25 stycznia 2011

Nieruchomości w Polsce - nowelizacja rekomendacji S - kredyty walutowe

Dzisiaj pojawił się wywiad z Przewodniczącym KNF (Stanisław Kluza), gdzie padły zdania dotyczące aktualizacji rekomendacji S. Fragment wywiadu z RP.PL dotyczący aktualizacji rekomendacji S poniżej: Kredyty walutowe to nadmierne ryzyko
Łukasz Wilkowicz: Czy w tym roku może być wprowadzony zakaz udzielania kredytów walutowych dla klientów indywidualnych? Stanisław Kluza: Uważamy, że zaciąganie kredytów walutowych przez klientów detalicznych, którzy nie mają dochodów w walutach obcych, wiąże się z nadmiernym ryzykiem. Urząd przygotował rekomendację, ale trzeba pamiętać, że całkowity zakaz udzielania takich kredytów wymagałby zmian ustawowych. Jako urząd opowiadamy się za ograniczeniami w udzielaniu kredytów walutowych. ŁW: Kiedy ograniczenia wejdą w życie? Banki mają czas na dostosowanie się do zaleceń od 6 miesięcy do końca tego roku w zależności od poszczególnych zapisów. Ograniczenie kredytów walutowych zapewne będzie miało skutki nie tylko dla sektora bankowego, ale również dla deweloperów, budownictwa... SK: Nie tylko my, ale również nadzorcy europejscy – np. Europejska Rada Ryzyka Systemowego – zwracali w ostatnim czasie uwagę, że kredyty walutowe, które są popularne w krajach Europy Środkowowschodniej niosą zagrożenie nie tylko dla nich, ale dla stabilności systemu finansowego.
pełen wywiad z RP.PL. O szykowanych zmianach rekomendacji S, pisałem np tutaj. Wszelkie wpisy o regulacjach kredytów walutowych np tutaj. Dzisiaj KNF poinformował o aktualizacji rekomendacji S. Komunikat prasowy:
Komunikat ze 120. posiedzenia Komisji Nadzoru Finansowego w dniu 25 stycznia 2011 r. 1. W sto dwudziestym posiedzeniu Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wzięli udział: • Pan Stanisław Kluza – Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, • Pan Lesław Gajek – Zastępca Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, • Pan Dariusz Daniluk – Przedstawiciel Ministra Finansów, • Pani Czesława Ostrowska*1 – Przedstawiciel Ministra Pracy i Polityki Społecznej, • Pan Jerzy Pruski – Przedstawiciel Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. 2. KNF znowelizowała Rekomendację S dotyczącą dobrych praktyk w zakresie ekspozycji kredytowych zabezpieczonych hipotecznie. Wyniki głosowania Komisji: 2 głosy za (Pan S. Kluza, Pan L. Gajek), 2 głosy przeciw (Pan D. Daniluk, Pan J. Pruski). Nowelizacja odnosi się do wytycznych dotyczących zarządzania ryzykiem kredytowym poprzez zalecenie zmniejszenia ekspozycji na ryzyko walutowe, rzetelną i dokładną ocenę zdolności kredytowej, kontrolowanie jakości portfela kredytowego oraz odpowiednie ustanawianie zabezpieczeń. Nowelizacja ma na celu także dostosowanie zaleceń nadzoru do treści Rekomendacji T i istniejących zaleceń w Rekomendacji S II. *1 P. Cz. Ostrowska nie uczestniczyła w omawianiu i głosowaniu sprawy opisanej w pkt 2.
więcej.
Zwracam uwagę, iż za przyjęciem rekomendacji głosował Przewodniczący i Zastępca przewodniczącego. Przeciwko rekomendacji był Przedstawiciel Ministra Finansów oraz Przedstawiciel Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Przedstawiciel MPiPS nie uczestniczył w omawianiu i głosowaniu sprawy opisanej.
W PAP dodatkowo podano:
Maksymalny poziom spłaty kredytów hipotecznych w walutach do dochodów 42 proc. - KNF 25.01. Warszawa (PAP) - Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła nowelizację Rekomendacji S, która zakłada, że maksymalny poziom wydatków związanych ze spłatą detalicznego walutowego kredytu hipotecznego do średnich dochodów netto nie powinien przekraczać 42 proc. - wynika z komunikatu KNF. "W przypadku walutowych detalicznych ekspozycji kredytowych finansujących nieruchomość oraz walutowych detalicznych ekspozycji kredytowych zabezpieczonych hipotecznie maksymalny poziom relacji wydatków związanych z obsługą zobowiązań kredytowych do średnich dochodów netto osiąganych przez osoby zobowiązane do spłaty zadłużenia nie powinien być wyższy niż 42 proc." - podano.(PAP)
źródło.
Sama rekomendacja dostępna jest na stronach KNF (nowelizacji Rekomendacji S), oraz u mnie (tutaj). Wszelkie rekomendacje KNF tutaj. Niestety nie mam obecnie czasu by dokładnie przeprowadzić analizę, z powodu ważnych spraw prywatnych. W związku z tym komentarz zamieszczę najprawdopodobniej w piątek, prawdopodobnie poprzez aktualizację tego wpisu.
Zachęcam przy tym do linkowania w komentarzach artykułów komentujących sprawę kredytów walutowych i w/w rekomendacji. Szczególnie interesuje mnie analiza obecnej i przyszłej (w wyniku wprowadzenia regulacji) polityki banków w zakresie liczenia zdolności dla zaciągania kredytów walutowych.

23 komentarze:

  1. Sporo materiałów - artykułów, zlinkowanych zostało w tym wątku na forum Developerzy:Warszawa (ostrzegam jednak przed zdarzającym się na tym forum chamstwem):
    http://forum.gazeta.pl/forum/w,106,112033243,112033243,Projekt_nowej_rekomendacji_S_.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy punkt tj badanie zdolności dla okresu spłaty trwającego max 25 lat:
    "Dokonujac oceny zdolnosci kredytowej, jesli przewidywany okres spłaty ekspozycji jest
    dłu szy ni 25 lat, bank powinien przyjmowac w procesie oceny zdolnosci kredytowej
    okres spłaty ekspozycji wynoszacy 25 lat."

    Wejdzie w zycie na koniec 2011.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zatem zarówno rząd, jak i prezydent, są przeciwni ograniczeniom (nie wspominając o zakazie!) w kredytach walutowych. Szkoda nawet epitetów na tę bandę wymoczków.

    Podziękowania dla Autora bloga za świetną pracę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowa rekomendacja S: spadnie zdolność kredytowa
    Na ratę kredytu walutowego będzie można przeznaczyć maksymalnie 42 proc. przychodów, na dodatek zdolność kredytowa ma być liczona przy założeniu, że kredyt jest zaciągany na 25 lat - KNF opublikowała treść nowelizacji Rekomendacji S.

    Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała nowelizację rekomendacji S, ma ona ograniczyć dostępność kredytów hipotecznych rozliczanych w walucie. W rekomendacji znalazło się 21 punktów mówiących m.in. o zarządzaniu ryzykiem przy kredytach hipotecznych. Zabrakło jednak zapisu, o którym przed publikacją mówiło się najgłośniej: o wprowadzeniu 50-proc. limitu udziału kredytów walutowych w portfelu kredytowym banku. Punkt ten mógł przewrócić do góry nogami strategię banków specjalizujących się w kredytach walutowych, które z dnia na dzień musiałyby przestawić się na kredyty złotowe. Skończyło się jednak na strachu i wg nowej rekomendacji S banki mają takie limity ustalać we własnym zakresie, uwzględniając odpowiednią dywersyfikację portfela oraz zgodność z polityką banku. Komisja zostawiła sobie jednak furtkę bezpieczeństwa, bo wymaga, by limity owe spełniały kryteria odpowiedniej uchwały KNF w sprawie zarządzania ryzykiem.

    W rekomendacji nie brakuje wskazówek dotyczących zarządzania ryzykiem. Mówią one o tym, że każdy bank powinien przygotować i przyjąć politykę zarządzania nim i jej przestrzegać. Co więcej, banki powinny monitorować ekspozycje kredytowe i posiadać bazy danych i narzędzie pozwalające na ocenę ryzyka z nimi związanego. Komisja zwraca też uwagę na analizowanie rynku nieruchomości przez banki i wycenianie tych będących zabezpieczeniem kredytu, aby ocenić możliwość wykorzystania ich do dochodzenia swoich roszczeń. Dodatkowo KNF wymaga od banków, by istniał rozdział w: sprzedaży kredytów, analizą wniosków kredytowych i monitorowaniem ekspozycji kredytowej.

    Z punktu widzenia klientów najważniejsza wydaje się być rekomendacja nr 11, która zawiera dwa kluczowe zapisy dotyczące kredytów walutowych. Mówi ona przede wszystkim o tym, że licząc zdolność kredytową klienta bank powinien zakładać, że kredyt jest zaciągany maksymalnie na 25 lat. W porównaniu do popularnego kredytu na 30 lat oznacza to spadek zdolności kredytowej klienta o około 10 procent.

    Druga istotna wskazówka z rekomendacji 11 dotyczy relacji wysokości raty do przychodów (wskaźnik DTI - ang: debt-to-income ratio). Rekomendacja T mówi, iż łączna suma spłacanych co miesiąc rat kredytów nie powinna przekraczać 50 proc. dochodów w przypadku osób zarabiających nie więcej niż średnia krajowa i maksymalnie 65 proc. dochodów w przypadku osób o dochodach powyżej średniej (bez względu na walutę kredytu). Nowa rekomendacja S w przypadku kredytów walutowych zmniejsza ten limit do 42 procent.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jednak już z pierwszej rekomendacji S wynika, że aby otrzymać kredyt walutowy trzeba mieć zdolność kredytową taką jak przy kredycie w złotych na kwotę wyższą o 20 proc. od żądanej w walucie. W połączeniu z rekomendacją T oznacza to, że osoba zarabiająca 4 tys. zł netto uzyska (zakładając średnie rynkowe marże 1,6 pkt proc. dla złotego i 2,5 pkt proc. dla euro) kredyt walutowy w kwocie 374 tys. zł lub złotowy na kwotę 449 tys. zł. Po uwzględnieniu 42-proc. limitu wydatków dla kredytu walutowego zdolność kredytowa w euro spada do ok. 354 tys., o ponad 5 procent. Gdy przy 42-proc. ograniczeniu wydatków uwzględnić jeszcze 25-letni okres spłaty kredytu, zdolność kredytowa zainteresowanej kredytem w euro osoby zarabiającej 4 tys. zł netto spadłaby o 15 proc., do ok. 318 tys. złotych.

    Część zapisów wchodzi w życie za pół roku, na wdrożenie tych najważniejszych (m.in. kluczowa rekomendacja 11 o liczeniu zdolności kredytowej jak dla kredytu na 25 lat i 42-proc. limicie DTI) banki mają czas do końca roku. Za sześć miesięcy będą musiały przeprowadzać testy skrajnych warunków rynkowych zakładając spadek kursu złotego o 30 proc. i wzrost stóp procentowych o 400 pkt bazowych, nie są to jednak nowości, zapisy te znamy z rekomendacji T, w nowej rekomendacji S zostały po prostu powtórzone. Dodano, że testy te powinny być przeprowadzane co najmniej raz w roku (a "w razie zaistnienia istotnych zmian warunków rynkowych" częściej). Nie zabraknie pracy dla analityków, prawników i rzeczoznawców: banki powinny przygotować szereg procedur dotyczących m.in. monitorowania aktualnego stanu zadłużenia, czy LtV kredytobiorców.

    Niewykluczone, że banki - stosując się do nowej rekomendacji - zaczną wymagać od klientów dodatkowych zabezpieczeń do kredytów walutowych (szczególnie tych we franku) zaciąganych w 2006 czy 2007 roku. Dziś wiele z nich ma LtV dużo wyższe niż 100 proc., czasami przekraczające nawet 150 procent. Rekomendacja 20 wyraźnie mówi o tym, że bank powinien przygotować się na sytuację zbyt wysokiego LtV i w razie czego może zażądać dodatkowego zabezpieczenia kredytu, renegocjacji warunków umowy lub utworzenia dodatkowych rezerw/odpisów. Z tych punktów tylko ten ostatni nie pogarsza sytuacji kredytobiorcy. Większość polskiej gospodarstw domowych posiadających kredyty we franku szwajcarskim mogłaby nie poradzić sobie z zapewnieniem dodatkowego zabezpieczenia, a ewentualne ubezpieczenia mogłyby mocno nadwątplić ich budżety.

    Podsumowując: z punktu widzenia potencjalnych kredytobiorców nowa rekomendacja S w niektórych przypadkach ograniczy zdolność kredytową (maksymalnie o 15 proc.), zaszkodzić może za to osobom posiadającym kredyty sprzed kilku lat, zaciągnięte gdy frank był tani. Wszystko jednak zależy od tego, jak banki zinterpretują zapisy o potrzebie monitorowania aktualnego LtV klientów i jak zareagują na (zapowiadające się zatrważająco) otrzymane z tych kalkulacji statystyki.
    Autor: Marcin Krasoń Źródło: Open Finance
    http://biznes.onet.pl/nowa-rekomendacja-s-spadnie-zdolnosc-kredytowa,18629,4155192,1,analizy-detal

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tylko dopiszę krótko, że właśnie na to ograniczenie 50% dla całego portfela najbardziej liczyłem. Autor raportu, nie ma jedynie racji w tym że zmiany te miały być wprowadzone z dnia na dzień, a raczej tak jak napisał później, tj w okresie 6-12 miesięcy (nawet te 12 m jest bardziej pewne).

    Pozostaje liczyć na ESRB (europejska Rada Ryzyka Systemowego), która wyda w tym roku ograniczenia co do kredytów walutowych. Całkiem niestety możliwe że będzie całkowity zakaz bądź np ograniczenie co do portfolio, ale jedynie dla kredytów innych niz w euro (czyli wypadnie CHF, JPY i inne).

    OdpowiedzUsuń
  7. Więcej komentarzy, BANKIER
    Będzie trudniej o kredyt – nowelizacja Rekomendacji S
    Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła 25 stycznia nowelizację Rekomendacji S. Wprowadza ona m.in. nowe założenia do procedury badania zdolności kredytowej w przypadku kredytów długoterminowych oraz kredytów walutowych.

    Komisja zrezygnowała z propozycji ograniczenia udziału kredytów walutowych w portfelach banków do 50%. Zapis ten, umieszczony w ogłoszonym w lecie 2010 r. projekcie, budził spore kontrowersje. Protestowały w szczególności banki – Związek Banków Polskich w opublikowanym w sierpniu zeszłego roku stanowisku przewidywał negatywne konsekwencje tego rozwiązania: problemy banków z płynnością, niebezpieczeństwo wystąpienia kolejnej wojny depozytowej i wzrost cen złotego na rynku międzybankowym. Wprowadzenie limitu skazywałoby część banków na faktyczne zamrożenie oferty kredytów denominowanych w walutach obcych, a dla klientów detalicznych oznaczałoby utrudniony dostęp do finansowania opartego o waluty inne niż polski złoty.
    Zdolność kredytowa po nowemu

    Wśród umieszczonych w ostatecznej wersji znowelizowanej rekomendacji zapisów znalazły się fragmenty szczególnie interesujące potencjalnych kredytobiorców. Zmienia się podejście do badania zdolności kredytowej w przypadku kredytów z okresem spłaty dłuższym niż 25 lat. Bank oceniając możliwości finansowe wnioskodawcy, który stara się o kredyt na 30 czy 40 lat, będzie sprawdzał czy kredytobiorca podoła spłacie rat przy założeniu, że kredyt zostanie udzielony na ćwierć wieku. Oznacza to przeprowadzanie symulacji w oparciu o wyższe zakładane raty kredytowe, co bezpośrednio przełoży się na wyższe wymagania co do sytuacji finansowej kredytobiorcy.
    Co więcej, jeśli w okresie spłaty kredytu kredytobiorca wkroczy w wiek emerytalny, to bank powinien uwzględnić w badaniu zdolności kredytowej zmianę wysokości dochodu wnioskodawcy. W jaki sposób banki oceniać będą przyszłe dochody emerytów? Tego jeszcze nie wiadomo, ale zapis ten może budzić uzasadnione kontrowersje. Osiągnięcie wieku emerytalnego nie jest jednoznaczne z przejściem na emeryturę (i zmianą poziomu dochodów), a w perspektywie najbliższych 25 lat trudno nawet ocenić jaka będzie granica wieku uprawniająca do świadczeń emerytalnych (planuje się jej podniesienie).
    Zmianie ulega także wskaźnik wydatków na obsługę długu w stosunku do dochodów netto używany podczas badania zdolności kredytowej na potrzeby kredytów w walutach obcych. Do tej pory kredytobiorca nie mógł przeznaczać na spłaty rat więcej niż 50% swoich dochodów netto lub 65%, jeśli jego dochody przekraczały średnią krajową (niezależnie od waluty kredytu). Zgodnie z nowymi zasadami wskaźnik ten zostaje obniżony do 42% dla kredytów walutowych. Komisji przyświecała zapewne myśl o wprowadzeniu dodatkowego bufora bezpieczeństwa w przypadku gospodarstw domowych zaciągających zobowiązania denominowane w walutach. Można także podejrzewać, że zapis ten wprowadzono niejako zamiast ograniczeń dotyczących całości portfela kredytowego – w propozycji zmian w Rekomendacji S opublikowanej w zeszłym roku nie był on obecny. Jego bezpośrednim efektem będzie zapewne dalsze ograniczenie dostępu do kredytów walutowych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostrożniej z kredytami

    Nowelizacja Rekomendacji S będzie zapewne obiektem zażartych dyskusji. Ogłoszenie nowych zasad zarządzania ryzykiem kredytowania nieruchomości zbiega się w czasie z pierwszą od dłuższego czasu podwyżką stóp procentowych oraz informacjami o zawężaniu zasięgu rządowego programu Rodzina na Swoim. Wzrost ceny pieniądza i ograniczenie dostępu do kredytu mogą zagrozić dalszemu ożywieniu na rynku mieszkaniowym. KNF uzasadnia wprowadzane zmiany troską o stabilność sektora bankowego w Polsce i zwraca uwagę na niedojrzałość polskiego rynku kredytowego – niewłaściwą strukturę terminową bankowych aktywów i pasywów oraz słabą jakość procedur zarządzania ryzykiem.
    Na przygotowanie się do większości opublikowanych zmian banki mają 6 miesięcy. Wybrane rekomendacje (m.in. zmieniające procedury badania zdolności kredytowej) zaczną obowiązywać najpóźniej przed końcem 2011 roku. Do tego czasu muszą zostać rozstrzygnięte i doprecyzowane liczne niejasności w przedstawionym przez KNF dokumencie. O faktycznym wpływie nowych regulacji na rynek finansowania nieruchomości przekonamy się zatem dopiero za ponad pół roku.

    Michał Kisiel
    Analityk Bankier.pl
    Komentuje Analityk Bankier.pl, Krzysztof Kolany:

    Lobby bankowe wygrało z naciskami polityków
    „Zaskakująco” łagodna modyfikacja Rekomendacji S to wielkie zwycięstwo sektora bankowego nad naciskami płynącymi z NBP i Ministerstwa Finansów. Obie te instytucje domagały się faktycznego zakazania finansowania nieruchomości w walutach obcych, co poprawiłoby wskaźniki zadłużenia kraju i zwiększyłoby wiarygodność kredytową rządu. Ważniejsze okazały się jednak interesy branży bankowej, która skutecznie przytemperowała pierwotne propozycje KNF.
    Zakazanie Polakom zadłużania się w walutach obcych najmocniej uderzyłoby w instytucje małe na polskim rynku, ale będące częścią dużych międzynarodowych grup bankowych. Dla nich kredytowanie mieszkań w euro to żyła złota. W całym procesie decyzyjnym nikt nie zapytał o zdanie klientów banków, którzy przez obie strony sporu traktowani są jak dzieci, którym trzeba coś zakazać lub na coś zezwolić.
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Bedzie-trudniej-o-kredyt-nowelizacja-Rekomendacji-S-2277653.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Za parkiet.com
    Będzie trudniej o kredyt walutowy
    Maksymalny poziom relacji wydatków związanych ze spłatą takich kredytów do dochodów netto nie powinien być wyższy niż 42 proc.
    Zgodnie z nowymi zaleceniami, w przypadku kredytów walutowych, maksymalny poziom relacji wydatków związanych z obsługą zobowiązań kredytowych do dochodów netto nie powinien być wyższy niż 42 proc. Dla pozostałych kredytów, na podstawie rekomendacji T, która zaczęła w całości obowiązywać pod koniec grudnia 2010, jest to 50 proc. w przypadku osób z dochodami nieprzekraczającymi średniej krajowej oraz 65 proc. dla zarabiających powyżej średniej.

    Zdolność kredytowa ma być liczona, przy założeniu, że kredyt jest zaciągany maksymalnie na 25 lat.

    Decydujący głos szefa

    Za przyjęciem tych ograniczeń głosowali Stanisław Kluza – przewodniczący KNF, Lesław Gajek, a przeciw byli Dariusz Daniluk oraz Jerzy Pruski. W takim układzie decydujący był głos szefa KNF.

    Zgodnie z rekomendacją S(III) bank powinien wprowadzić także wewnętrzne limity istotnie ograniczające skalę ekspozycji kredytobiorców na ryzyko walutowe.

    Przedstawiciele sektora bankowego nie są zadowoleni z wprowadzonych limitów.

    – W naszej ocenie nie zachodzi potrzeba wprowadzania administracyjnych ograniczeń dotyczących kredytów walutowych. Przyjęte obostrzenia uderzą w sporą grupę klientów i uniemożliwią im otrzymanie relatywnie tańszego kredytu na mieszkanie – mówi Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich.

    Podkreśla przy tym, że w Polsce spłacalność kredytów hipotecznych, w tym walutowych, jest bardzo dobra.

    Wcześniej nadzór brał pod uwagę wprowadzenie ograniczenia polegającego na tym, że kredyty walutowe nie mogłyby stanowić więcej niż 50 proc. portfela kredytowego. Bankowcy alarmowali, że dla części z nich oznaczałoby to konieczność natychmiastowego wycofania kredytów walutowych z oferty.

    Jeszcze przed kryzysem finansowym na świecie Polacy najchętniej zaciągali kredyty hipoteczne w walutach obcych, przede wszystkim we franku szwajcarskim. Udział kredytów w tej walucie sięgał nawet 80 proc. Jednak kryzys finansowy w 2008 r. sprawił, że banki niemal całkowicie wycofały je ze swojej oferty. W ostatnich miesiącach coraz popularniejsze stają się kredyty w euro.

    Międzynarodowe naciski

    – Najbardziej spadek zdolności kredytowej w wyniku wprowadzenia nowej rekomendacji odczują osoby zarabiające powyżej średniej krajowej – ocenia Paweł Majtkowski z firmy doradczej Expander. Przeciwnikiem udzielania kredytów walutowych na masową skalę jest m.in. Marek Belka, prezes NBP. W ostatnim czasie także instytucje międzynarodowe apelowały o ograniczenie, a nawet zakaz, udzielania kredytów walutowych.

    Europejska Rada Ryzyka Systemowego (ESRB) zapowiedziała kilka dni temu, że może podjąć działania skłaniające państwa Europy Środkowo-Wschodniej do przyjęcia ostrzejszych regulacji dotyczących pożyczek walutowych.
    http://www.parkiet.com/artykul/1011952_Bedzie-trudniej-o-kredyt-walutowy.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Na DGP:
    Nadzór finansowy uderza w kredyty walutowe
    Kolejne zmiany przepisów. Komisja Nadzoru Finansowego ogranicza dostęp do tanich kredytów walutowych, wprowadzając limit stosunku zadłużenia do dochodów.
    Komisja Nadzoru Finansowego przyjęła wczoraj zmiany do rekomendacji S, określającej zasady przyznawania klientom
    kredytów hipotecznych. Ograniczają one możliwość udzielania im kredytów w walutach obcych. Zgodnie z nowelizacją w przypadku takich kredytów hipotecznych relacja raty zadłużenia klienta do jego dochodów nie może przekraczać 42 proc.

    Dla pozostałych kredytów w złotych te limity są wyższe i wynoszą co najmniej 50 proc. dla osób z dochodami poniżej średniej krajowej
    . Dodatkowo zdolność kredytowa dla kredytów walutowych ma być liczona tak, jakby były one zaciągane na maksymalnie 25 lat. Te zmiany są mniej drastyczne od zapowiadanych.

    W połowie ubiegłego roku Komisja Nadzoru Finansowego chciała w nowelizacji zakazać udzielania kredytów walutowych tym bankom, w których udział pożyczek w walutach przekracza 50 proc. całości portfela kredytów hipotecznych. Dla wielu banków byłyby to koniec udzielania pożyczek w walutach
    Mga
    Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
    http://gospodarka.dziennik.pl/twoje-finanse/artykuly/319264,nadzor-finansowy-uderza-w-kredyty-walutowe.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozwolę sobie sprostować jedną rzecz:
    "Punkt ten mógł przewrócić do góry nogami strategię banków specjalizujących się w kredytach walutowych, które z dnia na dzień musiałyby przestawić się na kredyty złotowe." proszę nie odbierać tego "z dnia na dzień" dosłownie. W mojej ocenie jeśli bank ma 12M na przestawienie się z EUR/CHF na PLN to dla niego jest to "z dnia na dzień". Poza tym zgoda, też liczyłem na ten 50-proc. limit w portfelu, ale niestety nie wyszło...

    OdpowiedzUsuń
  12. @Marcin Krasoń,
    no to pełna zgoda zatem. Zlinkował bym do open.pl ale tam materiału nie znalazłem. Chyba się pojawiają z jednodniowym opóźnieniem:(

    Pozostaje jeszcze liczyć na ESRB. Wg mnie w PL się go nie docenia, a ja widzę bardzo dużo naciski na wyeliminowanie kredytów walutowych z CEE bądx np LTV max 40-50% dla nich.

    Parę linków do zamiarów europejskich bankierów, IMF jest w linku w pierwszym komentarzu, tj na forum developerzy, tam znajdziesz linkowane przeze mnie kiedys arty w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
  13. @SiP, tym razem wyniknęło to z zamieszania i pośpiechu, normalnie staramy się wrzucać na stronę od razu. Nawet nie zauważyłem, że dziś chłopaki tego nie zrobili, takie zamieszanie. Zaraz to będzie zrobione:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już: http://www.open.pl/news/nowa_rekomendacja_s_spadnie_zdolnosc_kredytowa.html

    OdpowiedzUsuń
  15. @Marcin Krasoń

    jak dla mnie bomba:)

    OdpowiedzUsuń
  16. oglosili ze grudzien rekordowa sprzedaz domow a czytac nizej jak jest

    http://www.pb.pl/a/2011/01/26/USA_najgorszy_rok_sprzedazy_nowych_domow_od_47_lat

    OdpowiedzUsuń
  17. @hukers,

    to ściema. Sledz dane MBA, dzisiaj chyba podali, jest coraz gorzej. Double dip in US housning trwa. Resztę artykułów omiń, wróć do tematu na wiosne.

    @ temacie posta, za RP.PL
    Ubywa kredytów we frankach i euro
    Nowa rekomendacja nadzoru finansowego ograniczy dostęp do kredytów walutowych. Analitycy prognozują, że rynek ten może się skurczyć nawet o 20 proc.
    Ale bankowcy i tak są zadowoleni, że nie wprowadzono ostrzejszych restrykcji.

    Zgodnie z nowymi zaleceniami (rekomendacja S III) w przypadku kredytów walutowych klient banku na spłatę rat nie będzie mógł wydać więcej niż 42 proc. dochodów netto. W odniesieniu do pozostałych kredytów, udzielanych zgodnie z rekomendacją T, która zaczęła w całości obowiązywać pod koniec grudnia 2010 r., jest to 50 proc. (w przypadku osób z dochodami nieprzekraczającymi średniej krajowej) oraz 65 proc. (dla zarabiających powyżej średniej). Dodatkowo zdolność kredytowa ma być liczona przy założeniu, że kredyt jest zaciągany maksymalnie na 25 lat i to ograniczenie dotyczy wszystkich kredytów hipotecznych.

    – Jakościowe, a nie ilościowe podejście do ograniczenia ekspozycji walutowych jest ruchem we właściwym kierunku będącym kompromisem pomiędzy propozycjami KNF a stanowiskiem środowiska bankowego. Nowelizacja rekomendacji nie ogranicza konkurencji na rynku bankowym, wprowadza jedynie zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów w walutach obcych – ocenia Maciej Molewski, dyrektor departamentu bankowości hipotecznej Deutsche Banku PBC.

    Podobne zdanie mają przedstawiciele innych banków udzielających kredytów walutowych na dużą skalę. – Z naszej perspektywy rekomendacja w zrównoważony sposób chroni klientów i interesy banku. DnB Nord obsługuje raczej zamożniejszych klientów, w przypadku których rata kredytu często i tak nie zbliża się do określonego progu wskaźnika zobowiązań do dochodów – mówi Łukasz Piasta z DnB Nord.

    Z analizy firmy Expander wynika, że banki nawet w wypadku osób o wyższych dochodach bardzo rzadko udzielały kredytów walutowych z ratą powyżej 50 proc. dochodów. W praktyce było to możliwe w wypadku klientów o dochodach powyżej 10 tys. zł netto. Z wyliczeń doradców finansowych wynika, że w przypadku czteroosobowej rodziny o łącznych dochodach 8 tys. zł netto "liberalny" bank był w stanie udzielić kredytu, którego rata stanowiła 50 proc. jej dochodów. Po wejściu w życie nowelizacji rekomendacji S ta rodzina będzie mogła uzyskać kredyt w wysokości prawie 600 tys. zł, czyli o 180 tys. zł mniej niż przed wprowadzeniem ograniczeń.

    – Szacuję, że zaproponowane rozwiązania ograniczą rynek kredytów walutowych o ok. 20 procent. Ograniczenia te dotkną jednak przede wszystkim osób o niższej zdolności kredytowej. Naszego banku ten problem raczej nie dotyczy – dodaje Maciej Molewski. Przedstawiciele Związku Banków Polskich zaznaczają, że niektóre zalecenia ostatniej rekomendacji odnoszą się do wszystkich kredytów hipotecznych. – Ta rekomendacja miała zaostrzać warunki udzielania kredytów walutowych, ale dodatkowo wprowadza ograniczenia w udzielaniu kredytów finansujących 100 proc. wartości kupowanej nieruchomości – podkreśla Joanna Tylińska z ZBP.

    Jej zdaniem pozytywne w rekomendacji KNF jest to, że nie wprowadzono pierwotnie planowanego sztywnego limitu 50 proc. udziału kredytów walutowych w portfelach kredytowych banków. – To rozwiązanie dla niektórych instytucji byłoby niebezpieczne – podkreśla Joanna Tylińska.

    Nadzór finansowy przyjął tę rekomendację, aby ograniczyć ryzyko wystąpienia problemów ze spłatą kredytów walutowych w przypadku osłabienia złotego.
    http://www.rp.pl/artykul/9211,600363_Ubywa-kredytow-we-frankach-i-euro.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Struktura udzielanych kredytów, małe przypomnienie:
    http://grafik.rp.pl/grafika2/600363,621904,9.jpg

    OdpowiedzUsuń
  19. rzeczywiscie ta rekomendacja ograniczajaca kredyty w walutach obcych nic nie zmienia skoro malo sie tych kredytow od 2008 sprzedaje

    no ja pamietam bo chcialem wziasc na akcje w 2009 najlepiej w obcych to nikt nie chcial dac mimo ze na ich stronach w necie pisali ze daja
    te kredyty umarly jak waluty poszly w gore po sierpniu 2008

    teraz tylko chodzi o to zeby banki znowu nie zaczely walic tych kredytow jak nasi stopy podnosza a waluty sa na poziomach z 2006
    dzilaja zapobiegawczo na przyszlosc, bez tej rekomendacji te gamonie znowu zaczeliby wtykac w w walutach ale chyba mieliby mniejsze branie bo ludzie wiedza czym to grozi
    to se predko ne wrati

    OdpowiedzUsuń
  20. W Polsce ceny na nieruchomosci sa zbyt wysokie wystarczy porownac nas z czechami. Ceny sa tam nizsze a narod bogatszy. Wiec albo z nimi jest cos nie tak albo z nami. Ja stawiam ze z nami :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. ciekawe...
    Bez licencji umowa pośrednictwa jest nieważna
    Pośrednik w obrocie nieruchomościami musi mieć licencję potwierdzającą jego kwalifikacje merytoryczne i etyczne

    Sąd Najwyższy w wyroku potwierdził, że umowa, której istotą jest pośredniczenie w tym obrocie, zawarta przez osobę niemającą licencji, jest nieważna i nie wiąże stron (sygnatura akt V CSK 173/10).
    http://www.rp.pl/artykul/600292-Bez-licencji-umowa-posrednictwa-jest-niewazna.html

    OdpowiedzUsuń
  22. KNF zdecydowała o podwyższeniu dla banków wagi ryzyka dla walutowych kredytów hipot
    PAP - Biznes
    7 Cze 2011, 14:59
    07.06. Warszawa (PAP) - Komisja Nadzoru Finansowego zdecydowała, że walutowe kredyty hipoteczne będą miały podwyższoną wagę ryzyka z 75 proc. do 100 proc. - poinformowała Komisja we wtorkowym komunikacie.

    KNF podała, że zmiana polega na podwyższeniu, z preferencyjnego poziomu 75 proc. do bazowego poziomu 100 proc., wagi ryzyka dla ekspozycji, w przypadku których wysokość raty kapitałowej lub odsetkowej jest uzależniona od zmian kursu walut innych niż waluty przychodów osiąganych przez dłużnika dla ekspozycji detalicznych i ekspozycji zabezpieczonych na nieruchomości mieszkalnej, która jest lub będzie zamieszkana lub przeznaczona pod wynajem przez właściciela.

    "Zwiększenie bufora kapitałowego dodatkowo uodporni banki na ryzyka związane z kredytami walutowymi" - napisano w komunikacie.

    Uchwała wejść ma w życie z dniem 30 czerwca 2012 r.

    Współczynnik wypłacalności sektora bankowego pod koniec kwietnia 2011 roku wynosił 13,96 proc., podczas gdy w marcu 2011 roku 13,99 proc., a rok wcześniej 14,12 proc. (PAP)

    OdpowiedzUsuń
  23. KNF zaostrza regulacje
    Komisja Nadzoru Finansowego wprowadza kolejne regulacje, które mają zniechęcić banki do udzielania kredytów walutowych
    Nadzór podwyższa wagę ryzyka z poziomu 75 proc. do 100 proc. dla kredytów walutowych.

    - W efekcie zwiększy się wymóg kapitałowy w bankach, które mają duży udział kredytów walutowych - ocenia Mariusz Zygierewicz ze Związku Banków Polskich. Z jego szacunków wynika, że zmiana uchwały oznacza, że banki będą musiały zwiększyć kapitały własne o 3,3 mld zł. - Przy obecnym stanie kapitałów współczynnik wypłacalności z obecnego 13,9 proc. obniżyłby się o 1,3 pkt proc. - dodaje Zygierewicz. Zastosowanie nowego wymogu będzie zależeć od kształtowania się kursu walutowego (od niego zależy wartość portfela kredytowego). Uchwała KNF wejdzie w życie za rok.

    Bankowcy uważają, że to kolejny krok, który ma zniechęcić instytucje finansowe do udzielania kredytów walutowych.

    - Podniesienie wagi ryzyka dotyczy nie tylko nowo udzielanych kredytów, ale całego historycznego portfela kredytów walutowych. Można z tego wnioskować, że nadzorca chce nie tylko zachęcić banki do większej ostrożności w dalszym udzielaniu kredytów walutowych, ale również wymusić zwiększenie kapitałów w bankach już istotnie zaangażowanych w te kredyty - uważa Piotr Kowynia, dyrektor departamentu zarządzania ryzykiem Raiffeisen Bank Polska. Część bankowców uważa, że nie ma potrzeby wprowadzania takich regulacji.

    - Decyzja nadzoru nie ma uzasadnienia. Jakość portfela walutowego jest bardzo dobra, wyższa niż w przypadku innych kredytów - argumentuje jeden z bankowców.

    Udział kredytów zagrożonych w portfelu kredytów walutowych na koniec ubiegłego roku wynosił 1,3 proc., podczas gdy w portfelu kredytów mieszkaniowych w złotych 2,8 proc.

    Jednak nadzór podkreśla, że kredytobiorcy mający kredyty we franku szwajcarskim skorzystali na obniżeniu stóp procentowych przez centralny bank Szwajcarii do poziomu bliskiego zeru, co zrekompensowało im skutki osłabienia złotego. Jednak osłabienie złotego spowodowało silny wzrost stanu zadłużenia wyrażonego w złotych. Oznacza to, że obecna sytuacja większości tych kredytobiorców jest de facto gorsza niż kredytobiorców, którzy zdecydowali się na zaciągnięcie kredytów w złotych - tłumaczy Urząd Komisji Nadzoru Finansowego. Przedstawiciele nadzoru podkreślają, że zwiększenie „bufora” kapitałowego przy podwyższonym ryzyku, wynikającym z koncentracji walutowych kredytów mieszkaniowych w portfelach zwiększa odporność banków na straty finansowe i ryzyko ograniczenie wypłacalności, w razie wzrostu kursu waluty.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP