01 lutego 2011

UBS - Gold - krótki komentarz

Poniżej krótkie info z UBS na temat złota z 25 Stycznia 2011. UBS widzi dalej byczy trend na złocie, z ceną docelową ponad 1600. Więcej szczegółów w papierze:

13 komentarzy:

  1. w styczniu 2008 z tego co pamiętam UBS aż 2 lata hossy na ropie widział też było wiele argumentów za ale skoro Buffet do wora pakował conocophillips no to jak mogło być inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zloto to banka spekulacyjna i nic wiecej

    OdpowiedzUsuń
  3. @Anonimowy pisze...

    " zloto to banka spekulacyjna i nic wiecej"

    Te, anonimowy, a co nie jest dzisiaj? Może surowce jak miedź a może akcje EM?

    OdpowiedzUsuń
  4. Gospodarka oparta na kredycie i kredytowana pieniądzem który ma pokrycie w kredycie zaufania do danego papierka/impulsu to dopiero BANIA. Adolf.

    OdpowiedzUsuń
  5. dokładnie wszystko jest pompowane i spekulowane.

    OdpowiedzUsuń
  6. lepszy tytul bylby 'krotki komentarz do dlugich pozycji' ;)

    istotnie, zloto to banka spekulacyjna. banka, ktora liczy sobie juz 6000 lat...

    dla zgadzajacych sie z ta teza proponuje zashortowac zloto, czyli postawic swoja kase (o ile sie takowa posiada) na to, ze zloto spadnie. mozna to zrobic za pomoca http://etf.about.com/od/etfsymbols/g/GLL_ETF.htm instrument ten jest dostepny w polskich biurach maklerskich.

    powodzenia!

    slomski.us

    OdpowiedzUsuń
  7. Największą spekulacyjną bańką obecnie jest us dollar.
    Trudno tego nie zuważyć. Pytaniem podstawowym jest czy USA jest w stanie ograniczyć deficyt budżetowy czyli wstrzymać kolejne fale QE. Moim zdaniem obecnie nie ma już takiej możliwości. Albo bankructwo albo dalszy dodruk. Zresztą ostatnio w tym stylu straszył Kongres Geithner. Ucieczka w twarde aktywa jest tylko tego skutkiem. I będzie się nasilać. Hiperinflacja jest gwałtownym procesem. Podobnym do przekłucia balona.

    OdpowiedzUsuń
  8. A wraz z ucieczką od USD i EUR (bo to jak wiemy też przy okazji jebnie), będziemy mieli ucieczkę do... Tak jest do złota i srebra. Z powrotem zaczniemy szanować je i traktować jako prawdziwy pieniądz, a te papierki drukowane przez narodowe banki będą warte tyle ile energii uzyskamy z ich spalenia :)
    Wówczas prawdziwy pieniądz uzyska należną mu rangę - a nie jak dziś niektórzy piszą o bańkach. Pozdr. Przemo.

    OdpowiedzUsuń
  9. ucieczka w złoto i w CHFy ...
    Choć ponoć wysoki kurs CHF na dolarze stoi.

    Jako stały czytelnik wielu blogów - czasami się gubię w temacie zwałki:co-gdzie-jak padnie najpierw, co następnie, jakie będą sygnały ostrzegawcze itd. Co blog, co komentarz to inny scenariusz.
    pozd.
    JFK

    OdpowiedzUsuń
  10. Osobiście nie sądzę, żeby po upadku USD i EUR jakąkolwiek wartość miały szwajcarskie banki. Sądzę, że przy takim scenariuszu świat wróci do poszukiwania prawdziwego pieniądza, a kapitalizm jaki znamy naprawdę upadnie.Przemo.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kredyty powodują błędy w podejmowaniu decyzji każdego gracza na rynku,błędna alokacja nie jest wynikiem pokrycia w złocie lub jego braku lecz sztucznym wywołaniem popytu tam gdzie nie byłby możliwy przez" sztuczną ekspansje kredytową".Dezinformacja jaką jest zasypywanie papierowym pieniądzem szkód wywołanych błędnymi decyzjami tylko potęguje problem i uniemożliwia realną ocenę przyczyny niepowodzeń,pokrycie w złocie natomiast wyjawia nam przyczynę problemu a jest nią pieniądz na procent.Jeśli ktoś się nie zgadza to proszę przeliczyć fiat money na złoto i zobaczymy jak poszczególne kraje,przedsiębiorstwa,jednostki spłacą swoje długi?To nie będzie rozwiązanie problemu lecz jego zaognienie z bardzo prostego powodu że praprzyczyną są odsetki.Kredyt powoduje że prawie cała światowa gospodarka podporządkowana jest popytowi a bez odsetek naturalnie gospodarka byłaby PODAŻOWĄ.Jest powiedzenie że chcieć,a móc to dwie różne rzeczy tylko jakim cudem tak wielu udało się namówić że oparcie gospodarek na zachciankach opartym następnie na kredycie to nasza droga do dobrobytu? Adolf

    OdpowiedzUsuń
  12. @Adolf
    ciekawe wnioski, good point.

    OdpowiedzUsuń
  13. No tak, tylko że jeśli miałoby byc bez baniek to wzrost giełd powinien odpowiadac wzrostowi pkb - pytanie kto w to wchodzi?
    Ktokolwiek będzie chciał zarobic wiecej to już zaczyna się spekuła, a stąd już tylko krok do - baniek ;)

    Nie żebym był jakimś zwolennikiem obecnego systemu - naprawdę jak pewnego pięknego dnia będą wywlekac prezesów z banków, z OFE, z TFI, państwo ministrów etc i ich wieszac to ja nie będę za nimi płakał, ale jutro wstaje kolejny dzień - jaką mamy alternatywę? Albo idziemy do pracy, zarabiamy, w wolnym czasie szukamy jak i gdzie zarobic dodatkowo z kapitału, tfu wpierw by uciec przed infalcja, a potem cos jeszcze zarobic albo pakujemy sie i wyjeżdzamy w puszcze im dalej tym lepiej

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP