06 lipca 2011

Fundusze Inwestycyjne - wstęp - gdzie kupić?

W nawiązaniu do poprzedniego wpisu - Fundusze Inwestycyjne - wstęp - mity i nie tylko - zachęcam do zapoznania się z kolejnym. O starcie serii TFI i jej przyczynach napisałem w poprzednim wpisie. === Autor Spinnaker01: Gdzie kupić, jaki TFI wybrać, jaką wybrać strategię,przydatne linki, - W Open Finance, Expander-ze, wszelkich A-Z finance, Finao itp można kupić programy Skandii, Aegonów, Compens,Generali.... Można też wybrać się bezpośrednio do nich. Są to de facto pośrednicy i sprzedawcy TFI biorący prowizję w zamian za mniej lub więcej realne „korzyści”. - Supermarket TFI m banku http://www.mbank.pl/indywidualny/inwestycje/sfi/index.html Firma progres http://www.progress24.pl/ Firma bestfunds http://bestfunds.pl/ to są miejsca o których słyszałem gdzie można kupić TFI z wyłączeniem ww pośredników. - Bezpośrednio w bankach PKO, DB, BZ WBK, BPH..., Pamiętajcie! To od wyboru konkretnych T.F.I zależy ile zarobicie! To one, a nie „doradca finansowy”, firma pośrednictwa tylko T.F.I zarabia dla Was pieniądze i to od ich wyboru i dokonywanych pomiędzy nimi przesunięć pieniędzy w zależności od sytuacji na rynku zależy Wasz ostateczny zysk lub strata! - Nim dokonamy wyboru konkretn(go)ych TFI zawsze należy przeczytać, zapoznać się w co on konkretnie inwestuje tak abyśmy nie byli najczęściej niemile zaskoczeni – przykład; Pionier Pieniężny FIO „Aktywa funduszu są lokowane głównie w denominowane w walucie polskiej dłużne papiery wartościowe, dla których termin wykupu nie przekracza jednego roku. Papiery wierzycielskie i inne instrumenty rynku pieniężnego powinny stanowić powyżej 80% wartości aktywów, akcje i certyfikaty inwestycyjne nie mogą stanowić więcej niż 10% aktywów, Fundusz może lokować w jednostki uczestnictwa innych otwartych funduszy inwestycyjnych.” My tu uciekamy od akcji do FI pieniężnego, bo spadki na giełdzie akcje lecą na łep na szyję, wybieramy sobie Pioniera a tu nie dość że on może mieć akcje to jeszcze inwestować w inne TFI Lub BlacRock Global Funds – World Gold Fund: super nazwa, złoto rośnie już myślimy że zarobimy na jego wzrostach a tu: „Fundusz inwestuje na całym świecie nie mniej niż 70% łącznych aktywów netto w papiery udziałowe spółek prowadzących działalność głównie w zakresie wydobycia złota. Fundusz może również inwestować w papiery udziałowe spółek prowadzących działalność głównie w zakresie wydobycia metali szlachetnych, wydobycia minerałów i metali nieszlachetnych lub wydobycia minerałów. Fundusz nie posiada złota ani metali” No proszę ani grama złota, akcje samych kopalń – a jak kopalnia została zalana, albo jest strajk to ze wzrostu cen złota nie skorzystamy. - Jak wybrać z 10, 20 czy 30-stu jeden czy dwa którym powierzycie pieniądze? Są różne metody np co miesiąc sprawdzać jaki z dostępnych dla Was TFI osiągnął najwyższy zysk za ostatni mc i wymienić go z tym który już macie, a który osiągnął najgorszy wynik za ostatni miesiąc. Gdy pojawi się nowy TFI kupić go gdyż ma jeszcze mało środków, nie jest „ciężki” i ma większe możliwości „działania” – zwykle nowo powstałe TFI na początku osiągają lepsze wyniki niż już działające. Mo to o tyle uzasadnienie że takiej Arce z 3 miliardami jest trudniej zarobić dla każdego swojego inwestora 10% niż nowej Avivie z 300 milionami. Można poruszać się pomiędzy znanymi sobie FI, które regularnie trzymają się w „środku” stawki i mniej więcej wiemy czego możemy się po nich spodziewać. Ja osobiście zawsze zwracam uwagę na to jak dany TFI daje sobie radę podczas wzrostów i spadków. Jeśli podczas wzrostów regularnie jest w czołówce to mi nie przeszkadza że podczas spadków „leci” jak kamień w wodę. Widzę że jest agresywny, że najprawdopodobniej zarządzający wybrał dla niego bardziej ryzykowne spółki, zatem podczas wzrostów zarobi on dla mnie więcej niż inne – podczas spadków nie będę go miał ;) Jeśli wybieram FI pieniężny czy obligacyjny mniejsze dla mnie znaczenie ma ile on zarobił za ostatni rok – co mnie to obchodzi? Ważne dla mnie jest jak się zachowywał podczas spadków. Jeżeli w czasie korekt nie dość że nie był na minusie, to jeszcze zarabiał całkiem poważne pieniądze np 0.10-0.15% dziennie to jest to czego szukam. Znaczy się że ma bezpieczne i poszukiwane podczas spadków bony, lokaty czy obligacje których wartość rośnie gdy są spadki. A że w czasie wzrostów on stoi w miejscu – no to co? Przecież podczas wzrostów nie będę go miał ;) - To już od Was zależy czy wolicie tylko Polskę, tylko zagranicę, tylko surowce, czy tylko kruszce. Czy zrobicie sobie mixa czyli tzw dywersyfikacje. Wiem jedno: ja się trzymam z daleka od tzw FI mieszanych czyli pół akcji pół obligacji. Takie TFI mają uczestniczyć we wzrostach a podczas spadków ograniczać ich skalę. Dla mnie to marnowanie szans jakie daje trend wzrostowy i uczestniczenie w spadkach w których uczestniczyć nie trzeba. Krystaliczny przykład zgniłego kompromisu. Strategie Inwestowania, są różne np: -Buy and hold, wybitnie głupia i idiotyczna opisana wcześniej przeze mnie w mitach. Powoduje tylko że zaliczamy wszystkie spadki które potem musimy odrabiać uczestnicząc we wszystkich wzrostach, które zamiast zarabiać dla nas odrabiają straty. Totalny bezsens stania i bezczynnego przypatrywania się jak traci się pieniądze. -Zmodyfikowana kup i trzymaj, już bardziej sensowna. Polega na tym że poświęcamy trochę czasu na ustalenie kiedy się skończył ostatni cykl i zaczął obecny. Załóżmy że mamy tak jak dzisiaj 25 maja 2011 roku. Najprawdopodobniej w ciągu najbliższego pół roku rozpocznie się bessa. Bessy zwykle trwają krócej niż hossy. Jeśli zacznie się ona np w październiku to kupujemy w grudniu za wszystkie pieniądze jakie mamy FI pieniężne i na półtora roku o nich zapominamy. Sprawdzamy tylko co jakiś czas czy na każdym możliwym blogu i forum jest grobowy spadkowy nastrój.Po półtora roku później tak w okolicach czerwca sprawdzamy czy zaczęły się już wzrosty, Jeśli tak to mamy najprawdopodobniej do czynienia z hossą. Kupujemy za wszystko co mamy FI akcji i zapominamy o nich na dwa lata. Po dwóch latach.... ;) -Strategia polegająca na sprzedawaniu FI akcji po stracie np 15% wartości i odkupieniu gdy zarobiły one 15%. Ma ona ta dobrą stronę że chroni przed stratami w bessie. Stracimy na początku ale późniejsze straty nas nie dotyczą bo jesteśmy poza rynkiem, bez względu na to ile spadnie. Wejście po wzroście 15% /choć można sobie te wartości zmienić na np 10-10/ umożliwia wejście w nowa hossę po bessie i uczestniczenie w niej. Feler jest taki że hossie też są korekty które mogą „wyrzucić” z rynku, a po 15% zysków które nas omijają szansa na kolejne 15% jest mniejsza. Rzadko kiedy rośnie po 30-40% pod rząd. Jej modyfikacją jest wyjście po utracie np 15% przez najgorsze fundusze których nie mamy zakładając że my wybraliśmy te lepsze, które tracą mniej na początku spadków i wejście w FI akcji gdy najlepsze już zyskają 10%. Ta strategia ma zmniejszyć czas pozostawania poza rynkiem i zwiększyć uczestnictwo w zyskach. Jest zmodyfikowana strategia uśredniania – przy spadkach zakłada ona od razu sprzedaż wszystkich FI akcyjnych, zaś przy wzrostach podzielenie np na 4 części posiadanych pieniędzy i dokupywanie w trendzie wzrostowym podczas korekt. Ja staram się wykorzystać cykliczne korekty, punkty takie jak defekt stycznia, spadki przed długim weekendem 1-3 maja, rajd Św. Mikołaja oraz dostosowywać się do zmian i sytuacji na rynku, wykorzystywać pozycję S-L. Linki; http://www.fundi.pl/ portal poświęcony TFI oraz zakładka w nim gdzie można śledzić notowania http://www.fundi.pl/fundusze_inwestycyjne http://opiekuninwestora.blox.pl/html sporo ciekawych artykułów, obliczeń...tego samego autora http://funduszeinwestycyjne.bblog.pl/strona,1.html więcej, lecz w gorzej przystępnej formie. Od razu też informuję że promowany przez niego kroczący Stop Loss jest ciekawym instrumentem i przydatnym jeśli ktoś chce mniej się zajmować swoimi inwestycjami i chce by z automatu dostawać konkretne polecenia kup – sprzedaj. Natomiast wykupywanie abonamentu by z tego korzystać jest dla mnie marnowaniem pieniędzy http://www.bankier.pl/inwestowanie/fundusze/narzedzia/ispag/index.html?zrodlo=fundusze bardzo fajne narzędzie umożliwiające wykorzystywanie AT w stosunku do FI Ciekawe artykuły: http://biznes.interia.pl/news/fundusze-inwestowac-systematycznie-ale-nie-biernie,1614777 http://www.globtrex.com/Wiadomosci/show/42386-+nbsp+Ile+mozna+zarobic+na+Funduszach+Inwestycyjnych+w+2011+roku

15 komentarzy:

  1. Zdecydowanie najrozsądniejszym wyborem funduszu akcji, jesli już wiemy, że właśnie fundusz akcji chcemy nabyć, będzie ETF lub inny fundusz indeksowy z jak najniższymi opłatami. Z punktu widzenia polskiego inwestora z kapitałem do zainwestowania w akcje rzędu 2-50 tys. najkorzystniej jest kupić ETF na WIG20 i ETF na S&P500 (w dowolnej proporcji, domyślnie pół na pół). Oba ETF są notowane na warszawskiej giełdzie (tak jak akcje). Wystarczy założyć rachunek maklerski (koszt od 0 do 50 zł rocznie) i zlecić maklerowi zakup. W każdej chwili można wycofać środki sprzedając fundusz ETF i 3 dnia po sprzedaży wybrać gotówkę z konta (w przypadku zwykłych funduszy inwestycyjnych wypłata trwa 5-14 dni).

    Podsumowując, chcą lokować pieniadze w fundusz akcji najkorzystniej jest udać się do biura maklerskiego założyć rachunek i zlecić zakup funduszu ETF (na polskie akcje - WIG20 i amerykańskie S&P500). O innych szczegółach piszę na swoim blogu: www.openinvestment.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Osoby inwestujące, zamierzające inwestowac w TFI lub ETF-y jak je opisał kolega powyżej serdecznie zapraszam do merytorycznej dyskusji, przedstawiania uwag i opinii, dzielenia się doświadczeniami, spostrzeżeniami i przydatnymi informacjami.

    Ad ETF-ów na bezwartosciowej to dostępny jest też od niedawna na DAX. Niestety podobnie jak z ETF-m na Sempa trzeba sie liczyc ze zmianami kursowymi, nie są one denominowane w PLN.

    Ad FI wyszedłem wczoraj/polecenie poszło we wtorek pisałem o tym na blogu Podtwórcy/z Qercusa short i obecnie jestem w FI pieniężnych. Czekam na rozwój sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzie można kupić ETF L na Ropę?

    OdpowiedzUsuń
  4. ETF na commodities (czasem zwane ETC) istnieją, ale nie polecam, bo ze względu na techniczne aspekty są nieefektywne. Łatwo można kupić kontrakt na ropę, rozliczany w walucie, zwany CFD, ale niestety jest to duża inwestycja (warta kilkaset tysięcy złotych co najmniej). Z reguły przeciętnemu dobrze usytuowanemu Polakowi nie opłaca się inwestować bezpośrednio w ropę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na ropę polecam certyfikaty strukturyzowane Raiffeisen, notowane na GPW.

    Możemy grać long:
    http://stooq.pl/q/?s=rccruaopen&c=1y&t=c&a=lg&b=0

    i short:
    http://stooq.pl/q/?s=rcscraopen&c=1y&t=c&a=lg&b=0

    Płynność zapewnia animator.

    OdpowiedzUsuń
  6. @SiP

    Jeśli mógłbym się odnieść do słów, że buy&hold jest wybitnie głupia - zależy kiedy. Od 1980, do 2000 roku była to najlepsza strategia. Od 11 lat jest najgorszą, w tym czasie narosło systemów tradingowych, HFT, bo mamy cały czas (w DM) konsolidację.

    Ale jeśli ktoś od 10 lat inwestował buy&hold na złocie czy ropie, to zarobił setki procent. IMO cykl towarowy się skończył w 2008 roku, teraz robimy coś w stylu drugiego szczytu, kiedy ulica jest ubierana w "chroniące przed inflacją" towary. Za rok-dwa-trzy rozpocznie się nowy, ok. 20-letni rynek byka na giełdach i buy&hold znowu wróci do łask (tak za 18 lat, jak ulica zacznie inwestować długoterminowo :D )

    OdpowiedzUsuń
  7. @Dedek

    wiesz, jesli gral bys na cyklach to w koncu przez tamte 20 lat mialbys prawie jeden duzy buy bo korekt za duzo nie bylo.

    Nie zmienia to faktu że obecnie przy takiej ilosci komputerów i takiej zmiennosci lepiej sledzic rynki i stosowac sie do systemów. Zgadzam sie jednak ze sa rynki gdzie to miejscami nie ma sensu jak wlasnie zloto. Inaczej, wynik nie bylby pewnie duzo lepszy (oprocz oszczednosci w 2008 na spadkach) od buy and hold.

    OdpowiedzUsuń
  8. Strategia buy&hold jest optymalną strategią w długim terminie, np. 30-40 lat. Literatura: np. Ibbotson.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zakładam, że ludzie kupujący fundusze nie stosują raczej AT, dlatego w ich wypadku aktywne zarządzanie sprowadzałoby się do kupowania na górkach i sprzedawania w dołkach.

    Za rok-dwa kupić ETFy na WIG20, SP500 i DAX i nic nie robić, choćby miało się walić na świecie. I jestem pewien, że zarobi się więcej niż w aktywnie zarządzanych funduszach z super algorytmami. Przez 20 lat 1980-2000 SP500 miał średni zwrot bodajże 18% rocznie, jeśli reinwestować dywidendy, byłoby dużo więcej.

    A większość ludzi działa tak: jak jest hossa, kupują, jak spada trzęsą się i płaczą, ale trzymają do samego dołka. Dopiero po pierwszym odbiciu, jak troche odzyskają, realizują stratę. Albo czekają aż wyjdą na 0 i wtedy sprzedają. Dlatego lepiej przyspawać się mentalnie do buy&hold na indeksy (w sekularnej hossie, ten supercykl widać na każdym wykresie P/E czy dow/gold) i dokupowac w dolkach. Oczywiście to wszystko jak już będziemy po drugiej stronie cyklu, bo na razie jeszcze gramy schyłek konsolidacjo-bessy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedyne buy and hold jakie uważam to dla kogoś kto nie ma czasu kupienie po bessie, trzymanie przez 3-5 lat hossy, sprzedanie, przeczekanie bessy i od nowa/opisane przezemnie powyżej we wpisie/argumentacje bym tylko powtórzył ale ruletka czy trafi się rynek w którym warto byc przez 20 czy 40 lat/w sumie odpowiadający okresowi aktywności zawodowej życia człowieka/dla mnie jest drastycznie ryzykowne i nie do przyjęcia. Ale każdy czyni jak uważa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Spin teraz żyjemy w innych czasach. Popatrz na giełdę amerykańską z wielkiej hossy 1980-2000:

    http://stooq.pl/q/?s=^spx&c=30y&t=c&a=lg&b=0

    Tu widać tylko 3 punkty w 20-letnim okresie, kiedy były silniejsze spadki trwające JEDEN KWARTAŁ. Żadnej bessy na miarę 2000-2003 czy 2008-2009. Wszystkie wyliczenia z tego okresu pokazują, że buy&hold było najlepsze a dzisiejsze systemy tradingowe prawie zawsze wskazywałyby fałszywe sygnały S.

    SiP napisał artykuł dla "zielonych", żeby widzieli jak inwestować w fundusze. I jednocześnie dodał, że buy&hold jest najgorszą strategią. Z tym właśnie polemizuję, bo patrząc np. tutaj:

    http://advisorperspectives.com/dshort/charts/valuation/PE-ratio-overview.html?Crestmont-PE-with-SP-Composite.gif

    widać, że jeszcze jedno zejście i można kupować ETFy na indeksy lub fundusze akcji i nic nie kombinować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam

    Ja staram sie wypatrzec moment aby wejsc w Qshort. Niby wiele wsakzuje iz bessa tuz-tuz, ale podjazd do gory moze jeszce byc znaczacy. Z innej strony jakos wszyscy sie go spodziewaja...

    IMHO teraz najciekawsze sa Quercusy: jesli spada, Qshort nie ma konkurencji. Jesli rosnie, Qlev ma najlepsze wyniki. (Oczywiscie przy spadkach traci sie podwojnie...). Ale niestety w moim przypadku lacza sie z prowizja.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. SiP-owi się obrywa za mnie..

    Dedek, ja widzę tylko jeden rynek na którym mógłbym się "bawic" w buy and hold; to złoto, jeśli zrobi powtórkę z rozrywki i wejdzie w kolejny mniej więcej 10-cio letni trned spadkowy, to za 10 lat można go będzie kupic ile sie da i zostawic na kolejne 10 lat, za to szczerze Ci powiem że na taki numer z Sempem bym się nie zdecydował.

    Veritas,

    No ja mam pierwsze wrażenia z Qshorta, wszedłem w niego 1-2 czerwca wyszedłem wczoraj tj we wtorek poszło polecenie sprzedaży, wczoraj zostało zrealizowane i powiem ze czuję niedosyt
    - jak na 4% spadki w tym okresie W20 on zanotował 3,2-3,4% zysku a ma przynajmniej teoretycznie odzwierciedlac W20 tylko w druga stronę, najlepszym przykladem że nie działa on najlepiej jest dzień wczorajszy kiedy spadek -0.75 a Qshort ma jakieś 0.52 zysku, zatem spora różnica.
    Oczywiście jeśli chodzi o fundy nie ma on specjalnej alternatywy by zarabiac na spadkach, ja się ciesze bo nie dośc że nie straciłem to te ponad 3% jestem do przodu, a zaanagażowałem 3/4 kapitału, inna sprawa że byłem pewien tych spadków. Zawiodła mnie skala, zakładałem wyższe teraz sytuacja jest dla mnie śmierdząca wiec uciekam.
    Stoję z boku; wzrosty możliwe ale nie widzę potencjału do przebicia 3000, zwłaszcza że rajd z obecnych poziomów to 8% wzrostów, jeśli się doczłapie W20 do 3000 to nie bedzie siły na przebicie i utrzymanie się ponad tym poziomem - wtedy wchodzę w Qshort again. Będą spadki ok poczekam sobie, w zależności od wykresów, jak zacznie jechac bessą ok wejde w Qs nie to akcje i przy 2900 z nich wychodzę. Widełki na razie niewielkie 100-150-max200 pkt wejście wyjście, coś na dłużej tylko z wyklarowanym trendem.
    hej

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP