24 maja 2011

Wykres dnia - Commodity prices in the US 10-year average growth rate

Dzisiejszy wykres dnia klarownie wskazuje, iż długoterminowo (liczone w latach, a nie godzinach, dniach czy nawet kwartałach) znajdujemy się u szczytu gwałtownego wzrostu cen surowców: Sam wykres pochodzi z arcy ciekawego wywiadu jaki ostatnio przeczytałem na temat scenariusza nazwanego klarownie "Game over". Strateg z wywiadu jest nastawiony mocno deflacyjnie, warto zapoznać się z argumentami. Zaznaczam jednak że nie jest to "bardzo prosta angielszczyna". GameOver

10 komentarzy:

  1. Z tym wykresem Commodity prices jest jeden problem, a mianowicie zamiana w tak zwanym międzyczasie metrówki na gumkę od majtek.

    Otóż w okresie do 1933 roku miarą było 20.67 dolarów za uncję, do roku 1971 było to 35 dolarów za uncję, a dalej już gumka od majtek, która wyciągnęła się teraz aż do 1500 dolarów za uncję. W tym samym czasie złoto pozostawało wartością dewizową, czyli po chłopsku mówiąc pieniądzem.

    Gdy odniesiemy wzrosty do miary bezwzględnej, tj uncji złota, to ten wykres raptem przestaje być taki oczywisty, a staje się nieoczywisty. Dla ropy naftowej, która dla naszej cywilizacji jest podstawowym commodity wykres ten wygląda tak

    OdpowiedzUsuń
  2. @Hans
    To co przedstawiłeś nie ma nic wspólnego z uśrednionym 10 letnim tempem wzrostu surowca (ropy w Twoim wypadku). Ty przedstawiłeś "stosunek" ;)

    W sprawie pierwszych dwóch Twoim akapitów to w wykresie dnia więcej mowy jest o surowcach a nie o złocie jako takim. Zresztą gdyby była mowa o złocie to wykres byłby płaski miejscami (tak jak napisałeś 20, potem 35 dolarów za uncję). Wykres dotyczy raczej cen surowców tych szeroko rozumianych. Tak to odbieram osobiście.

    OdpowiedzUsuń
  3. No wiele już za takim scenariuszem przemawia. Wczoraj czytałem nawet ciekawie opisane
    http://lukaszbugaj.blox.pl/2011/05/Surowce-w-odwrocie-8211-czy-to-juz-koniec-hossy.html
    W taki spadkowy trend surowcow dobrze by się wpisywał korekta wzrostowa jako reakcja na nadchodzaca besse/spadki w akcjach by na chwile zaparkowac kasę a'la 2008.

    OdpowiedzUsuń
  4. @SiP
    To co przedstawiłeś nie ma nic wspólnego z uśrednionym 10 letnim tempem wzrostu surowca (ropy w Twoim wypadku). Ty przedstawiłeś "stosunek" ;)

    W sumie cena to stosunek;-), w tym przypadku cena surowca wyrażona w uncjach złota to stosunek ceny tego surowca do ceny złota. Cena wyrażona w dolarach, to stosunek ceny surowca do ceny złota pomnożona w okresie do 1933 roku przez 20.67, pomiędzy rokiem 1933 a 1971 przez 35, a potem co roku mnożona przez średnioroczną lub co miesiąc mnożona przez średniomiesięczną cenę uncji złota.

    Dopiero mając cenę we wszystkich okresach mierzoną jedna miarą można sporządzać wykresy % wzrostu/spadku. Inaczej taki wykres w zasadzie nic nie pokazuje;-)

    Wróćmy do naszego podstawowego commodity - ropy naftowej. Oczywistym jest, że inny jest wzrost, gdy ropa rośnie z 80 do 110 dolarów, a inny jest wzrost, gdy mierzymy go wskazaną na górze miarką i w tym samym czasie nastąpił wzrost ceny złota z 700 na 1500 dolarów, realnie z 0.114 na 0,072 baryłki za uncję, czyli realny spadek;-) Teraz jak zabawimy się indeksem złożonym z surowców to wychodzi nieco inny obrazek;-)

    @
    by na chwile zaparkowac kasę a'la 2008

    @Spinnaker01
    Zaparkuj, najlepiej w PLNach;-) Władza potrzebuje naiwnych partiotów;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hans no w 2/3 w PLN-ie w 1/3 w USD na razie. Korzystam z tych możliwości którymi dysponuje. Natura piranii ;> nie pozwala mi nawet gdybym mieszkał w mormońskim Utah
    http://www.globtrex.com/Wiadomosci/show/44002-Zloto+i+srebro+zalegalizowane+jako+waluta
    kupowac 1OZ po 1500 USD

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze jeden stosunek ;)
    http://elliottwave.com/images/freeupdates/goldsilverratio.GIF

    Wygląda na to, że srebro najbardziej szaleje na szczytach surowców.
    Być może hossa na surowcach jest skończona

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałem ten art i jestem w kropce.
    W większości zgadzam się z autorem.
    Ale co z tym zrobić ?
    Kupować amer. akcje, bondy, dolara ?
    Sprzedawać euro, surowce, EM ?
    Trzymać cash ? Ale jaki ? franki , złotówki ?
    Nic nie jest proste i łatwe niestety...

    OdpowiedzUsuń
  8. http://gielda.onet.pl/rosnie-ryzyko-wiekszej-korekty,18731,4354004,1,komentarze-detal

    tak tyle korekt było a giełda wytrzymała wszystko teraz też da radę - ku przestrodzę ,że eski nie na darmo zakładam od akcji z Bin ladenem.
    Frank, dolar - powrót do macierzy. Surowce odpadają szczyt zrobiły już. Teraz czas na akcje. Przeciez chronia przed inflacja :-) bessa Panowie tak to ten czas.

    OdpowiedzUsuń
  9. LULU:
    wykres surowcow.
    Co do wykresu surowcow pokazuje on jedno. Gdy kryzys minie. Gdy bedziemy
    mieli nowa walute nalezy pozbyc sie surowcow.Kiedys mozna bylo kupic za 2
    uncje dom w niemczech bo byl kryzys. potem przez lata tak nie bylo. To
    znaczy, ze szykuje nam sie reset.

    A zmiana linijki w czasie trwania wykresu to prawda, ale wlasnie ta zmiana
    opisuje to co wlasnie teraz napisalem. Trzeba wiedziec kiedy wyjsc.

    === prosze napisz to jako komentarz od lulu

    OdpowiedzUsuń
  10. No ja się całkowicie nie zgadzam z twierdzeniem, że boom kredytowy nie wywołał inflacji. Inflacja była i to ogromna w sektorze nieruchomości. Klasycy szkoły austriackiej od dawna twierdzą, że nadmiar pieniądza nie objawia się liniową inflacją w całej realnej gospodarce (wówczas jej niszczycielski wpływ byłby ograniczony), ale właśnie w inflacji w rozmaitych sektorach gospodarki. W tym przypadku teoria się potwierdziła, gdyż boom kredytowy spowodował inflację w sektorze nieruchomości, która doprowadziła do wykreowania takiego potwora, który w konsekwencji wessie całą gospodarkę w ciężką recesję.
    Co do drukowania pieniędzy - tak to również spowodowało inflację. Teoria się potwierdza, bo musi się potwierdzić, gdyż jest wewnętrznie logiczna. Inflacja w jednej gałęzi gospodarki (mieszkalnictwo) nie oznacza, że inne nie będą dotknięte deflacją.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP