12 kwietnia 2011

Zakończenie programu poluzowania ilościowego w US czyli kto kupi obligacje amerykańskie?

EDIT 22:10 12 kwietnia 2011: na końcu dodałem wyliczenia Okres funkcjonowania drugiej odsłony programu poluzowania ilościowego (zwany popularnie przez rynek w skrócie QE2 od Quantitative Easing, lub nazywany przez FED LSAP od Large Scale Asset Purchase) powoli dobiega końca. Jak napisałem 3 listopada 2010 (USA jest bananową republiką - to już oficjalne) FED poprzez oddział z Nowego Jorku (FRBNY) miał dokonywać miesięcznie zakupów obligacji z rynku wtórnego w wysokości ~75 mld USD. W okresie od listopada 2010 do czerwca 2011 FED miał dokonać zakupu 600 mld USD.
Dodatkowo w ramach programu ponownej inwestycji pieniędzy pochodzących z MBS (zwany przez rynek QE 1.5 lite) FED miał dokonać regularnych miesięcznych zakupów w okolicy 30-35 mld USD. W okresie od listopada 2010 do czerwca 2011 FED mógłby zatem dokonać zakupu w kwotach 240-280 mld USD.
Łącznie tj QE2 + QE1.5 rozmawiamy o kwocie 105-110 mld dolarów miesięcznie, a w ciągu 8 miesięcy tj do końca programu QE2 mówimy o kwocie 840-880 mld.
Na chwilę obecną FED zakupił około 515-530 mld z w/w kwoty.
W tym samym okresie Ministerstwo Skarbu US miało wyemitować nowe obligacje w granicy 920 mld USD. Innymi słowy FED wydrukuje praktycznie tyle pieniędzy, ile rządowi USA brakuje w omawianym okresie.
Zakupy FED, podaż netto obligacji i odpowiedni stosunek zakupu przedstawił ZeroCredo, co zamieszczam poniżej, gdyż co do zasady się z nim zgadzam, a z braku czasu nie będę tworzył swoich dokładnych tabelek:
Ogromny dodruk pieniędzy z FED, w tym dodruki z innych państw (np Chin) spowodowały ogromne zwyżki praktycznie wszystkich klas na rynkach finansowych. Regularnie na blogu prezentuję wykresy ukazujące skalę wzrostu czy korelację pomiędzy rosnącymi cenami surowców, a ilością zakupionych obligacji przez FED, czy operacjami POMO (FRBNY).
Same operacje POMO oraz poluzowanie ilościowe nie są niczym nowym. Podobne działania stosował Bank of Japan (BoJ), który od pewnego czasu przestał się ograniczać i zaczął nawet kupować akcje by podbijać indeks Nikkei (BoJ czyli ordynarne próby pompowania cen aktywów - odc2).
Skonfrontujmy zatem działania BoJ oraz FED. Z pomocą przyszli analitycy z IB Nomura, wykres poniżej:
Można zaobserwować, iż w stosunku do wielkości PKB danej gospodarki (lewa część) BoJ zrobił więcej niż FED. Gdyby jednak zaobserwować % powiększenie bilansu danego banku centralnego to o wiele bardziej agresywnie działał FED. Skłaniam się do tego drugiego wniosku. Powodów jest wiele, a te główne to większa skłonność Japończyków do wykorzystywania gotówki do płacenia za usługi, większa proporcjonalnie ilość banknotów w obiegu, większa ilość odpowiednich rezerw w bankach czy gwarancji bankowych.
Skoro gospodarka amerykańska jest większa, by być dokładnym największa na świecie, to i wpływ dodruku pieniądza na rynki globalne jest większy. Do tej pory rynek obligacji nie był pod dużą presją pomimo sprzedaży obligacji przez bardzo znanych inwestorów. Wieloletni trend wzrostowy na rynku obligacji amerykańskich nadal trwa:
źródło: zerohedge.com
źródło: decisionpoint.com Innymi słowy rentowność czyli oprocentowanie papierów skarbowych jest jeszcze w ryzach. W ramach programów poluzowania ilościowego dolar został spuszczony do toalety, i co już nie raz tutaj pokazywałem, jest blisko poziomów swojego rekordowego osłabienia z poprzedniej hossy/bańki. W kontekście powyższego powstaje zasadnicze pytanie - kto kupi nadchodzącą ogromną podaż obligacji sięgającą rocznie ponad 1 bln dolarów w momencie zakończenia QE2?
Na pewno nie zostanie obcięty deficyt w obecnej konstelacji sił w kongresie czy na fotelu prezydenta. Obecne walki polityków w US w sprawie podwyższenia limitu długu jaki może zaciągnąć amerykańska gospodarka oraz wprowadzenia cieć można skomentować bowiem uśmiechem. Zaproponowane cięcia - oficjalnie promowane jako "the single biggest cuts ever made to the federal budget in one year" - nic tak naprawdę nie znaczą bo to tak jakby zabranie kieszonkowego dziecku z przedszkola jakie przeznacza na cukierki miałoby wpłynąć na problem z pieniędzmi w budżecie rodzinnym w momencie gdy jedno z rodziców straciło pracę. Zresztą skala cięć w mld wynika z faktu inflacji i utraty wartości dolara. Inflację widać nawet po wielkości pieniędzy jakie Obama pragnie pozyskać na swoją kampanię prezydencką do wyborów prezydenckich 2012 (1 mld dolarów), a przecież nie dalej jak 20 lat temu zbierano kilkunasto milionowe kwoty.
Czy pojawią się zatem strażnicy wartości obligacji, zwani w języku angielskim bond vigilantes? Jak wyglądało to w przeszłości? Historycznie to obywatele ameryki kupowali obligacje i to właśnie oni zbuntowali się w czasach wysokiej inflacji zmuszając tym samym FED do zakupu obligacji. Zwracam przy tym uwagę, że historycznie FED miał kiedyś jeszcze większy udział obligacji amerykańskich w swoim bilansie niż teraz. Zatem historia zna takie precedensy. Prezentuje to wykres poniżej - lewa strona. Możemy zatem zauważyć, że z czasem udział obligacji w portfelach obywateli i lokalnych inwestorów zaczął maleć, a pałeczkę przejęły podmioty zagraniczne. To oni obecnie są strażnikami wartości obligacji. Podmioty zagraniczne celowo zaniżały wartość swoich walut by móc promować własny eksport. Najlepszym tego przykładem są Chiny. Innymi słowy zagraniczne podmioty, a szczególnie gospodarki wschodzące sponsorowały orgię zakupów i życie ponad stan amerykanów. W związku jednak z promowaniem innych walut, a szczególnie próbami umiędzynarodowienia yuana, można sądzić, iż świat chce odejść od dolara jako rezerwy walutowej i oprzeć system rezerw walutowych świata na koszyku walut. Polecam wpis: Od zielonego do czerwonego czyli o procesie umiędzynarodowienia waluty ChRL. Ostatnio wypowiedział się w tej sprawie Joseph Stiglitz (Stiglitz Calls for New Global Reserve Currency to Prevent Trade Imbalances). To powinno wywierać zatem presję na cenę obligacji amerykańskich i innymi słowy nie widzę tutaj źródła kapitału, które będzie dalej regularnie kupować obligacje amerykańskie. Mamy zatem trzy inne wyjścia - (A) ogromne ulgi podatkowe dla kapitału międzynarodowych firm, które ściągnęłyby swój kapitał do ameryki, (B) wyprzedaż na międzynarodowych rynkach światowych czy zakup obligacji przez amerykanów. Przyznam szczerze, iż skłaniam się właśnie obecnie ku opcji A oraz B, z przewagą B. C odpada wg mojej wiedzy bo amerykanie są zakredytowani. Nie wykluczam przy tym QE3, jednak w tej chwili nie może mieć to miejsca. Prawa strona wgranego powyżej wykresu - ukazująca podaż obligacji - pokazuje, że pieniądze muszą po prostu uciec z innych aktywów - surowców, metali szlachetnych czy rynków akcji. Jest to dla mnie obecnie bardzo racjonalne założenie. Gdyby bowiem nie miało to miejsca to świat czeka potworny kryzys finansowy. Zakładam, że nie tego chcą szefowie największych banków centralnych świata i decydenci z G20. Spodziewana korekta musi być jednak mocna i bolesna bo ostatnie zawirowania wokół Portugalii czy problemów Japonii nie sprawiły by dolar się umocnił a kapitał uciekł do US. Czy tak będzie przekonamy się już niebawem wraz z końcem programu QE2. Zaznaczam i przypominam przy tym, iż zakończenie programu QE2 (600 mld) nie oznacza zakończenia programu QE 1.5 (ponowna inwestycja pieniędzy z MBS w UST - skala ograniczona do około 30-35 mld miesięcznie i mocno zależna od ilości refinansowanych kredytów Linkhipotecznych przez amerykanów. Można przy tym założyć, iż im rentowność kredytów hipotecznych jest wyższa tym skala QE 1. 5 jest mniejsza).
EDIT: 22:10 12 kwietnia 2011: na końcu dodałem wyliczenia FRBNY ogłosił właśnie kalendarz POMO na okres 13 kwietnia 2011 - 11 maja 2011 w wysokości 97 mld USD, z czego 80 mld USD przypada na QE2, a 17 na QE 1.5 lite. Przy okazji zerknąłem na stronkę archiwum operacji POMO (klik). Czarno na białym napisano ile wydano pieniędzy z QE2 a ile z QE 1.5:
Period: QE2 QE 1.5
Nov 12 - Dec 9, 2010 75 30
Dec 13, 2010 - Jan 11, 2011 75 30
Jan 13 - Feb 9, 2011 80 32
Feb 11 - Mar 9, 2011 80 17
Mar 14 - Apr 11, 2011 80 22
Apr 13 - May 11, 2011 80 17
sum: 470 148
Innymi słowy po 11 maja 2011 zostanie jeszcze 130 mld w ramach QE2, oraz średnio miesięcznie 25 z QE 1.5 lite. Zwracam uwagę na to co napisałem we wpisie: wraz z wyższą rentownością obligacji spadła miesięczna wartość QE 1.5 lite.

30 komentarzy:

  1. @SiP
    "Nie wykluczam przy tym QE3, jednak w tej chwili nie może mieć to miejsca"

    Drzew i bawełny zabrakło w USA?-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obecne poziomy aktywów już powodują zamieszki i wojny na świecie. Nie potrafię sobie wyobrazić dodruku w podobnej skali który nie przerodził by się w jawny globalny konflikt, bądź ogólnoświatową wysoką inflację, która albo przerodziłaby się w stagflację albo hiperinflację. Zakładam zatem, wbrew pozorom, że miejsce będzie miał wariant optymistyczny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrząc na taki wykres:
    http://stooq.pl/c/?s=dx.f&c=5y&t=l&a=ln

    spotkałem się z już z opinią iż mamy podwójny szczyt i czeka nas totalne załamanie dolara:) Ciekawostka do krzyżówki.

    OdpowiedzUsuń
  4. To ,że kasę będą ściagać z rynków to nieuniknione i chyle się do rozwiązania nr 2. Bardzo szybka i potężna korekta jest bardzo blisko. Moim zdaniem korekta potem przerodzi się w powolną ucieczkę mniejszych inw. i drobnicy. Nie liczyłnbym na następną bankę i dodruk. Pamietac tez nalezy ,ze deflacja powoduje automatyzacje produkcji ( czy się myle ? ) a nowych miejsc i tak nie przybywa zatem programy luzowania QE x nie dają zamierzonych rezultatów. Póki co wdrapujemy się na wierzchołki hossy, której nie zobaczymy przez lata. L bardzo wskazane cały czas należy pamietać sesje z kwietnia 2010 w USA i nagly spadek. Tak będzie i tutaj. Wydarzenie pod ten spadek też na pewno sie znajdzie albo juz powoli sie rozwija. SIP od strony ekon. druga opcja u mnie wygrywa. Zegar tyka.
    Marekdaro

    OdpowiedzUsuń
  5. To z poprzedniego wpisu wklejam tutaj:

    "Jestem czlowiekiem wielkiej wiary lecz nie mam zludzen ze juz nigdy Chiny,Japonia i inni beda inwestowac w obligi USA..."

    Ile razy mozna tlumaczyc ze to nie jest kwestia wiary, tylko wymiany handlowej. To ze Chiny nie chca nie ma nic do rzeczy, Chiny MUSZA i nie maja wyjscia, tak jak i inni. Wraz z powiekaszajacym sie deficytem handlowym USA beda rosly rezerwy dolarowe innych krajow (w zaleznosci z kim maja deficyt), najwyzej Chiny zostana zastapione inna "fabryka". Ale to dopiero daleka przyszlosc.

    Co do surowow i metali. Wiekszosc pieniedzy z QE2 poszlo w metale i surowce i do EM. Slabosc dolara oznacza ze duzi wychodzili z UST i kupywali/kupuja akcje i obligi (sprzedaja $) innych krajow. Pamietajcie ze QE to nie tylko amerykanskie banki. Ben mial racje, QE2 spowodowalo ucieczke pieniedzy z bondow do bardziej ryzykownych aktyw. Oczywiscie nie ma co mowic o zakonczeniu stymulusu, bo brak pieniedzy bedzie skutkowal wiekszymi przecenami na rynku i bedzie okazja do ZAKUPOW. Jesli zakoncza QE2 to zaczna sprzedawac surowce i metale, do tego moga dojsc jakies klopoty w Chinach. Ale czy na pewno? Przeciez nie jest powiedziane ze maja oddac $ i je wymienic na te UST z QE (repo). Pierwsze duze przeceny na surowcach moim zdaniem beda dopiero w momencie kiedy zaczna pekac Chiny. Teraz bedzie korekta (sur.+ met), czesc pieniedzy poplynie z surowcow na gielde. Czyli, teraz, przecena na gieldach bo ceny surowcow wysokie, konczymy QE2, kasa z surowcow i metali po przecenach na plynie gielde, a $ sie umacnia.
    Teraz wariant inny: koniec QE2 ---> surowce + akcje + metale w dol --> wiec kasa plynie do UST --> $ sie umacnia ---> stopy do gory --> wiecej naplywu. Moim zdaniem FED podniesie stopy dopiero w Q1 2012. Wtedy zacznie sie PRAWDZIWY ODPLYW KASY Z RYNKOW EM, ktora poplynie w UST.
    Teraz zastanowmy sie co sie stanie jak sytuacja sie zacznie odwracac tzn. zrobia repo, a tak sie stanie na pewno, pytanie, kiedy? Zrobia ale jak sytuacja bedzie juz NORMALNA, poprostu wymienia sie assetami i balance sheet sie skurczy, ale to za kilka lat.
    Druga sprawa sa same Chiny, wystarczy ze troche zwolnia, wiec ceny surowcow i metali zaczna spadac, ale zwalniajace Chiny (inflacja +rosnace bezrobocie) nie oznaczaja nic dobrego ale tylko dla samych Chin (i tych ktorzy eksportuja do Chin + MY zaplacimy wieksza inflacja cenowa (DM) )

    Polska juz jest zalatwiona, wasza wiarygodnosc sie skonczyla i teraz zacznie sie nagonka. Za kilka miesiecy obetna wam ranking, akurat na czas zakonczenia stymulusow i poczatku ostrych debat politycznych o nieuchronnosci przed wyzszymi stopami procentowymi. Rostowski tez juz wie, wiec sa przygotowani na to ABYSCIE to Wy za wszystko zaplacili via. BGK.
    Jesli sie kopiuje jakis pomysl Panie Rostowski to trzeba miec do tego MOZLIWOSCI. Pan ich nie ma. Druk to nie wszystko, trzeba miec system redystrybucji, pomysl na ksiegowanie takich rzeczy, a u nas niestety to tylko polityczne zagrywki i kupywanie czasu od tego co jest nieuchronne.

    OdpowiedzUsuń
  6. @SiP
    "Obecne poziomy aktywów już powodują zamieszki i wojny na świecie. Nie potrafię sobie wyobrazić dodruku w podobnej skali który nie przerodził by się w jawny globalny konflikt, bądź ogólnoświatową wysoką inflację, która albo przerodziłaby się w stagflację albo hiperinflację"

    Twoja optymistyczna wersja jakoś nie pasuje do zamieszek rozpętanych w Afryce za amerykańskie pieniądze i przy pomocy CIA.-) Do równania trzeba też wpisać przepychanki o surowce z tego kontynentu oraz chiński deficyt;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. @Hansklos

    Rozpętali - jasne. Tylko mieli "dobre warunki". Jeśli warunki będą jeszcze gorsze to wystarczy cokolwiek by ludzie chwycili za grabie. Nie wierzę że to się stanie tzn zakładam, że jednak chłopaki z banków się opamiętają.

    OdpowiedzUsuń
  8. @ SiP

    czy dobrze rozumiem, że przewagę ma wariant 2gi czyli spadki cen większości aktywów i napływ dolarów na rynek amerykańskich obligacji, tzn że dolar może się gwałtownie umocnić m.in. do PLN i EUR a polska giełda "paść na twarz"? W jakiej perspektywie czasowej to zakładasz?

    OdpowiedzUsuń
  9. @looser pisze...

    Dzięki za obszerny komentarz. Czasami postaraj się tylko to bardziej obszerniej opisać (pewne mechanizmy) bo pewnie wiele osób nie rozumie co napisałeś,niestety. Zresztą temat który poruszamy wcale nie jest łatwy wieć de facto może nie trzeba oczekiwać, że wielu to rozumie.

    W sprawie podniesienia stóp procentowych przez FED - Q1 2012 - to na chwilę obecną dokładnie taką datę wycenia rynek. Niektórzy oczekują że stanie się to ciut później ale w H1 przy założeniu że najpierw zastopują QE1.5.

    OdpowiedzUsuń
  10. @Zdzisław pisze...
    " czy dobrze rozumiem, że przewagę ma wariant 2gi czyli spadki cen większości aktywów i napływ dolarów na rynek amerykańskich obligacji, tzn że dolar może się gwałtownie umocnić m.in. do PLN i EUR a polska giełda "paść na twarz"? W jakiej perspektywie czasowej to zakładasz?"


    Tak, dobrze to zrozumiałeś. Koniec programu QE2 wypada w czerwcu więc im bliżej tej daty tym bardziej rośnie szansa prawdziwej korekty. Ostatnio (kwiecien 2010) korekta miala miejsce okolo miesiac po zakonczeniu programu. Poprzez analogię w ten sposób oznaczaloby to bardzo silną korekte w lipcu 2011.

    Z chęcią bym najpierw zobaczył załamanko dolara jak np 2.46 USDPLN a SP500 1400.

    OdpowiedzUsuń
  11. @ SiP oczywiście im wyżej pójdzie spekulacja tym większy zysk. Przy 2,46 na USDPLN chętnie się zaopatrze w porządną pozycję Vanilla Call, a na srebrze już teraz Vanilla Put wygląda zachęcająco, choć jest droższa jeśli ma być na dłużej.

    Pytanie na jaki okres ustawić opcję? Ile mogą trwać spadki od szczytu, zwłaszcza w najbardziej dynamicznej fazie?...

    OdpowiedzUsuń
  12. To jak dla mnie wiadomość dnia:
    http://www.parkiet.com/artykul/31,1040284.html


    http://en.wikipedia.org/wiki/Glencore

    podkreślę:
    Glencore International AG (management buy out of Marc Rich & Co AG) is a Swiss-based company, which is one of the world's largest suppliers of commodities and raw materials, and is also among the world's largest privately held companies.


    Czyli prywatni wychodza z firmy- gigantyczne IPO. Coś jak IPO Blackrock hehe czy Goldiego. Brawo. To piekny wskaźnik "szczytowania"

    OdpowiedzUsuń
  13. SiP - super wpisy,

    1) jako że srebro mnie za bardzo nie interesuje, a złoto zacznie dopiero jak bania walnie i ostro spadnie - czyli za jakieś dwa lata ;) to tak tylko z ciekawości się spytam:
    - wykresowo srebro i bania internetowa kalka, ale jak to wygląda wielkościowo/kwotowo (z uwzględnieniem inflacji of kors ;). Skutki pekniecia internetowej wiadomo jakie były, srebro czy szerzej metale szlachetne to inny rząd wielkości, w konsekwencji skutków pekniecia - no chyba że rozpatrywac to zbiorczo z surowcami.

    2)Oszczędności a'la 40 mld to nie wiem, może były po to by ktoś umarł ze śmiechu, albo z zadławienia - nie wiem?;)
    Za to: od 2001 roku wydatki wojskowe wzrosły o 81%, głównie za sprawą dwóch wojen bo wydatki na B+R i mase programów obcieli drastycznie. Teraz mało kto o tym pamięta ale na poczatku pierwszej kadencji Busha Juniora przy budżecie 350 mld USD planowali jego redukcje!
    Meritum - jedną wojnę wygasili, druga wygaszą w ciągu mniej wiecej dwóch trzech lat, zatem na wojsku zaoszczędzą o wiele wiecej niż smieszne 40 mld. Tyle że to może zmiejszyc dynamikę deficytu i zadłużania się, gdzie więcej?

    Co amerykańskiej konsumpcji - czytałeś może?
    http://blogi.ifin24.pl/trystero/2009/09/05/zagadka-polwiecza/#more-4155
    Trochę rzuca inne światło na temat ;)

    3) w temacie wpisu - podpisuje się pod tym co napisał looser.

    Pozdro for all,

    OdpowiedzUsuń
  14. qe2 zakończy się nie w czerwcu lecz zaraz po świętach

    OdpowiedzUsuń
  15. Może trochę offtopic... ale sprzątając pulpit odkopałem komentarz z forum gazety, który sobie zapisałem pótorej roku temu.

    http://forum.gazeta.pl/forum/w,778,94227881,100915026,FINAL.html

    Co sądzicie o takiej opini... w zasadzie mogłoby to posłużyć do całkiem niezłej analizy i oczywiście wpisu,

    Pozdrawiam,
    kecaj84.

    OdpowiedzUsuń
  16. http://www.zerohedge.com/article/fed-releases-new-pomo-schedule-monetize-only-97-billion-bonds-through-may-11

    OdpowiedzUsuń
  17. @Anonimowy pisze...

    " qe2 zakończy się nie w czerwcu lecz zaraz po świętach"

    NIE WPROWADZAJ ludzi w błąd.

    Zaktualizowałem swój wpis i na dole dałem najnowsze wyliczenia z oficjalnej strony FRBNY. KAsy nie zabraknie.

    OdpowiedzUsuń
  18. To jest dobre. neil dutta z BAML twierdzi że QE1/2nie ma wplywu na gospodarke i zakonczenie qe2 nie wplynie na rynki hehe.polecam przeczytac. pomija wiele faktów np co to bylo qe1 (MBS,GSe,UST), co stalo sie w pazdzierniku 2008 itd. warto znac jednak druga strone. polecam.

    00
    https://picasaweb.google.com/lh/photo/SN7Hpz41QJoXP1YyJ8NR6w?feat=directlink

    1
    https://picasaweb.google.com/stoje.i.patrze/Public#5594817200109456946

    2
    https://picasaweb.google.com/lh/photo/HBUYI6hMy0TuYtH0yd7RBQ?feat=directlink
    3
    https://picasaweb.google.com/lh/photo/a4qu7hiW83wztwe4MWHeog?feat=directlink

    4
    https://picasaweb.google.com/lh/photo/a36PAMcmRNRCdkpvWUNVpw?feat=directlink
    5
    https://picasaweb.google.com/lh/photo/33bHcfgOvQGlvPdWWyzbiA?feat=directlink
    6
    https://picasaweb.google.com/lh/photo/6zYPI5PyBOTGbpCXIoUuuA?feat=directlink
    7
    https://picasaweb.google.com/lh/photo/UczyeTNDauwxPNDC2HK5Xg?feat=directlink

    OdpowiedzUsuń
  19. looser pisze......
    Ile razy mozna tlumaczyc ze to nie jest kwestia wiary, tylko wymiany handlowej. To ze Chiny nie chca nie ma nic do rzeczy, Chiny MUSZA i nie maja wyjscia, tak jak i inni.------ A co to fragment przemówienia z KC?.Nikt nie musi, każdy chce nawet jakby USA płaciło śliwkami lub skalpami pod warunkiem że również inni akceptować będą taki pieniądz.Gdy pieniądz traci wiarygodność to w pierwszej kolejności podważana jest jego jakość a następnie ilość.

    OdpowiedzUsuń
  20. P.Kuczyński:
    Zakładam, że teza o samodzielnym wzroście gospodarczym USA się nie potwierdzi i w drugiej połowie roku Rezerwa Federalna wznowi skup obligacji
    http://blog.parkiet.com/kuczynski/2011/04/13/inflacja-niepokoi-nie-tylko-emerging-markets/

    OdpowiedzUsuń
  21. No ten komentarz SiP to ja akurat czytam z przyzwyczajenia odwrotnie. Kuczyński jest dla mnie antywskaźnikiem. Przemo.

    OdpowiedzUsuń
  22. @SiP, Anonimowy looser

    Aby kupować obligacje, to trzeba mieć za co. Deficyt handlowy Chin, to świadoma decyzja ograniczająca strumień dolarów, a tym samym nie będzie za co kupować obligacji amerykańskich. Do równania wchodzi również inflacja. Nie po to Chiny upominały USA w kwestii inflacji, aby teraz tracić na zakupie obligacji;-) Do tego dochodzi Japonia, która ma 1/3 powierzchni kraju skażoną i wymagająca odbudowy. Pieniądze będą pochodzić, wg mnie, również ze sprzedaży obligacji. Ten ubytek kupujących zapewne zostanie wyrównany tajemniczymi inwestorami z krajów karaibskich;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dolar jest jak wielkie banki,zbyt wielki by pozwolić mu upaść ha ha.

    OdpowiedzUsuń
  24. Sorry SiP ale kuczyński jest wybitnie przereklamowany.Na jego blog wchodze tylko by przeczytac co napisał Joker, Dzidziuś, Ogif, Stepień. Oni piszą coś tam o gospodarce/rynkach, reszta włącznie z autorem to polityczny bełkot. Czytam jego komentarze na stooq/oczywiście te z tygodniowym opoźnieniem/i się zastanawiam za co ludzie tam płacą? Jeszcze nie widziałem by w przełomowych momentach, czy też przed nimi kuczyński napisał konkretnie
    kupic
    sprzedac
    Może dla kogoś świeżego którego świat się ogranicza do CNBC on jest "autorytetem" ale w porównaniu z blogiem WB i Twoim koleś przepada z kretesem.
    Hans
    To nie jest świadoma decyzja tylko widoczny efekt problemów jakie dotykają chiny. Poza tym pamiętaj że jest masa krajów do których ucieka prosta, tania, masowa, produkcja i te wszystkie Malezje, Wietnamy, Tajlandie, Bangladesze beda kupowac amerykańskie obligacje, tak samo jak Korea Pd, Tajwan, eksporterzy ropy, Brazylia, Indie, Chile..
    Czy się to komuś podoba czy nie dla dolara jako waluty rezerwowej nie ma alternatywy, amerykanie o tym wiedza i bez skrupułów to wykorzystują.
    I świat będzie kupował US bonds

    OdpowiedzUsuń
  25. Panowie (i może Panie?:) )
    rzućcie okiem na ostatni mój komentarz (raport JPM) pod wpisem odnosnie yuana
    http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/03/od-zielonego-do-czerwonego-czyli-o.html

    Chłopaki odpalają już akcje w Renminbi

    OdpowiedzUsuń
  26. Swoją drogą ja zawsze coś wklejam pod ostatnim postem z danej tematyki, np zaraz wkleję pod ostatnim postem odnośnie miast, dzisiejszy list Dutkiewicza do Min.Rostowskiego.

    polecam subskrypcje komentarzy rss by nic nie przegapic i nie zaglądać co chwile na bloga jak nic nikt nie napisał.

    OdpowiedzUsuń
  27. Finowie zaskoczą wszystkich euro optymistów w tą niedziele hehe
    "Finnish parties division over Portugal deal

    The latest polls ahead of the Finnish elections this Sunday suggest a very close run between three parties, according to Helsingin Sanomat, as the National Coalition Party received 20.2% of intended votes, the Social Democrats advanced to 18%, and the ruling Centre Party only got 17.9%. These latest polls suggest that two separate political blocs are emerging in Finland: the current government parties advocating European cooperation in particular with respect to Portugal and the True Finns joined by the parties of the left, resisting to the guarantees to Portugal, giving them a boost in the poll ratings. The True Finns are set to gain a historical victory with 16.9% support, but it is 1.5pp the support seems lower than in previous polls. "

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytaliśmy ;),

    Ja powiem tak: super i ciesze się bo konkurencja jest zdrowa, ale sam wiesz że kasa nie ma ojczyzny i sentymentów. To że zbierze się grupa krajów które nie lubią US i hurra stwierdzą że dokopią imperialistom i zdetronizują symbol ich potęgi dolara to trochę za mało.
    Pamięta(cie)sz jak w 2007/08 dolar to śmiec, jakieś tam aktoreczki/piosenkarze chcieli wynagrodzenie w euro, nie dolarze bo to - smiec ;) i Iran stwierdził że teraz to on będzie swoje rezerwy finansowe trzymał w Euro. Nie dawno czytałem tyle że na papierze w empiku że teraz uciekaja od euro do - dolara ;)

    Chiny są po 20 latach rozwoju po 10% rocznie - i zaczynają się zderzac ze ścianą.
    Już nie chce pisac o miastach widmach i bańce nieruchomości, ale przecież wiesz że mają masę kredytów których nigdy nie odzyskają, masę nietrafionych inwestycji, rynku zbytu musza zacząc szukac u własnych w większości biednych jak mysz kościelna obywateli, stoją przed potwornymi problemami demograficznymi, są politycznie niestabilni, zatargi mają z każdym z sąsiadów, sąsiedzi się ich boją - tam jest europa XIX wieku...

    To nie jest dobre środowisko dla waluty która ma aspiracje bycia rezerwową.

    Ale tak jak napisałem na początku - bardzo dobrze, niech przytrą nosa amerykanom bo się za pewnie czują/ ze szkodą dla mojego zagranicznego portfela ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Morgan Stanley: end of QE2:
    http://www.scribd.com/doc/52954401/end-of-qe
    http://www.docstoc.com/docs/76475247/end-of-qe

    Co ciekawe Deutche Bank ma odmienne zdanie. Ja sie z nim kompletnie nie zgadzam:
    http://ftalphaville.ft.com/blog/2011/04/12/543596/the-banking-system-still-broken/
    http://pragcap.com/qe2-and-the-liquidity-black-hole

    OdpowiedzUsuń
  30. moody mówi aby nie martwic sie o podaz obligacji po QE2 tj kto to kupi ????
    https://picasaweb.google.com/lh/photo/ePxHb-KUrS1-axrK5Bi3LA?feat=directlink

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP