20 maja 2011

Humor dnia - euro 2012 - kolej

Warszawa - Koleje - Euro 2012
Jak będzie wyglądać dworzec kolejowy Warszawa Wschodnia na Euro 2012? Wielkiej różnicy nie zobaczymy, ponieważ remontowe plany wciąż są uszczuplane. Choć jak mówi Zbigniew Szafrański, Prezes Zarządu Spółki Polskie Linie Kolejowe - na Mistrzostwa budynek dworca "powinien" być ukończony, to na remont peronów nie możemy już jednak liczyć w ogóle. Zbigniew Szafrański tłumaczy, że "z dokumentacji, którą przygotowała firma Poyry (czyt. Poiry) wynika, że zakres przebudowy peronów, a jak również związanego z tym układu torowego jest znacznie większy niż pierwotnie przywidywano". W związku z tym, realizacja tego zadania, w szczególności, kiedy budowany jest przystanek Warszawa Stadion, jest zdaniem Prezesa PLK "spowodowałby ogromne perturbacje w ruchu pociągów". Dlatego też, zadecydowano o nie rozpoczynaniu robót w Warszawie Wschodniej. Jest jednak coś, co uda nam się skończyć przed Euro 2012. Zbigniew Szafrański zapewnia, iż będzie to naprawa peronów, wiat i przejść "w taki sposób, żeby nie trzeba było się ich wstydzić w stosunku do gości, którzy przyjadą na Mistrzostwa". Zbigniew Szafrański ma nadzieję, że przynajmniej po Mistrzostwach uda nam się wyremontować warszawski Dworzec Wschodni . Miałoby to się odbyć w latach 2014-2020.
Za IAR
Przypomnę, że niechciane przeze mnie Mistrzostwa EURO 2012 przyznano nam 18 kwietnia 2007 roku. Duża część dróg i budów nie zostanie ukończona, a pieniędzy na ich ukończenie pewnie zabranie po 2012 r.

17 komentarzy:

  1. Za to stadionów będziemy mieli pełno - i to ukończonych. Tyle że kosztowały dziesiątki miliardów, trzeba je będzie utrzymywac odciągając te pieniądze z naprawdę sensownych i potrzebnych celów, a ja się pytam po co? Skoro piłkarską potega jesteśmy taka sama jak gospodarczą ;(
    Rostowski ogranicza subwencje i możliwości zadłużania się samorządom a te kasy szukają gdzie? W podwyżkach dla swoich miekszańców
    - żłobki
    - bilety
    - opłaty za wodę/scieki
    - opłaty za wieczyste użytkowanie, przekształcenie go, wykup lokali
    - powracają podatki od zwierzat/psów
    - czynsze
    - podatki od nieruchomości

    Ja nie wiem jak np w Warszawie wybrali w pierwszej turze tą lochę. Co ci ludzie mają zamiast mózgu?
    Ja głosowałem na Korwina. Co prawda i tak wiedziałem że nie wygra ale chociaż liczyłem na drugą turę, a tu proszę w pierwszej wygrała.
    Jeśli jest tutaj ktoś kto na nią glosował to może mnie oświecic czemu to zrobił?
    Metro z tego co czytałem na nie będzie do ukończone w terminie.
    Inwestycji nie ma praktycznie żadnych - no może poza wyznaczaniem kolejnych bus pasów.
    Na nic nie ma pieniędzy a urzędasów przybywa.

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja się przyłączam do pytania.
    Kto i dlaczego głosował na HGW w Warszawie? Dlaczego na PO ?
    Bo więcej obiecywali?

    OdpowiedzUsuń
  3. http://finanse.wp.pl/kat,104132,title,W-czerwcu-zdrozeje-woda-w-sierpniu-bilety-komunikacji-miejskiej,wid,13428903,wiadomosc.html

    OdpowiedzUsuń
  4. @Spinnaker01

    Sledze Twoje wypowiedzi na tym blogu i przyzanje iz jestes BARDZO lebski gosc.
    Zreszta w wielu sprawach(chocby PO,Chiny,demokracja,zamordyzm itp)sie z Toba zgadzam.
    Zgadzam sie takze iz beda(juz sa)spadki na surowcach-za nic nie wierze w zloto za 3 czy 2 tysiace USD a raczej widze je tysiac.Srebra tez nie wdzie po 70 tylko po 25.
    Ale zloto po 500 czy srebro po 10 to musze powiedziec jest EKSTREMALNA prognoza-czy moglbys mi powiedziec na czym opierasz swoja wiare w tak OLBRZYMIE(rzedu 70%)spadki?Bo jednak w erze drukowania kasy to troche ciezko uwierzyc w az tak WIELKE spadki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piotr 34,

    No miło mi nie powiem ^.^ ale zaręczam Ci że jestem jakiś specjalnie wyjątkowy.

    Powiem Ci tak: tak jak dziewczyny lubią biżuterię tak ja lubię złote monety ;)
    Nie miałem ani kasy, ani głowy kupic ani nawet myślec o czymś takim w 1999-2000 roku kiedy było po 255 USD/OZ, jak już miałem to było za późno i za drogo.
    Zatem jak wejśc posiadanie krugerrandów? ano kupic.
    - za ile?
    - kiedy?
    Za 1500 USD? No nie, drogo. Poza tym szkoda tylko jeden za 1500?;/

    Kupuje się wtedy kiedy wszyscy chcą sprzedawac, sprzedaje sie gdy wszyscy chca kupowac - teraz wszyscy chcą kupowac wiec ja odpadam.

    Po przydługim wstępie: wiadomo czemu ludzie kupują XAU bo inflacja, bo szmatławy dolar i drukarnia wszelkiego flatu, bo niepokoje, bo kryzys, bo wojna...był już taki czas 1970-1980 kryzys, droga ropa, wojna, inflacja..i ludzie uciekali - do złota, wzrosło podobnie jak obecnie z 36 na 700
    Ale koniec świata nie nastapił i nie ma się co dziwic państwu najlepiej się okrada obywateli na spokojnie, bez pośpiechu, systematycznie, kompleksowo nie gdy obywatele palą opony, wieszają bankowców na latarniach, a ministrów na drzewach.
    I teraz też dojdą do momentu w którym się ogarną, bo nikt nie chce miec ludzi z gnatami na ulicach - w końcu hiperinflacja nie oszczędza policji i wojska ;).
    Z 700 spadło na 255 w 10 lat czyli ile? 70% ;) mogło? Pewnie że mogło a ile spadły MiS-e w 2007-2009?

    Zatem zakładam analogię pomiędzy +- 1970-1980 a 1999/2000 a teraz i tu i tu po 10 lat i podobna skala wzrostów opartych o takie same przesłanki.
    Poza tym patrzac na specyfikę rynków niby sky is limit ale jak wzrosło np 500% to szansa na to że z poziomu tych 500% wzrost o kolejne tyle samo jest o drastycznie mała wobec praktycznej pewności że spadnie.
    Ludzie tez mają granice powyżej których po prostu przestają akceptowac ceny.
    Chiny są głównym chętnym na kupowanie złota ale jak im rąbnie kryzys to będą mieli co innego na głowie niż kupowanie złota.
    Rośnie wydobycie a to kolejny znak bańki i czynnik który dobije ceny jak zaczną spadac

    Jako że spada szybciej niż rośnie zakładam że w ciągu 2-3-ech lat dokona się główny spadek a potem przez kolejne 10 lat lekkie dryfowanie, kolejne pokolenie które oszaleje na punkcie akcji ;) domów, dotcomów/social media etc a złoto będzie passe.

    Co do srebra podobnie. WB dobrze opisał historie srebra u siebie na blogu. Wg mnie ono nie jest dobre na przechowywanie majątku ze względu na wagę ale jak ktoś lubi. Poza tym jak już świat się zawali to lepiej kupowac bochenek chleba za srebrengo filharmonika niż za krugera ;), ale wtedy to chyba lepiej miec co innego niż kruszec.

    Mam nadzieje że może i chaotycznie ale opisałem moj punkt widzenia, jak coś to pytaj uzupełnię.

    A na koniec - co jeśli mój plan nie wypali: to nie będę posiadaczem kilkudziesieciu uncji XAU które zostawie dzieciom.
    Takie mam podejście inwestycyjne.


    pozdro - dobranoc

    OdpowiedzUsuń
  6. p.s zong

    ma byc:

    No miło mi nie powiem ^.^ ale zaręczam Ci że - nie - jestem jakiś specjalnie wyjątkowy.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Spinnaker01

    Dzieki za odpowiedz.Czyli zakladasz ze Armagedonu nie bedzie-coz w sumie zakladam podobnie-chyba;).Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Spinnaker01

    Bardzo fajnie opisałeś coś, co można nazwać regresją do średniej. Podchodzę tak samo, choć rozumiem też np. Hansa - świat to układ chaotyczny, zazwyczaj jest jak piszesz, że rządy i bankierzy starają się owcę strzyc a nie zarżnąć; niestety czasami sytuacja się wymyka spod kontroli i dochodzi do resetu. Europa doświadczała czegoś takiego regularnie do końca II Wojny.

    Pytanie podstawowe czy dziś grozi nam koniec Pax Americana? Ja obstawiam, że prawdopodobieństwo jest tak znikome, że nie ma sensu kupować srebra; co więcej sprzedałem fizyczne srebro niedawno i nie posiłkowałem się w tym żadną AT - po prostu zdrożało 100% od moich cen zakupu i takiej okazji nie mogłem przepuścić.

    Nawet nie potrzebowałem tych pieniędzy, kupiłem za nie komiksy, książki, repliki obrazów. Po prostu odniesienie ceny srebrnego krążka do towaru, który mogę za niego nabyć było zdecydowanie na korzyść towaru.

    Zakładam, że bańkierom się nie opłaca zniszczenie waluty poprzez którą kontrolują rządy. Ci którzy kupują surowce widzą głównie scenariusz sprzed 40 lat, czyli inflację lat 70-tych. A co było 40 lat wcześniej? Depresja deflacyjna. Historia pokazuje, że dwa podobne kryzysy nie następują bezpośrednio po sobie. W istocie gramy o to czy bania na obligacjach pęknie już teraz i jak gwałtowny będzie to proces.

    OdpowiedzUsuń
  9. Technicznie złoto się wyrwało wszelkim kryteriom, to jest ściana strachu, walnąc może jutro albo za dwa lata.
    Trudno, naprawdę trudno mi sobie wyobrazic kolejną rundę wzrostów 600-700%.
    Tutaj trafnie opisał to Dedek - po prostu wzrosło o 100% a nie jest to początek cyklu/to moje/ i sprzedaje inkasuje zysk i chodu - nie ma siły by każdy sprzedał po takiej cenie
    Ja bym je naprawdę chętnie kupił ale po prostu wg mnie jest za drogie.
    Oczywiście w przypadku armagedonu będę w plecy i możliwośc jego wystąpienia zawsze istnieje ale dla mnie to mało realny scenariusz - a skoro tak staram się zachowywac jak racjonalna pirania ;>
    Hiperinflacja to głównie wojny I, II, Węgry, Serbia, załamanie chorych systemów PRL, Zimbabwe.
    Wg mnie wszystkim zależy na powrocie do spokoju, do tej średniej, dla wszystkich jest to korzystne. Oczywiście Państwo i wszelkiego rodzaju socjalistyczni mesjasze od razu znajdą tabuny tym którym trzeba pomaca za Naszą kasę ale armagedon prawie nikomu nie jest na rękę.
    A nawet gdyby nadszedł to jaki? 1929-1932 USA, Weimerski czy taki jak u Nas 1939-1945
    Bo w tamtych to ok, złoto dla wartości, srebro na kupienie chleba najlepiej kawałek własnej ziemi.
    A ten trzeci? Wyobrażacie sobie żyda z 10 kg srebra na plecach? Moment i go z tego ograbią, jeśli już to złoto, platyna...

    OdpowiedzUsuń
  10. szanowni Państwo
    cieszę się, że mogę dołączyć do tak zacnego grona i pozdrawiam od razu mojego przyjaciela Witolda
    Mądre rzeczy piszecie, ale to jest logika historyczna. nie jestem przekonany, czy można ja zastosować dzisiaj i jutro. Chociażby z jednego powodu: ilość pustego pieniądza plasowanego na rynkach jest tak przeogromna jak nigdy w ostatnich 100 czy może nawet więcej latach. Klasyczne prawa ekonomiczne przestają obowiązywać - są zawieszone. Takich akcji drukarskich nie było w historii. Nie było tez takiej ilości funduszy tak maksymalnie lewarowanych: 1:100 to staje się praktycznie normą. I te fundusze od jakiegoś czasu inwestują w kontrakty na surowce!!! w tym na ODNAWIALNE przecież surowce rolne!!!!!To zrodzi swoje konsekwencje w przyszłości, tylko jakiej przyszłości? Taka jazda może potrwać od 1 roku do nawet 10 lat. Pierwsze jaskółki powolnego powrotu praw ekonomicznych już są: a to spadek cen nadmorskich nieruchomości w Hiszpanii o 40%, a to zagrożenie z tytułu używania miedzi jako zabezpieczenia kredytów w chinach i wiele innych znanych wam zapewne z mediów. Nie odważyłbym się postawić prognozę dla srebra i złota, ale to co pisze spinnaker nie jest pozbawione sensu. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Tutaj mamy fajny wykres podaży pieniądza + wszystkie QE, POMO itp.

    http://www.nowandfutures.com/images/m3_plus_credit_debt_monetize.png

    A tak wyglądałoby to bez "wsparcia" Fedu:

    http://www.nowandfutures.com/images/m3_plus_credit_and_debt.png

    Jak widać Fed chce tylko podtrzymać dotychczasowy trend.

    Nie znam się niestety na tym, ale jeśli przyjąć pierwszy wykres jako total money, to od 2000 roku mamy o jakies 256% dolarów więcej (87/34).

    Nie wiem jak bardzo wzrosło PKB światowe, na które część z tych dolarów popłynęło, ale podejrzewam, że duża część nadwyżek rozpłynęła się w EM i ma pokrycie w nowych fabrykach, nieruchomościach etc.

    Zatem pustego pieniądza jest mniej. Niech będzie to nawet 100% w stosunku do 2000 roku. Czy to uzasadnia aktualne poziomy cen towarów?

    I jeszcze raz pytam: czy bańkierom opłaca się zniszczyć swoje narzędzie kontroli społeczeństw? Widać po kredycie, że wystarczy, że przestaną drukować i dolarów nie zacznie przybywać.

    A co z chińskimi miastami widmami "wartymi" miliardy dolarów? Zostanie po nich tylko ruina, jak po wielkich kompleksach przemysłowych ZSRR. Ile rezerw będą musiały zawiązać Chiny ze swoich 3 bln $?

    OdpowiedzUsuń
  12. W sumie wszystko sprowadza sie do pytania-fiknie system czy nie fiknie?
    Ja zakladam ze lokalne(w slabych punktach systemu)-takze w PL czy Chinach zalamania BEDA ale system jako calosc nieco nadwyrezony i w nieco zmienionej postaci ale jednak przetrwa.Przetrwa bo jak @dedek zauwazyl niemal wszystkim zalezy na jego utrzymaniu(a szczegolnie bankom i elitom wladzy)wiec beda ostro kombinowac aby nie upadl.
    Dlatego o ile nie bardzo jednak wierze w to srebro po 70(brak Armagedonu nie pozwoli)to jednak jak sadze te lokalne zalamania systemu jednak strachu napedza i nie pozwola na srebro po 10.Jednak wspomniany przez @dedka chaos ostatnimi czasy mocno sie rozpanoszyl wiec powrot do sredniej choc chyba nastapi to nie bedzie szybki ani bezbolesny.

    Zreszta na dzisiaj Armagedon przybiera forme inflacji wynikajacej z wysokich cen surowcow-coz prostszego niz poprzez brak QE2 to wszystko skorekcic?Potem jeszcze zostanie sprawa dlugow publicnzych i tu wlasnie lokalnie w paru miejscach moze byc "ciekawie"(chyba nawet az za bardzo).

    P.S.A te bitcoiny to ciekawa sprawa ale jednak nie na dzisiaj-za duzo niejasnosci(politycznych,prawnych,ekonomicznych itp).Ale za paredziesiat lat jak juz internet bedzie w kazdym sznurku od snopowiazalek i w kazdej rolce papieru toaletowego to czemu nie?Mamy coraz wiecej wirtualnych dobr i uslug to MOZE i kiedys nastanie kompletnie wirtualna waluta?Ale raczej nie bitcoin 1.0(zbyt niedoskonaly jest)tylko jakis jego daleki i znacznie doskonalszy "potomek"-taki jakis bitcoin 10.0.Poki co pomysl ciekawy(takze ze wzgledu na implikacje polityczne)ale na inwestycje sie nie nadaje.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Spinnaker01
    zakładam analogię pomiędzy +- 1970-1980 a 1999/2000 a teraz i tu i tu po 10 lat i podobna skala wzrostów opartych o takie same przesłanki

    Nie będzie analogii, bo świat się zmienił, tak, jak już wkrótce nie bedzie Pax Americana;-) Wszystkie imperia kiedys upadają, zwykle przez psucie pieniądza;-) Dwa razy nie da sie wejść do tej samej wody;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdziwiłbyś byś się Hans jak często ludzie, rządy, państwa wchodzą dwa razy do tej samej wody. Zawsze są te same powody, chciwosc, pycha, rzadza władzy, narzucania innym swojej woli.

    Papieprowy pieniądz juz raz upadł w Chinach kilka tysięcy lat temu ale myślisz że goldmany, morgany, rządy, państwa, politycy im podobni dopuszczą do tego? Jakże by im utrudnił prawdziwy pieniądz oparty np na kruszczu robienie biznesów i okradanie ludzi. Z resztą nawet złoty i srebrny piniądz można psuc.

    Co do tego że czas jednobiegunowej supremacji US się kończy zgadzam się, natomiast wieszcze upadku US powinni uważac żeby się zdrowo nie przejechali. Tak jak Brazylia ma konkurentów w postaci Chile i Argentyny tak Chiny i Indie poza sobą na wzajem mają wielu konkurentów w Azji którym wcale się nie podoba wizja dominacji któregoś z nich. US na roli mediatora i rozjemcy, tego który przeważa szalę wagi mogą sporo zyskac - i znajc życie tak będzie.

    Co do zaś złota - póki co analogia wzrostów spełniona ;) teraz czekam na analogię spadków ;>,

    No a jeśli będzie inaczej w co wątpię tak jak pisałem - nie bede mial kilkudziesieciu krugerandów.

    Hej

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeglądając komentarze widzę,że prawie wszyscy obstawiają spadki cen srebra i złota.Musze przyznać że podajecie bardzo sensowne uzasadnienie,
    jednak moim zdaniem sytuacja w USA jest znacznie gorsza niż to widać co czyni ze mnie byczka na rynku metali szlachetnych.
    Faktycznie sytuacja jest podobna do lat 70 jednak jest kilka znaczących różnic.

    1. Gospodarka jest w znacznie gorszym stanie niż wtedy. W latach 70 sporo produkowało się w stanach teraz te fabryki są w Chinach, Indiach itd,
    większość amerykańskiego PKB to usługi i ten fragment amerykańskiej gospodarki może się bardzo szybko skurczyć.

    2. Zadłużenie to już 100% pkb. Jak pewnie wszyscy wiedza w USA mamy takie samo majstrowanie
    w księgach i wskaźnikach jak w PL czyli według mnie ten wskaźnik jest jeszcze bardziej niekorzystny. Śmiem twierdzić że USA tak jak
    Grecja nie jest w stanie spłacić tego długu więc albo zbankrutują albo będą drukować pieniądze.

    3. W latach 70 szefem fedu był Paul Volcker a prezydentem Ronald Reagan.

    "Volcker raised the federal funds rate, which had averaged 11.2% in 1979, to a peak of 20% in June 1981. The prime rate rose to 21.5% in 1981 as well."

    Podniesienie stóp zapoczątkowało spadek ceny złota na początku lat 80.

    Czy naprawdę wierzycie że obecny duet Benek i Obama zrobią to samo?. A jeżeli to zrobią to policzcie sobie ile będzie ich kosztować obsługa zadłużenia.

    Reasumując dopóki w USA stopy nie pójdą mocno w górę to nie przewiduję przerwania hossy na synku surowców.


    Mam nadzieję ze pojawienie się przeciwstawnej opinii poprawi jakość tej dyskusji o surowcach :). Pozdrowienia dla komentujących oraz dla autora za genialny blog.

    OdpowiedzUsuń
  16. Krzysztof,
    przeciwstawne opinie są jak najmilej widziane - jeżeli są poparte merytoryką i argumentami.
    tutaj masz link
    http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/05/wykres-dnia-krach-na-rynku-srebra.html
    wcześniej był jeszcze jeden temat w kwietniu gdy srebro gnało na 50-70-100 USD ;) musisz sobie poszukac.
    Proponuje jeszcze dwa ostatnie TR bo tam tez pisaliśmy o kruszcach.
    -Jak widzisz pisałem tam o tym że spadek złota widzę wraz z następca Obambo i Bena - Regan&VolcerII - zatem pamiętamy spokojnie ;)
    -Regan też obejmował kraj w kryzysie ekonomicznym i słabej gospodarce. To prawda i tez mnie to boli że wówczas przemysł był w US teraz jest w EM głównie w Chinach. Ja zakładam że nowy prez wygra na programie przywrócenia US jej potęgę gospodarczą i cześc produkcji do US wróci a jednocześnie rozwiną u siebie produkcje oparta o nowoczens e technologię - i nie mam tu na myśli badziewia typu facebook
    Ale:
    dla złota to mniejsze znaczenie, jego wzrost to rezultat niepokoju o przyszłośc. Jeśli US zastąpione w tej roli by było przez CHRD,UE kogokolwiek spadnie.
    W sytuacji kryzysu ww czy też nadchodzacej rzeźni w Chinach nawet bez przemysłu US dalej będą postrzegane jako bezpieczna oaza. Na ale ja liczę że jednak będzie Regan II ;)
    - Nie wiem czy wiesz ale żadne Państwo nie zamierza spłacac swoich długów i tego nie zrobi - przynajmniej w potocznym tego słowa rozumieniu
    - Ameryce nie zależy na wysokich cenach surowców ;), żywności tak, ale nie surowców - są ich importerem. Dla nich spadki są na rękę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Spinnaker01,
    Widzę że co do założeń się zgadzamy, ten post co podlinkowałeś przedstawia dość optymistyczny punkt widzenie. Jak to mówią oczekuj najlepszego przygotuj się na najgorsze :). Trzymam kciuki za Rona Poul-a, jeżeli ktoś jego pokroju by wygrał przyszłe wyboru to od razu sprzedaje metale szlachetne. Niestety najprawdopodobniej wygra Obama :(.

    Martwi mnie jeszcze jedna sprawa, nawet jeżeli w USA była by chęć sprowadzenie przemysłu to można to osiągnąć jedynie poprzez obniżenie podatków, ograniczenie praw pracowników oraz związków zawodowych oraz usunięcie ogromnej ilości regulacji. Walka Reagana z kryzysem poprzez te metody pozostawiła po sobie ogromne zadłużenie (niestety nie był on w stanie ograniczyć wydatków). Zastanawiam się czy USA nie przekroczyło już punktu w którym cokolwiek by nie zrobili i tak zbankrutują.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP