25 listopada 2011

Humor dnia - zmiana sposobu liczenia długu w metedologii krajowej

Jest to tak dla mnie śmieszne że pozostawiam to bez bogatego komentarza. Dodam jedynie, że żaden rząd III RP nie posunął się tak w manipulacjach księgowych finansów publicznych jak ten stąd oficjalnie mianuję Kucharza Roku - Najlepszym Kucharzem III RP. Gdyby ten zapał do manipulacji danych zamienić na zapał do prawdziwych reform to myślę, że mielibyśmy mieć szanse na bycie Singapurem europy. Napisałem o prawdziwych reformach, bo 99% rzeczy zawartych w expose Premiera sprowadza się do ograbienia własnych obywateli. Szkoda nawet komentować bo jest to dla mnie żenujące.
Za Parkiet:
Inna metoda liczenia, niższy dług państwa Począwszy od przyszłego roku dług publiczny miałby być liczony inaczej niż teraz, np. pod uwagę byłyby brane średnioroczne kursy walut, a nie z ostatniego dnia roku. Proponowane zmiany dotyczą nie tylko kursów walut, po jakich przeliczane są zobowiązania. Ministerstwo Finansów chce też, aby pożyczone, ale niewydane, spoczywające na kontach fiskusa pieniądze były odliczane od ogólnej kwoty zadłużenia. Strach przed 55 proc. Wszystko po to, aby ustrzec się przed przekroczeniem kolejnego progu ostrożnościowego na poziomie 55 proc. długu w relacji do PKB. To bowiem nakładałoby na rząd konieczność likwidacji deficytu w budżecie i wdrażania działań oszczędnościowych. MF używa też innych argumentów. – W tym roku moglibyśmy pożyczyć znacznie więcej z myślą o potrzebach pożyczkowych w przyszłym roku – wyjaśnił Dominik Radziwiłł, wiceminister finansów. – Sytuacja na rynkach była dobra, a my nie mieliśmy żadnych problemów ze sprzedażą naszych papierów. Jednak z uwagi na konieczność zaliczania tych pieniędzy do tegorocznego poziomu zadłużenia, ograniczaliśmy się. Wiceminister wyjaśnił, że gdyby można było wyłączyć z długu pożyczone w tym roku pieniądze, które nie zostały wydane i spoczywają na koncie, wówczas resort miałby większe pole manewru przy emisji papierów dłużnych. W ocenie Dominika Radziwiłła zmiana mogłaby wejść w życie dość szybko, ale zaczęłaby obowiązywać od końca 2012 roku. – Trzeba oswoić z tą koncepcją inwestorów, oni muszą mieć czas na przyzwyczajenie się do zmian – wyjaśnił wiceminister. Celowe zabiegi? Oceny ekspertów są zróżnicowane. Mirosław Gronicki, były minister finansów, twierdzi, że to wyłącznie księgowe zagranie. – Dla inwestorów i tak będzie się liczyć rzeczywiste zadłużenie wyliczane przez Eurostat. Cały świat bowiem przedstawia całkowite zobowiązania, bez żadnych wyłączeń, na podstawie kursu walut z końca roku. Inni ekonomiści twierdzą jednak, że zmiany mogą ukrócić spekulacje naszą walutą. – Od dawna proponowaliśmy, aby przy przeliczaniu zadłużenia brać pod uwagę średnioroczny kurs złotego, bo przeliczanie wartości zadłużenia na podstawie kursu z ostatniego dnia roku nie ma sensu – komentuje Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Z kolei pożyczanie pieniędzy w sytuacji, gdy nasze papiery idą jak woda, z myślą o kolejnych gorszych latach jest jak najbardziej wskazane – mówi. Wskazuje jednak, że może być problem z wyłączeniem z zadłużenia tej części, której rząd nie wykorzysta w danym roku. ak liczymy dług publiczny Obecnie ¶ Zadłużenie wyrażone w walutach obcych wyliczamy na podstawie kursu walut z ostatniego dnia roku ¶ Do ogólnego zadłużenia zaliczamy całość zobowiązań, także pieniądze pożyczone, ale niewykorzystane ¶ Długiem według metodologii krajowej jest wszystko to, co zostało wyemitowane do końca grudnia bez funduszy i skonsolidowanej części długu wykupionego przez samorządy Proponowane zmiany ¶ Zadłużenie wyrażone w walutach obcych powinno być przeliczane na podstawie średniorocznego kursu złotego względem euro i dolara ¶ Do zadłużenia netto nie byłaby zaliczana kwota pieniędzy pożyczonych z myślą o sfinansowaniu potrzeb w kolejnym roku ¶ Bez zmian pozostałaby zasada pomniejszania zadłużenia o część wykupioną przez fundusze i samorządy

18 komentarzy:

  1. Nie w temacie ale wazne

    co to ma byc za audyt, co to za akcja, jak to nagle sie swiat dowiaduje ze FED na 16 bln dolarow bailout'owal sobie na prawo i lewo i nikto nei wiedzial o tym!!

    http://www.unelected.org/audit-of-the-federal-reserve-reveals-16-trillion-in-secret-bailouts

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezły news. Też wlaśnie przeczytałem o tym samym na Eurobankierze.

    http://euro.bankier.pl/news/article.html?article_id=2444073&type_id=1&display=1%202%204&priority=1-20&order=priority

    Skoro waadza próbuje już takich sztuczek to widomy znak, że 55% zostało już solidnie przekroczone. Pytanie o ile ? 0 2%, o 3% ?
    Po prostu załamka. Nie wiem co powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Mariusz, a co tu dużo mówić? Czego oczekujesz po pracach (wynajętej i wprowadzonej na stołki przez cholera wie jakie siły) komisji likwidacyjnej, rozbiorowej czy jak ją pies tam zwał?
    Niezniszczalne "my i oni"... jesteśmy trochę jak dwa podgatunki. Oni, bezideowi, cyniczni, zakłamani, sprzedajni, pozbawieni honoru, skorumpowani (swoją drogą nie rozumiem jak mogą z samymi sobą z tym wszystkim żyć???). Jeśli tożsamość to finansowa, jak patriotyzm, to szakali, kultura - pieniądza, wspólnota - geszeftów i niejasnych sprawek. Będziesz zawsze okłamywany, bo dla "onych" jesteś w pierwszym rzędzie tylko instrumentem a może potem, dużo dalej - człowiekiem (wątpię). Nawet dałeś sobie implantować problem 55%, tak, jakby nie było większych, duuużo większych.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem lepiej przekroczyć progi, zrobić zrównoważony budżet, realne reformy. Szastu prastu do roboty i rozwiązać problem - opozycja wiele do gadania nie będzie miała, bo to zgodne z konstytujcą. A tak parę lat lekko poniżej progu jest gorszym rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń
  5. @mic
    Dokładnie. A dodatkowo winę można zrzucić na paskudnych spekulantów walutowych - głupi naród wszystko łyknie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. @Chelcho

    spekulanci maja swoje 3 grosze, najlepszy przyklad Paulsona, tajemnica poliszynela jest gra bankow inwestycyjnych na spadki walut,

    wczoraj w debacie Rybinski i Stypulkowski bylo mowione ze nawet takei banki jak Deutsche lobbuja w usa i maja swoje quazi Hedge Fundy w strukturach,

    dobrym innym przykladem rozwoju spekulacji na niespotykana dotad skale jest upadek MF Global,

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy ktoś zna stan naszych finansów ale liczony metodologią eurostatu? (PKB, zadłużenie i reszta...)

    OdpowiedzUsuń
  8. humor dnia cd :)

    "Niemiecki Commerzbank zaprasza inwestorów do spekulacji, których przedmiotem jest jego upadek - pisze dziennik "Handelsblatt" i wyjaśnia, że chodzi o opcje, na których nabywcy zarobią, jeśli cena akcji banku spadnie poniżej 1 euro."

    http://biznes.onet.pl/niemiecki-bank-zacheca-do-spekulacji-na-temat-wlas,18515,4933659,1,onet-wiadomosci-detal

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli tylko nowy sposób liczenia długu po średnim kursie jest zgodny konstytucją to wydaje mi się ze te zmiany są mniej szkodliwe niż wcześniejsze.

    Choć to nie powód do pochwał.

    Zwrocie uwagę, że ten sposób liczenia może również niezależnie od kursu na dzień ostatni roku wymuszać funkcjonowanie budżetu zrównoważonego. A tak obecna zawsze daje naszym politykom zawsze możliwość nic nie robienia i liczenia na cud, a potem cięcia na ślepo.

    Zakładając, że od Stycznia do Sierpnia euro będzie np. po ponad 5zł nie będzie już odwrotu nawet jeżeli ostatecznie spadnie do 4,5zł. Obłąkanych liczących ze spadnie do 4zł po prostu życie publiczne wyautuje na marginesy.

    Z drugiej strony pewnie BGK będzie cały rok pracował na niską średnia, wszystko zależy jak to będzie liczone, bo jeżeli wystarczy popracować w piątek by przez cały weekend była niska średnia to mamy szit nie z tej ziemi.

    OdpowiedzUsuń
  10. @Miroslaw...
    ale tu przecież chodzi o miniony rok. Jeśli pod koniec przyszłego roku waluty spadną, będzie nowa metoda liczenia...

    OdpowiedzUsuń
  11. Średnioroczne liczenie będzie lepsze niż liczenie wg. kursu 31 grudnia. Oczywiście przy założeniu, że nie bądą zmnieniać metody co rok. Zgadzam się z argumentami Mirosława w tej kwestii. Nie wydaje mi się, że MF liczy na to, że dzięki zmianie liczenia dług będzie pod koniec roku niższy. To jest dosyć ryzykowne, bo jeżeli jesteśmy przed dołkiem koniunktury gospodarczej na świecie, to w pierwszej połowie przyszłego roku kursy PLN będą biły minima z 2009 roku - lepiej byłoby wtedy liczyć starą metodą, bo końcówka roku powinna być lepsza, to chyba oczywiste. Zwrócie uwagę, że wpłynięcie na jednodniowy kurs jest prostsze i potencjalnie mniej kosztowne dla NBP i BGK niż sterowanie kursem średniorocznym - tego nie da się zrobić przy pomocy jednorazowych interwencji, na to musi zapracować cała polska gospodarka. Reszta pomysłów MF z przeksięgowaniem niewydanej kasy to oczywiście kucharzenie.

    OdpowiedzUsuń
  12. @czekamy-na-spadki

    Jeśli za rok zmieni na nową(starą) metodę to rynki progi konstytucyjne potraktują już jak 100% fikcję i dostaniemy lańsko.

    @c644

    Prostsze, ale i pewnie kosztowniejsze.
    Czy jest to konkretny projekt prawny? Jakiś link?
    Jestem ciekaw sposobu ustalania kursu średniorocznego. Rozp. rady ministrów? NBP ? Średnia ze wszystkich dni? średnia z dni roboczych?

    OdpowiedzUsuń
  13. Dlaczego nie można się spodziewać, że euro będzie istniało znacznie dłużej???
    Rynek obligacji skarbowych w strefie euro przestał funkcjonować.
    Niemcy nie mogli sprzedać swoich obligacji na rynku międzynarodowym, a Włosi muszą płacić ponad 8% za pożyczki!
    Czyli, że ……
    Zakup obligacji przez EBC na rynku wtórnym dał zero efektu, i musi być traktowane jak pieniądze wyrzucone w błoto. 
    W zeszłym tygodniu mówili, że mogą dostać € 750bn …. jeśli będą mieli szczęście.
    Mijają, dni, a liczby te wyglądają coraz bardziej wątpliwe. 
    Strefa euro i UE ma prawo do odroczenia decyzji względem warunków gospodarczych i rynkowych oraz podjęcia działań. To dość oczywiste, ale nie w nieskończoność.
    Ale nie można być ślepym i powiedzieć tylko, że sytuacja stopniowo się pogarsza. 
    Obawiam się, że nadchodzi ostateczny atak, jako efekt kompletnego niepowodzenia podejmowanych, a raczej niepodejmowanych działań - ze względu na pilność sytuacji, aspekty prawne i potrzebę szerszego wprowadzania dla całego UE. Jedynym rozwiązaniem dla EBC będzie drukowanie pieniędzy i jakoś używając je (rozrzucając z helikoptera!) starać się „przytrzymać” ceny kolejnych emisji papierów dłużnych na refinansowanie PIIGS. Jak to można zrobić? Tego możemy tylko się domyślać. Np. George Soros uważał, że można to zrobić, ale nie powiedział jak. Mam wątpliwości czy operacja uda się, biorąc pod uwagę płynność, bankructwo MF Global i szczególną ostrożność inwestorów. Wątpię, czy którykolwiek z aukcji obligacji, które się zbliżają będą pokrywane w cenach rynkowych, nie mówiąc już o sztucznie niskiej „wydajności”. Nie ma wyjścia, chyba że PIIGS (domyślnie) dobrowolnie z wierzycielami poddadzą się restrukturyzacji zadłużenia do poziomu realistycznych relacji długu do PKB (poniżewj 50%!). Wszystko inne jest skazane na niepowodzenie. 
    Dlatego też nie można się spodziewać, że euro będzie istniało znacznie dłużej.
    Chyba, że …
    Może jednak da się?
    @ Niemcy ustanowią “Europejski Fundusz Walutowy”
    Ten pożycza nieograniczone fundusze z EBC na niemieckich stawkach rynkowych, a następnie inwestuje we włoskie, hiszpańskie, portugalskie, ….. obligacje itp. w odpowiedniej wydajności, które są po rentowności rynku zachęcając prywatnych inwestorów do trzymania obligacji. W zamian wymagać będą szczegółowego nadzoru wg procedury zatwierdzanej przez politykę fiskalną narodu niemieckiego (bundestag, rząd). To jest to, o co chodzi we wszystkich rozmowach dotyczących europejskich rozwiązań ratunkowych, Niemiecki ratunek. Nic więcej. Czy to nie jest dość szczere? Następnie „zamieni się” działania by suwerenność fiskalną można było odzyskać….
    A jeśli nie??
    To, gdy kryzys minie, ten niemiecki departament skarbu może zostać przekształcony w organ europejski.
    Ponieważ musisz mieć bezpieczne miejsce do wylęgu jaj to np. Grecja może zostać wyrzucona, jak Grecja jest niewypłacalna. 
    P.S.
    W każdym razie, od sierpnia UE straciła rynkowo około 40%, więc kwoty są dość jasne: Euro vs USD max 1 lub raczej duuużo mniej. 
    W ten sposób Merkel nie może nic zrobić.
    @ Reset systemu
    @ Armageddon

    OdpowiedzUsuń
  14. Nasze najstabilniejsze w tej czesci galaktyki banki potrzebują stworzenia funduszu ratunkowego, tak na wszelki wypadek? Nieemozliwe ;)
    http://gospodarka.dziennik.pl/podatki/artykuly/368660,mf-moze-w-najblizszych-miesiacach-zakonczyc-prace-nad-podatkiem-bankowym.html

    "(opłaty ostrożnościowej) uiszczanej przez niektóre instytucje prowadzące działalność bankową" tzn przez niepokorne skok'i i te banki które nie beda sie bały i zaoferują w przyszlym roku polisolokaty? Myslałem, ze wlasnie obsadzony "swoimi" KNF ma tego dopilnowac, gdyż ostatnio groził palcem aby niewykorzystywać sposobów na ominiecie "Belki". Rostowski musi byc wniebowziety, NBP, KNF, GUS itp sa juz zdalnie sterowane i nie przeszkodza w tym marszu ku katastrofie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe ze tez Tuskowi nie przyszlo do glowy ze prog 55% zadluzenia moze byc swietnym pretekstem (bez nadmiernego tracenia w sondazach) do reform- prog 55% wybija i wtedy mozna oglaszac ze trzeba wypieprzyc 200 tys urzedasow, obciac dotacje gdzie sie da, itp itd

    OdpowiedzUsuń
  16. @olowek5 - tyle, że istnieje duże %, iż urzedasy i Ci z dotacjami to własnie osoby oddające głos na PO, wtedy Donek podcinałby gałąź na której siedzi, a przecież chce zostać prezydentem.

    OdpowiedzUsuń
  17. kucharzyk Rostowski i jego kreatywna księgowość
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20111208&typ=my&id=my03.txt
    zebrali wszystko o czym SiP pisałeś teraz lub wcześniej na blogu

    OdpowiedzUsuń
  18. @BM

    Mailowałem kiedyś z P. Jerzym, mailowałem z Małgorzatą Gloss z ND.

    O ile nie do końca podoba mi się język czy niektóre argumenty (ci źli bankierzy co grają na katastrofę polski - smiechu warte) to same dane są OK. Nie raz pisałem o NIK i o samym raporcie.


    Brakuje dwóch rzeczy:
    1. P. Jerzy mija się trochę z prawdą pisząc o kosztach 167 mln pln za swap. Ten sam bowiem NIK napisał że transkacje BYŁY KORZYSTNE tj koszt byłby droższy gdyby zrobić to inaczej.

    To nie było by jednak zgodne z wizją p. Jerzego

    2. NIK napisał równiez jasno że wiele poprzednich rządów dokonywało sztuczek księgowych, chociaż ten doszedł do perfekcji. To jednak częsciowo uderza i w PiS więc ten fragment, jako sympatyk PiSu, p. Jerzy pominął z raportu.

    poza tym dzieki za linka.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP