29 kwietnia 2011

Miedź czyli ratunku

W jednym z poprzednich wpisów opisałem sprawę miedzi w Chinach i jej wykorzystania (klik). Obecnie spływają kolejne informacje które potwierdzają tezę - źle się dzieje w Chinach gdzie miedź i inne metale zostały masowo wykorzystane do finansowania inwestycji jako zabezpieczenie transakcji. ChRL ograniczyła ilość kredytów (przynajmniej oficjalnie), i właśnie by obejść to ograniczenie użyto metali jako środka finansowego. Masowe wykorzystanie surowców przy finansowaniu w momencie bańki spowodowanej dodrukiem pieniędzy oraz w momencie nadchodzącego końca tego druku oznaczać może jedno - krach. Obawiam się, iż całkiem niedługo może mieć on właśnie miejsce nie tylko na rynku surowców ale również w Chinach. Wszelkim zainteresowanym polecam przeczytać: And now for Chinese zinc shenanigans Chinese bonded warehouses’ copper inventories still rising Copper, the re-export factor China Copper Imports May Extend Drop in April on Cost, Credit China’s copper as collateral addiction Copper’s rise slowed by Chinese oversupply a szczególnie jeden z codzienny raportów Reuters o rynku metali METALS INSIDER - COMPILED ON WEDNESDAY, APRIL 27, 2011. Manię spekulacyjną ładnie można było zaobserwować wszędzie. Dla przykładu ukazałem bańkę na rynku bawełny gdzie rolnicy masowo składowali surowiec opóźniając jego dotarcie na rynek by zarobić na dalszych zwyżkach cen. Dobrze sytuację oddawała fotografia umieszczona na dole tego wpisu - klik. Z powodu spadków cen obecnie rolnicy zalewają rynek swoimi nadwyżkami w obawie przed większymi stratami. Ceny bawełny spadły już od szczytu ponad 30%: Wracając do miedzi i surowców. Swego czasu pisałem iż jeden podmiot posiada pomiędzy 50 a 80% zapasów miedzi w LME - klik1, klik2. Spiskowcy wskazali na JPM (bo niby on jest zawsze źródłem całego zła na rynku metali szlachetnych). Okazało się iż prawdopodobnie podmiotem tym jest nie kto inny a Glencore (Glencore holds up to 80 percent LME lead stocks - sources). Tak przy okazji - Glencore jest obecnie w rękach prywatnych. To szwajcarska spółka akcyjna, jedna z największych na świecie firm dostarczających surowce mineralne. W mojej ocenie w szczycie bańki surowcowej wybiera się właśnie na giełdę - tzw IPO - Glencore Said to Plan $9 Billion to $11 Billion Share Sale. Pierwsze spotkania z inwestorami i widełki poznamy 4 maja. Piękny sygnał szczytu - sell in may and go away.

5 komentarzy:

  1. Ale ale jak to jak to! To te szczyty nie były efektem hiperinflacji i wszechświatowego spisku żydomasonoiluminatów, tylko zwykłą banieczką? Hehehehe, no jak to tak to? A co po niektórzy hiperwentylujący blogerzy znowu dali się nabrać ;)

    Swoją drogą że Glencore na taką skalę wtopił to jest szok. Tam mega mózgi siedzą, dali się podejść jak blogerzy ahahaha.

    Jednak nie ma to jak indeks Kasztelana. On mnie nigdy nie oszukał.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Panika2008
    W mojej ocenie to Ci prywatni inwestorzy z Glencore robią deal życia sprzedajac sie na rynku publicznie. Sprzedają się bowiem na szczycie. Przypomina to prywatyzacje Blackrock - pogooglaj, zobacz kiedy byla i co sie potem dzialo z kursem blackrock....

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja o tym timingu z IPO już dawno temu słyszałem, ale chodzi mi o co innego - glencore w przeciwieństwie do typowych banków inwestycyjnych ma zapewne b. dużą fizyczną długą...

    OdpowiedzUsuń
  4. @panika2008

    jasne - fizycznie długa, papierowo pewnie mają duży hedge. Nie zmienia to faktu że to za moment nie ich spółka, nie ich pozycja i to o to chodzi. Umoczy akcjonariat. Oni po prostu nałykali się surowców ile się da, bo zobacz że zrobili się na rynku miedzi niczym bracia hunt na srebrze w latach 1980. Wszystko po to by zwiekszyc wartosc spolki. Zagrali po prostu va bank. JAk im sie uda deal to mają dla mnie "deal życia". A potem to problem nowych wlascicieli czyli funduszy emerytalnych czyli emerytów z calego swiata hahaha. Ubrani w surowce.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP