03 stycznia 2011

Wszystko co się świeci czyli o złocie

Przed świętami przeczytałem bardzo ciekawy artykuł o wzrostach cen złota, oraz o złocie jako takim - swoiste co jak i dlaczego. Z braku czasu publikuję go teraz. Link do materiału (10 stron) - Oaktree-gold Zachęcam samemu zapoznać się z listem jaki do swoich klientów skierował Howard Mark z Oaktree Capitals. W bardzo dużym skrócie: 1. Złoto można przyrównać do alkoholu (dwa punkty widzenia - pozytywny, negatywny) 2. Przyczyny wzrostu cen złota - poszukiwanie bezpiecznej przystani w świecie FIAT 3. Złoto nie ma żadnej innej wartości oprócz takiej jaką do złota przypisali ludzie - psychologia 4. Złoto jest jak religia - wierzysz w Boga, albo nie 5. W ciągu 39 lat kariery na rynkach autor nigdy nie był pytany o przyszłość cen złota. Stało się tak rok/dwa temu po raz pierwszy 6. Niepewne czasy - wiele sprzecznych analiz, wiele niekonwencjonalnych metod działania banków - zachęca do zakupu złota - bezpieczna przystań - patrz pkt 3. 7. Złoto ciężko wycenić - nie generuje przepływów pieniężnych (tzw cash flow) oraz brak innych wskaźników służących porównaniu. Historyczne ceny nie mogą świadczyć o właściwej wycenie. Przywołany dialog - czy kupiłbyś złoto po 2000 USD (tak, pewnie tak), a po 5000 (ooo drogo), a skąd zatem wiesz że 1400 USD to tanio (hmmmmm) 8. Cena złota jest taka jaka za nią ktoś jest w stanie zapłacić (ocena psychologiczna) 9. Cena złota nie jest powiązana tak bardzo z inflacją, gdyby bowiem była to cena złota dzisiaj powinna wynosić 2400 USD (850 USD z 1980 roku jako punkt odniesienia, urealnione przez inflację). Obecne ceny to jedynie 2% wzrostu r/r. 10. Cena złota powiązana jest bardziej z obawami o dalsze drukowanie pieniędzy przez banki centralne i zadrukowanie (monetyzacja) długów państw rozwiniętych. Złota nie można "rozwodnić" tak jak wartości papierowego pieniądza (poprzez dodruk). Cena złota powiązana jest również z brakiem odpowiedzialności polityków za deficyt (patrz ostatni tragiczny "deal" Obamy podwyższający dług US o 850 mld USD w ciągu 10 lat). Politycy bowiem patrzą przez pryzmat najbliższych wyborów. Gdyby banki przestały drukować, a rządy stały się bardziej odpowiedzialne (szczególnie US) to cena złota powinna mocno spaść. 11. Złoto nie nadaje się na podstawę systemu monetarnego. Skończone zasoby złota i system monetarny oparty na złocie, nie nadążyłby za wzrostem gospodarczym Więcej innych wniosków w linkowanych papierze. Polecam.

35 komentarzy:

  1. http://www.tvn24.pl/0,1688241,0,1,niewyplacalne-usa,wiadomosc.html

    OBAMA CHCE POWIĘKSZYĆ LIMIT DŁUGU PUBLICZNEGO

    OdpowiedzUsuń
  2. @SiP
    Złoto nie nadaje się na podstawę systemu monetarnego

    Raczej złoto średnio nadaje się na podstawe systemu monetarnego, ale nadaje sie zdecydowanie lepiej niż mix drukarki i polityków;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Parytet mix złota i srebra byłby ok. Prawdopodobnie wolniejszy rozwój gospodarczy, ale też kryzysy łagodniejsze i rzadsze.
    A co do psychologii to wiara w złoto jest bardziej moim zdaniem zasadna niż wiara w rozsądek i uczciwość rządzących.
    Pozdrawiam,
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  4. 11 punkt mnie rozwalił ,lecz Hans mnie ubiegł-szkoda że tylko tak łagodnie się wypowiedział.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie 11 punkt też rozwalił ale zgadzam się z nim. Jeśli wziąść pod rozwage obecny system monetarny w którym kreuje się pieniądze z długu to złoto się kompletnie nie nadaje. Aby zmienić podstawe systemu trzeba by zmienić cały system.

    OdpowiedzUsuń
  6. @all
    spodziewałem się "braku uśmiechu" ze strony goldbugów w związku z artem ale nie idę na łatwiznę:) W sprawie pkt 11 napisano już sporo prac i artykułów. Zgadzam się z nim w dużym stopniu, jeśli nie w całym.

    @dan
    Goolsbee Says Failure to Raise U.S. Debt Ceiling Would Be `Catastrophic'
    http://www.bloomberg.com/news/2011-01-02/goolsbee-says-failure-to-raise-u-s-debt-ceiling-would-be-catastrophic-.html

    Nie zdążyłem opisach swoich 10 czarnych łabędzi ale właśnie to jeden z nich. Może w tym tygodniu wszystkie opisze. Ten o którym mówię to bliskie w miarę wybory w US i chęć pokazania iż dług rośnie a Republikanie są bardziej odpowiedzialni od Demokratów. Będą się starali wymusić bankructwa Muni (już nie przedłużyli BAB), jak i redukcji deficytu. Gdzie tylko pojawi się deficyt, czy dług tam republikanie będą walczyć czy przynajmniej szarpać się z Demokratami i pokazywać że to oni powinni rządzić bo Obama zadłuża amerykanów. Pokażą przy tym jego (US) dług - 14 bln dolarów. Brak zgody i konieczność cięcia deficytu, bankructwa muni to niedźwiedzi sygnał dla giełd ale również i metali szlachetnych. Zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  7. w pukcie 11 jest skaszanione
    powinno byc za przyrostem populacji

    OdpowiedzUsuń
  8. jako goldbug w wersji light chciałem się sprzeciwić tezie że złota nie da się wycenić na podstawie żadnych wskaźników, tj. nie wiadomo czy jest tanio czy drogo.

    Bardzo dobrze do prognozowania przyszłych cen, a więc tego czy dziś jest tanio czy drogo służy poziom realnych stóp procentowych. Jako goldbug wierzę że gold=money, a więc złoto konkuruje bezpośrednio z innymi rodzajami pieniądza i płynnych aktywów. Jeżeli np. stopy procentowe na dolarze są poniżej inflacji, to na dolarze się traci. Siła nabywcza powinna więc płynąć od dolara do złota.

    Jeśli stopy są wysokie, to opłaca się mieć dolary a nie złoto - złoto będzie taniało. W tym modelu złoto jest hedge'm nie przeciwko inflacji ale przeciwko ujemnym stopom procentowym. przy wysokiej inflacji ALE wysokich stopach procentowych złoto będzie tanieć. Podobnie przy niskich stopach ale jeszcze niższej inflacji. Złoto drożeje TYLKO przy kombinacji wysoka inflacja + niskie stopy kredytowe. Dokładniejsze omówienie poniżej (link zauważyłem na poratlu zezorro, którego, mimo braku zgody w wielu kwestiach serdecznie pozdrawiam)

    http://www.crossingwallstreet.com/archives/2010/10/a-model-to-explain-the-price-of-gold.html

    Co ciekawe, taka kombinacja niskich stóp i wysokiej inflacji to według mnie bardzo prawdopodobny scenariusz na najbliższe lata, bo tylko ona pozwoli nie upaść sektorowi bankowemu. Niewypłacalne banki jak wody potrzebują nominalnych wzrostów dla toxic waste trzymanego w bilansach i niskich stóp dla rozwoju akcji kredytowej, bo bez tego nie przeżyją. Dla goldbugów to idealny scenariusz.


    Co do tego że złoto to kiepski fundament systemu walutowego... cóż.. w XIX wieku twierdzono inaczej... spierać się nie będę, jest wiele za i przeciw ale obecny system wydaje się wariować więc COŚ bardziej stabilnego jako podstawa by się przydało. A jeśli nie złoto to... no właśnie, co?

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy do wyliczenia wyniku w punkcie 9 wzięto pod uwagę wzrost podaży złota na świecie? Chyba jeszcze wykopuje się gdzieś ten metal. A w ogóle, czy to istotne?
    Co do alternatywy dla systemu obecnego, a także opartego na parytecie złota, czy srebra polecam zapoznać się z programem Tomasza Urbasia:
    http://urbas.blog.onet.pl/Wady-i-potrzeby-naszych-system,2,ID376549899,DA2009-05-08,n
    http://tiny.pl/hm419
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. @bullhunter
    kombinacja niskich stóp i wysokiej inflacji (...) nie upaść sektorowi bankowemu

    Tutaj jest pies pogrzebany. Opowiastki o wzroście stóp procentowych trzeba między bajki włożyć, szczególnie gdy weźmie się pod uwagę długi państw.

    Co do tego że złoto to kiepski fundament systemu walutowego... cóż.. w XIX wieku twierdzono inaczej.
    Tak twierdzono od końca XIX wieku i przez większość wieku XX. W wieku XIX i wcześniej baza monetarna było srebro i w niewielkiej ilości złoto.-)

    OdpowiedzUsuń
  11. @SiP
    Złoto ciężko wycenić
    Długookresowo cena złota dąży do uśrednionych kosztów jego wydobycia z ostatnich kilku lat;-) Obecnie koszty wydobycia uncji złota rosną i najprawdopodobniej już przekroczyły 1000 dolarów, co daje b. mocne wsparcie, mocniejsze niż wycena na bazie cash flow;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Taki żarcik a propos złota. Niedługo święto Trzech Króli. Ich dary to mirra, kadzidło i złoto. Co to jest mirra to nie wiem, kadzidło jest dziś nieprzydatne i tanie a złoto nadal po 2000 lat jest cenne.

    Słomski napisał ciekawego posta jak to waluty się zmieniają. Dziś PLN , EUR jest jutro go nie ma. A złoto było, jest i jeszcze będzie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ogólnie autor Howard Mark obudził sie z "hibernacji" fiat i jest zdziwiony tak pieknie to widać z kontekstu.
    Analiza do d.... jak na analityka.
    Nie powierzyłbym mu żadnej forsy
    Widac bezradność bo wszystkie miary jakie mu zaszczepiono nie pasuja do tego "mikrokosmosu".
    Wiec jak wielu dzieci fiat prubuje podważać , aby nie podważyć siebie.

    Warunkowo ma racje jedynie o inflacji, ale to i tak nie ma znaczenia ponieważ to nie przed inflacja chroni złoto , a przed defaultem - w tym kontekście inflacja przestaje byc istotna i mówiąca o czymkolwiek.

    Pit65

    OdpowiedzUsuń
  14. @PIT65

    W sumie jak ten temat poruszyłem to muszę powiedzieć i "B", jak powiedziałem "A".

    Uważam to co napisałeś za sprawę NIE do rozstrzygnięcia. Nikt nie jest w stanie zapewnić, iż bankructwo (defualt) jako taki odbędzie się poprzez nieskończone drukowanie, a nie bankructwo deflacyjne. To jest dyskusja którą można toczyć godzinami. OStatnio słuchałem prechtera (Deflacja) i Schiffa (wysoka inflacja). To jest nie do rozstrzygnięcia.
    Obecne zachowanie banków centralnych bardziej zbliża nas do opcji "inflacja długów" stąd wzrosty cen, ale to wcale nie jest powiedziane, że tak będzie na końcu.

    W sprawie oceny tego newslettera to jak bym tego tak nie opisywał jak Ty. On napisał przecież to co Ty, tj złoto chroni przez defaultem inflacyjnym państwa (monetyzacja długu), oraz jest dobrym aktywem w czasach nie pewnych.

    @Hans Klos
    "Złoto ciężko wycenić
    Długookresowo cena złota dąży do uśrednionych kosztów jego wydobycia z ostatnich kilku lat;-) Obecnie koszty wydobycia uncji złota rosną i najprawdopodobniej już przekroczyły 1000 dolarów, co daje b. mocne wsparcie, mocniejsze niż wycena na bazie cash flow;-) "

    Z tym się nie zgodzę. Jest wiele biznesów które działały poniżej kosztów, potem były bankructwa, optymalizacja, uruchamianie w innych miejscach itd. Patrz metale ziem rzadkich (rare earth).

    OdpowiedzUsuń
  15. @hukers:
    "w pukcie 11 jest skaszanione
    powinno byc za przyrostem populacji "


    W oryginale było:
    "Further, the finiteness of the gold supply would limit potential economic growth in a gold-backed monetary system"

    zatem rozumiem że "skaszanione" bo Ty masz inny argument, a nie że źle przetłumaczone.

    Ogołnie ok, to inna postać tego co napisał autor - wzrost gospodarczy.

    OdpowiedzUsuń
  16. @bullhunter

    Zgadzam się w sprawie stóp, ale to pochodna właśnie obaw o defualt w postaci monetyzacji długów państw zachodnich. Gdybyśmy mieli default deflacyjny (niszczące bankructwa) to mamy wzrost wartości dolara, spadek cen aktywów. Na chwilę obecną to jest teraz grane, ale czy będzie zawsze? Nikt tego nie wie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Obecna niska cena złota i srebra wynika tylko i wyłącznie z faktu że 95% kupujących zadowala się papierem na owe kruszce.Każda większa korekta powoduje wysysanie fizycznego złota i srebra przez Chiny ,Indie itp.Stosunek kosztów 12centów wyprodukowania nowych 100$ do kosztu 1oz złota na dzień dzisiejszy to 1400/800-1000$ kosztu wydobycia.

    OdpowiedzUsuń
  18. @SiP

    Te 11 punktów oceniam jako tendencyjne i wyraz niekompetencji w sprawie na której gość sie nie zna bo po 39 latach oczki mu sie otwiarają ze zdziwienia i nic nie pomoże ,że z kilkoma wyrazami moge sie zgodzić. A to nie sa nawet jego przemyślenia tylko tuba przez która rozgłasza myśli nie swoje.

    Odnośnie inflacji to skoro pisze ,że nie wyrównuje inflacji w sensie negatywnym to niech nie pisze ,że chroni przed defaultem. Ponieważ skoro chroni przed defaultem to argument inflacji przestaje byc logicznie istotny.
    Kwestia hierarchii ważności i czasu.
    Gdyby cos chroniło Cię przed śmiercią to nieistotne były by wszystkie dżumy i cholery.Right.
    No może z wyjatkiem pewnego dyskomfortu.

    Ktoś podał argument populacji:
    Argument ,że nie starczy dla wszystkich /nostalgia drukarza/ to kwestia podzielności / nazwijmy to odwrotnościa drukowania/ , a to zapewnia złoto natomiast ekonomia ma dostarczyc narzędzi .To sprawa organizacji - nie złota jako takiego.

    To jak rozwija się gospodarka bez papieru udowodnił wiek XIX.
    Wykres inwestycji w 1$ na giełdzie na przestrzeni 2 wieków przedstawiałem w blogu PK.

    Podstawowy argument dlaczego złoto jest kiepskim pieniądzem w ustach zwolennika fiat brzmi - NIE DA SIE MANIPULOWAC bez kradzieży, a przez to przywłaszczać dobra wykonywane nie swoja pracą za pomoca pochodnej, którą jest pieniądz.

    To jest sedno- ale nigdy tego nie usłyszę.

    Pit65

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy po to Amerykanie ustanowili FED, żeby teraz bankrutować deflacyjnie?

    Czy są znane jakieś przypadki w historii gospodarczej, żeby kraj zbankrutował deflacyjnie na długu w swojej walucie narodowej, mając jednocześnie bank centralny?

    retepete

    OdpowiedzUsuń
  20. 14 bilionów powodów w USA świadczy razem z bilionami Euro że "fiatowcy" ostro zatruli się oparami farby z ban-knotów.

    OdpowiedzUsuń
  21. "Skończone zasoby złota i system monetarny oparty na złocie, nie nadążyłby za wzrostem gospodarczym"

    Skąd się bierze taka dziwaczna teoria ? Czy ktoś potrafi to uzasadnić ? Czy autor już tak pokochał inflację, że nie wyobraża sobie systemu ze spadającymi cenami ?
    pawel-l

    OdpowiedzUsuń
  22. PAWLE jak niewolnik nie dostaje kopniaka to też jest zdezorientowany i zaniepokojony,ten typ już tak ma. A.S.

    OdpowiedzUsuń
  23. @bullhunter pisze...

    W sprawie Twojego scenariusza dotyczącego relacji stóp procentowych i inflacji.

    Jaką mamy obecnie inflację bazową i w cenach konsumenta, i jakie stopy? Inflacja jest prawie zerowa, badź niższa niż 2%, zatem wzrost cen złota z tego powodu nie jest w mojej ocenie uzasadniony w tej skali. To co się dzieje na kruszcach to typowy przykład psychologii, momentum, szumu informacyjnego.

    OdpowiedzUsuń
  24. @Pit65

    "Odnośnie inflacji to skoro pisze ,że nie wyrównuje inflacji w sensie negatywnym to niech nie pisze ,że chroni przed defaultem. Ponieważ skoro chroni przed defaultem to argument inflacji przestaje byc logicznie istotny.
    Kwestia hierarchii ważności i czasu.
    Gdyby cos chroniło Cię przed śmiercią to nieistotne były by wszystkie dżumy i cholery.Right.
    No może z wyjatkiem pewnego dyskomfortu. "


    Zacznijmy od tego że to tezy autora.

    Następnie przeszedłbym do dyskusji co to znaczy defualt i w jakims sensie. Dlaczego nie można mieć bankructwa deflacyjnego?

    Kolejna sprawa że mamy typowe prawo popytu i podaży oraz zastosowanie psychologii. Każdy rynek byka dociera do coraz szerszego grona ludzi, co w konsekwencji przekłada się na wyższe ceny (rozwój każdej bańki jest ten sam). W mojej ocenie dzieje się tak i teraz, więcej pieniędzy trafia na rynki metali szlachetnych. Jak to ktoś napisał w komentarzu, i użył słowa - "wiara".

    "To jak rozwija się gospodarka bez papieru udowodnił wiek XIX.
    Wykres inwestycji w 1$ na giełdzie na przestrzeni 2 wieków przedstawiałem w blogu PK."

    Ja twierdzę że dzisiejszy świat nie mógł by się tak rozwijać gdyby nie dzisiejszy pieniądz, ułatwiona wymiana i dług. Skąd byłyby pieniadze na wszytkie artykuly konsumenta? Z pomocą długu wykreowano gigantyczny popyt. Jego załamanie oznacza gigantyczny spadek produkcji (bo i dla kogo). Pytanie o to czy to dobrze jest że jest taki popyt (ekologia, kończące się zasoby itd) to inna para kaloszy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam mój pogląd na temat Gold, analiza z 12.05.2010.

    http://pokazywarka.pl/vqiqw5/#zdjecie435935

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. @Pit65, goldbugs, HansKlos, bullhunter

    A co powiecie na to:
    http://www.imf.org/external/pubs/ft/spn/2010/spn1012.pdf

    OdpowiedzUsuń
  27. niestety bez dlugu nie mielibyscie dzisiaj komorek ani telewizorow plaskich ani samochodow, a po jedzenie chodzili byscie do lasu

    kredyt to dopalacz

    jestem konserwatysta ale prawda taka ze sila zmuszono amerykanow i niemcow do wymiany aut na nowe, sila podniesiono im komfort zycia

    jedno jest pewne
    gdybyscie nie musieli pracowac i byloby was stac na zycie to dopiero wtedy dostrzeglibyscie ten komfort 21 wieku w stosunku do sredniowiecza,

    default deflacyjny - nie ma takiej sytuacji zeby do tego nie dopuscic, wezmy grecje, zeby uniknac bankructwa deflacynego moze po prostu wyjsc z euro , utworzyc wlasna walute , zdewaluowac ja i w ten sposob uniknac bankructwa deflacyjnego

    gdyby byl pieniadz zloty to zaczeliby uszczuoplac ilosc zlota w pieniadzu,

    jak widac wszystko jest mozliwe ale jedno jest pewne po hiperinfacji przychodzi depresja spowodowana brakiem pieniadza wartosciowego, patrz zimbabwe , sprzedaja diamenty , dostaja za nie usd ale jest ich niewystarczajaco aby zwiekszac pkb, najpierw trzeba zejsc na dno zeby potem roslo pkb z minimalnego poziomu, tam pkb zmniejszylo sie o 80% w ciagu dekady liczac w usd

    u nich diament to jak zloto, pelni te sama funkcje mozna je wymienic na dolary a za nie kupic bron zeby wycelowac lufe w tych co kopia diamenty ,i tak wkolo macieju

    OdpowiedzUsuń
  28. Ciekawe jakby wyglądały księgi Łucznika,Bumaru itp gdyby za broń od kilku lat rozliczali sie w tych diamentach i złocie?Płacić podatki "fiatem" rozliczać się srebrem lub złotem doprowadzi do realnego obniżenia opodatkowania podmiotów tak działających bez zmiany jakiejkolwiek stawek podatkowych. A.S.

    OdpowiedzUsuń
  29. IMF - po pierwsze:
    IMF ma interes w tym zeby panstwa nie bankrutowaly to taki dokument wedlug mnie nie moze byc brany za obiektywna opinie

    po drugie :
    wychodza z zalozenie ze w histori rzadko zdarzaly sie bankructwa wiec teraz one sa malo prawdopodobne
    szkoda ze cymbaly nie napisaly tam ze ich najwieksza pomylka byl zsrr ktory emitowal obligacje krotkoterminowe oprocentowane 50% a mfw pozyczal im kase (pozyczylbys krajowi komunistycznemu kase jezeli wiedzialbys ze on sprzedaje obligacje na 50%

    czy przy sprawie zrss tez zakladali ze hostorycznie takie wielkie panstwo rzadko bankrutuje

    po trzecie:
    w jednym czasie wiele panstw DM musi ciac wydatki , sami o tym pisza a jednoczesnie mowia ze jest mozliwe obciac wydatki i wyjsc z dlugow,

    kiedy mielismy skorelowany wzrost gospodarczy calego swiata ?

    chyba tylko miedzy 2002 a 2007 , wczesniej nie przypominam sobie, wczesniej w jednym regionie byl wzrost a w drugim kryzys
    na tej podstawie rodzi mi sie mysle ze aby wyjsc z kryzysu trzeba bedzie poswiecic jakis region z ktorego kapital wyjdzie zeby dmuchac inny region, w sumie wiecej nadmuchasz jeden region niz wszystkie razem a jak wiuecej dmuchniesz to wieksza bania urosnie i gruby wiecej zarobi

    tylko na jaki region padnie?

    po czwarte:
    ile takich dokumentow trzeba przeczytac zeby wysunac trafne wnioski, postawic na to kase i zarobic
    bania mi peknie najpierw zanim przeczytam je wszystkie a potem i tak mnie ograja bo bede mial zakodowane spadki na jakims instrumencie w psychice

    po piate nie na temat:
    czytalem sparandeo, napisal ze zaluje ze kiedy corka miala 4 do 6 lat to malo czasu jej poswiecil ,zamknal sie biurze i opracowywal statystyki wykresow

    OdpowiedzUsuń
  30. @ SiP

    1. Piszesz że model odnoszący się do realnych stóp procentowych nie sprawdza się gdy go przyłożyć do złotówki i poziomu stóp w Polsce. Ano nie sprawdza się dlatego że to dotyczy globalnych stóp, przede wszystkim dolarowych. To tam dokonuje się gro transakcji,tam ustala się cena. Ustalona, przez kurs walutowy przenosi się do Polski. Polska jest za mała żeby ceną swojego pieniądza wpływać na globalną cenę złota - ma na to mniej więcej taki wpływ jak ziemia na obroty słońca - z powodu różnicy mas minimalny.Kurs USDPLN kształtowany jest przez wiele innych czynników, nie tylko stóp procentowych. Cena złota w w złotówkach zależy więc od czego innego. Za mali jesteśmy, nie mamy na to wpływu.

    2. Pytanie dlaczego scenariusz inflacyjny. Odpowiedź będzie czysto polityczna: bo właściciele tego systemu tak chcą. Światem rządzą w tej wielkie banki i sektor finansowy. Dla nich scenariusz deflacyjny to katastrofa. Od ponad dziesięciu lat, powiedzmy od czasów LTCM sfery rządowe stają na głowie żeby firmy finansowe uniknęły odpisywania strat, deflacji, kurczenia się bazy monetarnej. tylko z ostatnich "dokonań": zmiana reguł księgowania dla instytucji finansowych tak że jakikolwiek shit w aktywach księgują jak chcą nie wykazując strat; druk 5-10 mld $ DZIENNIE (30k usd na sekundę, zaiste dobre tempo); uchwalenie praw przez Obamę bodajże które mają zabezpieczyć banki przed procesami sądowymi ze względu na powszechne łamanie prawa przy procesowaniu i sekurytyzacji hipotek (tzw. sprawy "robosigning" i "frauclosures"), oznacza to że jakkolwiek banki nie łamałyby prawa przy hipotekach to są nie do ruszenia. To tylko przykłady. Powtórzę: administracja staje na głowie żeby scenariusz deflacyjny się nie sprawdził. Cytując Marca Fabera: "as long as I see Obamas, Bernankes and Giethners ruling our world, I will never sell my gold". To mówi jeden z najlepszych timerów i najsłynniejszych inwestorów na świecie.

    OdpowiedzUsuń
  31. 3. Kwestia tego że zbudowaliśmy na kredytach popyt którego nie można nagle ciąć, rozwinęliśmy gospodarkę, podaż złota nie nadążałaby za rozwojem, etc. Powiem tak. Dowodu tu nigdy nie będzie, każdy niech uważa jak chce. Ja mam poważne wątpliwości co do tej argumentacji.

    Po pierwsze. Wzrost popytu na długu musi się skończyć bo to jest matematycznie niemożliwe żeby to ciągnąć dalej. Czy wy naprawdę nie widzicie bagna w jakim się znaleźliśmy? Nie da się w nieskończoność powiększać długu w relacji do swoich dochodów. Czysto matematycznie, nie da się. Ile więc jest warty taki "rozwój" i taki "popyt" bazujący tylko na wzroście zobowiązań? "Marginal buyer means nothing" jak mówi Nassim Taleb.

    Złoto po to właśnie jest żeby nas przed takim "wzrostem" i takim "rozwojem" wstrzymywać. Cała austriacka teoria cykli koniunkturalnych przed tym przestrzega, odsyłam do Hayeka, było nie było noblisty w temacie. Argument o braku rozwoju technologicznego jest, naprawdę przepraszam ale żałosny - spójrzcie na rozwój technologiczny pod koniec XIX wieku w warunkach standardu złota i deflacji... Bez komentarzy. Ilość pieniądza NIE MUSI nadążać za wzrostem gospodarczym - wystarczy że nie będzie spadała gwałtownie. A, było nie było, złoto się wydobywa i magazynuje więc trochę podaż pieniądza by rosła. Dodatkowo, złoto nie musi być JEDYNYM pieniądzem - wystarczy że będzie funkcjonowało jako jeden z możliwych środków płatniczych. Bo też i nie wierzę że centralne planowanie na rynku pieniądza to jest coś odpowiedniego - wolny rynek będzie lepszy. Żeby nie było, nie w każdej sprawie zgadzam się z Austriakami ale koncepcje wolnego rynku pieniądza przemawiając do mnie bardziej niż dzisiejsze drukowanie papieru przez banki dla banków.

    Wreszcie - pieniądz fiducjarny i przerost sektora finansowego powodują przesunięcia sektorowe, znów używając austriackiej nomenklatury "malinvestments". Ogromne środki idą w sektor nieproduktywny, nie stwarzający wartości dodanej, mało wydajny i nie stymulujący rozwoju techniki. Policzcie ile oddajecie w podatkach i odsetkach od kredytów państwu i bankom - wyjdzie wam około 70%. Do cholery, gdybyśmy oddawali państwu i bankom 25-30% a nie dwa razy więcej, inne sektory rozkwitłyby. Pomijając już że żylibyśmy na innym poziomie niż żyjemy obecnie...

    Kończę pisać bo w dłużyznę wpadam i smęcić zaczynam ;) POzdorwienia od umiarkowanych goldbugów i szacunek za bloga

    OdpowiedzUsuń
  32. @hukers

    "default deflacyjny - nie ma takiej sytuacji zeby do tego nie dopuscic, wezmy grecje, zeby uniknac bankructwa deflacynego moze po prostu wyjsc z euro , utworzyc wlasna walute , zdewaluowac ja i w ten sposob uniknac bankructwa deflacyjnego"

    Ale Greckie długi są w euro, więc gdyby wrócili do drachmy to nie spłaciliby długów drukiem

    retepete

    OdpowiedzUsuń
  33. @bullhunter:

    W ramach edukacji polecam: http://blogi.ifin24.pl/trystero/

    Tam te wszystkie mity, które tutaj kopiujesz, są obalane.

    OdpowiedzUsuń
  34. kujawianin, to zajrzyj sobie na blog prologos adama dudy, tam te wszystkie "mity" są potwierdzane. Tak w ramach edukacji.

    Np. tu:

    http://www.adamduda.pl/2009/06/24/hiperinflacja/

    Co nie oznacza, że od razu Adam Duda, ja, czy ktokolwiek inny wieszczy hiperinflację jutro czy pojutrze. Chodzi o to, że taki scenariusz jest możliwy i przypominanie mechanizmów o jakich deflacjoniści - m.in. tacy jak Trystero czy MISH - mimo całej swojej wiedzy zapominają.

    A w ogóle to dzięki za przypomnienie bo na bloga Trystero dawno nie zaglądałem. W temacie złota popełnił był kiedyś bardzo fajny wpis.

    http://blogi.ifin24.pl/trystero/2010/06/17/zloto-miedz-i-inne-surowce/

    Rzecz którą bym wyrzucił Trystero to właśnie to że trzyma się deflacyjnego scenariusza, czasami mocno naginając fakty do swojej tezy. W jednym z wpisów stara się jak może wykazać że skup obligacji przez FED nie można traktować jak druk pieniędzy bo banki trzymają je nadal na oprocentowanych kontach FEDu. Róznica jest oczywiście zauważalna, ale żeby z tego powodu uważać że monetyzacja deficytu to nie dodruk?

    OdpowiedzUsuń
  35. Z longoomu

    More evidence Gold is Remonetizing
    In addition to the latest trial balloon from the head of the World bank on a new Gold standard, Gold is now being formally used as collateral for some futures trading.
    http://www.mondovisione.com/index.cfm?section=news&action=detail&id=94090
    I wonder if this could increase Gold demand HMMMMM?

    Now the GCC is looking to increase Gold holdings significantly. I think they have plenty of money. The game is afoot!
    http://www.thenational.ae/business/economy/gcc-urged-to-boost-gold-reserves
    The Chinese news is reporting that Zoelick of the World Bank still supports the use of Gold as a international "reference".
    http://english.people.com.cn/90001/90778/98506/7239822.html
    World Bank President Robert Zoellick reaffirmed his proposal to use gold as a "reference point" to reform the current international monetary system on Wednesday in Paris.

    "What I suggested is that gold serves as a key reference point to allow people to assess the relations between different currencies," Zoellick told the press here at the end of his meeting with French President Nicolas Sarkozy in the Elysee Palace.....

    Can we say Gold-backed Bancor anyone?

    Now Dallas FED president Hoenig publicly legitimizes the Gold-backed currency debate - although it is not clear he has a position one way or another.

    "The gold standard is a very legitimate monetary system," Hoenig said, adding: "We're not going to have fewer crises necessarily. You will have a longer of period of price stability or price level stability, but I don't know that you'll have lower unemployment, I don't know that you'll have fewer bank failures."
    http://www.reuters.com/article/idUSTRE7044L620110105
    The topic of Gold in international money circles is picking up steam as a topic worth discussing - times they are a'changin

    India, Iran mull over gold-for-oil for now
    http://economictimes.indiatimes.com/news/news-by-industry/energy/oil--gas/india-iran-mull-over-gold-for-oil-for-now/articleshow/7238760.cms
    NEW DELHI: India is determined to ensure steady crude oil supplies from Iran and is even considering settling payments with gold in the short term before the two countries agree on a mutually accepted currency and a bank to clear the transactions.

    "We have written a letter to NIOC ( National Iranian Oil Company )) asking it to suggest a bank where US sanctions are not applicable," a government official involved in the matter said requesting anonymity.

    Another official said India could settle crude oil import transaction using gold in the short term, while efforts to resolve the deadlock continue. An Indian delegation, including officials from ministries of external affairs, finance and petroleum, will visit Tehran next week to thrash out the payment issue, officials said. ....

    Oil for Gold? Oh Oh!

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP