12 grudnia 2011

RORO - Mateusz wajchę przełóż

Wszystkie inne sformułowania na określenie nastrojów na rynku są passe, od pewnego już czasu fresz i trendi jest RORO - Risk on/Risk Off. To krótkie określenie mówi, czy gracze "mają apetyt na ryzykowne aktywa lub nie" (kupują mniej bezpieczne aktywa, zamiast teoretycznie bezpiecznych jak obligacje amerykańskie).
Każdy ze spekulantów doświadcza RORO. Wystarczy wziąć na tapetę pierwszy lepszy komentarz analityka, który podsumowuje dzień - rynki spadają bo inwestorzy unikają ryzyka, rynki rosną bo rośnie apetyt inwestorów na zwrot z akcji itp.
Jak na rynku panuje risk off, to najczęściej rosną ceny amerykańskich obligacji, dolara czy jena itd. Jak jest risk on, to rosną ceny akcji, walut EM itd. Jest tego sporo, a korelacji jeszcze więcej. Z pomocą przyszedł szwajcarski bank UBS. Stworzył dwa ETNy o tickerach OFF ONN :) (klik1, klik2).
Teraz będzie prościej - Mateusz wajchę przełóż - risk on - kup ONN, risk off, kup OFF:)
Mała zajawka (link wyżej) o modelu ETN:
"Fisher-Gartman Risk Index
Both funds are based on the Fisher-Gartman Risk Index which is a benchmark created by Mark Fisher and Dennis Gartman. The two individuals sought to develop a formula that defines the concepts—in asset terms—of the standard phrases ‘risk on day’ and ‘risk off day’ seeking to rise when the economic outlook is positive and slump when the forecast turns negative. The value-based target weightings for the long and short positions are 150% and 50%, respectively, and the Index is rebalanced quarterly to return the weightings to these target levels"
P.S. Takie podejście do rynków finansowych powoduje, iż jeszcze bardziej rośnie korelacja pomiędzy całkowicie innymi aktywami jak surowce, akcje, czy obligacje. Wiąże się to z ufinansowieniem rynków finansowych - klik1, klik2.

5 komentarzy:

  1. Mi najbardziej utkwiło z lat 2008/2009 powiedzenie: inwestorzy kupują ropę/miedź w nadziei na ożywienie gospodarki. Przez rok jednego dnia tę nadzieję mieli, drugiego ją tracili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. @dedek
    dokladnie tak. do tego te same teksty o zlocie. wlasciwie tramwajarz mogl by pisac podsumowania rynku - spadlo risk off inwestorzy obawiaja sie rozpadubeuropy, risk on imwstorzy wierza w jej przetrwanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @SiP
    „Ufinansowienie rynków finansowych” to chyba jakiś oksymoron co? To jak „umaślenie masła” lub „głupia baba” :)

    Co do „ufinansowienia rynku surowców” to też widzę to inaczej – z mojej perspektywy jest to sprowadzenie rynków do barteru :) tj. ja kupuję opcję na ryż, Ty na żelazo, jak mi potrzebne żelazo to sprzedaję opcję ryżową i w ułamku sekundy za te $ kupuję od Ciebie opcję.

    Jak dla mnie „Benek” powoduje to co zawsze ma miejsce przy druku pieniądza – powrót do barteru! A, że rynki nazwą to „ufinansowienie” to taki folklor widać majom :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @ „ufinansowienia rynku surowców”
    Oznacza tylko odlewarowanie i traktowanie "żywej" gotówki za towar, czyli że można oczekiwać iż powraca normalność.
    Skoro tak to umacniający się $ do eur oznacza spadek cen surowców, w tym szczególnie złota, miedzi i ropy licząc w $.
    Dalej oznacza drastyczną recesję oraz inflację, szczególnie w UE, taką którą Polacy przeżywali w latach 80-tych XXw.

    @ SinOfCane
    Uważasz że zakupy opcji na surowce lewarem np. 1 : 100 można uważać za obracanie kapitałem, czy tylko chęciami finansowane oczekiwania?
    Dobre chęci już nie są w cenie jak kiedyś, podobnie chęci, obietnice i cuda, szczególnie te tu i teraz - Tuska.

    OdpowiedzUsuń
  5. SinOfCane
    "„Ufinansowienie rynków finansowych” to chyba jakiś oksymoron co? To jak „umaślenie masła” lub „głupia baba” :)"

    PRzez takie gadanie właśnie polski język jest martwym językiem. Jezyk angielski ewoluuje, codziennie powstają słowa opisujące zdarzenia.

    Twój "czysty" i "piękny" język jest martwy i pochodzi z 1800 roku.

    Rozumiem że z angielskim słowem financialization nie masz najmniejszego problemu:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Financialization


    "Co do „ufinansowienia rynku surowców” to też widzę to inaczej – z mojej perspektywy jest to sprowadzenie rynków do barteru :) tj. ja kupuję opcję na ryż, Ty na żelazo, jak mi potrzebne żelazo to sprzedaję opcję ryżową i w ułamku sekundy za te $ kupuję od Ciebie opcję.

    Jak dla mnie „Benek” powoduje to co zawsze ma miejsce przy druku pieniądza – powrót do barteru! A, że rynki nazwą to „ufinansowienie” to taki folklor widać majom :)"

    Benek ufinansowieniem ma mało wspólnego, prawie tyle co nic.

    Wszystko jest na blogu w tamtym wpisie.

    Twoje kolejne komentarze utwierdzają mnie w przekonaniu że masz błędne pojęcie o rynkach finansowych, mechnizmach, regulacjach, skutkach i przyczynach.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP