30 kwietnia 2011

Wykres dnia - Chiński M2 czyli co zrobić z dolarowymi rezerwami?

Pawel-L wskazał na ciekawy wykres: podaż pieniądza (M2) w ChRL przegoniła podaż pieniądza (M2) w Stanach Zjednoczonych:
W szczególności Chiński M2 wzrósł o 21.3% r/r, a 48.7% w ciągu dwóch lat. Obecnie M2 w Chinach przekracza amerykańskie M2 o 29.5% (!). 10 lat temu amerykański M2 przekraczał chiński M2 o 202%. W ciągu ostatnich dwóch lat PBoC (Bank Centralny ChRL) wielokrotnie zwiększał stopy rezerw obowiązkowych w bankach by ograniczyć ilość udzielonych przez nich pożyczek. Ostatni raz podniósł je w kwietniu 2011 o 50 punktów bazowych do rekordowych 20.5%. Jednakże w tym samym czasie PBoC, w związku z osłabieniem dolara, wstrzykiwał do systemu bankowego więcej lokalnych pieniędzy by bronić sztywnego kursu USDCNY (a właściwie obecnie hamować proces umacniania CNY). Ostatnio w 1KW2011 powiększyły się one znowu i osiągnęły rekordową wartość 3 bilionów dolarów (ang. trillions). W ciągu ostatniego roku rezerwy wzrosły o ponad 565,9 mld dolarów. Chińczycy nie wiedzą co zrobić z dolarami, które napływają do nich w ogromnych ilościach z powodu luźnej polityki monetarnej US oraz w związku z powolną dywersyfikacją rezerw dolarowych w bankach centralnych. Co więcej, Chińczycy nie radzą sobie do końca ze sterylizacją napływających dolarów i posiłkują się przy tym chociażby umocnieniem USDCNY. W rezultacie, ilość kredytów udzielona przez komercyjne chińskie banki ciągle rośnie. W marcu 2011 wzrosły one o ponad 108,5 mld dolarów m/m, i ponad 1,297 bln r/r Wzrost chińskiego M2 w marcu 2011 był rekordowy i wyniósł w ciągu tego miesiąca 363,8 mld dolarów (!): PBoC oraz partia w ChRL dwoi się i troi by zahamować inflację oraz ilość udzielonych kredytów. Banki i podmioty, w tym państwowe jednostki obchodzą jak mogą wszelkie limity nakładane przez ChRL. Dla przykładu opisywałem, jak co sprytniejsi Chińczycy starają się obejść dopuszczalne limity finansowania poprzez wykorzystanie surowców, w tym miedzi jako zabezpieczenia w rożnego rodzaju inwestycjach (polecam - Miedź czyli ratunku). W konsekwencji nastąpiło odejście od maksymalnej rocznej wartości udzielonych nowych kredytów/pożyczek na korzyść tzw total social financing. Co to? Za Nomura:
China’s total social financing data are based on the monetary and financial statistics framework recommended by the IMF in compiling credit and total debt indicators, which it suggest mainly includes loans, bank acceptance bills and other financial assets, such as bonds. In China’s case, the total social finance data include net new RMB loans, foreign currency loans, entrusted loans, trust loans, bank acceptance bills, corporate bonds, non-financial corporate equity, compensation from insurers, and real estate held by insurers for investment. The headline number is the change in the supply of funds that the economy receives from the financial system during a given period, making it a flow, rather than a stock indicator, equivalent to the difference in outstanding value between the closing and beginning balances. Components of total social financing are all denominated in issuing price or book value to avoid distortions from volatility of financial asset prices, such as those of equities, bonds and real estate held by insurers for investment purposes. Assets that are denominated in foreign currency are exchanged to the RMB denominated value, using the mid-rate on the ownership transfer on the particular day.
Więcej w raporcie poniżej Asia Economic Alert Total Social Financing 2011-04-26 Co ciekawe ChRL nie wie co zrobić z rezerwami walutowymi i obecnie trwają prace nad opracowaniem strategii. Wiadomo, że wielkość rezerw jest już za dużo należy coś z tym zrobić. Padają pomysły by zdywersyfikować rezerwy np w surowce, to jednak nie jest dobra taktyka bo jeszcze bardziej podbije ich ceny na rynkach, a przecież to właśnie ChRL są jego głównymi konsumentami co ukazuje wykres poniżej: Nie wiadomo co zatem zrobić z tą górą pieniędzy. Jednym z pomysłów które na razie zyskuje najwięcej poparcia to zakup akcji i spółek na rynkach zagranicznych, w tym spółek surowcowych. W ten sposób nie ma presji na zwyżki surowców, tak jak obecnie. Padają też pomysły by dokupić o wiele więcej złota, gdyż obecnie US posiada ponad 8tyś ton, a Chiny jedynie lekko ponad 1tys. Takie rozwiązanie wydaje się nie przeszkadzać ChRL bo ewentualne zwyżki na rynku złota nijak się mają do presji na ceny produktów jakie kupuje chiński konsument, a więc zwyżki cen złota nie powinny skutkować niezadowoleniem zwykłych obywateli ChRL. Co więcej ChRL promuje inwestycje w złoto więc takie rozwiązanie jest jak najbardziej możliwe. Dla przykładu dywersyfikacja 10% rezerw ChRL tj $300 mld, oznacza zakup 200 milionów uncji złota tj 6,5 tysiąca ton - tj ponad dwa razy więcej niż wynosi cała roczna produkcja kruszcu(!!!). Azja i bez tych zakupów stała się obecnie kluczowym graczem na rynku złota. Wystarczy bowiem spojrzeć na poniższą tabelkę od IB Nomura by zobaczyć, iż Asia (ex Japan) & Middle East odpowiada za 52% globalnego popytu na złoto:Co ciekawe same G3 odpowiadają jedynie za 13% popytu, a reszta świata w tym ETF 18%. Pełny raport Nomura: 2011-02-gold Cała sytuacja wygląda przy tym zupełnie inaczej jeśli weźmiemy pod uwagę rosnący jak na drożdżach rynek nieruchomości, gdzie trafiała do tej pory ogromna część wydrukowanej gotówki. ChRL ostatnio zastanawia się nawet nad wprowadzeniem kontroli marż dla developerów, oraz maksymalnego wzrostu cen mieszkań jaki może wystąpić rok do roku. Innymi słowy wzrost cen nie może być większy niż np inflacja. Wesoło. Wydaje się zatem, iż ChRL dalej będzie przyzwalać na umocnienie renminbi, który ostatnio przebił dawno nie widziane 6.5: Obecnie Europa tonie w długach i przeżywa przez to kryzys zadłużenia. Jest w mojej ocenie pewne, iż cześć państw musi dokonać restrukturyzacji długu, w tym Grecja. Polecam chociażby rzucić okiem na ten raport od CitiGroup - klik. Restrukturyzacja długu spowoduje, iż wiele europejskich banków, w tym cały system bankowy Grecji, może zbankrutować z powodu braku kapitału. Wymagane więc będzie ich ogromne dokapitalizowanie. Uważam, iż tutaj świetnie pasują chińskie rezerwy. ChRL nie może bowiem dopuścić do upadku euro, gdyż euro stanowi drugą, po dolarze, walutę w której akumulowane są rezerwy banków i państw. Jeśli bowiem rozpadałaby się strefa euro, ChRL straciłaby szansę dywersyfikacji środków i zostałaby znowu zmuszona wrócić całkowicie do dolara. Zatem tak naprawdę odpowiedź na pytanie - czy euro może "upaść", oznacza pytanie - czy ChRL dokapitalizuje europejskie banki zyskując w każdym z nich ogromny udział w akcjonariacie. Potrafię sobie nawet wyobrazić sytuację, gdzie połowa banków w Grecji stanie się nagle własnością ChRL. Kończąc uważam, iż Polska traci właśnie ogromną szansę. Polski rząd powinien bowiem zabiegać w ChRL by dywersyfikacja rezerw została również skierowana do naszego kraju. Chiński kapitał mógłby pomóc nam nie tylko rozruszać infrastrukturę (kolej!), ale również i inne gałęzie gospodarki. Uważam, iż nie można być obecnie ksenofobem i po prostu otworzyć się na ChRL. To jest jedna z naszych obecnie niewykorzystanych ogromnych szans. Zaznaczę, że nie mam tutaj wcale na myśli śmiesznych kwot (z punktu widzenia PBoC), które miałyby być zaangażowane w parę polskich spółek w ramach "prywatyzacji" czy paru mld pln zainwestowanych w nasz dług.

14 komentarzy:

  1. Może od końca ;)

    No nasz rząd jest ewidentnym przykładem jak można spieprzyc totalnie wszystko. tuskutusku jako jeden z nielicznych nie pojechał na olimpiadę co było policzkiem dla władz Chin/problem w tym że w chinach i na świecie mało kto o tym wie, za to wiedzą i pamiętają o tym Chińskie władze/Świat hipokryzji w jakim żyjemy, fasadowej demokracji u Nas przybrał formę że mówimy o prawach człowieka w chinach i ida za tym konkretne działania jak ww czy przyjmowanie dalajlamy, a reszta świata/zachodniego/ mówi tak jak My i tez podejmuja działania:
    - podpisywanie kontraktów
    - otwieranie fabryk
    - sprzedawania własnych towarów etc
    oni zarabiają My mamy uścisk dłoni przywódcy Tybetu na emigracji.

    Prawda jest taka że na dzień dobry rząd, prezio, szef NBP powinni poleciec do Pekinu grzecznie zaproponowac że będziemy Chińskim oknem w UE, że z miła chęcią widzimy ich firmy budujące nasze autostrady, yuana wśród walut w jakich trzymamy cześc rezerw/ze wzajemnością/ chińskich studentów na Naszych uczelanich, że mamy masę fajnych rzeczy od traktorów, przez śmigłowce na broni skończywszy, że od Nas do Niemeic, Francji, UK jest bliżej niż z Grecji - i że My nie jesteśmy/jeszcze/bankrutami....w zamian za inwestycje u Nas, realne w fabryki, w bazy logistyczne, sieci sprzedaży, w energetykę...a w czasie negocjacji zasugerowac że też graniczymy z Rosją i bynajmniej ze wzajemnością nie darzymy się miłością... .

    Chiny to My w 2007 roku tyle że w wiele razy większej skali. To jest właśnie przedzawałowe otoczenie
    - entuzjazm i wiara że jutro będzie lepiej
    - rosnąca produkcja, sprzedaż, kredyt, ceny nieruchomości, giełda, bogacący się ludzie, poszukiwani pracownicy, rosnące płace, inflacja, pkb, wzmacniająca się waluta, rosnące bańki na wszelkich aktywach, powstające firmy, IPO...
    - i plany ekspansji na rynki innych krajów, przeświadczenie że będzie rosło, i rosło, i rosło...do nieba

    Sporo ludzi twierdziło że bania w Chinach pęknie po olimpiadzie. Kryzys nimi zachwiał ale mieli/mają mase rezerw które wykorzystali, wykorzystują. Jakby porównac wielkośc gospodarki i ilosc wpompowanej kasy to ChRL wpompowała wiecej kasy niż US za pomocą QE

    Ja nie widzę przyszłości Chin w jasnych barwach. Nie wiem czy bania tam walnie teraz czy za 5 lat.
    Wiem że mają masę złych kredytów które nigdy nie zostaną spłacone. Mase nietrafionych i nierentownych inwestycji. Tak jak w UE częśc pkb to "puste pkb" typu szkolenia dla bezrobotnych w kwiaciarstwie czy kursy obsługi komputera, "praca" urzedników tak w Chinach częśc pkb to nikomu niepotrzebne miasta widma, autostrady an których rolnicy susza zboże bo nie ma kto po nich jeździc, inwestycje lokalnych kacyków ktorzy musza "wykonac" plan.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba też pamiętac że Chiny wydają około 350 mld USD rocznie na zbrojenia/wojsko. Biorac pod uwagę wielkośc gospodarki zbliżają się do obciążenia budżetu odpowiadającemu Amerykańskiemu - a będą wydawac więcej. Dla gospodarki to bezproduktywne, rosnące obciążenie.

    Cześc produkcji na razie "prostej tandety" ubrań, butów, rowerów etc już ucieka do Wietnamu, Birmy, Malezji, Indonezji, Tajlandii, znając życie z czasem będzie też w związku z drożejąca siła robocza "uciekac" i bardziej skomplikowana, zwłaszcza że o ile Chiny kupują zachodnie marki /np Volvo czy IBM/ to własnych Nokii czy Samsungów się nie dorobili.
    W całym zachwycie nad Chinami zapomina się że nie są w stanie opanowac wysoce skomplikowanych produktów nawet jeśli są to licencje nie kradzieże
    - do dziś silniki odrzutowe kupują w Rosji bo nie są w stanie wyprodukowac własnych
    - przymierzają się do tego ale nie są w stanie wyprodukowac okrętu klasy lotniskowca
    - zbudowany bodaj 5 lat temu Op o napędzie atomowym na morzu był kilka razy poza tym stoi w porcie - najprawdopodobniej popełnili takie błędy konstrukcyjne że nie nadaje się on do służby.

    Dalej: Chiny to kraj o skomplikowanej strukturze wew przy której groźba rozpadu USA to pikuś. Ruchy odśrodkowe typu muzumanie/ujgurzy, ludnośc mongolska, konflikt na linii, miasto wieś, konflikty terytorialne praktycznie z każdym sąsiadem
    Indie
    Wietnam
    Japonia
    Wyścig zbrojeń i sytuacja geopolityczna sasiadów niepokojacych się rosnaca siłą Chin przypomian jest porownywalny do przełomu XIX/XX wieku w Europie.

    Pola ekspansji się kurczą, rozwój po 10% rocznie jest wątpliwy, a jego brak to problemy społeczne.
    Olbrzymie rezerwy w USD których zakładnikiem są same Chiny, tracące codziennie na wartości to i atut i powód do bólu głowy

    Chiny by z miła chęcia kupiły każda ilośc złota, problem w tym że takich ilości nie ma - w zamian zwiększają sami wydobycie.
    Mogą dywersyfikowac w innych surowcach, ale to będzie w nich biło jako ich importerów

    Cóż Chiny maja problem ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Z raportu citi

    "Neither sovereign default not inflationary solution likely. US likely to choose fiscal pain route following bond market attack."

    OdpowiedzUsuń
  4. ps. dodawanie komentarzy na blogspocie to jest jakaś masakra, muszę klikać chyba z 10 razy, żeby mnie zalogowało na konto google i dodało komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdążyłem skopać ogródek, a Ty napisałeś prawie doktorat. Jak Ty to robisz ?
    Jak zwykle świetna robota.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Spinnaker1
    Zgadzam się w dużej części co do Chin

    @C64
    niestety....JA używam automatycznego logowania(pamiętanie haseł) w Firefox. Możesz przed skomentowaniem zalogowac sie w blogger.com badz chyba gmail.com i wtedy jestes juz zalogowany.

    Zastanawiam sie czy inni blogerzy maja problem, moze to jakis plugin u mnie? Chyba wywale te bajery facebook itd do każdego posta. Zobaczymy. Nawet nie wiem czy ktos z tego korzystał.

    @Pawel-l

    Dzieki

    OdpowiedzUsuń
  7. Odnośnie tematu:
    2000 dol. za uncję złota w tym roku?
    Działania banków centralnych mogą wywindować cenę złota daleko ponad dzisiejsze szczyty
    Banki centralne na świecie znów kupują metale szlachetne, by uniezależnić się od dolara jako waluty rezerwowej. To oznacza, że cena złota może w tym roku osiągnąć rekordowo wysokie poziomy. Dziesięć lat temu sytuacja wyglądała odwrotnie – banki więcej sprzedawały niż go nabywały.

    Jeśli skala zakupów w krajach rozwijających się będzie rosła, możemy oczekiwać, że w tym roku cena kruszcu może osiągnąć cenę nawet 2000 dol. za uncję, wobec piątkowego rekordu 1569 dol. za uncję w Nowym Jorku – powiedział Robert McEwen, szef US Gold Corp.

    Z kolei Michael Pento z Euro Pacific Capital uważa, że maksymalna cena złota w tym roku sięgnie 1600 dol. Co istotne, w ciągu ostatnich dwóch lat jego prognozy odnośnie wzrostów cen złota sprawdziły się.

    Rosnący popyt inwestorów na złoto, szukających alternatywnej lokaty wobec dolara, spowodował, że w kwietniu kruszec aż piętnaście razy notował nowe rekordy. Z kolei cena dolara spadła do najniższego poziomu od 2009 roku. Amerykański dług rośnie. W środę, 27 kwietnia, Rezerwa Federalna utrzymała stopy procentowe na dotychczasowym poziomie bliskim zera.

    W ubiegłym roku po raz pierwszy od dwóch dekad banki centralne zwiększyły swoje rezerwy o 87 ton złota – wynika z danych Światowej Rady Złota. Do nabywców należały nawet takie kraje jak Sri Lanka, Boliwia czy Mauritius.

    Gospodarka Chin, największego posiadacza amerykańskich obligacji skarbowych urosła w I kwartale bieżącego roku o 9,7 proc. Aktualnie Chiny posiadają 1,6 proc. rezerw w złocie. Państwo środka zamierza utworzyć specjalny fundusz dla inwestycji w metale szlachetne. Chińskie rezerwy dewizowe przekroczyły kwotę 3 bilionów dolarów. Zdaniem ekspertów jedna trzecia tej sumy może zostać wymieniona na złoto.
    http://www.parkiet.com/artykul/11,1046713.html

    OdpowiedzUsuń
  8. to tylko zalążek
    Chińczycy ruszą na Zachód na gąsienicach z Polski
    Koncern LiuGong Machinery, który w czerwcu przejmie cywilną cześć Huty Stalowa Wola, zaplanował na Podkarpaciu prawdziwą chińską rewolucję. Zbuduje w HSW ośrodek rozwojowy i centrum światowej ekspansji spychaczy i ładowarek
    http://www.rp.pl/artykul/651186_Chinczycy-na-gasienicach-z-Polski-.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe ciekawe LiuGong:

    http://en.wikipedia.org/wiki/LiuGong_Construction_Machinery,_LLC.

    http://www.paiz.gov.pl/20110119/inwestycja_liugong_w_stalowej_woli

    OdpowiedzUsuń
  10. Tym postem zainspirowałeś mnie do głębszego zastanowienia się nad inwestycją w kontrakt na złoto.

    OdpowiedzUsuń
  11. Złoto w styczniu 1980 osiągnęło swój szczyt na $850 spadało prawie bezustannie przez dwadzieścia lat aż do $256, czy coś koło tego do roku 2001.
    Teraz jest 1556 spot, jakby uwzględnic utratę wartości dolara to poprzedni szczyt odpowiada dzisiejszym 2300-2400USD, zatem potencjał do wzrostu jest.
    Ja cały czas podtrzymuję że na xau jest bania, zapewne jeszcze będzie rosła. Jej peknięciu na pewno nie będzie sprzyjac obecna niepewnosc, inflacja, dodruk/w końcu złota przybywa rocznie 2% a M3 u Nas czy US to około 15%/ generalnie całokształt otaczającego świata. Ale niech tylko się jako tako uspokoi, wizje armagedonów, krachów, zapasci etc zastapione zostaną nawet stagnacją, czy lekkim wzrostem i złoto zacznie spadac - i tak jak juz pisałem nie raz wtedy sobie zacznę je kupowac, tyle że fizycznie. Złoto papierowe to cały czas papier, mający wartośc tak długo jak ktoś wierzy papier.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Spinaker01

    Calkowicie zgadzam sie z Twoja ocena sytuacji odnosnie Chin i zlota.Niech jeszcze teraz Chiny kupuja to zloto na gorce(czy aby szczytu banki nie wyznaczaja ZAWSZE zakupy bankow centralnych?).
    A tymczasem Indie po cichutku rosna w sile(swoje Nokie maja-chocby Tata)a zloto gromadza od lat(taka kulturowa przypadlosc)wiec ich srednia cena zakupu pewnie jest ponizej tysiaca zielonych.Chyba wkrotce uklad sil sie zmieni na swiecie i to niekoniecznie tak jak to sobie chwalcy Chin wyobrazaja.

    OdpowiedzUsuń
  13. Napisales o Chinach, to ja moze dorzuce cos od siebie ;)

    Czy ktos z was liczyl ile aktyw w € maja Chiny? Mowiac aktywa mam na mysli gotowke, bondy i inne papiery. Mozna to policzyc calkiem dokladnie, choc takie dane nie sa dostepne. Wiecie ze to moze byc ok.... czy ktos sie odwazy? Ja mam swoja liczbe, ale chcialbym wiedziec jaka wam wyszla.
    Cale te zakupy i ratowanie krajow euro przez Chiny, to nic wiecej jak ratownie wlasnej skory.
    Przez naplyw kapitalu do europy via bondy i prywatyzacje, daje dalsze mozliwosci importu z Chin przez kraje EU ktore maja klopoty fiskalne. Masz naplyw mozesz importowac, nie masz naplywu kasy, nie ma importu, Chiny nie zarabiaja ( ich wplywy spadaja).
    Te zakupy to takze ratowanie swoich rezerw, bo co sie stanie jak zabraknie pieniedzy i euro padnie, jak to sie odbije na Chinach?
    Chiny beda robic wszsytko aby pomoc europie bo jest to w ich interesie.

    Teraz pomowmy o rezerwach.

    Kupno zlota to moim zdaniem wariacki pomysl. Nawet gdyby zlota bylo dosc, to i tak w dluzszym terminie by sie to nie oplacalo, Chinom. Dlaczego?
    Dzis mamy uncje po 1550. Ile taka uncja by kosztowala po zakupie ok 300mld w zlocie? Ile ta uncja by kosztowala po zakonczeniu zakupow i zamianie tredu na $? Chiny beda potrzebowac pieniedzy, juz niedlugo. I to ze bank centralny moze sobie zaksiegowac to zloto po jakiej cenie chce nie ma znaczenia, bo jak zajdzie potrzeba pieniedzy to trzeba a bedzie takie zloto sprzedac. Kupno na gorce, sprzedarz na dolku i jeszcze dostajesz w mocnym dolarze, ogolem mina. Trzeba podkreslic ze to co sie dzieje z cenami zlota jest tylko pochodna tego co sie dzieje z dolarem + popyt na metal. Zobaczycie co sie stanie ze zlotem jak $ zacznie sie umacniac.

    Chiny powinny sie otworzyc na swiat. Problem ze oworzyc sie nie chca, wiec to my wywolalismy burze, ale pioruny i tak trafia w Chiny.
    Wystarczy ze zaczna emisje w bondach, otworza sie na inwestycje bez kontroli kapitalu, zaczna kurczyc nadwyzke handlowa i naprawde przestawiac ekonomie na konsumpcyjna. Kazdy bank i hedge fund chce inwestowac w Chinach. Do zarobienia sa ogromne pieniadze. Ale wladze Chin wierza ze swoim sposobem wygraja z USA. A w glupi sposob dali sie nabrac na "drukowanie pieniedzy" i sami zaczeli drukowac na potege. Inflacja w nas uderzy, ale to bedzie importowana inflacja z azji.

    OdpowiedzUsuń
  14. Gold Coins Still Strong Amid Commodities Decline
    Sales of gold coins are on track for the best month in a year amid the worst commodities rout since 2008, a sign that bullion’s longest bull market in nine decades has further to run, if history is a guide.

    The U.S. Mint sold 85,000 ounces of American Eagle coins since May 1 as the Standard & Poor’s GSCI Index of 24 raw materials fell 9.9 percent. The last time sales reached that level, bullion rose 21 percent in the next year. Gold will advance 17 percent to a record $1,750 an ounce by Dec. 31 and keep gaining in 2012, the median estimate in a Bloomberg survey of 31 analysts, traders and investors shows.

    Investors in exchange-traded products backed by the metal accumulated $98 billion of gold as prices rose 74 percent since U.S. borrowing costs fell to near zero in December 2008 and the Dollar Index dropped 6.2 percent. With the gauge, a measure against six currencies, forecast to weaken through 2012 and the Federal Reserve expected to keep rates on hold through the fourth quarter, the rally may not reverse any time soon.

    “There is no sign that gold has peaked,” said Martin Murenbeeld, the chief economist at Toronto-based DundeeWealth Inc., which manages about $85 billion in mutual funds and brokerage accounts. “We’re going to find that the U.S. economy is not very strong,” he said. “A low interest-rate environment will remain for possibly all of 2012. The dollar goes down.”
    Gold Rally

    Bullion rose almost sixfold from a two-decade low in 1999 while the Dollar Index fell 35 percent since the end of 2001. The gauge will drop 2.9 percent more this year and another 3.7 percent in 2012, the median of analysts’ estimates compiled by Bloomberg shows. The two have an inverse correlation of 0.78, with a figure of -1 meaning they move in opposite directions all the time, making gold a hedge against a weaker dollar.
    http://www.bloomberg.com/news/2011-05-15/gold-coin-sales-at-one-year-high-show-higher-prices-in-history.html

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP