10 listopada 2011

Humor dnia - Rostowski - podatki

We wrześniu 2011 przed wyborami usłyszeliśmy z ust Kucharza Roku, iż nie będzie podwyżki podatku VAT w przyszłym roku:
"Nie widzę żadnego powodu, żeby VAT był podniesiony w przyszłym roku - absolutnie żadnego powodu. W ramach tego, co można dzisiaj przewidzieć, polska gospodarka wchodzi w przyszły rok silna. Widzimy, co się stało, jakie były naprawdę znakomite wyniki w drugim kwartale tego roku, kiedy mieliśmy wzrost gospodarczy, kwartał do kwartału, dziesięciokrotnie większy niż w Niemczech. Musimy być też świadomi tego, że na świecie są bardzo poważne zagrożenia, ale ja na przyszły rok podwyższenia podatków nie przewiduję" - powiedział Rostowski w wywiadzie dla radia RMF FM. Minister dodał, że nie są obecnie planowane żadne zmiany w podatku PIT, a szczególnie podniesienia podatku dla najbogatszych. Uważa wręcz, że w przyszłości obowiązujące obecnie poziomy 18% i 32% powinny zostać obniżone. "To jest skala najlepsza, jaką możemy osiągnąć w tej chwili, w tych nadal trudnych warunkach, w której na świecie są dalej bardzo poważne zagrożenia. Chciałbym po tym kryzysie móc tę wyższą stawkę, także dla tych osób obniżyć, ale to byłoby możliwe dopiero po na przykład obniżeniu obecnej 23-proc. stawki VAT z powrotem do 22%" - podkreślił Rostowski.
źródło Co można usłyszeć po wyborach?
Budżet 2012. Recesja = podwyżka podatków Przygotujemy trzy warianty budżetu na przyszły rok - powiedział w środę wieczorem w TVP Info Jacek Rostowski To co jest ważne dla nas, to budżet na przyszły rok. Deficyt musi być poniżej 3 proc. PKB, to nasze zobowiązanie wobec Komisji Europejskiej. Mamy jednak do czynienia z sytuacją, w której Polska gospodarka jest naprawdę silna, ale z drugiej strony mamy bardzo szybko osłabiającą się gospodarkę strefy euro. Skoro jest tak dużo niepewności, przygotujemy na przyszły rok trzy warianty budżetu - mówił Jacek Rostowski. Projekty są właśnie opracowywane. - Na zasadzie trzech różnych założeń dotyczących wzrostu gospodarczego. Jeden - to wariant umiarkowanego spowolnienia, drugi - średniego spowolnienia, a trzeci - recesji, czyli spadku PKB o 1 proc. I na tej podstawie przygotujemy działania potrzebne do tego, aby zapewnić stabilność finansów publicznych. W tej chwili nie jesteśmy w stanie określić, który z tych wariantów jest najbardziej możliwy. W grudniu podejmiemy ostateczną decyzję - wyjaśniał Rostowski. Zapowiedział, że działania w wariancie umiarkowanego spowolnienia będą się opierały na zwiększaniu dochodów niepodatkowych. - W wariancie pośrednim będziemy potrzebowali 9 mld zł dodatkowych dochodów, w wariancie recesyjnym - nie wyobrażam sobie byśmy mogli uniknąć podwyżek podatków - tłumaczył dalej minister. - Będziemy chcieli, aby to wyjście które wybierzemy - było bardzo sprawiedliwe. Chcemy, aby polskie emerytury i renty nie były zagrożone. Dlatego musimy być gotowi na różne działania. W następnych dniach będziemy mieli kilka ważnych prognoz dotyczących PKB - zaznaczył. Większość ekonomistów i instytucji finansowych, choć prognozuje spowolnienie dla UE i strefy euro, to zakłada, że recesji jednak nie będzie. Wiele zależy jednak od tego jak rozstrzygnie się sytuacja w Grecji i we Włoszech.
źródło

5 komentarzy:

  1. Będzie podwyżka VAT jak 2+2=4 do 24% w przyszłym roku i do 25% w 2013 i potem już pewnie tak zostanie bo ludzie po okresie złorzeczenia i postękiwania się do takich stawek przyzwyczają i przejdą nad nimi do porządku dziennego. Ciekawi mnie tylko jedna sprawa, jak się ma tak wysoki VAT do wykresu krzywej Laffera i gdzie w chwili obecnej jest VAT 23% a gdzie będzie VAT 24% i 25%?

    OdpowiedzUsuń
  2. Punkt przegięcia na krzywej został już dawno osiągnięty w kosztach pracy. Natomiast VAT 25% myślę nie będzie miał tutaj kluczowego znaczenia. W szczególności jeśli dodać do tego słabą złotówkę (nieopłacalny mrówczy import).

    OdpowiedzUsuń
  3. KE pogarsza prognozy dotyczące wzrostu polskiego PKB i deficytu
    PAP - Biznes
    10 Lis 2011, 13:02


    10.11. Bruksela (PAP) - KE pogorszyła prognozy wzrostu PKB dla Polski w 2012 r. Szacuje, że wyniesie on 2,5 proc., zamiast przewidywanych 3,7 proc., ale nasz wzrost i tak będzie jednym z najwyższych w UE. KE prosi o dodatkowe działania zmierzające do redukcji deficytu polskich finansów publicznych.

    "Globalne spowolnienie będzie kształtować perspektywy polskiej gospodarki. Niepewność gospodarcza prawdopodobnie dotknie działalność gospodarczą w 2012 roku i nieznaczne odbicie jest przewidywane dopiero w 2013 roku" - uzasadnia KE pogorszenie prognoz dla Polski na przyszły rok.

    KE podtrzymała natomiast, że w 2011 r. wzrost gospodarczy wyniesie w Polsce w 2011 roku 4 proc. PKB, podczas gdy w całej UE będzie to 1,6 proc. PKB. W UE wzrost PKB w 2012 roku wyniesie ledwie 0,6 proc., najwyższy będzie: na Litwie 3,4 proc., w Estonii 3,2 proc., w Polsce i na Łotwie po 2,5 proc. W 2013 r. Polska ma odnotować wzrost rzędu 2,8 proc. PKB.

    Z kolei średnioroczna inflacja - według KE - wyniesie 3,7 proc. w tym roku oraz 2,7 proc. w 2012 r. - to mniej niż KE przewidywała w maju.

    Stopa bezrobocia - według metodologii Eurostatu (BAEL) - ma wynieść w Polsce 10 proc. w tym roku i 10,1 proc. w 2012 oraz 10 proc. w 2013 roku, czyli nieco więcej niż w wiosennych prognozach KE.

    Komisja zauważa, że deficyt finansów publicznych w Polsce będzie spadać w 2012 roku wolniej niż w 2011 roku m.in. ze względu na stagnację na rynku pracy. W opublikowanych w czwartek prognozach gospodarczych KE przewiduje, że deficyt polskich finansów publicznych wyniesie 5,6 proc. PKB w 2011 r., 4 proc. w 2012 i 3,1 proc. w 2013 r. W maju KE prognozowała deficyt w 2012 r. na poziomie 3,6 proc. PKB.

    Komisarz UE ds. walutowych Olli Rehn poinformował na konferencji, że wyśle w czwartek listy do pięciu ministrów finansów, w tym do polskiego, by przekazali Komisji swoje plany budżetów na 2012 r. W jego ocenie, Polska i cztery kraje nie skorygowały na czas deficytów.

    "Wydaje się, że kilka krajów, które teraz są objęte procedurą nadmiernego deficytu, nie skorygowało na czas nadmiernych deficytów w zrównoważony sposób" - powiedział na konferencji prasowej Rehn. Kraje, których termin korekty nadmiernego deficytu upływa w 2011 oraz 2012 roku to: Belgia, Cypr, Polska, Węgry i Malta - wymienił komisarz.

    "Dlatego potrzebne są przekonujące argumenty w sprawie zastosowania odpowiednich środków i budżety na 2012 rok - zwłaszcza tych krajów - powinny być dostępne do połowy grudnia" - powiedział Rehn. "Dałem w tej sprawie ministrom finansom wczesne ostrzeżenie na posiedzeniu Ecofin-u we wtorek i jeszcze dziś wysyłam listy z naszą prośbą do ministrów finansów tych pięciu krajów" - dodał.

    Analitycy KE przewidują także wzrost polskiego długu publicznego z 54,9 proc. PKB w 2010 r. do 56,7 proc. w 2011 r. "W niemałym stopniu jest to spowodowane deprecjacją złotego i w konsekwencji wzrostem wartości długu denominowanego w obcej walucie" - czytamy w prognozach KE.

    Wzrost zadłużenia ma zwolnić w latach 2012 - 2013 dzięki spadkowi deficytu i temu, że kurs walutowy powinien w większym stopniu odpowiadać parametrom gospodarki. Jednak - jak zaznacza KE - trudno oszacować liczby, ze względu na "dużą niepewność wynikającą z niestabilności kursu walutowego".

    W środę minister finansów Jacek Rostowski poinformował, że przygotuje trzy wariantowe projekty budżetu, które będą zakładać: "umiarkowane spowolnienie" ze wzrostem gospodarczym w wysokości 3,2 proc. PKB; "średnie spowolnienie" ze wzrostem 2,5 proc. PKB oraz wariant recesyjny z 1 proc. spadkiem PKB. Zapowiedział też, że rząd jest "absolutnie zdecydowany" utrzymać złożone zobowiązanie do obniżenia deficytu sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB w 2012 r.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szanowni Państwo nie ma chyba mowy o żadnym zaskoczeniu - wszystko według scenariusza. Jesień 2012 wydaje się być fazą agonalną. A te całe 2,5 % wzrostu dzięki zwiększonym wydatkom państwa, które nastąpią po podwyżce podatków. Pięknie ku...

    OdpowiedzUsuń
  5. @GrubyMiś

    "A te całe 2,5 % wzrostu dzięki zwiększonym wydatkom państwa, które nastąpią po podwyżce podatków"

    Jakby złodziejska III RP nie zdarła tych pieniędzy z Polaków, to by nie było "dzięki zwiększonym wydatkom Państwa", więc tak naprawdę ciężka praca Polaków trzyma jeszcze zieloną wyspę na powierzchni.

    Ja oczekuję, że w 2012 roku nie będzie recesji w Polsce - spodziewam się wzrostu ok. 2%. Natomiast IV kwartał 2012 powinien już być z odczytami zbliżonymi do 0 lub recesyjnymi (EU powinna już płynąć co nas pociągnie). Natomiast w związku z osłabieniem zlatówki spodziewam się w przyszłym roku przekroczenia progów, które powinno "dobić" gospodarkę w 2013 roku.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP