10 kwietnia 2011

Kucharz Roku czuje pismo nosem czyli o spodziewanych kłopotach na polskim rynku długu

Nie ma chyba miesiąca by na rynek nie trafiła nowa rewelacja na temat działań lub potencjalnych działań BGK. Tak jest i tym razem, gdyż nie tylko BGK będzie zdolny emitować obligacje przychodowe (klik) ale również ma zyskać możliwość kupowania obligacji i innych papierów skarbowych (klik) celem "stabilizacji rynku" (można się zaśmiać). Od dłuższego czasu (BGK-klik) śledzę poczynania Kucharza Roku (JVR - klik) i jeśli tylko śledzicie je również to powyżej cytowane rewelacje nie powinny Was zdziwić. Na początku - raport IB Nomura. Analitycy banku w raporcie datowanym na 24 marca 2011 roku przedstawili parę argumentów celem ostrzeżenia inwestorów kupujących złotówkę (PLN) przed możliwymi problemami. Kilka wykresów z krótkim opisem: 1. Bilans płatniczy wygląda gorzej niż w papierach: Przy okazji:Bank of America Merill Lynch alarmuje: Polski bilans płatniczy znacząco się pogorszył Ujemne saldo na rachunku obrotów bieżących Polski jest wysokie i wymaga znacznego napływu inwestycji portfelowych - stwierdzili analitycy BofA ML.
W komentarzu z wtorkową datą (GEMs Daily London Edition) BofA ML dokonuje porównania między Polską, a Rumunią opatrując analizę tytułem: "Rumuński żółw dogonił polskiego zająca". "Z końcem ub.r. bilans płatniczy Rumunii z powodu wysokiego deficytu, niemrawego ożywienia i pogarszającej się sytuacji politycznej był najsłabszy w regionie Europy Centralnej. W przypadku Polski był tak silny, że nadwyżka na rachunku kapitałowym była powodem skłaniającym NBP do opóźnienia zacieśnienia polityki pieniężnej" - napisano w komentarzu. [..] "Ze swej strony nie sądzimy, by korekty miały się zmaterializować tak szybko, ponieważ rozbieżności są duże i najprawdopodobniej wymagać będą wyczerpujących analiz i zmian w sposobie gromadzenia danych" - dodają. "Co więcej zmiany będą miały reperkusje dla polityki fiskalnej i jest to powód, dla którego NBP nie będzie się z nimi spieszyła. Oddolna korekta PKB oznaczałaby, że przekroczenie 55 proc. długu do PKB nastąpiłoby stosunkowo szybko, uruchamiając kroki zaradcze, w tym kolejną zwyżkę podstawowej stawki VAT o 1 ptk proc. - wydarzenie niepożądane w roku wyborczym" - oceniają. "Według nas stawka jest zbyt duża, by NBP spieszył się z zasadniczą korektą danych. Nie oznacza to jednak, by dynamika bilansu płatniczego nie była czymś, czemu nie warto się blisko przyglądać" - podsumowali.
2. Jednym z powodów kiepskiego bilansu płatniczego to wysoka pozycja rachunku błędów i pominięć (C/A net errors) w bilansie płatniczym, w szczytowym okresie ożywienia sięgającą 15 mld euro. Nie było to powodem do obaw tak długo, jak ujemne saldo było finansowane z nawiązką. Warto nadmienić, że mamy obecnie największą ilość błędów z całego obszaru EEMEA(!), gorzej nawet niż Turcja: 3. Błędy są mocno skorelowane z importem, a w szczególności z eksportem Niemiec do Polski: więcej:
"„NBP opracowuje swoje dane na podstawie informacji z GUS, a do tych ma pewne wątpliwości. Doradca prezesa NBP Mirosław Gronicki zwrócił uwagę agencji Reuters, że według polskich danych mamy w handlu z Niemcami nadwyżkę 2 mld euro, a Niemcy twierdzą, że to oni mają nadwyżkę - i to 12 mld euro!”
link przy czym GUS stara się uspokajać:
- Obawy przed tym, że dane o imporcie Polski mogą zostać znacząco zrewidowane w górę, przyczyniały się do słabszego względem innych walut zachowania złotego w ostatnich dniach - powiedział główny ekonomista Banku Handlowego w Warszawie Piotr Kalisz. GUS wyjaśnił jednak, że różnica ta jest skutkiem rozbieżności między tym, co Niemcy kwalifikują jako eksport do Polski, a tym, co Polska określa jako import z Niemiec. Wiele produktów sprowadzanych z Niemiec ma bowiem inny kraj pochodzenia, na przykład Chiny. - Porównując eksport z Niemiec z importem do Polski (wykazując po stronie importu wszystkie towary wysyłane z Niemiec do Polski, niezależnie od ich pochodzenia), można zauważyć dużą zbieżność tych danych - poinformowała dyrektor departamentu handlu i usług w GUS Ewa Adach-Stankiewicz. Dodała, że oba kraje traktują jako eksport wszelkie dobra wysłane z danego kraju do drugiego, natomiast w przypadku importu liczy się kraj pochodzenia towaru, a nie kraj, z którego został on bezpośrednio przesłany. W tym przypadku wiele chińskich towarów trafia do Polski za pośrednictwem Niemiec, więc są one zaliczane do niemieckiego eksportu do Polski, ale nie zostają wliczane do importu Polski z Niemiec.
link 4. Polska będzie mieć jeden z najgorszych deficytów wśród gospodarek wschodzących (EM) w najbliższych latach: 5. Kiepska polityka fiskalna powinna skutkować stromą krzywą, przy czym na razie jest inaczej - prawdopodobnie Kucharz Roku poprzez swoje gotowanie (IRS QE) zaburzył rynek. Po gotowaniu jednak rynek powinien wrócić do normalnej wyceny. Zwracam uwagę że obecnie różnica pomiędzy forwardami (5fw5y - 1fw2y) jest nawet na minusie (ewenement globalny!) zatem jest duża szansa na odkręcenie tj powrót do normy: 6. Brak przy tym spadku spreadu pomiędzy EUR a PLN - rynek stoi od Q1 2009 (szczyt paniki): 7. Wg reguły Taylora NBP jest spóźniony z podwyżkami stóp i powinny one być obecnie już wyższe. Nomura zakłada, że NBP "dogoni" model i będzie dalej podwyższał stopy: 8. Dostało się przy pseudo reformom systemu emerytalnego (OFE) oraz IB Nomura zachęca do kupna CDS na Polskę, a sprzedaż CDS na Rosję (jak sięgam pamięcią to reko ma co najmniej miesiąc,dwa). 9. Złoty fundamentalnie (modele) wcale nie jest tani (Q4 2010): Pełny raport Nomura 2011-03-24-10t Z innego raportu IB Nomura możemy się dowiedzieć, iż stopa bezrobocia od szczytu paniki ciągle w Polsce rośnie (!): w przeciwieństwie do stopy bezrobocia w Turcji czy w Niemczech. Bliżej nam zatem do Hiszpanii czy Portugalii (PIIGS) przechodzących obecnie kryzys: Analitycy Nomura nie raz wskazywali, iż obecna sytuacja na rynkach jest podobna jak w 2008 roku (bańka na surowcach). Jedną z rzeczy, która jest jednak inna to zachowanie PLN w 2008: W swoim ostatnim raport z serii - 10 things we did't know dla EEMEA - analitycy Nomura przedstawiają politykę fiskalną i znowu wraz z Węgrami trafiamy na świecznik. 1. Polityka fiskalna Polski i Węgier jest pomimo zakończenia kryzysu ciągle ekspansywna. Węgry: 2. Polityka fiskalna ekspansywna i deficyt budżetowy pomimo rosnącej produkcji przemysłowej (!), Węgry: 3. Jak na Węgrzech tak i prawie u nas, deficyt: 4. Podobnie i u nas z produkcją przemysłową: 5. A jak jest w innych EM? Np Turcja zacieśnia politykę fiskalną, POMIMO nadchodzących wyborów i notuje kolejną NADWYŻKĘ budżetową: 6. Turcja pomimo oszczędności notuje również wzrost produkcji przemysłowej: 7. Podobnie jak w Turcji jest w RPA czy Izraelu. Pozwolę sobie nie linkować. 8. O dziwo, pomimo wyżej opisanych kiepskich fundamentów Polski i Węgier, waluty PLN i HUF są ostatnio jednymi z najlepszych w tym roku (y-t-d). Wniosek - spekulacja kwitnie: 9. Podobnie zachowują się lokalne rynku akcji (BUX, WIG), które zwyżkują w tym roku: 10. Podobnie tanieją CDS na Węgry, pomimo że to jedyny kraj, który konsekwentnie notuje coraz gorszy bilans płatniczy (!): Powyższe argumenty i opinie IB Nomury wskazują jak dla mnie, że drukowanie pieniędzy na świecie sprawiło, iż globalni spekulanci nie przejmują się fundamentami i dmuchają sobie (szczególnie na Węgrzech) balonik. Zakładam, że wraz z zacieśnianiem polityki monetarnej i fiskalnej w G10 (szczególnie koniec QE2), bądź dramatycznego pogorszenia finansów sytuacja zacznie przedstawiać się na odwrót tj rynki te powinny mocniej oberwać (szczególnie Węgry). Więcej w raporcie poniżej: 2011-04-08-10t Kucharz Roku jakby zdaje sobie z tego sprawę i gotuje zatem w papierach jak tylko potrafi - a to coś wyrzuci poza oficjalną polską statystykę, a to coś kolega (Min. Grad) mu coś sprzeda - ostatnio szykuje się do sprzedaży BGŻ. Regularnie przy tym raportowałem o trującym daniu Ministra Rostowskiego (aka Kucharz Roku) i ekipy Premiera Donalda Tuska (aka Słońce Peru, Mistrz Bajeru) jak i możliwym dodruku pieniądza celem pokrycia rosnącego deficytu. Udało mi się w końcu znaleźć interpelację poselską z pytaniami o możliwość poluzowania ilościowego w Polsce, przygotowaną przez Sławomira Zawiślaka (PiS) , i skierowaną do Ministerstwa Finansów. Dominik Radziwiłł z MF odpowiedział co poniżej wklejam. Ciekawsze fragmenty zaznaczyłem na czerwono: BGK-interpelacja Zwracam uwagę, szczególnie na fragment w którym D.R. tłumaczy się ze zmian (możliwość emitowania przez BGK listów zastawnych):
W chwili obecnej Bank Gospodarstwa Krajowego realizuje i obsługuje m.in. następujące programy rządowe: -program wsparcia budownictwa społecznego ze środków dawnego Krajowego Funduszu Mieszkaniowego, -program wspierania społecznego budownictwa czynszowego. Biorąc powyższe pod uwagę, jedynym powodem uzasadniającym nowelizację ustawy o Banku Gospodarstwa Krajowego w tym zakresie była konieczność wyposażenia banku w instrumenty umożliwiające mu pełne wykonanie nałożonych na niego obowiązków. Należy nadmienić, że projekt nowelizacji ustawy w ww. zakresie był projektem poselskim
Innymi słowy możliwość emisji listów zastawnych ma być powiązania JEDYNIE z programami rządowymi w sektorze budownictwa mieszkaniowego. Proponuję to zapamiętać, by w razie innego zastosowania sprawę przypomnieć. Nawet jak by tak było to jak znam życie sytuacja będzie następująca (wersja optymistyczna). Na potrzeby programów rządowych pójdą w ruch listy zastawne. W ten sposób BGK zyska nowy sposób finansowania i zostanie mu w kasie trochę gotówki czy papierów dla innych celów. A te inne cele to właśnie ratowanie deficytu w Skarbie państwa czy "stabilizacja polskie rynku długu". Polecam przeczytać całą interpelację bo D.R. tłumaczy, iż BGK nie będzie drukował pieniędzy bo drukowanie pieniędzy to skup papierów przez NBP na rynku pierwotnym tj od instytucji publicznych. Odpowiadam, że konstytucyjnie to jak najbardziej tak, tylko, że skup papierów na rynku wtórnym (tj bank komercyjny kupił list zastawny od BGK, po czym NBP skupił od niego list zastawny tj z rynku wtórnego) w rozumieniu prawa nie będzie już drukowaniem pieniędzy. To tak jak Kucharz Roku obchodzi statystykę i dokonuje emisji długu poza oficjalnymi statystykami. Na papierze to czemu nie, tylko ja wiem, że taki FED właśnie w ten sposób dokonuje poluzowania ilościowego (skup obligacji przez FRBNY z rynku wtórnego). Ciekawie przy tym ma się rzecz bankructwa Portugalii, bo tak należy nazwać skierowanie wniosku o pomoc do KE i MFW. Tutaj banki komercyjne prosiły rząd Socratesa by ten zwrócił się o pomoc, gdyż nie będą mogły one w nieskończoność skupować obligacje portugalskie z rynku (Top Portugal banks threaten to shun govt bonds). Czemu zatem u nas nie ma być podobnie? Skupowanie długu nie pomoże w długim terminie. Rząd i Kucharz Roku dwoi się i troi by poratować budżet w tym celu (interpelacja poselska):
Rząd podejmuje działania mające na celu stabilizację sytuacji sektora finansów publicznych oraz zapobieżenie przekroczeniu przez dług publiczny progu 55%. Celowi temu służy ustawa z dnia 16 grudnia 2010 r. o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw, która weszła w życie z dniem 1 stycznia br. W zakresie oddziaływania na dług publiczny ustawa wprowadziła następujące zmiany: - wzmocnienie systemu zarządzania płynnością budżetu państwa, polegające na obowiązku lokowania przez jednostki sektora finansów publicznych wolnych środków na rachunku ministra finansów[...] - wprowadzenie wydatkowej reguły dyscyplinującej [...]która polega na ograniczeniu kwoty wydatków publicznych państwa do poziomu tempa inflacji powiększonej o 1 punkt procentowy - wzmocnienie procedur ostrożnościowych, gdy relacja państwowego długu publicznego do PKB przekracza 55%, polegające m.in. na: - dokonywaniu przez Radę Ministrów przeglądu obowiązujących przepisów w celu przedstawienia propozycji rozwiązań prawnych mających wpływ na poziom dochodów budżetu państwa, - okresowym zwiększeniu stawek podatku od towarów i usług, - ograniczeniu możliwości zaciągania nowych zobowiązań na przygotowanie inwestycji przez organy administracji rządowej do inwestycji współfinansowanych z udziałem środków z UE. Wydatkowa reguła dyscyplinująca będzie obowiązywać do momentu wydania przez Radę Ecofin decyzji o uchyleniu procedury nadmiernego deficytu wobec Polski
Dodatkowo:
zgodnie z przyjętą we wrześniu 2010 r. przez Radę Ministrów i przekazaną Sejmowi wraz z uzasadnieniem projektu ustawy budżetowej na 2011 r. ˝Strategią zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2011-2014˝, relacja państwowego długu publicznego do PKB w horyzoncie strategii utrzymywać się będzie poniżej progu 55%. Według szacunku Ministerstwa Finansów w 2010 r. relacja długu do PKB ukształtowała się blisko poziomu 53,5% i tym samym próg 55% nie został przekroczony
W strategii ANI RAZU nie wspomniano o roli BGK w rozumieniu listów zastawnych czy skupu obligacji z rynku. Innymi słowy rząd tworzymy dokumenty, z których w mojej ocenie się nie wywiązuje starannie. Strategia poniżej: strategia_zarzadzania_dlugiem_2011-14 To co obserwuję to pogarszająca się sytuacja budżetowa Polski, coraz mniej podmiotów (tzw srebra narodowe) do prywatyzacji, a coraz więcej zabiegów finansowych Kucharza Roku - jak nie swapy walutowe, czy wykup ubezpieczenia od MFW (linia kredytowa), to obligacje z BGK, to listy zastawne, to emisja obligacji przychodowych, czy w końcu możliwy skup obligacji z rynku w momencie opuszczenia go przez inwestorów zagranicznych, którzy przypomnę trzymają obecnie rekordową pozycję (taką jak w 2008 roku - pisałem o tym tutaj). Co się stało w momencie ucieczki inwestorów z rynku nie muszę chyba obszernie przypominać, tylko nadmienię iż nastąpiło mocne osłabienie złotówki. Fitch twierdzi, tak jak inne agencje, iż jeśli w Polsce nie będzie poważnych reform to czeka nas po prostu bankructwo (czyli wariant PIGS). Jakże śmieszny jest zatem ten komunikat: BGK stabilizatorem na rynku długu \ BGK kupi rządowe papiery
Widzimy możliwość wykorzystania Banku Gospodarstwa Krajowego do wspierania rynku obligacji, gdyby pojawiły się na nim napięcia niezwiązane z oceną fundamentalną. BGK mógłby wówczas kupować na rynku wtórnym papiery skarbowe – stwierdził Piotr Marczak, dyrektor Departamentu Długu Publicznego w Ministerstwie Finansów w rozmowie z Reutersem. Dodał, że zachętą dla banku może być deklaracja odkupienia przez rząd kupowanych instrumentów w przyszłości. – Działania BGK byłyby bardziej odpowiednie w sytuacji „małych perturbacji” na rynku finansowym, mających źródło bardziej w psychologii rynku niż fundamentach – dodał. Dyrektor w MF zasugerował również, że interwencja państwowego banku na rynku długu może nastąpić w razie odpływu inwestorów zagranicznych, których zaangażowanie w polskie obligacje przekracza 140 mld zł. – Ze względów bezpieczeństwa musimy posiadać instrumenty ograniczające negatywne skutki na przykład wycofania się 20 procent kapitału zagranicznego, czyli około 30 miliardów złotych z rynku papierów skarbowych – wyjaśnił Piotr Marczak. W styczniu okazało się, że dzięki zmianie prawa BGK może bez zgody rządu brać udział w aukcjach długu – mimo że nie ma statutu dilera skarbowych papierów wartościowych. Wtedy przedstawiciele MF, jak i dyrektor zarządzający BGK Wojciech Kowalczyk (wcześniej diler obligacji w Banku Handlowym) zastrzegali, że nie będą to duże kwoty. Resort finansów zastrzegł, że nie będzie informować, kiedy BGK będzie skupować obligacje z rynku, jednak nałożyło na siebie obowiązek podawania, kiedy będzie ewentualnie odkupowało papiery skarbowe od BGK. Tegoroczne potrzeby pożyczkowe brutto rządu szacowane są na 154 mld zł (kwota uwzględnia cięcie składek do OFE). Przypominam, że w Strategii Zarządzania nie było mowy o takim zagraniu przez BGK (przynajmniej ja tego nie wyczytałem).
Coraz ciemniejsze chmury nad Polską, a Kucharz Roku zdaje się to widzieć i coraz bardziej i bardziej gotuje z kolegami - trujące danie mistrza patelni prawie gotowe. Wcale mi nie jest do śmiechu. Kolejny rząd (jesień 2011) będzie miał w moim odczuciu najtrudniejszą sytuację w budżecie państwa od czasów początku III RP. Jeśli kolejny rząd będzie wielopartyjny to tym trudniejsze będzie miał zadanie, bo gorzej będzie cokolwiek przepchnąć przez sejm i zreformować.
Kończąc tylko dodam, że ciemne chmury już pojawiły się nad miastami i samorządami. Wszystko za sprawą ich wysokiego zadłużenia i współfinansowania inwestycji z UE. Zadłużenie miast wymusza na nich również wejście w sztuczki księgowe - np zaciąganie długów przez spółki miejskie zamiast samorządów czy miast. Powoduje to, że na papierze dane miasto nie jest tak zadłużone, jeśli jednak doda się dług spółek np wodociągów miejskich to sprawa wygląda zupełnie inaczej. Dojście do progów zadłużenia zapisanych w konstytucji skutkować będzie wstrzymaniem jakichkolwiek inwestycji. Co więcej z uwagi na trwający kryzys w strefie euro skończy się mocne dofinansowanie projektów w Polsce w ramach funduszy. Nadciąga zatem spowolnienie inwestycji w samorządach i miastach w Polsce (klik-wpisy o tej tematyce na blogu), przy prywatyzacji czego się da i na drzewo nie ucieka. Dla przykładu w Warszawie ruszyła właśnie prywatyzacja jednej z największej w europie sieci ogrzewania miejskiego - SPEC (klik) i startuje fala podwyżek (za wodę, grunt, czy bilety komunikacji miejskiej). W nadchodzących latach będzie zatem tylko gorzej. To wszystko przy braku reform i marnowaniu szansy jaką daje Polsce wyż demograficzny, który wszedł na rynek pracy. Pozostaniemy pewnie zatem w ogonie państw innowacyjnych, i nadejdzie niż demograficzny, a w konsekwencji zapaść w gospodarce oraz obecnego systemu emerytalnego. Ciężko jednak spodziewać się czegoś lepszego po rządzących, jak np Minister Rolnictwa (Sawicki) zgodził się na obniżenie produkcji cukru w kraju PONIŻEJ ROCZNEJ KONSUMPCJI, co skutkuje niedoborem tego produktu w kraju i wyższymi cenami - tak zwane WSZYSTKO PO 5 PLN. Kolejną rewelacyjną decyzją było zwiększenie przelicznika w ramach programu "Rodzina na Twoim". Dzięki temu można uzyskać dofinansowanie na "pseudo apartamenty" za 9800 w Warszawie (całą seria sprawy Rodzina na Swoim). Kiedy miał program być zmieniony? Styczeń 2011, potem marzec, a teraz niby kwiecień 2011. Kolejny raz pieniądze są wydawane (zresztą skandalem jest sposób wyliczania stawki - zachęcam do serii wpisów RnS na blogu) nie tam gdzie powinny, a pieniądze trafiają do osób, które wcale nie powinny z nich skorzystać z uwagi na swój stan majątkowy. Jaką niewiedzą chwali się Minister Infrastruktury, który nie zdaje sobie sprawy z faktu, iż NIE stymuluje się POPYTU na rynku z wysokimi barierami wejścia (długi proces decyzyjny, wysoka kapitałochłonność) i wolnym procesem wzrostu podaży produktu? Przecież naprawdę nie trzeba być geniuszem aby wiedzieć, że rozdawanie każdemu pieniędzy spowoduje zwyżki cen produktu o wielkość dofinansowania przez co pieniądze trafią głównie co banków i developerów. Potwierdził to zresztą BGK (klik). Nie będzie lepiej dopóki jak zwykle wszystkich "innych" będzie się wyśmiewać i uciekać od merytorycznej rozmowy - patrz casus "Janowskiego" - cukrownie.....Nie będzie lepiej dopóki w kraju kwitnie korupcja - drogi buduje się przez to za rekordowe pieniądze - patrz S8 (klik1, klik2), podobnie zresztą jak oczyszczalnie ścieków (klik), a w między czasie minister w rządzie ds. walki z korupcją NIC nie robi. I tym pesymistycznym akcentem kończę. Zapraszam do merytorycznego komentowania.

37 komentarzy:

  1. O czym tu mówić...:-/
    Bronco

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przy Tobie to jestem optymista,-) ale jak to czytam, to zaczynam się zastanawiać nad gromadzeniem konserw;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna robota! Dziękuję ;)
    AD

    OdpowiedzUsuń
  4. Post trafił do mass mediów i wybranych osób. Może coś z tego będzie. Jak ktoś gdzieś zobaczy materiał w sieci to proszę o zlinkowanie. Zależy mi na tym aby pichcenie Kucharza wyszło na jaw.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzisiaj prof. Rybiński o innowacyjności:
    Krzysztof Rybiński: (Anty) Innowacyjna Polska

    Koordynuję prace zespołu ekspertów, który na zlecenie Krajowej Izby Gospodarczej i TP SA przygotowuje raport o innowacyjności polskiej gospodarki. Raport zostanie przedstawiony na II Kongresie Innowacyjnej Gospodarki 6 czerwca 2011 r.
    Wyniki naszych prac odsłaniają dramatyczny stan rzeczy w Polsce. Pomimo wydatkowania miliardów euro na wspieranie innowacyjności – mamy wszak nawet specjalny program operacyjny, który nazywa się Innowacyjna Gospodarka (POIG) – poziom innowacyjności spada. Najbardziej wymowne są dane GUS, które pokazują, że w ciągu minionych pięciu lat liczba firm wdrażających innowacje spadła o kilka procent, z poziomu, który i tak był jednym z najniższych w Unii Europejskiej. Inne miary innowacyjności polskiej gospodarki też leżą na dnie.

    Niestety nie ma u nas zrozumienia dla innowacyjności. Szkoły i uczelnie wbijają dzieciom i młodzieży wiedzę do głowy, zamiast nauczyć ich, jak się uczyć. Ile szkół jako priorytet stawia sobie odkrycie w uczniu talentu, a ile wymaga pamięciowej wiedzy sprawdzonej na teście.
    http://biznes.gazetaprawna.pl/komentarze/503896,krzysztof_rybinski_anty_innowacyjna_polska.html

    OdpowiedzUsuń
  6. SiP no coż można powiedziec; to co kazdy z Nas czuje przez skóre, widzi na codzień tutaj przybiera suchą, analityczna treśc
    - potworna kasa z podatków+pieniądze z unii+pieniądze z prywatyzacji+kasa z np funduszu drogowego, zysku NBP, z dywident...
    a mimio to nie ma pieniędzy!!! Nie wiem czy pamiętacie ale vat miałbyc podniesiony między innymi by jak to tuskutusku mowil "kupic czas" nie stracic kasy z unii, zbudowac drogi, infrastrukturę i 'uciec do przodu"
    A teraz okazuje się z drug i infrastruktury nie bedzie - bo nie ma kasy ;);/

    SiP&all nie łudzcie się że będą jakiekolwiek reformy tu chodzi tylko o to by dotrwac do wyborów i je wygrac ogłupiajac społeczeństwo zastępczymi tematami typu "obrażanie slazaków"
    Po wyborach prezydensckich i samorządowych będą mieli 4 lata na to by sie ustawic do konca życia. Potem już nie będzie czego prywatyzowac, co się da znajdzie nowych właściceli i potem to juz niech będzie potop - za 4 lata to dostaną kopa ja im podobni na wegrzech rok temu. Tyle że wtedy to tu naprawde będzie kartoflana republika ;(

    Nie lubię pisac o polityce ale naprawdę to co się dzieje jest przerażajace. 3 miliony mlodych ludzi wyjechało z Polski, a mimio to mamy 13% bezrobcie które rośnie.
    Armię bezproduktywnych urzedasów i drugą zdrowych rencistów i ludzi na wcześniejszej emeryturze.
    Nie ma przemysłu, o uczelniach niedawno żeśmy sobie rozmawiali, nie ma patetntów, nie ma nowoczesnych technologii.
    Nie ma autostrad, koleja jeżdzie się wolniej niż przed wojną
    Tylko stadionów wszedzie pełno i rosną jak grzyby po deszczu ;/.

    Dobra bo i tak za bardzo sie unosłem ;/ - z dobrych wiadomości to to że może spekuła napompuje w koncu bańkę u Nas.
    Od naszych obligacji trzeba sie trzymac z daleka, chyba że ktoś jest dobry w spekulacji na nich - rentowności powinny Nam nieżle pójsc w górę.
    Złoty to zapewne w ciągu najbliższych dwóch lat zareaguje odpowiednio na rezulaty obecnje światłej polityki ;/

    Nie ma co - pięknie ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. siema,

    rownolegle tocza sie dwie narracje jedna na uzytek tubylcow druga tzw. zagranicy, ktore w skrocie mozna zdefiniowac jako: "jest pieknie bo jest ciepla woda w kranie i o te wode bedziemy walczyli z tymi, ktorzy sypia piach w tryby naszej machiny" oraz "nie jest dobrze oby tylko dotrwac do jesieni, a pozniej...".

    dlatego Hans'ie glowa do gory!!!

    tutaj masz oficjalna zajawke( dla niecierpliwych ostatnie zdanie):

    April 11 - In a report published today, Standard & Poor's Ratings Services commented on the implications for Poland's creditworthiness of the government's loose fiscal stance over the past two years (see "Pension Adjustments And Public Finances In Poland").
    The government's relaxed fiscal stance has resulted in rising debt levels in Poland. Polish law restricts the government's budgetary freedom when debt exceeds certain thresholds and debt levels have now breached the first of these, prompting the authorities to introduce measures to curb the 2011 deficit. However, the government has so far avoided structural reform. Instead, it will divert some funds from the second pillar of the pension scheme into the state-run pay-as-you-go (PAYG) system.
    "While this adjustment will help to reduce the government's headline deficit and debt burden, in our view, it will not improve the long-term sustainability of the public finances," said Standard & Poor's credit analyst Moritz Kraemer. "The redirected payments will now go to meet PAYG payments, rather than being invested to meet future pension liabilities."
    Mr. Kramer continued: "In addition, the measures could harm market confidence, domestic capital markets development, and ultimately Poland's growth potential. This would hit debt levels/service in the medium term (and, therefore, creditworthiness) because the government is introducing them to avoid fiscal reform."
    Standard & Poor's stable outlook on Poland's sovereign ratings (A-/Stable/A-2) balances our assessment of the sovereign's relatively strong medium- to long-term economic growth prospects against the need to check fiscal imbalances. The ratings could come under pressure if the government fails to implement structural reforms aimed at putting the public finances on a sustainable footing following the October 2011 general election.
    ((Bangalore Ratings Team, +91 80 4135 5274, Hotline: +91 80 4135 5898, Balaji.Rakonda@thomsonreuters.com, Reuters Messaging: Balaji.Rakonda.reuters.com@reuters.net))


    pozdro leny

    OdpowiedzUsuń
  8. Bez reform strukturalnych po wyborach ratingi Polski mogą być pod presją - S&P
    11.04. Warszawa (PAP) - Jeżeli po jesiennych wyborach parlamentarnych rząd nie przeprowadzi strukturalnych reform finansów publicznych, ratingi Polski mogą się znaleźć pod presją na ich obniżenie - wynika z raportu agencji ratingowej Standard and Poor's. Zdaniem analityków agencji reforma OFE nie poprawia długoterminowej stabilności finansów publicznych, a w długim terminie zmiany mogą osłabić wzrost gospodarczy i pogorszyć wiarygodność kredytową kraju.

    "Polskie ratingi mogą znaleźć się pod presją na ich obniżenie, jeżeli po wyborach rząd nie przeprowadzi reform strukturalnych mających na celu stabilizację finansów publicznych" - napisano w poniedziałkowym raporcie.

    "(Reforma OFE - PAP) pomoże zmniejszyć deficyt i obciążenie długiem, to jednak naszym zdaniem nie poprawi długoterminowej stabilności finansów publicznych" - dodano.

    "Co więcej, te kroki mogą nadszarpnąć zaufanie rynków, zaszkodzić rozwojów krajowych rynków kapitałowych, a także osłabić potencjał polskiego wzrostu. Ponieważ rząd dokonał zmian po to, by uniknąć reform fiskalnych, w średnim terminie poziomy długu w relacji do PKB mogą się pogorszyć, a tym samym pogorszy się wiarygodność kredytowa" - dodano.

    Długoterminowy rating Polski w agencji S&P to "A-" w walucie zagranicznej i "A" w walucie krajowej. (PAP)
    http://stooq.pl/n/?f=445919

    OdpowiedzUsuń
  9. http://pb.pl/a/2011/04/11/SP_Ratingi_Polski_pod_presja_na_obnizenie

    3,5 za CHF'a będzie mało... dzisiaj idealny dzień żeby dobrać póki jest jeszcze po 3.0x.

    Pozdrawiam,
    kecaj84.

    OdpowiedzUsuń
  10. http://www.image-share.com/upload/596/22.png

    Tak to widzę. Miejsca coraz mniej...,
    k84.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkie te dywagacje nad tzw. "ekonomią" przypominają sytuację gdy rządy nabierają wody z szamba aby przygotować dla narodu pyszną zupę.
    Liczna rzesza ekonomów często sowicie opłacanych przez "szambiarzy" bije pianę jakich przypraw używać aby zupa z szamba była smaczna,.

    LUDZIE KOCHANI! NABIERZCIE CZYSTEJ WODY DO GARA!!!
    Antymaterialny 2005.05.01

    OdpowiedzUsuń
  12. SiP co moge napisac... trzeba sie dostosowac z inwestycjami do przyszlosci ;] wlasnie nie wykluczone ze zlotowka oslabi sie na maxa... eur/usd zatrzyma sie na 1,45 kiedys pisalem o tym konsolidacja przez pol roku na tym poziomie... iii... mam nadzieje ze to sie nie spelni... bo to bedzie oznaczac powrot do bessy euro po 5 zl itd... stagnacje przez 5-10 lat ;/ tzn Japonia ;/ zobaczymy... slow2006

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdyby 20 lat temu ludzie uwierzyli w Korwina, uniknęlibyśmy eksperymentów neokomuny.

    OdpowiedzUsuń
  14. Od dłuższego czasu piszę żebyśmy namawiali znajomych na głosowanie na Korwina. Inaczej przyszłość Polski będzie koszmarna. Ale nie dlatego, że będzie bankrut, bo bankrut jest pewny. Te siły są potrzebne aby w Kraju po bankructwie doprowadzić do pożądanych zmian wolnościowych. Inaczej całe kolejne pokolenia będzie w dramatycznej sytuacji. Przemo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Powró bessy to jedyna opcja na przełom 2011/2012 do poziomów niżzych jak w 2009 i trwanie w nich przez parę lat. Na uzasadnienie składa się sporo powyższych jak pisze Spinnaker. Eur/usd wspina się przed swoim przyszłym zejściem w dolinę rozpaczy. TO nieuniknione.
    Marekdaro

    OdpowiedzUsuń
  16. Ludzie nie mogą zrozumieć,ze od ponad dwudziestu lat wieje jeden ten sam "wiatr" tylko partyjne proporce się zmieniają.dopóki kierunek "wiatru"się nie zmieni nie ma mowy o powstrzymaniu tej degrengolady.pamiętam czasy komuny,kiedy był wzrost cen żywnośi"wiatr" podrywał masy ludzkie do protestów...wtedy wiał "wiatr"by wedrzeć sie do naszego kraju,dzis go plądruje,czyni spustoszenie
    pozdrawiam gostek

    OdpowiedzUsuń
  17. @przemo
    "Od dłuższego czasu piszę żebyśmy namawiali znajomych na głosowanie na Korwina"

    Niestety Korwin nie jest medialny. Potrzeba bardziej wyważonego polityka by spokojnie przemówił do mass. Gdyby Korwin miał dar Tuska mistrza bajeru to gwarantuje sukces.

    OdpowiedzUsuń
  18. Skoro Korwin nie potrafi zdobyć władzy, to nie nadaje się na przywódcę. Najnowsza historia polityczna Polski zna przypadki ludzi spoza towarzystwa (Kaczor, Lepper), którzy utworzyli rząd, zatem z dowolnym programem można się dorwać do koryta.

    Niestety Spinnaker01 napisał o 11:30 bardzo smutną prawdę o państwie polskim. Znowu zostaną nam łąki z płaczącymi wierzbami i łany zbóż. Zaoraliśmy przemysł pamiętający jeszcze czasy budowy COP, inżynierowie nie mają gdzie pracować, została zerwana ciągłość rozwojowa. Nie mamy zawodówek, techników, cieszymy się za to, że stajemy się potęgą w usługach jak call center, księgowość dla korporacji czy składanie telewizorów.

    Polen kaputt.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się z Twoją diagnozą SiP. Ale Korwin nie jest wieczny. Musi w ciągu najbliższych paru lat prowadzić swojego następcę.
    Niemniej to środowisko jest niezbędne w mediach - budowanie świadomości w narodzie. A do tego musi wejść do Sejmu. Ale żeby weszło do Sejmu to my wszyscy myślący w taki sposób musimy zrobić moim zdaniem minimum - tzn. sami pójść do wyborów i przekonać po 2-3 osoby średnio. Wówczas mamy około 700 tys. - 1 mln głosów.
    @dedek: ja nie jestem takim pesymistą. W 88r. było gorzej, a ustawa Wilczka wykrzesała nieprawdopodobną energię z narodu. Myślę, że po bankrucie może być podobnie, jednak ludzie muszą być choć trochę bardziej świadomi. Dziś Polacy ciągle nie są gotowi na rządy prawdziwej prawicy.
    Ja w sobotę jadę z Poznania do W-wy na Kongres Prawicy. Jest o 11.30 jak pamiętam w Sali Kongresowej. Pozdrawiam wszystkich myślących wolnościowo. Przemo.

    OdpowiedzUsuń
  20. Poza tym gdyby jeszcze każdy przekonany znajomy przekonał 2 swoich, a oni kolejnego jednego...
    Panowie - nagle okazałoby się, że tych którzy czekali było bardzo, bardzo dużo. Celem najbliższych wyborów powinno być wejście do sejmu partii wolnościowej. Innej realnej partii wolnościowej nie ma, więc pomimo koszmarnych wad Korwina, z którymi nie polemizuję sam je widząc, myślę że powinniśmy zrobić co się da, żeby mieć swoich reprezentantów w sejmie i mediach. Czasu jest dużo - pół roku. Pozdr.Przemo.

    OdpowiedzUsuń
  21. Korwin wcale nie jest taki dobry, skrajność w skrajność. Jest może lepszy od tego co teraz...ale. Korwin to np. brak KNF-u... KNF-u nie było w 2005-2007 na rynku nieruchomości w PL i co dobrze się stało ? Liberalizm tak, brak zasad NIE

    OdpowiedzUsuń
  22. jeszcze dodam wszystkie dywagacje nic wam nie dadzą bo Polacy będą dalej głosować tak jak potrafią, narody nie zmieniają się z dnia na dzień, nasz jest .... wiele mu brakuje i wiele jeszcze przed nim

    pozdr
    bach

    OdpowiedzUsuń
  23. Gomułka w roku 1969 o Polskiej gospodarce mówił:
    "Rok temu Polska stała nad przepaścią. W tym roku daliśmy olbrzymi krok naprzód."

    Czy nie to samo powie Wam teraz Tusk PO wygranych wyborach?
    Rok temu - POlska była "zieliną wyspą". A teraz ......??
    Żal mi Was młodych.
    To Wam pozostaną rachunki do uregulowania. Także te mega wielkie - "tuskowe". Ufaliście i ufacie cwaniaczkom i wierzycie propagandzie sukcesu (piszę o tym już od co najmniej 3 lat!). Daliście i dajecie im władzę, (To pokazują wybory do parlamentu UE w 2009r., prezydenckie w 2010r.) by Was okradali, a potem dopiero zaczynacie patrzeć im na ręce i myśleć (To nie boli!), że coś tu nie tak. Szkoda że tak niewielu to robi, choćby dopiero PO czasie. To poważny błąd ufać przekupnym mediom. Za kasę ludzie tego pokroju jak dziennikarze, sprzedają się zawsze. W "komunie" także "władza" miała mega PO parcie. Czy cokolwiek się zmieniło? Nic. Przekonacie się!
    Zawsze należy czytać między wierszami i między skrajnymi opiniami. PRL BIS, jak widać, na razie ma się dobrze. Kasa - media - propaganda zawsze robiła i zrobi swoje - odda Wam długi - do zapłacenia!
    To Wy za to zapłacicie.

    OdpowiedzUsuń
  24. @Anonimowy
    A po co Ci KNF? Jeśli prawo cywilne i karne będzie odpowiednio proste (musi nastąpić duuuże odchudzenie przepisów), niezmienne (vacatio legis obowiązkowo 1,5-2 letnie) i będzie skierowane na ułatwienie życia i karanie wszelkiej maści bandytów i przestępców. Sądy staną się wydolne i będą rozwiązywały sprawy w oparciu o prostsze przepisy oraz będzie tych spraw dużo mniej (nie będziemy już ścigali człowieka za to, że nie zachował się zgodnie z jakimś tam głupowatym przepisem narzuconym przez chorych na głowę ustawodawców). Nie chcę wszystkiego opisywać ale KNF będzie wynalazkiem całkowicie niepotrzebnym. Tak samo jak Sanepid, Rzecznik Praw Obywatelskich albo Komisja Majątkowa. Będziesz miał odczucie, że Cię oszukali to za odpowiednią - nie za dużą oczywiście opłatą w oparciu o rozsądne - nie pełne dziur i wyłączeń oraz odniesień prawo, wylosowany spoza województwa dot. stron sędzia rozstrzygnie. Pozdr. Przemo.

    OdpowiedzUsuń
  25. @ SiP
    Dobra robota !!
    Gratuluję !

    OdpowiedzUsuń
  26. @ SiP napisał:
    „ Kolejny rząd (jesień 2011) będzie miał w moim odczuciu najtrudniejszą sytuację w budżecie państwa od czasów początku III RP.”.....
    „serii wpisów RnS na blogu) nie tam gdzie powinny, a pieniądze trafiają do osób, które wcale nie powinny z nich skorzystać z uwagi na swój stan majątkowy. Jaką niewiedzą chwali się Minister Infrastruktury, który nie zdaje sobie sprawy z faktu, iż NIE stymuluje się POPYTU na rynku z wysokimi barierami wejścia......,a pieniądze trafią głównie co banków i developerów.”

    @ SiP dał także bardzo trafną odpowiedź i zarazem klucz do prawdziwej demokracji, a nie to co mamy - „demo kreację” - „figurantów”(*) na stołkach :
    „Nie będzie lepiej dopóki jak zwykle wszystkich "innych" będzie się wyśmiewać i uciekać od merytorycznej rozmowy ….. ” (**)
    (*)
    Nie nazywano go kontaktem operacyjnym, tylko "figurantem" (według nazewnictwa służb specjalnych PRL, figurant oznaczał osobę pozostającą w ...
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Jamr%C3%B3z
    (**)
    Min. JVR (Kucharz Roku) w sejmie RP podczas dyskusji o budżecie:
    „To PiS nas zadłuża”

    @No comments ?!

    @ III czy IV RP ?
    To co się dzieje wg mnie to trwa już 21 lat – od 1989r., to z góry zaplanowane samounicestwienie III RP.
    Jak widzicie, jeżeli Polska ma trwać - to IV RP już jest nieunikniona („Kaczory” - „czuły pismo nosem”).
    Powie ktoś – „Lepiej późno niż wcale”. Może to jest jakieś wyjście ale to wyłącznie zawsze jest tylko wyjście awaryjne.
    P.S.
    Ja „Myślę” - „znacznie lepiej zrobić wszystko przedtem, a nie dopiero POtem”.
    „Myślenie nie boli”. Dopiero spłacanie długów, a szczególnie nie swoich, boli strasznie.

    @ Anonimowy pisze... :
    „Sądy staną się wydolne ….”

    He, he, he. A komu na tym zależy ??? Wam się tak tylko wydaje, że tak być może, bo wybierzecie Korwina …???
    Nigdy nie zmieni się nic w Polsce dopóki na „stołkach, także w korporacjach sędziowskich, prokuratorskich, adwokackich, ….... i w sferach rządowych siedzą ci sami ludzie - skorumpowani, ci POciągający za sznurki. Jedno ich łączy – oni są rodem z postPRLu.
    To do nich należą media, to oni są lobby ustawiające POlitykę w tym kraju od 89r. Dlatego tak bardzo boją się polityków od nich niezależnych, takich jak s.p. Lech, Jarek, czy też Macierewicz.
    Kiedy ta prawda do Was dotrze ??!!

    OdpowiedzUsuń
  27. @Anonim

    Prawo cywilne i karne swoją drogą trzeba by poprawić bo jest tam wiele zaszłości prosto z komuny. Kto się zetknął wie.

    Regulacja rynku jest jednak potrzeba na zupełnie innym poziomie. To jest sprawa fundamentalna i można się z tym zgadzać albo nie. Nie zamierzam Cię więc nakłaniać do zmiany zdania.

    Podałem jednak przykład. Jeśli mielibyśmy rynek zamknięty to można jeszcze rozważyć brak KNFu ale przy rynku otwartym jest potrzeby jak cholera. Świat jest skomplikowany i jak pozwolisz żeby się działo co się chce to będzie dzicz. Jedna anomalia i leżysz i masz udupioną masę ludzi... możesz powiedzieć każdy ma własny rozum ale nie każdy jest w stanie śledzić rynki i działać odpowiednio. Przeciętny Kowalski nie jest w stanie. To co trzeba w tym chronić to klasa średnia, rodzina. To jest podstawa społeczeństwa. Nie możesz się wykpić i zostawić ludzi na pastwę rekinów światowej finansjery. W ten sposób możesz wykończyć klasę średnią i całe państwo na tym straci. Nie zrozum mnie źle nie jestem za wsparciem finansowym ludzi,rodzin. Jestem za prostymi jasnymi zasadami i regulacją rynku taką, która pozwala w okresie transformacji, zawirowań utrzymać stabilne warunki.
    Zabrakło KNF-u w 2005-2007 i masz eksplozję kredytową, kilkaset tyś zadłużonych młodych ludzi w 40m2 mieszkaniach bez dzieci. % niespłacanych kredytów hipotecznych już szybko rośnie. itd itd...

    Za to jeden Polak zarobił na tym pewnie i ponad mld. zł. Paru gości z Londynu zarobiło, zgarnęło premie. pomyśl.

    pozdr. bach

    OdpowiedzUsuń
  28. heh wypełniam sobie pita :) jeszcze mnie naszło. Idą ciężkie czasy - wszyscy to widzimy. Nie wierzę że da się tego uniknąć, to jest po prostu coś na co nie mamy wpływu. Życzę więc wszystkim realnego spojrzenia i przemienienia zagrożeń w szanse. pozdr. bach

    OdpowiedzUsuń
  29. No to już wiadomo czemu Tusk wpycha nas do paktu anty konkurencyjności, już wie że o pomoc my też się będziemy ubiegać. Teraz nie obetnie nic nikomu, bo wybory, później powie, że to UE na nas wymusza reformy. Do tego będzie miał + u Merkel, że konkurencyjność polskiej gospodarki osłabił względem Niemiec. Jak już wyleci z polityki w Polsce może mu załatwi stanowisko w UE.

    OdpowiedzUsuń
  30. @bach

    Jeśli ktoś zostaje spekulantem, czy to na GPW, Forex-ie czy nieruchomościach robi to na własną odpowiedzialność.
    Co do ludzi, którzy są pozadłużani. No cóż każdy ma własny rozum i rozumiem, że marzy Ci się instytucja, która codziennie z ekranu TV będzie nawoływała: nie bierzcie kredytów i nie kupujcie mieszkań, nie kupujcie cukru powyżej 4zł, nie tankujcie powyżej 5,20...
    A może ma zabronić spekulantom działań? Wówczas szybko może się okazać, że towaru zwyczajnie zabraknie. A może o to chodzi?
    Nie wiem o co Ci chodzi, ale tak sobie myślę, że gdyby nawet istniała skuteczna metoda wpłynięcia na rynek (na stronę popytową) przez jakiś urząd, to z pewnością przebiegli, krwiożerczy kapitaliści przekupiliby ten urząd szybciej niż Ci się wydaje. A nawet jeśli nie to urząd ten pomyliłby się częściej niż Ci się wydaje, ponieważ zwyczajnie zatrudniałby niekompetentnych ludzi, których zadaniem byłoby coś policzyć między 7:00 a 15:00 i iść do domu.
    Idee szczytne ale nie do zrealizowania, jak z całym socjalizmem. Pozdr. Przemo.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dzięki za ciekawy materiał. Powiem tak - nie pierwszy to i nie ostatni raz, kiedy (nie tylko my, tendencja jest ogólnoświatowa) stajemy u progu bankructwa i zastanawiamy się kiedy do wszystko pier*nie a tak się niechybnie stanie, oby z mniejszym hukiem niż w latach trzydziestych ubiegłego wieku.

    OdpowiedzUsuń
  32. Do pozycji długiej na polskich CDS vs rosyjskim warto dokupić pozycję długą na polskich CDS vs tureckim - wynika z rekomendacji banku Nomura. Zdaniem ekonomistów banku, krótkookresowo złoty może być najsłabszą z walut EEMEA (krajów Europy Środkowo-Wschodniej i Bliskiego Wschodu).
    "Mamy pozycję długą na CDS-ach na polskie pięciolatki vs rosyjskim (działało to lepiej w trybie +wyłączonego ryzyka+ i wysokich cen ropy). Erozja polskiej wiarygodności i polityki fiskalnej wymaga wyższej premii za ryzyko. Nasz ogląd tureckiego zacieśnienia fiskalnego skłania nas do kupna polskich CDS vs tureckim" - napisano w wtorkowym raporcie.
    Spready kredytowe CDS polskich pięcioletnich obligacji skarbowych wyniosły w poniedziałek 138,47 punktów bazowych, wobec 136,50 punktów bazowych na koniec ub. tygodnia.
    "Spośród walut rynków wschodzących, sądzimy, że w krótkim okresie zmniejszenia awersji do ryzyka złoty będzie najsłabszy. Możliwy jest tu scenariusz +PLN to nowa TRY+, rynki muszą dokonać ponownej oceny większego zewnętrznego deficytu i luźnej polityki fiskalnej. Gdy dodać saldo błędów i opuszczeń do deficytu obrotów bieżących, deficyt jest największy spośród krajów Europy Środkowo-Wschodniej i Bliskiego Wschodu (gospodarka, w przeciwieństwie do Turcji, nie jest na skraju przegrzania się)" - dodano w raporcie banku.

    OdpowiedzUsuń
  33. PiS przeciw umożliwieniu BGK i KFK emisji obligacji przychodowych
    13.04. Warszawa (PAP) - Posłowie koalicji i opozycji zgadzają się, by Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe mogły emitować obligacje. PiS sprzeciwia się jednak, by Bankowi Gospodarstwa Krajowego i Krajowemu Funduszowi Kapitałowemu umożliwić emisje tzw. obligacji przychodowych.

    W środę Sejm debatował nad poselskim projektem nowelizacji ustawy o obligacjach. Pozwala on BGK emitować tzw. obligacje przychodowe. Umożliwiają one przyznanie obligatariuszowi (nabywcy obligacji) prawa do zaspokojenia swoich roszczeń przed innymi wierzycielami emitenta obligacji. Roszczenia takie są zaspokajane m.in. z całości albo części przychodów lub majątku z inwestycji, które zostały sfinansowane dzięki emisji obligacji.

    Przewidziano, że analogiczne do BGK możliwości emisji obligacji przychodowych uzyskałby także Krajowy Fundusz Kapitałowy. Instytucja ta udziela wsparcia finansowego funduszom kapitałowym, inwestującym w firmy, które mają siedziby w Polsce, przede wszystkim innowacyjne lub prowadzące działalność badawczo-rozwojową

    Projekt umożliwia także emisję obligacji przez SKOK-i. W uzasadnieniu do projektu napisano, że zgodnie z przepisami SKOK-i, mimo że posiadają osobowość prawną, prowadzą działalność niezarobkową, co oznacza, iż nie mogą prowadzić zarobkowej działalności gospodarczej, a to uniemożliwia im emisję obligacji.
    więcej:
    http://stooq.pl/n/?f=446992

    OdpowiedzUsuń
  34. http://wpolityce.pl/view/10329/Sytuacja_coraz_grozniejsza__Czerwiec_tego_roku_moze_sie_okazac_przelomowy_dla_kreatywnej_ksiegowosci_rzadu.html

    OdpowiedzUsuń
  35. @SiP

    FT: Polska może zatajać dane o deficycie w handlu z Niemcami

    Gospodarka Polska nieźle się trzyma, a dzięki ograniczeniom dług publiczny nie przekroczy 55 proc. Jednak Warszawa ma problemy z arytmetyką.
    http://forsal.pl/artykuly/504935,ft_polska_moze_zatajac_dane_o_deficycie_w_handlu_z_niemcami.html

    OdpowiedzUsuń
  36. Dzisiaj Kucharz poleca: grać na umocnienie PLN

    PAP:
    MF w '11 może w maks. wariancie wymienić na rynku ok. 13-14 mld euro - Rostowski

    MF uznał za celowe wprowadzenie regularnej sprzedaży walut z UE bezpośrednio na FX - komunikat.

    BM

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP