23 sierpnia 2011

Wykres dnia - Euro TED spread

W strefie euro (EMU) można zauważyć symptomy jakie były typowe dla paniki z 2008 roku. Dla przykładu euro TED spread (spread pomiędzy Euribor rate, a 3-month bill rate (tutaj niemieckie) rośnie jak za dawnych lat:
Ź: Natixis
Im wskaźnik wyżej ( a właściwie różnica) tym widać większe oznaki problemów na europejskim rynku pożyczek międzybankowych (interbank lending, taki np. LIBOR EUR). Widać bowiem, iż bony skarbowe ("billsy") mają mniejszą rentowność (oprocentowanie...) niż pożyczki międzybankowe. W skrócie - znowu banki sobie nie ufają i finansują się w banku centralnym, zamiast pomiędzy sobą.
Doskonale pokazuje to też 5 letni CDS (koszt ubezpieczenie od bankructwa), który dla wiodących banków francuskich pobił już rekordy z poprzedniego krachu. Ź: Natixis Jednym słowem - panic mode.

33 komentarze:

  1. Z innej bajki, w sprawie Open Finance i wyników za I półrocze 2011:

    http://www.parkiet.com/artykul/9,1087595.html
    Jak to rozumieć:
    ""W II kwartale 2011 roku prowizja na produktach regularnego oszczędzania wynosiła 114 proc. Prezes poinformował, że w drugiej połowie roku może ona wzrosnąć do 120-130 proc. Udział przychodów ze współpracy z Getin Noble Bankiem w I połowie 2011 roku spadł do 37 proc. z 42 proc. rok wcześniej."

    ??? Jak to się ma do marży?

    prezentacja tutaj:
    http://inwestorzy.open.pl/_files/OF_presentacja_PL_1H_2011%282%29.pdf

    OdpowiedzUsuń
  2. http://cib.natixis.com/flushdoc.aspx?id=59527

    a tam panic mode, wnioski raportu nie są tak dramatyczne jak twoje :)

    "The indicators of interbank liquidity pressures have recently turned to red. But these pressures are different from those seen in 2008 when it comes to the magnitude, countries and products affected, and also the competence of central banks. Nonetheless. they are just as worrying. As for the products concerned: if we add up the debts of all the peripheral eurozone countries, we obtain a huge stock of paper (for example, Italian BTPs by themselves amount to more than
    EUR 1,100 bn). For the regulatory watchdog, this is risk-free paper, which is therefore considered as such in banks' balance sheets.
    Unlike end-2008, there are currently efficient solutions to eliminate the pressures in the interbank market. As we have seen, the banking risk is correlated to sovereign risk. It is therefore the latter that must be controlled. Admittedly, it is
    possible to continue to use the methods applied until now (reduction in fiscal deficits, support programmes for countries that are no longer able to raise funds in the market, etc.), but they have never convinced the markets: intra-EMU spreads have widened continuously since the first plan for Greece
    (Chart 9). It is also possible to improve euro-zone
    governance, and turn towards increased integration. As an intermediate solution, it is possible to create a European debt agency, which would issue bonds in the name of - and for - all euro-zone countries, a solution that would immediately defuse the crisis, but which for the time being is rejected by several countries, including Germany."

    OdpowiedzUsuń
  3. @c64

    Często nie prezentuję suchego raportu. Wnioski są moje. Z Natixis nieraz się już nie zgadzałem. Ostatnio pisali o Polsce i taką walnęli kolorowankę (zielona wyspa), że zacząłem się zastanawiać czy nie na zamówienie:)


    Zwróć uwagę że oni założyli że da się rozwiązać problem, tylko w tym raporcie nie ma napisane jak...W innym raporcie napisali że ECB przestanie lada moment kupować więc co dalej?

    Dla przykładu ostatnio napisali iż będą lada moment eurobondy bo się inaczej unia rozpadnie... Ja się z nimi nie do końca zgadzam bo eurobonds nie bedzie bo nie ma tego w traktatach. Wiesz ile czasu zajmie przeglosowac nowy traktat we wszystkich krajach EU? 3 lata? Rynki tyle nie mają czasu. Oni zakladają że bez eurobonds bedzie krach:

    https://picasaweb.google.com/117074489936772499671/Public#5644135659057531570

    Wracając do wpisu. Wykres jest wykresem. Euroi TED spread szaleje, CDS 5 letnie biją rekordy, jeśli to nie panika to co? A złoto itd? Ceny Bundów zobacz, albo ceny obligcji 10 letnich usa .rentownosc spadla ostatnio ponizej 2%. VIX dobil do prawie 50. Dla mnie to panika.

    hej

    OdpowiedzUsuń
  4. @C64

    Ad vocem./ Jeszcze mała uwaga. Natixis to francuzi. A dokładnie należądo BPCE a to "France's second-largest banking group"
    http://www.cm.natixis.com/

    czy myślisz że Oni powiedzą że zaraz to wszystko dupnie? :) Nie bądź naiwny. To tak jak by JP Morgan powiedział że traci plynnosc, albo Rostowski by powiedział że mamy mega dziure i kryje gotówkę po kątach bo inaczej się przekręcamy....

    klasyk:
    http://www.youtube.com/watch?v=zKhEw7nD9C4

    OdpowiedzUsuń
  5. "Euroi TED spread szaleje"

    zauważ, że w 2009 był wyższy, Euribor/OIS spread też, nikt wtedy nie pisał, że szaleje, bo wszystko było w 4 literach. Reszta wykresów nie robi już takiego wrażenia jak CDS-y, to prawda, ale w 2008 roku jak się patrzyło na różne CDS-y, w tym państw, to można było zejść. Wymowa raportu jest taka, że jest źle, ale w porównaniu do 2008 nie jest jeszcze tak tragicznie, jak by się mogło wydawać. Przynajmniej jeszcze nie teraz. ECB i krajowe banki centralne są mądrzejsze o 2008 rok i wiedzą, że nie wolno odmówić nikomu finansowania ani pozwolić na bankructwo (odrobili lekcję Lehman Bros), bo to się może skończyć armageddonem. ECB rozdaje kasę potrzebującym (tydzień temu jakiś bank pożyczył pół miliarda $). Jak krysysowa bestia zajrzy Merkel i jej kolegom głęboko w oczy to jeszcze zobaczymy eurobligacje, szybciej niż się nam wydaje. Po za tym poczekajmy co zrobi Ben pod koniec tygodnia, jak sypnie dolcem, to zabawa będzie trwała dalej i trzeba będzie niestety przełożyć koniec świata :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Za oceanem chyba nie czytają tych naszych raportów, bo karnawał na giełdzie, obligacje w górę, ropa w górę, euro w górę, złoto w dół...

    OdpowiedzUsuń
  7. @c64
    "trzeba będzie niestety przełożyć koniec świata :) "


    A dlaczego NIESTETY? Ja wcale nie chcę końca świata!

    OdpowiedzUsuń
  8. @c64

    A w sprawie merytorycznej. Napisałeś sobie bardzo luźnym tonem jakoby (tak to odbieram) skupowanie kasy przez ECB w ramach SMP było niczym. Tak samo jak by drukowanie kasy przez FED i czy innych jest niczym. To się wszystko może i mas duże szasne, bardzo źle skończyc. Nie znam przykladu z historii aby kogoś wybawiło drukowanie pieniędzy. To się wszystko powinno raczej skończyć łzami niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z Gospodarzem, nastroje są paniczne. Obecne odbicie uważam za techniczne, nie znam się za bardzo, ale S&P500 chyba wyrysował podwójne dno, pretekstem jest oczekiwanie na QE3 w piątek. QE3 raczej nie nastąpi dopóki, dopóty oficjalne CPI nie spadnie, czy to z powodu malejącego popytu, czy zmian w "koszyku".
    SiP pisałeś jakie opcje "luzowania" ma Bernanke. A co wg Ciebie mogą zrobić eurokraci, żeby najefektywniej przedłużyć agonię UE?

    Tutaj można przeczytać jak widzi do niejaki Bagus:
    http://mises.pl/blog/2011/07/27/bagus-oficjalny-poczatek-europejskiej-unii-transferowej/

    @c64
    "Jak krysysowa bestia zajrzy Merkel i jej kolegom głęboko w oczy to jeszcze zobaczymy eurobligacje, szybciej niż się nam wydaje."
    Czyli jednak przyznajesz, że "mamy panikę"?

    OdpowiedzUsuń
  10. @ SiP

    Trichet zapewniał, że dodrukowane Euro, za które ECB skupuje obligacje zostaną na specjalnie wydzielonych depozytach bankowych.
    Na ile to jest realne?

    OdpowiedzUsuń
  11. @SiP, to raczej był sarkazm niż luz, ale niestety idziemy w tym kierunku. Rynek w Stanach dziś próbuje wyprzedzać fakty. Ludzie oczekują QE3, być może doszli do wniosku, że jeszcze za wcześnie na twardy reset, może nawet tego resetu nie biorą pod uwagę, bo trudno brać pod uwagę koniec świata (jaki znamy). Ale jakie mamy wyjście? Przestajemy drukować i pożyczać = twardy reset, czyli obecnie zaczęłoby się od bankructw małych i średnich banków europejskich, które mają największe problemy i mamy efekt domina, zakończony bankructwami krajów. Dziś wszyscy, poza paroma nieistotnymi wagowo wyjątkami pożyczają, więc wszyscy "oberwą". Być może nawet skończyłoby się to 3 wojną światową. Dlatego drukarnie będą pracować dalej, czy to nam się podoba czy nie. W razie potrzeby będą zmieniać prawo, żeby można było drukować. Inflacja w górę, jak bardzo i w jakim tempie, to zależy od tego jakie będą potrzeby pożyczkowe.

    @Łukasz
    "Czyli jednak przyznajesz, że mamy panikę?"

    jeszcze nie, inaczej zobaczylibyśmy np. euroobligacje.

    OdpowiedzUsuń
  12. @ SiP
    „Doskonale pokazuje to też 5 letni CDS (koszt ubezpieczenie od bankructwa), który dla wiodących banków francuskich pobił już rekordy z poprzedniego krachu.”

    "Które banki są bezpieczne"?
    Średnia dźwignia banków Eurosystemu sięga średnio 1:25, tyle ile miał LB w momencie bankructwa.
    @ Francja
    Są jednak banki, jak np. Société Générale, który może „pochwalić się” dźwignią 1: 50,4.
    http://chevallier.biz/wp-content/uploads/2011/08/2011.08.14.socgen.leverage.png
    To oznacza że kapitał i rezerwy to 2% w 2011r. A bywało, w 2007r. było to 1,7%, a w 2010r. aż 2,1%, a więc po chwilowej poprawie teraz jest gorzej.

    @ Europejski Bank Centralny
    23 sierpnia 2011 - Skonsolidowane sprawozdanie finansowe Eurosystemu na dzień 19 sierpnia 2011
    http://www.ecb.int/press/pr/wfs/2011/html/fs110823.fr.html
    Kapitał i rezerwy to 81.481 miliardów euro.
    "Aktywa" Eurosystemu to 2.076647 biliona euro.
    W skrócie: kapitał i rezerwy Eurosystemu to jest tylko 3,92% "aktywów" Eurosystemu.

    Najbezpieczniejsze na świecie banki 2011
    http://www.cnbc.com/id/44202688?slide=2

    OdpowiedzUsuń
  13. Problem w tym, że:
    „w tym właśnie jest ambaras aby dwoje chciało na raz”
    Sterfa euro to zlepek państw, które jak przychodzi co do czego każdy patrzy tylko na swój czubek nosa. Dochodzi nawet do kontroli granic pod różnymi pretekstami. Brak solidaryzmu kontynentalnego, a więc „lipny” jest traktat lizboński, czy tzw. rząd utworzony egoistycznie przez Merkel i Sarcozy'ego – obrady zwoływane raz na pół roku, rok lub wcale, a więc lipna jest waluta euro emitowana przez KBC i EBC. Strefa nie bardzo wie jaki ma cel wspólny na dziś. Przetrwać chciałabym - oznacza, że myśli się o układzie zamiast bankructwa ale czy ma podjąć wspólne działania i jakie, już nie bardzo.

    Ostatnia „burza” spowodowała, że we wtorek premier Finlandii Jyrki Katainen powiedział, że jest gotowy do zmiany zasad systemu poręczeń kredytowych w Finlandii, ale zagroził wycofaniem się z procesu pomocy dla Grecji w przypadku gdy strefa euro odrzuci negocjację umowy dwustronnej z Atenami.

    Austria, Holandia, Słowacja i Słowenia wymagają już mniej więcej podobnego traktowania.
    Także we wtorek austriacki minister finansów Maria Fekter przed posiedzeniem Rady Ministrów powiedział:
    - Jeśli istnieją gwarancje dla jednego kraju, to wszyscy inni muszą być traktowani w ten sam sposób. -
    Co to oznacza?
    Zaczyna się sypać fundament UE - wspólnota i jego spoiwo - Ojro.
    To widać w różnej wycenie bond krajów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Porównanie kształtowania się cen bond'ów trzech największych gospodarek (motory) UE, czyli 1) Niemiec, 2) Francji, 3) Włochy oraz Hiszpanii
    2) : 1) France bond 10years yield SPREAD VS. GERMAN BUND
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=.FRAGER10:IND
    3) : 1) Italy bond 10years yield SPREAD VS. GERMAN BUND
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=.ITAGER10:IND
    4) : 1) Spain bond 10years yield SPREAD VS. GERMAN BUND
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=.SPAGER10:IND

    CDS-y
    1) Germany
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CDBR1U5:IND
    2) France
    http://noir.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CFRTR1U5:IND
    3) Italy
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CITLY1U5:IND
    Zwraczam uwagę, że CDS Włoch jest już na poziomie Hiszpanii
    4) CDS Spain
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CSPA1U5:IND

    W strefie walutowej euro – strefie jednej wspólnej dla wszystkich waluty - ceny bondów i CDS-ów są odpowiednikiem wyceny zaufania inwestorów do gospodarek, do długu rządów, czyli ich wiarygodności.
    W innych krajach, np. w Polsce, gdzie taki obraz uzyskuje się dodatkowo przez śledzenie kurów waluty.
    http://stooq.pl/q/?s=eurpln&e&d=20110727&r=&r=chfpln+usdpln
    Waluta krajowa rośnie – kapitał napływa. Waluta spada kapitał odpływa z kraju. Często jest to kapitał spekulacyjny - krótkoterminowy. To widać, gdy są duże wahania notowań par walutowych.
    Widoczny wzrost CHFPLN a względna stabilność EURPLN i USDPLN oznacza tylko, że spekulacyjny kapitał napływa do stosunkowo małej Szwajcarii wysoko wyceniając jej stabilność i złoto w sejfach banków. Szkodzi jednak gospodarce - destabilizuje ją. To widać w cenie bond 10years yield Szwajcarii i kurie CHF.
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=GSWISS10:IND
    A co widać z wyceny CDS ubezpieczenia Polskiego długu przed bankructwem?
    Min. JVR chwalił się niedawno, że wykołował dłużników i uplasował ponad 80% tegorocznego długu na rynku. Jak to określił zabezpieczył budżet = ustabilizował. Czy naprawdę? Co na to rynek?
    CDS Polska
    http://www.bloomberg.com/apps/quote?ticker=CPOLD1U5:IND

    OdpowiedzUsuń
  15. @c64

    "jeszcze nie, inaczej zobaczylibyśmy np. euroobligacje. "

    ODP: niesamowite. Pomimo gigantycznych spadków w europie (Patrz CAC40 czy FTSE MIB), pomimo vixa jak w krachach, pomimo faktu że indeksy wszedzie praktycznie pospadały o 20% i wiecej w pare dni, złoto bije rekordy, rentownosc niska - nowy rekord, twierdzisz ze paniki nie ma? hahaha dobre, humor dnia dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Panowie,

    Szybkie pytanie od laika. Jakie oceniacie szansę na bankructwa/niewypłacalność rodzimych banków w ciągu najbliższego roku? Czy grozi nam naprawdę duży krach czy raczej coś na kształt ograniczenia pożyczek, kredytów etc.?
    Pytam bo z wpisów SIPa i innych wynika, że nie jest różowo. A nikt nie chciałby się obudzić z reką wiadomo gdzie.

    @SIP - wielkie dzięki za tego bloga. Niektórych rzeczy nie rozumiem, ale dowiaduję się bardzo dużo z Twoich wpisów, jak i komentarzy. Jeszcze raz dzięki za ciężką pracę i poziom bloga.

    OdpowiedzUsuń
  17. GUS: Sprzedaż detaliczna wzrosła o 8,2% r/r w VII wobec oczekiwanych 10,2Warszawa, 24.08.2011 (ISB) -

    Sprzedaż detaliczna wzrosła w lipcu 2011 r. o 0,7% w ujęciu miesięcznym, ale zwiększyła się o 8,2% r/r, podał Główny Urząd Statystyczny (GUS).

    W czerwcu 2011 r. sprzedaż detaliczna wzrosła o 10,9% r/r (wobec wzrostu o 13,8% r/r w maju).

    Dwunastu ekonomistów, uwzględnionych w ankiecie agencji ISB, przewidywało, że sprzedaż detaliczna wzrosła w lipcu o 10,2% (prognozy wahały się od 8,8% do 11,8%). (ISB)

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/GUS-Sprzedaz-detaliczna-wzrosla-o-8-2-r-r-w-VII-wobec-oczekiwanych-10-2-2394690.html

    A ja mam takie pytanie/wątpliwość - na ile jest to związane z wyższymi ratami kredytów walutowych? Intuicja podpowiada mi, że wyższe raty kredytów oznaczają mniejsze środki do wydania na inne cele.

    OdpowiedzUsuń
  18. @ka1n

    W 2008 straszono, że będzie katastrofa i wszystko zabankrutuje. Z punktu widzenia drobych ciułaczy w naszym kraju, trzymających pieniądze w bankach, skończyło się na strachu. To jest wróżenie z fusów. Jak chcesz mieć 100% pewności i nie wierzysz w bankowy fundusz gwarancyjny, to kup złoto i zakop w ogródku. Nikt Ci nie powie, że np. na 75% zostaniesz bez pieniędzy. Obserwuj sytuację na rynku, szukaj informacji o problemach z płynnością banków europejskich i krajowych. Szukaj informacji o działaniach FED oraz ECB - czy zwiększają płynność na rynku. W końcu, obserwuj, czy obligacje krajów południowych oraz nasze się sprzedają (czy są chetni na zakup) czy i jak bardzo rośnie ich rentowność. Patrz na kurs naszej waluty w stosunku do USD, EUR, CHF i na giełdę, jeśli giełda leci a kursy rosną w kosmos, to znaczy, że pieniądze odpływają z naszego kraju i perspektywy są złe. Wszystko jest względne, koledzy piszą, że jest panika na rynkach finansowych i jeśli patrzeć na dane, które przedstawiają, to technicznie mają rację. Może być też tak, że sytuacja się ustabilizuje, ale ostateczna katastrofa nadejdzie nie teraz ale poźniej, z tym, że będzie silniejsza i gorsza.

    OdpowiedzUsuń
  19. A i jeszcze jedno pytanie/ wątpliwość -

    jeśli te liczone są od wartości nominalnej sprzedaży, to uwzględniając wzrost cen (inflacja) na poziomie ok 4% rocznie, to rzeczywisty (realny) wzrost jest niższy.

    Kolejne ciekawe dane można znaleźć na stronie GUS -

    w IV kwartale 2010 r. przeciętne wynagrodzenie wyniosło 3438 zł

    w I kwartale 2011 r. odpowiednio 3466 zł

    a w II kwartale b.r. 3366 zł.

    Zatem ta konsumpcja jest finansowana przynajmniej w części kredytem. Mam wątpliwości, czy można to na dłuższą metę utrzymać.

    OdpowiedzUsuń
  20. @topikanatopoi

    Bardzo dobre pytanie w sprawie inflacji w danych o sprzedazy detalicznej. PRzyznam że zapomnialem ale to chyba jest juz po odjęciu inflacji z tego co pamietam

    Masz racje - sprzedaz na kredyt konsumpcyjny i nie tylko. To na dluga metę nie da rady. Zwróc uwagę że nasz kraj jest importerem. My wiecej importujemy, konsumpcja u nas to chyba z tego co pamietam to 60% PKB (dane z glowy). Dlatego złotówka nie moze sie długoterminowo umacniac. My nie jestesmy eksporterem jak japonia szwajcaria. JEsli ustaną przelewy z EU ktore wlasnie przejadamy to bedzie "piękna katastrofa" cytując klasyka.

    Polska nie zbudowała modelu długoterminowego rozwoju :(

    OdpowiedzUsuń
  21. @C64
    "Może być też tak, że sytuacja się ustabilizuje, ale ostateczna katastrofa nadejdzie nie teraz ale poźniej, z tym, że będzie silniejsza i gorsza. "

    ODP: Jasne że tak, pełna zgoda. Ja sam nie wiem czy to ostatni kryzys przed końcem "resetem". Nikt tego nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  22. @ka1n:

    "Jakie oceniacie szansę na bankructwa/niewypłacalność rodzimych banków w ciągu najbliższego roku? Czy grozi nam naprawdę duży krach czy raczej coś na kształt ograniczenia pożyczek, kredytów etc.?
    Pytam bo z wpisów SIPa i innych wynika, że nie jest różowo. A nikt nie chciałby się obudzić z reką wiadomo gdzie."

    ODP: U nas nie ma paniki, jest jedynie podwyzszone lekko ryzyko. U nas kredyty nie są jeszcze w takiej ilosci aby całkowicie przekręcic system. Tzn ja tak to oceniam. Twierdze jednak ze jest mozliwosc przekrecenia sie jednego z banków. Najlepiej patrz na kto to daje najwiecej na lokatach. Nie mamy bowiem boomu na kredyty i te pieniadze z lokat idą pod tym by zbudowac baze pod stratne kredyty i ryzyko (rosnacy franek)....

    nigdy nie trzymaj kasy wiecej jak 100tys euro w zadnym banku. taka złota zasada.

    OdpowiedzUsuń
  23. @Łukasz:

    "Trichet zapewniał, że dodrukowane Euro, za które ECB skupuje obligacje zostaną na specjalnie wydzielonych depozytach bankowych.
    Na ile to jest realne? "

    ODP: Tak, to w duzej czesci to prawda. Program skupu (w skrocie nazywany SMP) rozni sie tym zasadniczo ze operacje są sterylizowane. To nie jest zatem prawdziwe QE. To jednak nadal rodzi problemy bo operacje są "unlimited". Na razie Money supply (podaz pieniadza) kurczy sie w europie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję za odpowiedź.

    Nie jestem z wykształcenia ekonomistą, ale interesuję się tymi zagadnieniami. Dobrze jest wiedzieć co się dzieje i dlaczego. Zgadzam się z opinią, że problemy Polski dopiero się zaczynają. Mamy gigantyczne transfery z UE i od emigrantów. Te pierwsze prawdopodobnie zmniejszą się w latach 2014-2020. Te drugie zaczną maleć wraz z osłabieniem więzi z rodzinami i "ściąganiem" kolejnych krewnych. Co gorsza mamy problem demograficzny. TO jest megaproblem. Teraz jest tak, że na emerytury i renty odchodzi powojenny wyż demograficzny. W roku 1946 urodziło się w Polsce 622,5 tys nowordków. W 1957 r. (szczyt) 782,3 tys noworodków. To pokolenie przechodzi na emeytury i w każdym kolejnym roku tych ludzi będzie coraz więcej. Na tym tle należy widzieć propozycje Fedak. Ona wie, że z budżetu państwa będą musiały iść coraz większe dotacje i pożyczki dla FUS. Nie będzie zatem środków na inwestycje. Skąd zatem je wziąć? Z OFE...

    Wydaje mi się, że problemy Japonii biorą się właśnie z demografii. Starzejące się społeczeństwo wymaga olbrzymich środków na utrzymanie. Przy ich poziomie dług publicznego jakiś czas pociągną. Ale widać, że już mają problemy. Przy tych problemach ewentualne katastrofy naturalne mogą być przysłowiową kroplą, która wypełni czarę. Efekt???

    Agencja ratingowa Moody's obniżyła w środę wiarygodność kredytową Japonii.

    Rating, jak poinformowała w Tokio agencja, został obniżony o jeden stopień - z Aa2 na Aa3.

    Swoją decyzję agencja Moody's uzasadniła wysokim deficytem budżetowym i stale rosnącym od 2009 roku zadłużeniem państwa. Obniżenie ratingu jest także formą presji na rząd w Tokio, by rozpoczął uzdrawianie finansów państwa.

    Mimo tych problemów, agencja Moody's nadal ocenia gospodarkę Japonii jako "stabilną".

    Pewnie większość czytelników tego bloga zdaje sobie sprawę jakie znaczenie mają te zmiany demograficzne dla Polski. Brak rąk do pracy, drogie usługi, nasze wnuki dziedziczące po 5 mieszkań, o małej wartości, puste biura. Ogólnie spadek jakości życia. do tego wysokie podatki, niskie świadczenia.

    Trudno być optymistą odnośnie długoterminowej perspektywy dla Polski. Naprawdę trudno. Można na jakiś czas odwlec, to co nieuchronne. Ale nie można tego robić w nieskończoność.

    A lata 2004-2008 będą w Polsce wspominane jako wyjątkowy czas optymizmu, dobrobytu. To se ne vrati.

    OdpowiedzUsuń
  25. @topikatopoi
    "Skąd zatem je wziąć? Z OFE..."

    Wczoraj to linkowałem, z tymi OFE to bzdura od FEDAK:
    http://www.adamduda.pl/2011/08/23/200-miliardow-zlotych/

    wiesz jaki to byłby kataklizm na GPW? albo co by sie stalo z obligacjami polskimi? dramat.

    OdpowiedzUsuń
  26. Czy sprzedaż majątku o wartości 200 miliardów wywołaby katastrofę, to zależy od czasu trwania sprzedaży i jej formy. Gdyby Fedak, po nacjonalizacji ofe, rzuciła te papiery na giełdę w ciągu roku, to faktycznie będzie dramat. Ale gdyby sprzedaż rozłożyła w czasie i gdyby część akcji sprzedawała poza giełdą, to dramatu na akcjach nie będzie. Akcje stanowią ok 30% inwestycji OFE, czyli ok 60 mld zł.

    A z obligacjami - dłużnik (Skarb Państwa) stałby się nagle wierzycielem Skarbu Państwa. Znowu to byłby przyszłe transfery ubezpieczeń społecznych, które nie musiałby być wykazywane.

    Czy tak to mogłoby wyglądać???

    OdpowiedzUsuń
  27. "Bardzo dobre pytanie w sprawie inflacji ..."

    Inflacja nie jest odejmowana. Wiec wzrost realny byl mniejszy. Wiecie co to bedzie oznaczac dla polski jesli nastapi deflacja?

    OdpowiedzUsuń
  28. Idąc tym tokiem rozumowania, tj. nacjonalizacji środków zgromadzonych w OFE.

    SP stałby się wierzycielem SP i zatem zobowiązania z tytułu obligacji wygasłyby. Mamy spadek długu publicznego o 140 mld zł.

    Akcje o wartości ok 60 mld zł można sprywatyzować.

    Oczywiście tu nie chodzi o przyszłych emerytów. Należy rozwiązać problem tu i teraz. Problem nadmiernego zadłużenia SP i długu publicznego, problem większych dotacji do FUS i problem braku środków na inwestycje.

    OdpowiedzUsuń
  29. @tropikatopoi, looser

    MA rację "looser", podana sprzedaż detaliczna nie jest urealniona o inflację:
    http://www.stat.gov.pl/gus/definicje_PLK_HTML.htm?id=POJ-843.htm

    Sprzedaż zawiera też VAT. Skoro VAT wzrósł to i sprzedaż chociażby z tego powodu mogła wzrosnąć.


    w ostatnim komunikacie jest info:
    "Sprzedaż detaliczna w lipcu wzrosła o 8,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2010 roku, a mdm wzrosła o 0,7 proc. - podał GUS.

    Sprzedaż detaliczna realnie wzrosła w lipcu o 4,2 proc. rdr.

    "
    Zatem po odjęciu oficjalnej inflacji sprzedaż wzrosłą (z VAT!) o 4.2% r/r

    OdpowiedzUsuń
  30. @ topikatopoi
    "Należy rozwiązać problem tu i teraz"

    Typowe myślenie współczesnego politykiera. Co go obchodzi los Polaków za 6 lat? Tak za 6 lat, bo to już nieodległe czasy, kiedy dziura w ZUSie zacznie pochłaniać budżet. Z resztą to myślenie widać też przy kosmicznym zadłużaniu Państwa. Za parę lat odsetki od długu będą stanowiły obok FUS największe pozycje budżetu. Mało tego - będą niemal sztywne.

    Ale co tam tak odległa przyszłość...

    Co do OFE. Oczywiście należy je czym prędzej zlikwidować. To są IMO przybudówki banksterskie ssące nasze pieniądze. Jednak co ważne należy je zlikwidować, jednocześnie reformując gospodarkę Polską. Ale nie mówię tu o pseudoreformach proponowanych przez politykierów bandy czworga (PO+PIS+SLD+PSL). Mówię o prawdziwej deregulacji, debiurokratyzacji, wprowadzeniu wolnego rynku. Te 200 mld złotych byłyby/będą nam bardzo potrzebne.
    A jak już je ukradnie banda czworga - reformatorskim siłom będzie dużo trudniej działać...

    OdpowiedzUsuń
  31. @ looser
    Polski - proszę Was - to Wasza OJCZYZNA. Będę nieustannie o tym pisał. Ja nienawidzę III RP, bękarta okrągłego stołu = zdrady Polaków. Natomiast Polskę kocham i szanuję i czuję się dumny będąc Polakiem.

    Co do deflacji - dostosowanie w gospodarce musi przyjść. Przez kilkadziesiąt lat stymulacji narosły takie nierównowagi, że gospodarka prosi się o dostosowanie. I ono przyjdzie.
    Powiem Ci, że z grubsza jest wszystko jedno czy będzie to scenariusz deflacyjny, czy stagflacyjny. Tak czy inaczej czeka nas niewesoła przyszłość. Fakt faktem wiedząc co nam szykują decydenci można się zabezpieczyć, ale chyba najbardziej racjonalne wydaje się rozłożenie pieniędzy w racjonalny sposób - część w scenariusz deflacyjny - krótkie z rozsądną dźwignią oraz scenariusz stagflacyjny - kupno złota albo czegoś tam co utrzyma wartość, podczas gdy papierki w obrocie pozostaną papierkami sensu stricto.

    OdpowiedzUsuń
  32. Złoto w 3 dni 12%, wyrolowali goldbugów którkoterminowo, ale pewnie jeszcze sobie odbiją.

    OdpowiedzUsuń
  33. aaa, to przez podwyżkę marginesu CME, wywiało gołodupców, podobno byli tacy, którzy wiedzieli i poszli w krótkie.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP