26 września 2011

Kryzys z powodu odwlekania problemów z lat 90tych

Dwa ciekawe raporty z Natixis na temat źródeł kryzysu. Swoje możliwości gospodarki rozwinięte osiągnęły w latach 90, by dalej finansować się długiem na masową skalę... 1. Since the mid-1990s, governments, parliaments and central banks in many OECD countries have simply postponed the problems
Since the mid-1990s, governments, parliaments and central banks in many countries have time after time chosen to implement short-term policies aimed at stimulating activity, either as permanent measures, or in a crisis situation, instead of trying to determine which structural policies and institutional reforms would be needed to improve and stabilise the economic situation and to increase long-term growth. Whether the issue was fiscal or monetary policies, the implementation of the policies and the required in-depth reforms as well as the costs generated by these policies (excessive public debts, abnormally abundant global liquidity) were postponed until some time in the future, while the situation of the economies in the short term was improved. The "young" will therefore have to put up with structurally poor economies in the absence of any corrective policy and institutional reforms, and also, in the future, pay the costs related to the stimulatory policies continuously implemented: fiscal austerity measures, all kinds of bubbles linked to the excess liquidity. We will take three examples: the private-sector borrowing policies from 1996 to 2007 in the United States, the United Kingdom and the Southern euro-zone countries; the massive fiscal deficits in the period 2007-2011, and the inability of countries to implement policies other than those which would enable them to run up even more debt in the United States and in the peripheral euro-zone countries, either with loan mechanisms, or with central bank interventions; and the current implementation of extremely complicated mechanisms in the euro zone (EFSF, monetisation by the ECB), while it is well-known that only federalism can ensure stability in the euro zone in the medium term. W języku polskim: Od połowy lat 90. rządy i banki centralne wielu krajów nieustannie wybierały krótkoterminowe rozwiązania, mające na celu stymulowanie gospodarczej aktywności. Czyniły tak zarówno w spokojnych czasach, jak i podczas kryzysów. Nie starano się natomiast dociec, które rozwiązania strukturalne i instytucjonalne reformy są potrzebne, by ustabilizować sytuację gospodarczą i zapewnić długoterminowy wzrost. Implementowanie rozwiązań z zakresu polityki fiskalnej i monetarnej, które wymagałyby głębokich reform, ale i koszty wprowadzania obecnych rozwiązań (narastające zadłużenie publiczne, nadmierna płynność o zasięgu światowym) odkładane były na później. W tym czasie gospodarki państw doświadczały krótkoterminowego wzrostu. W efekcie, młodzi obywatele będą musieli zmagać się z strukturalnie niedomagającymi i niereformowanymi gospodarkami, a w przyszłości będą musieli także zapłacić za ten krótkoterminowy wzrost fiskalną wstrzemięźliwością i borykać się z bańkami spekulacyjnymi na różnych aktywach, wynikającymi z nadmiernej płynności. Zajmiemy się trzema przykładami: - polityką zadłużania się sektora prywatnego od 1996 do 2007 r. w USA, UK i południowych krajach strefy euro; - olbrzymimi deficytami w latach 2007-11 i niezdolnością krajów do zapewnienia innych rozwiązań politycznych, nie związanych z dalszym zadłużaniem lub interwencjami banków centralnych; - wprowadzaniem niezwykle skomplikowanych mechanizmów wewnątrz strefy euro (np. EFSF, monetyzacja długu przez ECB), chociaż wiadomo, że tylko bardziej zjednoczona Europa może zapewnić stabilność strefy euro w średnim terminie. Wzrost zadłużenia w sektorze prywatnym w latach 1996 – 2007 W USA, UK i „południowych” krajach (Francja, Hiszpania, Włochy, Portugalia, Grecja) wzrost powinien ulec spowolnieniu w końcówce lat 90. Wynikałoby to ze zmiany struktury produkcji w tych krajach. Przeszły one proces szybkiej deindustrializacji (wykres 1A i B) i wyspecjalizowały się w usługach, sprzedaży oraz budownictwie (wykres 2A i B). Powinno to doprowadzić do ostrego zmniejszenia wzrostu gospodarczego, spowodowanego niemożnością wygenerowania znaczącego eksportu do krajów o wysokiej stopie wzrostu (kraje z kategorii emerging, eksporterzy ropy – wykres 3) oraz faktem zamiany specjalistycznych i produkcyjnych miejsc pracy na niespecjalistyczne, zlokalizowane w usługach, sprzedaży i budownictwie. Już w późnych latach 90. przywódcy tych państw mogli zastanowić się nad przyczynami deindustrializacji i postępującemu zanikowi wyspecjalizowanych miejsc pracy. Były to, w zależności od kraju: - nieefektywny system edukacji (południowe kraje strefy euro, tabela 1); - źle dopasowany system podatkowy (wykres 4); - organizacja rynku pracy (strefa euro, tabela 2); - koszty pracy niesprzyjające zatrudnianiu (wykres 5); - brak innowacyjności (południowe kraje strefy euro, tabela 3A i B); - nie sprzyjanie przedsiębiorcom. Rozwiązania, których użyto w tamtym okresie, nie polegały na strukturalnych reformach, ale na stymulacji zadłużenia przez sektor prywatny (wykres 6A i B), systematycznemu utrzymywaniu niskich stóp procentowych w porównaniu do stopy wzrostu (wykres 7A, B i C) oraz całkowitym braku reakcji na bańki spekulacyjne (akcje, nieruchomości, wykres 8A i B) i rosnące zadłużenie. Dynamiczny wzrost zadłużenia wspomógł rynek nieruchomości (wykres 9A), konsumpcję oraz wpłynął na obniżanie stopy oszczędności aż do 2007 r. (wykres 9B). Efektem tego jest: - konieczność delewarowania przez gospodarstwa domowe i firmy; - olbrzymi deficyt zewnętrzny (wykres 10A i B). Ponieważ popyt wewnętrzny był stymulowany do 2007 r. (wykres 11), zaś wewnętrzna podaż nie mogła nadążyć za wzrastającym popytem; - deindustrializacja, doprowadzona przy ogólnej obojętności do punktu, w którym odwrócenie jej skutków jest praktycznie niemożliwe. Zadłużenie publiczne od 2007 r. Prowadzenie antycyklicznej polityki fiskalnej jest oczywiste, jednak nie występuje od 2007 r. Kryzys, który wybuchł w 2007 r. nie był kryzysem cyklicznym, lecz wynikał z nadmiernego zadłużenia gospodarstw i przedsiębiorstw. Efektem tego była konieczność długoletniego delewarowania, wzrost wskaźnika bankructw (wykres 12A i B) oraz załamanie się wartości wszystkich instrumentów finansowych związanych z pożyczkami dla gospodarstw domowych, co doprowadziło do kryzysu bankowego. Kiedy w rozpatrywanych krajach (przypomnijmy: USA, UK i południowe kraje strefy euro) spojrzano w oczy nadchodzącemu okresowi słabego wzrostu, przy niechęci sektora prywatnego do dalszego zadłużania, zareagowano tak, jakby miał to być tymczasowy (czyli cykliczny) spadek aktywności gospodarczej. Czyli zastosowano politykę rozległego deficytowego finansowania (wykres 14). Obecnie możemy doceniać efekty tej krótkowzrocznej polityki. Przy słabym wzroście (wykres 15) wynikającym ze strukturalnych, a przez to trwałych, powodów (delewarowanie, deindustrializacja, spadek realnych płac, wykres 16), jest niezwykle trudno redukować deficyty fiskalne. To jest przyczyną kryzysu zadłużenia (wykres 17). Inwestorzy odkryli, że stan finansów publicznych części państw czyni je niewypłacalnymi. Ponieważ średnioterminowe perspektywy wzrostu tych podmiotów są bardzo słabe, inwestorzy całkowicie logicznie stwierdzili, że nie będą im już pożyczać. Rządy tracą czas na krytykowanie „spekulantów” i agencji ratingowych. Ich jedyną winą jest wyciągnięcie wniosku, że wysokie zadłużenie (wykres 18) i słabe średnioterminowe perspektywy wzrostu prowadzą do niewypłacalności. Co w tej sytuacji robią rządy i banki centralne? Upewniają się, że zagrożone państwa zaciągają jeszcze więcej długów. Czy chodzi tu o podniesienie limitu zadłużenia w USA, europejskie bailouty (pożyczki z EFSF), czy też akcje kupowania długu przez ECB – mechanizm działania jest ten sam. Polityka podnoszenia limitu zadłużenia, utrzymywania niskich stóp procentowych (wykres 19), pożyczki z UE i IMF, zakup długu przez ECB – wszystko to umożliwia dalsze zadłużanie się. Nikt nie wie kiedy USA, z powodu zaimplementowanych polityk, ustabilizują poziom zadłużenia (2020 r.?). Południowe kraje strefy euro mogą to osiągnąć najwcześniej po 2014-15 r. Zatem młode pokolenie odziedziczy ogromy dług (w najlepszym przypadku wynoszący po ustabilizowaniu 120% PKB USA, 175% PKB Grecji, 125% PKB Włoch, 90% PKB Francji i Hiszpani). Będzie ono musiało także zmierzyć się z konsekwencjami ekspansywnej polityki monetarnej, czyli z nadmierną płynnością (wykres 20), zaburzeniami cen aktywów, poszukiwaniem przez inwestorów bezpiecznych przystani (złoto, frank szwajcarski, itd., wykres 21). Bailout euro Główny problem strefy euro jest znany: wzrastająca różnorodność krajów członkowskich. Część owej różnorodności jest konsekwencją różnych rozwiązań ekonomicznych stosowanych w poszczególnych krajach (polityka płacowa, fiskalna czy wspieranie innowacji), część za wynika z zaniku ryzyka kursowego, co umożliwiło krajom strefy euro rozwój, zgodnie ze swoimi naturalnymi przewagami w czynnikach produkcji. W rezultacie, północne kraje (Niemcy, Holandia, Belgia, Austria, Finlandia, itp.), gdzie rozwijała się innowacja, stopa oszczędności była wysoka, zaś pracownicy wyszkoleni, wyspecjalizowały się w przemyśle wytwórczym oraz eksportowalnych usługach. Kraje południowe (Francja, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Grecja, itp.) wyspecjalizowały się w usługach na rynek wewnętrzny i aż do kryzysu, w budownictwie. Wszystko to przy niskim poziomie innowacji i dzięki mało wyszkolonej sile roboczej. Jak już pokazano powyżej, kraje południa ukrywały te strukturalne problemy poprzez politykę zwiększania zadłużenia. Od niedawna, problemów tych nie da się już zamiatać pod dywan, więc konsekwencje rozbieżności specjalizacji poszczególnych krajów stają się coraz bardziej widoczne (wyższy wzrost w krajach północy, chroniczny deficyt zewnętrzny krajów południa wynikający z deindustrializacji). Jeżeli nic się nie zmieni, rozpad strefy euro jest pewny. Od 2007 r., kiedy skala zadłużenia przestała wzrastać, mamy do czynienia z utrzymującą się rozbieżnością dochodów per capita pomiędzy krajami północy i południa (wykres 22). Południe z bieżącym deficytem zewnętrznym musi pożyczać by go sfinansować (wykres 23). Jednak zarówno prywatny jaki i publiczny sektor są już aż nadto zadłużone, więc ich możliwości dalszego zadłużania są okrojone. Przez to kraje południa muszą albo bankrutować albo redukować popyt wewnętrzny na tyle, by zniwelować deficyt zewnętrzny. Udało się to w Irlandii a Portugalia właśnie próbuje to osiągnąć (wykres 24A i B). Jedyną skuteczną i długotrwałą odpowiedzią na tę różnorodność jest federalizacja. Polegać ma ona na transferze bogactwa z bogatszych krajów (z nadwyżką handlową) do biedniejszych (z deficytem handlowym). Federalizacja, poprzez mechanizm transferu dochodów umożliwia krajom z ujemnym saldem handlowym uniknięcia deficytu na rachunku bieżącym, a w konsekwencji nadmiernego zadłużenia. Jednakże federalizacja europy jest odrzucana przez północne kraje strefy euro. Zamiast tego, stosują one środki, które są w sposób oczywisty niewystarczające (EFSF – który może co najwyżej służyć do wspomagania małych krajów, takich jak Irlandia, Grecja czy Portugalia, ale nie da sobie rady z Hiszpanią czy Włochami, wykres 25), lub też odraczają nieuniknione, przy zwiększaniu przyszłego ryzyka (kupowanie długu przez ECB, umożliwiające dalsze zadłużanie oraz zwiększające płynność). Wniosek: Co zostawiają w spadku liderzy wielu krajów OECD swoim potomkom? Politykom łatwo jest krytykować banki, agencje ratingowe i „rynki finansowe”. Trzeba przyznać, że w sytuacji kryzysowej (zagrożenie bankructwami banków i zapaścią rynków finansowych) rozwiązanie krótkoterminowe (ekspansja kredytowa, deficyt, zerowe stopy procentowe, itd.) są lepsze niż brak rozwiązań. Jednakże, od połowy lat 90., rządy i banki centralne USA, UK, Francja, Hiszpania, Włochy, Grecja, Portugalia, itd., za każdym razem wolały wybierać łatwe rozwiązania zamiast głębszych reform. Co zatem odziedziczy młode pokolenie? - gospodarkę obciążoną strukturalnym niskim wzrostem, wysokim bezrobociem, oraz brakiem możliwości dalszego zadłużania; - wysokie wskaźniki zadłużenia sektora prywatnego i publicznego, skutkujące latami słabego popytu, wynikającego z konieczności delewarowania; - olbrzymią nadwyżkę płynności, wraz z bogactwem inwentarza: bąble spekulacyjne oraz utrata zaufania do waluty.
2. The underlying source and the causes of the across-the-board financial asset crisis
We have now arrived at a situation where savers consider virtually all financial assets noncredible and dangerous: - many public debt securities due to the excess public debt; - bank debts, given the amount of government securities held by the banks; - assets issued by companies, due to the prospect of sluggish growth and the risk of a credit crunch; - and even money, in view of the impressive growth in the size of central banks' balance sheets. This situation is dramatic: conventional financial assets can no longer be used as savings vehicles or value reserves, and savings are being channelled into unproductive safe-haven assets (gold, currencies of countries deemed to be risk-free). The result may be growth disappearing in OECD countries. How did we arrive at such a situation, while in the early 1990s, with the fall of the Wall and emerging countries opening up, it was believed that a long period of vigorous growth was starting? - from the second half of the 1990s, growth in many OECD countries (United States, United Kingdom, Southern euro-zone countries) should have plummeted due to the distortion of income sharing to the detriment of employees (due to the increase in demand for return on equity), due to the growing competition from emerging countries with low wage costs and deindustrialisation; - to prevent a shortfall in growth, an increase in private sector indebtedness (companies, then households) was used to boost demand, which explains the stock market crisis in 2000-2001, and then the first banking crisis in 2007-2008, when household indebtedness - and as a result the refinancing and the size of the banks' balance sheet - became too large; - to offset the shift to a dynamics of private sector deleveraging, public borrowing was then used; this quite rapidly led to excess public debt and to the crisis in certain sovereign debts, and therefore to the second banking crisis, due to the massive amount of government securities held by European banks; - when private investors no longer wanted to finance these countries, it was central banks that had to step in (United States, Southern euro-zone countries); given the reaction to the crisis, this contributes to extremely rapid liquidity growth (in the size of central banks' balance sheets), and hence to a loss of quality for money (dollar, euro). How is it possible to end this situation where there is a lack of confidence in virtually all financial assets? - by a long period of deleveraging, and therefore anaemic growth and efforts to increase potential growth, like in Germany from 1998-2005; - by a default, either a real default, or the use of strong wage inflation - although we fail to see where such inflation could come from.

17 komentarzy:

  1. Ta sytuacja wpisuje się w generalny kryzys przywództwa wskazywany przez wielu obserwatorów sytuacji politycznej na świecie. Brak charyzmatycznych, wyznaczających kierunki postaci i coraz większą rola szarych biurokratów z tendencjami do działań wyłącznie zakulisowych. Generalny brak wizji w tym dokąd mamy zmierzać, zarzucanie wielkich projektów na rzecz półśrodków, dryfowanie na falach konformizmu podczas gdy prądami kierują osoby/organizacje niedemokratyczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam ciekawą wypowiedź "niezależnego tradera":
    http://www.pb.pl/2495010,36098,szokujace-wyznanie-tradera-swiatem-rzadzi
    Myślicie, że koleś przesadza?

    OdpowiedzUsuń
  3. @radio
    Jestem zażenowany poziomem materialu w bbc. Wpuscili do studia jakiegos independent trader, kto wie nawrt czy nie podstawiony? W google czy na linkedin nie ma takiego typa. Media szukaja sensacji. To nie zaden reprezentant HF community itd. Ludziom sie.to podoba bo bbc gra na emocjach jak super ekspres czy fakt. Eh.

    Trwaja wlasnie globalne igrzyska i trzeba krwi. Politycy vs bankierzy i dla mnie ten material to dowod na to. Merkel obawa cameron wszyscy ok bo to bankierzy spowodowali kryzys NOT

    OdpowiedzUsuń
  4. @SiP

    Czy Ty naprawdę wierzysz, że politycy mają jeszcze cokolwiek do powiedzenia w WAŻNYCH sprawach? Mogą się spierać o 1% podatku w tą czy w tamtą, o aborcję, o małżeństwa homoseksualne, itp., ale wielka polityka jest uprawiana przez ludzi, których na co dzień nie zobaczymy w TV.
    W krajach skandynawskich czy w Niemczech w mniejszym stopniu, ale w naszym Tuskmenistanie to politycy sobie nosa nie mogą podetrzeć bez pozwolenia oficera prowadzącego.

    OdpowiedzUsuń
  5. @sip
    Coś tam w sieci jest (poniżej).

    http://www.leadingtrader.com/09/gold-and-silver-markets-where-are-precious-metals-headed/
    http://www.facebook.com/alessiorastani

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy ktoś wie gdzie szukać tego papieru tj budżetu na 2012?
    http://www.premier.gov.pl/centrum_prasowe/wydarzenia/rzad_przyjal_projekt_budzetu_n,7855/

    OdpowiedzUsuń
  7. @pilniq:
    http://www.leadingtrader.com/about/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szukałem budżetu na 2012 na:
    http://bip.kprm.gov.pl/

    ale nie mogę znaleźć...

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest projekt na stronie MF:
    http://www.mf.gov.pl/dokument.php?const=5&dzial=32&id=240664&typ=news

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezależny trader robi się popularny: http://www.facebook.com/alessiorastani?sk=wall&filter=12
    Teraz to on jest trader&trainer i guru internetu w sprawach kryzysu i inwestycji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy autor może podawać linki do raportów? Na epapierze znacznie lepiej się czyta, a z tego formatu nie da się kopiować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Aktualizacja wpisu i tłumaczenie na język polski - podziękowania dla "peri"

    OdpowiedzUsuń
  13. @SiP
    Nie ma za co.

    PS
    Jestem iKTi a nie iTKi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. I moje podziękowania dla "peri" za tłumaczenie.

    Przerażający ten materiał. No ale tak to jest jak jakieś życiowe miernoty które do niczego się nie nadają, o lewicowych poglądach kończą jakieś bezsensowne kierunki na uniwersytetach pitolą bzdety o postindustrializmie, 4 fali, gospodarce usługowej, gospodarce "zielonej", "nowej ekonomii"...awansują na "autorytety" ich chore "teorie" wprowadzane są w życie a potem następuje zderzenie z rzeczywistością.
    Wg mnie ma to tez związek z samowykastrowaniem się europejczyków i białego człowieka jako takiego. Jak długo byli oni agresywni, nastawieni na podbój, zysk, rozwój kraje tzw zachodu szły naprzód, ale zaczeło się tycie, gnuśnienie, kolejne chore teorie o multikultki, o emigrantach, prawach człowieka, kooegzystencji, globalnej wiosce...i teraz metodami eurpejczyków sprzed 150-500 lat idą Azjaci, kraje Am.Pd, Hindusi. Oni mają przemysł, gospodarkę, wzrost, my urzędasów od praw homosiów, zoofilów i tranzwestytów.
    Oni się rozwijają, my tracimy kasę i zadłużamy na socjal dla wielodzietnych rodzin bezrobotnych islamistów.
    Jako tak trzymają się Amerykanie, tyle że oni to właśnie wymierają.

    OdpowiedzUsuń
  15. Spinnaker01

    Miałem skomentować raport, ale Ty zrobiłeś to za mnie. Dokładnie tak. Europa gnuśnieje i jeśli się nie obudzi to za jakiś czas będą tu hordy muzułmanów i wprowadzą swoje prawa, które będą dotyczyły również nas bo staniemy się mniejszością w Europie.
    Równiez dzięki za przetłumaczenie raportu dla "peri" i za umieszczenie go dla SiP .

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP