08 lutego 2011

Goldman Sachs - QE3 unlikely!

Dla niektórych będzie to zapewne "shocker", ale Goldman Sachs w swoich ostatnich raportach wskazuje, iż kolejna fala drukowania pieniędzy (tzw. poluzowanie ilościowe - ang. quantative easing) czyli QE3 jest nie będzie mieć pewnie miejsca. W raporcie datowanych na 21 oraz 28 Stycznia 2011, z kategorii US Economics Analyst, w rozdziale Forecast Highlights:
4. No Fed rate hikes before 2013. We have a high degree of confidence in this veiw for 2011, but it is much a closer call for 2012. Hovewer, with the jobless rate far above the FOMC's "mandate-consistent" 5-6% range and core inflation well below the comparable "2% or a bit less" standard and showing no signs of rising, we think most FOMC members will think it premature to start rising interest rates. 5.But extension of the $600bn in large-scale asset puchases (LSAPs) is also unlikely. With real GDP rising consistently above 2,5-3% potential rate, we think the FOMC will complete but not extend the current program, especially given the backlash that has greeted it.
GS uważa przy tym, iż niskie stopy procentowe, pozostaną bez zmian do 2013 roku w związku z podwójnym mandatem FED (stabilne ceny oraz niskie bezrobocie). Zwracam przy tym uwagę, iż FED zwraca uwagę, tak jak większość analityków, na ostateczną liczbę dotyczącą bezrobocia. Ostatnio wyniosła ona 9%. Dane te są zafałszowane, gdyż po prostu z rynku pracy wypadają kolejne osoby więc po prostu przestają być zliczane jako bezrobotne hehe. O tym w kolejnym wpisie, a tymczasem trzy ostatnie raporty Goldiego poniżej:
1 GS US Economics Analyst - 2011-JAN-28 - 2 GS US Economics Analyst - 2011-JAN-21 3 GS Global Economics Weekly - 2011-Jan-26
Dodatkowo, Jimem O’Neillem, prezes Goldman Sachs Asset Management w wywiadzie dla gazety Parkiet odpowiedział na zadane mu pytanie: Parkiet: Czy poprawa kondycji gospodarki USA i nastrojów inwestorów nie jest nadmiernie uzależniona od ilościowego luzowania polityki pieniężnej (QE) przez Fed? Co się stanie, gdy program ten zgodnie z planem zakończy się w połowie roku? JoN: Poprawa nie jest uzależniona od QE; jest również efektem lepszej sytuacji w pozostałej części świata. Dopóki nie nastąpi nadmierne zaostrzenie polityki fiskalnej, niewiele się wydarzy po zakończeniu programu QE. Perspektywy dla USA poprawiają się szybko.
cały wywiad tutaj. Osobiście nie zgadzam się z odpowiedzią Jon właściwie w każdym zdaniu. W mojej ocenie się wydarzy tj rynki akcji czeka wyprzedaż, LIBOR USD pójdzie w górę, tak jak miało to miejsce w okresie kwiecień-czerwiec 2010.

22 komentarze:

  1. jeśli stopy procentowe w US pozostaną niskie do 13 roku to można by pokusić się o kredyt hipoteczny w USD , a później przewalutować w coś spokojnego np CHF ??

    OdpowiedzUsuń
  2. @Anoninowy_1
    Bravo;)

    @Anonimowy_2
    Ja kredytów w dolarach się boje, jeśli nie mam przepływów w dolarach. Ta waluta jest bardzo zmienna w kryzysach zatem nie można wykluczyć nie tylko wystrzału do 4 pln ale i spadku do 2.00 przy czym zgodnie z prognozą GS ten drugi poziom wydaje się wg nich bardziej realny.

    OdpowiedzUsuń
  3. prognozują real gdp 3,4% w 2011 oraz 3,8% w 2012
    bez qe3

    wiec to tak:
    przed ogloszeniem wysokosci qe2 anal w goldim wyliczyl ze gospodarka wzrosnie dzieki temu o 0,3% i na koniec pazdziernika giledy akcji mialy to w cenie po czym gieldy rosna o dalsze 10% a nominalny gdp za IV kwartal wyszedl 3,2%

    teraz prognozuja bardzo byczo wiec...

    OdpowiedzUsuń
  4. wiec chyba lepiej skasowac te prognozy goldmana z tego bloga zeby nie macic ludziom w glowach

    OdpowiedzUsuń
  5. @Hukers
    Raporty zamieszczam po to, aby sobie każdy zobaczył samemu. W sprawie tych konkretnych to podpiąłem je dlatego, iż już oficjalnie wspominają iż QE3 może nie być, czego ja się spodziewam.

    OdpowiedzUsuń
  6. @ALL
    Pod raportami dodałem wywiad z JoN.

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do ciekawych raportów to bardzo polecam index niestabilności finansowej wg Genworth Financial. Bardzo ciekawe dane. Polska na końcu w Europie w okolicy Grecji i Portugalii. Na odczuwanie stabilnosci mieszkańca danego kraju wpływa głownie stabilność umysłu mieszkańca i stabilność rynku finansowego.
    Skandynawia w czołówce. Ten indeks pokazuje dobrze nastroje konsumentów i pozwala ocenić czy warto inwestować w danym kraju pod kątem rynku konsumenckiego.

    http://www.genworth.co.uk/content/etc/medialib/genworth_uk/UK_PDFs.Par.15649.File.dat/GenworthIndexVolume4October2010_bookmarks.pdf#pagemode=bookmarks
    http://tiny.pl/hcsxk

    OdpowiedzUsuń
  8. @slav, chyba oglądałeś dzisiejszy wywiad z przedstawicielem genwortha w CNBC ;-) Jedna rzecz mnie rozśmieszyła, gdy prowadzący został wytracony z równowagi tak fatalnymi wyniki Polski. Ale chwile potem zwyciężył wszczepiony mit "zielonej wyspy" i zaczął drążyć czy aby napewno zostal on rzetelnie przygotowany :-) Niestety raport genwortha wraz z innymi wskaźnikami pokazują, ze z tego naszego mizernego wzrostu GDP ludzie niewiele maja.
    BM

    OdpowiedzUsuń
  9. @Anonimo
    Tak i pogrzebałem w necie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. no wszystko fajnie tylko jak to się ma do sąsiedniego wpisu "No love for US bonds"? Kto i za co będzie te wszystkie papiery kupował gdy zabraknie dodruku?

    OdpowiedzUsuń
  11. @SiP
    Moim zdaniem takie raporty tylko mącą ludziom w głowach. Uważam, że będzie QE3 i kolejne, gdyż oni po prostu NIE MAJĄ INNEGO WYJŚCIA jak dalej drukować.
    Już nawet Hoenig, do tej pory niemalże jedyny jastrząb w "zacnym" gronie FOMC, zaczyna przebąkiwać o kolejnej rundzie QE... http://www.reuters.com/article/2011/02/01/usa-fed-hoenig-idUSN0111833720110201

    OdpowiedzUsuń
  12. ben jest niereformowalny i bedzie drukowal az rozwali caly system

    nie ludzcie sie
    wystarczy spojrzec na planowany deficyt , on do 2020 jest okolo 40 do 50% planowanych wydatkow co roku

    kto dostarczy tyle kasy?
    na pewni nie zagranica

    juz uciekaja z obligacji, na razie nikt o tym nie mowi wprost bo jak w gospodarce sie poprawia to akcje rosna a obligacje spadaja, normalne reakcje ale jak zakoncza dodruk i gospodarka zacznie wychamowywac , wyjda trupy muni, dlugi poszczegolnych stanow to bedzie trzeba deficyt pokryc dodrukiem
    inaczej bedzie depresja a do tego ben nie dopusci

    jezeli zacznie drukowac to przyjdzie kolejna fala wyprzedazy obligacji , jak beda kosztowac 105usd (obecnie 10 latki 117,70) to wszyscy zobacza co jest grane, tu banka pekla w listopadzie 2008 i od tej pory trend jest spadkowy

    zwroccie uwage w prognopzach stop % , jest tam stopa ponizej 1% rowniez w 2013, zadnych podwyzek stop nie planuja, inflacja od 1 do 1,5%, real GDP 3,2 w 2011 i 3,8 w 2012, potem podobne poziomy az do 2020 i nie zakladaja zadnej recesji po drodze
    zadnej
    w histori ameryki nigdy nie bylo tak dobrego wzrostu przez tyle lat , nigdy, nie spowodowal tego wynalazek auta, kolei, samolotu, internetu

    OdpowiedzUsuń
  13. No to powoli kończy się paliwo do rakiety SP500. Ja również stawiam na spadki niebawem w okolice 1200 pkt. ROPA w dół też pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. @tmx
    "no wszystko fajnie tylko jak to się ma do sąsiedniego wpisu "No love for US bonds"? Kto i za co będzie te wszystkie papiery kupował gdy zabraknie dodruku? "

    @tojo
    "Moim zdaniem takie raporty tylko mącą ludziom w głowach. Uważam, że będzie QE3 i kolejne, gdyż oni po prostu NIE MAJĄ INNEGO WYJŚCIA jak dalej drukować.
    Już nawet Hoenig, do tej pory niemalże jedyny jastrząb w "zacnym" gronie FOMC, zaczyna przebąkiwać o kolejnej rundzie QE... http://www.reuters.com/article/2011/02/01/usa-fed-hoenig-idUSN0111833720110201"

    Uważam że dalsza wyprzedaż na obligacjach jest możliwa. Jednak zakładam, iż w pewnym momencie i miejscu np 4,5% czy 5,5% znajdzie się kapitał który zainteresuje się tymi papierami.
    Znam obawy niedźwiedzi (skąd kapitał na US bonds jeśli skończy się QE, a może nigdy QE się nie skończy tylko US musi już ciągle monetyzować dłuz) jednak wydają mi się przesadzone. Jeszcze nie ten czas i miejsca na kaboom. Jak będzie źle na świecie znowu zacznie się ucieszka w dolara i papiery skarbowe US. Najpierw z głodu umrze chudy/biedny (Chiny), a dopiero potem bogaty/gruby (US). Tak, to nie pomyłka, uważam że Chiny pierwsze się wykoleją.

    OdpowiedzUsuń
  15. @SiP
    "Jednak zakładam, iż w pewnym momencie i miejscu np 4,5% czy 5,5% znajdzie się kapitał który zainteresuje się tymi papierami."

    Nie zapominaj, że coraz wyższe oprocentowanie UST będzie oznaczać coraz wyższe koszty obsługi zadłużenia, które przy jego już obecnie kolosalnym poziomie będą nie do udźwignięcia przez amerykańskiego podatnika - ba, już są nie do udźwignięcia!
    I tak wracamy do konieczności dalszej monetyzacji długu. Ot - typowa pułapka zadłużenia...
    Ameryka już przekroczyła "point of no return" w kwestii swego długu i jest bankrutem, o czym głośno mówią na razie nieliczni (np. Ron Paul) ale powoli coraz więcej ludzi zdaje sobie z tego sprawę.
    Default jest matematycznie nie do uniknięcia, a odbedzie się albo poprzez zadrukowanie długu i zeszmacenie waluty albo przez wywrócenie kieszeni na lewą stronę. Realizowana jest oczywiście opcja pierwsza.
    Jak uczy historia, możliwy jest też trzeci scenariusz, czyli wojna, który może diametralnie zmienić sytuację dolara, ale tego sobie i nikomu nie życzę...

    "Najpierw z głodu umrze chudy/biedny (Chiny), a dopiero potem bogaty/gruby (US). Tak, to nie pomyłka, uważam że Chiny pierwsze się wykoleją."

    No, to już bardzo odważna teza, możesz ją uzasadnić?

    OdpowiedzUsuń
  16. @tojo:
    "Nie zapominaj, że coraz wyższe oprocentowanie UST będzie oznaczać coraz wyższe koszty obsługi zadłużenia, które przy jego już obecnie kolosalnym poziomie będą nie do udźwignięcia przez amerykańskiego podatnika - ba, już są nie do udźwignięcia!"

    Obecnie koszty obsługi długu są na niskim poziomie. Wynika to z rekordowo niskiego oprocentowania. Nawet 4-4,5% nie boli US. Dopiero wyższe poziomy zaczynają doskwierać.

    W sprawie Chin - długa historia, dedykuję temu oddzielny wpis. Dla mnie sztuczne rezerwy Chin nic nie znaczą. Zresztą nie tylko dla mnie, przeczytaj mądrzejszych:
    http://seekingalpha.com/article/186052-never-short-a-country-with-2-trillion-in-reserves-really

    Chiny padną jak mucha:)

    OdpowiedzUsuń
  17. panowie ale co to za roznica kto padnie pierwszy
    nawet jesli chiiny to tam ludzie dadza sobie rade natomiast w kraju jak usa ludzie beda bezradni, natychmiastowe pogorszenie sie standardu zycia spowoduje zalamanie psychiczne calego spoleczenstwa (depresja)

    stany nie splaca tego dlugu , moze byc tylko przerwa bez druku po qe2 a potem jak koniunktura zacznie leciec to wznowia dodruk, nie minie pol roku od zakonczenia qe2 i bedziemy miec qe3

    z obligacjami to moze byc ze jak beda spadac akcje to czesc kasy wroci w obligacje ale to bedzie blad, to bedzie osdtatni powrot w obligi przed dramatyczna wyprzedaza

    tka jak mowisz sip , jak rentownosc bedzie kolo 5% to znajda sie amatorzy ale w latach 70 rentownosc byla 15% i nie chcieli brac

    OdpowiedzUsuń
  18. @hukers
    "tka jak mowisz sip , jak rentownosc bedzie kolo 5% to znajda sie amatorzy ale w latach 70 rentownosc byla 15% i nie chcieli brac "

    tyle że wtedy na świecie szalała straszli inflacja (szok paliwowy/naftowy)

    OdpowiedzUsuń
  19. tylko wez pod uwage ze wtedy stany mialy dlug wilekosci 40% pkb wiec latwiej im bylo obslugiwac zadluzenie nawet mogli wypuscic dlugoterminowe obligacje na 15%

    a dzisiaj dlug jest 3x wiekszy i gracze nie chca kupowac po 5% bo strach jest wiekszy ze nie dadza rady tego obsluzyc , a czemu ust nie da wiecej niz 5% bo sie boja ze nie splaca wiec mamy pat, z jednej strony ust wie na ile moze sobie pozwilic ,z drugiej strony inwestor wie ze 5% to za malo zeby podjac takie ryzyko

    a ta inflacja paliwowa wtedy to byla latwa do zalatwienia, wystarczylo zeby sie usraniec nie unosil duma i dolozyl pare dolarow wiecej do barylki
    usrance mysleli wtedy ze to oni ustalaja cene barylki to im opec pokazal gdzie raki zimuja
    nie chceili dolozy pare dolcow to dolozyli kilanascie

    OdpowiedzUsuń
  20. Nomura, nie będzie QE3:
    http://img209.imageshack.us/img209/6452/screenshotix.png

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP