15 czerwca 2011

Wykres dnia - Chiny - zapasy niesprzedanych domów

Agencja S&P obniżyła rating dla chińskich deweloperów - więcej klik I wykresik - zapasy niesprzedanych domów w Chinach: Ź: S&P

15 komentarzy:

  1. Wszystko ok. Ale jak może wykres niesprzedanych domów spaść poniżej 0? Chyba, że chodzi o bilans powierzchni na sprzedaż. To rozumiem, że może być ujemna, jeżeli się sprzedaje więcej niż buduje. I wszyscy się rzucili na mieszkania w dołku kryzysu na zachodzie?

    OdpowiedzUsuń
  2. @kecaj84

    Pełna zgoda. Późne godziny nocne...........zzz.....zzz..

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogli dziury w ziemi kupowac jak u Nas w 2007-08?albo wzięli kasę za domy/mieszkania które dopiero mieli wybudowac i figurowało im jako zobowiązanie...

    OdpowiedzUsuń
  4. http://www.image-share.com/upload/720/287.png

    Gdzie sufit?! Narazie umacnia się frank przy dość stabilnej złotówce. Co będzie gdy po wyborach i oszczędnościach budżetowych w przyszłym roku padnie złotówka?

    OdpowiedzUsuń
  5. złotówka zaliczy wkrótce nowe minima i nawet Kucharz już nie pomoze ... dwie kolejne wypowiedzi członków RPP raczej wykluczających podwyżki stóp w tym roku (a jeszcze nie widzieli przygotowywanej projekcji NBP, szkoda słów - obecny skład RPP to porażka na całym froncie). CHF pomimo braku podwyżek stóp wcale się nie osłabił (to było już w cenie) i nadal stoi na nadgryzioną barierą 1.20 na EUCHF. Niech tylko komuś na FX omsknie się palec ;-) albo trafi się większa transakcja i będzie lawina.
    BM

    OdpowiedzUsuń
  6. przeciez to bylo do przewidzenia. Nie po to dawali kredyty we franku w calej europie ,zeby sie umacnial potem. Pisalem, ze kurs jest tylko na drodze w gore a jak sie zacznie wlasciwa przecena na gieldach to zbaczymy grube poziomy. Takze frankowi kredytobiorcy maja ciezkie czasy. Niech mi ktos powie ,ze to nie bylo w planie. Takie rzeczy Panowie maja zaplanowane lata wstecz a tlum lyka albo tak albo nie. Nie oszukujmy sie i nie jest to spisek a zwykle dojenie ludzikow bo o to chodzi. To co nazywamy spiskami dla nich to chleb powszechni.

    OdpowiedzUsuń
  7. @ marek
    Nie zgadzam się z Twoją diagnozą fundamentalnie. Moim zdaniem, co wielokrotnie wyrażałem, dziś kurs CHF/PLN powinien oscylować około 2,7-2,85. Całkowitą winę za to, że kosztuje 3,3 ponoszą POLITYCY. Złotówka powinna od 1,5 roku być w silnym trendzie aprecjacyjnym w związku z napływem inwestycji bezpośrednich oraz kapitału spekulacyjnego w naprawdę dużych ilościach, a WIG powinien bić 80000. To że tak nie jest zawdzięczamy politykom bandy czworga, a nie spiskom.

    OdpowiedzUsuń
  8. @przemofree Przepraszam, ale czy ktoś widział lub spotkał ten mityczny kapitał spekulacyjny pchający się drzwiami i oknami do Polski? Za to niespotykana w EU inflacja oraz dziura w pozycji błędów i opuszczeń w bilansie płatniczym jest aż nadto widoczna.

    Moge sie zgodzic co do tego ze ten rząd (i wcześniejsze) przyczynił się do pogorszenia obecnej sytuacji gigantycznie pogłębiając deficyt. Po raz pierwszy w takim stopniu upolityczniono tez RPP (im to nie odpuszcze, o nie :-> )
    BM

    OdpowiedzUsuń
  9. @przemofree

    "Złotówka powinna od 1,5 roku być w silnym trendzie aprecjacyjnym w związku z napływem inwestycji bezpośrednich oraz kapitału spekulacyjnego w naprawdę dużych ilościach, a WIG powinien bić 80000."

    80tys... ha ha ha...
    silny trend aprecjacyjny to był od 2003... teraz będzie silny trend deprecjacyjny odwrotny.

    Zadłużenie Polski w walutach obcych wynosi ok 925mld PLN.
    http://nbp.pl/statystyka/dwn/zadl99_10kw.xls

    Załóżmy, że uśrednimy sobie oprocentowanie obcych banków (CHF,USD,EUR) do 1% w skali roku. Czyli 925mld * 1% = 9,25mld PLN rocznie trzeba wymienić na obce waluty w celu obsługi długu, co ma stały wpływ na osłabianie się złotego.

    Chociaż może źle do tego podchodzę, bo duża częścią zadłużenia są obligacje, które są oprocentowane wyżej.

    OdpowiedzUsuń
  10. @ Kecaj84, blackmond-y

    35 mld zł idzie na odsetki w ciągu roku.
    80 000 na WIG-u, a nawet 100 000 byłoby możliwe, gdybyśmy mieli zdrowe Państwo, z niskimi podatkami stanowiące zachętę do inwestowania dla kapitału długoterminowego, na stałe związanego z Polską. Wówczas i innowacyjność by się pojawiła i ludzie byliby bogatsi itd.
    Do takiego kraju kapitał spekulacyjny średnio i krótkoterminowy wpływałby często, oczywiście co jakiś czas wypływając.

    OdpowiedzUsuń
  11. @przemofree

    Myślisz, że notowania indeksu zależą od tego jak się dzieje w gospodarce?

    http://stooq.pl/q/?s=^shc&c=3y&t=c&a=ln&b=0
    Tutaj mają non stop wzrost gospodarczy...

    http://stooq.pl/q/?s=^mrv
    Chyba, że chodzi Ci o taki spekulacyjny wzrost po bankructwie...

    Pokaż mi miejsce gdzie tak jest, a potem możemy przejść do nierealnych dywagacji o 100k na wigu :)

    Tymczasem CHFPLN 3,33

    OdpowiedzUsuń
  12. @ Kecaj84
    Ależ ja nigdy nie mówiłem, że rynki w pełni odzwierciedlają gospodarkę i dlatego właśnie przy GDP Polski 2 bln zł odnotowalibyśmy dwa lata z rzędu wzrost +/- 7,5% nie byłoby problemu z kapitałem spekulacyjnym i kosmicznymi poziomami WIGu. Ponieważ giełda już wyceniałaby nasz GDP za trzy-cztery lata na poziom 2,7 bln zł.

    OdpowiedzUsuń
  13. @przemofree

    Podaj proszę źródło przytoczonych danych... GDP 2mld zł... bo to chyba nie ta gospodarka.

    Teraz tak:
    http://media.wp.pl/kat,1022941,wid,11207061,wiadomosc.html

    "– Więc gdzie te inwestycje nastąpiły? Raczej mamy tendencję do wyraźnego zwijania się przedsiębiorstw, ponad 250 upadło już w tym roku. Zamknęliśmy stocznie, hutnictwo pracuje na 40 proc. swojej wydajności, zapaść panuje w przemyśle meblarskim, górnictwie, dramatycznie spadają wpływy z podatków, spada eksport, import. Gdzie więc panuje ożywienie gospodarcze? Dzisiaj niemal każdy polski przedsiębiorca ma problem z zaciągnięciem kredytów, nie tylko inwestycyjnych, ale także obrotowych, spadają zamówienia produkcyjne z zagranicy, są powszechne zatory płatnicze, firmy się wzajemnie kredytują, nie płacą sobie na czas, nie płacą też regularnie wynagrodzeń pracownikom. A według wskaźników, jakie podaje się opinii publicznej, wychodzi, że jest lepiej – dziwią się ekonomiści."

    "– Liberałowie nie chcą przyjąć do wiadomości, że system gospodarki liberalnej nie jest antykryzysowy, chcą udowodnić, że sam się oczyszcza ze złych zjawisk. Okazało się, że się mylą. W grudniu ub. roku organizowałem konferencję, na której mówiłem, że Polsce grozi kryzys, ale tzw. autorytety – analitycy finansowi wynajmowani przez banki, którym banki płacą za głoszenie wygodnych dla banków tez, to zignorowały – mówi prof. Paweł Bożyk. – Opinie m.in. ministra Rostowskiego, że kryzys nas nie dotknie, nijak się mają do rzeczywistości. To odsuwa problem, zamiast przygotować społeczeństwo do skutków kryzysu – dodaje profesor Bożyk."

    To było w 2009... obecnie trwa ostateczne zamiatanie pod dywan :)

    OdpowiedzUsuń
  14. @ Kecaj84

    1. No nie rób ze mnie idioty - wiem że GDP za 2010 to nieco ponad 1,4 bln zł.
    Piszę o scenariuszu gdyby rządzili nami normalni politycy. Obniżyliby podatki i uprościli prawo czyniąc je niezmiennym. Wiem, że to się nie wydarzyło, ale miało teoretyczną szansę.
    2. Nie znam pana Bożyka, ale tytuł profesora ekonomii i lewicowe poglądy jak dla mnie się wykluczają. Albo ktoś jest lewakiem albo rozumie ekonomię. Nie da się tego połączyć i żadne hasła o sprawiedliwości społecznej i noszenie ładnego krawata i garnituru tego nie zmienią. A już na pewno nie to, że jest autorytetem dla TVN-u albo GW.
    3. PO nie jest partią "liberalną". To czystej krwi socjaliści, podobnie jak pozostałe w parlamencie partie.
    4. GDP nie jest prawidłową miarą rozwoju gospodarki. Natomiast skoro wszyscy się umówili, że tak mierzą, to trzeba się liczyć z tym, że manipulacja danymi może następować. Obecnie w PKB mamy szacowaną "szarą strefę" - piękne pole do nadużyć dla statystyków. Wystarczy, że z roku na rok przyrosty będą odpowiednio wysokie, potem baza jest na tyle duża, że każdy przyrost waży...
    A czy posiłek przygotowany przez żonę w domu jest w czymś gorszy od tego spożytego w restauracji? Ten z restauracji idzie do PKB, a ten z domu nie. Mógłbym się rozpisywać tu o PKB. Tylko to bez sensu. Jest jakie jest. Pozostaje patrzeć na nie z przymrużeniem oka.

    OdpowiedzUsuń
  15. @przemofree...

    Gdybym trafił w totka 2 miliony przelał jako depo i rok temu otworzył 300L na CHFPLN...

    I tyle w temacie dyskusji o tym co by było gdyby :)

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP