23 lutego 2011

Wszystko po 5 pln

Nie tylko litr paliwa, czy chleb będzie kosztować 5 pln. Już niebawem jest niestety szansa, iż zapłacimy tyle za kilogram cukru. Więcej za DGP:
Piekarze i producenci słodyczy płacą za cukier już ponad 3,5 zł za kg, o 30 – 40 proc. więcej niż rok wcześniej. To powoduje, że ich biznesy zbliżają się do granicy opłacalności. [...] Na giełdzie Liffe w Londynie tona cukru kosztowała wczoraj 773 dolary. W listopadzie zeszłego roku – 666 dolarów, a w maju – 413 dolarów. To oznacza wzrost ceny od tego czasu o 87 proc. W samej Unii w sezonie 2009/2010 wyprodukowano 16,257 mln ton cukru. Rok wcześniej – 17,357 mln ton. W Polsce produkcja spadła o 200 tys. ton, do poziomu 1,43 mln ton. Z tego 1,405 mln ton możemy sprzedać na rynku unijnym – na tyle pozwalają nam przyznane przez UE limity, które nie zaspokajają rosnącego popytu. Resztę, czyli około 250 tys. ton, musimy wyeksportować poza Unię. Przy obecnych cenach to dla cukrowni świetny interes, ale dla producentów słodyczy konieczność importu droższego cukru spoza UE. – Ograniczenia produkcji oparte były na błędnych założeniach, przy innych warunkach rynkowych. Stąd mamy sytuację, w której nie możemy wykorzystać nadwyżki, bo trzeba ją wyeksportować – tłumaczy Marcin Mucha ze Związku Producentów Cukru. Wzrost cen cukru jest nieunikniony. Dziś w dyskontach kg kosztuje 3,40 zł, a w małych osiedlowych sklepikach – nawet 4,50 zł. Niebawem średnia cena kg cukru może przekroczyć 4 zł – twierdzi Piotr Szajner z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. To o 50 zł więcej, niż prognozowali analitycy w listopadzie 2010 r. [...] – Dziś nawet cena hurtowa jest wyższa: za kg płacimy 3,65 zł – podkreśla Dariusz Parypa z firmy PPHU Lumar produkującej ciastka. Mniejsi producenci działający lokalnie płacą nawet 3,80 zł za kg. Przekroczenie 4 złotych oznaczałoby według nich produkcję na granicy opłacalności. – W ciągu ostatnich dwóch lat rentowność w biznesie spadła o połowę. Przyłożyła się do tego podwyżka VAT do 23 proc. – mówi Jan Ostrowski, właściciel rodzinnej firmy z Korzeńska na Dolnym Śląsku. Wiele małych zakładów pod Krakowem wstrzymuje produkcję do trzech dni tygodniowo. Wyższa cena cukru , którego udział w produkcji ciastek stanowi 20 – 30 proc., a słodyczy nawet 50 proc., oznacza konieczność podnoszenia cen produktów. Podwyżki nie mogą jednak przekroczyć 5 – 8 proc., bo powyżej tej granicy zaczyna znacząco spadać popyt. Firmy muszą więc zmniejszać marże, tyle że już dziś kształtują się one na poziomie 10 proc. Pole manewru jest niewielkie. Problem dotyczy również branży napojów i przemysłu przetwórczego. Czyli prawie 25 tys. firm, zatrudniających łącznie ponad 500 tys. osób. Brak cukru na rynku był symbolem gospodarki socjalistycznej. Jego reglamentacja rozpoczęła upadek Edwarda Gierka. Teraz jest efektem regulacji sektora, którą w Unii Europejskiej rozpoczęto w 2006 r. Przez nią produkcja buraków cukrowych systematycznie spada. W efekcie polscy producenci mogą sprzedać na rynku UE 1,4 mln ton cukru, choć polskie zapotrzebowanie sięga 1,6 mln ton.
Nie długo wchodząc do sklepów tzw "wszystko po 5 pln" będzie można nie tylko kupić jakąś pierdółkę ale również cukier czy chleb. Cuda.

30 komentarzy:

  1. wszystko drożeje, jakieś prognozy co do ropy?? pobije rekord z 2008 roku??

    kuba

    OdpowiedzUsuń
  2. czyli najpierw bedzie inflacja importowana (wszystko po 5 zeta) jako rezultat inflacyjnej globalnej demografii, a potem dramatyczne osłabienie złotego jako rezultat problemów finansowych Polski i bedzie wszystko po 10 zeta hahahaha

    Trzeźwy

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się za to wydaje, że niedługo za Euro zapłacimy 4, 20- 4,30... a wtedy dopiero paliwko podrożeje... Kucharzowi bardzo sie PR załamał, wielce prawdopodobne, że do wyborów wyjdzie na światło dzienne dużo nieprzyjemnych niespodzianek... zaginione 16 miliardów z dróg to dopiero wstęp... do tego dane zapowiadają się na coraz gorsze. Zastanawia mnie, że nikt już nie wypowiada się ile to PLN się umocni... w końcu giełda na wysokim poziomie na świecie, surowce też... a my w okolicy 4 za Euro. Wyraźnie widać awersję do Polski...

    @ SiP bardzo ciekawe wpisy dużo znajomych zaczeło czytać:) Mam nadzieję, że licznik odwiedzających rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A poprzedni wpis to od Seby:) Pozdrawiam i zapinać pasy!

    OdpowiedzUsuń
  5. SiP,
    Po pierwsze przepraszam, że nie podjąłem dyskusji na temat QE1.0 i QE2.0 ale ostatnio jestes super zagoniony. Twoje obserwacje są jak najbardziej trafne. Co moim zdaniem i tak nie wyczerpuje tematu pt: "FED rules" i "Don't fight the FED". Mi wydaje się, że FED zostane zlikwidowany. Może nie dziś ani nie jutro, ale dożyjemy tego dnia...
    Co do cukru, to to co robią cytowani "eskeprci" to nic innego jak "liniowe prognozowanie". Podobnie było z DJIA - poziom 60tys, Ropa - powyżej 200$, W20 - poniżej 1000pkt (rok 2009) itd... Solidne argumenty zawsze się znajdują, i wywód brzmi całkiem ligicznie.
    Cukier dziś wysypał się dość konkretnie, kakao kończy klin zwyżkujący malowany od 2008 roku itd itp Moim zdaniem przed nami zwałka - wszystkiego w tym samym czasie. Tak rynki reagować będą na swój podstawowy problem - brak płynności.
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  6. inflacja to nie tylko same ceny. Prosty przykład - chleb może dalej kosztować np. 2 zł, ale co z tego skoro dostaniemy nie 600g, a 500g? Oszukiwanie na masie. Codziennie kupuje bułki i co drugi dzień są mniejsze o ok. 20%, a cena ta sama. Kostka masła waży 200g, a wiele razy dałem się nabrać i za tę samą cenę kupiłem 180g. W końcu oszukują na składzie. Jak można sprawdzić ile jest cukru w cukrze, a płacimy tyle samo.

    Trzeźwy

    OdpowiedzUsuń
  7. SIP jak uważasz skąd od 3 dni taka siła naszego rynku na tle świata?Nie więrzę w tłumaczenie o odrabianiu strat.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za bzdura....:
    “The economy is in a much stronger position to handle” rising oil prices, Geithner said today during a Bloomberg Breakfast in Washington. “Central banks have a lot of experience in managing these things.”
    http://www.bloomberg.com/news/2011-02-23/geithner-says-world-is-in-a-better-position-to-handle-surge-in-oil-prices.html

    OdpowiedzUsuń
  9. @Ropa

    pobije, nie pobije, to zależy od paniki. Nie jestem w stanie przewidzieć czy dalej się rozprzestrzenią. W mojej ocenie już nie, ale to tylko moja opinia.

    Poza tym uważam że QE3 nie będzie wiec kończą się powoli czasy kiedy jestem bykiem na rynku surowców. Widzę szansę na większą stabilizację.

    OdpowiedzUsuń
  10. @seba

    NBP jest zaskoczony brakiem siły złotego. Wbrew pozorom eurpln powinien byc nizej. Moze o tym jutro napisze,na podstawie raportu nomury sprzed tygodnia (ich wycieczki do nbp, rpp)

    W sprawie licznika, dziękuję. Fakt rosnie, bo teraz jest miesiecznie okolo 50tys unikatowych wizyt miesiecznie. Tylko wiesz, ja nie serwuje reklam, nie idę na ilość, tylko jakość (ewentualnie dużo, ale w dobrej jakości). Dlatego zależy mi na dobrych dyskutantach, ciekawych opiniach, a nie 100 tys i więcej ilosci odwiedzic.

    Dlatego cieszę się że jest tu paru znanych "internautów", których opinie cenię. Oby więcej bo to będzie z korzyścią dla każdego.

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  11. @Pablo,
    zgadzam się do tego co powinno być docelowo - wyższe stopy wymuszone przez bandycki deficyt i stan finansów. Tylko że rynke w tokio usłany jest ciałami osób które shorciły ten rynek przez 20 lat....

    Faktycznie jestem zabiegany niesamowicie:(

    OdpowiedzUsuń
  12. @Trzeźwy

    "Codziennie kupuje bułki i co drugi dzień są mniejsze o ok. 20%"
    No już nie przesadzaj, bo by minęło ileś tam dni i by bułki prawie nie było:) Co do ogólnej zasady i i obserwacji to się zgadzam. To samo dzieje się od pół roku w stanach -zamiast 6 paków piwa masz 4 pak w tej samej cenie. Opakowanie z jedzeniem np platkow mialo 350 gramów (iles tam funtów) a teraz ma 300. To jest cicha inflacja.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Anonimowy pisze...

    " SIP jak uważasz skąd od 3 dni taka siła naszego rynku na tle świata?Nie więrzę w tłumaczenie o odrabianiu strat."

    Siła naszego rynku wynika z faktu, iż u nas była już ładna wyprzedaż. Gdyby była dalej (ostatnie pare dni) to bylibysmy na 2400 już. Za szybko.

    Popatrz na komentarze w "trading room" ostatnie a szczególnie audjpy - powinna byc teraz w stanach konsola, tak samo spokoj na audjpy (82.00). Inaczej czeka nas ogromna fala wyprzedazy. Dla mnie jeszcze za wczesnie ciu, bardziej widzial bym probę podejscia do góry i dopiero prawdziwy zjazd.

    Jednak kontynuacji wyprzedazy ( i przebicia 82.00) jednak całkowicie nie wykluczam - popatrz na 2007 - linkowalem to w trading-room. Doslownie kropka w kropke 2007:
    http://www.mrci.com/special/dspi07.php

    OdpowiedzUsuń
  14. SiP
    wow, sorki :) miało być że ja byłem zagoniony :) ale widzę że to ostatnio standard u wszskich, hihi :)
    Jako, że rynki śledzę od niedawna, dopiero teraz dostrzegam pewnien super prosty fakt - inwestorzy i traderzy jako ogół to przekrój społeczeństwa. A przeciętnie to jest przeciętne. Więc myślenie "za bardzo do przodu" które próbuję czasami uskuteczniać, zypełnie nie ma zastosowania w krótkim/średnim terminie. Trzeba jednak czytać PArkiet, słuchać CNBC i jechać z trendem, aż się nie zakończy. Ale na to zakończenie trzeba być przygotowanym :)
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  15. W trading room dałem linki do artów które sugerują że nie będzie QE3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tam cukru nie kupuję. Jeśli już to słodzę miodem, pomaga na przeziębienie.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Drewno będzie na wagę złota?
    Producentom mebli grozi brak surowca. Coraz więcej drewna kupują i spalają elektrownie, ponieważ nie chcą płacić kar za zieloną energię
    Definicja biomasy, czyli ekologicznego paliwa dającego zieloną energię, dzieli polski przemysł. Ministerstwo Gospodarki chce zliberalizować przepisy i umożliwić elektrowniom spalanie drewna na większą skalę. Miałoby to dramatyczne konsekwencje dla producentów mebli, bo podniosłoby ceny i tak już drogiego drewna.

    Producenci mebli, płyt i papieru przekonują resort gospodarki, że definicja biomasy nie powinna obejmować "drewna okrągłego pochodzącego z terenu lasu o cechach wymiarowych i jakościowych ujętych w normach". – Minister gospodarki co prawda nie podpisał po naszych protestach planowanego rozporządzenia dopuszczającego większe spalanie drewna w elektrowniach, ale nie zaprzestaje prac nad tym zagadnieniem – mówi Marek Adamowicz, dyrektor Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli.


    Zmiany korzystne dla energetyki



    Zmiana rozporządzenia o obowiązkach zakupu energii z odnawialnych źródeł będzie korzystna dla energetyki. Chodzi nie tylko o definicję biomasy. Nowe rozporządzenie ma umożliwić elektrowniom zbudowanym do końca 2015 roku spalanie 80 proc. drewna, jeśli będą one całkowicie opalane biomasą. Dodatkowo obniżone zostają obowiązki wykorzystania surowców z rolnictwa.

    Zdaniem ekspertów, jeśli planowana zmiana przepisów wejdzie w życie, to elektrownie będą mogły szybko zrealizować cel produkcji energii z odnawialnych źródeł. W latach 2010 – 2012 muszą sprzedać 10,4 proc. energii zielonej. Teraz elektrownie płacą rocznie ok. 0,5 mld zł opłat zastępczych za to, że nie wywiązują się z tego obowiązku. Spalanie drewna jest najtańszą i najszybszą metodą produkcji zielonej energii, elektrownie są więc w stanie płacić znacznie więcej za taki surowiec niż zakłady meblarskie .

    Prace nad nowym rozporządzeniem trwają już ponad pół roku. Niepewność dotycząca pozyskania surowca przeszkadza branży w dokonaniu koniecznych inwestycji. – Jesteśmy postrzegani jako kraj, w którym jest dużo surowca drzewnego, ale Lasom Państwowym brakuje długofalowej strategii jego sprzedaży. Drewno kupują również pośrednicy, którym trzeba dużo zapłacić – dodaje Adamowicz.


    Polska potęgą



    Polska jest czwartym na świecie producentem mebli, a pod względem wielkości produkcji zajmuje dziesiąte miejsce. Wartość polskiego eksportu meblarskiego przekracza 20 mld zł. Polski przemysł specjalizuje się w produkcji mebli płytowych, a to oznacza korzystanie z drewna. Tymczasem jego ceny na aukcjach, gdzie kupowane jest około połowy drewna dla firm, wzrosły o 80 – 100 proc. w porównaniu z cenami sprzed roku.

    – Kraje o niskich kosztach wytwarzania mebli: Chiny, Indonezja, Malezja, Wietnam, dostarczają swoje produkty na rynek UE i stanowią dla Polski coraz większą konkurencję – mówi Marek Adamowicz. W ub.r. w Europie pozyskano 446 mln m sześc. drewna, z czego 193 mln m sześc. trafiło do elektrowni. Rynek spalania drewna na cele energetyczne rośnie co roku o ok. 20 proc. Dlatego już w 2012 r. więcej drewna może trafić do elektrowni niż do pozostałych gałęzi przemysłu. Z obliczeń European Panel Federation wynika, że do 2020 r. Europie zabraknie na zaspokojenie wszystkich potrzeb jednej trzeciej drewna.
    http://www.rp.pl/artykul/616998_Drewno-bedzie-na-wage-zlota-.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi już brakuje na to wszystko słów.. płyta wiórowa na bazie drewna drożeje co miesiąc!(ok 30% od października) Cena drewna to już kosmos... ja jeszcze mam moce produkcyjne wykorzystane na 110% a co mają powiedzieć tacy, którzy jada na 50%, mają bardzo drogie surowce, mało zamówień i rosnące presje płacowe przez inflację? Już się nawet tym nie denerwuje bo nic na to nie poradzę. Ratuje mnie osłabienie złotego...ceny surowców szaleją. Rozmawiałem z Panią Prezes bardzo bardzo dużego odbiorcy i z tego co widzi jeśli ceny nie zaczną spadać, a popyt nadal będzie spadał 20- 30% firm czeka bankructwo.P.S. Jeśli MG zgodzi się na te zmiany to będzie bezpośrednio winne upadkowi tych firm! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. @Anonimowy
    "Jak można sprawdzić ile jest cukru w cukrze":

    http://www.youtube.com/watch?v=mdb4wu6n4kw
    ;-)

    A tak nawiasem cukier jest szkodliwy i jego niska cena jest powodem wielu problemów zdrowotnych.Niech drożeje to świństwo to ludzie będą zdrowsi.

    OdpowiedzUsuń
  20. spalanie drewna zamiast wegla to wedlug mnie krok wstecz

    debile
    nieudacznicy

    OdpowiedzUsuń
  21. dla mnie spalanie drewna do grzania wynosi 1/3 ceny jak grzanie gazem z rury. Mam informacje że lasy sprzedają w tym roku na aukcjach 1m drewna po 200,-.(około 100,- w 2010). Taka polityka. tak wiec z pocieciem trnasportem z 250,- za m.? Drogo i zimno widzę koniec roku

    OdpowiedzUsuń
  22. "QE3 nie będzie..." Twoje (bardzo logiczne) wywody oparte na tym założeniu sa niestety funta kłaków niewarte, bo będzie i QE3 i 4 i ile tam jeszcze.

    Masz poniżej linka, już puścili smrodliwego bąka o QE3
    http://www.zerohedge.com/article/bullard-says-never-say-never-qe3

    Fredd

    OdpowiedzUsuń
  23. @Fredd
    nie czytaj tyle tych bzdur na ZH.
    lepiej poczytaj w trading room, zacznij od komentarza rozpoczynajacego sie od:

    hahahahah

    Fed official mulls early end to bond-buying plan

    OdpowiedzUsuń
  24. @fredd

    przy linkowaniu z ZH wyczulam, wielokrotnie to pisałem, wyczulam na kłamstwa i niedopowiedzenia.
    Bullar nie ma głosu w FOMC.Moze mowic co chce.

    OdpowiedzUsuń
  25. Informacje "z ręki pierwszej"... Hukers & conhortes...
    Drzewo i węgiel to jedyny opłacalny materiał opałowy. Dlaczego ? Gdzieś słyszałem, że mieszkańcy USA "in gremio" grzeją gazem... Są lepiej "wyedukowani" ( buahahaha ), czy też może relacja ceny gazu do ich zarobków jest zdecydowanie korzystniejsza od porównywalnych kosztów do zarobków Polaka... MYŚLCIE !!!!!
    Ostatnia szansa - jak PO lub SLD zyska wasze głosy - ja wyjadę. Będę was miał już najzwyczajniej dosyć...

    Hehe

    OdpowiedzUsuń
  26. Zbieram kwity za gaz od 2006 roku
    (nie mówie o piekarnikach). I powiem tak pozycji przybywa, lekko rachunki 200% up przez 4 sezony. Sprzedałem papiery i kupiłem inne źródło ciepła.
    Ja uciekłem mogłem ale inni... a słyszałem historie o wojaku który był w wietnamie na urlopie po powrocie powiedział za rok z moją emeryturą będę tam królem, no ci ludzie. hehe

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawa prezentacja tego bullarda:
    http://research.stlouisfed.org/econ/bullard/pdf/Bowling_Green_Feb_24_2011_Final.pdf

    OdpowiedzUsuń
  28. wszystko po 5:
    http://demotywatory.pl/2809725/Polska

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP