01 września 2011

Fundusze Inwestycyjne - wrzesień 2011

Spinnaker01
=====
TFI Investing Room - Wrzesień 2011 n#004

1. Awaria komputera uniemożliwiła mi dokonanie wpisu do 30 lipca jak widzę sierpień tak więc nie mam jak się odnieść i do czego. Spadki, które zakładałem w czerwcu – TFI Investing Room n0.002 - rozpoczęły się w lipcu i swą dramatyczną postać przyjęły w sierpniu. 15-go sierpnia dokonałem wpisu zaległego – TFI Investing Room n0.003 – tam też szkicując zarys tego jak widzę wrzesień napisałem;
- Ja nie wejdę w TFI akcji, jeśli już to niewielką częścią kapitału zbyt jest niepewnie poza tym nie mam tyle czasu, co dotychczas by zajmować się rynkiem,…
Cieszy mnie, że 18-ty sierpnia i dołek interday na poziomie 2.177 pkt. na W20 pokazały mi, że nie jest źle z moim widzeniem świata;). Na blogach toczy się wg mnie jałowa dyskusja nt. a może to nie bessa?, a może spadki już za nami?, a może nowa hossa zacznie się za chwilę? już na jesieni? To tak jakby po katastrofie patrząc na rozbity samochód zastanawiać się czy może w świetle dziennym samochód będzie wyglądał lepiej? Albo, że może jak zapadnie noc i nie będzie widać uszkodzeń to będzie on dalej gnał autostradą…Zaklinanie rzeczywistości. Ben i politycy uspokajają, coś tam bredzą o środkach, jakie mają w zanadrzu i jakich nie zawahają się użyć – ja wiem, że rządzącym nie wolno wierzyć, a jeśli mówią, że będzie dobrze, żeby się nie bać to należy dokładnie odwrotnie postępować! Jak będzie dobrze to bez nich będę o tym wiedział, skoro mówią żebym się nie bał to znaczy, że musi być bardzo źle.
Sierpień 2011 na GPW

2. Jak widzę Wrzesień
15-go sierpnia napisałem również; Paradoksalnie dalej uważam, że zrealizuje się pierwotny scenariusz, – czyli wzrosty do wrześniowego rozliczenia kontraktów. Oczywiście kręgosłup hossy został złamany a poziomy grubo powyżej 3000 pkt. na W20 możemy zapomnieć do kolejnej hossy. Zasięg wzrostów to maksymalnie 2700-2800 pkt. Będzie to naturalna reakcja na spadki – odbicie zdechłego kota -, kolejna okazja by „nieznani sprawcy” zrobili w męską cześć ciała pozostałych… Poczekam na te 10-15% wzrosty i wówczas wejdę w Q.short. –

I tego zamierzam się trzymać. Taką przyszłość widzę oczywiście z wyrachowania i chciwości;) chcę zarobić na spadkach, a łatwiej na nich zarobić, gdy spada się z wyższych poziomów. O kupowaniu akcji i zarabianiu na nich jak to czyni się obecnie na blogach poczekam, gdy nikt nie będzie się zastanawiał nad wzrostami, dopuszczał ich myśli. Teraz jest czas na zbieranie pieniędzy, na chronienie kapitału, wykorzystanie spadków i bessy. Na akcje przyjdzie czas, gdy na blogach ich użytkownicy zmęczeni spadkami będą już tylko licytować się na niższe poziomy, a im niżej tym lepiej, zaś słowo akcja i wzrost będą herezją;).

Oczywiście wrzesień może przynieść kolejna falę spadków, – czego raczej się nie spodziewam, wówczas z zysków ze spadków nici, ale jeśli się nie traci to też zysk;). Reasumując;

Dla mnie hossa się skończyła. Nie widzę dla niej podstaw. Wiem, że będzie podbitka w górę tak by możni tego świata mogli wyjść z akcji. Wiem ze będzie wokół tego tworzona atmosfera – nic się nie stało, sierpień to wypadek przy pracy, jedziemy dalej, – jako zasłona dymna. Dopuszczam możliwość dalszych spadków, ale jako pragmatyk po prostu nie odrzucam żadnej możliwości. Sam się znajduje w sytuacji, gdy by wejść w Qshort na dzień dzisiejszy dla mnie za późno


- lub alternatywnie Alior short –
zaś na do krótkoterminowej spekulacji na wzrost TFI nadają się średnio;/. Moim zdaniem obecnie jest czas na gromadzenie gotówki i ochronę kapitału, tak by, gdy przyjdzie czas na zarabianie wykorzystać go maksymalnie

3.Wnioski Polska
Pozostawanie w TFI pieniężnych pozwolą uniknąć strat, jakie przyniosłoby posiadanie TFI akcyjnych, uniemożliwia uzyskiwanie zysków z TFI short, przynosi jednak skromny, ale pewny zysk i co ważne pozwala na uspokoją obserwacje sytuacji, bez nerwowych ruchów celem odrobienia strat. Ocena dobra z plusem.

4. Warto obserwować
Cóż chyba najbardziej warto obserwować złoto, jako przykład bańki rosnącej na naszych oczach oraz tzw wspinaczki po ścianie strachu


5. Warto przeczytać

Pierwotnie miałem się poznęcać nad wpisami autorytetów, że należy zacisnąć zęby i przeczekać obecne spadki, że inwestor długoterminowy nie powinien się zrażać w końcu w perspektywie 30 lat obecne spadki nic nie znaczą, że mając horyzont czasowy należy teraz uśredniać…i inne już wytarte jak stara ścierka hasełka sprzedażowe języka korzyści, ale ile można? Zupełnie przez przypadek kolega Adagol podsunął mi doskonały temat
http://www.funduszowe.pl/wyniki_inwestycji_w_2011_roku,strony,10,34,84.php oraz
http://www.opiekuninwestora.pl/powiadomienia_jak_to_dziala,0,560.htm
Otóż firemki te dostarczają kolejnego cudownego świecidełka, które ma zapewnić miliony po 30 latach. Za drobny abonament będą dostarczać powiadomień. A to, że wzrosło i trzeba kupować, a to, że spadło i należy sprzedawać. Trzeba płacić ciężką kasę by automat wysłał sms-a lub maila o tym, że spadło lub wzrosło 3-5-8% czy ile tam sobie zaznaczymy i że należy sprzedać FI akcyjne kupić pieniężne, lub też sprzedać pieniężne i kupić akcyjne. Normalnie poświęcając 5 minut dziennie obok sprawdzenia poczty czy obejrzenia kolejnego kretyńskiego wpisu przyjaciół na fejsie, by zobaczyć, jakie są notowania i policzyć sobie np. sobota do soboty, czy niedziela do niedzieli czy wzrosło czy spadło trzeba wyrzucać pieniądze w błoto, no, ale czego nie robi się dla iluzji i odkupienia własnego lenistwa. Wszystko jest ładnie pięknie, gdy mamy lekkie spadki czy lekkie wzrosty, gdyż automat zgodnie z podanymi parametrami informuje nas czy w określonym czasie tygodnia, miesiąca, 3-miesięcy nastąpiły określone zmiany. Wówczas wyrzuca inwestora z akcji i chodzi on dumny jak paw, jaki to on mądry, bo on nie traci, gdy giełdy spadają, lub w druga stronę, że zarabia, gdy rosną, bo automat kazał mu kupić. Wesoło się robi, gdy mamy pierwsze 10 dni sierpnia 2008-go roku czy też tydzień po upadku Braci Lehmańskich. Potrzeba kilku dni spadków poniżej ustalonego limitu np. 5 czy 8% by automat wygenerował komunikat, oczywiście dopiero po sesji i po jej rozliczeniu przez FI, czyli de facto dwa dni po osiągnięciu, ww. limitu, następnie inwestor musi zareagować, dokonać dyspozycji – a kto powiedział ze od razu?;) a następnie musi ją zrealizować TFI – kolejne trzy dni, a gilotyna leci i strzyże róóóóóówno ;). No i budzą się nagle inwestorzy na minus 20 paru %ach. A przecież zapłacili za powiadomienia!!! No, ale głupota ludzka nie zna granic. Ma to jednak tą dobrą stronę, że zgodnie z teorią Darwina wykończy najsłabsze jednostki; Inwestorzy, którzy wpierw stracą na swoim długoletnim horyzoncie a potem na usługach takich firemek w końcu się wyniosą z rynku i przestaną produkować swoje wynaturzenia na blogach – w tym i gospodarza;)

6. Przegląd Funduszy

Dziś i we wpisie październikowym opiszę nie pojedyncze fundusze, ale ich kategorie. Sierpniowa rzeźnia i następujące po niej uspokojenie dają nam niezwykłą i bardzo pouczająca możliwość oceny jak się zachowują i jak podczas nadchodzącej bessy mogą się zachowywać TFI, do których należy uciekać w czasie spadków; TFI pieniężne i obligacyjne


Jak widać rekordzista, teoretycznie bezpieczny BPH Total Profit;) portfel przezornego funduszowca uciekającego z akcji uszczuplił o 7%, Amplico Pieniężny prawie o 1% zaś Idea Premium o 0,5%. Czyżby, zatem kolejne potwierdzenie, iż w FI nie żadnych profesjonalistów i specjalistów a ich analizy należy spuścić wraz z nimi w toalecie?;)

Zobaczmy, zatem jak sobie radziły wyżej wymienione FI w ciągu ostatniego roku, nie miesiąca rzeźni


Nasz lider w szczytowym momencie przynosił 5% zysku, dwa pozostałe, przyniosły odpowiednio 6 i 3% zysku w ciągu roku, pozostałe około 3%. Najbardziej stabilnym okazał się UniWIBID, zarówno podczas wzrostów jak i spadków zachowywał się przewidywanie i stabilnie rósł. Skąd, zatem takie różnice?

No cóż, orły finansów bredzące bez sensu i od rzeczy we wszelkich telewizjach biznesowych nie mogą po prostu kupić bonów skarbowych, założyć lokat/depozytów bankowych na lepszych warunkach – efekt skali – czy też certyfikatów NBP czy SP.Nie mogą też prozaicznie siedzieć w PLN, muszą inwestować w instrumenty zagraniczne, denominowane a jakże w walutach obcych.

Nasz lider np., ma przynosić rocznie hehe minimum 8% zysku rocznie;) a nosi go od akcji przez dług i waluty do towarów;

http://www.bphtfi.pl/klienci-indywidualni/fundusze-inwestycyjne/sfio/bph-sfio-total-profit/ i coś takiego jest klasyfikowane jako FI pieniężny!!?

Konserwatysta UniWIBID inwestuje środki w polskie obligacje, bony skarbowe oraz inne instrumenty rynku pieniężnego (bony skarbowe, certyfikaty depozytowe, papiery komercyjne, depozyty bankowe, obligacje skarbowe i inne papiery dłużne). Średnia długość portfela, co ważne nie dłuższa niż 1 rok

http://www.fundi.pl/funds/tfi_details/fid/UWIB/uniwibid-sfio-subfundusz.html
Tak, więc przestroga; czytajcie, w co inwestuje FI, nie sugerujcie się sama nazwą!


7. Bardzo się cieszę, że pojawiają się czytelnicy, którzy uczestniczą w dyskusji, nie tylko ograniczają się do biernego czytania. Pamiętajmy, że inwestowanie nie polega tylko na braniu – w tym przypadku informacji. We wpisie z 8 lipca 2011 TFI Inwesting Room N0.002 w komentarzu z 15 lipca 2011 roku http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/07/fundusze-inwestycyjne-lipiec-2011.html blogowiczka J którą w tym miejscu serdecznie pozdrawiam podesłała ciekawy link
http://www.inwestowanie.org.pl/i/2010/10/18/fundusz-indeksowy-zrob-sobie-sam/
Wpis i informacje w nim zawarte są bardzo ciekawe i interesujące. Dobrze opisany mechanizm kontraktów terminowych. Nie mam zastrzeżeń, jeśli ktoś chciałby spróbować proszę się podzielić efektami i rezultatami. Ja natomiast jestem pragmatykiem i to w dodatku agresywnym;) i jeśli chodzi o mnie nie widzę powodu by tracić oczywiście w cudzysłowu gdyż lokata przynosi zysk, możliwości, jakie daje rynek. Jeśli jestem pewien, iż giełda będzie rosła, zakładam taki scenariusz należy kupić kontrakt, kontrakty za całość środków przeznaczonych na własnego Quercusa. Jeśli zaś nie jestem całość środków przeznaczam na lokaty/depozyty. Takie dzielenie środków z jednej strony nie zapewni nam zysków, jakie byśmy osiągnęli z drugiej w przypadku spadków przed stratami nie ochroni, zmniejszy ich skalę. Jest to konstrukcja przypominająca struktury lub też FI tzw. stabilnego wzrostu/mieszane.
Tutaj w grę wchodzi profil inwestora, czyli co kto lubi, ale nie zmienia to faktu, iż jest to półśrodek w żadnym przypadku nieprzynoszący oczekiwanych rezultatów – ani możliwych zysków, ani ochrony przed stratami. Ale tak jak wspomniałem to tylko moje zdanie i moje podejście.


29 komentarzy:

  1. A co powiecie na

    1. ETF wprowadzony przez spółkę na Lyxor
    2. certyfikaty raiffaisen czy unicredit na wig20 np UCW20AOPEN???

    nie trzeba żadnych kontraktów...w ETF wpadają dywidendy...

    nie ma problemów ze sprzedażą i czekaniem 3 dni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Acha, napisałem już o tym pod poprzednim wpisem:
    http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/08/fundusze-inwestycyjne-sierpien-2011.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla wszystkich zainteresowanych...
    Certyfikaty Raiffaisen oprócz wad oczywistych mają jeden minus (wg. mnie) aby je kupić trzeba mieć pieniądze na koncie. Tzn. jeżeli sprzedam akcje dzisiaj i chcę kupić RC% to muszę poczekać 3 dni, aż kasa spływnie na konto.

    OdpowiedzUsuń
  4. Im więcej o tym wszystkim myślę i zagłębiam się w temat dochodzę do wniosku że najbardziej optymalnym rozwiązaniem dla tzw "przeciętnego człowieka" są ETF-y. Nie wiem jak z ich płynnością, oraz szybkością realizacji zleceń kupna-sprzedaży ale jak kupię i sprzedam jednego to się podzielę spostrzeżeniami.
    Jeśli chodzi o FI to "karierę" w Polsce one zrobiły w latach 2005-2007, PR, dużo reklamy i sponsorowanych artykułów oraz wzrosty maskowały dyskwalifikujące je słabe strony teraz są one aż nadto widoczne.
    O skandalicznie długim czasie realizacji konwersji już wspominałem, o kosztach też w pierwszych wpisach teraz warto przypomniec że są one bardzo drogie, prowizja na dzień dobry, co miesięczne koszty, opłaty, ubezpieczenia...ciekawe czy te tłumy które walą do TFI ;) by kupic JU dadzą do myślenia panom profesjonalistom i zarządzającym? Chyba nie.
    Co tych certyfikatów nie wiem, trzeba by kupic i zobaczyc jak działają, jakie są koszty, płynnośc i szybkośc zbywania/nabywania.
    Ja póki co przygotowuję się do przygody z kontraktami - będzie temat na wpisy ;)

    U Białka zaklinaczy rzeczywistości wytrzebiło - chyba coś tam skrobnę hej

    OdpowiedzUsuń
  5. @Kecaj84

    A jakie są wady oczywiste :D ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Kecaj,

    jak rozumiem Ty miałeś z nimi do czynienia? Jakie refleksje?
    Tzn z tego co wiem kupuje się/sprzedaje je poprzez r/k maklerski od razu czy trzeba czekac na rozliczenie?
    Są tylko na W2o i bodaj złoto czy na coś jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
  7. Co do ETF-ow, to wieczorem o 23 była dyskusja dwoch zarzadzajacych, nie pamietam jakich funduszy-ale wiem ze każdy z aktywami powyżej 30 mld $.
    Jeden mówił,że z gielda to jak z domek i pozarem domu, dom nalezy odpowiednio ubezpieczyc przed kataklizmami tak samo jak swoje srodki na gieldzie-ale nie robic hedzować w przewidywalny sposob i oczywisty,bo to nie przynosi rezultatow a drugi na pytanie o sytuacje na gieldzie-mowi, ze wlasnie problemem sa ETF ktore staly sie coraz bardziej popularne z racji inwestowania w "bloki" a nie poszczegolne spolki. To tak jak z paczkowaniem i sekurytyzacja-kupowanie i sprzedawanie paczek(kredytow),tylko ze w tym koszyku sa jedne jablka zdrowe a drugie robaczywe.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakims cudem spora czesc tekstu uległa skasowaniu a już dość późno.Co do zapadalnosci kontraktow ,dodam jeszcze moje przemyslenia.

    Słuchałem przez ostatnie dwa dni różnych zarzadzajacych funduszami z USA, ekonomistwo i doszedłem do wniosku, że jednak w pierwszej kolejności oczy Ameryki będą zwrócone na Europe.Mianowicie, przyjrzyjmy się kalendarzowi:
    - 7 września będzie głosowanie Federalnego Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe w sprawie wyrok odnosnie skargi przeciwko unijnym programom ratunkowym dla Grecji oraz innych krajów strefy euro. Problem jest w tym,iż Merkel czym bardziej będzie się skłaniać do pomocy dla panstw strefy EUro tym wiecej głosówwyborczych bedzie tracic i TUTAJ JEST PROBLEM(co wybierze?)głosy w zamian za słabsze euro i pobudzenie gospodarki niemieckiej poprzez wzrost konkurencyjnosci i bankructwo Grecji i wzrost rentownosci papierow Wloskich i Hiszpanskich?
    - 8 września przedstawi plan stymulacji gospodarki amerykanskiej(choc planowo mial byc to 7 wrzesnia,jednak przywodca Izby Reprezentantów nie wyraził na to zgody ze wzgledu na glosowanie na nominacje kalifornijska)

    I te dni moga byc naprawde nerwowe- przypuscmy,że wyrok w sprawie unijnego byłby negatywny? co by sie działo 8 wrzesnia na rynkach?

    Wystąpienie 8 września w USA już niektórzy traktują jako naświetlenie casu, którym jest gospodarka USA-to będzie taki wstęp do tego co zrobi FED 21-22 wrzesnia.(jedni mowia,ze operacje Twist inni ze skup obligacji inni jeszcze co innego,).Procentowo wyglada to aktualnie 75% inwestorów w USA uważa,że jednak będzie swego rodzaju QE3. Jednak wydaje się,że będzie to coś co potrzebuje pewnego wstepu by rynki oswoiły się z tym przez w tygodnie zanim to oświadczy FED.

    Są głosy,że pomocą dla Europy jest zainteresowanych sporo państw spoza UNII,ale pomoca w uratowaniu gospodarki amerykanskiej zdecydowanie mniej.

    Cod do EUR/USD- wydaje sie ze bardzo silne wsparcie dla Euro wlasnie jest popyt na obligacje i euro z Azji. Chiny czesciowo chcialby zmiejszyc zaangazowanie w dlug amerykanski w zamian za dlug europejski.

    To tak na podsumowanie tego,co mi sie zebralo z dzisiejszego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  9. mdtrader,

    Przestałem słuchac klownów bredzących od rzeczy w tv biznesach. Naprawde szkoda na to czasu. Więcej będziesz miał dla siebie samodzielnie studiujac wykresy i wymieniając poglaty tutaj, u Dedka czy Białka. Potrafią wieczorem doskonale i perfekcyjnie wytłumaczyc czemu rosło i spadało w ciągu dnia, nigdy tego samego nie potrafią zrobic rano - czemu? Jakies zacmienie syfu w głowie? bo przecież nie umysłu.

    Ja już nie raz czytałem że głównymi sprawcami rzeźni 2007/08 oraz obecnej są funduszowcy bo panicznie umarzali ju i biedni zarządzający nie chcieli ale sprzedawali bo musieli.
    Tylko jakoś nikt się nie zająknął czemu funduszowcy sprzedawali?Czyż nie dlatego że wcześniej spadło kilknaście kilkadziesiąt %?Przeciez to racjonalne działanie - tną straty, ratują kapitał, przez rok półtora coś tam odrobią na lokacie/obligacji dołożą i wrócą na rosnący rynek. Teraz niby mają byc winne ETF-y? Czemu nie krasnoludki?

    My tutaj wszyscy jesteśmy za mali, może gdyby każdy z nas miał po 100k wolnego kapitału, skrzyknęlibyśmy się i weszli w jedna druga trzecią spółkę na newconnect to coś by od nas zależało. Dlatego szukamy rozwiązań dla zwykłego przeciętnego człowieka. TFI średnio się sprawdza, chłopaki podrzucili pomysł ETF-ów i certyfikatów trzeba zobaczyc jak to działa. Na to co bredzą pajace nie szkoda uwagi i czasu.

    Nie chce mi się rozkładac na czynniki pierwsze co zrobi Ben, czy będzie QE czy nie, a jak będzie to jak się będzie nazywało.

    Ta hossa się skończyła. Pisaliśmy tu w marcu kwietniu że skończy się QE2 skończy się paliwo dla wzrostów, będą spadki. Kto sobie wziął do serca nie musi teraz zaklinac rzeczywistości.

    Dodruk będzie, czy będzie się nazywał QE czy nie nie ma znaczenia. Będzie na przełomie roku, też o tym pisaliśmy w marcu kwietniu.

    Kto ma możliwości i mocne nerwy może krótkoterminowo wejśc/wyjśc w kontrakty, funduszowiec powinien zbierac kasę i czekac na swój czas, a przez najbliższe półtora roku/dwa lata zapoznac się właśnie z ETF-ami, certyfikatami, kontraktami i opcjami.

    pozdro

    OdpowiedzUsuń
  10. @SiP
    Oczywiste to animator "dezerter" w czasach większych wahań :) Bez animatora, płynność niewielka.

    @Spinnaker01
    http://www.gpw.pl/certyfikaty_strukturyzowane_raiffeisen_centrobank_ag
    Większość jest dostępna w mBanku.

    Sprzedaż i kupno tak jak akcje. I tyle samo się czeka na kasę ze sprzedaży, tylko tak jak wcześniej pisałem, nie da się szybko np. wyskoczyć z akcji i kupić cert na spadki dax'a.

    Korzystałem z:
    http://stooq.pl/q/?s=rcsdxa0412
    http://stooq.pl/q/?s=rcscraopen
    Ten drugi bym teraz kupił, ale wczoraj wyszedłem z akcji... w przyszłym tygodniu jadę pod gruszę więc nie kupię.

    Obserwuję:
    http://stooq.pl/q/?s=rcgldaopen
    Chodzi identycznie jak XAUPLN. Gdybym miał inwestować w złoto to jedynie w ten sposób.

    No chyba, że miałaby to być inwestycja typu "ostatni gasi światło"... to wtedy tylko metal.

    OdpowiedzUsuń
  11. PS: Wg. mnie ropa będzie spadała.
    W Europie jest za droga... pogarszają się wszelkie wskaźniki koniunktury... to kto ma ją kupować?

    Do tego AT mówi w dół.
    http://www.image-share.com/upload/897/62.png

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy można jeszcze liczyć na podskoczenie takiego KGHM'u, żeby znaleźć przestrzeń na sensowne wyjście, czy to już koniec?

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam,

    Grałem na wielu certyfikatach Raiffeisena - ropa (wzrosty i spadki), srebro, pszenica, kawa, czaiłem się na short Dax, niestety chciałem ucelować szczyt i mi odjechał:

    http://stooq.pl/q/?s=rcsdxa0412&c=1y&t=c&a=lg&b=0

    Certy byłyby idealnym instrumentem, gdyby nie animator, który lubi uciekać z rynku, jak idzie nie po jego interesie. Np. czasami jak ropa spada, to chowa certy na spadki ropy. Pół biedy, gdy robi to na pare minut czy godzin - raz się schował na 2 tygodnie, a potem umożliwiał tylko realizację straty! (były certy na K, nie było na S). Dopiero jak się upewnił, że trend na ropie jest mocny, wrócił ze zleceniami S. W ostatecznym rozrachunku sam na tym stracił, bo ropa wtedy rosła bez korekt i nie dał ludziom uśrednić strat, które byłyby jeszcze większe :)

    Jak to wszędzie na giełdach, najwięcej zleceń jest na instrumentach przeciwnych do panującego trendu. Czyli jak ropa taniała, to najwięcej grało się RCCRUAOPEN - certy na wzrosty ropy. Ale od połowy 2009 rządzi już RCSCRAOPEN - certy na spadki ropy, które lecą w dół:

    http://stooq.pl/q/?s=rcscraopen&c=1y&t=c&a=lg&b=0

    Jak się trend na ropie odwróci, do łask wróci RCCRUA ;)

    Certami handluje się identycznie jak akcjami, tyle że zazwyczaj z animatorem. Np. w tym momencie spread na ropie jest 6 groszy:

    10000 K 15.83 - 15.89 S 10000

    całkiem przyzwoicie.

    OdpowiedzUsuń
  14. witam,

    Tych którzy jeszcze wierza w ta sama forme co wczesniejsze QE i QE 2 warto przeczytac:
    http://biznes.interia.pl/raport/kryzys_w_usa/news/sensacja-tajne-pozyczki-banku-centralnego-dla-gigantow,1687654

    A operacja twist?czy pomoze? gdy i tak rentownosc jest bardzo niska- nie bardzo. Co moze Barrack przy sytuacji gdy Rick Perry nagle wyszedl na glownego kontrkandydata Obamy . Na czym tak jego notowania wystrzelily? ano na tym ze jest najwiekszym przeciwnkiem rzadow Bena i tego co robil przez ostatnie lata FED.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dedek,

    czyli efekty braku konkurencji ;/, no ale fajnie że jest taki szeroki wachlarz tych certów.

    all,

    nie wiem czy zwróciliście uwagę ale kolega Janko zupełnie nieświadomie dał nam cenny przekaz - ciekawe czy zaklinacze rzeczywistości to zauważyli; pytanie jest nie ile można zarobic na wzrostach, tylko czy będą wzrosty które pozwolą uciec z towaru z jak najmniejszymi stratami. I teraz pomyślcie ile set tysięcy ludzi myśli podobnie, co będą robic na ewentualnych podbitkach /wywalac/ i jaki to na te podbitki będzie miało wpływ.

    OdpowiedzUsuń
  16. Polecam przeczytać to:

    http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,10223654,Spolka_BZ_WBK_oskarza_bylych_menedzerow_o_zdrade_.html

    Potem obejrzeć to:
    http://www.youtube.com/user/CasparAM#p/a/u/2/nHyXtyKK8h8

    i to na jesień 2010:
    http://www.youtube.com/user/CasparAM#p/a/u/1/Rmczwgnm3kA

    a potem sobie zobaczyć wykresy np tureckiego XU100 hehe

    a to są goście co niby tworzyli najlepszy fundusz BZWBK!!

    http://gospodarka.gazeta.pl/pieniadze/1,52983,3986916.html

    hahaha Geniusze. Myślą że policzą atrakcyjność i to koniec. Niezłą wizję sprzedali

    OdpowiedzUsuń
  17. W sumie to temat może dla spinnakera na TFI investing room #5

    OdpowiedzUsuń
  18. @janko

    akurat kgh to specyficzny przypadek. Jeśli bedzie krach systemu korporacji o jakim spiewa Kazik to moze bedzie niezle bo KGHM jest chyba drugim czy któryś tam wielkim podmiotem w europie.

    Z innej beczki tylko powiem tyle: tnij straty. Nie wiem po ile kupiles ale jesli na czyms tracisz max 5-7% to trzeba z tego od razu wychodzic.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli mogę doradzić koledze Janko to to samo co radzi gospodarz SiP- tnij straty!
    Powiem ze kiedys w trendzie spadkowym kupilem akcje PPABanku (byl kiedys taki na gieldzie)- kupowalem po 22zl i spadal az do 9,90 potem po 2 latach wrocil do 22 i co ja zrobilem? Bylem taki szczesliwy ze sprzedalem po.... 22zl tyle ze po dwoch latach, a ten papier potem rosl do..40-ale psychika mi nie pozwolila juz na nim siedziec.
    Dlatego moja rada: tnij straty i uciekaj z papieru.
    To mój pierwszy koment tutaj więc pozdrawiam wszystkich zwłaszcza gospodarza.
    Przemek

    OdpowiedzUsuń
  20. W dużym skrócie nie znam się, ale jak usłyszałem dziś o:
    http://bank-kredytow.pl/2011/09/02/ujemna-marza-kredytu-hipotecznego-w-bos/

    To ciężko było mi wytłumaczyć, gdzie biznes banku?, no, ale jak czytam was to dochodzę wniosku, ze program inwestycyjny w tym przypadku raczej musi być nastawiony na "ogołocenie" klienta z dodatkowo odkładanych oszczędności. W ten sposób realne oprocentowanie może być wielokrotnie większe i nieograniczone do strat, tzn do ok ~ 211zł/mc.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam,

    Odnośnie ETF: jest na W20, S&P i DAX. Moim zdaniem sa o tyle lepsze od TFI, ze sprzedaje się bez poślizgu, z określeniem ceny kupna / sprzedaży (w TFI dając zlecenie nie mamy pojęcia jaka będzie cena JU); straty można odliczać od podatku a w funduszach realizujemy 100% strat i 81% zysków (nie mam tu na myśli platform, które jednak wiążą się z dodatkowymi ograniczeniami i kosztami). Ich wada wydaje mi sie calkiem spory moim zdaniem spread i mała relatywnie płynność (np. obecnie na ETFW20 Bid 238.00x7 vs Ask 242.50x8). Podobnie jest z certyfikatami (vide choćby

    http://stooq.pl/q/?s=rcgldaopen&c=1d&t=c&a=lg&b=0

    - moim zdaniem niewiele transakcji . Jak już Dedek napisał – nie jest łatwo w taki instrument szybko wejść i wyjść jeśli animator nie ułatwia.
    [Jeśli chodzi o szybkość realizacji zleceń: następuje od razu o ile jest chętny na twoja cenę, tj. np. dając 242,5 za ETFW20 kupisz od razu).
    Ja na razie stoję z boku. Konkretnie: monitorowany codziennie fundusz obligacyjny (niezle wyniki, oczywiście wbrew przewidywaniom analityków) + lokaty. Widzę się jako inwestora średnio– i długoterminowego i mam możliwość zajrzenia na rynek głownie wieczorem, a na razie sytuacja jest b. dynamiczna i raczej dla day traderow. Nie mam zamiaru spekulować kontraktami na szybko (co zresztą w moim przypadku prędzej skończyłoby się stratami niż zyskami) tylko zrobić z nich własny TFI (ew. TFI lev x2 :) ) na dłużej, a do tego potrzebny jest konkretny trend.
    Poza tym w październiku jadę na urlop i w tym czasie wole być bez pozycji. (Wiem ze mogę założyć automatycznego SL, ale nie chce się denerwować nie mając zapewne dostępu do netu ze cos nie zadziała).
    Ad. „Jeśli jestem pewien, iż giełda będzie rosła, zakładam taki scenariusz należy kupić kontrakt, kontrakty za całość środków przeznaczonych na własnego Quercusa.” Rozumiejąc to dosłownie - w ten sposób stosuje się lewar 10:1 (kupno kontraktu na 2350 o „wartości” 23.500 kosztuje 2.350 PLN, każdy punkt to 10 PLN. Pięknie jeśli bez korekty od razu idzie w upragniona stronę, ale każda korekta (lub gdy ‘pewność’ okazuje się błędna) może być zabójcza. 2% zmiany indeksu to strata 20% kapitału. .. Cóż, każdy ma własny poziom ryzyka.

    A propos Caspara: oto wyniki na koniec sierpnia, raczej nieoszałamiające ;) :

    http://www.casparam.pl/uploads/7ab8f485700fc3e959b0f48a2eaf3c95be37845d.pdf

    W porównaniu z dużymi graczami mamy gorzej – mniej narzędzi, czasu i często wiedzy – ale tez łatwiej nam w krótkim czasie wyjść z rynku. Kilkuset milionów + nie da się błyskawicznie tak łatwo upłynnić. O własny interes najlepiej zadbać samemu :D.

    Na razie nie przymierzam się do TFI, ale niedawno obserwowałam dwa wyżej opisane shorty: Quercusa i Aliora. Nie ma to może znaczenia dla platformiarzy, ale Quercus dosc drogi w nabyciu, Alior sporo tanszy zwlaszcza nabywany przez Internet. Niestety, jeśli na dłuższa metę będzie tak „dobrze” szedł jak ich fundusze akcyjne (ironia) warto chyba zapłacić za Quercusa.

    Co do zlota: wszedzie czytam, ze bedzie szlo rakieta do gory. Budzi to we mnie raczej nieufnosc niz chec inwestycji (z tego co wiem to jedna z oznak bańki - nawet BILD na stronie tytulowej radzil kupowac zloto) wiec nie inwestuję. Może błąd, of kors.

    OdpowiedzUsuń
  22. http://www.inwestowanie.org.pl/i/2010/10/18/fundusz-indeksowy-zrob-sobie-sam/

    To jest przepis na bankructwo za miraże 11% CAGR.
    Zero kontroli ryzyka.

    Pozdr Bratpit vel pit65

    OdpowiedzUsuń
  23. @ Bratpit

    Mozesz rozwinąć?
    Moze czegoś nie widze, ale wg mnie ryzyko kontroluje się tak samo jak w przypadku każdej innej inwestycji (stop loss + wielkość pozycji względem kapitału).

    OdpowiedzUsuń
  24. Co do certyfikatów, to obecnie ...

    RCSDXA0412:
    http://na-plus.blogspot.com/2011/09/rcsdxa0412-gra-pod-zawieruche-w-europie.html

    RCSCRAOPEN:
    http://na-plus.blogspot.com/2011/09/rcscraopen-gram-na-spadek-ropy.html

    Akcje omijam obecnie z daleka ...

    OdpowiedzUsuń
  25. @J

    Autor już na etapie budowania funduszu dopuszcza stratę 500 pkt i tym samym wymazanie depo.
    Ba sam o tym pisze.
    Popatrz na wykres - ile razy w ciągu 10lat indeks spadał więcej niż 500?
    Dla mnie to niedopuszczalne w sensie profesjonalizmu.
    O stoplosach nic nie pisze .Pisze?????
    Ostatecznie z 11% CAGR nici bo w miedzyczasie depo sie wyczyściło.
    Dopuszczenie juz do 50% straty jest ryzykowne bo odrobienie kosztuje 100%.
    Ile razy w życiu miałeś wykorzystanych 100% ruchów na rynku?
    Więc po co marnowac te okazje na odrabianie strat?

    Stop losy to osobny temat i nie zabezpieczają przed błędami na etapie planowania, a jeśli nawet to z 11% CAGR nici, a sam stop loss jest kosztem w całości.
    Kosztem zabezpieczającym przed bankructwem zakładanym od samego początku.

    11% za cenę 100% straty.Jakaś parodia.


    Tytuł powinien brzmieć "Fundusz indeksowy - jak zbankrutowac na własne życzenie"

    OdpowiedzUsuń
  26. @ bratpit

    OK - ale to jest kwestia "jak używamy instrumentu" a nie samego instrumentu, który może być alternatywą dla funduszy.
    Każdy sam decyduje, a/ za jaką część kapitału kupuje kontrakty (pamiętając o przełożeniu 1 do 10) i b/ jaką ewentualną stratę akceptuje (tj. gdzie ustawia SL).

    Oczywiście, 50% spadku indeksu przy opisywanym tam lewarze 2:1 oznaczałoby wyzerowanie kapitału. Ale dokładnie tak samo byłoby w przypadku zainwestowania majątku w Quercus lewarowany - a nie oznacza to, iż inwestowanie w TFI z definicji prowadzi do bankructwa. Ja przynajmniej wycofałabym się duzo wcześniej :).

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. @bratpit vel pit65

    Gorąco witam na blogu!! Jest mi niezmiernie miło z tego powodu.

    W sprawie meritum to przychylam się trochę do zdania "j". Wcześniej należy wyjść z inwestycji (tnij straty). Z drugiej strony ten mechanizm do mnie nie przemawia i wolałbym zainwestować w ETFa...Ma swoje minusy (np. płacenie podatków od zysków) ale ma też sporo plusów.

    OdpowiedzUsuń
  28. Plusami ETF w porównaniach z kontraktami jest brak rolowania i otrzymywanie dywidend. Wadą - niższa płynność, co za tym idzie wyższy spread i trochę gorzej "trzyma się" WIG20.

    OdpowiedzUsuń
  29. @sip

    Nie chodziło mi zupełnie o konstrukcję w sensie ETF czy inna struktura.
    W tym sensie artykuł jest OK.
    Jedynie podejściem do ryzyka.
    I właśnie tym co gra rolę i wierz mi ,że tak jest to jasne dookreślenie Twojego teminu "wcześniej".
    Jeśli go nidookreślisz juz na samym początku to wcześniej czy później pożegnasz sie z pieniędzmi.
    Albowiem cóż ci z CAGR 11% przez 10 lat skoro potem oddasz wszystko . Prózny Twój wysiłek.
    Stopy sa dobre , ale nigdy przenigdy nie chcą zamieniać sie w zyski.To koszt.
    A skoro tak to te 11% jest mrzonką ponieważ istnieje ścisła zależność między zyskiem , a zakładaną stratą i jedyne co możesz to wpływać na te zależność.

    Autor przedstawił to w formie full kasyno - 11% w zamian za bankructwo.
    Mniej więcej takie podejście do ryzyka cechowało sprzedawców opcji barierowych i co wyszło
    Fajnie sie czyta ponieważ 11% jest eksponowane , a 100% straty ignorowane.
    Gdyby przedstawiał to jako możliwość zarobku przy ryzyku straty np 20% wtedy dodatkowy zysk do lokaty w postaci 1-2% nie robiłby wrażenia.
    Dlatego ludzie czytając takie artykuły tracą ponieważ autorzy proponuja quasi kasyno , a na pytanie o kontrolę strat jest standardowy wytrych mózgowy typu stoploss.

    Jedno słowo odnośnie ETF jako inwestycji długoterminowej.
    To struktura symntetyczna.
    Trzeba pamiętać o ryzyku samego emitenta oraz to ,że on stara sie nadążyc za indeksem.
    Przed ETF-ami mało który fundusz indeksowy dorównywał oryginałowi.
    A teraz każdy ETF gwarantuje Ci 100% indeksu.
    Cud??
    mam podejrzenie , że to kolejna piramida w której na fali popytu na ten elastyczny instrument z przychodów finansuje sie róznicę . Czas pokaże.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP