale wg mnie może wynikać z czegoś innego, o wiele bardziej groźniejszego dla byków (osób i robotów trzymających długie pozycje). Otóż wszyscy powinniśmy zdawać sobie sprawę, iż gospodarka globalna cierpi z powodu błędów , niedopasowań strukturalnych, a nie kursowych. Podałem poprzednio przykład Japonii, która pomimo aprecjacji(umocnienia) Jena o 70% nadal ma nadwyżki z USA. To są problemy strukturalne, nie wynikają one z kursów walut. Problem strukturalny Chin polega na tym iż, konsumpcja w Chinach jest na rekordowo niskim poziomie, a stopy procentowe są niskie. Wszystko to ma na celu subsydiowanie producentów i exportu. Innymi słowy gospodarka Chin opiera się na exporcie, nie ma konsumpcji wewnętrznej. Mało tego, wzrost Chin spowodował iż proporcje te jeszcze bardziej się pogorszyły na niekorzyść konsumpcji (polecam ten dwa wpisy: wpis 1, wpis 2). Co gorsza (patrz link wpis 2), oprocentowanie depozytów jest sztucznie ograniczane, przez co banki prześcigają się w dawaniu gadzetów przy założeniu lokaty, by konsument przyniósł pieniądze do banku, bo potrzebne są pieniądze na subsydiowane inwestycje w producentów i export. Amerykanie zdają sobie z tego sprawę i wywierają coraz większą presję na Chiny, by te nastawiły się na konsumpcję, czyli czyli???? PODWYŻSZYŁY STOPY PROCENTOWE i przestały subsydiować export. To wspomoże konsumpcję, a przede wszystkim import z USa i innych gospodarek rozwiniętych, takich rzeczy jak samochody marki Toyota, czy zaawansowane rozwiązania konsumenckie. Ostatnio Pinokio Tim Geithner, sekretarz Min. Skarbu w rządach Obamy, przytaknął iż całe drukowanie pieniędzy (poluzowanie ilościowe, quantitative easing), czyli wyprzedaż dolara na rynkach finansowych, ma na celu zmaksymalizowanie zachęt (maximize incetives) dla Chin by te uwolniły kurs yuana (renminbi USDCNY). Swoją drogą to perfidny język wybrał Pinokio Tim, ja się przy tym naprawdę uśmiałem, maksymalizuje zachęty poprzez wyprzedaż dolara, dobre. Jak to robi? Poprzez wymuszoną inflację wszystkiego co daje 1% i na drzewo nie ucieka, patrz np. surowce. Innymi słowy Chiny MUSZĄ iść tą drogą, tj podwyższyć stopy, by nie tylko ograniczyć inflację, ale również wspomóc konsumentów. W mojej ocenie, od ponad pół roku trwa ten proces. Mam nadzieje że nie skończy się żadnym krachem, a przejście będzie płynne. Powiem więcej, gdyby Chińczycy, podobnie jak Japonia obniżyli stopy po Plaza Accord (po tym usdjpy osłabił się o 70% do dzisiaj innymi słowy umocnił się Jen (JPY)) to mogło by spowodować gigantyczną bańkę w Chinach, taką jak w Japonii. Czym się skończyło pęknięcie bańki w Japonii nie muszę pewnie nikomu tłumaczyć, wystarczy wykres za 30 lat gdzie widać szczyt w okolicach końca lat 80. Zatem, jeśli Chiny nie chcą pompować bańki, tj jeszcze niżej obniżać stóp jak Japonia, to MUSZĄ, powtarzam MUSZĄ podwyższać stopy, ograniczać inflację, dozować subsydia dla exportu i promować gospodarkę wewnętrzną opartą na konsumpcji. Tak, inaczej się nie da. Marsz w tym kierunku rozpoczęty. Dla przejrzystości publikuję tutaj dwa wykresy dotyczące przypadku Japońskiego, po Plaza Accord jaki miał we wrześniu 1985 roku. Wykres 1 - efektywne oprocentowanie jednodniowe (overnight call rate) - niebieska linia. Widać coraz niższe oprocentowanie (tańsze kredyty). Tańsze kredyty, celem podtrzymania konsumpcji w związku z mocniejszym jenem (tak jak teraz nagonka na mocniejszego yuana), napędziły bańkę i ogromny wzrost udzielonych kredytów - wykres 2. Zwróćmy uwagę na "odlot" po 1985 roku, tj po Plaza Accord. Wróćmy. No dobrze ale o co chodzi? Chodzi o to, że podwyżka stóp w Chinach oznacza dla mnie iż Chiny zgadzają się na zmiany, rozpoczęcie marszu, a zatem nie będzie takiej presji na dalsze drukowanie dolarów przez FED, bo przecież "zachęta" podziałała. Jeśli tak, to nie będzie QE2 na 5 bln dolarów. Ben Shalom Bernake jedynie odpalił małą salwę w postaci Qe 1.5 (reinwestycja MBS w obligi). Wykres dolara, plus takie rozumowanie (mniej QE, a zatem potencjalne spuszczenie powietrza z nadmuchanych rynków finansowych, bo przecież mamy już bańkę) to był powód do wyprzedaży, nie inny. EDIT: Z tego powinien powstać drugi wpis, zresztą miałem taki plan. Planuję nazwać go "Listopad - sprawdzam". Otóż we wpisie napiszę/napisałbym iż rosnące CDS (rośnie prawdopodobieństwo bankructwa usa), rosnące ceny złota (brak zaufania do dolara i pompka FED) ośmiesza FED i zbliża go do republiki bananowej. Kolejny argument to zaangażowanie FED (banku centralnego) w obligacje amerykańskie. Obecnie FED jest praktycznie drugim podmiotem pod względem zaangażowania. Wraz z QE 1.5 FED prześcignie we wrześniu/październiku Chiny. To pokazuje, iż USA idzie w kierunku bananowej republiki gdzie bank centralny skupuje dług z rynku (drukowanie pieniędzy). Co gorsza takie zachowanie jak QE (drukowanie USD) oznacza tragedię dla innych. To już przełożyło się na zachowanie liderów G20. Liderzy Brazylii wspomnieli iż nie pojawią się na nadchodzącym szczycie G20, gdyż uważają to miejsce (domniemywam) jako nieefektywne. Zatem de facto, BEN miał trudną pozycję, bo jeszcze większa wyprzedaż dolara mogła by oznaczać załamanie rynków finansowych. Zatem salwa Bena zadziałała i z tego powodu, jest duża szansa iż QE2 nie będzie. No dobra, napisałem to co miałem napisać w kolejnym wpisie, to może go nie będzie:)

Prywatyzacja energetyki to same obniżki cen

URE: sprzedawcy prądu chcą wzrostu cen o 13-22 proc
19.10. Warszawa (PAP) - Wszyscy sprzedawcy prądu w Polsce chcą podwyżek w przyszłym roku dla gospodarstw domowych - od około 13 proc. do prawie 22 proc. Firmy te złożyły wnioski taryfowe do Urzędu Regulacji Energetyki - poinformowała rzeczniczka URE Agnieszka Głośniewska. URE rozpoczął analizę wniosków; dopiero po zakończeniu postępowania okaże się, na jaką podwyżkę zgodził się Urząd. Postępowanie może potrwać do 30 lub 60 dni. W poniedziałek Głośniewska poinformowała PAP, że pięciu z siedmiu sprzedawców energii elektrycznej złożyło wnioski w sprawie taryf na energię elektryczną w 2011 r. We wtorek wpłynęły wnioski od pozostałych spółek - RWE Stoen i Vattenfall. Sprzedawcy ci mogli zmieniać ceny prądu bez zatwierdzania taryf, jednak kilka miesięcy temu prezes URE ponownie zobowiązał te spółki do uzgadniania taryf dla gospodarstw domowych. Sprzedawcy mieli czas do poniedziałku na wysłanie do URE wniosków ws. taryf na 2011 rok. Dotychczasowe taryfy, które wpływają na cenę prądu dla gospodarstw domowych, obowiązują do przełomu grudnia i stycznia. (PAP)
:)
Ja proponuję 50% podwyżkę, VAT 25% to może ludzie się przebudzą, inaczej gotują nas jak żabę w wodzie, która nic nie czuje, bo ogień jest podkręcany powolutku :( Niech od razu buchną z mikrofali, to każdy poczuje Kucharza Roku.

NBP - Informacja o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych w Polsce w pierwszym półroczu 2010 r.

6 października pojawił się raport NBP: Informacji o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych w Polsce w pierwszym półroczu... Raport powstał na bazie analizy danych z Bazy Rynku Nieruchomości (BaRN), bazy cen ofertowych mieszkań PONT Info Nieruchomości, baz Związku BankówPolskich SARFIN (finansowania nieruchomości) i AMRON (wycen), jak również zbiorczych danych Biura Informacji Kredytowej. Do analizy strukturalnej rynków korzystano z danych GUS i NBP, zaś analizę kosztów przeprowadzono na podstawie danych firmy Sekocenbud. Zawarto wiele ciekawych wykresów z tematyki: 1/ ceny mieszkań (wykresy 1-10), 2/ dostępności: kredytu, mieszkania, kredytowa mieszkania (wykresy11-18), 3/ wypłaty kredytów i stopy procentowe (wykresy 19-26), 4/ koszty produkcji budowlano-montażowej (wykresy 27-35) 5/ budownictwo mieszkaniowe (wykresy 36-39) Główne wnioski: Ceny mieszkań powoli spadają, a banki prowadzą rozsądniejszą politykę kredytową.
Opublikowany 6 października raport został przygotowany przez Zespół ds. Rynków Nieruchomości w Instytucie Ekonomicznym NBP. Jak wyjaśniają autorzy opracowania, przedstawia ono najważniejsze zjawiska, jakie miały miejsce na rynku nieruchomości w największych miastach w Polsce w ciągu dwóch pierwszych kwartałów br. Z analizy wynika, że w badanym okresie na rynku nieruchomości utrzymywały się tendencje zaobserwowane w 2009 r.: realne ceny mieszkań – zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym – powoli spadały, obniżały się też stopy procentowe kredytów mieszkaniowych. – Można już mówić o pewnej stabilizacji na rynku nieruchomości, generalnie realne ceny mieszkań powoli obniżają się, a banki prowadzą rozsądniejszą politykę kredytową – powiedział współautor badań prof. Jacek Łaszek, kierujący Zespołem ds. Rynków Nieruchomości w Instytucie Ekonomicznym NBP, w rozmowie z portalem NBPnews.pl. Badanie pokazało, że banki nadal oceniają ryzyko finansowania nieruchomości jako podwyższone. Zmieniła się też struktura finansowania kredytów mieszkaniowych. Miejsce kredytów denominowanych w walutach obcych zaczęły zajmować kredyty w walucie krajowej. Zdaniem autorów opracowania, przełożyło się to na koszty i dostępność kredytów. Poza tym banki kontynuowały proces łagodzenia polityki kredytowej, co znalazło odzwierciedlenie w gwałtownym wzroście udzielanych kredytów mieszkaniowych w drugim kwartale br. Jak wyjaśniają autorzy badania, zjawisko to mogło być reakcją banków na zapowiedzi wprowadzenia w sierpniu 2010 r. Rekomendacji T oraz rozpoczęcie dyskusji nad Rekomendacją S2, które mogą spowodować zaostrzenie polityki kredytowej w odniesieniu do kredytów detalicznych.
Może ucieszyć fakt iż NBP będzie przedstawiał informację o cenach mieszkań raz na kwartał. Marzy mi się, by ceny raportowali wszyscy pośrednicy, a najlepiej notariusze. Dopiero wtedy mielibyśmy rzetelne informacje o cenach transakcyjnych. Nie wszyscy bowiem konsumenci korzystają z usług pośredników, czy nie wszyscy posiłkują się kredytem przy zakupie nieruchomości. Zatem przydałby się obowiązek regulacyjny, który wymusił by na notariuszach, czy innych jednostkach z dostępem do tych samych informacji, tworzenie raportów co kwartał i ich publiczną publikację na stronach np NBP, KNF, czy GUS.

KNF i kredyty walutowe

Na stronach KNF ogłoszono, iż urząd organizuje konferencję pt: "Międzynarodowa konferencja UKNF nt. kredytów walutowych "
W dniu 20 października 2010 r. UKNF organizuje międzynarodową konferencję na temat kredytów walutowych pt. „Macroeconomic risks resulting from massive foreign exchange lending to household sector”. Udział w dyskusji wezmą przedstawiciele rządu, Komisji Europejskiej, zarządów banków centralnych, instytucji nadzorczych rynku finansowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz świata nauki.
Przemówienie na otwarcie konferencji wygłosi m.in. Marek Belka, jak wiemy przeciwnik akcji kredytowej w walutach obcych. Ciekawie wygląda plan konferencji, widać iż szykuje się mocne uderzenie przeciwko kredytom walutowym, pewnie w związku z szykowaną Rekomendacją S II. Poniżej agenda: Międzynarodowa konferencja UKNF nt. kredytów walutowych Niestety problem z UKNF jest taki iż praktycznie w ogóle nie publikuje żadnych materiałów czy to z konferencji czy szkoleń i seminariów. Mam nadziej iż to się w końcu zmieni, tak jak jest to w przypadku UKE, który wszystko publikuje na stronach, łącznie z odpowiedziami na projekt regulacji. Ostatnio wypowiedział się ZBP w sprawie rekomendacji S II, ale ani ZBP ani KNF nie opublikował dokumentu. Jak widać system regulacji finansowy w Polsce cierpi na brak transparentności. Z innej beczki. Opublikowany został niedawno, na stronach KNF, ciekawy dokument pt: "Źródła narastania akcji kredytowej w warunkach integracji walutowej " Synteza: Zmiana warunków makroekonomicznych związana z przystąpieniem do strefy euro może sprzyjać narastaniu niezrównoważonych procesów gospodarczych, zwłaszcza związanych z ekspansją kredytową. Doświadczenia Irlandii, Hiszpanii i Portugalii wskazują, że takie procesy („boomy kredytowe”) mogą mieć znaczącą siłę i prowadzić do zaburzeń równowagi gospodarczej, a w konsekwencji do osłabienia pozycji konkurencyjnej kraju. Optymalna polityka makroekonomiczna powinna z wyprzedzeniem przeciwdziałać potencjalnym zagrożeniom, tym bardziej, że zjawiska sprzyjające nadmiernemu wzrostowi akcji kredytowej są ściśle związane z procesem konwergencji i mogą wystąpić jeszcze przed przyjęciem wspólnej waluty.
Analiza procesów dostosowawczych, które miały miejsce w Irlandii, Hiszpanii i Portugalii w okresie przed i po przyjęciu euro prowadzi do następujących spostrzeżeń: 1. Epizody niezrównoważonego przyrostu wolumenu kredytów w tych krajach, związane z procesem integracji ze strefą euro, miały podobny charakter i przebieg. 2. Do narastania boomów kredytowych w warunkach integracji walutowej przyczyniły się niskie stopy procentowe, deregulacja i liberalizacja sektora usług finansowych, a także wyższe oczekiwane dochody ludności oraz czynniki o charakterze demograficznym. 3. Znacznej dynamice wolumenu kredytu towarzyszyło nieoptymalne jego wykorzystanie, w tym stymulowanie konsumpcji i nadmierna alokacja kapitału w gałęzie gospodarki o niskiej produktywności (w szczególności sektor nieruchomości i budownictwa), co prowadziło do wzrostu jednostkowych kosztów pracy. 4. Zaobserwowana destabilizacja procesów gospodarczych wystąpiła pomimo zaawansowanego procesu konwergencji, liberalizacji rynku pracy oraz utrzymywania do niedawna stabilnej pozycji sektora finansów publicznych. 5. Konsekwencją boomów kredytowych było rosnące uzależnienie rozwoju gospodarczego od finansowania zagranicznego, odzwierciedlone w narastaniu deficytów obrotów bieżących w tych krajach. Przegląd inicjatyw, które zostały podjęte w celu przeciwdziałania przegrzaniu gospodarki w wyniku niezrównoważonego przyrostu akcji kredytowej wskazuje ponadto, że prowadzenie działań wyłącznie o charakterze nadzorczym wobec sektora bankowego może nie być wystarczające. Osiągnięcie większej skuteczności może oznaczać konieczność harmonizacji strategii nadzorczej i krajowej polityki makroekonomicznej, w tym fiskalnej.
Źródła narastania akcji kredytowej w warunkach integracji walutowej

18 października 2010

SP500 - wykres długoterminowy

Jeden wykres SP500 wart tysiąca słów - wykres tygodniowy, log, 200sma 200 SMA ~ 1200 Kreska ~ 1205 Kreska ~1230 Fibo 61,8% 2007-2010 ~1230 Przypominam, nie mieliśmy porządnej korekty ostatnio. Te poziomy były by idealne do jej przeprowadzenia. EDIT: okolice 1183 SP500 to SMA 900 na dziennym. Średnia ta poprzednio zatrzymała zwyżki (kwiecień 2010).

Cytat dnia wczorajszego - Bez podwyżki VAT dług przekroczyłby 55 proc. PKB

Bez podwyżki VAT dług przekroczyłby 55 proc. PKB
Bez podwyżki stawek podatku VAT od stycznia 2011 roku dług publiczny w relacji do PKB przekroczyłby drugi próg ostrożnościowy z ustawy o finansach publicznych, czyli 55 proc. - poinformował wiceminister finansów Maciej Grabowski. "Oceniając skutki proponowanych zmian w zakresie podatku VAT, należy mieć na uwadze, iż w przypadku rezygnacji z tych zmian relacja długu publicznego do PKB przekroczyłaby wartość 55 proc., co oznaczałoby konieczność podjęcia działań naprawczych przewidzianych w ustawie o finansach publicznych" - napisał Grabowski z odpowiedzi na interpelację poselską. "Negatywny efekt tych rozwiązań byłby znacznie większy niż szacowany efekt podwyższenia stawek VAT. Proponowane podwyżki stawek VAT są więc najbardziej optymalnym sposobem zachowania dyscypliny w finansach publicznych, którego skutki są jak najmniej uciążliwe dla najmniej zamożnych gospodarstw domowych" - dodał. Od 1 stycznia 2011 roku MF chce podwyższyć wszystkie stawki VAT o 1 punkt procentowy na trzy lata, tj. do 31 grudnia 2013 roku. Od przyszłego roku będą obowiązywały trzy nowe stawki VAT: 5 proc., 8 proc. i 23 proc.
Komentarz: dla mnie to koronny argument iż nie jesteśmy zieloną wyspą. Gdybyśmy do tego dodali inne wypieki Kucharza Roku, to pewnie byśmy byli w okolicy 57-58%. Problem jest taki że materiałów do gotowania coraz mniej, podobnie jak spółek do prywatyzacji. Nie dalej jak 2014 pula spółek do prywatyzacji spadnie praktycznie do zera (pod względem znaczących prywatyzacji, z pominięciem drobnicy po parę mln). Przy tej okazji śmieszy brak działań w obszarze redukcji wydatków, w tym brak redukcji ilości urzędników. Oczywiście najlepiej wydać czyjeś (czytaj TWOJE) pieniądze, byle by oszczędności nie dotyczyły klasy próżniaczej (politycy i ich rodziny). Więcej na: Rząd wycofuje się ze zwolnień w urzędach

USA - Monetyzacja deficytu

Pisałem już o fakcie drukowania pieniędzy (tzw poluzowanie ilościowe (co za głupia nazwa!!!) inaczej Quantitative Easing) przez FED w ilości całkowicie pokrywającej roczny deficyt USA. Używając innych słów - monetyzacja długu (ciągle mówimy o tym samym, używany innych słów) Pojawiają się wreszcie o tym artykuły w mainstreamie. Przykład poniżej, autor ciekawie opisuje że cały program QE robi z USA bananową republikę, ukazując przy tym głupotę argumentów FED i Wall Street.
Polecam. Trillion-Dollar Deficits Doesnt Matter

16 października 2010

Goldman już policzył - pompka na 1bln = akcje w górę 9,5%!

Goldman oszacował, jak wpływa wielkość bilansu FED na wzrost SP500.
Sprawa jest jasna, przynajmniej wg Goldiego. Wzrost o każde 1 bln dolarów (25 mld tygodniowo, czyli 100 mld miesięcznie) daje wzrost o ponad 9,5% dla indeksu SP500. Wot technika, pompka skwantyfikowana. Jednak mała uwaga, wg Goldiego takie QE2 już jest praktycznie w cenach. O tym i nie tylko w całym raporcie. Polecam.
pompka

Wykres dnia - rentowność obligacji amerykańskich

Ważne miejsce 5 year note yield 30 year bond yields

15 października 2010

Język wiecznego miśka

Poniżej przyklejam słownictwo wiecznego niedźwiedzia (osoby która pesymistycznie podchodzi do sytuacji na rynkach finansowych, gra na spadki). Taki humor na weekend:

Apple: A fictitious company that does not exist.

BLS: A secret society of mathematicians and statistical wonks conspiring to falsify economic data, formerly known as the the sect of Opus Dei; See also Birth Death Adjustment.

Bernanke, Ben: Beelzebub

Bonds: An asset class that will eventually be worthless paper as its value is inflated away, but in the meantime, are a good alternative to equities.

Bubble: A catchall phrase used to describe any market not in freefall.

China: The centrally planned communist economy that is the model for Free Market Economies in the West. alt. An idealized form of Capitalism;

Death Cross: The most reliable and certain technical formation known to man. See also Golden Cross: An old wives’ tale, not to paid attention to or taken seriously at all.

Depression: The current state of economic affairs; See also Pornography.

European Union (EU): A soon to be dissolved association of Socialist states, whose sole purpose is to mislead investors into believing the United States is (comparatively) fiscally responsible. See also EuroFASB: A criminal legal enterprise of accountants whose members help banks hide massive losses;

Fiat Currency: The root of all evil

FOMC: Fertilizer for the root of all evil

Gold: A shiny yellow metal used primarily as an excuse for missing a generational rally in equities.

Google: See Apple

Greece: A nation of tax cheats that will lead to the dissolution of the EU;

Greenspan, Alan: Lucifer

Housing Bottom: A theoretical but mathematically impossible construct.

Hindenburg Omen: A common pick up line at permabear cocktail parties, good for for attracting sexual partners but of little use for anything else. Vernacular: “Did you see another Hindenburg Omen signal was given today?

Hyper-Inflation: The eventual fate of all humanity due to the existence of central banks.

Inflation: The precursor condition to Hyper-Inflation.

Japan: A large manufacturing island in the Pacific, whose decades-long recession is the inevitable model for the United States

Money Supply: , an imaginary number.

New Normal: A combination of contracting credit availability, stubborn unemployment and US consumer de-leveraging; See also 1930s, 1950s, 1970s (aka Old Normal).

Overbought: The normal state of equity markets;

Oversold: A theoretical market condition last seen in 1982.

P&L: We don’t talk about that.

POMO: An acronym used by rookie traders in failed attempts to explain the “mysterious” impact of massive liquidity on equities.

QE 2: A code word or shorthand for the event that has been prophesied to bring about the End of the World. Interchangeable with “Apocalypse” as Perma-bears regard both its coming and its destructive power as a quasi-religious inevitability. See also POMO

Recession: See Depression

Risk On: Any Bull market

Rosenberg, David: A minor deity amongst the Perma-bear faithful. The very mention of his name causes a reverential hush to fall over the gathered masses as they hungrily devour his latest proclamations of death and dismemberment. See also Roubini, Faber, Rogers, Cassandra, et. al.

Stress Test: Hoax or Conspiracy

Subprime: The state of all credit in the US

Tony Robbins: The newest economic sage to warn of the coming economic apocalypse, most recently during August 2010; See also Paul Tudor Jones.

Unemployment: An irreversible condition, symptomatic of declining empires. Hence the reason no one in Great Britain ever found a job again after the 1830′s.

Uptrend: Not found.

ZIRP: See QE2

14 października 2010

USA nie mają już ratingu AAA!

Wg wycen CDS przygotowanych przez CMA, USA posiadają obecnie rating aa+ :) Tak wynika z kwartalnego raportu CMA. Co ciekawe, USA w ostatnim kwartale była trzecim najgorzej radzącym sobie krajem wg wzrostu CDS. Poza tym jest już na przedostatniej pozycji wśród "safe heaven". Zwracam przy tym uwagę iż prym wiedzie cała Skandynawia, więc jeśli zobaczysz utarty frezes iż pieniądze w czasie korekty uciekają do bezpiecznej przystani (USA), to nie do końca jest to prawda. Nie mam tu na myśli przepływu kapitału, a ewentualna możliwość bankructwa (CDS). Z innych ciekawostek to fakt, iż rynki wcale nie widzą możliwość bankructwa Japonii, a sytuacji Chin jest coraz lepsza. Ba, w tym tempie za dwa kwartały przegonią USA i wg wycen CDS będą bardziej bezpieczne od kraju dolara. Polecam cały raport, wiele ciekawych wykresów i faktów.
CMA Global Sovereign Credit Risk Report Q3 2010

Wykres dnia - złoto - bańka?

Cytat dnia jutrzejszego ;) - FEDAK

Jeżeli dług przekroczy 55 proc. PKB należy wstrzymać przekazywanie środków do OFE - Fedak
14.10. Warszawa (PAP) - Gdyby dług publiczny przekroczył 55 proc. PKB, należałoby natychmiast wstrzymać przekazywanie składek z ZUS do OFE - uważa Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej. "Gdyby dług publiczny przekroczył 55 proc. PKB, należałoby natychmiast wstrzymać przekazywanie składek z ZUS do OFE" - powiedziała w czwartek w radiu TOK FM. Minister podkreśliła, że jest zdeterminowana, aby przekonać ministra finansów, że pieniądze przekazywane do OFE są "odkładane na przyszłość i marnotrawione po drodze". (PAP)

Cytaty dnia - Krugman oraz Rosenberg

Krugman proponuje dodruk pieniędzy w wysokości 8-10 bln dolarów (ang trillions). Przypomnę że dług ameryki na Paź 8, 2010 to 13,61 bln dolarów. Innymi słowy Krugman proponuje dodruk wysokości 73% publicznego długu ameryki. Nie wiem czy on sobie zdaje sprawę ale podaż nowych obligacji (nowego długu) to pi razy drzwi około 1,3 bln usd rocznie. Chce zatem sfinansować 5 razy roczny deficyt USA. Absurd.
Druga obserwacja, wg mnie bardzo ciekawa, pochodzi od Rosenberga. Przypomina on ustalenia Plaza accord z Nowego Jorku z 1985 roku, kiedy to takie kraje jak Francja, Republika Federalna Niemiec, Japonia i USA ustaliły wraz z Wlk. Brytania by osłabić dolara w stosunku do jena (waluta Japonii) oraz marki niemieckiej poprzez interwencje na rynkach walutowych. Osłąbienie dolara miało na celu osłabienie exportu z tych krajów (Japonia, RFN), oraz obniżenie deficytu pozostałych, szczególnie USA.
Od tego czasu cross USDJPY osłabił się o 70%, a jednak deficyt w wymianie handlowej pomiędzy USA Japonia jest zbliżony. To pokazuje iż dewaluacja dolara wcale a wcale nie zmniejszy drastycznie deficytu handlowego USA, tak jak nie rozwiąże strukturalnych problemów gospodarek światowych. Wszelkie działania FED, w tym dodruk pieniędzy spowodują ogólne zamieszanie na rynkach finansowych i stworzą, to już właściwie trwa, bańkę. Dodruk pieniądza sprawi iż zostaną podniesione sztucznie ceny aktywów, w tym pojawi się inflacja w cenach produktów. To jeszcze bardziej zuboży zwykłych amerykanów, gdyż około 5% z nich posiada większość bogactw tego kraju. Reszta na tym wszystkim jeszcze bardziej straci. Nie wierzę bowiem iż pensje zwykłego Amerykanina wzrosną.

13 października 2010

FED - Open Market Operations - 15 paź - 15 listopad

Operacje na 32 mld USD (poprzedni okres to 27 mld USD). Więcej na stronie NY. Pompka trwa:

Protest przeciwko podwyżce VAT = KAT

Dzisiaj miała miejsce pikieta, o której pisałem w jednym z poprzednich wpisów. (click).
Pikiety odbyły się w różnych miastach, w tym i Warszawie, przy wejściu do stacji Metro Centrum. Na pikiecie było około 200 osób. Głównie osoby młode 20-30 lat. Rozdawano ulotki, wywieszono trzy transparenty. Zorganizowano również mini ekran na którym wyświetlano różne klipy, np. wypowiedź prof. Balcerowicz przeciwko podnoszeniu podatków. Pikieta trwała nie dłużej jak 60 minut. Cieszę się iż pojawiło się tyle osób by wyrazić sprzeciw. To i tak sukces. Większość bowiem internautów to anonimowi frustraci i internetowi aktywiści którzy w rzeczywistości nie potrafią się pojawić na pikiecie, która przecież miała miejsce w ścisłym centrum. Pikiet powinno być więcej, i jest szansa iż będą one miały miejsce np pod Sejmem czy KPRM. Oby. Poniżej kilka fotek z mojego telefonu:

12 października 2010

Sprawa RnS - UKOiK, GUS, MUW i inne rzeczy

Na chwilę obecną, z braku czasu, publikuję trzy odpowiedzi jakie uzyskałem z UKOiK, GUS oraz MUW (patrz na dole wpisu). Postaram się w najbliższym czasie skomentować: a) załączone we wpisie pisma b) wpis Marka Wielgo (Nie warto gorączkować się RnS) z którym kompletnie się nie zgadzam c) propozycji Min. Inf. na temat zmian w programie RnS od 1 stycznia 2011 (pisma z 8 października 2010) - patrz pisma na dole tego wpisu d) raport Banku Gospodarstwa Krajowego w którym zaleca likwidację, zmiany w RnS i wskazuje patologie (np iż 80% korzyści w ramach programu trafia do banków komercyjnych, o czym pisałem wcześniej) Na chwilę obecną założyłem forum dyskusyjne Sprawarns na google groups. Forum nie jest publiczne i wymaga rejestracji. Niestety należy posiadać konto google (np gmail)
Link do forum (klik) Pisma: MUW - odpowiedź w sprawie wyliczenia kosztów robocizny DPR UKOIK - odpowiedź GUS - sprawa rodzina na swoim
Poniżej wklejam propozycje Min.Inf w sprawie zmian w programie RnS od 1 stycznia 2011. Dodam tylko iż główne założenia to: 1. obniżenie wskaźnika z 1.4 do 1.3 2. Rynek wtórny nie klasyfikuje się do programu od 1 stycznia 2011 3. Single od 1 stycznia 2011 do końca programu tj do 31 grudnia 2012 mają prawo skorzystać z programu RnS(!). Wiek singla max 35 lat, powierzchnia do której dopłacamy to 30m2, a mieszkanie nie większe jak 50m2. 4. Dawne miasta wojewódzkie np Radom, czy gminy w obrzeżach miast wojewódzkich (np Pruszkow) dostaną limity z miasta wojewódzkiego(!).
Dwa doki poniżej (pismo przewodnie oraz sam dokument) Założenia projektu ustawy o zmianie ustawy o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania - p... Założenia projektu ustawy o zmianie ustawy o finansowym wsparciu rodzin- w nabywaniu własnego mieszkania - ...