16 sierpnia 2011

Sprawa RnS - publikacja nowelizacji w Dzienniku Ustaw

2 sierpnia 2011 roku Prezydent podpisał nowelizację ustawy, która zmienia zasady programu RnS. Dzisiaj tj 16 sierpnia 2011 w Dzienniku Ustaw (klik) wreszcie została opublikowana nowelizacja (treść nowelizacji tutaj, oraz tutaj). Od jutra należy liczyć 14 dni po których nowe limity cenowe i inne zmiany w programie (np. "single") wejdą w życie. Jeśli się nie mylę to pierwszym dniem w którym będą obowiązywać nowe zasady będzie 31 sierpnia 2011 roku. Powstaje teraz pytanie czy branża developerska będzie "modyfikować" koszty budowy raportowane do GUS by podnieść limit cenowy m2, który wejdzie do programu. Nie wiem, ale jeśli tak się stanie to mam nadzieję, że sprawą zajmie się odpowiednia instytucja np prokuratura. Na pewno będę prosił GUS o wyjaśnienia sprawy i postaram się ją tutaj nagłośnić.

47 komentarzy:

  1. Musieliby niesamowicie podnieść koszty. Pamiętaj, że by zbilansować spadek o 29% trzeba potem wzrosnąć o 41%! Taki wzrost kosztów budowy to by dopiero była heca, co?;)

    Skoro ustawa wchodzi w życie "po upływie 14 dni" to chyba rzeczywiście 31 sierpnia. Troszku dziwnie, że nie 1 września, czyli od pocz. nowego miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Krasus

    Cześć,
    ale ja powiedźmy nie spodziewam się wzrostu kosztów o 41%, tylko np o 25%, tak około 8000. To naprawdę przyzwoita kwota w Wawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Można być pewnym, że developerzy będą próbowali podniesieniem kosztów, zniwelować spadek współczynnika, pytanie tylko czy i na ile odważą się?

    Do manipulacji mają "urzędnicze" wspaniałe narzędzie:

    druczek -> GUS -> Wojewodowie

    Przy wcześniejszym "wzroście/dostosowaniu limitu dopłat do obowiązujących cen", czytając komentarze, opinie zorientowałem się, że nie ma tak naprawdę nad tym kontroli:

    GUS - nie weryfikuje danych z druczku od developerów - bo nie jest organem kompetentnym / upoważnionym do sprawdzania takich danych

    Wojewodowie - nie weryfikują danych z GUSu - bo nie muszą / nie chcą

    Nagłośnienie i naświetlenie sprawy w mediach było bardzo słabe, więc developerzy nie boją się tzw. "oburzenia opinii publicznej"

    Procedura jest w zasadzie bezkarna, można robić co się chce.

    Zgadzam się z SiP, że ewentualny wzrost na pewno nie będzie taki aby wrócić do punktu dzisiejszego, ale np. dla WWa jakby udało się limit RnS po zmianach z ok. 7000zł/m2 dźwignąć na 8000zł/m2 to i tak byłoby wciąż dla lobby pięknie dofinansowanie


    Jedynie szansę, pozostawienia RnS w tej formie upatruje w Ministerstwie Finansów.
    Jak wiemy, to przede wszystkim słaba kondycja finansów publicznych doprowadziła do dzisiejszych zmian w RnS.

    Mówiąc obrazowo: min.Rostowski w kuluarach sejmowych powie lobby developerskiemu wprost: "Panowie koniec Eldorado - Nie ma pieniędzy! - żadnych kosztów mi tu nie podnosić", a ewentualne, próby zmian, rozbiją się na wewnętrznej rozgrywce politycznej w Sejmie.

    Oby.

    OdpowiedzUsuń
  4. RnS wygasa, pewnie aktywność na blogu też przygaśnie... No chyba że Warszawa ogłosi limit 8000 to znowu zawrze :)
    A tymczasem:
    "Nie ma tłumów po kredyty z dopłatami do odsetek"

    "...na 13 dni przed końcem udzielania kredytów z dopłatami na korzystnych zasadach, ruch w bankach jest już znacznie mniejszy. "

    "Do połowy sierpnia, w ramach RnS banki zarejestrowały ok. 1,6 tys. wniosków kredytowych(...)
    Jak wynika z naszych szacunków jeszcze wiosną banki udzielały miesięcznie ponad 5 tys. kredytów z dopłatami do odsetek. W całym pierwszym półroczu liczba kredytów z dopłatami sięgnęła 27,5 tys. sztuk, a ich wartość wyniosła niemal 4,2 mld zł. Wobec blisko 8,1 mld zł i 43,1 tys. umów w całym 2010 roku."

    Całość tutaj: http://biznes.onet.pl/nie-ma-tlumow-po-kredyty-z-doplatami-do-odsetek,18629,4824026,1,analizy-detal

    OdpowiedzUsuń
  5. @czekamy-na-spadki

    Czytałem rano tekst. Śmieszna sprawa. Powstaje tylko pytanie - jaki jest potencjał w "singlach".

    OdpowiedzUsuń
  6. sledze na bierzaco ogloszenia w stolicy, wracaja mieszkania wystawiane w zeszlym roku, ktore myslalem, ze juz zostaly dawno sprzedane (chyba, ze byly kupione spekulacyjnie i teraz ktos probuje sie ich pozbyc), ale nie widze, zeby byly duzo tansze. wyglada mi to na totalny zastoj, ceny spadaja bardzo powoli, sytuacja troche nienaturalna, sprzedajacym ewidentnie sie nie spieszy, czekaja na cos? moze na ten 2012? ;)
    mam pytanie, nie znam sie na tym za dobrze. czy banki udzielajac kredytu w obcej walucie faktycznie ja kupuja? dlaczego nie chca udzielac kredytow przy wysokim kursie takiego franka a udzielaly na prawo i lewo jak byl tani? jezeli nie kupuja, to jest to jakby kredyt "strukturyzowany" i tak naprawde bankom moze zalezec na rozwiazywaniu(?) umow kredytowych i licytowaniu nieruchomosci w przypadku klopotow ze splata - moga sprzedac po cenie zakupu minus splacony kapital a i tak beda zarobione na odsetkach, a reszte (wirtualnych naleznosci) sciagac od kredytobiorcy do konca jego zycia.

    btw swietny blog. tak jak napisales w TR, moze i szkoda, ze malo osob obeznanych w tematyce sie udziela, ale przynajmniej na twoja strone mozna wejsc i w ciagu kilku minut ogarnac najwazniejsze rzeczy i komentarze, do WB juz prawie wogole nie zagladam, w dniu wpisu jest po 200 komentarzy, kto ma czas to czytac? zdarzaja sie ciekawe opinie, ale z wiekszosci komentarzy nic nie wynika. u Ciebie jest tresciwie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. @shabby

    W PL ziemia jeść nie woła (jeszcze), dlatego jeśli ktoś nie musi sprzedać, to będzie się czaił dalej z taką ceną jaką sobie wymarzył.

    Co do uruchomienia kredytu denominowanego w walucie - to jest częste pytanie na forach - czy bank musi zdobyć walutę żeby udzielić w niej denominowanego kredytu? A więc tak, musi. W uproszczeniu, bank zazwyczaj pożycza walutę na rynku międzybankowy. Ludzie zastanawiają się, czy nie jest możliwa sytucja, w której bank nie ma waluty, tylko PLN na pokrycie takiego kredytu? - a więc nie jest to sensowne rozwiązanie dla banku, ponieważ po pierwsze koszt pozyskania PLN na rynku jest wyższy niż koszt pozyskania waluty. Bank musiałby pożyczyć klientowi pieniądze taniej niż go to kosztowało w rzeczywistości (pozyskuje po wysokim WIBORze, udziela kredytu po niskim LIBORze), ponosiłby więc straty na takim interesie. Jest to więc dla banku nieopłacalne. Druga kwestia, to nieopłacaloność takiego postępowania ze względu na to, że bank ponosiłby dodatkowe ryzyko kursowe nie posiadania waluty na pokrycie kredytu. Teraz co się działo w latach 2006-2008: banki pożyczały na międzybankowym waluty i kupowały za nie PLN, żeby wypłacić klientowi kredyt. Była to jedna z przyczyn umacniania się PLN do CHF do 2008 roku. Teraz klienci przynosząc ratę w PLN powodują, że bank musi kupić za tą ratę CHF, żeby móc oddać porzyczone CHF na rynku międzybankowym. Dlatego od 2008 sytuacja się odwróciła, jest to jedną z przyczyn pełzającego wzrostu ceny CHF.

    OdpowiedzUsuń
  8. @shabby
    "czy banki udzielajac kredytu w obcej walucie faktycznie ja kupuja?

    ODP: TAK

    " dlaczego nie chca udzielac kredytow przy wysokim kursie takiego franka a udzielaly na prawo i lewo jak byl tani?"

    ODP: Banki najczęściej kupują go na lata poprzez różne sposoby i stosują swapy walutowe. Jesli rosnie gwałtownie kurs, narasta panika to osoba po drugiej stronie (sprzedawca) żąda coraz wiekszej premii za ryzyko. Skoro żada coraz więcej to koszt zabezpieczenia transakcji jest coraz wiekszy. Banki starają się jak mogą by wszystko zabezpieczyc (zahedzować). Skoro koszt hedzowania rosnie do nieba i zaczyna zabijac biznes plan (business case) to bank zaprzestaje sprzedazy produktu.

    Mowiac prosciej, gdyby kurs chfpln w wysokosci 4.0 byl naturalny to kredyty byłyby udzielane dalej. JEdnka tak nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  9. @shabby
    "btw swietny blog. tak jak napisales w TR, moze i szkoda, ze malo osob obeznanych w tematyce sie udziela, ale przynajmniej na twoja strone mozna wejsc i w ciagu kilku minut ogarnac najwazniejsze rzeczy i komentarze, do WB juz prawie wogole nie zagladam, w dniu wpisu jest po 200 komentarzy, kto ma czas to czytac? zdarzaja sie ciekawe opinie, ale z wiekszosci komentarzy nic nie wynika. u Ciebie jest tresciwie."

    To prawda. Nie ma czasu aby to przeczytać. Zgadzam się, jest treściwie. Tylko jest problem - sam tego bloga nie będę tworzył. Nie mam na to czasu w tak burzliwych czasach. Nie jestem aż taką Matką Teresą. JEśli ludzie nie zaczną go tworzyć,pomimo moich próśb o tworzenie wpisów (ja prześlę raporty!) to blog zostanie zamknięty badz aktualizacje (nowe wpisy) beda rzadko - np raz na dwa tygodnie, bez zadnych wykresów dnia itd.

    Ludzi mozna podzielic na trzy grupy:
    a) nie znających się na sprawie -tych nie mozna prosic o pomoc
    b) pasożytów - pomimo wiedzy, nic nie chcą dac od siebie
    c) zarobionych profesjonalistów - nie maja checi ani ochoty. Problem taki ze oni sporo na tym blogu korzystają.

    JAk sie chlopaki i dziewczyny nie aktywują to sorry gregory, out.

    OdpowiedzUsuń
  10. a co do wycofywania z oferty kredytów walutowych - za wysoka ekspozycji tych kredytów i osłabienie PLN spowodowały, że KNF kazał ograniczyć akcję kredytową w walutach, żeby zwiększyć zabezpieczające te kredyty rezerwy. Gdyby banki nie musiały się przejować rezerwami, bardzo chętnie dawały te kredyty dalej, marża na kredyt CHF przy zerowym LIBORZE CHF 3M jest w tej chwili coś ok. 5%, a ten kredyt nadal jest atrakcyjny w stosunku do PLN i EUR, więc dla banku byłby to świetny biznes!

    OdpowiedzUsuń
  11. dziekuje Wam, troche mi sie przejasnilo, nie rozumialem mechanizmu.

    @SiP
    na likwidacji bloga najbardziej jednak ucierpia tacy jak ja, grupy b i c sobie poradza, najwyzej zostana zmuszeni do dodatkowej samodzielnej pracy.
    nie dziwie sie, ze masz dosc odwalania za wszystkich roboty. jezeli chodzi o tlumaczenia z angielskiego raportow, to raczej nie jest konieczne, a zajmuje sporo czasu. link do raportu/cytat, do tego zdanie lub dwa komentarza i wystarczy.
    co do wspolpracy, to proponuje na glownej stronie dac notke z prosba o wspoltworzenie opracowan/analiz rynku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe dane dla Wroclawia z nieruchomosci.com.pl. Tak wyglada rynek wtorny w rozbiciu na kilka popularniejszych lokalizacji

    http://www.nieruchomosci.com.pl/news,728.html

    Dynamika zmiany cen nieruchomosci wydaje sie najwieksza ostatnim miesiacu.

    OdpowiedzUsuń
  13. http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rekordowy-odsetek-pesymistow-na-rynku-mieszkaniowym-2393539.html

    "W prognozowaniu zmiany ceny metra kwadratowego w najbliższych 12 miesiącach Home Broker posługuje się powszechnie znaną i wykorzystywaną metodą heurystyczną (intuicyjną). (...) Metoda opiera się na opiniach oraz intuicji badawczej ekspertów z danej dziedziny, stanowiących liczną grupę oraz umiejących myśleć w niezależny sposób."

    musiałem pobiec do WC, żeby nie zsikać się ze śmiechu ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. @c64

    "metodą heurystyczną" - pasowałoby 'humorystyczną'


    "opinia i intuicja badawcza ekspertów" - bezcenne

    A, jako, że PR p.Turka prawdopodobnie nieco osłabł, powróciła p.Siwek:

    http://www.tvncnbc.pl/10177170,0,0,1,1,nieruchomosci-kontra-wig20,tvn_cnbc.html

    10min. rozmowy z której nic nie wynika...

    Powala mnie w p.Siwek, "umiejętność" nie odpowiadania wprost na pytania, a kilka wywiadów już widziałem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Może zapytamy te parę milionów konsumentów i ekspertów (bo kupują ją od lat co najmniej raz w miesiącu) jaka będzie cena ropy na stacjach benzynowych w sierpniu 2012 roku, następnie potraktujmy to tą metodą:P bazująca na intuicji.

    Równie dobrze możemy pytać notariuszy jaka będzie cena, bo przecież to ten sam kawałek łańcucha pokarmowego dochodów.

    p. Siwek mówi o danych z GUS sprzed 2009, czyli nic innego jak o wskaźniku odtworzeniowym. Bo GUS (państwo) niczym innym nie dysponuje. A to po prostu druk deweloperski na papierze wojewody, szczególnie w tych głównych rynkach dla których stworzono indeks ładnie nazywający się "cen transakcyjnych". Jeśli trzeba być szczerym i dokładnym to były w ostatnio zakończonym dziesięcioleciu dwa ogromnie fałszywe źródła do wszelkich pseudo analiz. Po pierwsze GUS, po drugie ciut wcześniej Ogromna skala wykupu nieruchomości z bonifikatą w stosunku do typowych transakcji na rynku. Skala ta powodowała, że o cenach decydowały wyceny zlecane np. przez miasto.
    Nikt nie podważał tych wycen, bo i tak najwyżej przepłacił 1kPLN po zniżce. A przecież każdy rzeczoznawca potrafił dobrze dbać o swoich najlepszych stałych klientów z UM. Stąd wyceny rosły i teraz nie mogą spaść, bo teraz są inni stali super klienci Banki, Komornicy.

    OdpowiedzUsuń
  16. A tutaj ciekawa tabela zawierająca składniki kosztów dewów:
    http://www.rp.pl/artykul/8,704861-Mieszkania-tanieja--marze-spadaja.html
    Dla mnie jest to zaklinanie rzeczywistości... Musi być krucho w byznesie, że publikują takie zestawienia...

    OdpowiedzUsuń
  17. @Pietro PAzzo
    Zwróć jednak uwagę, że w Warszawie jest wiele mieszkań po 8.000 i więcej.....
    Poza tym mediana kosztów całkowitych jest w okolicy 3.400-4.000 pln w Wawie. To akurat wiem od koleżki z banku który rozpatruje wnioski developerów na finansowanie.

    OdpowiedzUsuń
  18. @Pietro Pazzo
    Jak w artykule pojawia się słowo-klucz "Grząbka", powinno się zapalać czerwone światełko.
    On jest bohaterem jednego z najsłynniejszych bańkowych artykułów:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80353,4838096.html

    OdpowiedzUsuń
  19. http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,10156283,Po_ochronie_nabywcow_mieszkan_.html

    " I wyjaśnia, że deweloperzy kwestionują tylko jeden przepis. Chodzi o wymóg stosowania przez deweloperów rachunku powierniczego otwartego wraz z ubezpieczeniem lub gwarancją (...) Gdyby jednak deweloper zbankrutował lub nie wywiązał się z terminu zakończenia inwestycji (dopuszczalny byłby 120-dniowy poślizg), bank lub ubezpieczyciel zwróciłby klientowi wszystkie pieniądze wpłacone przez niego na rachunek. I właśnie konieczność stosowania tego dodatkowego zabezpieczenia (ubezpieczenia lub gwarancji) nie podoba się deweloperom oraz niektórym ekspertom związanym z branżą."

    coś Marek pokręcił, chyba deweloperom nie podoba się te 120 dni i zwrot kasy klientowi. Bo w przypadku dużego opóźnienia byłby rzeczywiście w 4 literach. No to trzeba zmienić 1 przepis, a oni torpedują całą ustawę, więc chyba jednak nie o to chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Można w Warszawie budować tanio. Przekonują mnie o tym inwestycje miasta w mieszkania komunalne.
    -
    "Przy Piaskowej 9 w niecałe dwa lata powstało 298 mieszkań. Jest garaż i miejsca parkingowe na zewnątrz budynku, pomyślano też o placu zabaw. Koszt budowy - prawie 60 mln zł. Wypada 2,7 tys. zł za m kw. budynku (licząc mieszkania urządzone pod klucz, piwnice i garaże). W dwóch połączonych blokach o wysokości siedmiu i dziewięciu pięter najwięcej będzie lokali dwupokojowych do 55 m kw. (80 proc.). Reszta to kawalerki do 35 m kw. i mieszkania trzypokojowe (do 66 m kw.). "
    --- http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7238970,Wola__300_rodzin_dostanie_mieszkania_komunalne.html ---
    W tej inwestycji przeciętny metraż mieszkania to około 55m2. 60 MPLN/ 298 daje ca. 200'000 PLN za mieszkanie 55m2, wraz z garażem (luba jakąś tam częścią) i piwnicą.
    Liczmy koszt garażu na 15 kPLN i piwnicy 10 kPLN -
    200 - 15 -10 = 175 kPLN. za mieszkania 55m2, dając 3200 PLN/m2. Uwzględnijmy udział gruntu (miasto prawdopodobnie dało ziemię) w cenie m2 to mamy 3900 PLN/m2.
    No i patrzcie - deweloper na warszawskiej Woli podjął się zadania za około 3900 PLN/m2;
    Mamy dysonans. Z jednej strony państwo finansuje odsetki od kredytów na 8-9 kPLN/m2 a z drugiej strony samorządy są w stanie budować mieszkania komunalne za 3-4 kPL/m2

    OdpowiedzUsuń
  21. Hehe... pierwsza strona dzisiejszej wyborczej:
    http://i.imgur.com/Pn635.jpg

    Treść artykułu: http://wyborcza.pl/1,75248,10169798,Marszalek_Sejmu_chroni_deweloperow_przed_klientami.html
    Cenny dopisek:
    "Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że po dzisiejszym tekście w "Gazecie Wyborczej" w rozwiązanie sporu włączyła się Kancelaria Premiera. Sprawa ma dziś stanąć na posiedzeniu Komitetu Stałego Rady Ministrów. W grę wchodzi rozwiązanie kompromisowe, które zadowoliłoby deweloperów. W przyszłym tygodniu Sejm uchwaliłby projekt ustawy w obecnym kształcie, a później przyjął poprawkę Senatu, dzięki której ubezpieczenie lub gwarancja nie byłyby bezwzględnie wymagane przy rachunku powierniczym otwartym. W praktyce deweloperzy mogliby proponować co najmniej jedną z czterech form zabezpieczenia wpłat klientów: rachunek powierniczy zamknięty, rachunek powierniczy otwarty, ubezpieczenie i gwarancję bankową."

    OdpowiedzUsuń
  22. @czekamy na spadki + inni

    Mozesz (mozecie) ustosunkowac sie do tersci tej ustawy i jej potencjalnego wplywu na rynek mieszkanowy a w szczegolnosci na koszt ubezpieczenia/rachunku powierniczego i jego wplywowi na ceny mieszkan ? Czy nie wyglada to tak ze czesc ryzyka bedzie przenoszona na banki ktore na tym beda zarabiac kosztem potencjalnych kupcow ?

    OdpowiedzUsuń
  23. @Chess

    Rachunek powierniczy dla inwestycji deweloperskiej w jednym z dużych polskich banków kosztuje teraz min. 3200 zł (zamknięty) lub min. 4500 zł (otwarty). Ostatnio Marek Wielgo na swoim blogu podał, że przykładowo w Izraelu koszt ubezpieczenia wynosi przeciętnie 0,7 proc. kosztów inwestycji.

    Odpowiedz sobie sam na pytanie czy to dużo czy mało. Jeśli wzrost kosztów z powodu wprowadzenia ustawy jest głównym argumentem deweloperów przeciw niej, to znaczy że nie mają oni tak na prawdę żadnych argumentów.

    OdpowiedzUsuń
  24. A tymczasem koniec spadku wskaźnika kosztów odtworzenia. A może kolejna fala druku fikcji na potrzeby RNS i SGM w przyszłości.

    http://www.stat.gov.pl/gus/5840_11927_PLK_HTML.htm

    Wcześniej było 3797pln

    OdpowiedzUsuń
  25. @Mirosław,

    http://stooq.pl/n/?f=502956&c=1&p=4+18+22

    Szkoda tylko że GUS nie rozbija tych danych na poszczególne województwa....A moze to gdzieś robi i publikuje? Z tego co pamietam to jednak tego nie robi. Moze do nich napisac, moze mnie juz nie pamiętają ?:)

    OdpowiedzUsuń
  26. @c64
    Pełna zgoda w sprawie rachunku

    OdpowiedzUsuń
  27. @SiP

    GUS nie ma takiego obowiązku, ale czasami publikuje komentarz z krótkim opisem zmian w województwach, tendencji i z wykresami. Przy czym chyba to zawsze było ciut później od samej publikacji komunikatu.

    OdpowiedzUsuń
  28. @Sip & c64,

    Koszt rachunku powierniczego to 1 sprawa i byc moze 0.7% nie wyglada groznie podobnie jak 3200 zl i 4500 zl ktore proponuje bank o ktorym mowisz. Co mnie jednak troche martwi to fakt ze trudno przewidziec jakie beda koszty tychze rachunkow w przyszlosci w momencie gdy ustawa narzuci przymus ich stosowania.

    Inna kwestia jest mozliwosc wykluczenia malych i srednich przedsiebiorcow z tego rynku ktorzy nie uzyskaja zaufania banku na swoja inwestycje badz nie beda posiadac wystarczajacych srodkow finansowych na ukonczenie jest bez pomocy bankow badz nabywcow mieszkan ktorzy dzisiaj niejako pokrywaja czesto koszty inwestycyjne (tak wiem takze ryzyko).

    Rozumiem dramat rodzin ktore stracily majatek zycia przez nieuczciwego badz nierzetelnego przedsiebiorce jednak obawiam sie iz ta ustawa bedzie gwarantowac ochrone ryzykanom kupujacym przyslowiowa dziure w ziemi kosztem wszytkich nabywcow nieruchomosci na rynku pierwotnym. Stad mam dziwne skojarzenie tego przepisu z dodatkowym opodatkowaniem kupujacych i robienie przyslugi bankom, znowu...

    OdpowiedzUsuń
  29. @Chess

    Nie do końca zgodziłbym się, niejednokrotnie klient stoi przed wyborem kupna na rynku wtórnym, a ryzykownym kupowaniem dziury w ziemi. I niestety dla państwa jednak ludzie decydują o bardziej bezpiecznym rozwiązaniu. Nikt w tych dyskusjach nie mówi o tym, że to są rozwiązania przesuwające popyt ku rynkowi pierwotnemu, co rozwija budownictwo i w konsekwencji zwiększa jego ofertę, obecnie to często ogromny minus względem rynku wtórnego, który w każdym momencie oferuje w porównywalnej cenie kilkadziesiąt mieszkań w wielu lokalizacjach, na dowolnych piętrach itp.

    Spychanie ludzi do ryzykantów w tej sytuacji, to takie tłamszenie aktywności ludzkiej, a wszystko generalnie dla kwoty porównywalnej do zostawianej u pośrednika nieruchomości, który to dopiero wprowadza na rynku dziki zachód.

    Ja bym powiedział olej pośrednika, kup na rynku pierwotnym!!!. Jak dla mnie planowane prawo trochę być może jest za bardzo restrykcyjne. Pewne rozwiązania powinny być powszechnie praktykowane, ale nie koniecznie oblig, narzucone. Ludzie muszą mieć świadomość, że takie a takie prawo tyle, a tyle ich kosztuje.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zmiany w RnS tuż, tuż, krótki artykuł na forsal.pl

    http://forsal.pl/artykuly/542390,trzesienie_ziemi_na_rynku_nieruchomosci_szykuje_sie_wielka_obnizka_cen.html

    Oczywiście nie obyło się bez opinii p.Turka:

    "Zdaniem analityków i pośredników nieruchomości tak drastyczne ograniczenie limitu znacząco zmniejszy popyt na używane lokale. – Trudno jeszcze określić o ile, ale biorąc pod uwagę, że 60 proc. z ponad 120 tys. kredytów udzielonych do tej pory w ramach „Rodziny na swoim” to były pożyczki na zakup mieszkań używanych, to rynek wtórny czeka zastój – uważa Bartosz Turek, analityk z firmy Home Broker. Dodaje, że spadek popytu wymusi na sprzedających obniżki cen. Stracą na tym nie tylko właściciele mieszkań, lecz także firmy pośredniczące w obrocie nieruchomościami. Według danych D&B Poland Bisnode Group jest ich zarejestrowanych aż 14 tys."

    Ciekawe jak długo w j.polskim słowo: analityk i pośrednik będzie funkcjonowało, osobno.

    A sam P.Turek stawia już sprawę jasno - niższe limity, niższe ceny, a niższe ceny to strata - właścicieli mieszkań i firm pośredniczących w obrocie nieruchomościami

    Po serii artykułów i wystąpień, z cyklu:

    http://bankier.tv/to-dobry-moment-na-zakup-mieszkania-9005.html (link już przytaczany na blogu)

    to niemal jak spowiedź i zrzucenie ciężaru moralnego z barków hehe

    Pozostaje tylko kwestia wartości odtworzeniowej 1m2 mieszkania; oby jednak rynek nieruchomości wracał do równowagi.

    OdpowiedzUsuń
  31. @k-dek

    dobry humor ! naprawdę dobre hehe

    W RP dzisiaj był tekst iż więcej jutro:
    http://www.rp.pl/artykul/146026,708631-Rodzina-na-swoim-takze-dla-bezdzietnych-singli.html

    przy czym zlinkowali ustawę po nowelizacji:
    http://static.presspublica.pl/red/rp/pdf/prawo/ustawa%20rodzina%20na%20swoim.pdf

    OdpowiedzUsuń
  32. Ustawa o ochronie praw nabywcy została właśnie przyjęta przez Sejm. Tylko 2 posłów głosowało przeciw.

    OdpowiedzUsuń
  33. C64

    bomba!
    Sejm przyjął tzw. ustawę deweloperską
    PAP - Biznes
    31 Sie 2011, 21:28


    31.08. Warszawa (PAP) - W środę Sejm przyjął ustawę o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, zwaną ustawą deweloperską.

    Za było 376 posłów, przeciw - 2, od głosu wstrzymało się 3 posłów.

    Ustawa autorstwa posłów PO wprowadza m.in. zabezpieczenie zaliczek uiszczanych deweloperom przez nabywców mieszkań poprzez wprowadzenie zamkniętego mieszkaniowego rachunku powierniczego lub otwartego mieszkaniowego rachunku powierniczego. Ma temu towarzyszyć umowa ubezpieczeniowa lub gwarancja bankowa. Projekt określa też zasady dotyczące postępowania upadłościowego wobec dewelopera.

    Projekt zakłada wprowadzenie nadzoru nad pieniędzmi powierzonymi deweloperom przez klientów oraz proponuje uregulowanie treści umowy deweloperskiej, określając prawa i obowiązki stron. Chodzi o to, żeby klienci, którzy kupują mieszkanie jeszcze niewybudowane, nie stracili pieniędzy w przypadku bankructwa dewelopera.

    Projekt nakłada na dewelopera obowiązek stosowania dwóch rodzajów zabezpieczeń: rachunek powierniczy musi być dodatkowo wsparty albo gwarancją bankową, albo polisą ubezpieczeniową dla nabywcy. Inne proponowane rozwiązanie - to gwarancja zwrotu zaliczek w przypadku braku przeniesienia własności lokalu oraz wprowadzenie Prospektu Informacyjnego Dewelopera, zapewniającego czytelną informację o inwestycji.

    W sytuacji, gdy deweloper ogłosi upadłość, priorytetem ma być ukończenie inwestycji i oddanie mieszkań nabywcom. Obowiązkiem stanie się zawieranie umowy przedwstępnej w formie aktu notarialnego.

    Z projektu ustawy zniknął jedynie artykuł 35, który dotyczył ew. roszczeń dewelopera wobec Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

    "Okazało się, że artykuł 35 projektu ustawy jest niezgodny z prawem europejskim, w związku z tym został w całości wykreślony z projektu ustawy" - powiedziała PAP poseł sprawozdawca Aldona Młyńczak (PO). (PAP)

    OdpowiedzUsuń
  34. no Panowie jest coraz lepiej ceny spadają , promocji coraz więcej, analitycy już stawiają sprawę jasno

    "Zdaniem analityków AMRON w perspektywie kilku miesięcy nie grozi nam wzrost cen na rynku nieruchomości. Bardziej prawdopodobny jest ich spadek w obliczu napływających ze świata sygnałów o kolejnej fali kryzysu gospodarczego, wygaszania programu „Rodzina na swoim" oraz wejścia w życie nowych regulacji kredytowych, które mogą skutkować spadkiem liczby potencjalnych nabywców mieszkań oraz mniejszym popytem na kredyty hipoteczne."

    http://www.ekonomia24.pl/artykul/710047,710167-Mieszkanie-mozna-kupic-taniej.html

    A wiec spadki przed nami ciekawe tylko jak szybko te ceny będą spadać i do jakiego dojdą poziomu.

    Stagnacja na rynku wtórnym:
    http://www.ekonomia24.pl/artykul/709684,707344-Stagnacja-trwa.html

    Nadpodaż na pierwotnym:
    http://www.ekonomia24.pl/galeria/710015,2,708484.html

    OdpowiedzUsuń
  35. @owczasty

    Z tego co pamiętam co ciężki / mocne zapisy rekomendacji dla kredytów walutowych wchodzą w życie 1 stycznia 2012. Innymi słowy warunki dla tych kredytów jeszcze bardziej się zaostrzą.

    OdpowiedzUsuń
  36. Sejm przegłosował poprawkę Senatu do Ustawy o ochronie praw nabywców, dodającą opcję otwartego rachunku powierniczego bez zabezpieczenia. Za poprawką głosowało PO i PSL, przeciw PiS i SLD. Lobby deweloperskie postawiło na swoim.
    Teraz, w przypadku bankructwa dewelopera, klient z otwartym rachunkiem powierniczym bez zabezpieczenia będzie mógł liczyć jedynie na uprzywilejowanie jego roszczeń w postępowaniu upadłościowym, co na szczęście gwarantuje ta ustawa. Zwracam uwagę, że ten ostatni przepis został uznany przez sejmowych prawników za prawdopodobnie niekonstytucyjny, więc jeśli prezydent wpadnie na pomysł skierowania go do TK, a ten to potwierdzi, to w sprawie ochrony pieniędzy nabywcy wrócimy prawie do punktu wyjścia.

    OdpowiedzUsuń
  37. @c64

    Czyli jedyny pozytyw to:
    - wzbogacona świadomość klientów
    i zmiany to:
    - zadowolenie banków, bo mają nowe produkty do sprzedania, najlepiej w cross-sell z kredytem.

    OdpowiedzUsuń
  38. A u mnie w mieście ceny wcale się nie zmieniły. Przypominam - mazowieckie, miasto 50km od wawy średnia cena mieszkań od pół roku waha się między 4900-6000 zł m2 (sprawdziłem wszystkich deweloperów w okolicy). Jednak dobrze wyszedłem na RNS. Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  39. nikt nie mowil ze na RNSie wyjdziesz zle, wyszedles dobrze i nie ma co zalowac, spadek bedzie moze ok 10%

    OdpowiedzUsuń
  40. @PIT
    No właśnie PIT nikt nie mówił ze RNS jest zły. Sam w sobie program jest dobry gdyż pozwala zaoszczędzić przez pierwsze 8 lat polowe odsetek. Tylko niestety ma swoje wady ni niedoskonałości. Dzięki niemu utrzymywał się wysoki popyt a z nim wysoka cena nieruchomości. Oprócz tego kredyty RNS zawsze miały większą marżę.(przynajmniej jak chodziłem do banków tak wychodziło - na pewno wszystko zależy od takich czynników jak wysokość wkładu własnego i dobrej negocjacji.)
    Napisz jaka masz marżę, prowizje banku, na ile lat kredyt wtedy można kombinować czy się opłacało czy nie :)


    @Jose
    a spadek 10% to mało ??? w przypadku mieszkania za 300 tys przy oprocentowaniu banku 5,7% ( do oddania masz 623 tys a przy 10% spadku masz do oddania 563 tys miesięcznie na racie nie wychodzi dużo bo 166 zł mniej ale zawsze coś.

    Natomiast wchodząc na stronę RNS. Przy kredycie 300 tys oprocentowanie jest 6,07 co daje nam z do oddania 576 tyś.
    http://www.rodzinanaswoim.pl/

    Dlatego troszkę większe oprocentowanie w RNS nie zawsze da nam taki zysk jak myślimy :)przy wahaniach oprocentowania 0,3 % wychodzimy tak samo

    no ale to kwestia dogadania z bankiem. Dlatego wydaje mi się ze nie można teraz określić czy dobrze ktoś na tym wyszedł.Na chwilę obecną pewnie tak ale kredyt bierzesz na 30 lat ;]
    A może się okazać ze rok przeczekania da nam wiele albo nie wiele ale na pewno na tym nikt nie straci bo ceny nie wzrosną bo jest nad podaż.


    Wszystko zależy od tego czy musisz już kupować czy możesz się wstrzymać. Jeżeli możesz się wstrzymać to odkładasz na wkład własny ( wynegocjujesz lepsze warunki)

    Dlatego każdy przypadek trzeba było by rozważać osobno

    OdpowiedzUsuń
  41. @owczasty
    tu musimy uwzglednic 8 lat kasy ktora splaca Ci Panstwo, przez te 8 lat placisz o wiele mniej niz inni i miesieczni zyskujesz 400 ? no to 400 * 8 lat = 38000 ; splacasz po 8 latach te 38 odsetki spadaja i wogole nie wychodzisz na tym zle ;)
    ogolnie wydaje mi sie ze uzytkownik na RNSie nie wyjdzie zle, jednka dla rynku obecna sytuacja bedzie prawdziwym testem i ustaleniem rzeczywistych cen, zajmie to pewnie rok badz dwa ale bedize git
    ja nei moglem z rnsa skorzystac wiec jeszcze chwilke poczekam na ustalenie cen ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Tak jak mówiłem - z rokiem 2012 wchodzi reszta zapisów w reko S i T, które m.in. ustalają okres kredytowania do wyliczenia zdolności na max 25 lat:
    http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/548940,banki_nie_dadza_kredytu_na_dluzej_niz_25_lat_minimalne_zarobki_2_9_tys_zl.html

    OdpowiedzUsuń
  43. @SiP
    Niebawem coś napisze o SGM

    @Owczasty

    Dokładnie wszystko jest kwestią indywidualnej sytuacji. Ja właśnie podjąłem decyzję o zakupie, jestem na etapie załatwiania kredytów. Mój wybór był taki, czekać na duży spadek cen taki powyżej 20%(raczej na moim śląskim rynku wykluczone, szczególnie na rynku mieszkań do 50m2), albo czekać od 1,5 roku do 3 lat na kupno za gotówkę. Udało teraz mi trafić na ofertę w cenie minimum 10% poniżej aktualnych wycen. Jestem pod progiem RnS i będę z tego korzystał. Jeżeli tylko inflacja jest wysoka i stopa referencyjna też, a kredyty walutowe narzucone dużym ryzykiem i wysokimi marżami (dla niskich kwot i nie warszawskich zarobków) to RnS daje mi teraz najlepsze warunki.
    Szczególnie, że wcale nie wiadomo, czy zaraz nie wybuchnie coś na rynku i wrócimy na kilka kwartałów do marż powyżej 2,5% na PLN.

    OdpowiedzUsuń
  44. Mnie niestety do kupna własnego M zmusiła m.in sytuacja rodzinna i inne czynniki - po prostu musiałem. Generalnie uważam, że obie opcje są dobre. Może trochę są gorsze warunki w RNS pod względem marży niż w normalnych kredytach hipotecznych ale wciąż to się opłaca - dla mnie system dopłat jest znaczący i daje mi 8 lat na dorobienie się, tj. zwiększenie zarobków i ew. awans w pracy. Jak to się uda (bądź nie) to po 8 latach można spokojnie renegocjować warunki kredytowe z bankiem na lepsze. Jak na razie obie opcje są ok, nawet dla tak małych spadków cen mieszkań. A co będzie za te kilka lat, tego nikt nie wie. Możemy jedynie spekulować. Ale jak napisałem, nie mogłem dłużej czekać - tym bardziej że nie mam pewności, że mieszkania u mnie w mieście ustosunkują się pod nowe limity cenowe za m2. Jak ktoś kiedyś powiedział - życie składa się z wielu wyborów. Ja swój podjąłem. Życzę innym szczęścia i trafnych wyborów, mam nadzieję że wyjdziecie na swoje :) Pozdrawiam forumowiczów.

    OdpowiedzUsuń
  45. @PIT
    no właśnie wszystko zależny od sytuacji. To prawda system dopłat jest znaczący 400 zl do przodu zawsze coś.

    Jednak gdybyś mógł poczekać rok i ceny spadły by te 10% i marża banków by się nie zmieniła
    twoja rata w rns była by
    1197.63 zł zamiast 1400
    no ale nigdy nie wiadomo jak będzie. Ale myślę ze te 10% to nie jest jakaś zaskakująca bariera

    A co do negocjowania warunków to dobre rozwiązanie po 8 latach masz mniej do spłaty w RNS niż w normalnym kredycie przy warunkach (RNS 6,07 i normalnym 5,7). Tylko wtedy chyba tez zależy od marzy banków w danym okresie ?. Tutaj najlepszym rozwiązaniem jest możliwość nadpłaty kapitału zawartej w umowie.

    @jose to fakt te 400 zł najlepiej było by nadpłacać kapitał ale z tego co wiem nie wszystkie banki na to idą.

    Tylko powiedzcie mi jak to jest z ta negocjacją warunków przy RNS rozumiem ze dopiero po 8 latach można a przy normalnym kredycie ? trzeba coś w umowie zawrzeć aby później można było to zrobić ?
    Jeżeli jesteście teraz na bieżąco z załatwianiem kredytów napiszcie w punktach na co należy wracać uwagę zęby było w umowie chodzi i RNS i złotówkowe:

    Sam będę musiał go wziąć dlatego pomóżcie mi i innym :D
    To co przychodzi mi do głowy teraz:

    1. Możliwość wcześniejszej spłaty bez dodatkowych kosztów (ważne przy negocjacji warunków baz transferem do innego banku dobrze myślę ? )
    2. Możliwość nadpłaty kapitału ( wiem ze tutaj banki określają ile można maksymalnie miesięcznie nadpłacić - przez to możesz spłacić kredyt szybciej a wziąć na 30 lat
    3. Oprocentowanie Wibor 3M
    4. Jak najniższa marża :D
    5. Brak prowizji :D

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP