21 lutego 2011

Merkel - wybory - zła wiadomość dla EUR

13 lutego napisałem (Nomura economic weekly czyli o Weberze i wyborach w 7 regionach), iż mało kto zaprząta sobie głowę trwającymi wyborami w Niemczech. Właśnie dotarła wiadomość, iż niedzielne wybory z kretesem przegrała partia Merkel. Za bloomberg: Merkel's Party Suffers Worst Post-War Defeat in Hamburg PortMerkel's Party Suffers Worst Post-War Defeat in Hamburg Port
Chancellor Angela Merkel’s party suffered its worst defeat since World War II in Germany’s richest state, losing control of Hamburg in the first of seven state elections this year that threaten to limit her scope to tackle Europe’s debt crisis. The result in Hamburg, the city-state of Merkel’s birth, underscores the challenge she faces trying to balance public opposition to bailouts for debt-wracked states against pressure from investors and fellow euro countries to lead the way in stemming the debt contagion. She faces three more state ballots next month on either side of a March 24-25 European Union summit called to form a comprehensive plan for the crisis. [...] Merkel’s Christian Democratic Union took 21.6 percent in the election, its worst result in the port city since the first postwar vote in 1946 and half its score in 2008, television projections showed as of 8:44 p.m. The Social Democrats, the main national opposition party, took 48.5 percent, enough to end the CDU’s 10-year rule in Hamburg and form a majority government without need of a coalition partner.
Ciekawostka - Merkel uzyskała najgorszy wynik od 1946 roku(!) w miejscu w którym się urodziła (!). Innymi słowy przegrana w samej twierdzy, co bardzo źle wróży kolejnym wyborom. Przegrała, gdyż wg obserwatorów jest za mało twarda w negocjacjach w EMU w sprawie pomocy krajom PIIGS. Krótko - Niemcy nie chcą pomagać utracjuszom i nie czują się odpowiedzialni za ich problemy. Innymi słowy jeśli wygra opozycja, to wszelkie negocjacje "pomocy" PIIGS będą utrudnione, a to oznacza, większe napięcia polityczne w EMU, oraz presję na niższe wartości EUR. Wszelkich zainteresowanych odsyłam do mojego poprzedniego wpisu w temacie, gdzie m.in. znajduje się rozpiska z wyborami, która sugeruje iż decydujące starcie ma miejsce w ostatniej dekadzie marca tego roku, dalej to już tylko przystawki i potwierdzenie, taki mecz o honor, ale nic więcej.

7 komentarzy:

  1. Dobra prezentacja na końcu wpisu:

    http://www.zerohedge.com/article/massive-collapse-angela-merkel-following-todays-hamburg-election-germans-just-say-no-more-eu

    OdpowiedzUsuń
  2. czy ta niemiecka pomoc de facto nie jest aby przede wszystkim pomocą niemieckim bankom umoczonym w pigsach i nie polega na kupnie greckich obligacji 8% za własne 3%?

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie, przecież Niemcy próbują zmusić Portugalię do przyjęcia pomocy, a ta się broni. Zresztą naiwnie byłoby wierzyć, że Niemcy pomagają Pigsom z dobroci serca.
    Michał

    OdpowiedzUsuń
  4. @Michał, TMX
    Pełna zgoda. Tylko to oznacza brak funduszy, zatem maksymalne cięcią obligatariuszy, a to oznacza kryzys w sektorze bankowym w europie. czytaj małą panikę i EUR niżej.

    OdpowiedzUsuń
  5. @SiP
    czytaj małą panikę i EUR niżej
    Czyli dokładnie to, o co Niemcom chodzi;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. @HansKlos
    "Czyli dokładnie to, o co Niemcom chodzi;-) "

    Czyli co? Większa inflacja w Niemczech (nawet 6% CPI), niższy kurs EUR by pomóc peryferiom, straty w bankach, w tym niemieckich i w połowie ponad w sektorze banków państwowych-regionalnych (w tym HRE), oraz wyższa rentowność dla wsystkich np dla Niemców 5-7%?

    Nie widzę tego, z uwagi na zamiłowanie Niemców do stabilnej waluty i niskiej inflacji.

    OdpowiedzUsuń
  7. zamilowanie?
    bez przesady, pamieta 1922?

    zwykli niemcy nie chca pomagac pigsom
    ale nie rozumia ze kurs euro nie moze byc za mocny w stosunku do dolara bo pojda na grzybki
    lud nie rozumie takich spraw ale rozumie bardzo dobrze jezeli ma za cos placic

    grecy tez nie rozumieli ze zyli na kredyt , brali po 2 trzynastki ale jak im rzad chcial to zabrac to nie chceili oddac

    ot ciemny lud
    oni nigdy nie maja na nic wplywu
    tu decyduja banki i politycy

    islandczycy jeszcze nie wiedza ale zaplaca za bledy holendrow i brytyjczykow

    to ze merkel traci wplywy to dobrze ale to nie bedzie rewolucja w stylu przyjdzie weber i podniesie stopy
    cieszmy soie jezeli wprowadza realna mozliwosc ogloszenia bankructwa przez czlonkow emu, to juz jest pewien bat na bezmyslosc niektorych rzadow

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP