30 stycznia 2011

Przyczyny zamieszek ciągle te same -> błędna polityka banków centralnych

Jakiś czas temu pisałem na blogu, iż w związku z drukowaniem pieniędzy i rosnącymi cenami żywności i surowców można niestety liczyć na zamieszki (etykieta food, lub etykieta rolnictwo). Tak też się stało, niestety.
Wielu ekonomistów uważa, iż polityka banków centralnych nie ma tu nic do rzeczy. Ja nie zgadzam się z takim wnioskiem - rosnące ceny aktywów takich jak akcje, czy ziemi rolnej oraz żywności to skutek błędnej polityki banków centralnych. Chciałbym przy tym jednak podkreślić, iż nie tylko FED stosują złą politykę, ale również pozostałe banki, w tym PBoC (Chiny). Napływ pieniędzy na rynki finansowe to główna przyczyna rosnących cen żywności i jeden z głównych powodów zamieszek na świecie (Tunezja, Egipt, Jordania, Jemen i wiele innych). Z pomocą przychodzi CS. Poniżej wykres ukazujący zapasy ryżu oraz pszenicy: Widać wyraźnie, iż nie można mówić o niedoborze zapasów. Zatem to nie główny powód zwyżek cen żywności. FED w ostatnim komunikacie FOMC udaje ślepego - chowa głowę w piasek twierdząc, iż inflacja w cenach surowców jest pomijalna. Niektórzy ekonomiści twierdzą wręcz, iż inflacji nie ma. Cóż, dla mnie ten wykres pokazuje, iż ceny produktów dla konsumentów, szczególnie żywności będą rosły, a inflacja istnieje: Swego czasu wgrałem wykres ukazujący wagę żywności i energii w inflacji w Azji (klik). Średnio żywność stanowi około 35% wagi w CPI. A jak ma się sprawa w Egipcie. CS przychodzi z pomocą: Widać wyraźnie, iż żywność stanowi ponad 40% wydatków mieszkańców Egiptu. Wysokie ceny produktów są jedną z głównych przyczyn zamieszek, które to (rosnące ceny) wynikają z błędnej polityki banków centralnych (dodruk pieniądza, zaniżanie wartości własnej waluty i subsydiowanie eksportu kosztem konsumenta). O ile jednak zamieszki w poszczególnych krajach arabskich, nie są dla rynków finansowych ogromnych zagrożeniem (powinny działać pobudzająco na ceny ropy, czy cen złota zatem są neutralne bądź pozytywne, do pewnego czasu), o tyle hiperinflacja czy spodziewane zamieszki w Indiach, czy Chinach już tak. W mojej ocenie to co dzieje się w Indiach, powoli zaczyna wymykać się z pod kontroli. O Indiach pisałem tutaj jakiś czas temu tutaj. Od tego czasu sytuacja stopniowo się tylko pogarsza. To taki słoń którego zdaje się nikt nie widzi. Zalecam śledzić wszelkie inflacje z tego kraju. Pisałem, już wcześniej, że wysokie ceny surowców przełożą się w końcu na gorsze wyniki spółek z gospodarek rozwiniętych (DM). Docelowo, FED i inne banki będą zmuszone wycofać bądź zmienić programy pomocowe. To było kwestią czasu. W ostatnich raportach wielu spółek wysokie ceny surowców zaczynają wywierać negatywny skutek. W mijającym tygodniu FORD podał, iż wzrost cen surowców spowodował wzrost kosztów o ponad 1 mld dolarów, co przyczyniło się do zmniejszenia zysków i marż. O wiele drastyczniej przedstawia się sytuacja w ogromnych globalnych korporacjach nakierowanych na rynek konsumenta. Przykładem może być spółka Procter & Gamble (PG), która jest swoistą gospodarką konsumenta w pigułce. Małe podsumowanko ostatnich wyników można znaleźć tutaj. Można dowiedzieć się, iż sprzedaż nie była tak wysoka jak przewidywało biuro analityczne. Jednak główną niespodzianką, był spadek marży brutto o 190 punktów bazowych, z czego 160 punktów bazowych wynikało z wyższych cen surowców. Kolejna gospodarka w pigułce, w postaci spółki 3M (ticker MMM), zaraportowała, iż ma do rozwiązania problemy związane z inflacją kosztów, a zamierza je rozwiązać poprzez ograniczenie wydatków kapitałowych (czyli inwestycji) na początku tego roku. Więcej o problemach globalnych korporacji związanych z wysokimi cenami surowców tutaj. Inflacja rośnie również w cenach produktów dla konsumenta w US. Pisałem o tym chociażby tutaj. Dobrze ukazuje to indeks DPI z MIT, który pokazuje zmiany cen na świecie na podstawie danych z internetu (nie tylko prawdziwe sklepy internetowe, ale również sklepy sieci detalicznych takich jak Walmart, Best Buy etc). Sama metodyka opisana jest tutaj. Indeks można śledzić tutaj, a wygląda na dzień dzisiejszy tak (aktualizacja dzienna!): Widać wyraźnie, iż indeks przyspiesza, co powinno skutkować wzrostem CPI w kolejnych oficjalnych odczytach. Przyczyni się również do tego coraz wyższa cena paliw w US. Wykres poniżej (paliwka można śledzić tutaj): Podsumowując, błędna polityka banków centralnych to jeden z głównych powodów rosnących cen surowców oraz żywności na świecie. W konsekwencji dochodzi do zamieszek w krajach, gdzie żywność stanowi znaczący kawałek w koszyku zakupowym (dla azji to 35-40%, Egipt 40%). W krajach zachodnich wysokie ceny surowców przekładają się na coraz niższe marże. Wszystko razem powinno spowodować, nie tylko dalsze podwyżki stóp procentowych (dalsze spadki cen obligacji oraz dalsze spadki cen akcji na rynkach wschodzących), ale również zaprzestanie wszelkich programów pomocowych (głównie przez banki centralne z gospodarek rozwiniętych (DM)). W przeciwnym wypadku....hmmm może nie będę pisał, bo po co straszyć wszak niewiedza jest błogosławieństwem. EDIT by SiP: Jest jeszcze jeden powód zwyżek cen surowców, wynika on również z wyżej wymienionego powodu i ma przełożenie na psychologię działania producentów i spekulantów . Mowa o składowaniu i przechowywaniu produktów, celem sprzedania ich później po wyższej cenie. Takie zachowanie jest typowe dla bańki, w rzeczy samej, przechowywanie i składowanie tulipanów zdarzyło się podczas pierwszej wielkiej bańki (tulipmania), a po jej pęknięciu spekulanci posiadający tulipany zostali bez grosza i ogromem gnijących cebulek tulipanów. Tak samo działo się w czasach bańki na nieruchomościach w US, gdzie wielu spekulantów przechowywało nieruchomości i wielkie wille puste celem jej późniejszej odsprzedaży. To samo stało się w 2008 roku kiedy świat zobaczył bańkę na cenach ropy (prawie 150 dolarów), a spekulanci wynajmowali statki celem jej przechowywania. Jednym słowem paraboliczne ruchy cen produktów zawsze skutkują pojawieniem się spekulantów, którzy przechowują i składują produkty (ang. hoarding) celem ich późniejszej odsprzedaży. To typowy jeden z objawów bańki. Koniec jest ten sam, gwałtowne załamanie się cen. Wydaje się, iż podobnie sytuacja ma się obecnie w Chinach na rynku mieszkań, czy bawełny. Ta ostatnia jest masowo przechowywana celem dalszej późniejszej odsprzedaży, gdy w między czasie ceny bawełny biją historyczne rekordy. Polecam art w WSJ na ten temat tutaj. Sytuację dobrze obrazują poniższe zdjęcia spekulantów, którzy planują odsprzedać zgromadzoną bawełnę w kwietniu 2011 roku:

22 komentarze:

  1. sip
    umiesz policzyc z czego to wynika ze wystrczy miec 10% kapitalu w zlocie aby sie zabezpieczyc przed hiperinflacja?

    z tego by wynikalo ze za te 10% po hiperinflacji bedziesz mogl kupic tyle samo nieruchomosci co przed

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu masz jeden z linków jakie miałem przedstawić na tema Islandii - do dzisiaj nie mialem czasu tego opisać. Tutaj mowa o zachowaniu portfela:
    http://europeanpermanentportfolio.blogspot.com/2009/08/permanent-portfolio-in-iceland.html

    Tutaj też o tym, tylko troche dane lekko podrasowane (np inflacja była nie 41% całkowita w ciagu paru lat, a 35% czy 30%)
    http://www.marketoracle.co.uk/Article23729.html

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy nie sądzicie, że główną przyczyną zamieszek w Egipcie jest przede wszystkim głęboka frustracja wynikająca z szerzącego się ubóstwa i bezrobocia? Ceny żywności jakie by nie były, jeśli ludzie nie mają pracy i są biedni, to im na jedzenie braknie. Nie neguję wpływu cen żywności na świecie, na to co się tam teraz dzieje, ale z drugiej strony nie przypisywałbym temu pierwszorzędnej roli.

    OdpowiedzUsuń
  4. @na-plus
    OCzywiście że obecne ceny to nie jedyny powód, ale uważam iż jeden z głownych, jeśli nie główny. To samo było w czasie poprzedniej bańki na surowcach w 2007-8. Poczytaj na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Dan
    wyciąłem linka do filmu bo to głupoty. Ten blog to nie miejsca na takie filmy. Mam nadzieję, że rozumiesz.

    OdpowiedzUsuń
  6. @na-plus
    "January 27 – Bloomberg (Mary Childs): “Rising food prices that are causing riots in developing nations from Tunisia to Yemen are sending credit-default swaps soaring on Campbell Soup Co., General Mills Inc. and Darden Restaurants Inc. The cost of protecting bonds from... Campbell Soup reached a record last week…”

    January 27 – Financial Times (Javier Blas and Chris Giles): “Governments across the developing world are stockpiling food staples in an attempt to contain panic buying, inflation and social unrest. But the hoarding is driving agricultural commodity prices even higher. The cost of wheat, the world’s most important staple, reached a fresh two-and-a-half-year high on Thursday, after countries from Algeria to Saudi Arabia announced extraordinary purchases. High food prices have been a contributing factor to the recent wave of social unrest across North Africa and the Middle East. In Algeria earlier this month, young rioters chanted ‘Bring us sugar!’ The cost of the sweetener in the wholesale market is at its highest in 30 years. Earlier this week, Algeria bought 800,000 tonnes of wheat – much more than usual – and Saudi Arabia announced plans to double the size of its wheat stockpile. Bangladesh and Indonesia joined the rush on Thursday, placing extraordinary on rice orders.” "

    OdpowiedzUsuń
  7. Warto zwrócić uwagę na "kryzys cebulowy" w Indiach (galopujące ceny cebuli).
    Dla nas to się może wydawać śmieszne, ale w kraju, w którym poziom życia milionów ludzi, jest gorszy niż poziom życia polskiego psa (wiem, bo widziałem na własne oczy), stanowi to nie lada kłopot.

    http://headlinesindia.mapsofindia.com/business-news/indian-economy/the-onion-crisis-is-here-again-69696.html

    OdpowiedzUsuń
  8. @ SiP
    „na tema Islandii ... Tutaj mowa o zachowaniu portfela:
    http://europeanpermanentportfolio.blogspot.com/2009/08/permanent-portfolio-in-iceland.html "

    Większość zadłużenia hipotecznego Islandii jest inflacją,a to oznacza, że wzrosła ona o 41% w ciągu trzech lat.
    Jednak jeżeli rozważać wszystko od strony płac, dochodów i ich realnej siły nabywczej poszła w przeciwnym kierunku, w kierunku utraty wartości pracy, a to oznacza, że jest ostra deflacja, dla gospodarstw domowych.
    Cytat #140 LJ3 | 2011-01-28 19:49 :
    „@ Teraz ??
    1) Inflacja dla banków.
    2) Inflacja w zakresie długu publicznego.
    3) Deflacja w odniesieniu do prywatnego zadłużenia.
    4) Deflacja w odniesieniu do zadłużenia gospodarki.”
    http://kuczynski.blogbank.pl/2011/01/24/kilka-slow-na-dzien-dobry/#comments

    OdpowiedzUsuń
  9. @LJ3

    Nie do końca się z Tobą zgadzam. Zgadzam się, że coraz mniej możesz nabyć za pracę, i wynika to z inflacji. Tylko Ty traktujesz wynik działania inflacji jako deflacje. Idąc tym tropem hiperinflacja była by dla Ciebie hiperdeflacją. Faktycznie, po hiperinflacji stać Cię na mniej wiesz masz deflację ale wg mnie deflację stosunku dobra/praca. Jednak aktywa przeżywają inflację. Zatem jeśli trzymał byś oszczędności w aktywach, to w tym momencie jeszcze byś mógł na całym zamieszaniu zarobić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo na temat zamieszek, z trochę innego punktu widzenia (bo mowa o niedoborze jedzenia itd) u AVP:
    http://www.telegraph.co.uk/finance/comment/ambroseevans_pritchard/8291470/Egypt-and-Tunisia-usher-in-the-new-era-of-global-food-revolutions.html

    Nie do końca się z nim zgadzam, ale te aspekty oczywiście nie są pomijalne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rising Food and Energy Costs Here in the U.S.
    Today, inflation and food inflation articles are everywhere in the news. But, the recent article that got my attention was from The Tennessean about a food basket survey that they did earlier this month. They found a 12.5% spike in prices for a typical grocery basket filled with staples compared with November 2009. Ouch.

    http://bigpictureagriculture.blogspot.com/2011/01/rising-food-and-energy-costs-here-in-us.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dobry wpis, zgadzam się w pełni.

    Uważam jednak, że w przypadku gdyby banki centralne nie drukowały sytuacja niekoniecznie byłaby lepsza tam.

    Gdyby w pełni rozwinęła się ciężka deflacyjna recesja i spadły im wpływy z ropy i turystyki też byłoby tam nie wesoło. Tak to już jest, że zanim gruby schudnie chudy zdechnie. Sytuacja w tych państwach podobnie jak na zachodzie kształtowała się przez dekady i teraz trafiła na ścianę.

    Skupiając się na ekonomii można łatwo przeoczyć inne skutki globalizacji i w miarę swobodnego przepływu informacji, zwłaszcza na państwa które kiedyś gdyby się dało najlepiej odgrodziły się żelazną kurtyną. Ludzie tam widzą, że można żyć inaczej a kolejne państwa w których rewolucje zakończą się sukcesem będą paliwem dla tłumów tam gdzie władza jest skorumpowana i słaba a ludzie biedni. Przecież jeszcze troche i te same postulaty które wysuwają arabowie mogą pojawić się w Azji. Chińczycy już cenzurują w sieci informacje na temat Egiptu.

    Końcowe wyniki tych rewolucji będą zapewne różne, i bardzo mocno zależne od regionalnej specyfiki ale prawie na pewno z pogarszającą się sytuacją gospodarczą (a osobiście nie widzę tutaj powodów do optymizmu) w kolejnych państwach pojawią się tłumy na ulicach. Niewykluczone, że również w Chinach i Indiach a te 2 państwa to ponad 2,4 mld ludzi ponad 30% populacji świata. Będziemy najprawdopodobniej świadkami bezprecedensowych wydarzeń.

    OdpowiedzUsuń
  13. panowie jak mi ktos przedstawia wykres indeksu giledowego w real terms w kraju przez ktory przeszla hiperinflacja i mowi ze byla hiperdeflacja to mi rece opadaja,

    a takie wykresy zeni pan idiota prechter , ulubione jego wykresy to sp500 w deflacji od 95 roku czy jakos tak

    niech przestanie sie blaznic bo caly swiat sie z niego smieje

    bo co wynika z tych wykresow? ze jest deflacja i trzeba sprzedac akcje?

    OdpowiedzUsuń
  14. Równie ciekawy powód zamieszek:
    WHEN HIGHER EDUCATION BUBBLES EXPLODE:

    So if it isn’t politics or economics, what is it that lead the people of Tunisia to rise up and overthrow their government?

    Tunisia’s big problem is said to be unemployment. But unemployment there is running at somewhere between 13 percent and 14 percent, which isn’t really so bad. The real problem is that Tunisia cannot create suitable employment for the huge numbers of college graduates it creates every year.

    That’s right: the education bubble popped in Tunisia.

    Tunisia has a gigantic education apparatus that has earned it plaudits for years. Free university education is guaranteed to anyone who passes the government’s exams at the end of high school. As a result, an estimated 30,000 to 40,000 university graduates enter the job market every year. Fifty-seven percent of young Tunisians entering the labor market are college educated.

    It turns out that creating a large class of college-educated workers is not necessarily a recipe for prosperity. Tunisia has discovered it can be a recipe for political unrest and mass unemployment. For Tunisia’s recent college graduates, the unemployment level reaches to at least 30 percent. If you count in various forms of under-employment, it’s safe to say that as many as half of Tunisia’s recent college graduates are losing out in the jobs market.

    Tunisia has clearly over-invested in higher education. It is spending 7.2 percent of its GDP on education, more than any European or North American country that isn’t Denmark (which manages to spend 7.9 percent of GDP on education) or Iceland (7.5 percent). It’s a very typical malinvestment bubble: keep spending based on expected returns that don’t materialize, and suddenly find yourself with a worthless asset. Whether it’s dot com sites selling pet food, homes near Las Vegas, or really well-educated Tunisians the results are the same.

    Luckily, nothing like that can happen here.

    http://pajamasmedia.com/instapundit/114053/

    OdpowiedzUsuń
  15. @hukers
    zgoda, to nie jest poważne. To jedynie pokazuje, iże desperat "brzydkiej" się chwyta. To jedynie spadek zdolności nabywczej a nie cen aktywów. Nota bene deflacja wg Prechtera byłaby gdyby te usługi były coraz tańsze bądź chcoiaż pensje rosły szybciej niż środki trwałe.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy raport Nomury w sprawie kryzysów zywieniowych
    http://www.docstoc.com/docs/70481705/Nomura-food2

    OdpowiedzUsuń
  17. @SiP
    Zawsze powtarzam, że :
    Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia.
    Zawsze staram się siadać pod wiatr, on orzeźwia ale zawsze staram się siadać tam, skąd widok lepszy, tam, gdzie w miarę bezpiecznie.
    Czy inaczej, dla tego co „na kasie” hiperinflacja dopiero rozpędza się, a dla tego co już „bezpiecznie” zainwestował (wg niego) właśnie jest początek de'flacji.
    „Ślepa” dywersyfikacja portfela jest dobra dla mniej zorientowanych i laików.
    P.S.
    W życiu jest jak w sporcie. To dobrze czuje premier. Jest I miejsce - mistrza mającego i jedzącego ciastko i ta reszta, a to są przegrani właśnie, którzy ciągle się oblizują, bo ślinka im cieknie.
    Jednak i mistrz także w końcu przegrywa, gdy nie dostrzega lepszych od siebie, najgorzej gdy już od samego początku zaczyna jechać na sterydach – pożyczkach. Mięśniak zyskuje przyrost mięsa. Mięsa, które zaraz zamienia się w niepotrzebny tłuszcz. To tylko niePOtrzebne obciąża „organizm”.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z tym education bubble to całkiem możliwe - czytałem kiedyś bardzo przekonującą pracę wyjaśniającą dlaczego rewolucja komunistyczna wybuchła akurat w Rosji. Właśnie z powodu wprowadzenia powszechnej edukacji. Dopóki lud imperium carów był ciemny, dało się trzymać za mordę, kiedy liznął trochę wiedzy, zobaczył że coś jest nie tak z matuszką.

    OdpowiedzUsuń
  19. http://www.bespokeinvest.com/thinkbig/2011/1/31/chicago-pmi-highest-level-since-1988.html

    OdpowiedzUsuń
  20. http://www.zerohedge.com/article/chris-martenson-answers-how-long-party-stocks-can-last

    ciekawa analiza

    OdpowiedzUsuń
  21. właśnie rozmawiam z egipcjaninem. Twierdzi, że muzułmanie niszczą kościoły i chcą zabić wszystkich chrześcijan. mówi, że to wojna religijna i nie chodzi o rzednego mubaraka czy żarcie

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawie wygląda bawełna:
    http://blog.kimblechartingsolutions.com/wp-content/uploads/2011/07/cottonbalupdatejuly26.gif

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP