17 kwietnia 2011

Prezentacja - US Rates Strategy - April 2011

Ciekawa prezentacja ekonomiczna dla zainteresowanych od IB Nomura. Przynajmniej 30 wykresów dnia w środku, szczególnie rozdział 1 - US.
US Rates Strategy - April 2011 Zawiera: 1.Economics –Data has improved, is it Priced in? 2.Japan Updates –US Rates Connection 3.Fed Policy –Is this the end of QE2, my only friend, the end? 4.Rates Macro –Low Conviction World, But Rates Markets Remain Resilient
  • Duration Direction
  • Curve Call
  • Spreads Sentiment
  • Vol Views
5.Market Focus
  • Treasuries
  • TIPS
  • Munis
2011 April Us Rates Strategy - klik

12 komentarzy:

  1. „this is the end ….., my only friend, the end”
    Uwielbiam tą piosenkę….
    Czy tylko mnie się „kojarzy” ?

    OdpowiedzUsuń
  2. @Karol
    chyba każdemu kto słucha/słuchał "gitarowych brzmień"

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale zdajesz sobie sprawę, że te skojarzenie jest bardzo wymowne ? THIS IS THE END !
    Niezależnie czy QE3 będzie czy nie, swoją drogą to zupełnie nie rozumiem czemu uważasz że QE się zakończy. Kto kupi te wszystkie UST ? Japonia na bank nie, EU tak samo na bank nie, zostają tylko Chińczycy którzy z tego co wiem już też nie chcą powiększać swojej pozycji, do tego z Libii musieli 35000 swoich obywateli ewakuować, co ich raczej nie ucieszyło.

    To będzie „Perfect Storm” , peakoil + demografia + drukarz Benek

    OdpowiedzUsuń
  4. @Karol

    A kto kupował w 2008? Jak Ben przestanie drukować, to będzie krach na giełdach i towarach a hossa na obligacjach i zielonym. Wszyscy będą się bić, żeby ulokować choć na 1% gdzieś swoje pożyczone biliony, zamiast patrzeć jak parują.

    QE nie jest po to, żeby zbić rentowność obligacji, bo ona przecież od dodruku rośnie. QE służy napompowaniu wszystkich możliwych aktywów, łącznie z tym szitem, który Fed skupował od banków a potem opchnięcia tego wszystkim wokół, bo "lepsza miedź, ropa, akcje, domy, cukier niż śmieciowy dolar". I tak rosną hałdy surowców, puste miasta.

    USA bez dolara przestanie istnieć. Upadek dolara to taki mem (póki co, bo w długim terminie obstawiam "rozbicie dzielnicowe" w USA). Jak rok temu wszyscy wokół szorcili EURUSD, bo Soros z kimś tam się spotkał i Euro miało upaść. Potem trend się zmienił, ale i tak mało kto wierzył w to co widzi.

    Teraz każdy ma ustawioną przegródkę "długu USA nikt poza Fed nie kupi, został tylko dodruk, ratuj się kto może, kupuj srebro, złoto, miedź, ropę, pszenicę, cukier etc.".

    Ci którzy rządzą światem operują na poziomie symboli. Dla nich towar w ręku i umowa na towar są tożsame. I dopóki mają za plecami najsilniejszą armię świata, umowy będą dotrzymywane. Dlatego nie mam złudzeń, że znowu wydymają świat - za rok, dwa drogo odsprzedadzą swoje obligi skupowane podczas QE i pozbierają przecenione akcje i towary. Za trzecim razem ten numer już nie przejdzie, ale co już będą kontrolowali, to ich.

    OdpowiedzUsuń
  5. @dedek

    "Wszyscy będą się bić, żeby ulokować choć na 1% gdzieś swoje pożyczone biliony, zamiast patrzeć jak parują"

    Opowiadasz rzeczy, które nie trzymają się kupy;-)

    Jak ma odparować wartość, gdy FED zaprzestanie druku? No i niby skąd ma się wziąć ten pęd do lokowania na 1%?

    Aby pieniądze gdzieś odpływały, to musi je tam ciągnąć zysk. 1% to żaden zysk. Za Regana ten zysk był w obligacjach, bo on dawał nawet 5% powyżej inflacji, rzeczywistej inflacji. Teraz Benek musiałby podnieść stopy procentowe, ale to oznacza krach w USA i bankructwa na masową skalę. No przecież sam sobie strzelać w nogę nie będzie.

    Strategie Benka można pokazać na dwóch środkowych palcach:
    - nie drukuje i nie ma kto kupić obligacji
    - drukuje mniej lub więcej i jest jak teraz

    OdpowiedzUsuń
  6. @Hans

    Jak zarządzasz majątkiem np. 20mld usd i nagle wszystko spada, to jedyne miejsce, gdzie możesz ulokować te pieniądze, to obligacje największej gospodarki świata. Lepiej chyba zarobić 1%, niż stracić 20% nie? Szansa, że przedsiębiorstwo zbankrutuje, lub commodity zanurkuje 75% jest póki co wielokrotnie wyższa niż bankructwo całego państwa USA.

    Jak cały świat zwalnia, to kapitał nie szuka miejsca do zysku, tylko do przetrwania.

    "Strategie Benka można pokazać na dwóch środkowych palcach:
    - nie drukuje i nie ma kto kupić obligacji"


    Przecież historia ostatnich 3 lat pokazuje, że jak Ben nie drukuje, to giełdy i towary spadają a rentowność obligacji spada (czyli na rynek obligacji płynie kapitał).


    "- drukuje mniej lub więcej i jest jak teraz"

    Czyli jak? Drukuje od listopada i mamy hiperboliczne wzrosty na wszystkim. To jest przecież nie do utrzymania. Zrobili QE2, żeby podtrzymać recovery, przy okazji zeszmacili zielonego i oddają drogo aktywa. Wymarzona okazja do wyjścia w cash i odkupienia za jakiś czas wszystkiego drogim dolarem.

    OdpowiedzUsuń
  7. @dedek
    Zgadzam się z Tobą, z Hansem się nie zgadzam.Nie odrobił chyba lekcji z kryzysu 2007-dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
  8. @dedek,ty mądry ludek jesteś ,również sie zgadzam w 100%

    OdpowiedzUsuń
  9. Tylko dlaczego uważacie, że przy spadających surowcach i akcjach, zarządzający majątkiem będą chcieli zainwestować akurat w obligacje USA? Dochody Państwa się nie zwiększą tylko spadną, problem długu będzie się tylko nasilał. Ryzyko inwestycji w obligacje jest większe niż przed qe.

    OdpowiedzUsuń
  10. To nie chodzi o to co my uważamy tylko że na dzień dzisiejszy, jutrzejszy i wiele innych dni do przodu, najbezpieczniejszą bez względu jak to brzmi gospodarką świata dającą najpewniejsze gwarancje bezpieczeństwa jest US - i jego obligacje ;)
    I dlatego nawet przy praktycznie zerowych stopach% i inflacji czyli de facto stratach kapitał będzie gnał w US obligacje.

    Ale anonimowy, zawsze możesz wiedziec lepiej ;)posc pod prąd i chronic kapitał w obligacjach państw europejskich, no może nie pigsów ;> ale włoskich, hiszpańskich, balgijskich ;>;>;>...

    OdpowiedzUsuń
  11. no ok., nie jesteśmy zarządcami 20 mld USD, tylko mamy swoje mniejsze lub większe wynagrodzenie w PLN i teraz pojawia się pytanie o strategię ochrony kapitału ???:>
    zgodnie z tym co piszecie to surowce i metale mamy napompowane, podobnie akcje, które będą wyprzedawane. Z walut to patrząc na nasz rząd to PLN strach trzymać, EUR również z racji Grecji, Portugalii, Irlandii itp. Po trzęsieniu ziemi Jena ciężko wyczuć, CHF wydaje się bardzo mocny (przewartościowany?) i pozostaje $$$, którego przyznam się traktowałem podobnie jak EUR za śmiecia..
    I wszystko to przy wysokiej inflacji, która zjada nam oszczędności.

    OdpowiedzUsuń
  12. ok wykres http://stooq.pl/q/?s=chfpln&d=20110418&c=5y&t=l&a=ln&b=0&r=usdpln+wig20
    mówi wszystko, z jednej strony spadek giełdy, z drugiej odpływ kapitału z EM i umocnienie dolca i CHF.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP