05 lutego 2011

Baltic Dry Index czyli nie czytaj prasy bulwarowej

W bulwarowej prasie biznesowej od analityków z typowych mass mediów można się dowiedzieć, iż spada wskaźnik Baltic Dry Index. Dla przykładu za Investors TFI:
Jan Mazurek, Główny Analityk , Wiarygodny indeks
Od trzech miesięcy spada wskaźnik odzwierciedlający stawki frachtu morskiego, określany mianem Baltic Dry Index. Oznaczać to może pogorszenie koniunktury gospodarczej w najbliższych miesiącach.

Baltic Dry Index (BDI) jest miarą kosztu transportu morskiego na całym świecie dla suchych ładunków masowych, np. rudy, węgla, zboża. Obliczany jest codziennie przez giełdę Baltic Exchange mającą siedzibę w Londynie na podstawie aktualnych stawek frachtowych. Dla analityków posiada on wysoką wartość prognostyczną.

BDI jest szacowany dla czterech kategorii masowców: Handy Size, Supramax, Panamax, Cape Size. Te ostatnie ze względu na duże rozmiary, nie mieszczą się w Kanale Sueskim i Panamskim, opływają więc Przylądek Dobrej Nadziei lub Horn – stąd ich nazwa. Statki Panamax są mniejsze i mogą przepłynąć przez Kanał Panamski. Najmniejsze to Supramax o nośności poniżej 30 tys. DWT. Spadek odczytów BDI jest niepokojący wobec nierozwiązanych problemów, jakie wynikły po wybuchu kryzysu finansowego blisko dwa i pół roku temu. Wartość indeksu BDI spadła do poziomu bliskiego, jaki odnotowano w grudniu 2008 roku.

Ze spadkami indeksu BDI kontrastują wzrosty niektórych indeksów PMI, czy amerykańskiego ISM dla przemysłu. Które wskaźniki niosą bardziej wiarygodną informację o przyszłej koniunkturze? Praktyka pokazała, że zmiany Baltic Dry Index dawały w przeszłości wielokrotnie trafne sygnały początku kryzysu lub ożywienia gospodarczego. Jeżeli sytuacja w gospodarce światowej ulega poprawie, wzrasta popyt na surowce. Wówczas wzrasta zapotrzebowanie na ich transport drogą morską. Zatem rosnący popyt powoduje, że stawki frachtowe również wzrastają. Podaż statków, szczególnie tych dużych, jest nieelastyczna - budowa masowca trwa około dwóch lat, a tymczasem sytuacja w gospodarce może ulec znacznej zmianie. Przewaga popytu nad podażą jednostek pływających powoduje wzrost stawek frachtowych, poprzedzający zmiany koniunktury. Wynika to z tego, że zamówienia na transport morski są składane ze znacznym wyprzedzeniem. Wskaźnik BDI ma tą przewagę nad wieloma innymi miarami ekonomicznymi, że na jego wartość nie mają wpływu działania spekulantów. Jeżeli przedsiębiorca zamawia usługę spedycyjną, to faktycznie jest związany umową eksportową i posiada konkretny towar do przetransportowania. W związku z tym, nie mogą mieć miejsca takie sytuacje, jak na rynku kontraktów terminowych, gdzie handlujący instrumentami finansowymi w rzeczywistości nie mają zamiaru kupować lub sprzedawać towarów w formie fizycznej. Z kolei wskaźniki PMI i ISM opierają się na subiektywnych ocenach menedżerów logistyki, a te nie zawsze bywają trafne. Nie oznacza to jednak, że nie mają wartości prognostycznej, zatem nie można ich lekceważyć.

Sytuacja gospodarcza, jaka ma miejsce obecnie na świecie skłania do częstszego opierania prognoz o odczyty Baltic Dry Index.

Zatem, wg analityka, ostatnie spadki indeksu BDI w kierunku poziomów z dna kryzysu (wczesny 2009 r.) oznacza dramat w gospodarce.

A teraz prawdziwe wyjaśnienie spadków:

Opis wykresu: Kolor biały - total in thousands of Deadweight Tons in service for bulk carriers Kolor pomarańczowy - % of the total fleet on order Zielony - BDI level

Widać zatem wyraźnie, iż niskie poziomy BDI wynikają z ogromnej nadpodaży statków (kolor pomarańczowy pokazuje, iż w szczycie zamówienia nowych statków stanowiły prawie 70% obecnie działającej floty!!!) a zatem nadpodaży pojemności załadunkowej (całkowita pojemność ładunkowa - kolor biały - rośnie wraz z oddaniem kolejnych statków). Wszystko to wynika z długiego procesu inwestycyjnego - statków nie buduje się w tydzień ani dwa. Statki zamawiano na fali poprzedniego ożywienia gospodarczego oraz bańki na surowcach, w tym ropie. Wszystko to (nadpodaż statków i miejsca załadunkowego) sprowadza stawki frachtu do coraz niższych poziomów (BDI w dół). Nie ma to nic wspólnego z pogarszającą się niby, wg wielu analityków, koniunkturą gospodarczą (!).

Na koniec mała ciekawostka - dużo pożyczek na budowę nowych statków udzielają Norwegowie - np DnB NOR, a Ci jednak ostatnio mało spisują tych kredytów w straty:

co może jedynie oznaczać, iż banki norweskie powinny być jednak gorzej wyceniane niż są obecnie. Podsumowując, nie czytaj prasy bulwarowej (typu Puls Biznesu) i nie słuchaj typowych mass mediowych analityków, bo na ich podstawie najczęściej podejmiesz złą decyzję inwestycyjną. Staraj się weryfikować dane samemu i wyciągaj właściwe wnioski.

P.S. Dane przygotował TMM

30 komentarzy:

  1. Czytałem kilka artykułów nt BDI i wszystkie wspominały o nadpodaży statków. To jest w sumie typowa sytuacja, więc dlaczego poprzednio BDI był dobrym wskaźnikiem, a teraz jest zły ?

    Z drugiej strony wytłumacz mi dlaczego spada DJ Transport ? Może jednak coś sie kroi ?

    OdpowiedzUsuń
  2. @pawel-l
    Duży udział w indeksie DJTA ma transport lądowy oraz lotniczy - oba cierpią już powodu wysokich cen ropy
    http://en.wikipedia.org/wiki/Dow_Jones_Transportation_Average

    wklejałem juz to:
    http://finance.yahoo.com/news/Delta-says-fuel-prices-will-apf-2170462695.html?x=0&sec=topStories&pos=1&asset=&ccode=


    Dodatkowo duza ilosc statków zbija ceny frachtu co osłabia ich zyski badz powoduje wrecz straty.

    Jak szukasz lidera wzrostów patrz raczej na sektor semiconductor (np SOX), nasdaq, copper.

    Ale żeby było jasne - ja uważam że wysokie ceny ropy zabiją jakiekolwiek odrodzenie w gospodarce.

    OdpowiedzUsuń
  3. SiP,
    no i wszystko jasne! ;)

    ukłony

    OdpowiedzUsuń
  4. "uważam że wysokie ceny ropy zabiją jakiekolwiek odrodzenie w gospodarce"-a ja uważam ze bardzo wysokie ceny ropy przyspieszą nadejście alternatywy,lub alternatyw. A.S

    OdpowiedzUsuń
  5. SiP
    Jak zawsze ciekawie. Ale tym razem się nie zgadzam. Co masz na myśli mówiąc " Nie ma to nic wspólnego z pogarszającą się niby, wg wielu analityków, koniunkturą gospodarczą (!)" ? Czy uważasz, że gospodarka światowa ma się dobrze? Ja myślę, że najgorsze dopiero przed nami.
    A wracając do BDI. Indeks spada - tu nie ma o czym dyskutować. Twoje wyjaśnienie to proste prawo popytu i podaży - dużo statków - pływają taniej.
    Ale rozbierzmy to trochę bardziej. Ktoś pobudował te statki (często na kredyt jaki piszesz) bo zakładał, że będzie woził towary po świecie i na tym zarobi. Okazało się jednak, że popyt na towary jest mniejszy niż zakładano (spadek BDI) więc inwestycja okazała się niewypałem. Skoro okazała się niewypałem, to znaczy, że inwestorzy, kredytodawcy, pracownicy stoczni, dostawcy towarów do stoczni i ich dostawcy itd mają kłopoty. Bo przez najbliższe lata statków nie będzie się budować. Jest ich po prostu za dużo. A to już nie jest dobrym sygnałem dla gospodarki, ponieważ pojawiła się kolejna gałąź gospodarki, która została przeinwestowana.
    Moim zdaniem cały boom statkowy o którym piszesz to opóźniona odpowiedź na boom w nieruchomościach, który z hukiem pękł. Czyli kolejna bomba z opóźnionym zapłonem.
    Podsumowując, spadek BDI jest złym i niepokojącym sygnałem. Uproszczony opis rzeczywistości zastosowany przez cytowanego przez Ciebie analityka to zdecydowanie za mało. Twoje spojrzenie jest bardziej przenikliwe, ale prowadzi do tych samych wniosków. Jest tak sobie, a będzie gorzej.
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  6. SiP, Pablo
    Was chciałbym oglądać i słuchać w TV zamiast tej bandy baranów.
    Pozdrawiam.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  7. @AS
    "-a ja uważam ze bardzo wysokie ceny ropy przyspieszą nadejście alternatywy,lub alternatyw. A.S "

    ODP: alternatywy już są tylko duże globalne koncerny wyrażają sprzeciw. Polecam:
    http://www.imdb.com/title/tt0489037/

    @Pablo
    Ty jesteś zbyt dużym niedźwiedziem - spadki spadki spadki. To nie tak. Przecież odbicie było spowodowane rekordowym dodrukiem na całym świecie - no danych nie oszukasz, choćbym nie wiem co pisał. Spowolnienie dopiero nadejdzie, zgadzam sie, ale obudzenie juz bylo i jeszcze trwa. Dane nie kłamią, pogódź się z rzeczywistością.

    Co do Twojej oceny rynku statków to się zgadzam - złe decyzje. Ale dlaczego? Z powodu nadmiaru kapitału/gotówki na rynkach. Przychodzi własnie na tym rynku bessa, ktore połowe z nich wessa. Zgadzam się co do tego rynku. Co do reszty to nadmiar kapitału powoduje iż mamy zbyt luźną politykę kredytowania zatem mamy odrodzenie, nadal.



    @Pawel-l
    "BDI był dobrym wskaźnikiem, a teraz jest zły ?"
    Jest teraz zły bo wcześniej nie było takiej plagi nowych statków które wypaczają odczyt i analizę.

    @Michał
    Uważam że powinien być przegląd w prasie, tv niezależnych opinii. Są już takie pomysły, może z tego coś wypali.

    OdpowiedzUsuń
  8. napisaliscie:
    "Jak szukasz lidera wzrostów patrz raczej na sektor semiconductor (np SOX), nasdaq, copper"

    nie dalej jak 3 miesiace temu dzwonie do dostawcy stopu lutowniczego i pytam sie o ceny
    pani mowi zrezygnowanym glosem "sa najwyzsze w histori" , zrezygnowanym dlatego ze tak jak moja firma tak i inne wieksze kolosy zaczely kupowac stop u tanszych dostawcow lokalnych a nie zagranicznych, lokalni to cynel, hutmen, (znamy hutmen prawda)

    stop SAC305 (S-SnAg3Cu0,5) sklada sie z cyny 96,5%, miedzi 0,5% oraz srebra 3%
    jest tez stop alternatywny sac 300 ktory sklada sie z cyny 97% oraz miedzi 3%
    alternatywny jest juz powszechny i wyparl praktycznie u kolosow (flextronix, foxcon) ten zawierajacy srebro (wiadomo dlaczego)

    piszecie o semiconductors a z nich sie robi elektronike (moja branza) a do jej montazu potrzebne sa stopy lutownicze

    najwiecej tam potrzeba cyny wiec polecam zobaczyc wykres cyny
    oraz opis towaru gdzie jest napisane do czego sie stosuje:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Cyna

    potwierdzam te koniunkture w mojej branzy, tak jest ale to nie znaczy ze bedzie trwac dalej ,
    ceny stopow nie zatrzymaja tej branzy bo sa malym skladnikiem kosztow natomiast wiecznie rosnac nie bedzie a cyna i czy miedz widzimy wszyscy jakie sa wykresy

    co do pmi
    gdybym spytal tydzien temu moich zakupowcow to powiedzieliby 60 punktow
    wiemy ze w przyszlym tygodniu nie pracuje jedna z 3 linii, spadek wykorzystania mocy oceniam na 30% (spadek z 80 na 50)
    wiec co teraz powiedza moi zakupowcy kiedy spytam o pmi

    powiedza ze nie wiedza co sie stalo ale klienci wycofali czesc zamowien i nie bylo wczesniej zadnych sygnalow ktore mogly oznaczac spadek zamowien

    wiem jedno
    po tygodniu przymusowego urlopu konsument zastanowi sie czy wydawac tyle samo kasy w spozywczaku
    nie chcielibyscie na poczatku roku (dopiero luty) byc zmuszeni wykorzystywac urlop wypoczynkowy

    nasz HR juz wyliczyl ze jak sytuacja sie przedluzy to z prostych obliczen wychodzi 25% zalogi do zwolnienia

    BDI- nie da sie ukryc ze przy tych cenach ktos nie zarobi, kiedys widzialem program w ktorym mowili ze frachtowiec zwraca sie w 2 lata

    moze zamiast 2 teraz bedzie 6
    2 lata troche podejrzane bo tak krotki czas zwrotu to wszyscy zapakowaliby sie na max w takie inwestycje , no i chyba tak zrobili skoro jest nadpodaz
    koniec eldorado
    macie teraz 6 lat jak w kazdej innej branzy

    jest w waszych komentarzach jeszcze jeden wniosek ale napisze dopiero jak wykres to potwierdzi zeby nie spalic

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  10. o przepraszam , doczytalem teraz ze biala kreska to nie ilosc przewiezionych towarow tylko zdolnosc przewozowa
    prosze o wykasowanie poprzedniego wpisu

    OdpowiedzUsuń
  11. @SiP
    Pewnie masz rację, jestem zbyt dużym miśkiem. Mam na myśli to, że za wcześnie się przestawiłem :) Ale teraz wykresy wyglądają jeszcze gorzej, więc bycie bykiem dziś jest dla mnie samobójstwem.
    Zła alokacja kapitału - to przyczyna cyklicznych kryzysów wg szkoły austriackiej. Pieniądz jest zbyt tani, więc pojawiają się złe inwestycje. Późniejsze załamanie działa oczyszczająco, ponieważ wywala z rynku słabe ogniwa, które nie pojawiłyby się, gdyby nie tani pieniądz. A później cykl się powtarza. I tak w kółko.
    Część armatorów musi więc zbankrutować, żeby równowaga została przywrócona.
    Z tym, że ja odniósłbym to do prawie wszystkich sektorów, a nie tylko stoczniowego.
    Wspomniany przez Ciebie dodruk pieniądza (globalny) moim zdaniem daje tylko pozory ożywienia i bogactwa. Bowiem państwa, przedsiębiorstwa a przede wszsytkim instytucje finansowe dostają drugą, trzecią, czwartą... szansę. I za każdym kolejnym razem mówią, że tym razem się uda. Dodruk pieniądza tylko zwiększa przyszłe konsekwencje.
    Wzrost jest jednak faktem. Mizerny, ale zawsze. I jeszcze potrwa, ponieważ giełda wyprzedza gospodarcze wskaźniki o ok 9-12 miesięcy. Jeśli więc giełda jest wysoko dziś, to mamy w miarę spokój przez ok rok.
    Zwróć jednak uwagę na to co dzieje się z kosztem pieniądza - 10us i 30 us wyszły górą z konsolidacji i pomykają w górę. Pieniądz staje się droższy, co bezpośrednio doprowadzi do szybkiej likwidacji nietrafionych inwestycji (tych na kredyt).
    A to ewidentnie oznacza że QE2.0 jest porażką Bena, bo chciał aby kredyt był tańszy i było go więcej. Zamiast tego M3 spada, podobnie jak zadłużenie prywatne.
    Na naszym podwórku znowu mamy zagranicznych deweloperów, którzy skupują grunty i będą budować. Pobieżny rzut oka na WIG_DEWEL i WIG_BUD i jasno widać, że sektor budowlany i deweloperski czekają ciężkie dni a nie prosperity.

    A

    OdpowiedzUsuń
  12. @hukers

    BRAWO bo już Ci miałem napisać, abyś to przeczytał dwa razy po angielsku i po polsku (o białej kresce) - dokladnie to pojemnosc załadunkowa. zatem czy w doku czy na morzu to ona jest.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Pablo

    Wykresy i wyceny nie mają aż tyle wspólnego z prawdziwym stanem gospodarki. Wszystko zależy od stanu psychiki inwestorów oraz płynności na rynkach. Dlaczego są bańki skoro miało by coś odzwierciedlać fundamenty?

    SP500 w mojej ocenie jest zawyżony o co najmniej 200-250 pkt. z powodu działań FED. Przyjdzie kryska na matyska, nie bój żaby:)

    Teraz FED drukuje, kasa leci, UST kasuje konta SFP - ocean gotówki - jak to ma spadać? No jak? NIE MOŻE.

    Nie można być ani niedźwiedziem ani bykiem, należy być jedynie aktywnym spekulantem i znać fundamenty oraz przyczyny wycen. Wtedy ma się lepsze wyniki. Inaczej się tylko sfrustrujesz.

    Poczytaj:
    http://stojeipatrze.blogspot.com/2010/10/fed-i-pd-czyli-niedzwiedziu-porzuc.html

    To jest niesamowicie proste, tutaj nie ma czego nie rozumieć. Tylko ja wiem co przysparza problem - psychika oraz "ja mam rację bo zła wycena". Nie skracaj baniek, stracisz pieniądze. Skracać może jedynie ten, który ma wpływ na rynku a la Goldi czy wiedzę a la Paulson i nie ma mowy że wyrzucą go z depozytu. Jeśli chcesz to kupuj w US puty na czerwiec 2012. Uważam, iż obecnie mamy promocję wycen - nie opłaca się wystawiać putów w stanach. Zbyt małe pieniądze do ryzyka.

    Jasne że kapitał jest źle alokowany, ja to wiem, Ty to wiesz. Jest zła alokacja bo jest go za dużo, kapitał jest źle alokowany w bańkach - to jeden z objawów baniek. W sumie to piszemy sobie razem tutaj "oczywistą oczywistość":)

    Mam do Ciebie też prośbę - nie powielaj błędnych, moim zdaniem, wniosków w sprawie wyprzedzania koniunktury przez indeksy o 9-12 bo to jest bowiem bzdura. O tym kiedyś napiszę ale zachęcam do własnych przemyśleń. Popatrz na indeksy PMI i wiele innych a dalej na odczyty akcji. Szczególnie polecam działania FED (SOMA), indeks i produkcję -to się dzieje w tym czasym czasie. Wszelkie teorie o "efficient market" "price discovery" czy własnie wyprzedzaniu zostaw masom, które czytają gazety i im trzeba opakować rzeczywistość.

    Postudiuj, zachęcam. np drugi wykres stąd:
    http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/01/wykres-dnia-fed-corporate-income-taxes.html

    Zobacz 4 od góry składnik tutaj (ISM do sp500, ISM to taki PMI):
    http://wallstreetexaminer.com/uploads/iamge305.png

    Zgadzam się co do QE - to całkowita porażka. Postaram się to opisać w przyszłości najbliższej.

    pzdr i cieszę się że możemy sobie tutaj merytorycznie pogadać.

    OdpowiedzUsuń
  14. @Pablo
    w sprawie wyprzedzania, zobacz to:
    https://picasaweb.google.com/lh/photo/X0KWEtEoGpeky8DS9k-jjw?feat=directlink

    To GOSPODARKA WYPRZEDZA SP500 hehe. SOMA/POMO i FED rządzi, a nie jakies magiczne wyprzedzanie.

    OdpowiedzUsuń
  15. SiP
    też się cieszę, że możemy pogadać - może nas do TV zaproszą :)
    Co do gospodarki i akcji to zobacz to:
    http://mises.pl/wp-content/uploads/2010/01/Bartosz-Paweta-Thesis.pdf str. 89 - podsumowanie. Kolesiowi wyszły właśnie 3 kwartały z 66% skutecznością. ale to w odniesieniu do PKB. Jeśli bierzesz pod uwagę zamówienia (np durable orders) - to masz rację - przecież trzeba trochę czasu aby coś tam wyprodukować.
    Widzę, że twierdzisz że jeszcze trochę spokoju i wzrostów, a później się obali. Nie chciałbym Cię niepokoić :) ale to prawie jednomyślna ocena rynku opisana przez M. Hulbert'a
    http://www.marketwatch.com/story/many-predict-strength-now-trouble-later-2011-02-04
    W związku z tym, ja obstawiam ok 20% spadki przez najbliższe kilka miesięcy. Najlepiej jak giełda się odwróci w czerwcu - zaraz PO zakończeniu QE2.0 hihi :)
    FED teraz wygląda jakby rządził, bo bańki puchną, ale całe QE1.0 przypadło na okres ostrych spadków - więc "skuteczność" mają 50%.
    Pomimo że wiem z czym będzie sie to wiązało, to chciałbym aby FED i inne banki centralne zostały zlikwidowane. Myślę, że proces budowy "Nowego Świata" już się zaczął, ale nie mam pojęcia jak i kiedy się zakończy.
    Właśnie pracuję nad wpisem o pieniądzu, więc zaproszę jak tylko skończę.
    pozdr

    ps. Czy dobrze rozumiem, że z wykresu bankowego, który polecałeś wynika, że spadają bankowe aktywa? I że mają problemy z płynnością?

    OdpowiedzUsuń
  16. SiP
    zerknij na to:
    http://ltadvisors.net/2010Reportp2/WhatIsCheap.htm
    najlepsze jest video z pierwszego zdania :)
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  17. no zle to interpretujesz
    https://picasaweb.google.com/lh/photo/X0KWEtEoGpeky8DS9k-jjw?feat=directlink

    wykres pmi wyprzedza sp500 ale nie mozesz powiedziec ze gospodarka wyprzedza indeks bo pmi to dopiero zamowienia a jeszcze trzeba materialy dostarczyc a potem zmontowac i przygotowac do transportu, wtedy wystawia sie fakture i te faktura to jest dopiero gospodarka bo firmy juz ja maja w systemie ksiegowym i juz sie ona pokazuje jako zysk albo strata, pmi to dopiero zamowienie a lead time moze wynosic kilka tygodni

    wiec wykres na nie mowi ze gospodarka wyprzedza sp500

    ale nie o tym chcialem bo pmi to zamowienia ktore mozna wycofac

    jesli chodzi o spekulacje to wszyscy mamy te same dane , one sa dostepne wszedzie, nie mam nigdy zalu do mediow , zeby nie wiem jak byly przekupne to konkretne informacje nigdy nie zostana ukryte, zadne media nie sa w stanie zataic informacji o nadruku 600mld usd,
    bloom na ktorego narzekaja co niektorzy ze jest na uslugach wall street tez nie jest w stanie tego zataic a to jest konretna informacja i jako jedyna okresla jak powinien zachowac sie spekulant, wszystko inne to tlo

    wiec nie ma co obwieniac media jak sie przegrywa
    ofcourse jak hossa zmienia sie w besse to media wypisuja juz tylko zle infa na zlecenie zarzadzajacyh grubasow ale to sa infa o mniejszym znaczeniu , nikt nie stworzy infa w stylu "upadl boa" jezeli takie zdarzenia faktycznie nie ma miejsca
    moga tylko manipulowac danymi typu pmi, pisac ogolenie ile to handlowcow upadlo, ile to kredytow jest zagrozonych, ile to bankow ma klopoty i inne pobiczne i subiekltywne opinie, najwiecej jest tych ostatnich za ktorymi nie idzie zadna odpowiedzialnosc (opinie analitykow)

    nawet cpi - nie sa w stanie ukryc tego ze to oszustwo

    wobec tego zaden szanujacy sie spekulant nie moze zganiac winy za poniesiona kleske za media,
    ja nie zwalam
    to sa moje decyzje , czasem bledne ale to tylko dlatego ze zle zinterpretowalem dane ekonomiczne ogolnie dostepne

    jesli chodzi o wyprzedzanie gospodarki przez gielde to w krytycznym momencie jakim jest zmiana trendu dlugoterminowego na hosse to gielda wyprzedza gospodarke (gruby musi nakupic wczesniej na dnie zanim wszyscy sie kapna ze w gospodarce sie poprawia) a kiedy sie ma zmienic na besse to gospodarka wyprzedza gielde bo hossa polega na tym ze na koncu tego trendu tlum bije sie o akcje nie zwazajac co dzieje sie w gospodarce a grubemu na reke bo opchnie im po cenach wyzszych rownowaznych poziomowi pkb ktorego gospodarka nawet nie zdolala osiagnac, tlum bedzie kupowal nawet jak dostanie zle dane z gospodarki na sniadanie, wiemy ze w 2006 byl szczyt na nieruchomosciach w stanach to dlaczego gielda zwalila sie dopiero 1,5 pozniej, w polsce boom hipoteczny trwal dluzej, jeszcze w 2007 kredyty szly jak cieple bulki

    opisalem momenty odrwacania trendu, troche inaczej jest jak juz trend sie ustali i ma trwac latami

    kazdy przypadek jest inny
    obecny jest wyjatkowy pod tym katem ze stymuluje sie gospodarki podczas gdy po krachu w 2000 roku takich sytymulacji nie bylo, wytstarczylo obnizyc stopy % na pewnien czas, nie drukowali pustego pieniadza

    obecnie mamy ujemne stopy (przez dodruk) i do tego olbrzymnie zadluzenie rzadow w zasadzie na calym swiecie

    jezeli w gospodarce sie poprawia a poprawia sie to obligacje spadaja i spadaja wiec na razie normalne reakcje w tych dwoch sektorach aktywow ale jest cos jeszcze czym moga zaskoczyc

    ja obawiam sie ucieczki z obligacji nie dlatego ze w gospodarce sie poprawia ale z obawy przed bankructwami, to moze zaskoczyc bo wyobrazcie sobie ze akcje spadaja o 20% , robia dolek w polowie roku a potem nagle rosna bija szczyty 2007 i rosna dalej, infa przychodza o tym jak to obligacje spadaja na leb na szyje, szlachetne bija rekordy

    rozwazacie taka opcje?

    OdpowiedzUsuń
  18. mam jeszcze pytanie

    skoro ustalilismy o co chodzi z bdi to znaczy ze wzrost ceny ropy nic temu wskaznikowi nie zrobi, moze mu "skoczyc"

    to znaczy ze kosztami transportu morskiego nie ma co sie przejmowac , zostaje drogi skladnik koszto w tranportu, czyli ladowy uzalezniony od cen ropy, no ale kto wie ktory skladnik jest wyzszy
    pewnie w roznych branzach bedzie roznie
    w kazdym badz razie straszenie cena ropy majacej olbrzymi wplyw na ceny produktow staje pod znakiem zapytania

    OdpowiedzUsuń
  19. ktos sie przekomazal ze mna ze boom ma te dobra ceche ze potrafia staniec uslugi w branzy w ktorej bom nastapil
    przykladem jest ten tranport morski
    mozemy miec tansze uslugi przez lata

    OdpowiedzUsuń
  20. Co do Naszej ostatniej dyskusji ad. Chin to potentatem stoczniowym w skali świata/Masowce, kontenerowce, RoRo/ stała się KoreaPłd a za nią - Chiny. W skomplikowanych, wymagających dużej kultury technicznej statkach /np chemikaliowce/ Niemcy są bezkonkurencyjni. Tyle że oni mają co budowac, w przeciwieństwie do azjatów.

    Dzisiaj w tv słyszałem że chcą budowac Miasteczko Ursus na 25 tyś mieszkańców, na 50 h po fabryce traktorów. Po upadku FSO na Żeraniu plany podobne, w Gdańsku po stoczni tak samo. Zastanawiam sie gdzie Ci wszyscy przyszli mieszkancy będą pracowac? W call centerach? Czy supermarketach?
    Dzisiaj na Ursynowie można kupic w inwestycji kończącej się w IQ 2012 mieszkania po 7700 za metr2 /no proszę a jednak opłaca się za tyle budowac/ Zbudowanie takiego m.Ursus, czy m. Żerań gdzie powiedzmy sobie wprost położenie i komunikacja jest o niebo lepsze od Białołęki sciągnie ceny jeszcze niżej - ciekawe co na to mieszkańcy miasteczka wilanów a'la 9000/9500 za metr w 2007 roku? i im podobni nadal próbujący sprzedawac mieszkania po 10-11 tysięcy?

    I na koniec - gdy słyszę że w TV będzie się wypowiadał ekspert, analityk lub profesjonalista wyłączam telewizor. Panowie sami zmonetyzowali ;), poddali inflacji i dewaluacji ww terminy

    OdpowiedzUsuń
  21. co za debilny artykul, czy jak na rynku nieruchomosci pojawia sie multum mieszkan z inwestycji rozpoczetych podczas hossy a nikt z tych "mocy" nie korzysta (malo kupujacych) to znaczy ze bedzie dobrze ?

    OdpowiedzUsuń
  22. @ anonimowy,

    Zakładam że to do mnie? Cóż trudno polemizowac z kimś kto ma problem z podpisywaniem się i rozpoczyna od debilizmów, ale innym czytelnikom wyjaśnienie się należy:
    Co do Ursusa, Żerania i terenów po byłej Stoczni Gdańskiej to są to plany o mniejszym/Żerań/ czy większym stopniu przygotowania do realizacji.
    Co do Ursynowa o którym wspomniałem to przygotowywany był podczas ostatniej bessy, a realizacja rozpoczęła się na przełomie 2009-2010 roku.
    Czy dobrze? Zależy od punktu widzenia. Dla ludzi którzy uwierzyli autorytetom, profesjonalistom ;) i ekspertom w 2007 roku że ceny Warszawskie są wyższe niż w Berlinie, jest to ok i trzeba kupic już, zaraz dziurę w ziemi bo będzie rosło co rok 10-20% to nie. Kupili przewartościowane mieszkania, na kredyty które w większości nominalnie mają większą wartośc niż w dniu ich zaciągnięcia, zaś ich mieszkani straciły na wartości. Chyba że kupili je dla siebie, do mieszknia, nie zamierzają sprzedawac i mają to gdzieś. Ale jeśli chcą sprzedac ;)
    Dla tych co chcą kupic/ a jest ich całkiem sporo/ to bardzo dobrze. Sam wskazuję sprzedającym którzy nadal liczą że wezmą po 10 tysięcy za metr/albo i więcej, bo sa tacy ;)że albo zejdą z ceny albo kupujący kupi sobie nowe - taniej.
    I to tyle.

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam,
    wczoraj się "odgrażałem" wpisem o pieniądzu. Oto on:
    http://pablo.analiza-gieldowa.pl/analizy/455/money_money_money.html

    Zapraszam - przede wszystkim do dyskusj :)

    miłej reszty niedzieli

    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  24. @Pablo
    przeczytam i skomentuję jutro, prawdopodobnie

    hej

    OdpowiedzUsuń
  25. @Anonimowy pisze...

    " co za debilny artykul, czy jak na rynku nieruchomosci pojawia sie multum mieszkan z inwestycji rozpoczetych podczas hossy a nikt z tych "mocy" nie korzysta (malo kupujacych) to znaczy ze bedzie dobrze ?"

    1. masz tyle bohaterskości w sobie że nawet się nie podpiszesz. Najlepiej pisz z zalogowanego.

    2. To że nie rozumiesz, nie znaczy że wpis debilny.

    3. Patrz pkt 2 - zatem przeczytaj z dwa razy, to może zrozumiesz.

    4. Czego dokładnie nie rozumiesz? Nie rozumiesz jak dla mnie, że BDI to był wskaźnik oceniający koniunkturę na ŚWIECIE, a nie tylko w branży. I własnie tą zdolność stracił. Branża branżą a koniunktura światowa koniunkturą światową. Mam nadzieję że potrafisz rozróżnić.

    Powodzenia,
    SiP

    OdpowiedzUsuń
  26. p.s

    a mnie dziś na pocztę mail przyszła reklama z miasteczka Wilanów - 5990 za metr2 mieszkania ;)
    cuda, no normalnie cuda

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj SiP bardzo fany wpis jestem podobnego zdania zresztą już je u Ciebie prezentowałem bo ten temat się często przewija pozwolę sobie zacytować:

    EX pisze...
    @hukers
    @panika2008

    Może mniej oczekuje się na transport ze względu na dostępność statków, które były zamawiane w szczycie hossy i związanej z tym olimpiadzie w Pekinie.Warto by prześledzić obecną sytuację przewoźników, a nie sam indeks. Zwiększenie ładowności statków, wejście konkurencji, zamknięcie szlaków komunikacyjnych, cło opłaty portowe ect.

    http://www.mol.co.jp/menu-e.html
    http://www.kline.co.jp/index_e.html
    http://www.hanjin.com/en/main.html

    BDI jest mało miarodajny ponieważ zmiana 4% - towa popytu może zmienić o 40% koszt wysyłki.

    http://www.bankfotek.pl/image/854448.jpeg

    Obecnie korelacja z BDI z indeksem S&P jest na poziomie 0.40.
    06-01-2011 22:52:00

    Pozdrawiam EX.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nomura potwierdza moje obserwacje:

    http://www.docstoc.com/docs/71409233/nom-bdi

    OdpowiedzUsuń
  29. Panowie, ślizgacie się trochę po temacie atakując go z kilku stron przez co ucieka nam wszystkim główna myśl tego co widzimy tutaj http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=BDIY:IND

    Tu nie chodzi ani o podaż statków, ani o ich capacity.

    Jeśli wygryziecie się w dane to zobaczycie, że podaż masowców ( na nich opiera sie BDI) wzrosła w ciągu roku o 8.9%, a "aż" o 2.8% w ciągu ostatnich 3 miesięcy. Który z Was uczciwie może zatem podpisac się swoim nazwiskiem pod obiegową tezą, "2,8%wzrost pdoaży masowców spowodował 54.4% spadek na indexie"?

    Idźmy dalej tą drogą rozumowania, w ciągu całego roku 2011 zdolnośc przewozowa ( tak ją umownie nazwę tutaj) powiększyła się AŻ o 12,7%, a w ciągu ostatnich 3 mies...o zatrważające 3,9%.

    O ile spadł BDI w odpowiadających okresach? (retorycznie)

    Postaram opisać się wszystko co mi chodzi po głowie w ciągu kilku godzin.

    Pana Pablo proszę o zezwolenie na użycie jego wypowiedzi, a mianowicie: "Jest tak sobie, a będzie gorzej."

    Pana SPniakera zapytuje co u niego? Zarobiony aż tak bardzo? Bo go u Białka nie pamietam kiedy ostatnio widziałem.

    Pozdrowienia dla Gospodarza oraz całej ekipy.

    njusacz

    OdpowiedzUsuń
  30. wpis dotcyzący BDI juz jest. zapraszam do dyskusji http://njusacz.blogspot.com/2012/02/krwiobieg-gospodarki-aka-baltic-dry-20_04.html

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP