27 maja 2011

Wykres dnia - CHFPLN - nowy rekord

Dzisiejszy wykres dnia poświęcony jest parze CHFPLN czyli tzw kursowi franka. Jak ważne są notowania tej pary dla kredytobiorców, szczególnie tzw hipciów czyli osób z kredytem hipotecznym, nie muszę tłumaczyć. Dzisiaj będzie miało miejsce historyczne zamknięcie notowań tej pary na rynkach finansowych. Na interwale tygodniowym będziemy mieli najwyższe zamknięcie od czasu ustanowienia III RP tj powyżej ostatniego zamknięcia 3.2160, które miało miejsce w czasie szczytu paniki 2009 roku:
O przyczynach siły franka napiszę w kolejnym wpisie, a tymczasem polecam: Frank szwajcarski europejskim złotem Liczba dnia - nieruchomości - sztywny kurs franka do forinta węgierskiego Wykres dnia - Co zrobi Franek Kimono? czy tag/etykietę CHF/Franek na blogu.

30 komentarzy:

  1. szybka kariera od slabej kredytowej waluty do zlota europy wiedzialem ,ze to bedzie sie mscic i prosze. Jak przyjdzie krach to za franka ach nei bede sie powtarzal ile zl bedziemy placic. Szkoda tylko tych co kredyty maja no ale nie ryzykujesz nie masz :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. niesamowite... tuz przed końcem sesji potężny atak CHF (na EUR omal nie złamał z marszu 1.21 ) z mizerną odpowiedzią. Franek nie ma zahamowań ;-) Może weekend przyniesie więcej uspokojenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyczyną dzisiejszego mocnego wzrostu CHF był udany atak na absolutny rekord na USDCHF. Jeszcze godzinę temu dzisiejszy spadek przekraczał 2% na tej parze.
    http://stooq.com/q/?s=usdchf&c=50y&t=c&a=ln&b=1

    OdpowiedzUsuń
  4. @Adagol

    Dobra obserwacja. Napisałeś jednak o skutkach a nie przyczynach. Jednak dobry trop:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj SiP

    Bardzo dobry blog na temat rynków. Czytam regularnie mnóstwo ciekawych prezentacji wykresów itd. W zasadzie na tacy podane jak system działa od podstaw

    Z wieloma tezami zgadzam się z Tobą w 100 %.

    Co do franka

    1 Chciałbym zobaczyć przepływy i rozliczenia między US a szwajcarami w umowach swapowych. Mam takie podskórne przeczucie, że szwajcarzy ściągają tyle kapitału ile się da do siebie bo na plecach czuja juz odpisy związane z Grecją i być może liczyć beda straty na europie Sr - Wsch. Oni nie moga pozwolic sobie na scenariusz a la Islandia.

    2 Moja projekcja wskazuje, że na parze USDCHF mamy historyczne minima i odwrócenie trendu może byc gwałtowne.

    3 Kurs CHFPLN. Zależy od handlu długiem i tego jak długo jeszcze beda kapitalizowac nas euro i dolarem znaczy sie finansowac nasz dług i obligi. Od tego czy rozpadnie się UE klub w jakim kształcie pozostanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejność odwrócenia trendu przynajmniej srednioterminowo na parach walutowych

    1 USD/JPY
    2 USD CHF
    3 EURUSD
    4 GBPUSD

    największy potencjał aprecjacyjny w szczególności do jena i franka ma funt brytyjski

    Złoto i srebro - tymczasowo koniec bańki. Od jesieni lub początku nastepnego roku kolejna runda na kruszcach tak jak w 2009 -2011

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten wykres pokazuje wszystko:
    http://www.bankfotek.pl/view/980796

    Wybicie w dół wydaje sie mało realne, to by oznaczało katastrofę dolara.
    W prasie, w necie, nawet w Wiadomościach temat CHF i kredyciarzy jest teraz wałkowany, więc może jak zwykle w czasie takiego straszenia zbliżamy się do korekty.

    OdpowiedzUsuń
  8. @adagol

    M.in. z tych powodów zagrałem w piątek przeciwko frankowi. Być może trochę przedwcześnie, hiperbola nie została skończona np. na CHF_I:

    http://stooq.pl/q/a/?s=chf_i&i=m&u=285755

    ale możliwy jest już tylko górny knot, RSI=80 na wykresie miesięcznym. Naprawdę musiałaby nadejść katastrofa dla euro i dolara, żeby frank nie zatrzymał swojego szalonego trendu.

    OdpowiedzUsuń
  9. http://www.image-share.com/upload/681/203.jpg
    SMA100, tygodniowe ceny zamknięcia.

    Każdy biorąc 30 letni kredyt... powinien się wysilić na stworzenie takiego wykresu. Dane mamy z niecałych 20 lat... jak tutaj więc myśleć o 30 kolejnych latach.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak jak zauważył @ dudzinski99 na parach:
    1 USD/JPY
    2 USD/CHF
    3 EUR/USD - patrz również wcześniejsze notowania DM/USD,
    już grubo od ponad 20 lat następuje budowanie klinów kończących trend osłabiania $, a od ponad 10 lat widać to wyraźnie (O czym już wielokrotnie pisałem.).
    Co do PLN to widać, że w długim terminie ciągle trwa ten sam trend, trend jego osłabiania do w/w walut. Obecne "wypadki" jego wzmacniania spowodowane zostały "nadzieją spekulantów" na to, że tzw. restrukturyzacja gospodarki, polegająca na wyprzedaży bardziej łakomych kąsków, tzn. głównie związanych z polskimi rynkami zbytu, przyniesie spodziewane efekty poprzez gwałtowny rozwój Polski. To powodowało do pewnego momentu napływ gorącej spekulacyjnej gotówki powodując chwilowe, dość mocne wzmocnienie PLN (nawet o 50%). Trwało to kilka lat, gdyż zostało wzmocnione olbrzymimi nadziejami związanymi z wejściem do UE. Niestety, jak widać, ten król jest już prawie nagi = bezprecedensowa wyprzedaż majątku wraz z towarzyszącym mu rynkiem zbytu!, co okaże się już niebawem.
    Oczekuję umocnienia $ do wszystkich walut, a szczególnie do PLN. Wzrosną koszty pozyskania surowców i półproduktów. Co gorsze, umocnienie walut spowoduje załamanie relacji dług/PKB x 100%, czyli złamanie progów ostrożnościowych, a to lawinę braku finansowania państwa.
    JVR emitować bondów, a NBP nie będzie już mógł niepostrzeżenie drukować PLN i dodatkowo wrzucać na polski rynek (patrz ponad 100 mld nadpłynność PLN na rynku!).
    Koniec QE.... w USA oznacza także koniec pewnej epoki również w Polsce, tzw. epoki Tuska (patrz przez analogię na epokę Gierka lat 70-tych).
    Ponieważ „historia lubi się powtarzać” nie będę pisał o tym co będzie PO tem.
    Dodam tylko, że np. Grecja jest obecnie w dużo lepszej sytuacji niż Polska, gdyż jest w takiej sytuacji w jakiej była Polska w roku 1989, tzn przed restrukturyzacją długu oraz przed rozpoczęciem wyprzedaży majątku i rynków zbytu, za długi. Jak więc widać Polacy (głównie wybiórcy) lubują się w podtrzymywaniu realizacji i kontynuacji dziwnej filozofii, jak na lata obecne (oświecenie i wykształcenie niby dominuje!?) - filozofii Kalego (*).
    (*) Założenia filozofii Kalego:
    Kali ukraść, czy dowalić w mediach komukolwiek, w tym opozycji – dobrze!
    Kalemu ukraść, czy dowalić w mediach przez kogokolwiek, w tym przez opozycję – źle.
    Ostatni przykład z witryną antykomor.pl. Inne o podobnej zasadzie wyszydzania (opozycji i byłego prezydenta) nikomu wciąż nie przeszkadzają.

    OdpowiedzUsuń
  11. @adagol, Dedek

    mała uwaga - pamiętajcie że bazujecie na stooq gdzie notowania mają miejsce najczęściej do 19.00. To trochę wypacza lekko kreski. Nie zmienia to założeń czy ogólnych przesłanek ale na dokładność kreski bym nie grał

    @LJ3

    Ta nadpłynnośc 108 mld wynika z :
    1. funfuszy eu
    2. wymuszenia na podmiotach państwowych lokowania kasy na koniec dnia w NBP.
    http://www.parkiet.com/artykul/10,1057128.html

    Nie przychylam się do Twojej wersji drukowania PLN przez NBP.

    OdpowiedzUsuń
  12. SiP

    Pary egzotyczne są do 19, ale główne (USDCHF, EURJPY itd.) chyba przez całą dobę.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Adagol
    Faktycznie masz racje i faktycznie PLN jest egzotyczny:) Tak czy siak przy PLN_Index, chfpln itd radzę uważać.

    OdpowiedzUsuń
  14. @dudziński99

    Dziękuję za miłe słowa i zapraszam do merytorycznego komentowania i prezentowania własnych przemyśleć. W szczególności do omawiania raportów i linkowania innych.

    OdpowiedzUsuń
  15. USDCHF otwiera się na minimach z piątku... EURCHF podobnie... EURUSD na maksach.

    Szykuje się rekord na CHFPLN.

    OdpowiedzUsuń
  16. @kecaj84

    Z punktu widzenia "przełomu miesięcznego" idealnie by było jak by powrót do spadków pojawił się dopiero po czwartku/piątku bądź nawet w przyszłym tygodniu (6 czerwiec)

    Do końca czerwca powinno być ciekawie w eurozonie bo do tego czasu MFW (IMF) ma czas czy przelać im pieniądze czy nie. Jak im nie przeleje to teoretycznie EU może więcej pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  17. @ SiP pisze...
    "Nie przychylam się do Twojej wersji drukowania PLN przez NBP."
    A wcześniej:
    "Ta nadpłynnośc 108 mld wynika z :
    1. funfuszy eu..."

    Nie twierdzę że jest inaczej ale także:
    2. z wymiany pożyczek rządu w walutach.
    Nie wdając się dalej w dyskusję cytat (także z tej samej gazety):
    "Źródłem nadpłynności jest głównie wymiana walut przez rząd w banku centralnym."
    www.parkiet.com/artykul/1044092.html?print=tak
    Czyli, że ..... by wymienić należy dodrukować!

    OdpowiedzUsuń
  18. @LJ3
    "Nie twierdzę że jest inaczej ale także:
    2. z wymiany pożyczek rządu w walutach.
    Nie wdając się dalej w dyskusję cytat (także z tej samej gazety):
    "Źródłem nadpłynności jest głównie wymiana walut przez rząd w banku centralnym."
    www.parkiet.com/artykul/1044092.html?print=tak
    Czyli, że ..... by wymienić należy dodrukować!"



    ODP: Zaraz zaraz...

    Odniosę się do ogólnego twierdzenia:
    "euro w NBP powieksza rezerwy walutowe ale powieksza tez ilosc gotowki w systemie...."

    Dlaczego zamiana EUR na PLN w NBP zwiększa "dodatkowo" (pokreślam DODATKOWO) ilość gotówki? Czy przypadkiem rezerwy w PLN są wymieniane na EUR co ma zerowy wpływ na "dodatkową" podaż pieniądza tj jako całości? Po prostu wymiana gruszek na śliwki? Owocy/warzyw przybywa, tyle, że zamiast w sliwkach to w gruszkach. Jasne - kasy przybywa jako takiej bo przecież płynie EUR z EU do PL, ale czy to płynie w EUR czy PL to nie zmienia faktu że płynie i tak tego określona ilość. Innymi słowy wymiana EUR na PLN to taki czynnik techniczny bo jak najbardziej kasy przybywa w Polsce z powodu wstrzykiwania EUR na potrzeby budowy dróg infrastruktury itd. Te całe fundusze unijne ja bym traktował jako taki dodatkowy zastrzyk polityki fiskalnej, to tak jak by Japonia powiedziała że teraz buduje stadiony drogi itd. Mamy po prostu "fiscal stimulus" jak by u nas był kryzys....

    W mojej ocenie to wymiana EUR na PLN nie ma znaczenia bo ta kasa napłynęłaby i tak na rynek w postaci EUR. Innymi słowy podaż pieniądza wzrasta i nie ma znaczenia czy to PLN czy EUR z punktu widzenia podaży pieniądza jako takiej. Oczywiście wymiana i miejsce wymiany (NBP, rynek) ma wpływ na kurs (EURPLN) ale nie ma znaczenia na ilość gotówki - ona i tak by napłynęła.

    Dla mnie to różnica jest taka że jak przestano by wymieniac kasę w NBP to po prostu będzie to miało większy wpływ na kurs EURPLN (presja na umocnienie PLN tj sprzedaż EUR i kupno PLN) i nic więcej. Kasa i tak będzie płynąc i będzie nadpłynność. Różnica była by taka że banki ,czy ogólnie rynek, miałby teraz na kontach więcej walut i te waluty nie trafiły by na konto do NBP tylko do banków komercyjnych czy do graczy FX. Zmienia się po prostu docelowe miejsce tych EUR (nie NBP a bank komercyjny). To nie ma jednak wpływu na podaż pieniądza bo ona i tak rośnie czy to w EUR czy to w PLN.


    Krótko: Twoje tezy są błędne. Nie ma w Polsce QE.Jest niby taki "zastrzyk fiskalny". Kasa płynie i dla ogólnego rozrachunku nie ma znaczenia czy w PLN czy EUR.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba narosło zbyt dużo optymistycznych mitów, iż Rostowski swoimi skromnymi środkami ustabilizuje złotówkę i zahamuje wzrost inflacji. To jest jedynie PR. Obecnie wszystko w rękach RPP bo na ograniczenie deficytu przez ten rząd nie ma co narazie liczyć. Sytuacja jest o tyle grożna że jeśli złotówka zerwie się z uwięzi to nie będzie można tak jak w 2008-2009 spokojnie obserwowac jak osiąga rejony 4.40-4.50, gdyz tym razem walutowe hipoteki we frankach pojda pod wode (juz sa, ale tej skali nie daloby sie zamiesc pod dywan) a wraz z nimi nasz sektor bankowy.

    "Resort finansów, sprzedając waluty na rynku za pośrednictwem BGK, też zabiera z rynku złotego, a więc przyczynia się do zmniejszania narastania nadpłynności. Tyle że nie powstrzymuje samego procesu – mówi prof. Dariusz Filar, były członek RPP, członek Rady Gospodarczej przy premierze. Zmniejszanie nadpłynności jest tylko chwilowe, bo ministerstwo zaraz wydaje pozyskane złote na inwestycje współfinansowane z UE, a więc wypuszcza je na rynek.

    – Gdyby środki te były wymieniane w NBP, to bank trzymałby je na rezerwach walutowych, czyli ściągnął z rynku – wyjaśnia prof. Marian Noga, były członek RPP. W takiej sytuacji MF wymieniałoby waluty w NBP po kursie średnim banku, czyli niższym niż rynkowy.

    – W tej sytuacji, kiedy resort finansów wymienia pieniądze na rynku, NBP pozostaje tylko jeden pewny instrument zmniejszania nadpłynności, tj. emisja bonów skarbowych – podkreśla Dariusz Filar. Co tydzień bank centralny ściąga w ten sposób od instytucji finansowych nawet do 80 mld zł. (dop.: ostatnia pobito rekord: 108 mld)

    – Dlatego sprzedaż walut przez MF na rynku powoduje, że działania RPP zmierzające do szybkiego zbicia inflacji są mocno osłabione – uważa jeden z doradców prezesa NBP. Do tego RPP zależy na mocnym kursie złotego w całym roku, bo to zmniejsza inflację zasysaną z zewnątrz, a widoczną we wzroście cen produktów importowanych. A rząd chce mieć relatywnie słabego złotego w ciągu roku, by jak najkorzystniej wymieniać waluty i mieć więcej pieniędzy na inwestycje – dodaje."

    http://gospodarka.dziennik.pl/forsal/artykuly/336495,sprzeczne-interesy-ministerstwa-finansow-i-nbp.html

    OdpowiedzUsuń
  20. @LJ3

    Muszę pewną rzecz sprostować. NBP drukuje PLN na pokrycie rezerw EUR - zgoda. Tyle że te EUR siedzi sobie w rezerwach NBP. Dodatkowo NBP ściąga nadpłynność z rynku (PLN) poprzez emisję bonów skarbowych za co jednak NBP musi płacić (bo bony są oprocentowane) co obniża jego zysk. Nie zmienia to faktu, że ilość gotówki PO ściągnięciu NIE przybywa. Ten druk nie może być zatem kojarzony z czystym dodrukiem i zostawieniem tej gotówki na rynku.

    W skrócie: druk drukowi nie równy.


    @BlackMonday

    A tego fragmentu to nie rozumiem:
    "
    – Gdyby środki te były wymieniane w NBP, to bank trzymałby je na rezerwach walutowych, czyli ściągnął z rynku – wyjaśnia prof. Marian Noga, były członek RPP. W takiej sytuacji MF wymieniałoby waluty w NBP po kursie średnim banku, czyli niższym niż rynkowy.

    – W tej sytuacji, kiedy resort finansów wymienia pieniądze na rynku, NBP pozostaje tylko jeden pewny instrument zmniejszania nadpłynności, tj. emisja bonów skarbowych – podkreśla Dariusz Filar. Co tydzień bank centralny ściąga w ten sposób od instytucji finansowych nawet do 80 mld zł. (dop.: ostatnia pobito rekord: 108 mld)

    – Dlatego sprzedaż walut przez MF na rynku powoduje, że działania RPP zmierzające do szybkiego zbicia inflacji są mocno osłabione – uważa jeden z doradców prezesa NBP.


    ODP: Przecież jeśli NBP drukuje pieniądze na pokrycie EUR to oczywiście te EUR ląduje w rezerwach NBP. Jednak ilość PLN (środek płatniczy w Polsce, EUR nie jest takim środkiem) przyrasta. Te PLN (np. zapłata za wybudowanie drogi) trafiają na konta banków komercyjnych co zwiększa bazę monetarną FIAT co powoduje że banki mając więcej depozytów mogą więcej wykreować pieniędzy. Dodatkowo nie muszą konkurować oprocentowaniem na lokatach bo pieniądze same do nich płyną z np. firm budujących drogi).

    Innymi słowy wymiana pieniędzy w NBP:
    a ) nie ma wpływu na kurs EURPLN
    b ) waluty są zamrażane w NBP
    c ) ilość PLN w obiegu się zwiększa (zakładając "druk" PLN na pokrycie wymiany) i NBP też powinien ściągać PLN z rynku poprzez emisję bonów.

    Kluczem do odpowiedzi jest pytanie: skąd NBP bierze PLN które przekazuje MF w zamian za EUR? On je "drukuje" przy czym je ściąga z rynku (bony...) więc nie powinno to zwiększać krótkoterminowo (może to słowo klucz?) WOLNEJ (słowo klucz) gotówki w systemie.

    Teoretycznie lepsza jest własnie wymiana pieniędzy na FX. Gdyby kurs EURPLN był ten sam to pieniędzy by "teoretyczie" (słowo klucz) przybywało, tyle że ich nie będzie przybywać (PLN) bo następuje wymiana zatem EURPLN będzie coraz bardziej się umacniał bo MF (BGK) chce kupić PLN a sprzedać EUR. To powoduje zanikanie nadpłynności PLN z rynku i pojawienie się większej ilości EUR na rynku.

    Szalenie interesujący temat.

    Proponuję rozpisanie całej sprawy na przykładzie, że w systemie jest 1000 pln i 250 euro kurs 4.0 eurpln i nagle pojawia się MF które ma zapłacić jakiejś firmie budującej drogi 25 EUR.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze mała uwaga:
    "MinFin nie może trzymać pieniędzy w NBP (precyzując: może ale ma jakiś limit..powiedźmy 7 czy 10 mld pln) i wszystko co jest ponadto musi zabrac z NBP...

    Czyli MF daje np 5 mld euro NBP i dostaje w zamian 20 mld pln....pomniejsza to o 7 czy 10 mld pln (jakie może trzymać w NBP) i ma 10 mld pln na rachunku, ktore trafia na rynek (MinFin bierze w zamian papiery od bankow a daje im gotówkę)
    tym sposobem zwieksza sie plynność bo jest wiecej pln na rynku.

    Teraz jak MF robi to przez BGK (wymiana EUR na PLN) to na rynek trafia 5 mld EUR a znika 20 mld PLN ....potem oczywiscie z czasem te euro ida za granice np w formie basis swapow na finansowanie polskich obligacji na przyklad ;)
    wiec efekt nie jest bezposredni ale mniej wiecej tak mozna to liczyć....

    OdpowiedzUsuń
  22. 1. W przypadku wymiany EUR na PLN w NBP: skąd NBP bierze PLN dla MF? Załóżmy, że je drukuje. Jeśli tak to taki scenariusz powoduje, że EUR trafiają na rezerwy walutowe w NBP a PLN do MF. Z kolei MF wypłaca pieniądze otrzymane z UE firmom (np. budującym drogi) a te z kolei zanoszą PLN do banków komercyjnych, które z kolei ociekają w konsekwencji w depozytach w PLN co zaniża stopy rynkowe (brak presji na zbieranie depozytów z rynku) oraz powoduje nadpłynność sektora bankowego w PLN. Z nadpłynnością NBP walczy w postaci aukcji bonów skarbowych za które płaci (rentowność bonów).

    Jeśli bank dokona sterylizacji (poprzez aukcje bonów skarbowych) to nie ma presji na niższe stopy rynkowe a gotówka jest "zamrożona w NBP" (gotówka otrzymana przez NBP od banków komercyjnych w zamian za sprzedaż bonów skarbowych). Nie przyrasta zatem ilość gotówki w systemie która jest w obiegu bo po prostu duża część jest ZAMROŻONA w NBP w formie rezerw walutowych, czy też w formie gotówki otrzymanej za bony skarbowe. To tak jak z FED. Druknął dużą ilość gotówki z powietrza ale duża część trafiła w postaci rezerw z powrotem do FED. Baza monetarna (M0,M1) wzrosła ale nie ma to takiego bezpośredniego gwałtownego przełożenia na ilość kredytów w gospodarce (bo w usa przez to powinien być mega boom a przecież nie ma bo banki tej kasy nie mają jak pożyczyć same z siebie bo albo jej nikt nie chce albo mają za restrykcyjną politykę kredytową)

    2. W przypadku wymiany EUR na PLN na rynku (BGK): Co banki komercyjne (czy szerzej podmioty zaangażowane w transakcje) robią z otrzymanym od MF (BGK) EUR? Pieniądze bowiem (PLN) od MF znowu trafiają przecież do firm (np. budują drogi) i znowu w konsekwencji trafiają na depozyty banków komercyjnych. Innymi słowy PLNy który zostały przekazane przez banki komercyjne do MF (w zamian za EUR) trafiają z powrotem do banków komercyjnych w formie depozytów. Banki mają zatem tyle samo PLN (bo pieniądze skierowano najpierw do MF w drodze wymiany z BGK czyli ich ubyło w bankach komercyjnych, ale potem z powrotem z firm trafiły do banków komercyjnych na depozyty), tyle że więcej EUR. Pytanie co banki robią z tymi EUR i czy EUR w jakiś sposób (derywaty? swapy?) mogą zostać przekonwertowane na PLN co znowu zwiększa PLN w bankach i znowu wymusza aukcje bonów skarbowych. Zakładając bowiem brak wymiany EUR, które otrzymały banki komercyjne od BGK w zamian za PLN w drodze wymiany środków unijnych, to nie trzeba przeprowadzać żadnej aukcji bonów skarbowych co jest tańsze dla NBP. Z drugiej strony nie wierzę, że te EUR sobie leży. Jest bowiem chociażby pożyczana w formie kredytów hipotecznych w walucie EUR, ewentualnie swapy ??? ale z kim i po co? Innymi słowy wymiana EUR na PLN na rynku BEZ sterylizacji tak czy siak może powodować nadpłynność sektora w tej czy innej walucie.

    OdpowiedzUsuń
  23. @ SiP

    Wydaje mi się, że jest dokładnie tak jak piszesz. NBP skupując od MF środki w EUR emituje PLN, a następnie dokonuje sterylizacji nadpłynności z sektora bankowego za pomocą bonów. Wymiana EUR na rynku sprawi, że dodatkowa (nowa) nadpłynność nie będzie się pojawiać. Więcej euro będzie gonić tę samą liczbę złotówek, a więc PLN będzie się, z tego tytułu, umacniać.

    Ja także nie rozumiem wypowiedzi Filara i doradcy prezesa NBP. Mniejsza nadpłynność (w sytuacji wymiany euro na rynku) to mniejsze koszty dla NBP związane z emisją bonów. Przy mniejszej nadpłynności chyba łatwiej nią także zarządzać.
    Wymiana euro w NBP nie ma wpływu na kurs, a wymiana na rynku powinna PLN umocnić, co jest na rękę NBP (RPP).

    Jedyna sprzeczność interesów pojawia się chyba faktycznie na koniec roku, kiedy to MF chce mieć jak najmocniejszy kurs w przypadku ocierania się o próg 55%, a słaby złoty powiększa zysk NBP.

    Wydaje mi się jednak także, że MF nie ma takiej dużej dowolności w "rzucaniu" euro na rynek i wstrzymywaniu się z tym do końca roku, bo przecież musi generalnie na bieżąco rozdysponowywać przyznane środki.

    OdpowiedzUsuń
  24. @babel

    moje uwagi do Twoich fragmentów wypowiedzi:
    "Wymiana EUR na rynku sprawi, że dodatkowa (nowa) nadpłynność nie będzie się pojawiać. Więcej euro będzie gonić tę samą liczbę złotówek, a więc PLN będzie się, z tego tytułu, umacniać."

    Nie do końca. Sprawdź scenariusz numer 2 nad Twoim komentarzem na blogu. PLN z MF trafiają do firm, które je kierują do banków komercyjnych. Innymi słowy ilość PLN jest stała (na potrzeby tej dyskusji) w bankach po "całym cyklu". Przybywa jednak EUR. I tu jest nadpłynność, nadpłynnośc banków w EUR. Powstaje pytanie - co z tymi EUR robią banki komercyjne? Wg mojej wiedzy około 18% kredytów hipotecznych jest obecnie udzielana w EUR (50 mld rocznie z czego 20% to 10 mld pln czyli około 2,5 mld EUR). Jak widać jednak po cyfrach w ilości udzielonych kredytów to kwota za mała aby "upchnąć" EUR (bo 2,5 mld eur nawet przy założeniu że wszystkie kredyty hipo są finansowane EUR z unii).

    Co zatem dzieje się z tymi EUR?


    @Babel:
    Jedyna sprzeczność interesów pojawia się chyba faktycznie na koniec roku, kiedy to MF chce mieć jak najmocniejszy kurs w przypadku ocierania się o próg 55%, a słaby złoty powiększa zysk NBP.

    ODP: No właśnie. W przypadku wymiany PLN na rynku złoty teoretycznie się umacnia (regularna wymiana EUR na PLN) co powoduje coraz mniejszy zysk, a może i dalej stratę NBP. Pytanie za 100pkt: Przy jakim kursie NBP wykaże stratę i MF dostanie figę z makiem z NBP? Oczywiście brak zysku z NBP, MF odbierze sobie lepsza wyceną długu publicznego w walucie zagranicznej (mniejszy dług). Ciekawe kolejne pytanie: jaki jest przelicznik tego zysku tj czy to jest zysk 1 do 1 tj jak spada EURPLN to tyle samo mniej więcej zyskuje MF w postaci "tańszego długu" i czy to rekompensuje brak zysku z NBP? Nie wiem, potrzebne cyfry.

    Co do kwot MF to pytanie o płynność na rynku która może wymusić presję na PLN. Czy te 13 mld euro to dużo czy mało? Nie wiem, znowu brak danych.

    OdpowiedzUsuń
  25. @ SiP

    "Przybywa jednak EUR. I tu jest nadpłynność, nadpłynnośc banków w EUR. Powstaje pytanie - co z tymi EUR robią banki komercyjne?"

    To prawda. Po cichu założyłem, że EUR pozostają EUR, więc nadpłynność w złotówkach, a tylko taką - jak sądzę - zajmuje się NBP, nie pojawia się.
    Może więc ktoś mądrzejszy wypowie się co banki zrobią z EUR. Zwiększą zaangażowanie w aktywa zagraniczne?

    "Przy jakim kursie NBP wykaże stratę i MF dostanie figę z makiem z NBP?"

    Na koniec 2006 r. kurs EURPLN praktycznie był na tym samym poziomie co rok wcześniej. W 2006 zysk NBP to 2.6 mld. Na koniec 2007 PLN umocnił się do 3.6 i NBP zanotował stratę w wysokości 12.4 mld. Na koniec ub.r. EURPLN 3.95 wobec 4.1 rok wcześniej i zysk za 2010 na poziomie 6.5 mld. Coś z tego wynika?

    "Czy te 13 mld euro to dużo czy mało?"

    Chyba nie tak mało, skoro plan jest taki, że wymieniona na rynku zostanie tylko część tej kwoty, aby - jak rozumiem MF - nie umocnić złotego za bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  26. @babel

    W sprawie obrotu FX to polecam dzisiejszy wykres dnia:
    http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/05/wykres-dnia-gdzie-lokowac-naprawde-duza.html

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawie napisał WOLO na forum PiG

    "> 1. W przypadku wymiany EUR na PLN w NBP
    Odnośnie tego punktu mam dwie uwagi - tzw sterylizacja to w Polsce nie jest sprzedaż bonów skarbowych. Bony skarbowe emitowane są przez Skarb i powiększają dług publiczny a bank centralny ich nie kupuje, tylko organizuje aukcje. Do sterylizacji służą bony NBP (zwane również bonami pieniężnymi) - emitowane są w piątki (ostatnio trochę częściej) i są mniej więcej tym, czym jest depozyt banków komercyjnych w banku centralnym - kasa z systemu wraca do bc. Ta kasa, która trafiła do systemu na skutek zakupu waluty od MF.
    Analogia z FED - tutaj trochę trzeba uważać - bo oni akurat wpomopowują kasę w system kupując papiery skarbowe i nie przeprowadzają żadnych sterylizacji ale banki same z siebie trzymają znaczne nadwyżki kasy w FEDzie.

    Punkt drugi jest ciekawszy i moim zdaniem do końca mechanizm nie jest poznany, ale na niektóre pytania postaram się odpowiedzieć.
    Banki komercyjne na pewno nie trzymają EUR ale starają się je sprzedać swoim klientom lub bankom zagranicznym - to poniekąd nawet regulacyjny wymóg jest. Część i przez jakiś czas może być na bilansach banków komercyjnych ale to margines. Zasada jest raczej taka, że na noc banki nie trzymają pozycji walutowej.

    Ilość złotówek w systemie nie zmienia się - w żaden sposób nie pojawia się tu kreacja złotówki - żeby kreacja PLN nastąpiła musi być zaangażowany NBP.

    Jeżeli walutę sprzedawaną pierwotnie przez BGK nabył rezydent (nawet nierezydent) i zdeponował w banku krajowym to rzeczywiście w systemie pojawia się więcej płynności walutowej i umożliwia to np udzielenie kredytu w walucie ale ostatecznie to te EURO albo finansują deficyt handlowy albo powiększają rezerwy walutowe kraju. Swap teoretycznie nic ci tu nie daje. Jeżeli zamieni w swapie EUR na PLN z innym komercyjnym to ten drugi zostanie z EURami i bez PLN. Ilość PLN w systemie=const. "

    OdpowiedzUsuń
  28. USDCHF... nowe dołki
    EURCHF... nie dużo brakuje.
    Zaraz zobaczymy to samo na CHFPLN... i nowe maksima ever, ever.

    Coś się kroi...

    OdpowiedzUsuń
  29. Było przeczucie żeby opitolić akcje... z palcem na fire do 17:30... i nic... a jutro pewnie wszystko otworzy się 2-3% niżej... ale practice makes perfect. Czy to jest początek zjazdu?
    http://www.image-share.com/upload/690/242.png
    Kto wie, ale przy 1330 się wstrzymałem. Mówię sobie, odbije... przecież to jest aż tak oczywiste, że jazda w górę. A z drugiej strony może to zagrywka, żeby jutro wycisnąć i pojechać w górę? Or Black Friday.

    OdpowiedzUsuń
  30. Wymiana środków z UE przez MF na rynku ograniczyła wzrost nadpłynności - Senderowicz, NBP
    PAP - Biznes
    13 Cze 2011, 7:55


    13.06. Warszawa (PAP) - Zmiana podejścia resortu finansów do wymiany środków z Unii Europejskiej przyniosła spodziewany efekt, czyli ograniczyła wzrost nadpłynności sektora bankowego - poinformował Krzysztof Senderowicz, dyrektor Departamentu Operacji Krajowych NBP.

    "Minęło stosunkowo niewiele czasu, od kiedy Ministerstwo Finansów rozpoczęło sprzedaż walut bezpośrednio na rynku, więc trudno wyciągać jednoznaczne wnioski na przyszłość. Jednak na podstawie danych dotyczących ostatniego miesiąca można stwierdzić, że w majowym okresie utrzymywania rezerwy przyrost nadpłynności był znacznie niższy od wcześniej oczekiwanego i zauważalnego w ostatnich miesiącach. Wyniósł ok. 600 mln złotych" - powiedział Senderowicz w rozmowie z "Parkietem" pytany o wpływ wymiany walut z Unii Europejskiej przez MF na rynku na skalę wzrostu nadpłynności sektora bankowego.

    Dodał, że wcześniej były to kwoty rzędu kilku miliardów złotych miesięcznie.

    "Można więc powiedzieć, że zmiana podejścia resortu finansów przyniosła spodziewany efekt, czyli ograniczyła wzrost nadpłynności sektora bankowego" - powiedział.

    Zdaniem Senderowicza, w tym roku wzrost płynności będzie bardzo umiarkowany.

    "Po decyzji ministra finansów o przewalutowywaniu środków na rynku jesteśmy w zupełnie innej sytuacji i konieczne jest zweryfikowanie naszych dotychczasowych prognoz. W ubiegłym roku mieliśmy rekordowy przyrost nadpłynności. Przy tym praktycznie w całości był on związany z zamianą walut przez Ministerstwo Finansów w NBP. W tym roku - przed decyzją resortu - zakładaliśmy dalszy znaczny wzrost płynności, porównywalny z zeszłorocznym. Teraz wiadomo, że będzie on bardzo umiarkowany, jeżeli resort finansów utrzyma swoją obecną politykę" - powiedział.(PAP)

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP