16 stycznia 2011

Cytaty dnia - Davos - emerytury - Unilever - food crisis

Dzisiaj dwa cytaty. Pierwszy cytat pochodzi z raportu Światowe Zagrożenia 2011 (Global Risks 2011 - klik 1 online full, klik 2 pdf) i został przygotowany przez RRN z racji kolejnego spotkania w Davos (WEF). W 6 edycji raportu zaprezentowano 37 zagrożeń dla światowej gospodarki i społeczeństw. Główny ekonomista ZFS (Zurich Financial Services) wskazał: "Under a proper accounting framework, most advanced economies would be fiscally insolvent... In the absence of far-reaching structural corrections, there will be a high risk of sovereign defaults." Po naszemu - gdyby poprawnie zaksięgować zobowiązania emerytalne w UK i US, i innych rozwiniętych gospodarkach to państwa te są już dzisiaj niewypłacalne. Skąd my to znamy? Słońce Peru właśnie bowiem cofnął reformę OFE i z długu jawnego znowu zrobił znowu dług ukryty - niech martwią się kolejni politycy, Premier już problemu nie ma - wszystko cacy cacy. Raport WEF wskazuje, iż społeczeństwa gospodarek rozwiniętych czekają różnego rodzaju cięcia socjalne, cięcia w wydatkach państw (spending cuts) oraz programy oszczędnościowe (austerity measures). Wszystko po to by zasypać dziurę pomiędzy zobowiązaniami państw rozwiniętych (głównie opieka medyczna oraz emerytury),a przychodami z podatków i koncesji. W raporcie wskazano, iż np. dług niejawny powiązany z wydatkami na starzejące się społeczeństwo (emerytury.....) jest przynajmniej 3,5 razy większy od gospodarki UK i wynosi około 5 bilionów funtów. Ekonomista dodaje, iż nie da się już podtrzymać gospodarki Wielkiej Brytanii w związku z wysokim długiem oraz deficytem. Przyznaje, iż gospodarka amerykańska właśnie by zbankrutowała gdyby nie fakt, iż US posiada dolara - główną walutę w rezerwach banków centralnych. Same dane i ryzyka w raporcie (jest ich o wiele więcej) nie są nowością. Nowością może być jedynie fakt, iż tego typu zagrożenia są komunikowane społeczeństwom. Zapewne po to by przygotować ich na reformy - wydłużenie wieku emerytalnego (strzelam - do 70 lat), obniżenie świadczeń czy podwyższenie podatków. Niestety nikt nie wpadł na pomysł, by może jednak okiełznać np administrację państw, wydatki na emerytury dla służby cywilnych, czy państwowych. Wydaje się zatem, iż po prostu za bogate życie obecnych 45-65 latków zapłacą młodzi. Drugi cytat to wypowiedź szefa Unilever - ogromnego koncernu produkującego wiele dóbr konsumpcyjnych. Jeśli nie wiesz co to za firma to zobacz na wiki. Potem zobacz listę produktów w Polsce (klik) Paul Polman powiedział: "One of the main things in food inflation is that it has attracted speculators for short-term profit at the expense of people living a dignified life. It is difficult to understand if you want to work for the long-term interests of society." Jednym słowem - jednym z głównych powodów inflacji są spekulancji, którzy grają na rynkach finansowych, w szczególności płodów rolnych co podnosi ceny żywności kosztem społeczeństwa. Wg mnie Paul nie ma racji - to nie spekulanci są winni - to banki centralne są winne za swoje drukowanie pieniędzy i inne programy poluzowania ilościowego - nie tylko w US (FED) ale UK (BoE), europie (ECB) czy Japonii (BoJ). Drukują Chińczycy (PBoC) i właściwie prawie wszyscy - mamy już zatem wojnę walutową - kto da więcej, wszystko celem polepszenia konkurencyjności eksportu i wyeksportowania problemów zagranicę. Paul jednak wskazuję jeszcze na inne powody zwyżki cen żywności. Z punktu widzenia długofalowego wg Paula do wysokich cen przyczyniają się subsydia pochodzące np od UE. Dodaje również problem paliw ekologicznych (biofuels). Dla przykładu produkcja etanolu (dodatku do benzyny) zużywa 40% rocznej produkcji kukurydzy w US. Należy przy tym dodać, iż rośnie bogactwo narodów gospodarek wschodzących, które to przestają odżywiać się tylko ryżem, a zaczynają na masową skalę konsumować mięso. Tak czy siak, szef Unilever ostrzega, iż światu zagraża kryzys żywieniowy i zaleca podjąć stosowne kroki. W przeciwnym wypadku czeka nas w kolejnych latach coraz więcej zamieszek, strajków, obaleń władz lokalnych, a kto wie - może i upadek całych państw.

13 komentarzy:

  1. http://biznes.onet.pl/dlug-publiczny-usa-na-rekordowym-poziomie,18491,4111316,1,news-detal

    OdpowiedzUsuń
  2. @Dan,
    wszędzie o tym trąbią i z kupy biją pianę. US ma jeszcze z 1-1,5 bln zapasu. Nawet jak by nie podwyższyli limitu to mają czas nie do marca a grudnia 2011. Dopiero potem będzie problem.

    OdpowiedzUsuń
  3. SIPie...
    "Paul" ma rację - a propo spekulantów. Ale oddaje Tobie sprawiedliwość - Bernanke i QE znacznie ułatwia takie zachowania. Problem w tym, iż "arystokracji pieniądza" pachnące świeżym drukiem dolary Bena są tak potrzebne jak umarłemu kadzidło. WHY ??? Because... Oni mają już tyle kasy, że tylko pompować kolejne banieczki. Przy tej "ilości" zielonych to łatwy i duży pieniądz.

    Belizariusz

    OdpowiedzUsuń
  4. spekulanci nie tworza trendow a trend bierze sie z fundamentow, spelula moze wzmocnic trend i to robi
    trend rosnacy od 2009 to sprawka bankow i rzadow, mysla ze moga kontrolowac rynki ale beda nieoczekiwane konsekwencje , rynek pokaze im gdzie ich miejsce

    no one is in charge

    OdpowiedzUsuń
  5. http://www.zerohedge.com/article/deleveraging-dummies-cravens-brothers-observations-and-outlook-uncertain-age

    :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. "Hukers" - ale jam mówiąc o "arystokracji pieniądza" miałem na myśli m.in. banki - i czy mogą kontrolować rynek ? Mogą - aż do załamania. Ale wtedy i tak po dupie dostaną nie oni a Smith czy Schmidt albo Kowalski. A rządy... W końcu siedzą u nich w kieszeni ( bo nawet najbardziej tępy - ale uczciwy - zorientowałby się już dawno, co należy zrobić ).

    Belizariusz

    OdpowiedzUsuń
  7. A, byłbym zapomniał postawić kropkę nad "i" - banki obecne to nic innego jak instytucjonalni spekulanci ( szczególnie "inwestycyjne" z USA, które dysponują środkami do sterowania trendami - jak najbardziej ).

    Belizariusz

    OdpowiedzUsuń
  8. ,,wszystko celem polepszenia konkurencyjności eksportu i wyeksportowania problemów zagranicę.,,

    Tylko u Nas uważają, że złoty jest za słaby:) Po co eksportować... mamy popyt wewnętrzny na kredyt. Zero podkreślam zero konkretnej pomocy dla rodzimych producentów, ulgi dla montowni zagranicznych nie odprowadzających praktycznie żadnych podatków. Za wszystko zapłaci drobny prywatny przedsiębiorca... taki mają sen. Ogolić go do zera bo to złodziej. Do czasu Panowie i Panie do czasu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wypowiedź LuLu, z maila:

    "Znow piszesz o zywnosci (dziekuje) jak wiesz jest to moj konik od 2 lat.
    Jest jeszcze cos o czym nie pisales.
    Z jednej strony jest to faktycznie problem spekulantow, ktorzy sztucznie
    podnosza cene zywnosci majac po prostu wydrukowane pieniadze. Jak dostali
    to ich uzywaja bo jak by tego nie robili to by wylecieli z roboty. Wszyscy
    eksperci stwierdzaja jasno, ze kryzys zywnosci nam nie zagraza nawet przy
    delikatnym peak oil i fosfor.

    Ale nie napisales o 2 sprawach. Najwiekszym zagrozeniem dla zywnosci nie
    jest spekula, ale rzad. Spekula nie robi banki bo jej sie tak podoba. Oni
    graja pod to co zaraz zrobi rzad. Po pierwsze kazdy rzad zacznie kupowac
    zywnosc dla wojska (a mozna kupic dowolna ilosc), po drugie rzad wprowadzi
    kartki czym wywola panike i ludzie tez kupia dowolna ilosc dla siebie.

    Te dwie rzeczy sa maksymalnie niebezpieczne.

    Mozesz zamiescic to jako komentarz lub inaczej uzyc na swoim blogu

    Pozdrawiam Lulu"

    OdpowiedzUsuń
  10. Panika chlebowa. Ceny zbóż szaleją
    Ceny zbóż szaleją. Od dwóch tygodni stale drożeje mąka. Teraz czekają nas podwyżki cen pieczywa i makaronów. I to duże podwyżki.
    http://wyborcza.pl/1,75248,8956564,Panika_chlebowa__Ceny_zboz_szaleja.html

    French Bakers to Raise Baguette Prices on Wheat Costs
    http://www.bloomberg.com/news/2011-01-16/french-bakers-set-to-raise-baguette-prices-as-wheat-futures-almost-double.html

    OdpowiedzUsuń
  11. W liście do Kongresu USA amerykański minister skarbu Timothy Geithner poinformował, że w marcu tego roku przekroczony zostanie dopuszczalny prawnie limit wysokości długu publicznego, który wynosi 14,3 mld dol.

    Według Geithnera, jeśli limit ten nie zostanie podniesiony, gospodarkę amerykańską czeka katastrofa na miarę kryzysu finansowego z lat 2008-2009.

    OdpowiedzUsuń
  12. @sip
    Co do cen pieczywa to z życia wzięte: choć ten temat był mi wiadomy od dawna to wczoraj w Carrefour przeżyłem szok: bułka poznańska 0.39 -> 0.59 zł = 50%. Najtańszy badziew poszedł do góry o kilka groszy (0.2 -> 0.22, ale i tak daje to 10%), choć w tym przypadku to nie wiem czy akurat maka jest tam głównym składnikiem.
    BM

    OdpowiedzUsuń
  13. Governments stockpile food staples

    By Javier Blas in London and Chris Giles in Davos

    Published: January 27 2011 18:58 | Last updated: January 27 2011 18:58

    Governments across the developing world are stockpiling food staples in an attempt to contain panic buying, inflation and social unrest.

    But the hoarding is driving agricultural commodity prices even higher. The cost of wheat, the world’s most important staple, reached a fresh two-and-a-half-year high on Thursday, after countries from Algeria to Saudi Arabia announced extraordinary purchases.

    High food prices have been a contributing factor to the recent wave of social unrest across North Africa and the Middle East. In Algeria earlier this month, young rioters chanted “Bring us sugar!” The cost of the sweetener in the wholesale market is at its highest in 30 years.

    Earlier this week, Algeria bought 800,000 tonnes of wheat – much more than usual – and Saudi Arabia announced plans to double the size of its wheat stockpile.

    Bangladesh and Indonesia joined the rush on Thursday, placing extraordinary on rice orders. Traders said that Jakarta, which usually buys rice in 200,000-tonne allotments, tendered for more than 800,000 tonnes. Bangladesh said it would double rice purchases this year.

    “If you look to the average prices from 2000 to 2006 I think we would stay above the levels we observed then,” Gregory Page, chief executive of Cargill, the world’s largest trader of agricultural commodities, told the Financial Times in a video interview at the World Economic Forum in Davos.

    Mr Page, who said weather patterns would determine when prices peak, hopes they will not exceed 2007-08 levels if good weather prevails.

    “Clearly at these prices, the farmers of the world are receiving a price signal to go out and intensify their agriculture,” he said.

    In the short term that was likely to mean an increase in the land on which two crops a year are planted – and in the longer term increasing the productivity of farming in developing countries.

    But Cargill believes agricultural prices are likely to remain very volatile because the prospect of higher prices encourages short-term additional demand and stock building, amplifying any price moves. And further supply disruption either from poor weather or from countries extending export bans could lead to temporarily extreme high prices.
    http://www.ft.com/cms/s/0/cf0a73bc-2a44-11e0-b906-00144feab49a.html

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP