23 października 2011

Praca i przemysł wróci do USA

Nawiązując do jednego z poprzednich wpisów: Koniec tanich Chin czyli Lewis Turning Point zamieszczam raport "Made in America, Again" od znanej firmy doradczej Boston Consulting Group. Zainteresowanym polecam również wpis Ambrożego w sprawie: World power swings back to America. Wpis odzwierciedla w pewnym sensie moje poglądy, gdyż nie wieszczę upadku Ameryki, chociażby w myśl zasady - zanim gruby schudnie, chudy umrze.

19 komentarzy:

  1. Prognoza całkiem optymistyczna- ale jest jeszcze jeden czynnik z którego niewiele osób zdaje sobie sprawę- obłędne przeregulowanie amerykańskiej gospodarki. Do stopnia takiego, że większe korporacje są w stanie przejść wszystkie procedury i zbudować fabrykę, ale małego warsztatu się praktynie nie da założyć. A to przecież małe firmy są solą gospodarki. Nawet kilkaset wielkich fabryk rocznie nic nie zmieni w skali tego kraju- a miliony drobnych warsztacików by mogły- więc jestem pesymistą, takie powstaną dopiero jak się większośc państwa pilnującego tego systemu zawali. I wtedy, przy przedsiębiorczości i wydajności amerykanów- przemysł wróci. Ale na razie to mrzonki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten Ambrozy ciekawie pisze i ja nawet z wiekszoscia tego co on mowi sie zgadzam.Beda mieli(juz maja)tanie paliwo-gaz lupkowy a Chiny przestaja byc konkurencyjne cenowo-wszystko prawda i sa to swietne podstawy do wzrostu.Ja bym nawet przez moment nie watpil ze on ma racje ale meczy mnie jeden problem-dlug-wszystko pieknie ale czy ten co tu mowic gigantyczny dlug jest jeszcze w ogole do przeskoczenia?Tym bardziej ze znaczna czesc tego dlugu wynika z faktu iz Ameryka trzesie finansowa oligarchia-jesli to sie nie zmieni to ow pozytywny tok rozwoju wydarzen jest dosc watpliwy-a to juz sprawa polityczna(choc jakby cos tam zaczyna sie w tej materii dziac wiec moze?).

    OdpowiedzUsuń
  3. "czy ten co tu mowic gigantyczny dlug jest jeszcze w ogole do przeskoczenia" - podobno pomocne w przeskakiwaniu takich problemów są Predatory i F-22 ;)

    http://www.opinion-maker.org/2011/10/us-conflict-or-revolution/

    OdpowiedzUsuń
  4. W moim mniemaniu chiny przez długi czas utrzymają swoją pozycje producenta - mają największe złoża surowców ziem rzadkich, na których stoi dzisiejszy przemysł m. in. elektroniczny. Jeśli chiny nie zgodzą sie na ich eksport, to praktycznie tylko tam będą mogły być wytwarzane.

    OdpowiedzUsuń
  5. @SiP
    Dla powrotu przemysłu do USA potrzeba co najmniej 15-20 lat, a w tym czasie wykształcenie siły roboczej. W USA brakuje tysięcy techników, mechaników, stolarzy, ślusarzy, hutników itp. Ich wykształcenie i nabycie doświadczenia trwa latami. Podobnie jak lata trwa budowanie fabryk i łańcuchów kooperacyjnych

    @panika2008
    pomocne w przeskakiwaniu takich problemów są Predatory i F-22

    Też odnoszę takie wrażenie, że są silne grupy polityków w USA, które stawiają na tą opcje.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Yasiu
    mają największe złoża surowców ziem rzadkich
    Złoża ziem rzadkich wcale nie są takie rzadkie, ale dla ich pozyskania wymagane jest przerzucenie tysięcy ton rud wielu metali. Inaczej cena wędruje w kosmos. Dlatego masz racje, zresztą Chiny i Rosja już ograniczają eksport tych metali.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chiny są potentatem w wydobyciu tzw metali ziem rzadkich bo mają/jeszcze/ tanią siłę roboczą&mają gdzieś ekologię. Natomiast ich złoża są też w innych krajach zatem to tylko kwestia ceny i popytu - przy odpowiednich okaże się te metale i ich dostępnośc wcale nie są takie rzadkie.

    To że pismaki bez pojęcia o temacie piszą katastroficzne artykuliki jak to Chiny trzymają za twarz świat bo bez nich nie będzie metali rzadkich na których opiera się przemysł elektroniczny reszty świata nie oznacza że należy je bezkrytycznie powtarzac.

    Też proszę koleżanki i kolegów o zwrócenie uwagi że US dysponują ogromnymi złożami ropy naftowej, węgla i innych surowców - gdy na świecie zacznie ich brakowac oni będę mogli zacząc je dopiero wydobywac na wielką skalę, oczywiście na własne potrzeby, teraz bardziej opłaca się importowac, za papierki/cyferki produkowane w US ;)

    Hans; częśc racji masz, ale pamiętaj że cały przemysł zbrojeniowy,stoczniowy, lotniczy - ogromny - jest w US z własnymi hutami, odlewniami, obrabiarkami, wykwalifikowaną siłą roboczą. Jeśli będą potrzebowali mechaników, stolarzy ślusarzy do mniej strategicznych gałęxi przemysłu po prostu sobie ich sciągną, co za problem skoro gotowi są dawac obywatelstwo w zamian za kupienie nieruchomości minimum za 250k USD.
    Myślisz że mało Polaków mając możliwosc wyjazdu tam, pracy i uzyskania obywatelstwa tego nie zrobi? A Rosjan, Ukrainców, Rumunów...

    Dużą przeszkodą może byc to o czym pisze Maczeta. Kiedyś spotkałem się ze stwierdzeniem że gdyby USA istniały dłużej byłyby bardziej czerwone niż ZSRR i coś w tym jest.
    Oby po rozum poszli w wyniku przemyślanej decyzji nie przegranej wojny.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Spinnaker01
    Myślisz że mało Polaków mając możliwosc wyjazdu tam, pracy i uzyskania obywatelstwa tego nie zrobi? A Rosjan, Ukrainców, Rumunów

    Myślę, że ten kierunek emigracji już się skończył. Nie znam nikogo, kto szykuje się do emigracji do USA, a Ty znasz? Czy sam gotowy byłbyś na taka emigrację, zwłaszcza, że bliżej, łatwiej i bezpieczniej jest wyemigrować do któregoś z krajów EUropy?

    OdpowiedzUsuń
  9. Może to kwestia środowiska w jakim się każdy obraca, znajomych, jak też i charakteru, osobowości konkretnych osób podejmujących decyzje i powiedzmy sobie też wprost wiedzy i znajmości historii i ekonomii.

    U mnie jest tak że wiele osób wyjechało, jest tam, lub też przymierza się do wyjazdu.

    Kierunki emigracji zaczynają się, kończą i zaczynają się od nowa, kwestia warunków. Było US, UK i Irlandia, skończyły się teraz jest Norwegia i Australia. Poprawi się sytuacja w wyżej wymienionych, będzie praca, lepsze zarobki i perspektywy to albo się zaczną na nowo, albo powstaną nowe - Am Pd?.

    Bliżej i łatwiej oczywiście do któregoś z krajów Europy ale czy korzystniej? Już nie ten przelicznik co 10 lat temu, perspektywy tez inne. Co Ci dzisiaj lepszego jest w stanie zaoferowac Hiszpania czy Włochy o Grecji nie mówiąc?
    A jutro?
    Z resztą czy to emigracja? Dwie trzy godziny samolotem i jesteś w domu, w Polsce.
    Bezpieczeństwo jest też dyskusyjne - to nie ucieczka z tonacego statku na inny, tylko na inne poziomy tego samego idącego na dno w perspektywie jeszcze naszego życia.

    Ja już raz próbowałem wyjechac, odbiłem się, teraz przygotowywuje się drugi raz. Plan oczywiście Ameryka ;), ale co z tego wyjdzie okaże się, na ale mnie tutaj nic nie trzyma, wiec jest mi łatwiej.
    No i jestem niespokojną, liberalną poszukująca wolności duszą ;);>

    pozdro for all

    OdpowiedzUsuń
  10. No wlasnie-kolega Maczeta swietnie to ujal.Ameryka to panstwo oligarchiczne(bnakokracja itp)-odbudowa Ameryki to odbudowa klasy sredniej i oslabienie wspomnianej oligarchii-z historii wiadomo iz wojne jest elita znacznie latwiej wywolac niz masom zrobic rewolucje-i tu wlasnie wracamy do wspomnianych F22 i Predatorow-czyli co obstawiacie?-Iran?(bo ten "spisek" na zycie ambasadora z AS to wyglada na podpuche)-ciekawe po ile bylaby wtedy ropa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Produkcja ropy na świecie już od kilku lat nie rośnie mimo szybko rosnących cen, więc właśnie przeżywamy tzn. peak oil. Ameryka ponad 50% ropy importuje, nie ma żadnej infrastruktury poza drogową, ma całkiem spore bezrobocie i gigantyczne długi przy rosnącej inflacji i zerowych stopach procentowych.

    Zastanawiałem się czy nie emigrować do USA, ale fakty są nieubłagane. Amerykanów może uratować już tylko i wyłącznie grabież w postaci wojny. Nie wiem czy emigracja do takiego kraju to takie wspaniałe posunięcie.

    OdpowiedzUsuń
  12. re; krzysztof
    Ale ja uwielbiam takie teksty - może jednbak warto poczytac, dowiedziec się co nieco? a może pojechac na miejsce? Zobaczyc i dopiero wtedy zacząc stuakc w klawiaturę? Co by bzdur nie pisac?

    Portów, lotnisk, kolei, rurociągów, gazociągów, linii przesyłowych, elektrowni...nie mają?

    Przemysłu zbrojeniowego, stoczniowego, farmaceutycznego, produkcji nawozów sztucznych, motoryzacyjnego, lotniczego, kosmicznego, naftowego....nie ma?

    Labolatoriów, biur projektowych i badawczych, uniwersytetów&politechnik&akademii...nie ma?

    Jednym z wiekszych eksporterów żywności na świecie nie są?
    W wydobyciu m.in złota nie są w światowej czołówce?

    A jak już ropy zabraknie na świecie to oni cały czas będa mieli złoża i na Alasce, i w zatoce Meksykańskiej jak i US własciwych.

    Ja bym wolał ich inflacje niż naszą, długi mają tyle że we własnej walucie - bedą chcieli to sobie dodrukują, nie to sobie wprowadza Amero i co im zrobi reszta świata? Nic.
    u Nas srają w gacie żeby złoty się nie osłabił bo mamy masę długów w obcych walutach.

    A stopy % to wolisz ich? Czy nasze gdzie każda podwyżka kredyciarzy doprowadza do zawału.

    Jest to kraj o ogromnych problemach, ale jeśli już coś piszesz pisz z sensem.

    A skoro już masz żal o "grabież w postaci wojny" to miej żal do naszych rządzących że my z tej grabieży nie mamy korzyści.

    OdpowiedzUsuń
  13. Spinnaker:
    no ale ile procent PKB ten ich wielki przemysl dzis stanowi? Jak wyglada "dochodowosc" amerykanskiego przemyslu samochodowego, kosmicznego, naftowego? Co wlasciwie, oprocz zywnosci i glupawych filmow z Hollywood sie eksportuje z USA?

    OdpowiedzUsuń
  14. @futrzak
    no ale ile procent PKB ten ich wielki przemysl dzis stanowi?

    Nie zadawaj tak trudnych pytań, no zlituj sie troche.-)

    OdpowiedzUsuń
  15. @
    HansKlos pisze...
    futrzak pisze...

    http://en.wikipedia.org/wiki/Economy_of_the_United_States

    Zgadza się, łatwo dostepne dane, w tym CIA factbook.

    Czytałem jednak że przemysł itp to więcej niż te podawane oficjalnie i ich udział rośnie. Kurczę, muszę tego poszukać opracowania bo było ciekawe. Dotycyzło między innymi klasyfikacji pracy do danego sektora i z tego własnei wychodzilo że to troche przeklamane jest i że wcale nie jest tak duzo jak sie twierdzi w szeroko pojętym sektorze usług.

    OdpowiedzUsuń
  16. @ Spinaker i następni
    OK- przemysł istnieje- tylko jaki? Akurat mam pewne pojęcie o stoczniach i właściwie całość tego przemysłu w USA to jest wyłącznie zbrojeniówka- zaawansowana technologicznie, ale nie potrafiąca konkurować na rynku cywilnym, statków w USA się nie produkuje od dziesięcioleci, a nawet możliwości remontowe są znikome. Tego przemysłu w sensie cywilnym już dawno nie ma, a zbrojeniowy też się kurczy. Statki i okręty wbrew pozorom buduje się inaczej- i statków nikt tam nie potrafi.

    OdpowiedzUsuń
  17. @Maczeta Ockhama:

    W 1850 roku Japończycy biegali na piechotę z mieczami samurajskimi przy boku. W 1905 wygrali bitwę morską z Rosją.

    W tym kontekście, gdyby zaszła taka potrzeba budować cywilne statki, sądzę, że Amerykanom wystarczyłoby dużo mniej czasu niż Japończykom skok ze średniowiecza do państwa zaawansowanego technologicznie.

    Jak zwykle nie brakuje wron i czarnowidzów.

    OdpowiedzUsuń
  18. Amerykańskie firmy przenoszą produkcję z Chin do USA
    05.06. Warszawa (PAP) - Amerykańskie firmy wycofują swoją produkcję z Chin - to efekt m.in. wzrostu kursu juana i droższej siły roboczej w Państwie Środka - wskazują ekonomiści z Massachusetts Institute of Technology (MIT) w opublikowanym właśnie raporcie.
    Dane te pochodzą z pracy naukowej, która powstała na podstawie badań 105 przedsiębiorstw amerykańskich w styczniu i lutym br.

    Spośród ankietowanych firm 39 proc. zdecydowało o przeniesieniu produkcji z Chin do USA. Wielki odwrót deklaruje koncern motoryzacyjny Ford. Do 2015 r. zamierza zakończyć przeprowadzkę. Na ten cel przeznaczył 160 mld dolarów - za te pieniądze ma powstać w Stanach Zjednoczonych 12 tys. miejsc pracy.

    Specjaliści z Massachusetts uważają, że warunki produkcyjne w Chinach gwałtownie się pogorszyły w ostatnich pięciu latach. W tym czasie koszty pracy wzrosły tam o 20 proc. Zagranicznych inwestorów zniechęca również wzrost wartości chińskiej waluty.

    Ponadto sytuacja na rynku pracy staje się podobna do tej w krajach rozwiniętych. Rosną też ceny surowców oraz koszty wdrażania nowych technologii. A unowocześnienie chińskiego przemysłu wymaga wysokich nakładów inwestycyjnych, co bezpośrednio odbija się na cenach produktów.

    Ekonomiści podsumowali, że produkcja w Chinach przestała być opłacalna.

    Zdaniem ekspertów do 2015 r. USA może skutecznie walczyć z producentami chińskimi nie tylko na rynkach światowych, ale również w samych Chinach. (PAP)
    http://stooq.pl/n/?f=613150

    OdpowiedzUsuń
  19. Pisałem o tym rok temu, praca będzie wracać do usa z Chin
    As China costs rise, technology lures U.S. factories home
    klik

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP