16 grudnia 2011

Wykres dnia - porażka "pomocy" dla Grecji, czyli o zaniku zasad demokracji

Przedstawiony wykres to dla mnie jeden z najważniejszych wykresów tego roku. Ten wykres to zarazem małe preludium do ewentualnego szerokiego opracowania na temat najważniejszego wydarzenia polityczno-gospodarczego AD 2011 jakim jest obecna zawierucha w strefie euro (EMU) i samej Unii Europejskiej.

Otóż na bazie tego jednego wykresu można zobaczyć jak na dłoni porażkę całej "pomocy" dla Grecji. Celowo użyłem słowa pomoc w cudzysłowie, gdyż to tak naprawdę wcale nie była pomoc, gdyż w jej konsekwencji ograno państwa i całe społeczeństwa, którym udzielono "pomocy". Rzucono przy tym połowę strefy euro na kolana, a same Niemcy przejęły nad nią de facto kontrolę. Zagubiono również gdzieś po drodze zasady demokracji, wybierając kolejnych decydentów z pominięciem wyborców, a same kluczowe decyzje zapadały w zaciszu gabinetów.

Przedstawiony poniżej wykres pokazuje, jak zmieniały się projekcje co do poziomu długu do PKB w ramach kolejnych "przeglądów" finansów Grecji (na wykresie oznaczone SBA od Stand-By Agreement) dokonanych przez tzw trójkę (Europejski Bank Centralny,Komisja Europejska, Międzynarodowy Fundusz Walutowy):

źródło: FTAlphaville


Widać wyraźnie na wykresie, że wraz z każdym kolejnym przeglądem sytuacja była coraz gorsza, a nie lepsza. Co więcej za każdym razem projekcja długu do PKB okazywała się zdecydowanie powyżej 120%, które MFW uważa za kluczowy poziom. Poziom ten, osadzony w zasadach i regulaminach MFW, jest swoistą granicą pomiędzy niewypłacalnością, a wypłacalnością danego państwa. Poziom 120% długu do PKB wg MFW:

  • jest możliwy do obsłużenia w średnim terminie;
  • pozwala na honorowanie wszelkich zobowiązań; 
  • pozwala uniknąć restrukturyzacji, a przy tym pozwala w dłuższym horyzoncie czasowym na akceptowalny i zadowalający rozwój gospodarczy.

Jeśli ktoś wolałby angielską definicję poziomu 120%:
Sustainable debt is the level of debt which allows a debtor country to meet its current and future debt service obligations in full, without recourse to further debt relief or rescheduling, avoiding accumulation of arrears, while allowing an acceptable level of economic growth. (UNCTAD/UNDP, 1996).

Otóż okazuje się (tutaj odwołuję się do artykułu i raportu przygotowanego przez MFW, który jest absolutnie "must read"), iż Grecja miałaby się zdecydowanie lepiej gdyby wcale nie wystąpiła o pomoc, nie otrzymała dodatkowych pożyczek zwiększających de facto jej całkowity dług, a od razu mocno zrestrukturyzowała swój dług czyli wywróciła kieszenie i pokazała środkowy palec. Doskonale zdaje sobie sprawę, że wielu obserwatorów i analityków czuło to pod skórą, czy wskazywało na doskonałe poradzenie sobie z kryzysem przez Islandię w wyniku restrukturyzacji, lecz tutaj mamy konkretny namacalny dowód. Co więcej, przez samą pomoc sytuacja jeszcze bardziej się skomplikowała i zmusiła MFW do złamania zasad co do samej pomocy (pożyczka niezgodna wg zasady Exceptional Access Criteria. Polecam książkę International Monetary Fund Handbook: Its Functions, Policies, and Operations, cały PDF za darmo tutaj, gdzie opisano zasady działania IMF).

Otrzymujemy zatem jeden z kluczowych wniosków i dochodzimy zarazem do jednego z kluczowych cytatów dla tego kryzysu:
Pathological procrastination by the sovereign debtor in acknowledging the severity of its problem and commencing the necessary workout process can make the ultimate resolution of the crisis far more costly for all concerned—the sovereign debtor, its citizens and its creditors…
– Lee Buchheit, ‘Pathological Procrastination

Powyższy cytat w wolnym tłumaczeniu wskazuje, iż patologiczne odwlekanie problemów przez państwo tj nieprzyjmowanie do wiadomości skali problemu, a zatem opóźnianie działań zapobiegawczych, prowadzi w konsekwencji do pogorszenia sytuacji, a kolejne działania, podjęte z opóźnieniem będą o wiele bardziej bolesne w skutkach dla każdego, w tym obywateli, niż powinny być.

Jednym słowem - problem  rozwiązuj natychmiast, duś w zarodku wszelkie objawy, nie odwlekaj sprawy bo np. liczy się tu i teraz.

Nie rozpisując się, z braku czasu, powstaje zasadnicze pytanie - czy udzielić pomocy bogatym krajom zachodu - Włochom i Hiszpanii w ramach pożyczki dla MFW udzielonej przez banki centralne? Nie pominę przy tym faktu, że sama pomoc jest kontrowersyjna, gdyż udzielona przez bank centralny, co może mieć znamiona drukowania pieniędzy (klik).

Otóż kategorycznie mówię NIE, a właściwie NEIN bo obecnie mamy do czynienia z początkiem IV Rzeszy. Nie patrząc na matematykę i przedstawione fakty, Polska, poprzez Narodowy Bank Centralny, zamierza udzielić pożyczki MFW, która skierowana zostanie do państw "potrzebujących bratniej pomocy", w wysokości 6,27 mld euro (klik). Również u nas zapowiada się złamanie zdrowych zasad demokracji, gdyż pomimo zasad zapisanych w Konstytucji, Prezydent chciałby przeforsować podpisanie umowy międzynarodowej zwykłą większością w Sejmie (Prezydent za ratyfikacją paktu zwykłą większością?). Zaznaczę, że 89 art. Konstytucji przewiduje ratyfikację przez Polskę umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie na bazie uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie (jeżeli umowa dotyczy m.in. pokoju, sojuszy, układów politycznych lub układów wojskowych, wolności, praw lub obowiązków obywatelskich, członkostwa w organizacji międzynarodowej i znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym).  Z kolei ustawa wyrażająca zgodę na ratyfikację takiej umowy międzynarodowej jest uchwalana przez Sejm większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów. Sam tryb wyboru wyrażenia zgody (poprzez uchwałę) na ratyfikację podejmuje Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Czy znowu damy się ograć, nic nie zyskując w zamian? Tak przecież jest teraz w co drugiej umowie o znaczeniu międzynarodowym (założenie optymistyczne!), a ostatnio dla przykładu otworzyliśmy granice unijne dla Rosjan i ruchu bezwizowego w ramach małego ruchu granicznego (klik) za darmo. 

10 komentarzy:

  1. Niech sie sami ratuja-maja z czego.

    http://tiny.pl/hjmrp

    Nawet jesli te dane sa nieco naciagane to i tak maja sie z czego sami ratowac-a ze im troche pozimo zycia spadnie?-coz lepiej im niz nam.
    Ale przeciez Donald musi zasluzyc u Angeli na ciepla synekurka w instytucjach UE.

    OdpowiedzUsuń
  2. http://kulturkampf.salon24.pl/370858,strzelnica

    I więcej już nie spamuje :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Też myślę, ze gdyby Grecja poszła w drugą Argentynę na czas, było by rodzinie europejskiej i samej Grecji znacznie lepiej. Nie tylko pod względem ekonomicznym.

    Ja bym tu porównał rządy do jednostki społecznej.
    UE i Euro dla tej jednostki jest najbliższą rodziną z swoim wspólnym biznesem "rodzinnym", mającym przez to częściowo wspólny budżet i wydatkami, i przede-wszystkim wspólny interes, ale i różną pozycją.

    Gdy są poważne kryzysy w rodzinach to tam nie ma demokracji, tam ew. cywilizację wprowadza prawo rodzinne "wspólnotowe", pytanie ile przypadków upadków rodzin musi być zanim "sąd rodzinny" otrzyma prawo skuteczne, które może skutecznie zaordynować na czas?
    Dla mnie wniosek jest prosty, cywilizacja kryzysów w Euro przy założeniu obecnego funkcjonowania europy to sprawa bardzo odległa.
    Pytanie ile stracimy z tej cywilizacji, demokracji i wolności w trakcie tego kryzysu i czy po nim dalej wszystkim ta rodzina będzie miała wspólny biznes.

    Jesteśmy w pewnym sensie na etapie w którym rodzina przestała planować bez limitu wsparcie słabszych i wybrała Mediatora MFW, on tu jest bardziej jak surowy bankier pomagający wyciągnąć wciąż "zarabiającego" członka rodziny z pętli zadłużenia, robiąc wszystko by uratować przed rozbiciem problemów na dziesiątki komorniczych spraw, czy nawet aktów samowolnego wymierzania sprawiedliwości (anarchią).
    MFW nie jest rodziną UE/Euro, nie może być wg zasad mediacji jakkolwiek zamieszany, bo w innym przypadku szanse na trwałe cywilizowane rozwiązanie są zerowe. Sądząc po wniosku, że MFW już złamał zasady to właśnie takie zerowe szanse mamy. Cywilizowanego rozwiązania nie będzie, Niestety, była szansa wcześniej na wykluczenie z rodziny lub prawne czasowe ubezwłasnowolnienie za własną zgodą. Przynajmniej wówczas sprawa nie była by rozlana na całość europy i nie było by gróźb typu "IV Resza". Byłby przykład dla innych jak skończą jeśli nie przestaną bezsensownie nie bilansować swoich wydatków z dochodami.

    Prawda jest taka, że Grecja przypięła się bogatej rodziny i ciągle głupio patrzy, wierzy ze więksi, mądrzejsi pomogą. Bo jak "taki pionierski cywilizacyjny projekt wspólnoty" nie może pomóc?

    Przykład Islandii też nie nazwał bym skutecznym, ale i nieidealnym, bo Islandia pokazała kieszenie, a jednocześnie zapowiedziała kurs na UE, bo "taki pionierski cywilizacyjny projekt musi pomagać".

    Myślę, że gdyby np. Irlandia miała w odpowiednim czasie do wyboru: pomagać bankom, własne ubezwłasnowolnienie na rzecz wspólnoty, lub wykluczenie ze wspólnoty to nie pomogła by bankom, tylko obywatelom, którzy by ucierpieli na ich bankructwach.

    W tym wszystkim USA, że swoją Federacyjnością, zawsze może z korzyścią dla swojej "głupoty wydawania ponad stan" i innych politycznych celów wywoływać kryzysy finansowo-polityczne w europie.

    W sumie przykład ruchu bez wizowego z Federacją Rosyjską z obwodem Kaliningradzkim pokazuje, która Federacja jest nam obecnie bliższa i potrzebniejsza w przyszłości, ja bym tak nie krytykował tego, w obecnej nieznanej przyszłości zachodniej europy, silniejsze więzy z Rosją, która wcale nie musi być wiecznie Putin-owska może być bardzo korzystne dla nas w przyszłości. Tam bardzo wiele w polityce zewnętrznej mogą zmienić drobne następujące zmiany społeczne, ale to osobny temat.

    OdpowiedzUsuń
  4. ruch bezwizowy z Rosją uruchomi handel przygraniczny, co dla zainteresowanego województwa jest korzystne

    OdpowiedzUsuń
  5. @slav

    Zgadza się. Najczęściej takie zmiany w lokalnym zakresie są korzystnę. Tylko że to są duże ustępstwa wobec tak dużego kraju jak Rosja. Powinni nam za to coś dać.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Mirosław

    JA nie jestem przeciwny współpracy z Rosją. Ja twierdzę że powinniśmy otrzymać coś w zamian. Nie wymagamy wiz od nich. Czy Ty zresztą myślisz że nie bedzie szmuglowania przez granice? Abo że nie bedzie podróżowania poza strefe przygraniczną? oczywiście ze bedzie, bedzie tez kupowanie dowódów przez Rosjan z poza okręgu by móc podróżować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy ktoś pamięta jeszcze Leppera? Czy ktoś pamięta, że Lepper chciał wyjąć kasę z NBP i wstrzyknąć w gospodarkę? Dlaczego teraz nikt nie protestuje jak rezerwy mają trafić do gospodarki Włoskiej? Stronniczość mediów, ot co.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętamy. Jego "Balcerowicz musi odejść!" też. Tutaj PO też dopieła swego gdyż właściwie zszedł ze sceny po debacie w której Rostowski przeżuł i zgwałcić tego dinozaura.

    Nie ma co się oszukiwać że ta władza jest w doskonałych stosunkach z mediami i chyba nic tego nie zmieni. Nawet zapowiedź wprowadzenia limitów na podwyższone koszty uzyskania przychodów (co uderzy w dziennikarzy) spowodowało tylko nieliczne glosy sprzeciwy, które szybko zostały zgaszone z góry. Kto jak nie oni ma protestować? Coraz bardziej jestem znużony i zniesmaczony tą fasadową demokracją, gdzie prawie wszystkie instytucje i media są sterowane przez jeden obóz władzy.

    OdpowiedzUsuń
  9. @SIP
    "Powinni nam za to coś dać. "
    Na pewno zasilą nas większym napływem Azjatów ze swoich byłych republik, przypuszczam , że dla różnych mafii załatwienie papierów będzie bezproblemowe, widzę też szanse na mafijny przerzut Afgańczyków i Pakistańczyków do EU przez tą furtkę. W dobie takich zmian jakie idą takie rozszczelnienie EU nie musi być korzystne dla nas tubylców - coś w zamian - oczywiście tak !
    Od dołu wpuszczono ludy południa, a teraz to.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP