18 grudnia 2011

Wykres dnia - European Bank Claims on EM as of June’11, US$bn

Jak w tytule wpisu. Tak, ta żółta kolumienka druga od prawej to PLN:


Dodam za Morgan Stanley:

We expect the pressures from the euro area to be directly felt in Poland, on both a financial and fundamental level, as well as of course via market sentiment.With the European bank claims on Poland amounting to US$279 billion (55% of GDP) as of 2Q11 – the second-highest nominal amount in EM (see chart above) – the risk of transmission of an in-recession and financially stressed euro area to Poland is apparent.

16 komentarzy:

  1. 1/2
    Banki bez pieniędzy, gospodarka bez paliwa
    Żeby dawać kredyty, potrzebne są fundusze. Ale ich znalezienie w strefie euro jest coraz trudniejsze
    W każdej z 350 piekarni niemieckiej sieci Wiener Feinbaecker wiszą zadziwiające ogłoszenia: razem z wypiekami firma promuje własne 5-letnie obligacje. Oferta obiecująca 7-proc. stopę zwrotu jest wymownym znakiem czasów. Kiedy prosperujące przedsiębiorstwo z dochodami zwiększającymi się rocznie aż o 30 proc. szuka w ten sposób gotówki na rozwój, oznacza to głęboki kryzys systemu bankowego.

    A jeśli do takiej sytuacji dochodzi w Niemczech, w ciemno można zakładać, iż problemy firm z peryferyjnych krajów Europy są jeszcze gorsze. – Rynek kredytowy praktycznie nie funkcjonuje. Nie ma pieniędzy do pożyczenia – mówi Guillermo Amann z Ormazabal, hiszpańskiej firmy produkującej komponenty elektryczne.
    Podobne skargi słychać już na całym świecie. Mervyn King, prezes Banku Anglii, mówił niedawno o „pojawieniu się objawów kryzysu kredytowego”. Jego nadejścia obawia się także zastępca szefa Banku Japonii Kiyohiko. ANZ, jeden z największych banków Australii, zauważył, że „kryzys kredytowy przelał się już z Europy na Azję”.

    Banki są tradycyjnymi kredytodawcami: dla rządów, dla innych banków, dla wielkich koncernów oraz małych firm i dla osób prywatnych. Dostarczają paliwa, niezbędnego dla rozwoju gospodarek. Ale żeby odgrywać swoją rolę, same potrzebują pieniędzy. I tu załamuje się cały model.

    Po pierwsze banki, które najwięcej zainwestowały w obligacje skarbowe, zostały najpierw osłabione przez kryzys w strefie euro. Teraz próbują odbudować kapitał, co powoduje, że kredyty stają się mniej dostępne i droższe. Jeśli ta sytuacja się utrzyma, recesja w strefie euro stanie się głębsza i dłuższa.

    Po drugie maleją również depozyty: banki na peryferiach strefy euro gorączkowo walczą o nadwyrężone środki oszczędzających – np. w Hiszpanii oferują oprocentowanie lokat na 4 proc. (stawka EBC zaledwie 1,25 proc.).

    >>> Czytaj też: Strefa euro znów w recesji. Oto prognozy dla Europy na 2012 rok

    I po trzecie nieliczne banki dysponujące sporym zapasem pieniędzy przytrzymują je lub lokują w najbardziej bezpiecznych instytucjach, takich jak Fed lub EBC. To oznacza, że kluczowy mechanizm finansowania bankowego – pożyczki międzybankowe – również zanika. Według danych zebranych przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych, monitorujący globalne finanse, poziom pożyczek międzybankowych w II kwartale spadł po raz pierwszy od czasów kryzysu 2008 – 2009. Bankierzy spodziewają się, że wskaźniki III kwartału odnotują jeszcze większy spadek.

    A sytuacja tylko się pogarsza. – Przepowiadana recesja rzuca cień na prognozy dochodów i kolejny sposób na akumulację kapitału dla przedsiębiorstw – ostrzega Simon Samuels z Barclays Capital. Jego zdaniem banki mogą zmniejszyć swoje bilanse nawet o 3 bln euro, czyli 10 proc., by osiągnąć pożądane przez Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EBA) wskaźniki stosunku kapitału do należności.

    OdpowiedzUsuń
  2. 2/2
    – Ci z EBA to idioci. Przyczyniają się do pogłębienia kryzysu kredytowego, a jego ofiarą padają firmy, które potrzebują ogromnego kapitału, ale przynoszą stosunkowo niewielkie dochody – prycha szef jednej z wielkich europejskich instytucji finansowych. Dlatego banki, od brytyjskiego RBS przez francuskie BNP oraz Societe Generale po niemieckie Landesbanki, ograniczają finansowanie transportu i infrastruktury. Handel to kolejna branża, z której wspomagania wycofują się banki, zwłaszcza francuskie. To powoduje obawy, że może dojść do bardzo poważnego zakłócenia przepływu towarowego na świecie.

    Ale największy strach budzi brak wolnej gotówki, po którą mogłyby sięgnąć małe i średnie przedsiębiorstwa.

    Najgorsze jest ryzyko zarażenia tym wirusem całego świata. – Zakładanie, że kryzys ograniczy się tylko strefy euro, jest błędem – mówi Paul Casson z Henderson Global Investors.

    Zdaniem ekonomistów najbardziej narażona na wstrząs jest Europa Środkowo-Wschodnia. Tutejsza bankowość jest zbyt mocno uzależniona od zachodnich grup finansowych – w wielu państwach pozostał zaledwie jeden znaczący niezależny bank. Prawie 3/4 sumy wszystkich kredytów jest udzielanych przez instytucje, które siedziby mają w Austrii, we Włoszech, Francji, w Portugalii, Hiszpanii i Grecji – i wiele z nich już potężnie ucierpiało z powodu kryzysu. – Przed nami krach, który ogarnie cały region – mówi Magdalena Stokłosa z Morgan Stanley.

    Ameryka Łacińska również znajduje się w strefie ryzyka. W miarę pogorszenia się sytuacji hiszpańskich banków analitycy coraz bardziej wątpią w ich zdolność gwarantowania wzrostu w krajach latynoskich. Azjatyckie banki także zdają sobie sprawę z niebezpieczeństwa. Chiny, Hongkong, Singapur i Indonezja – największe regionalne potęgi finansowe – przygotowują się do powtórki z 2008 roku, kiedy upadek Lehman Brothers wywołał światowy kryzys. Ameryka również obawia się, że ucierpi na kłopotach strefy euro.

    Jednak zdaniem niektórych – jak np. Billa O’Neilla z Merrill Lynch Wealth Management – sytuacja korporacji nie jest jeszcze tak zła, jak mogłoby się to wydawać. Wiele firm ma potężna zapasy finansowe, inne nie potrzebują kredytów, bo z powodu kryzysu nie planują znaczących inwestycji. – Najlepszym sposobem finansowania własnej firmy jest doskonałe zarządzanie gotówką – przekonuje David Haines, szef niemieckiego producenta armatury Grohe.

    Przed największym problemem stoją małe firmy, które w Europie są prawie całkowicie uzależnione od pożyczek bankowych. Władze Wielkiej Brytanii są tak zaniepokojone sytuacją, że na początku miesiąca wystąpiły z wartą 20 mld euro inicjatywą poręczenia obligacji bankowych wyemitowanych dla sfinansowania działalności małych i średnich przedsiębiorstw, naśladując taktykę Niemiec i Francji.

    Ale bankierzy mają nadzieję, że jednak znajdzie się alternatywa. – Może z kryzysu w strefie euro wyniknie coś dobrego. Może europejskie spółki, nawet te mniejsze, staną się w końcu bardziej podobne do amerykańskich. W Stanach Zjednoczonych aż 80 proc. firm finansuje się poprzez rynek kapitałowy, nie zaś za pomocą staroświeckich pożyczek bankowych. U nas z tego sposobu pozyskiwana funduszy wciąż korzysta zdecydowana większość przedsiębiorstw – mówi szef BNP Paribas Michel Pebereau.

    Piekarze z Wiener Feinbaecker, którym już udało się zebrać ze sprzedaży obligacji jedną trzecią z potrzebnych 12 mln euro, po prostu pokazują innym europejskim spółkom, jak można uniknąć stania się ofiarą kryzysu kredytowego.
    http://forsal.pl/artykuly/576725,banki_bez_pieniedzy_gospodarka_bez_paliwa.html

    OdpowiedzUsuń
  3. 1/2
    W tym kontekście przypominam:

    Austria Tells Banks to Rely on Local Funds for East Europe
    Nov. 21 (Bloomberg) -- Austrian banks will have to curb new loans in central and eastern Europe, where they are among the biggest lenders, under rules imposed by Austrian authorities seeking to protect the country's AAA credit rating.

    Erste Group Bank AG, Raiffeisen Bank International AG and UniCredit SpA's Bank Austria AG will be prevented from loaning significantly more than they raise in local deposits in countries such as Hungary, Romania and the Ukraine starting next year, the Austrian central bank said in a statement today. That would limit their ability to fund credit growth with loans from the parent company.

    “This is certainly going to affect the availability of credit,” said Christian Keller, head of emerging EMEA research at Barclays Capital in London. “There's also going to be more differentiation, which will put pressure on countries like Hungary, Romania, Ukraine or Bulgaria.”

    Austrian banks have lent $266 billion to borrowers in the formerly communist parts of Europe, the most of all countries reporting to the Bank for International Settlements and equivalent to about 70 percent of Austria's gross domestic product. Those numbers don't include the investments of Vienna- based Bank Austria, which are attributed to Italy.

    Concern the Austrian government may have to bail out lenders because of eastern European losses have weighed on the country's triple-A sovereign-credit rating and raised its refinancing costs last week. The extra interest the country has to pay investors to hold its 10-year bonds instead of Germany's dropped to 148 basis points today, from a euro-era high of 191 basis points last week.

    Basel Accelerated

    Austria's central bank and financial regulator FMA are restricting new loan business to 1.1 times the deposits and wholesale funding that banks' local units are able to raise on their own. They are also requiring the three banks to hold as much as 10 percent of capital from 2016, 3 percentage points more than required under rules from the Basel Committee on Banking Supervision.

    The capital surcharge will be tied to “the risk inherent in the respective business model,” the central bank and the FMA said in a statement distributed at a conference in Vienna. The introduction of Basel rules will also be brought forward to 2013, they said, with the exception of some forms of non-voting capital that will be phased in as required by Basel.

    OdpowiedzUsuń
  4. 2/2

    ‘Boom-Bust'

    “This set of measures will provide a sustainable growth model” that will help avoid “pronounced boom-bust cycles,” said Ewald Nowotny, the central bank's governor. The measures will “benefit the stability of the local financial markets, but Austria's exposure to this region will also become more sustainable.”

    Western European banks, which own about three quarters of the banking assets in the former communist nations in Europe, have funded loans in many countries with money from their home bases. This allowed banks to lend more than they raise in local deposits in central and eastern Europe, boosting credit growth.

    Erste lent almost double its deposits in Hungary, 1.4 times in Romania and 1.5 times in Croatia, according to its quarterly results released on Oct. 28. Raiffeisen's loan-to-deposit ratio is 1.5 in Ukraine, 1.3 in Romania and 1.2 in Hungary. While the cap of 1.1 would only apply to new business, it may add to other pressure on lending.

    Credit Cuts

    Western banks' subsidiaries “could be forced to cut credit provision and shrink their balance sheets further, with an adverse effect on GDP growth,” Fitch Ratings analyst Michele Napolitano said in a report published today.

    Erste fell 9.5 percent to 11.815 euros at the 5:30 close of trading in Vienna and Raiffeisen fell 5.8 percent to 15.335 euros. Both underperformed the 46-member Bloomberg Europe Banks and Financial Services Index, which fell 3.9 percent.

    “This adds in to the wider fear we have had that Austria will be less willing to bail out banks,” said Peter Attard Montalto, emerging markets economist at Nomura International.

    National regulators in Italy, France and Belgium may follow the Austrian authorities in imposing additional rules, said Jonathan Tyce, a Bloomberg Industries analyst.
    http://news.businessweek.com/article.asp?documentKey=1376-LV08VO6JTSE801-55PKP8KNIFO9CEFEO76CDB8UQK

    OdpowiedzUsuń
  5. a tu cyniczny do bólu Janusz Szewczak, znowu przed snem się podk...wiłem:

    http://niezalezna.pl/20579-jeszcze-euro-nie-zginelo-poki-my-placimy

    OdpowiedzUsuń
  6. Kraje i banki będą potrzebować ponad 2 bln euro
    Sobota, 17 grudnia (11:00)
    Aby spłacić, bądź refinansować stare zobowiązania, a także sfinansować nowe potrzeby, kraje strefy euro i główne banki Europy Zachodniej potrzebować będą w 2012 roku ponad 2000 mld, czyli ponad 2 bln euro. Wielkość potrzeb pożyczkowych rzutować będzie bezpośrednio na sytuację na rynkach finansowych. Skąd wezmą taką górę pieniędzy?
    http://biznes.interia.pl/raport/kryzys_w_usa/news/skad-wziac-w-przyszlym-roku-2-biliony-euro,1734835

    OdpowiedzUsuń
  7. @Slav

    Co do zasady J. Szewczak ma rację, szczególnie w sprawie Włoch. Czytałem o nich ostatnio raport, są naprawdę bogaci, chociaż duża część bogactwa to nieruchomości (zatem troche wirtualne to bogactwo i ciężko je spieniężyć).

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy ta potrzeba ponad 2 bln euro nie może być właśnie katalizatorem, który wywoła spadek eur/usd do 1,20 (lub niżej)?
    Z drugiej strony takie problemy z pozyskaniem gotówki mogą znacząco wpłynąć na bankructwa małych/średnich firm na zachodzie -tak jak to przerabiały polskie firmy zwłaszcza w budowlance na przełomie wieków.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy silny popyt na EUR nie działa umacniająco? Banki będą wyprzedawać zagraniczne aktywa i zamieniać na EUR?

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie się nad tym zastanawiam- jeśli te 2bln "wyczaruje" EBC lub "wynajdą" rządy dzięki podatkom to raczej to spowoduje spadek eur- w 1) przypadku wiadomo a w 2) przypadku moim zdaniem może to spowodować odpływ kapitału portfelowego/inwestycyjnego w inne rejony np USA
    Generalnie dla europy problemem może się okazać duuuuże zapotrzebowanie na kapitał wśród banków/firm na bieżące funkcjonowanie

    OdpowiedzUsuń
  11. @itki
    "Czy silny popyt na EUR nie działa umacniająco? Banki będą wyprzedawać zagraniczne aktywa i zamieniać na EUR?"

    Teoretycznie tak, ale sprawa nie jest łatwa do "oszacowania" bo są inne przeplywy na rynku, bank mogl miec pozycje zahedzowaną jakąś itd.

    Nie mniej jednak presja powinna byc.

    OdpowiedzUsuń
  12. olowek5

    "Z drugiej strony takie problemy z pozyskaniem gotówki mogą znacząco wpłynąć na bankructwa małych/średnich firm na zachodzie -tak jak to przerabiały polskie firmy zwłaszcza w budowlance na przełomie wieków."

    Dokładnie tak. Jest taki skurcz kredytowy i taki zanik kredytu że piekarnie niemieckie emituja obligacje dla klientów na 5%(!)

    OdpowiedzUsuń
  13. @olowek5

    jest ogromny problem z kapitałem. Wszyscy sie delevarują jak w 2008/2009. Mamy skurcz kredytowy.

    Jak szybko nie ruszy kredyt dla firm to eurozona sie przekreci.

    OdpowiedzUsuń
  14. KAsa ucieka od europejczyków. Najwiekszy odplyw kasy od 11 lat w październiku - 60 mld euro. moze byc liczba dnia ale nie mam czasu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fiu fiu, japończyki też się wyprzedają zagranicą i ściągają kasę do siebie. Największa wyprzedaż w listopadzie jak w lehmanie.
    "Toshins record significant net selling
    Net selling of foreign securities via toshins in November was almost the same as in the
    period immediately following the collapse of Lehmans (Oct 2008)."

    OdpowiedzUsuń
  16. Czyli "troszkę spekulując spiskowo" powiem że amerykanie mogą w przeciągu 2-5 lat tak wycisnąć eur/usd do poziomu dołka na 0,8 lub nawet niżej że będą mogli wykupywać w europie co fajniejsze aktywa za "psi grosz". Kwestią pozostaje to czy Niemcy na coś takiego pozwolą czy raczej wcześniej opuszczą tonący okręt na rzecz swej Marki.
    Ciekawe czy ta wyprzedaż Japończyków za granicą ma jakiś związek z carry trade na jenie w poprzednich latach?

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP