13 grudnia 2011

Liczba dnia - 11

Za Bankier.pl Kompromitacji RPP ciąg dalszy
Już jedenasty miesiąc z rzędu koszty życia rosną szybciej niż zezwala na to ustawa (2,5% +/- 1 pkt. proc.) i Rada Polityki Pieniężnej nic z tym nie robi. Dotychczasowe podwyżki stóp okazały się dalece niewystarczające – nie zapobiegły ani wzrostowi podaży pieniądza, ani osłabieniu złotego wobec euro i dolara. Gdyby nie regularnie taniejące (przynajmniej według GUS) buty i ubrania, to inflacja CPI sięgnęłaby 5%. W październiku najszybciej drożały paliwa, które były niemal o jedną piątą droższe niż przed rokiem. To bezpośredni efekt słabości złotego, która tylko po części może być tłumaczona kryzysem w strefie euro. Silny impuls inflacyjny rozlał się po całej gospodarce: szybko drożała nie tylko żywność (o 4,5% rdr) i energia (7,9%), ale rosły także koszty ochrony zdrowia (6,4%), edukacji (5%) oraz stawki w hotelach i restauracjach (4,3%). RPP nie może dalej chować głowy w piasek i liczyć, że inflacja spadnie sama – czy to na skutek ograniczenia akcji kredytowej bądź cudownego ozdrowienia złotego. Panie Prezesie Belka: działaj Waść, kosztów nam oszczędź.
Krótka notka Erste ShortNote_PL_CPI_2011_12_13

23 komentarze:

  1. wygodniej jest puszczać w eter informacje, że inflacja nieznacznie w góre

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz SiP - 99% lemingów wierzy, że jak się gospodarka rozwija w tempie 4% to jest wspaniale. A to że realnie się kurczy pojmuje 1% społeczeństwa. Reszta widzi tylko rosnące ceny i ich to denerwuje. Ale nawet nie jest w stanie połączyć jednego z drugim :)
    A co by się działo, gdybyś przy inflacji 2% miał wzrost 2,2%? Część anali by psioczyła, że polityka wysokich stóp dławi rozwój gospodarki :) W ten sposób wszystkie lemingi są nadal szczęśliwe, zgodnie maszerują ku katastrofie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a co może zrobić RPP jak np od nowego roku rząd podnosi akcyze na rope o 20gr na litr?

    OdpowiedzUsuń
  4. @Mariusz,


    mogą stopy podnieść, wg mnie powinni. Wiem wiem, gospodarka zwolni i sami na to liczą przez co inflacja zwolni. Tylko widzisz nie do końca tak jest. Czasami nie da się przejść suchą nogą i czasami trzeba kogoś poświęcić. Dla mnie powinni ratować PLN.Ośmieszają się. Niestety Belka słucha rozkazów od Rostowskiego I El Presidente z Mistrzem Bajeru a ci wolną wyższą iflację bonaj większe wpływy mają z VAT. Do tego kierują się w kierunku nie indeksowania inflacją emerytur i rent. Chcą wyjść z długów przez inflację i wszystko zrzucić na obywateli. Mają tupet.

    Spójrz na Turcje - takie mądre głowy - też chcą (z wysokiego poziomu spojrzenie) ograniczyć inflację sztuczkami bez ubijania popytu i co? A GUZIK!!! 8% PKB i inflacja szaleje, mają mega problem, deficyt CA na 10% PKB!!!!

    http://www.brecorder.com/component/content/article/16-markets-fxmm/38540-turkish-shares-lira-weaker-shrug-off-gdp-data-.html

    http://www.cnbc.com/id/45641752

    Niestety jak się daje ciała to trzeba potem walić i machać mocniej.

    OdpowiedzUsuń
  5. @przemofree

    Do tego dodaj propagandę ze wzrostem sprzedaży detalicznej:
    http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/12/gus-i-statystyka-elementem-zielonej.html

    Niestety masy to dekle:(

    OdpowiedzUsuń
  6. ech, niemal znudziło mi się już obsmarowywanie Belki a czynię to już od ponad roku, gdyż czułem że się to tak skończy. Także wtedy nieliczni analitycy pisali, ze RPP wraz z Towarzyszem Belka przespali podwyżki stop a teraz za to zapłacimy. Gdyby podnieśli choć raz stopy o 50pb albo rozpoczęli cykl 2-3 miesiace wcześniej to o ile spadłby wzrost w tym roku? Do nadal bardzo przyzwoitego 3.8-3.9? Ale za to teraz byłoby z czego ciąć aby zastymulować gospodarkę. O chorym układzie Belki z MF już nawet nie będę wspominał..

    PS:
    Rynek czułby się chyba lepiej gdyby NBP/RPP zaprzestali publikowania prognoz: są zawsze zbyt optymistyczne i nie sprawdzają się. Można się też zastanowić, aby zdjąć cel inflacyjny z RPP, gdyż od dłuższego czasu nie jest w stanie się w nim zmieścić. A sankcji nie ma żadnych.

    OdpowiedzUsuń
  7. @blackmondey

    Zgadza się w 100% to co napisałeś. Wiem, o tym co myślisz i zgadzam sięw 100% bo dyskutujemy w miarę na bieżąco.

    Czytam raporty na 2012 a tu Credit Suisse wali w oczy:

    we believe that the zloty is likely to weaken to
    around 4.70 versus the euro in 2012 (!?).

    To ostatnie zdanie z tego fragmentu:
    External financing remains dependent on portfolio investment inflows and crossborder
    lending. Driven by strong domestic demand, the current account deficit widened
    to 5.1% of GDP in the 12 months to September from 4.5% of GDP in 2010. Additionally,
    unclassified FX outflows reached 1.6% of GDP, bringing the combined deficit of the
    current account and “net errors and omissions” to around 6.7% of GDP in the 12 months
    to September. In the meantime, the more stable sources of external financing (such as
    capital transfers from the EU and net FDI inflows) amounted to about 3.0% of GDP
    ($15.4bn), falling short of financing the current account deficit. We believe that the
    current account deficit is likely to widen further in 2012, and its financing will remain
    dependent on less stable types of capital inflows, such as portfolio and other
    investments. Net portfolio investment inflows seem to have been broadly steady
    throughout 2011 (around $18.5bn on a 12-month rolling basis), but net other investment
    inflows (including cross-border lending) saw a marked drop to $3.9bn in the 12 months
    to September from $21.2bn in the 12 months to April. Consequently, the surplus on
    Poland’s overall balance of payments has been diminishing

    OdpowiedzUsuń
  8. @ blackmond-y
    Ja tam sobie nie żałuję - ostatnim moim hitem jest te 20-40 mld zł rezerw, które ten ... - nie mogę napisać bo mi SiP wytnie ;) chce podarować tej bandzie biurw ojropejskich.

    Podsumowując (to się nadaje na obszerny wpis SiP-a:
    Donek Dyzma przez 4 lata pompuje dług, równocześnie rozbudowując administrację do monstrualnych rozmiarów, których w średnim nawet terminie Polska nie jest w stanie udźwignąć. Równocześnie zaczyna dokręcać śrubę poprzez wyższe podatki na każdym możliwym froncie. W międzyczasie ten ... rozpoczyna "obronę" kursu przy $ na poziomach 3,15 marnotrawiąc zwyczajnie ładnych parę mld $, a teraz jeszcze godzi się na wyjęcie z rezerw kilku kolejnych mld $ i wrzucenie ich w studnię bez dna, mając równocześnie otwartą linię od banksterów za której trzymanie musi im płacić. Przecież te wszystkie fakty zasługują wyłącznie na trybunał i kule w głupie łby!

    OdpowiedzUsuń
  9. Belka to dobry kumpel plemiela i kucharza, więc na podwyżki stóp bym nie liczył. Będą coś bredzić o duszeniu wzrostu i że nie mają wpływu na inflację bo jest importowana a nie wewnętrzna. A przydałyby się, bo podwyżki stóp w obecnej sytaucji to jedyny szybki sposób na wzmocnienie PLN.

    OdpowiedzUsuń
  10. @Przemofree

    dziękuje za powstrzywanie emocji, chociaż nie potrzebne dodajesz o kulach w głowę. Absolutnie wystarczy napisać - trybunał stanu. Zostawiam, ale tak nie pisz.

    OdpowiedzUsuń
  11. @SiP, ciężko znaleźć jakąś pozytywną wyłamującą się z nurtu prognozę. Jeszcze jedna uwaga odnośnie inflacji: rok temu widziałem iż firmy z którymi współpracujemy stają na głowie i ścinają marże aby nie podwyższać cen. Teraz prawie nikt nie ma hamulców a wszyscy są świadomi wysokiej inflacji, więc przerzucają koszty dalej. Nikogo nie dziwi że dostaje rachunek wyższy o kilka procent niż miesiąc temu i go płaci. Po czym sam podwyższa cennik. Spirala się nakręciła. A zaczęło się od VAT'u i błednej polityki RPP...

    @przemofree A właśnie, rezerwy. Ile orientacyjnie wyniesie euro-zrzuta podadzą najwcześniej w styczniu. Myślę ze nieprzypadkowo, gdyż pod koniec grudnia czeka nas pompowanie PLN. A tu z rezerw nagle mamy zablokowane 5-10 mld euro. W tej sytuacji elastyczna linia z MFW nie robi już takie wrażenia... Jeśli s&p zrobi eurorzeźnię to nie jestem już taki pewnien, że te środki wystarczą (wszystkiego i tak nie mogą rzucić na rynek) a NBP/MF mogą odpuścić rejony 4.60-4.80 broniąc PLN jedynie przed wodospadem.

    OdpowiedzUsuń
  12. @ Mariusz
    „a co może zrobić RPP”

    RPP podnosi stopy – napływa kapitał – PLN umacnia się – inflacja spada.
    Ale ….. coś za coś. Recesja i tak nadchodzi, tyle że szybciej.
    Belka jak widać, działa tak jak mu podpowiada „intuicja” (czytaj min. JVR i ryżik) „umacnia” PLN wyprzedając (poprzez BGK?) rezerwy zgromadzone głównie przez poprzednika (Skrzypka), licząc (?) że inflacja (za szkołą neoliberałów) pociągnie gospodarkę, a obywatele w których imieniu działa (przynajmniej tak mówią), szybciej zostaną ograbieni z oszczędności i pomogą spłacić rosnące potrzeby rządu, m.in. na administrację.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sorry o tym - RPP podnosi stopy - już było ...

    OdpowiedzUsuń
  14. Sorry SiP ale przyzwyczajony do traktowania wszelkiej maści zbrodniarzy w łagodny sposób przez nasz wymiar (nie)sprawiedliwości chcę napisać wprost jaka kara za takie coś powinna być. Dla mnie ich działania to wprost zdrada naszej Ojczyzny będącej pod okupacją III RP. A zdrajców należy karać w jeden sposób.

    @LJ3
    Nazywajmy rzeczy po imieniu - wychodzenie inflacją, drukowanie wzrostu, polityka darmowego pieniądza, pieniądz fiducjarny to polityka keynesistów i wszelkiej maści interwencjonistów oraz banksterki. Mi się ona nie kojarzy w żaden sposób z czymkolwiek co zaczyna się od sylaby "lib"!

    OdpowiedzUsuń
  15. @BM
    No wiem tyle co wszyscy mówią - ok. 7 mld euro. Niemniej zgadzam się w pełni z Tobą, że w obecnej chwili NBP powinien trzymać zwieracze mocno bo zapowiada się ostra jazda. I każde parę mld euro może być na wagę złota w owym czasie... Jest oczywistym, że po przekroczeniu pewnej granicy (nie wiem, czy będzie to 50 mld $, czy 30 mld $) NBP zacznie się bać interweniować, gdyż groziło im będzie całkowite utracenie kontroli w razie wyzerowania. I wówczas te 12 mld euro byłoby jak zbawienie.

    OdpowiedzUsuń
  16. @LJ3,

    "licząc (?) że inflacja (za szkołą neoliberałów) pociągnie gospodarkę"

    jestes pewien ze neoliberalow nie pomyliles tutaj z keynsistami ?

    OdpowiedzUsuń
  17. przemofree:
    "przemofree pisze...
    Sorry SiP ale przyzwyczajony do traktowania wszelkiej maści zbrodniarzy w łagodny sposób przez nasz wymiar (nie)sprawiedliwości chcę napisać wprost jaka kara za takie coś powinna być. Dla mnie ich działania to wprost zdrada naszej Ojczyzny będącej pod okupacją III RP. A zdrajców należy karać w jeden sposób."


    Zupełnie się z Tobą nie zgadzam i nie podobają mi się te słowa. Narzekasz na system sprawiedliwości, i co zrobisz? Strzelisz komuś w tył głowy bo tak uważasz? Teraz myślisz że nie będzie odwetu? Wiesz jak to pokaże Polskę na rynku międzynarodowym? Jako kraj 3 świata, timbuktu.

    Nie tędy droga - mniej radykalizmu, więcej pacyfistycznego, skutecznego, prawnego działania.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ręce precz od inflacji PLN! Pozwólcie Belce mój kredycik chociaż trochę wyinflacjonować, oki?

    OdpowiedzUsuń
  19. @panika

    co dobre dla ciebie niedobre dla ogolu

    OdpowiedzUsuń
  20. @SiP
    Nie tędy droga - mniej radykalizmu, więcej pacyfistycznego, skutecznego, prawnego działania.

    Pozwolę się z Tobą nie zgodzić. W mojej i nie tylko mojej ocenie kara śmierci (oczywiście po wyroku sądowym, np trybunału) jest w tym przypadku jak najbardziej na miejscu i jest jak najbardziej cywilizowana. Kare śmierci każdy de facto wykonuje na sobie sam swoim postępowaniem, a rolą władzy jest wykonać ów wyrok w imieniu społeczeństwa i/lub Boga. Życie ludzkie zawsze ma swoją cenę, a uznanie iż jest bezcenne ustawia jedynie jego cenę w okolicy zera. Można dyskutować, czy powinno się karać śmiercią za defraudacje już od miliona złotych, czy dopiero od miliarda, ale nie nad samą karą. Kara śmierci jako kara ostateczna eliminuje szkodnika na trwale ze społeczeństwa.

    Kara śmierci obrosła mitami i prawem, aby chronić szkodników ustanawiających to ochronne prawo. Szczytem bezczelności jest jeden z punktów konwencji o karze śmierci postulujący jej zaniechanie nawet w czasach wojny. To jest przykład bezczelnego śmiania się przez zbrodniarzy w oczy ofiarom ich zbrodni i ich rodzinom.

    OdpowiedzUsuń
  21. Pełna zgoda Hans :)
    Kula w łeb dla zdrajcy Narodu, jest dla mnie tak samo naturalna, jak dla seryjnego mordercy. Koniec-kropka. To odstraszyłoby z pewnością kolejnych cfaniaków chcących się dorabiać kosztem reszty społeczeństwa, bo SiP-ie za czyny, których się dopuścili opisywani powyżej cierpią (nierzadko popełniają samobójstwa, popadają w alkoholizm, rozbijają rodziny itd itp) całe tysiące osób. I szkody jakie zostały tym tysiącom rodzin są nieporównanie większe niż szkody jakie wyrządził seryjny morderca zabijający powiedzmy 15 osób.

    OdpowiedzUsuń
  22. Citi o inflacji w Polsce:
    PL: Listopadowa inflacja wzrosła zdecydowanie więcej niż oczekiwano i osiągnęła 4,8% r/r, wobec 4,3% w październiku (Citi oraz konsensus: 4,5%). Niespodzianka wynikała przede wszystkim z dwóch źródeł: 1) wyższej dynamiki cen żywności oraz 2) podwyżki cen leków refundowanych. Według naszych szacunków te dwa czynniki odpowiadały za ponad 2/3 odnotowanej niespodzianki, a bez ich wpływu wskaźnik CPI wyniósłby 4,5-4,6%. Choć wzrost inflacji robi wrażenie, wynikał on z czynników nie związanych z popytem krajowym i dlatego znaczenie wczorajszych danych nie powinno być przeceniane. Co prawda słaby złoty oraz podwyżki akcyzy podtrzymają inflację na wysokim poziomie w najbliższych miesiącach, jednak wskaźnik CPI najprawdopodobniej spadnie poniżej 3% w 1H12. Sprzyjać temu będzie dodatkowo spowolnienie gospodarcze oraz pojawienie się ujemnej luki popytowej.
    W przeciwieństwie do inflacji, opublikowane wczoraj dane o bilansie płatniczym nie przyniosły większych niespodzianek. Deficyt w rachunku bieżącym sięgnął w październiku 1,62 mld euro i był praktycznie zgodny z naszą prognozą (1,66 mld), choć nieco niższy od konsensusu (1,9 mld euro). Potwierdzony został trend stopniowego wyhamowania eksportu wyrażonego w euro (wzrost o zaledwie 3,7% r/r), przy słabej dynamice importu (2,7%). Po stronie finansowania po raz kolejny odnotowano wyraźny napływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich, choć październikowy wynik był nieco niższy niż rok wcześniej.
    Nasz komentarz: Biorąc pod uwagę strukturę wzrostu cen w październiku (podwyżki cen żywności oraz jednorazowe wzrosty cen leków) nie widzimy powodu aby zmieniać nasz scenariusz zakładający 75 pb obniżek stóp w 2012 r. (począwszy od 2Q). Niemniej zanim do tego dojdzie spodziewamy się ostrożnej retoryki RPP, która może „wymazać” część oczekiwań rynkowych na obniżki.

    OdpowiedzUsuń
  23. S&P: Możliwe podniesienie ratingu pod warunkiem reform
    Środa, 14 grudnia (16:45)
    - Jeżeli polski rząd przeprowadzi reformy fiskalne i będzie kontynuował konsolidację fiskalną, możliwe jest podniesienie perspektywy ratingu ze stabilnej do pozytywnej - poinformowała dyrektor zespołu ratingów państwowych Standard & Poor's Leila Butt.
    Dodała, że agencja prognozuje wzrost gospodarczy w Polsce w 2012 roku na 2,0 proc.
    - Nasza opinia o budżecie i o zamiarach rządu, takich jak reforma emerytalna, jest pozytywna. Są to jednak zagadnienia wrażliwe polityczne, więc powstaje pytanie, jak będzie przebiegał proces legislacji i implementacji. Jeżeli rząd przeprowadzi reformy fiskalne i będzie kontynuował konsolidację fiskalną, możemy podnieść perspektywę ratingu do pozytywnej - powiedziała Butt.
    - Obecnie perspektywa ratingu jest stabilna, a mocne i słabe strony Polski mniej więcej się równoważą - dodała.

    Standard & Poor's prognozuje, że w 2012 roku polska gospodarka wzrośnie o 2,0 proc.

    - Na 2012 rok prognozujemy wzrost PKB w Polsce na 2,0 proc., przy założeniu, że wzrost w strefie euro wyniesie 0,4 proc. Jeżeli w strefie euro będzie recesja, polski wzrost gospodarczy będzie niższy, natomiast jeżeli będzie tak, jak prognozujemy, wówczas deficyt sektora finansów publicznych w przyszłym roku obniży się do "nieco poniżej" 4,0 proc. PKB - powiedziała Butt.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP