06 września 2011

Wykres dnia - fundusze inwestycyjne - zysk

Autor: Spinnaker01 Tak za mną chodziło od dłuższego czasu i postanowiłem sam dla siebie, oraz przy okazji dla innych zrobić wykres dnia ;). Załóżmy, że bez względu na to ile zarobił, kiedy zainwestował funduszowiec w dniu 29 października 2007 roku, czyli w szczycie poprzedniej hossy ma 10.000 PLN, poziom W20 to 3917.87. Uwierzył w propagandę profesjonalistów o długim terminie, horyzoncie, uśrednianiu etc i trzymał pieniądze do 17 lutego 2009 roku, czyli do dołka poprzedniej bessy W20 miał poziom 1327.64. Nasz funduszowiec stracił -63% hoc mógł być posiadaczem np. FI Pionier -73% albo mieć szczęście i posiadać Legg Masona -59%, nieważne to tylko przykłady. Jak zwał tak zwał jest 60% w plecy, z 10.000 Jak łatwo policzyć zostały mu 4.000. No, ale nadal wierzył/y/ specjalistom i autorytetom i trzymał pieniądze w FI do 28 kwietnia 2011 roku. W20 wzrósł o 114%, Pionier o 111% a Legg Mason o 98%. Załóżmy, że Nasz funduszowiec miał szczęście i zarobił 110%, co jak łatwo policzyć daje mu 4400 zysku i dysponuje kwotą 8400. No, ale trzyma pieniądze do dziś i jest kolejne - 22% "w plecy". Na dzień dzisiejszy powinien mieć 6552 złote, – czemu powinien? Bo co roku płaci około 3-5% wszelkich opłat, prowizji, ubezpieczeń,… Dla tych, co dotrwali do tego momentu zachęcam do spojrzenia na wykres ostatni – od szczytu 2007 roku do dzisiaj W20 jest w stosunku do szczytu niżej o…. Pionier – 73% Legg Mason - 59% W20 -63% Nobel 120%, Pionier 111%, Legg Masson 98% W20 114% Pionier -32% Legg Mason -16% W20 -22% Pionier -61% Legg Mason -31% W20 - 41%

15 komentarzy:

  1. A może by tak zacząć od poprawnego pisania nazw funudszy?
    Jest Pionneer, a nie Pionier i Noble, a nie Nobel.

    OdpowiedzUsuń
  2. czepiasz się... noble czy nobel.... tfi dla frajerow

    OdpowiedzUsuń
  3. Błędy wynikają zapewne z autokorekty w Wordzie. Niestety słowa nieznane w słowniku Word często zamieniane są na znane jak pionier, nobel itd. Kolega Spinnaker1 tworzy wpisy w Wordzi i wysyła mi je do "wklejenia".


    Nie zmienia to faktu że muszę pomyśleć nad tym aby robić celowo błędy to zaktywizuję przynajmniej purystów językowych : )

    Zatem @MS, jak już się aktywowałeś i napisałeś "A może by tak zacząć od poprawnego pisania nazw funudszy?" co proponujesz dalej? Jakieś wnioski, uwagi merytoryczne co do wpisu a nie formy? Jestem bardzo ciekawy. Piszę poważnie bo często w komentarzach coś ciekawego wypływa


    @LNdL

    Za mocne słowa. Pamiętaj że to są fundusze akcyjne, są przecież fundusze inwestujące w złoto, obligacje itd.

    OdpowiedzUsuń
  4. @LNdL

    Nie zmienia to jednak faktu że pewnie wiekszość jest w czarnej bo raczej wiekszość inwestowałą w TFI akcyjne i mieszane

    OdpowiedzUsuń
  5. Wniosek taki, że zwyciężają fundusze pieniężne i właśnie one są najlepsze dla przeciętnego zjadacza chleba. Wahania jednostki znikome, opłaty za zarządzanie najmniejsze. Stabilny zysk, zawsze dopasowany do aktualnych rynkowych stóp procentowych. W czasie rosnącej inflacji szybciej reagują wzrostem wartości jednostki ze względu na wczesną zapadalność zainwestowanego długu i konieczność jego rolowania z nowym, wyższym oprocentowaniem.

    http://funduszeinwestycyjne.info/fundusze/pieniezne/uniwibid-sfio-rynek-pieniezny-dla-instytucji_adf.html

    OdpowiedzUsuń
  6. ms,

    Słuszna uwaga, korekta gramatyki word-a jest do bani. A teraz gdy ą ę uprzejmości mamy już za sobą jakie są twoje ms merytoryczne uwagi? Może dodasz coś od siebie? Coś co wniesie do dyskusji, jakąś wartośc dodaną? Byłaby na miejscu, cytujac za blogiem Wojtka Białka wypowiedz jednego "inwestora";

    "W sytuacji kiedy większość amatorów inwestorów czytających ten blog jako wasi klienci ma rozwolnienie od dwóch tygodni i wielie straty w portfelu,..."

    Sadzisz że uświadomienie ich że poprawnie brzmi "biegunka" a nie "rozwolnienie" poprawi ich sytuację? Zmieni fakt że Pionnier - ma 61% strat po 4-ech latach "inwestowania"?, a nie jest odosobniony?
    Z niecierpliwością oczekuje na twój wpis i wykresy ;);>

    OdpowiedzUsuń
  7. Spekulancik,

    Nie wylewajmy dziecka z kąpielą i nie popadajmy w skrajnośc. Jeśli nasza aktywnośc inwestycyjna miałaby się ograniczyc do FI pieniężnych to od razu lepiej fundusze sobie darowac i wrzucic wszystko na lokaty i ewentualnie cześc środków w obligacje. Będziemy mieli praktycznie to samo, bez kosztów. W FI pieniężnym te koszty będą, mniejsze niż w FI akcyjnym ale będą - po co zatem wyrzucac pieniądze w błoto?

    Sama idea inwestowania poprzez fundusz nie jest zła. Po pierwsze duży może wiecej - np przy wspomnianych FI złota, ilu jest pojedyńczych inwestorów którzy kupią sztabę złota za kilkaset tysięcy złotych? - po drugie oddajesz pieniądze człowiekowi którego to jest zawód. On ma wiedzę, wykształcenie, narzędzia, czas..czyli coś czego z założenia nie posiada tzw przeciętny zjadacz chleba.

    Problem w tym że to nie działa. Coraz częściej dochodzę do wniosku że tzw "zarządzający" wiedza tyle co my, albo i mniej, a ich aktywnośc ogranicza się do kupienia jakichś tam akcji czy surowców albo metali szlachetnych i dalej nie robią nic.
    Nie sprzedają gdy at mówi sprzedaj, nie kupują jak popadnie, kiedy wpłyną środki nie na na korektach.
    Nie tną strat, nie robia nic. Dodatkowo patologia polega na tym że liczy się prowizja, nie zysk czy ograniczanie strat, tylko "nagonienie" ile się dla klientów, by zapłacili opłatę wstępną, a potem co miesiąc ich doic za "zarządzanie" wynik zaś nikogo nie obchodzi - przyjdą inni.

    Taki ja widzę obraz na podstawie efektów działań FI,obserwacji zachowań i ich wyników, bo żadnych znajomych co pracują w FI bezpośrednio przy zarządzaniu nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Spinnaker01,
    Dlatego jednostki funduszy należy traktować tak samo jak każdy inny papier wartościowy i stosować do nich AT. Wtedy rzeczywiście rozszerza nam to obszar inwestycji, w które możemy wejść. Ale znów wychodzi na to, że jest to zabawa dla spekulantów zaznajomionych z AT.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Spinnaker01

    jak by dodać inflację to było by jeszcze gorzej...Albo dodać koszt utraconych możliwości (nawet kasa na lokacie)...

    OdpowiedzUsuń
  10. SiP dokładnie,

    Bez względu w czym jest funduszowiec czy w Pionierze przez dwa n - swoją drogą gdzieś zaginął nasz erudyta ms ;) - czy w Noblu, PKO, nieważne doliczyc musi co roku minimum 3% kosztów które ponosi bez względu na zyski i straty, inflację - realną czyli minimum 5-7% rocznie - oraz wspomniane utracone zyski np gdyby trzymał pieniądze na lokacie.

    Dochodzimy do kuriozalnej sytuacji że funduszowiec płaci za "zarządzanie" a musi sam kombinowac, kupowac i sprzedawac by cokolwiek zarobic, lub choc uratowac kapitał.

    Cóż, teraz jest czas na zapoznanie się z certami i ETE-fami, jeśli będą się lepiej sprawdzac niż fundy to niech sobie "profesjonaliści" ;) szukają innych jeleni.

    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  11. @Spinnaker01
    Chyba się zaczyna grunt palić funduszom, bo ja dziś w mailu od banku dostałem info, żeby nie ulegać panice i nie sprzedawać funduszy. Piszą, że wprawdzie mają gotówkę na umorzenia, ale lepiej nie sprzedawać :)
    Spinnaker01, czekam jak Ci się powiedzie z certyfikatami i ETF. Sam trochę obserwuję certy raiffeisena , ale one potrafią mieć tragiczne obroty. Natomiast czekam na ETF na spadki.

    OdpowiedzUsuń
  12. @cohen.b

    No to chyba trzeba wyraźnie napisać dla niezaznajomionych z analizą techniczną, że wszystko wskazuje na to, że będziemy jeszcze niżej na WIGu. Optymalne zachowanie w tej sytuacji to sprzedaż jednostek.

    OdpowiedzUsuń
  13. wszystko w swoim czasie.
    Czy ktos ostrzegal oprocz nas , gdzieniegdzie ktos sie wstrzelil ze korekta bedzie ale nie zwala jak patrzec na DAX.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pali im się podwójnie ;) bo dotychczasowi klienci nie wierzą w brednie "autorytetów" o długim terminie, usrednianiu, obecnych spadkach jako nic nieznaczących "ząbkach" na wzrostowych wykresach i uciekają, a nowych brak - widac w inne brednie że teraz akcje są tanie i to jest dobry czas na zakupy ;) też nie wierzą - czyżby czulie że beda tańsze ;>.
    No i "profesjonalistom" zagląda w oczy koniecznośc wzięcia się prawdziwej pracy, a nie tylko inkasowanie prowizji za nic nie robienie i lansowanie się.

    Z braku ETF przynoszących zysk ze spadków trzeba będzie z poczekac z ich zapoznaniem się do kolejnej hossy, zaś z certami zamierzam się zapoznac i na bieżąco będę opisywał swoje spostrzeżenia. Niepokoi mnie ten brak płynności i "akcje" które odstawia animator, a o których już tutaj wspominano ale zobaczymy - najwyżej będziemy korzystali z certów innego ;> prędzej czy później pojawią się

    Hej

    OdpowiedzUsuń
  15. ETF na spadki można w miarę tanio kupić poprzez konto maklerskie w Kredyt Banku. Minimalna prowizja od transakcji na giełdzie w stanach to 12 dolarów - więc około 36 złotych - nie jest to przesadnie drogo. Oczywiście zakupy w Europie są już dużo droższe.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP