23 września 2011

BGK wkracza do akcji

Dzisiaj na rynku forex miała miejsce skoordynowana interwencja walutowa dokonana przez Narodowy Bank Polski (NBP) oraz Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK). Dwa krótkie komunikaty poniżej: Komunikat NBP W godzinach popołudniowych NBP dokonał sprzedaży pewnej ilości walut obcych za złote. oraz Radziwiłł: Sytuacja uzasadnia sprzedaż większej puli walut oczywiście i tym razem padły słowa zapewniające o wymianie walut po korzystnym kursie;) Zgodnie z prognozą HSBC prezentowaną wcześniej na blogu, interwencja miała miejsce na poziomie 4.5 EURPLN. Techniczne wskaźniki również sprzyjały interwencji więc jest szansa na uspokojenie słabości złotówki. Przypominam, że w NBP siedzą kompetentni traderzy, którzy też patrzą na wykres i też znają wsparcia i opory. W całej serii o Kucharzu Roku nie raz wspominałem o możliwości skupu polskich obligacji i innych papierów skarbowych przez BGK. Skup obligacji miał nastąpić w momencie tragicznej sytuacji w finansach publicznych oraz w momencie ucieczki kapitału zagranicznego z naszego rynku kapitałowego. W czasie ostatniej wyprzedaży na rynkach dilerzy walutowi i analitycy prześcigają się już co do poziomu EURPLN czy USDPLN przy którym nasze zadłużenie przekroczy 55% PKB co z kolei wymusi zmiany w budżecie. W tym samym czasie udział inwestorów zagranicznych w strukturze podmiotowej zadłużenia krajowego nieprzerwanie rósł i bił ostatnio nowe rekordy (klik). Odnoszę wrażenie iż taka bardzo zła sytuacja właśnie ma miejsce. 5 letnie CDS dla polski kierują się w kierunku rekordowych poziomów z 2009 roku: Linkowałem wcześniej również materiał o zmianach ustawowych BGK co do "stabilizacji długu" - czytaj - skupowania długu polskiego w momencie ucieczki kapitału zagranicznego. Treść artykułu o BGK poniżej: BGK kupi rządowe papiery
Widzimy możliwość wykorzystania Banku Gospodarstwa Krajowego do wspierania rynku obligacji, gdyby pojawiły się na nim napięcia niezwiązane z oceną fundamentalną. BGK mógłby wówczas kupować na rynku wtórnym papiery skarbowe – stwierdził Piotr Marczak, dyrektor Departamentu Długu Publicznego w Ministerstwie Finansów w rozmowie z Reutersem. Dodał, że zachętą dla banku może być deklaracja odkupienia przez rząd kupowanych instrumentów w przyszłości. – Działania BGK byłyby bardziej odpowiednie w sytuacji „małych perturbacji” na rynku finansowym, mających źródło bardziej w psychologii rynku niż fundamentach – dodał. Dyrektor w MF zasugerował również, że interwencja państwowego banku na rynku długu może nastąpić w razie odpływu inwestorów zagranicznych, których zaangażowanie w polskie obligacje przekracza 140 mld zł. – Ze względów bezpieczeństwa musimy posiadać instrumenty ograniczające negatywne skutki na przykład wycofania się 20 procent kapitału zagranicznego, czyli około 30 miliardów złotych z rynku papierów skarbowych – wyjaśnił Piotr Marczak. W styczniu okazało się, że dzięki zmianie prawa BGK może bez zgody rządu brać udział w aukcjach długu – mimo że nie ma statutu dilera skarbowych papierów wartościowych. Wtedy przedstawiciele MF, jak i dyrektor zarządzający BGK Wojciech Kowalczyk (wcześniej diler obligacji w Banku Handlowym) zastrzegali, że nie będą to duże kwoty. Resort finansów zastrzegł, że nie będzie informować, kiedy BGK będzie skupować obligacje z rynku, jednak nałożyło na siebie obowiązek podawania, kiedy będzie ewentualnie odkupowało papiery skarbowe od BGK. Tegoroczne potrzeby pożyczkowe brutto rządu szacowane są na 154 mld zł (kwota uwzględnia cięcie składek do OFE).
Przypominam, że w Strategii Zarządzania długiem na lata 2011-2014 nie było mowy o takim zagraniu przez BGK. Właśnie dzisiaj miała miejsce interwencja BGK na polskim rynku dług. BGK skupował bowiem polskie obligacje głównie długi koniec krzywej - więcej w PAP. Jeśli szybko po wyborach nie powstanie rząd z odpowiednim kworum, które będzie w stanie dokonać dużych zmian w polskiej gospodarce, agencje ratingowe zapewne w pierwszym kwartale 2012 obetną rating kredytowy Polski (klik). To z kolei zapewne spowoduje jeszcze większą wyprzedaż polskich aktywów przez inwestorów portfelowych, gdyż polski obecny rząd nie pozyskał długoterminowych inwestorów w ramach bezpośrednich inwestycji zagranicznych. To z kolei zmusi najpierw do wyprzedania rezerw walutowych NBP, w tym może i złota, skorzystania z linii kredytowej FCL z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a na końcu do możliwego drukowania pieniędzy przez polski rząd poprzez BGK (patrz seriia Kucharz Roku). To jest oczywiście bardzo czarny scenariusz, w którym zagraniczny kapitał całkowicie wycofuje się z naszego kraju sprzedając wszystko "jak leci" do zera. Takiego scenariusza, nie można jednak wykluczyć. Zwracam przy tym uwagę iż sami rządzący i ludzi władzy czują jednak co może się wydarzyć w związku z obecnymi problemami w europie, gdyż zostaliśmy poinformowani przez Kucharza Roku iż "prezesa wielkiego polskiego banku",miał mu powiedzieć, że obawia się wojny i "poważnie się zastanawia nad tym, by uzyskać dla dzieci zieloną kartę w USA". Powodem potencjalnej ogromnej wyprzedaży w kraju jest najtrudniejsza sytuacja w budżecie państwa od czasów początku III RP. Prawdopodobnie czas braku zmian i "nicnierobienia" powoli dobiega końca. Przyznam szczerze, iż wolę nie pokładać nadziei w gazie łupkowym - nie chciałbym bowiem aby Polska, śladem Rosji spętana była kaftanem biurokracji, korupcji i braku innowacyjności w gospodarce, gdzie największe korzyści odnoszą oligarchowie i ich świta. Mam nadzieję, iż gaz łupkowy nie stanie się klątwą, a zarazem zostaną przeprowadzone zmiany i wszystko co tu napisałem okaże się jedynie gdybaniem, czego sobie i Wam życzę. Obecnie prawdopodobieństwo realizacji takiego scenariusza określam na jedynie 20%, nie mniej jednak osobom chcącym zaciągnąć obecnie znaczący kredyt, szczególnie w walucie obcej, np na cele mieszkaniowe, radziłbym zaczekać do wiosny 2012. Wiele się może bowiem zmienić, oby na lepsze. P.S. Obecnie trwa bessa, która jak pisałem na wiosnę 2011 może przypominać rok 2008. W związku z brakiem drukowania pieniędzy przez FED doświadczamy bowiem obecnie skurczu kredytowego i wszystkie pozycje są likwidowane. Królem znowu jest dolar jakże wyśmiewany i poniewierany w ostatniej hossie przez "szpeców" i "doradców finansowych". W tym tygodniu doszło nawet do gigantycznej wyprzedaży na rynku srebra, złota i innych metali szlachetnych czy przemysłowych. O spodziewanych problemach na tym rynku pisałem wcześniej w związku z brakiem napływu nowych pieniędzy na rynek - kto miał kupić to kupił. Jakże humorystycznie brzmią teraz słowa o braku korekty cenowej, linkowane przeze mnie 12 września -klik. Co ciekawe po 4 miesiącach ostrej wyprzedaży bessę zaczynają dopiero dostrzegać "renomowani specjaliści z TFI" - klik. Panowie, gdzie byliście i mówiliście na wiosnę 2011? A tak wiem - kupuj akcje, wychodź z lokat bo zje je inflacja, hossa trwa i idziemy na rekord, nie przejmuj się brakiem druku pieniędzy przez FED.

16 komentarzy:

  1. Interwencja przy 4.50 była kompletnie bez sensu, gdyż to była jedynie granica psychologiczna i trendu to nie zmieni. Techniczne ważne opory znajdowały się w okolicach 4.60 a dalej przy 4.80. Obawiam się, że ten ruch był wynikiem coraz silniejszej presji na rząd a wiadomo że szaf NBP też jest na usługi obecnej władzy. Kampania wyborcza PO za krajowe pieniądze (rezerwy)...

    OdpowiedzUsuń
  2. Po wyborach Rostowski podwyższa składkę rentową do poprzedniego poziomu i wszelkie spekulację i straszenie bierze w łeb

    OdpowiedzUsuń
  3. co do treści zgoda, tylko jedno ale, bo to zaczyna denerwować

    http://c64test.blox.pl/resource/cds5ycomp.png

    co ten wykres CDS we wpisie miał niby udowodnić? Czy to było dla zwiększenia dramatyczności wpisu? To samo kilka wpisów wcześniej, wykres z oprocentowaniem naszych 10-latek nie wyróżniający się niczym szczególnym w towarzystwie. Proszę...

    OdpowiedzUsuń
  4. "Tym bardziej zasadne jest pytanie, w jakich to zagranicznych bankach BGK ulokował rządowy depozyt na 3,6 mld euro, czyli 13 mld zł środków publicznych. "

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110923&typ=po&id=po33.txt

    tym bardziej, tylko po tym jednym przypadku widać po co jest ostatnia ustawa o ustawy o dostępie do informacji publicznej

    OdpowiedzUsuń
  5. @BM

    ok - zgadzam się - 4.6 mogło być ważniejsze czysto technicznie, ale psychologicznie ważniejsze było 4.50. Dodatkowo wiele wskaźników było nieźle "przegrzanych". Sam miałem grać na umocnienie złotówki od 4.5 eurpln

    @George Soroz
    Witam znanego inwestora w mych skromnych progach. Cieszę się że nasz węgierski współbratanek opanował język polski!

    W sprawie meritum to nikt nikogo nie straszy. Obecnie IB Credit Cuisse szacuje prawdopodobieństwo bankructwa euro strefy na 10%:
    http://www.scribd.com/doc/34055794/CS-Report

    UBS na 15%, a jeden ze znanych azjatyckich banków aż na 22%!

    Jak widać zatem,moje 20% nie jest oderwane od rzeczywistości. To się nazywa znajomość ryzyka. Jeśli określisz to ryzyko to możesz starać się je zminimalizować,wykupić ubezpieczenie bądź być chociaż jego świadomym. To dokładnie był cel wpisu.

    W sprawie składki rentowej to nie zapominaj że ustawa została przegłosowana również dzięki PO. Wchodziła zresztą w dwóch fazach, a ustawę podpisał Prezydent Lech Kaczyński.

    W sprawie kosztów to cytując Grzegorza "zniszczę Cię"
    "Na obniżce składki rentowej o 7 pkt proc. ZUS traci rocznie ok. 20 mld zł. Cięcie stawek PIT z 19, 30, 40 proc. do 18 i 32 proc. kosztuje 7-8 mld zł rocznie."

    Zapominasz jednak że to właśnie konsumpcja trzyma ten wzrost gospodarczy, tą cała magiczną "zieloną wyspę" (chociaż gdybyśmy odjęli inflacje od niektórych wyników to....)

    Nawet taka jak dla mnie niekompetentna osoba jak Min. Fedak powiedziała:
    "Podnoszenie stawki rentowej nie jest dobrym rozwiązaniem. Trzeba pamiętać, że obniżenie stawki spowodowało wzrost popytu i podtrzymywało wzrost gospodarczy w najtrudniejszym momencie."
    http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/fedak;podnoszenie;skladki;rentowej;nie;jest;dobrym;rozwiazaniem,212,0,649428.html

    Twoje rozwiązanie jest poza tym nakładaniem plastra na wrzodziejącą ranę pacjęta który ma poza tym "strukturane choroby" czytaj rak w postaci biurokracji, korupcji, braku innowacji itp. Takie triki to można stosować na rok, dwa a nie na dekady.

    @c64
    Halo Commodore, tu Amiga:)

    Nie musiałeś stosować wykresów kilku CDs, wystarczy popatrzeć na USDMXN, USDZAR i parę innych crossów by zobaczyć że to jest globalna awersja do ryzyka, chociaż złotówka jest w CZOŁÓWCE. Dlaczego? O tym pisałem wcześniej już nie raz, w tym z uwagi na CA.

    Nie zmienia to faktu, i to chciałem pokazać, iż CDSy i inne wartości zaczynają nam odlatywać. Jak do tego dodamy inne czynniki jak wybory, problemy strukturalne, to w czasie kiedy u innych może zacząć się uspokajać, to u nas będzie katastrofalna kontynuacja czego sobie i nikomu nie życzę!


    Mój wpis to jest "warning call" i wskazanie ryzyk i złego scenariusza. Lepiej być jego świadomy. Kto teraz bierze kredyt walutowy na mieszkanie ten nie wie chyba co robi bo akceptuje jak dla mnie ogromne ryzyko.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Starszy aspirant GS

    Zapomniałem dodać, że te 18 mld aż tyle nie zmieni przy naszych potrzebach pożyczkowych:
    https://picasaweb.google.com/117074489936772499671/Public#5655841912818268690


    http://biznes.onet.pl/radziwill-potrzeby-pozyczkowe-brutto-w-2011-wynios,18543,3588412,1,news-detal

    OdpowiedzUsuń
  7. @C64, Gorge Soroz

    Komentarz od Leny2004
    "odpowiedz - CDS - w tej chwili u finansistow i spekulantow na calym swiecie ( z tego co widze u ZERO kredo chociazby w kometarzach) pełni role papierka lakmusowego. obligacje po tym jak grecja moze miec swoje po 130 (!!! toz to kuriozum), albo usa jak FED po qe2 robi twistera o niczym nie swiadcza....jesli taki maly siurek=pisiurek of kors jak BGK manipuluje ( stara sie) na walucie oraz na obligacjach to co, inwestor moge sie dowiedziec o perspektywach kraju takiego jak RP...tylko CDSy zostaja. ok one takze sa jakas wypadkowa emocji/spekulacji ale najblizsza prawdy wedlug mnie.

    bo patrzmy na taki LIBOR "szwenda sie" nadal przy dnie co wskazywac mogloby na to, ze wcale nie jest na rynku miedzybankowym wiec i z bankami zle...problemem jest ZE NIKT cholera nie pozycza sam z siebie!!! rynek zamrozony na zachodzie!!! a CDS na np banki BNP SC czy AGrikole pieknie pokazuja co rynek/inwestorzy/spekulanci mysla o przyszlosci.
    "

    OdpowiedzUsuń
  8. Złotówka powoli wraca tam gdzie jest jej miejsce. Blisko 400-800 mln euro i nieokreślona suma dolarów z rezerw (dokładnie nikt nie wie, BGK nie liczę) durno wywalonych na próżno. O nadszarpniętej reputacji NBP już nie wspomnę. Ciekawe czy Belka w tym tygodniu też poratuje rząd przed wyborami? Koledzy w końcu go wybrali.

    Z drugiej strony we właśnie znowelizowanej strategii zarządzania długiem zapisano na koniec 2011 poziom 4.35 na EURPLN. Nie wierzę... Rostowski się poddał i przystaje na tak skrajnie 'niedowartościowaną' złotówkę. I nie będzie euro za 4zł na święta, ale za to może Kucharz będzie już wtedy w opozycji? ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. @blackmonday

    Pełna zgoda, zobacz jakie poziomy wskazali w kolejnych latach hahaha:
    http://www.mf.gov.pl/_files_/dlug_publiczny/strategie_zarzadzania_dlugiem/strategia_zarzadzania_dlugiem_2012-15.pdf

    Tylko standardowe umocnienie....
    4,35 4,00 3,80 3,60 3,50

    OdpowiedzUsuń
  10. Dług General Government na koniec 2011 będzie 57% fiu fiu. To jest księgowość kucharza!

    OdpowiedzUsuń
  11. @blackmonday

    W sprawie mld eur za granicą co ich nie dawno media poszukiwały. JA je odnalazłem w "agencjach zarządzania długiem". Niestety nikt ich nigdzie nie zdefiniował. Ciekawe czy mi odpisze ktos z MF jak im zadam o to pytanie


    pije do strony 15
    transakcje depozytowe w EUR z agencjami zarzadzania dlugiem,
    zwiekszajace efektywnosc lokowania okresowo wolnych srodków oraz
    stwarzajace mozliwosc pozyskania krótkookresowych srodków na atrakcyjnych
    warunkach;

    OdpowiedzUsuń
  12. 51 strona, tabelka 4 ze strategii - pokazuje agencje. Pewnie w nich są mld eur.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejna interwencja NBP na złotówce. O ile wcześniejsze interwencje były nieporadne to teraz zaczyna pachnieć to desperacją... interweniują już codziennie, choć oczywiście mają jeszcze sporo amunicji. Czyżby 'spekulanci' się nie przestraszyli Belki? No tak, nie było żadnych spekulantów a jedynie opłakane fundamenty...

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie to jest bardzo ciekawe. Otóż NBP jest jedynym bankiem centralnym na świecie który tyle razy interweniował. Interweniowały banki w innych krajach ale było to dokonane raz. Coraz więksi desperaci są w NBP.

    OdpowiedzUsuń
  15. @BM
    mają sporo amunicji,rynek ostatnio szacował poprzednie jako tylko 200-300 mln euro:
    http://stooq.pl/n/?f=518104

    pamiętajmy, że rezerw mają 100mld dolarów, z czego spokojnie pewnie mogą użyć 20-30 mld euro.


    Jestem bardzo ciekaw co będzie z zyskiem w NBP i jak poradzą sobie z zarządzaniem rezerwami i płynnością oraz czy poniosą straty.

    OdpowiedzUsuń
  16. NBP nie dokonał rewizji planu finansowego na 2011 rok - członek zarządu NBP
    PAP - Biznes
    3 Paź 2011, 12:33


    03.10. Warszawa (PAP) - NBP nie dokonał rewizji planu finansowego na 2011 rok - poinformował PAP członek zarządu NBP Zdzisław Sokal. Plan finansowy NBP na ten rok zakłada ujemny wynik na poziomie 565,9 mln zł.

    "NBP nie dokonał rewizji planu finansowego na 2011 rok" - powiedział PAP Sokal.

    Plan finansowy NBP na rok 2011 zakłada ujemny wynik banku na poziomie 565,9 mln zł. W projekcie ustawy budżetowej na 2012 rok nie założono wypłaty z NBP.

    W 2010 roku NBP osiągnął zysk w wysokości 6,5 mld zł. 95 proc. tej kwoty trafiło do budżetu państwa. Pierwotnie plan finansowy NBP na rok 2010 zakładał, że wynik finansowy NBP będzie na poziomie 1,8 mld zł.

    Jacek Barszczewski (PAP)

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP