25 września 2011

Złoto - ciężko być pesymistą w długim terminie pomimo oznak przegrzania

Na blogu nie raz już pisałem o złocie - przyczynach wzrostu czy źródłach popytu (klik). Ostatnimi czasy mieliśmy wysyp pozytywnych rekomendacji z ceną docelową nawet 5000 USD za uncję, niektórzy nie spodziewali się żadnej korekty cenowej, a w związku z wysokimi cenami ruszyły projekty mające na celu jego wydobycie, które nigdy nie były rentowne i poszukiwani są poszukiwacze złota. Żeby było ciekawiej to na świecie zabrakło miejsca w sejfach, w których swoje złoto mogą składować inwestorzy i spekulanci z uwagi na popyt, a zarazem napływ do produktów strukturyzowanych inwestujących w złoto znacznie spadł. Również ostatnio kapitalizacja ETF na złoto (SPDR Gold Trust) przewyższyła kapitalizację jego odpowiednika dla rynków akcji (SPDR S&P 500 ETF Trust). W między czasie w kolejnych miejscach na świecie stawiane są "colomanty" służące do sprzedaży złota, powstają seriale o przybranych zbieraczach złota, jak i programy skupu złota za gotówkę. Wisienką na torcie jest Jim Cramer, prezenter CNBC programu Mad Money, który stwierdza, że portfolio żadnego inwestora nie jest pełne jeśli nie zawiera złota. Ciężko się jednak dziwić aby było inaczej skoro na rynku złota od ponad 10 lat trwa hossa, a do kolejki z zakupami ustawiają się Azjaci i banki centrale (klik, klik, klik i klik). Ba, nawet w Polsce ostatnio mamy wysyp "dilerów/sklepów" oferujących kruszce. Są zatem oznaki znaczącego rozgrzania rynku i sugestie o szczycie na tym instrumencie. Obecnie doświadczamy skurczu kredytowego i wzrostu notowań dolara, który tak jak w 2008, w epicentrum kryzysu, jest królem. Przymusowa likwidacja pozycji spekulacyjnych z uwagi na panikę na rynkach, a pamiętajmy, że na rynku metali szlachetnych dominowali gracze nastawienie na zwyżki, powoduje znaczącą korektę na rynku. Bazując na jednej, powtórzę jednej analogii tj z roku 2008, należałoby oczekiwać nawet poziomów 1200 za uncję. Tylko to by również oznaczało większą wyprzedaż na rynkach kapitałowych (np. SP500 na poziomie 950). Bardziej realne jest zapewne standardowy test SMA 144 na 1580 lub test linii trendu i realizacja podwójnego szczytu z zasięgiem 1520 USD za uncję. Czy tak będzie to się okaże, przy czym banki centralne starają się jak mogą by nie dopuścić do powtórki z jesieni 2008 i upadku Lehman Brothers, chociażby za wczasu aktywując dolarowe linie swapowe. Jakie są jednak argumenty za docelowymi zwyżkami cen złota? CIB Natixis wskazuje te same powody i przyczyny co teraz:
  • nieprzerwany wzrost rezerw walutowych banków centralnych gospodarek wschodzących, z powodu zaniżania notowań własnych lokalnych walut poprzez skup walut obcych (patrz chociażby Chiny);
  • zbyt niskie realne stopy procentowe na świecie
  • kolejne programy druku pieniądza przez banki centralne (BoJ, BoE, ECB, FED, PBoC)
  • nierozwiązane problemy długów publicznych gospodarek rozwiniętych
Kluczem jest płynność, a wręcz jej nadmiar dla zrozumienia zwyżek cen złota. Gdy tylko wróci na rynki, to powinny wrócić zwyżki cen złota. Również na odwrót - uspokojenie czy rozwiązanie problemów eurostrefy (np poprzez rozbudowę kapitału EFSF), umocnienie dolara czy aprecjacja walut gospodarek wschodzących z mniejszą inflacją spowoduje spadek cen złota. Poniżej kilka wybranych wykresów z raportu Natixis, po resztę odsyłam do raportu:

20 komentarzy:

  1. "Ciężko się jednak dziwić aby było inaczej skoro na rynku złota od ponad 10 lat trwa hossa"

    No właśnie. Obecna obniżka cen złota to na razie żadna korekta: http://stooq.pl/q/?s=xauusd&c=10y&t=c&a=lg&b=1

    OdpowiedzUsuń
  2. W takich momentach preferuję liniową skalę.

    OdpowiedzUsuń
  3. W sprawie ostatnich ruchów na złocie, w tym podwyższenia marż:
    http://goldscents.blogspot.com/2011/09/d-wave-begins.html

    sama prawda.

    OdpowiedzUsuń
  4. hej, to chyba najszybciej spełniający się wpis na tym blogu:) złoto już po $1540 oraz co również ciekawe srebro po $27. pozdr

    OdpowiedzUsuń
  5. Częśc ludzi myślała że wzrosty gold&silver ma związek ze zbliżającym się armagedonem a to jest zwykła bania napędzana papierem. Trzeba było uzupełnic depo, czy pokryc straty z innych rynków i jest to co jest.
    Mnie jeśli już to szkoda ludzi którzy po astronomicznych cenach kupili fizyczne złoto, no ale z drugiej strony zdaje się w kwietniu o tym pisaliśmy tutaj.

    Bania jest bania, nieważne czy na gold czy na akcjach, czy na nieruchomościach, niekiedy po prostu trzeba się wycofac i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadam sie, ze w krotko-srednim terminie to byla banka (o czym juz zreszta wczesniej tu pisalam). Chociaz zloto jeszcze dluzszego trendu (w USD, 5 lat) nie przelamalo.

    Nie wiem, czy przy obecnych cenach metale szlachetne (zwlaszcza srebro, c. -30%) nie sa juz atrakcyjne.
    Tradycyjnie nie kupuje z powodow o ktorych tez juz pisalam (urlop; mala plynnosc), ale IMO obydwa maja szanse na odbicie.

    Przy okazji: Spinnaker, podobalo mi sie co napisales Samcikowi. BTW facet naganial w maju/czerwcu na fundy akcyjne i nawet nie chce myslec, ilu ludzi sie takiego goscia posluchalo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Metale szlachetne zwłaszcza złoto poruszają się w bardzo długich cyklach, przynajmniej od lat 70-tych xx wieku - choc widziałem ciekawe analizy od XV wieku, niestety wszystko poszło z dymem twrdego dysku który szlag trafił ;/ -.

    Oczywiście te procesy są zaburzane i wykrzywiane przez sztuczne czynniki jak interwencje QE etc, gdyby nie to bańkę na złocie i srebrze już mielibyśmy za sobą. Też pęka czy też powietrze schodzi z papierowej bańki, pytanie czy przed nami banka na złocie/srebrze realnym, fizycznym?


    Tak czy inaczej dla mnie te ceny są po prostu za wysokie(plus jak pisze J mała płynnośc, ja od siebie dodam potworny spread, ograniczonośc środków) nie mam innego wyjścia jak teraz sobie darowac i czekac - albo się doczekam albo nie ;)

    Nawet jeśli obecny kryzys jest zmutowanym odpowiednikiem kryzysu lat 30-stych XX wieku, za około 10 lat, powinniśmy zacząc wychodzic na prostą i wówczas i złoto&srebro znów będą passe, a zagony cwiercinteligentów mieniących się profesjonalistami, analitykami, specjalistami będą produkowac się jak samcik o FI ;) na ich temat.
    I wtedy zapewne ostatni raz w naszym życiu już bardziej z myślą o dzieciach i wnukach warto się będzie po nie schylic - przynajmniej ja to tak widzę i tak zamierzam zrobic.

    J mnie ten koleś zaczął po prostu wqrwiac - wybacz słownictwo - to co wypisywał to ewidentne, chamskie naganianie, pisanie na zlecenie pajaców z FI.
    Ja mam nadzieję że "ulicy" już za wiele nie ma wiec może za wielu ludzi przez niego płakac nie będzie, ale teraz już tak łatwo mu nie będzie.

    Swoją drogą śmiech jakich argumentów zaczął używac i wic się jak piskorz ;);>

    pozdrawiam Cię
    &all

    hej

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że ta docelowa bańka na złocie to jeszcze przed nami. W końcu teraz wzrost był umiarkowany z $300 na $1900. W latach 70 to jednak było z $40 na $900. Myślę, że mania się rozpocznie jak po tym spadku złoto znowu przebije poprzedni szczyt.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sorry ale czy Samcik to ten sam co dla szmaty (Gówno Prawda) pisuje?

    Co do złota - ta hossa tylko wygląda na taką straszną. Do początku XXIw. złoto było maltretowane przez banksterów (patrz wyprzedaże po śmiesznych cenach przez Banki Centralne Anglii i Australii).

    Patrząc na możliwości rozwiązania obecnych nierównowag w gospodarkach, niestety wszystko wskazuje na jedno z dwóch: masowy (USA, UE, JAP) dodruk albo ciężka wieloletnia recesja połączona ze spłatą długów. Nie chce mi się wierzyć, że politruki na całym świecie urządzą konumpcyjnym społeczeństwom taką jazdę. To by się skończyło chyba wielką rewolucją.
    Więc zapewne będzie wielkie drukowanie. Ale myślę, że dopiero w 2013 - po wybraniu odpowiedniego prezydenta USA.
    Złoto jeszcze nie zakończyło wielkiej hossy w wyrażeniu dollarowym IMO.

    OdpowiedzUsuń
  10. @Spinnaker01
    Nawet jeśli obecny kryzys jest zmutowanym odpowiednikiem kryzysu lat 30-stych XX wieku, za około 10 lat, powinniśmy zacząc wychodzic na prostą

    Nie zauważyłeś, że po drodze od kryzysu do owego wychodzenia na prosta była wojna.-) Wojna była totalnym resetem. Zamiast wojny może być pełzająca recesja, tyle, że wtedy 10 lat, to za mało na reset, ale w 30 powinno się zamknąć.-) Patrząc z tej perspektywy to przyszłość kruszców widzę ogromną.-)

    OdpowiedzUsuń
  11. A taki jeden duży polski bank namawiał na strukturę na złocie w lato. A ja im na to, żeby się naciągacze gonili. Jak wydzwaniają i zaczynają natrętnie naganiać ulicę, to znaczy że zwała jest bliska :)

    OdpowiedzUsuń
  12. @c64
    duży polski bank namawiał na strukturę na złocie
    Ze strukturami na kruszcach jest jeden zasadniczy problem - nie zabezpieczają przed niczym. Zamiast jednego papieru masz inny. To jak seks przez telefon - ani to seks, ani telefon.-)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja pozwole sobie dosc bezczelnie przypuscic ze to juz koniec korekty na kruszcach.Co wy na to?

    @Spinnaker01

    Choc niegdys zgodzilem sie z Toba ze kruszce nie osiagna jakis kosmicznych cen to jednak totalny ich upadek jest watpliwy.Obecnie mamy do czynienia ze skurczem kredytowym(Benek nie drukuje-jak to zreszta przewidywalismy)i w zwiazku z tym leci na twarz wszystko co sie da-jednak na dluzsza mete obecny system generowania kasy z niczego jest nie do utrzymania-jakis twardy fundament do bicia pieniadza musi byc jesli chcemy uniknac powtorki z rozrywki za 10 lat-jedyny znany twardy fundament to surowce wiec pewnie bedzie to koszyk surowcow ze zlotem,srebrem i ropa w roli glownej(plus pare innych).Bo jak nie to wojna(i tu sie zgodze z Hansem).

    OdpowiedzUsuń
  14. Hans&all

    Była wojna, u Nas, w obu Amerykach,90% Afryki, Australii, Nowej Zelandii, Indiach, Środkowym Wschodzie i paru miejscach jej nie było.
    Sądzisz że ww krajach fakt wojny światowej jakoś specjalnie wpływał na ceny złota&srebra? Czy też ludzie nie martwili się o pracę, zarabiali, bogacili się - z utrudnieniami typu kartki na paliwo czy kupnem nowych opon ale koniec świata im w oczy nie zaglądał.
    Na szczęście dla Nas wiele wskazuje na to że kolejna będzie w Azji zatem o ile komuś nie puszcza zwieracze będziemy ją oglądac w tv tak jak ta w Libii czy Iraku.

    Piotr34&all
    Ja nie pisze o upadku totalnym, przecież w latach 80-tych i połowie 90-tych złoto i srebro nie upadło było po prostu niedowartościowane, tak jak będą akcje za pół roku, rok.
    Po prostu dla mnie i dla wielu ludzi ono obecnie jest może nie tyle nieosiągalne ile nie opłaca się jego zakup. I tyle.

    A że obecny system jest nie do utrzymania - nie, jest natomiast pytanie ile będzie trwał jego upadek? Tyle ile upadało Cesarstwo Rzymskie, Bizancjum? Czy jak Cesarstwo Niemieckie po I wojnie?
    Armagedoniści mają jedna lukę w swoim masterplanie i widzeniu świata - zakładają upadek systemu ale jednocześnie zachowanie swojego majątku/jego wartości do czasu nowego rozdania, tyle że aby przetrwali ze swoim złotem i srebrem musi byc ktoś kto ich ochroni przed bandami złodziei, morderców, wyrostków, bandytów,...ktoś kto zapewni że będzie miał kto wypiec chleb, zrobic wedlinę, dowieśc warzywa, ktoś kto zagwarantuje że kupno kamienicy za dwie złote monety będzie legalne, ważne, prawomocne czyli kto?
    Policja, lub Wojsko, Sąd, Notariusz...czyli - system ;)
    A system będzie się bronił.

    Ja nikogo nie odwodzę od kupowania uncji złota za 1900 usd czy 6000 złotych, jeśli jeszcze na tym zarobi super, dla mnie ono jest po prostu za drogie. Jestem pragmatykiem.

    pozdro for all

    p.s

    Przemo ten sam. Jego wypociny jako przestroga trafiły do nowego wpisu o FI który będę SiP-wi wysyłał 28-go wieczorem

    OdpowiedzUsuń
  15. @Spinnaker01
    Sądzisz że ww krajach fakt wojny światowej jakoś specjalnie wpływał na ceny złota&srebra?

    W zasadzie nie,-) no oprócz tego, że srebro i złoto dawało się kupić żarcie, a za papierki często już nie, no i często jedynie za złoto dało się wykupić cudze lub własne życie. A że to Pan Bóg kule nosi...

    ktoś kto zagwarantuje że kupno kamienicy za dwie złote monety będzie legalne, ważne, prawomocne czyli kto?

    Tutaj poprzez analogie - pewne stosunki prawne zostały zachowane, a inne nie. Po resecie system nigdy nie jest taki sam, jak był przed resetem. Świat po wojnie, czy rewolucji dość drastycznie różni się od tego świata przed. Nikt tutaj nie zagwarantuje, że wartość zachowa złoto, srebro, domy, czy akcje. Podejrzewam jednak, że wojna gwarantuje wiele innych niespodzianek, przy których przyda się odrobina stabilizacji w postaci brzęczącej i coś wartej monety.-)

    dla mnie ono [złoto, srebro] jest po prostu za drogie
    Doświadczyliśmy w ostatnim pół roku tego, jak to polska władza podchodzi ciekawie do pieniądza. Obawiam się, że obojętnie kto wygra wybory, to i tak nie zmieni kierunku parszywienia złotego. W związku z tym nie sposób powiedzieć, że złoto i srebro denominowane w złotych jest drogie.-)

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo mozliwe ze troche nie w temacie ale chcialbym wypowiedzialy sie na temat tego wywiadu w bbc treadera alesso rastani

    http://www.youtube.com/watch?v=aC19fEqR5bA

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem zażenowany poziomem materialu w bbc. Wpuscili do studia jakiegos independent trader, kto wie nawrt czy nie podstawiony? W google czy na linkedin nie ma takiego typa. Media szukaja sensacji. To nie zaden reprezentant HF community itd. Ludziom sie.to podoba bo bbc gra na emocjach jak super ekspres czy fakt. Eh.

    Trwaja wlasnie globalne igrzyska i trzeba krwi. Politycy vs bankierzy i dla mnie ten material to dowod na to. Merkel obawa cameron wszyscy ok bo to bankierzy spowodowali kryzys NOT

    OdpowiedzUsuń
  18. dz SiP za szybka odpowiedz, pozwole sobie na lekka polemike w kwesti wywiadu w bbc

    media szukaja sensacji YES!! no Q about that ale sadzac po reakcji prowadzacych nie byla to ustawka, bardziej sklanialbym sie do tego ze nei wiedzieli co ten koles powie, moze zostal zaproszony jak wielu innych do studia??

    moje dociekania to to czy on np moze miec racje??

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziś na gw artykuł o emerytach z Niemiec nabitych w lehman-a. Banki z pełną premedytacją wciskali "starym i głupim" ludziom te papiery, choć było wiadomo co się święci.
    http://wyborcza.biz/finanse/1,105684,10367495,Nabici_w_Lehman_Brothers__40_tys__klientow_bankow.html
    Taka jest obecnie mentalność ludzi tej branży - zysk ponad wszytko, nawet kosztem klientów. Podobnie jest z doradcami: wlepi nie to co najlepsze dla klienta, ale gdzie najwyższa prowizja

    OdpowiedzUsuń
  20. Hans,

    chodziło mi o ww kraje czyli '..w obu Amerykach,90% Afryki, Australii, Nowej Zelandii, Indiach, Środkowym Wschodzie i paru miejscach.."

    Tam za papierki kupowało się jedzenie i nie trzeba było wykupywac złotem własnego lub cudzego życia - no chyba że od mafii ;), a Pan Bóg kule nosił jak sobie chłopaki z dziewczynami na polowanie pojechali przed.
    wieczornym bunga bunga ;>

    Wiesz brzęcząca i coś warta moneta zawsze się przyda, niezależnie od ustroju, systemu, bessy czy hossy.

    Cóż, dla mnie obecnie jest za drogie, nawet przy obecnej dynamice parszywienia złotego.

    Chelcho,

    Nie tylko u nas nie ma doradców z prawdziwego zdarzenia, są tylko nawet nie sprzedawcy a akwizytorzy i domokrążcy, wciskający "rozwiązania" "wieloletnie programy" "produkty"...

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP