28 października 2011

TOP 10 CDS + Francja bez AAA = strefa euro ma problem

Za ISDA lista top 10 wszystkich CDS - pozycja netto i brutto. Zwracam uwagę na kraje europejskie w ramach strefy euro: Są to zatem kraje, którym często udzielono dużych kredytów (kupiono obligacje) ale przy okazji zabezpieczając się. Biorąc pod uwagę mój poprzedni wpis o problemie nieważności CDS (Czy znikną instrumenty CDS na dług państw? Czy grozi nam hiperinflacja?) od razu widać jak na dłoni, że Włochy i Francja mają duży problem a zatem cała strefa euro. Dobitnie pokazuje to dzisiejsza aukcja skarbowych papierów wartościowych Włoch: Obligacje 10-letnie Włoch najdroższe od 1999 r.
Podczas piątkowej aukcji włoskich obligacji rentowność papierów 10-letnich wzrosła do najwyższego poziomu od momentu, kiedy kraj wstąpił do strefy euro Była to pierwsza aukcja długu kraju strefy euro po unijnym szczycie, podczas którego wypracowano plan złagodzenia kryzysu zadłużenia w regionie. Średnia rentowność obligacji zapadających w 2022 roku wzrosła do 6,06 procent z 5,86 procent miesiąc wcześniej. Włochy sprzedały w piątek obligacje o średnim i długim terminie zapadalności za łącznie 7,94 miliarda euro wobec oferty na poziomie 5,25-8,5 miliarda euro. Rentowność papierów zapadających w 2014 roku wzrosła do 4,93 procent, czyli do najwyższego poziomu od listopada 2000 roku. Na aukcji przeprowadzonej pod koniec września rentowność ta wynosiła 4,68 procent. http://www.rp.pl/artykul/706205,741153.html
Mowa tu oczywiście o cenie osiągniętej na prawdziwej aukcji, a nie na rynku pomiędzy poszczególnymi aukcjami bo w tym wypadku w sierpniu było jeszcze drożej, zanim ECB nie zaczął masowo skupować papierów w ramach SMP (securities markets programme): Przy okazji polecam następujące wpisy: Fitch says 50% Haircuts would Constitute Default; No Official Ruling from ISDA Yet; Wrong Decision Could Kill CDS Market; How Will Setup be Resolved? TMM's Ex-Product Sketch zwracam uwagę na fakt, iż możliwa utrata ratingu AAA przez Francję obniża automatycznie rating AAA EFSF. Nie ma bowiem AAA bez Francji: W tej sprawie wypowiedział się już S&P. Dodatkowo papiery AAA Francji stanowią spory udział w papierach AAA na świecie. Z ratingiem AAA ostały się bowiem głównie Francja, Niemcy, Wlk. Brytania czy Kanada. Poniżej zamieszczam linki do struktury długu Włoskiego dla obliczenia ewentualne udziału PSI: Link 1 Link 2 widać wyraźnie, że nierezydenci mają ponad 800 mld euro długu Włoch, a dodatkowo część długu jest w rękach włoskich banków (ponad 400 mld euro). To kluczowe parametry w obliczu "dobrowolnego" umorzenia długu Grecji w wysokości 50% PSI (przy czym od razu dano im 30 mld euro pomocy) z pominięciem długu posiadanego przez IMF (MFW), czy ECB. Zwracam przy tym uwagę, że to nie jedyny problem po drodze. Banki europejskie bowiem mają sporo długu do zrolowania w nadchodzących latach:
Jest DALEKO od rozwiązania problemu strefy euro.

27 października 2011

Czy znikną instrumenty CDS na dług państw? Czy grozi nam hiperinflacja?

Wprowadzający cytat dnia:
Following last night’s quasi-deal, the whole concept of a sovereign CDS in the Eurozone appears to be finished. If losing even 50 per cent of your money on Greek government bonds doesn’t trigger payout on the CDS insurance you purchased, what is the point of them? Eurozone sovereign CDS are now virtually worthless.
z Avoiding triggering Greek sovereign CDS is a mistake

Na szczycie ustalono m.in. "dobrowolne" ograniczenie długu Grecji w sektorze prywatnym o 50%. Dokonano więc "dobrowolnej" restrukturyzacji długu na kwotę 100 mld euro (z całego długu na ponad 350 mld euro, a sektora prywatnego 200 mld euro. Tak więc tak naprawdę restrukturyzacja wyniosła nie więcej jak 28% całości długu), dodatkowo osładzając ofertę w PSI (Private Sector Involvment) o 30 mld euro dla banków które wezmą udział w ograniczeniu długu. Tak czy siak wstępnie stowarzyszenie zarządzające derywatami ISDA zasugerowało, że taka "dobrowolna" restrukturyzacja, czy wręcz darowanie długu przez banki europejskie, oznacza brak zdarzenia kredytowego. Co więcej zasugerowano w przewodniku, że nawet przyznanie przez agencje ratingowe ratingu D czyli Default (bankructwo) może nie uruchomić zdarzenia kredytowego. Krótko - banki wystawiające CDS na dług grecki NIE wypłacą zapewne pieniędzy. Skoro tak, to CDS, a więc ubezpieczenie od bankructwa, są bezwartościowe. Oczywiście CDS wystawiły największe banki jak JP Morgan, które tworzą reguły gry. Samych CDS tak przy okazji nie było dużo bo maksymalnie 3,6 mld euro a więc wypłata kształtowała by się w okolicy 1,8 mld euro. To naprawdę małe pieniądze w skali długu wartego 350 mld euro.

O tym czy CDS okażą się bezwartościowe dowiemy się kiedy jeden z podmiotów posiadający co najmniej jeden kontrakt CDS wystąpi do komitetu ISDA z prośbą o oszacowanie sytuacji jaka miała miejsce tj czy darowanie długu oznacza zdarzenie kredytowe czy nie. Odpowiedź pewnie będzie jeszcze w tym roku.

Zanegowanie wypłaty oznaczać będzie jednak że CDS są bezwartościowe. Takie zdarzenie miało już miejsce chociażby w przypadku zamiany długu Argentyńskiego w 2001 co spowodowało zamarcie rynku CDS na państwowy dług, aż do 2003/2004 roku.

Gdyby takie zdarzenie miało miejsce to efekty będą straszne. Skoro podmiot kupujący obligacje nie będzie mógł się zabezpieczyć przed ryzykiem to albo w ogóle nie kupi obligacje danego państwa, bądź jeśli posiada pozycje np w obligacjach włoskich - sprzeda je. Skutek będzie jeden - wzrost rentowności (oprocentowania) obligacji państwowych i to w momencie gdzie świat zachodu przeżywa kryzys zadłużenia. Jeśli do tego dodamy wymogi kapitałowe na tier1 w wysokości 9%, regulacje Bazylea III czy Solvency II w sektorze ubezpieczeniowym to można być pewnym MOCNEGO ograniczenia wzrostu gospodarczego czy nawet poważnej recesji. Banki będą się musiały MOCNO zdelewarować (zlikwidować dźwignię finansową). Będzie to o tyle szkodliwe dla gospodarki, że w europie, w przeciwieństwie do ameryki, istnieje silne powiązanie sektora finansowego z realną gospodarką. Banki bowiem mocno finansują realne przedsięwzięcia jak np kredyt kupiecki. Już teraz banki francuskie ostrzegły polityków i przedsiębiorców by nie zdziwili się, że Boeing zyska udział w rynku w stosunku do Airbusa, gdyż banki nie będą mogły sfinansować drogich i dużych transakcji. Europa zacznie więc tracić udział w rynku.

Wielu zwolenników ograniczenia dźwigni finansowej, rynku CDSów itd będzie piała z zachwytu, tylko moim zdaniem nikt nie zdaje sobie sprawy z prawdziwych nadchodzących konsekwencji. Takie zachowanie zwiększa jak dla mnie mocno ryzyko drukowania pieniędzy na niespotykaną skalę a docelowo grozi to bardzo wysoką inflacją jeśli nie hiperinflacją. Widać to doskonale po zachowaniu cen srebra czy złota w dolarach po ogłoszeniu pseudo sukcesu Strefy Euro.

Zainteresowanym polecam jak zwykle świetny wpis Macro-man tutaj:RIP DM Sovereign CDS (2006-2011), uwagi Barclay na temat CDS, Attention Finally Turns To The Two Ultimate Backstoppers Of The World: Germany And China, czy FYI ISDA GGB CDS CYA. Unia Europejska wcale nie rozwiązała żadnego realnego problemu, a nawet wbrew pozorom docelowo pogorszyła sytuację. tutaj polecam wpis Ambrożego: Europe’s Punishment Union . By tylko zacytować kawałek:

Very quickly, there has been much loose talk about EU fiscal union. What was agreed at 4AM this morning is nothing of the sort.

It is a "Stability Union", as Angel Merkel stated in her Bundestag speech. Chalk and cheese.

"Deeper economic integration" is for one purpose only, to "police" budgets and punish sinners.

It is about "rigorous surveillance" (point 24 of the statement) and "discipline" (25), laws enforcing "balanced budgets" (26), and prior vetting of budgets by EU police before elected parliaments have voted (26).
[..]
But none of this is fiscal union. There is no joint bond issuance, no move to an EU treasury, no joint budgets with shared taxation and spending, no debt pooling, and no system of permanent fiscal transfers. Nor can there be without breaching a specific prohibition by Germany's top court, a prohibition that could be overcome only by changing the Grundgesetz and holding a referendum.
[..]
As Sir John Major wrote this morning in the FT, this does not solve EMU’s fundamental problem, which is the 30pc gap in competitiveness between North and South, and Germany’s colossal intra-EMU trade surplus at the expense of Club Med deficit states.
[..]It is therefore unlikely to succeed. It means that Italy, Spain, Portugal, et al must close the gap with Germany by austerity alone, risking a Fisherite debt deflation spiral. As I have written many times, this is a destructive and intellectually incoherent policy, akin to the 1930s Gold Standard. It risks conjuring the very demons that Mrs Merkel warns against.

25 października 2011

Wykres dnia - China iron ore import price

Cena importowe rudy żelaza dla Chin (bloom. TSIPI062) uległy załamaniu: MBIO index (Metal Bulletin Iron Ore Index) (MB’s Daily Iron Ore Index is an accurate representation of the seaborne merchant market for sinter fines delivered to China. The index is based on actual transactions, which are reported to MB by any market participant who is conducting trades on a CFR China spot basis. MB is totally impartial, and seeks to report an open and transparent representation of the market. MB has no financial interest in the level or direction of the index. ) uległ właśnie drugiemu największemu załamaniu od czasu stworzenia indeksu, największemu dziennemu od maja 2010. By oddać ducha spadków: There is a wide spread between offers and bids on the market, and some traders’ panic selling pulls down the market prices further” - Iron ore trader in Shanghai Takie zachowanie cen rudy żelaza dla Chin, szczególnie w kontekście istotności gospodarki ChRL wskazuje jak dla mnie, iż coś dzieję się złego za czerwoną kurtyną. Niebawem powinniśmy więcej o tym usłyszeć i poznać konkretne fakty. Zalecam czujność w sprawie Chin.

23 października 2011

Praca i przemysł wróci do USA

Nawiązując do jednego z poprzednich wpisów: Koniec tanich Chin czyli Lewis Turning Point zamieszczam raport "Made in America, Again" od znanej firmy doradczej Boston Consulting Group. Zainteresowanym polecam również wpis Ambrożego w sprawie: World power swings back to America. Wpis odzwierciedla w pewnym sensie moje poglądy, gdyż nie wieszczę upadku Ameryki, chociażby w myśl zasady - zanim gruby schudnie, chudy umrze.

Kącik filmowca - Margin Call

Film Margin Call miał właśnie swoją premierę w kinach w USA. Niestety nie wiem kiedy zawita do Polski. Film zbiera dobre noty, wygląda interesująco oraz grają znani i lubiani aktorzy. Krótki opis ze stopklatki.pl, którego fabuła nawiązuje do wydarzeń z 2008 roku: Wall Street, Nowy Jork - czas międzynarodowego kryzysu finansowego z 2008 roku. Pewien duży bank inwestycyjny stoi w obliczu bankructwa. Młody analityk, Peter Sullivan, odkrywa rażące błędy w księgach firmy. Niemal natychmiast zwołane zostaje zebranie kierownictwa, które ma nadzieję uratować bank przed upadkiem. Dwa plakaty promujące film:

19 października 2011

Unia Europejska zbija termomentr - zakaz wybranych CDS

Na blogu całkiem niedawno został zamieszczony wpis poruszający kwestię wyceny instrumentów CDS na dług państwowy. Z wpisu wynikało, iż wycena CDS zgodna jest z ekonomicznymi "fundamentami". Pisałem również wcześniej, że zakazanie krótkie sprzedaży akcji w wybranych krajach europy wcale nie poprawiło ich notowań. Ja dowodzą analitycy IB Credit Suisse zakazanie krótkiej sprzedaży akcji nie tylko nie przyczyniło się do braku spadków cen akcji, ale również zwiększyło koszty transakcji przez m.in. zwiększenie różnicy pomiędzy zleceniem kupna i sprzedaży (bid ask spread). Pogorszyła się zatem i płynność na aktywach objętych zakazem. Raport analityków IB CS - klik. W lutym 2011 roku został opublikowany oficjalny dokument przygotowany przez członków zespołu Dyrekcji Generalnej ds. Gospodarczych i Finansowych w ramach Komisji Europejskiej. Dokument pt "EMU sovereign-debt crisis: Fundamentals, expectations and contagion" opisywał m.in przyczyny kryzysu w strefie euro ale również badał i przedstawiał wpływ notować CDS na rynek obligacji państwowych. Materiał wart uwagi gdyż, wiele osób wyznaje teorię jakoby poprzez CDS wybrane podmioty powodowały panikę i wyprzedaż na rynku obligacji. Dla przykładu Piotr Kuczyński tak przedstawiał schemat ataku na swoim blogu: "[..]mechanizm ataku na jakiś kraj jest banalnie prosty. Zaczyna się od rynku CDS (instrumenty pochodne będące swoistym ubezpieczeniem od ryzyka bankructwa dłużnika). Atak polega na kupowaniu dużej ilości CDS, co podnosi ich cenę. Wzrost ceny CDS traktowany jest jako wzrost prawdopodobieństwa niewypłacalności danego kraju. To powoduje spadek cen jego obligacji (wzrost rentowności). Wzrost rentowności długu utrudnia spłatę długów. To z kolei powoduje wzrost ceny CDS-ów. Kółko się zamyka. Powstaje układ z silnym sprzężeniem zwrotnym. W ten sposób można „załatwić” (prawie) każdy kraj. " źródło: klik Całkowicie nie zgadzam się z tym opisem. Dla mnie to taka mądrość ludowa, którą często w rozmowach ciężko obalić z uwagi na argument "bo wiesz, ale ja czuje że jest inaczej" lub "inaczej na forach piszą, lub gazetach". Nie tylko zachęcam do zapoznania się z materiałem o CDS na moim blogu (CIB Natixis) ale również polecam lekturę materiału z Dyrekcji Generalnej. Dla osób z brakiem czasu a zainteresowanych CDS ważny powinien być ten fragment pokazujący brak związku pomiędzy spekulacją na CDS a kryzysem w strefie euro:
Finally, we do not find evidence in favour of the hypothesis that speculation in the CDS market, including the Greek one, is a major force driving the eurozone debt crisis. This does not imply that CDS speculation is not taking place or it does not drive EMU spreads at higher data frequencies. What it implies is that in the longer-term perspective captured by our monthly data frequency, EMU spreads are mainly driven by accumulated intra-EMU macroeconomic imbalances and international risk conditions. Although the latter may improve as global economic activity gradually picks-up, the former is unlikely do so without significant intra-EMU economic/institutional reforms outlined in the concluding section.
Do tego trzy punkty traktujące o przyczynach kryzysu, źródła problemów Grecji:
First, during the period preceding the global credit crunch (January 1999 – July 2007), with the possible exception of expected fiscal deficits, markets priced neither macrofundamentals nor the very low at the time international risk factor. This finding is consistent with the ‘convergence-trading’ hypothesis, according to which markets were discounting only the optimistic scenario of full real convergence of all EMU economies to the German one. This pricing behaviour has changed decidedly during the crisis period (August 2007 –February 2009), with markets now pricing both the international risk factor and individual macro-fundamentals on a country-by-country basis. Second, we obtain evidence in favour of the hypothesis that the Greek debt crisis is due to a background of deteriorating macro-fundamentals and a double shift in private expectations: Starting from November 2009, Greece was transferred from a regime of fullycredible commitment to future EMU participation under the perception of fully guaranteed (by other EMU countries) fiscal liabilities, to a regime of non-fully credible EMU commitment without fiscal guarantees. This regime-shift not only explains the sudden escalation of the Greek debt crisis but also the difference in spread values observed between Greece and other periphery EMU countries with not too dissimilar macroeconomic outlook: Compared to Ireland, Portugal and Spain, markets perceive a much higher probability of a Greek voluntary exit from the EMU, and/or a Greek default. In short, Greece’s problems are as much about trust as they are about economics. Third, we confirm that up to the point covered by our econometric analysis (February 2010), the overwhelming majority of EMU countries had experienced contagion from Greece, most prominently Portugal, Ireland and Spain. This is interpreted as evidence that the Greek bond yield has become a proxy for EMU-specific systemic risk, increasing borrowing costs in other EMU countries beyond the level justified by the common international risk factor and their idiosyncratic fundamentals. In short, the Greek problem has become an EMU-wide problem.
Pełny raport Dyrekcji Generalnej - klik. Niestety pomimo dowodów braku negatywnego wpływu krótkiej sprzedaży czy tzw "nagich" (naked) CDS na rynek akcji czy obligacji, unijne szyszki doszły do wniosku, iż należy zbić termometr pokazujący temperaturę kryzysu w strefie euro, zamiast wyleczyć chorobę i rozwiązać problem. Co więcej, jak pokazał raport CS, wprowadzenie zakazu miało nawet negatywny skutek (wzrost kosztów transakcyjnych, mniejsza płynność na rynkach). Cytat po polsku z Gazety Wyborczej. Unia Europejska mówi "nie" nagim CDS
Zakaz handlu CDS ma na celu zabezpiecznie strefy euro przed atakami spekulacyjnymi. CDS (credit default swap) to instrumenty zabezpieczające na wypadek niewypłacalności dłużnika, np. emitenta obligacji. W przypadku tzw. nagich CDS inwestorzy mogą zawrzeć ubezpieczenie na wypadek niewypłacalności dłużnika, choć nie są nawet właścicielami długu. I właśnie tego typu transakcji - dotyczących obligacji państwowych - zakazała Unia Europejska. Politycy oskarżali fundusze hedgingowe o to, że wykorzystując CDS, grały na bankructwo Grecji. Ich zdaniem przez takie praktyki ratowanie Grecji jest dzisiaj dla Unii znacznie droższe. - To bardzo ważne porozumienie, które wzmocni finansową stabilność jednolitego rynku usług finansowych - powiedział Michel Barnier, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego. Zakaz zacznie obowiązywać od listopada 2012 r. i będzie dotyczył nowych kontraktów.
Standardowo szerzej sam zakaz opisał Financial Times - klik. Wspomina się przy tym również o zakazie krótkiej sprzedaży dla akcji.

18 października 2011

M. Draghi nowym Prezesem ECB: brak znaczącej zmiany kursu

Po ośmiu latach wraz z końcem października obecny Prezes Europejskiego Banku Centralnego Francuz Jeana-Claude Trichet przestanie pełnić obowiązki. Jego zastępcą jest Włoch Mario Draghi. Commerzbank w ostatnim podsumowaniu tygodnia dokonał krótkiej analizy wypowiedzi pokazując, że zmiana szef ECB wcale nie oznacza znaczącej zmiany w polityce ECB. Więcej poniżej w oryginale, a poprzednia dyskusja o następcy JCT miała na blogu tutaj.

14 października 2011

HSBC - perspektywy inwestycyjne na rynku walutowym - październik - w poszukiwaniu nowej bezpiecznej przystani

Korona Norweska, Szwedzka, a może czeska? Franek Kimono czy jen? USD – the only port in this storm JPY and CHF are no longer the most risk off currencies because of intervention; this position is now taken up by the USD. There is simply nowhere else left to hide for now.

HSBC - perspektywy dla rynku złota

Raport HSBC o perspektywach dla rynku złota w kolejnych latach. Koniec 2012 - cena 2025 USD.

13 października 2011

Humor dnia - 6 grudnia 2011

Niezły kawalarz z naszego Premiera otóż:nowy rząd powstanie najpóźniej do 22 listopada, a expose zostanie wygłoszone najprawdopodobniej w okolicach 6 grudnia. Tak jak w 2007, Mikołaj Tusk worek cudów niesie: Przy okazji, już mniej do śmiechu, przypominam wczorajszy komentarz Citibanku:
Okres powyborczy jest najbardziej sprzyjający do przeprowadzania istotnych reform a zapowiedź ich braku sugeruje niewielkie zmiany w polityce gospodarczej w najbliższych latach, co jest negatywnym czynnikiem dla krajowych aktywów
oraz komentarz w WSJ.

Co wpływa na wycenę instrumentów CDS na dług państwowy?

CIB NATIXIS przygotował bardzo ciekawy raport na temat czynników, które wpływają na wycenę instrumentu CDS na dług państw. O budowie CDS i jego wycenie pisał również ciekawie Trystero:
gdzie m.in. napisał:
cena CDS dyskontuje nie tylko prawdopodobieństwo niewypłacalności ale także rozmiar niewypłacalności czyli to jaką część środków, które dłużnik winien jest posiadaczowi obligacji, wierzyciel odzyska. Ten ostatni wskaźnik nazywany jest recovery rate.
[..] Ceny CDS odzwierciedlają także aktualną sytuacją budżetową, mierzoną wielkością deficytu budżetowego. Krótko mówiąc, to nie wzrost cen CDS powoduje kryzys to kryzys powoduje wzrost cen CDS. Dzieje się tak, ponieważ rynek CDS po prostu antycypuje przyszłe zmiany ryzyka kredytowego.
Zajawka po angielsku, a następnie poniżej opracowanie po polsku. === What are the determinants of sovereign CDS? Against the backdrop of sovereign stress, we examine the role of macroeconomic and financial variables in the rise in sovereign CDS for a sample of 37 countries between January 2004 and August 2011. To do so, we estimate a random and fixed-effect panel to explain sovereign CDS. We also divide our sample into 18 developed countries and 19 emerging markets to reveal their specific characteristics. Our results show that:
  • the fundamental variables used present the expected signs and effects, namely a deterioration in public finances, a reduction in GDP growth per capita, rising inflation, a loss of competitiveness (except in emerging countries) and a deterioration in governance, which all lead to a rise in sovereign CDS;
  • the budget balance has the highest explanatory power of all fundamental variables both in emerging and developed countries;
  • the global variable also plays a decisive role, with a 10% hike in risk aversion producing a 16% rise in the CDS level across the sample, which corresponds to 24bps;
  • the impact of risk aversion and inflation is much greater on emerging countries’ CDS than on those of developed countries.
The CDS variation over the period of study can be explained equally well by the fundamentals (52%) and the market variables (48%). The importance of the primary budget’s role as a fundamental variable shows that current sovereign pressure is largely due to the unprecedented deterioration in developed countries’ public finances. === Opracowanie w języku polskim od Pawła. Dziękuję!

Mając w tle problemy przez jakie przechodzą państwa, zbadamy rolę makroekonomicznych i finansowych zmiennych w wzroście cen CDSów, na próbie 37 krajów w okresie czasu od stycznia 2004 do sierpnia 2011. Próbę podzielono na 18 krajów rozwiniętych oraz 19 krajów rozwijających się, by pokazać ich specyficzne właściwości.

Nasze wyniki da się podsumować następująco:

- Badanie wskaźników fundamentalnych użytych w badaniu wygenerowało spodziewane rezultaty. Pogarszanie się stanu finansów publicznych, redukcja wzrostu PKB per capita, wzrost inflacji, utrata konkurencyjności (poza krajami wschodzącymi) oraz pogarszanie się wskaźników zarządzania prowadzą do wzrostu poziomów CDSów.

- Wskaźnik równowagi budżetowej posiada najwyższą wartość wyjaśniającą ze wszystkich zmiennych fundamentalnych, zarówno w krajach rozwijających się jak i w rozwiniętych.

- Także zmienne globalne pełnią ważną rolę. 10 proc. wzrost w awersji do ryzyka powoduje 16 proc. wzrost poziomów CDSów (24 punkty bazowe).

Wpływ awersji do ryzyka i inflacji jest znacznie większy w przypadku krajów rozwijających się.

Zmiana CDS w badanym okresie może być tłumaczona zarówno przyczynami o charakterze fundamentalnym (52 proc.), jak i zmiennymi rynkowymi (48 proc.). Waga roli budżetów jako czynników fundamentalnych pokazuje, iż obecny kryzys zadłużenia wynika w dużej części z niespotykanego pogorszenia się warunków w sektorze finansów publicznych rozwiniętych państw.

Wraz ze wzrostem CDSów...

Intensyfikacja kryzysu zadłużenia w Europie przyniosła powrót zainteresowania lepszym rozumieniem powodów stojących za ryzykiem związanym z danym krajem (country risk). Ryzyko to zwykle związane jest z rynkami wschodzącymi, gdyż częściej zmagają się one z kryzysami, lecz obecnie jest ono także rozważane w przypadku rynków rozwiniętych.

Mając w tle problemy przez jakie przechodzą państwa, zbadamy rolę makroekonomicznych i finansowych zmiennych w wzroście cen CDSów, na próbie 37 krajów (wykres 1a-1b).

... trzeba oszacować rolę zmiennych makroekonomicznych i finansowych.

Ryzyko związane z państwem (sovereign risk) jest zwykle szacowane przez spread między oprocentowaniem krajowych obligacji i obligacji USA o tożsamej zapadalności. Spread rośnie wraz ze wzrostem prawdopodobieństwa bankructwa danego kraju. Ostatnie badania używają CDSów jako szacunków ryzyka związanego z państwem. Oba wskaźniki są ze sobą związane, gdyż koszt ubezpieczenia portofolio składającego się z obligacji, jest połączony z prawdopodobieństwem bankructwa.

Większość badań empirycznych skupiała się na spreadach rynków wschodzących. By jednak poszerzyć naszą analizę, weźmiemy pod uwagę także CDSy. Pozwoli nam to rozszerzyć naszą próbę o kraje rozwinięte. Chociaż rynek CDS jest płytki i w miarę nowy, w ciągu ostatnich 5 lat podwoił się jego rozmiar, do 2.5 mld dolarów (6 proc. wartości długu emitowanego przez państwa). Suma pozycji na niektórych CDSach może osiągnąć poziomy warte brania pod uwagę (wykres 2).

[Dla dociekliwych metodologia jest w raporcie. W skrócie:

- Ryzyko związane z państwem zmienia się w czasie, jako funkcja zewnętrznych i lokalnych zmiennych.

- Użyto 5-letnich CDS, z powodu ich powszechnego stosowania i łatwości dostępu do danych.

- Z szerokiej puli zmiennych (tabela 1), wybrano reprezentatywne:

o Makroekonomiczne – wzrost PKB per capita i inflacja;

o Zależności zewnętrzne – wysoka zmienność kursu wymiany waluty;

o Fiskalne – deficyt budżetowy i dług publiczny;

o Zarządzanie – wzięto pod uwagę wskaźnik Banku Światowego;

o Globalne – zmienne zwykle mające wpływ na wszystkie rynki.

- Próbę państw podzielono na 18 krajów rozwiniętych i 19 krajów rozwijających się.]

Model pokazuje, iż zrównoważony budżet oraz PKB per capita są statystycznie istotne. Wzrost wskaźnika zrównoważonego budżetu o 1 punkt, zmniejsza poziom CDSów o 13,7 proc (kolumna 1). W rozwiniętych krajach, spadek poziomu CDSów wynosi 14,3 proc (kolumna 2), zaś w krajach rozwijających się 6 proc. (kolumna 3). Jeśli chodzi o średnie poziomy CDSów krajów rozwiniętych (78,5 pkt.) i rozwijających się (225,7 pkt.), daje to zmiany odpowiednio o 11,2 pkt. i 13,5 pkt.

Równocześnie wzrost PKB per capita o jeden punk procentowy, zmniejsza poziomy CDS o 2 proc. W naszej próbie średni poziom CDSów wynosił 153 pkt., więc mowa tu o zmianie rzędu 3 punktów bazowych. Przypominamy, iż od 2008 r. wzrost w krajach G7 i krajach peryferyjnych był dosyć rachityczny.

Wpływ realnego kursu walutowego (real effective exchange rate) zależy od konkretnego kraju. W krajach rozwiniętych, 10 proc. wzrost kursu wymiany (czyli spadek konkurencyjności) skutkuje 19 proc. wzrostem poziomów CDS. Jednak w krajach rozwijających się, obniżanie się konkurencyjności nie jest tożsame ze wzrostem poziomów CDS. W tym przypadku następuje raczej redukcja ich ilości.

Inflacja, zarządzanie i awersja do ryzyka miały spodziewany wpływ na CDSy. Wzrost inflacji o 1 pp podnosi poziomy CDS o 4 proc., zaś obniżenie wskaźnika zarządzania o 1 pkt. podnosi poziom CDSów o 0,9 proc. Daje to zmiany w CDSach o odpowiednio 6 i 1 punkt bazowy. W końcu, wzrost awersji do ryzyka o 10 proc. powoduje wzrost poziomu CDSów o 16 proc. Warto zwrócić uwagę, iż wpływ awersji do ryzyka i inflacji na CDSy, jest bardziej zauważalny w krajach rozwijających się.

Wykres dnia - struktura przychodów "samorządów" w Chinach

Za HSBC: Ponad 44% przychodów w 2010 stanowiły przychody uzyskane ze sprzedaży ziemi. W razie zatrzymania rozwoju budowlanego w Chinach, lokalne samorządy będą mieć duży problem i staną się pewnie niewypłacalne w związku z dużą ilością NPL. W tej sprawie polecam: Special report: China's debt pileup raises risk of hard landing oraz Małe firmy w Chinach żyją dzięki lichwie.

Ekspozycja walutowa 11 banków w Polsce - część 2

W nawiązaniu do wpisu Retepete:"Ekspozycja walutowa 11 banków w Polsce" jakiś czas temu (kiszonka....) pojawił się ciekawy raport analityków z DI BRE o ekspozycji walutowej 11 banków w Polsce. Można się wiele dowiedzieć, m.in. na temat sposobu finansowania kredytów walutowych poprzez FX SWAP, CIRS i IRS przez Getin. Z jasnych powodów nie ma banku BRE Bank. POLECAM. Fragment:
Obecny poziom kursu CHF nie zagraża współczynnikom wypłacalności… Obliczyliśmy, że obecny kurs CHF PLN na poziomie 3,75 nie stanowi zagrożenia dla współczynników kapitałowych banków. W najmniej komfortowej sytuacji znajduje się Getin Noble Bank, którego margines dalszego osłabienia się PLN wynosi 27% (4,74). Z drugiej strony, współczynniki dla Pekao, Handlowego oraz ING BSK wytrzymają osłabienia się PLN nawet o ponad 400%. [.] Naszym zdaniem, największe ryzyko generuje portfel kredytów sprzedanych w 2008 przy rekordowo niskim poziomie CHF. Szacujemy, że najbardziej agresywną politykę kredytową w tym okresie miał Getin, Kredyt Bank oraz Millennium. Dodatkowo w przypadku dwóch ostatnich, udział kredytów sprzedanych w 2008 w obecnym portfelu kredytów hipotecznych wynosi znacznie więcej niż średnia rynkowa, odpowiednio ok. 40% i 30% względem ok. 20-25% dla sektora. [..[ Millennium, Getin Noble Bank oraz PKO BP w największym stopniu finansują się na rynku swapów walutowych… W celu zidentyfikowania sposobu finansowania kredytów walutowych (głównie hipotecznych), porównujemy zobowiązania i aktywa poszczególnych banków w podziale na poszczególne waluty (PLN, CHF, EUR, USD oraz GBP). Nominalna wartość ujemna tej różnicy oznacza, że bank ma nadwyżkę aktywów nad zobowiązaniami w danej walucie, czyli żeby „domknąć” daną ekspozycję walutową posiłkuje się rynkiem swapów walutowych. Z naszej analizy wynik, że przede wszystkim Millennium, Getin Noble Bank oraz PKO BP mają krótką pozycję w FX, z czego przeważająca większość stanowi pozycja w CHF. … ale tylko dla Millennium oraz Getin Noble Banku jest znacząca część bilansu Chociaż nominalna krótka pozycja PKO BP w walutach obcych jest porównywalna z tą Millennium czy Getin Noble Banku, uwzględniając skalę działalności poszczególnych banków (czyli odnosząc nominalną krótka pozycję do aktywów ogółem), uzależnienie PKO BP od rynku swapów walutowych jest znacznie mniejsze. Na koniec 2Q 2011 luka walutowa PKO BP to tylko 7% bilansu banku, podczas gdy dla Millennium i Getin Noble Banku jest to aż 40% i 36% aktywów, odpowiednio.

Macro-prudential regulation of credit booms and busts -- the case of Poland

Ciekawy papier o regulacjach na rynku kredytów, szczególnie hipotecznych na bazie Polski. Napisali Polacy dla Banku światowego. Wersja ENG. Macro-prudential regulation of credit booms and busts -- the case of Poland Summary: The last several years before the global downturn of 2008-2009 saw rapid credit growth in Poland. The credit-to-gross domestic product ratio rose from about 25 percent in 2004 to close to 50 percent in 2009. Such an expansion itself might potentially be a source of risks to financial stability, but it was also coupled with relatively new phenomena, such as massive foreign currency lending. Thanks to the pro-active attitude of the Polish authorities and sound economic fundamentals, the risks largely have not materialized. Since 2006 the financial supervisor has addressed in its recommendations for banks the problem of foreign exchange lending, which contributed to the high quality of the portfolio. Before the economy slowed down, the Polish Financial Supervisory Authority persuaded banks to accumulate an additional capital buffer that helped protect them from the negative consequences of the downturn. Some regulatory concepts that had been put into place in Poland in the previous years, including quantitative liquidity requirements, are now being implemented globally. The Polish Financial Supervisory Authority participates in international debates on a new regulatory regime for the financial system. The major message the authority intends to convey is that all new regulations must be tailored carefully. Regulators should make an effort to ensure that the benefits of enhanced quality of the capital base or the countercyclical buffer are not compromised by international overregulation that could undermine national authorities' ability to pursue effective country-specific policies.

Metale szlachetne - 2011-10-11

12 października 2011

Fundusze Inwestycyjne - październik 2011

Przyznaję, że wpis przykisiłem i to zdrowo ale po prostu brak mi czasu .... Spinnaker01 ===== TFI Investing Room - Październik 2011 n#005 1.We wpisie wrześniowym http://stojeipatrze.blogspot.com/2011/09/fundusze-inwestycyjne-wrzesien-2011.html pisałem:
„O kupowaniu akcji i zarabianiu na nich jak to czyni się obecnie na blogach poczekam, gdy nikt nie będzie się zastanawiał nad wzrostami, dopuszczał ich myśli. Teraz jest czas na zbieranie pieniędzy, na chronienie kapitału, wykorzystanie spadków i bessy. Na akcje przyjdzie czas, gdy na blogach ich użytkownicy zmęczeni spadkami będą już tylko licytować się na niższe poziomy, a im niżej tym lepiej, zaś słowo akcja i wzrost będą herezją;). Oczywiście wrzesień może przynieść kolejna falę spadków, – czego raczej się nie spodziewam, wówczas z zysków ze spadków nici, ale jeśli się nie traci to też zysk;) Dla mnie hossa się skończyła. Nie widzę dla niej podstaw. Wiem, że będzie podbitka w górę tak by możni tego świata mogli wyjść z akcji.”
Odbicie, które zakładałem okazało się wybitnie słabe, skończyło się 3-go września, widać nieznani sprawcy odłożyli podbitkę na później, lub też wywalili akcje wetując sobie straty na shortach. Trzymanie się jednak z daleka od akcji i siedzenie w FI pieniężnych wyszło i wychodzi na zdrowie;) Wrzesień 2011 na GPW 2. Jak widzę Październik Dla mnie to kolejny miesiąc bessy, jakich przed nami jeszcze minimum, 12 czyli rok. Każdy wodospad ma swój kres i odbicie zdechłego kota, na które szczerze mówiąc czyham. Wojtek Białek przedstawił ciekawy scenariusz http://wojciechbialek.blox.pl/2011/09/Kiedy-wtorny-dolek.html a 10% extra zysku z odbicia jest niedopogardzenia. Problem w tym, że FI to tankowiec nie motorówka jak kontrakty i próba zarobienia na przewidywanym odbiciu może szybko skończyć się spektakularnym kontaktem z gilotyną 20-22 września Dlatego moje pieniądze w FI spokojnie będą sobie leżeć w pieniężnych, a spróbuję wypróbowac w praktyce certyfikaty;) z czego zapewne relację zdam we wpisie listopadowym lub grudniowym. Reasumując:, jako funduszowiec trzymam pieniądze w FI pieniężnych. Trwa bessa październik jest kolejnym w niej miesiącem kapitał należy chronić i mozolnie powiększać w oczekiwaniu na czas wejścia w akcje. Istnieje duże prawdopodobieństwo odbicia/korekty w spadkach i zamierzam je wykorzystać przy pomocy certyfikatów. Jeśli jakiś funduszowiec czyta ten wpis, a nadal siedzi w FI akcji to wg mnie powinien wykorzystać odbicie na ucięcie strat i wyjście z akcji. 3. Wnioski Polska Pozostawanie w FI pieniężnych w obecnej sytuacji to bardzo dobre rozwiązanie. Możliwość wykorzystania odbić i spadków przy pomocy FI do zarabiania praktycznie niemożliwa ze względu na czas trwania realizacji zlecenia – przynieść może tylko straty. Ocena bardzo dobra. 4. Warto obserwować Waluty a konkretnie usdpln. Ogromna większość zagranicznych FI jest denominowana w US Dollar. Zagraniczne EM-y lecą w dół nie gorzej niż bezwartościowa. Moją szczególną uwagę kieruje ku Indiom i Brazylii. One pierwsze w listopadzie zeszłego roku weszły w bessę /ja z nich wyszedłem na przełomie grudnia i stycznia 2010-2011/i zakładam, że pierwsze z bessy wyjdą, a jako że zarobiłem na nich sporo są one łakomym kąskiem. Wszystko może jednak pokrzyżować dolar i złotówka. Gdyby złoty osłabiał się jak teraz Wraz ze wzrostem wyżej wymienionych giełd i odpowiadającym im FI mielibyśmy dodatkowego bonus. Ale złoty osłabia się teraz. Raz gdyż mówiąc wprost zagranica od nas spie…sznie się wynosi, sprzedaje złotówki kupuje waluty, przez co stają się one droższe, dwa trwa bessa i rozwija się spowolnienie w realnej gospodarce. Ja coś zarobię na fizycznych dolarach, które posiadam, ale gdy za czas jakiś Indie i Brazylia zaczną nową hossę, umacniający się złoty będzie zżerał zyski z FI zagranicznych akcji;/ A mamy zarabiać, nie stać w miejscu, dlatego z FI zagranicznych akcji najprawdopodobniej będą nici, zaś złoty będzie jednym z sygnałów, że kończy się bessa a zbliża hossa. 5. Warto przeczytać Jest sobie taki pan niejaki Samcik, który kreuje się na specjalizującego się miedzy innymi w FI i popełnił on taki oto wpis http://samcik.blox.pl/2011/09/Sierpniowa-chwila-prawdy-pokazala-ze-dojrzelismy.html Ja nie wiem, co budującego jest w tym, że mimo ogromnych strat ludzie dalej tkwią w FI? Że zamiast ciąć straty dalej w nich tkwią i je pogłębiają?. Ja dojrzałym, konsekwentnym inwestowaniem, żelaznymi nerwami nazwałbym dokładnie odwrotne postępowanie. Ktoś się zagapił, dopadły go sierpniowe spadki wydał polecenie sprzedaży, uciął straty, załapał się nawet na wrześniowe odbicie wyszedł z akcji powiedzmy w dniu popełnienia przez ten autorytet ww. artykułu, czyli w dniu 8-września na poziomie 2365.94 i do dzisiaj, kiedy pisze ten wpis, czyli 22 września, gdy poziom wynosi na W20 2122.55 już oszczędziłby sobie, 243 pkt. strat, czyli prawie 10%!!! Tekst cytat - Wiedzą - bo przeżyli to na własnej skórze - że jak ceny spadają o 30%, to nic nie stoi na przeszkodzie, by za rok były o 50% droższe.- totalnie mnie osłabił. No to sprawdźmy by odrobić 30% strat i wyjść na zero musimy zarobić 42,90%!!! Jaki ma sens siedzieć w tracących akcjach? Nie lepiej uciąć straty i na czysto zarobić te 50%, a nie marne 7,10%? Nie wiem jak po 2007-mym roku można pisać takie rzeczy, nie wiem, po prostu nie rozumiem. Albo jest się totalnym ignorantem, albo? p.s. tutaj znajduje się ciąg dalszy dyskusji http://samcik.blox.pl/2011/09/Ponad-40-strat-Klienci-funduszy-nie-panikujcie.html 6. Przegląd funduszy. Dziś kontynuacja wpisu wrześniowego, tym razem pod lupę wziąłem FI obligacji. Wykresy są z tego samego okresu, co FI pieniężne tak, aby było porównanie. Idea ochrony kapitału ochroniła go, na – 8, 5% BPH obligacji na -2, 5% zaś PZU polonez o 1, 5% pomnożył pieniądze w czasie sierpniowej rzeźni W skali roku PZU Polonez przyniósł 7% zysku Aviva 5% są one też najbardziej przewidywalne, taki np. pionier obligacji strategicznych rozrzut posiada od -1, 7% do + 5, 8% - trochę za dużo jak na bezpieczny FI 7. Pod ostatnim wpisem miała miejsce ciekawa dyskusja. Zachęcam osoby, które czytają moje wpisy do aktywnego brania udziału w dyskusji. Proszę również o zadawanie pytań, jak też podsuwanie ciekawych tematów do omówienia, lub też FI do opisania.

11 października 2011

NBP - Analiza rynku nieruchomości - Informacja o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych w Polsce - II kwartał 2011

W zeszłym tygodniu (bo odkupuję się z zaległości...) ukazał się nowy raport NBP o rynku nieruchomości:Informacja o cenach mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości mieszkaniowych w Polsce - II kwartał 2011. Główne wnioski poniżej:
Synteza Analiza sytuacji na rynku mieszkaniowym w Polsce w II kwartale 2011 r. prowadzi do następujących wniosków: w analizowanym okresie występowała kontynuacja większości procesów obserwowanych w I kw. br., które można określić jako przesuwanie się rynku w kierunku nowego punktu równowagi, przy niższych cenach mieszkań i mniejszych kosztach produkcji, obserwowano wyhamowywanie nominalnego spadku cen mieszkań (ofertowe, transakcyjne, na rynku pierwotnym i wtórnym) w największych miastach; natomiast ceny spadały nadal w wymiarze realnym za sprawą rosnących wynagrodzeń oraz inflacji, pozytywny wpływ na popyt na kredyty i mieszkania miał spadek marży i niewielkie zmniejszenie udziału nowych kredytów złotowych w całości nowo udzielanych kredytów mieszkaniowych; mimo istotnie wyższych wypłat kredytów Rodzina na Swoim (RnS) przyrost należności od osób prywatnych z tytułu kredytów mieszkaniowych był na poziomie nieco niższym w relacji do zanotowanego w analogicznym okresie 2010 r., w strukturze nowo udzielanych kredytów obserwujemy stopniową odbudowę udziału największych miast, szacujemy niewielkie zwiększenie zyskowności kredytów mieszkaniowych (zwłaszcza złotowych) dla banków, przy równoczesnej luce finansowania i rosnących kosztach depozytów, co może ograniczać próbę zwiększenia akcji kredytowej w przyszłości, udział zysków w cenie mieszkania oraz szacowana przeciętna, roczna stopa zwrotu z inwestycji deweloperskiej nadal były wysokie, co skutkowało rozpoczynaniem nowych inwestycji, mimo znacznej liczby mieszkań gotowych oczekujących na rynku na sprzedaż, rzeczywiste wskaźniki finansowe firm deweloperskich (ROA, ROE) w omawianym okresie były gorsze od teoretycznych, jednak procesy restrukturyzacyjne zostały rozpoczęte i sytuacja ekonomiczna całego sektora nie budziła większych obaw, na rynku nieruchomości komercyjnych kontynuowane były procesy z 2010 r.; odnotowano wzrost wartości transakcji inwestycyjnych, natomiast stopy kapitalizacji z inwestycji w najlepszych lokalizacjach kontynuowały trend spadkowy.
Pełny raport ze stron NBP tutaj. Raport utwierdza mnie w przekonaniu, że nie warto kupić teraz mieszkania. Polecam również zapoznać się z przebiegiem debaty, która została zorganizowana przez Wyborczą wspólnie z Muratorem Expo w czasie zakończonych niedawno w Warszawie Targów Mieszkaniowych "Nowy Dom, Nowe Mieszkanie", a szczególnie z komentarzami Michała Macierzyńskiego pod wpisem p. Marka Wielgo - klik. I na deser opinia pośredników nieruchomości o rynku: polski rynek nieruchomości - w stanie przedzawałowym (za PAP)
Rynek nieruchomości w Polsce znajduje się w stanie przedzawałowym: jest regres na rynku wtórnym mieszkań i zapaść na rynku najmu lokali - uważa Federacja - Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości. Według niej, stan kryzysowy może potrwać nawet do 2014 roku. Sytuacja na rynku kupna-sprzedaży mieszkań to także spadki cen, brak jest ponadto rządowych programów dotyczących rynku nieruchomości - tak oceniają stan tego rynku przedstawiciele Federacji - Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości, która jest związkiem stowarzyszeń pośredników działających na tym rynku. "Zła sytuacja na polskim rynku nieruchomości to teraźniejszość i niestety wszystko wskazuje na to, że potrwa jeszcze co najmniej do 2014 roku. Do tego czasu możemy mieć do czynienia ze spadkiem cen" - powiedział PAP wiceprezydent F-PPRN Tomasz Błeszyński. Z przeprowadzonych przez federację badań wśród pośredników badań wynika, że 60 proc. z nich spodziewa się w ciągu najbliższych dwóch lat dalszych spadków cen mieszkań o ok. 20 proc., a 40 proc. też przewiduje spadki cen, ale tylko o ok. 10 proc. Zdaniem pośredników, kryzys na rynku nieruchomości to nie tylko pochodna ogólnego kryzysu. To także efekt złej polskiej legislacji, np. ustawy o ochronie praw lokatorów. "Można byłoby pomyśleć o zmianie filozofii zaspakajania potrzeb mieszkaniowych, czyli o wynajmie, zamiast kupnie nieruchomości. Przecież nie wszyscy muszą być właścicielami mieszkania, jednak złe przepisy odstraszają od wynajmu mieszkań" - powiedział PAP prezydent F-PPRN Zbigniew Kubiński. Chodzi o to, że lokator jest mocno chroniony prawem i prawie zawsze wygra w sądzie z właścicielem, nawet, jeśli mu nie płaci czynszu. "Małą popularność wynajmu potwierdza przykład np. Lublina, który jest dużym miastem akademickim. Pomimo to wynajem mieszkań prawie nie istnieje w Lublinie. Rodzice studentów wolą kupić mieszkanie niż wynajmować" - powiedział PAP Sławomir Gański, członek zarządu F-PPRN i prezes Lubelskiego Stowarzyszenia Pośredników i Ekspertów Rynku Nieruchomości. Według Jarosława Krajewskiego, wiceprezydenta Powszechnego Towarzystwa Ekspertów i Doradców Rynku Nieruchomości oraz prezesa Poznańskiego Stowarzyszenia Pośredników i Organizatorów Rynku Nieruchomości, niedawna nowelizacja ustawy o ochronie praw lokatorów nic dobrego nie przyniosła, gdyż dodatkowo zrównała prawa osób, które są wieloletnimi najemcami z tymi, którzy korzystają z najmu okazjonalnie. "W Polsce mamy do czynienia z nadzwyczajną ochroną praw lokatorów. W Poznaniu jest około 10 proc. pustostanów, które nie trafiają na rynek najmu z powodu obawy, że zamieszka w nich lokator, który nie będzie płacił i nie będzie go można usunąć z lokalu" - powiedział PAP Krajewski.
P.S. Mam nadzieję, że nowy szef KNF nie wyłączy nadzoru bankowego spod tej instytucji i nie zacznie się znowu hulanka swawola z kredytami walutowymi...

Humor dnia - Piotr Tylkowski - Ruch Poparcia Palikota

znalezione przez Panika2008 Właśnie się pojawiło u Kataryny: "Palikot zapowiada ściąganie krzyża w Sejmie czyli godna inauguracja 4 lat odwracania uwagi od rządu pyskówkami światoppglądowymi." I tego właśnie się obawiam - będą ataki personalne na PiS, Kaczyńskiego czy to Jarosława ale i pewnie śp Lecha, ataki na krzyż i dalsza walka walka o aborcję, religię lub jej brak, picie alkoholu itd itp. Będzie zatem prowadzona w mediach i gazetach jedna wielka wojna ideologiczna i zawracanie kota ogonem. Brudne ataki personalne. Zero lub mało koncentracji na gospodarce, ekonomii i prawdziwych problemach :(

Cytat dnia – Tusk – reformy

W sprawie reform D.Tusk: "Nie jest prawdą, że w kryzysie, którego skali i skutków nikt nie zna, możemy sobie pozwolić na zbyt kosztowne reformy, które przyniosą oszczędności w odległej przyszłości. Kiedy nadciąga kolejny sztorm, musimy szukać takich rozwiązań, które zabezpieczą naszą łódź przed groźnymi wstrząsami" Kiedyś przeszkadzał Prezydent, potem opozycja, następnie zbliżające się (dwa lata!) wybory. Teraz jest magiczny kryzys, i wszystko jasne czyli więcej podwyżek podatków, wypychanie długu poza krajową statystykę i nicnierobienie :(

10 października 2011

Wybory parlamentarne 2011 - program wyborczy PO

Jak dla mnie zakończone wybory najlepiej podsumowuje jedno zdanie: Polska przeżywa jeden wielki syndrom sztokholmski. Zainteresowanych m.in. opinią agencji ratingowych po ogłoszeniu wyborów zachęcam do zapoznania się z komentarzami pod poprzednim wpisem - klik. Skoro już wiemy kto wygrał wybory parlamentarne w Polsce AD 2011, czas najwyższy umieścić na blogu program wyborczy Platformy Obywatelskiej. Partia ta utworzy zapewne rządzącą koalicję, która będzie musiała skonsolidować finanse publiczne w Polsce by chociażby obronić rating kredytowy. Obawiam się osobiście, iż nie za wiele zostanie zrobione ("nicnierobienie"), pieniądze z UE zostaną przejedzone jak w Grecji, a w międzyczasie Kucharz Roku, który w okręgu 19 (tzw warszawskim) dostał JEDYNIE ~1% głosów :) zacznie nam znowu grillować i gotować czyli chować znowu dług po kątach, by tylko obronić 55%. Obym się mylił. Nie zapominając o nadchodzącej kolejnej podwyżce VATu, wymuszonych konstytucyjnie zmianach w KRUS (Q1 2012), zlikwidowaniu lokat jednodniowych (szuflada już gotowa czeka w szufladzie), prawdopodobnie podwyższeniu wieku emerytalnego czy podwyższeniu składki rentownej poniżej zamieszczam oficjalne główne punkty programu wyborczego PO. Czemu? A tak dla porządku, tak jak z expose Premiera Donalda Tuska z roku 2007 - może być bowiem niestety śmiesznie i zarazem tragicznie, czego nikomu nie życzę i mam nadzieję, że prawdziwe zmiany zostaną wprowadzone. Jak do tej pory bowiem PO robiła wszystko na odwrót od tego co obiecała (np. podwyższenie podatków zamiast ich obniżenie, wzrost długu publicznego czy biurokracji zamiast ich obniżenie bądź ustabilizowanie) - czy tym razem będzie inaczej przekonamy się już niebawem. Niestety główne 21 punktów jest wg mnie ubogie i brak w nich wizji reform strukturalnych - raczej małe zmiany. Oto główne punkty programu PO:
1. Wynegocjujemy ponad 300 mld złotych w budżecie UE na lata 2014–2020 na nasz program inteligentnego rozwoju, który wesprzemy kolejnymi 100 mld złotych środków własnych. 2. Płace sfery budżetowej, zamrożone ze względu na kryzys, zaczną ponownie rosnąć. Podobnie jak konsekwentnie zwiększyliśmy płace nauczycieli, będziemy sukcesywnie podnosić wynagrodzenia innych ważnych społecznie grup zawodowych, zaczynając od nauczycieli akademickich i policjantów. 3. Do 2013 roku wprowadzimy rozwiązania gwarantujące Polsce wysokie przychody z wydobycia gazu łupkowego, które przeznaczymy na bezpieczeństwo przyszłych emerytur. 4. Na podobieństwo 1800 Orlików wybudujemy 1000 Świetlików – centrów kultury i bibliotek gminnych, które będą wspierać kreatywność i budować umiejętność pracy zespołowej. 5. W ciągu kadencji zwiększymy wydatki na Uniwersytety Trzeciego Wieku i grupowe zajęcia zdrowotne dla seniorów. 6. W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci. Żeby temu zaradzić, radykalnie zwiększymy ulgę rodzinną na trzecie i kolejne dziecko. 7. W ramach programu „Koperniki” w każdym województwie do 2020 roku stworzymy „Centra Nauki”, których zadaniem, podobnie jak to się ma w przypadku udanego projektu stołecznego, będzie inspirowanie młodzieży do nauki i innowacyjności. 8. Zlikwidujemy formularze podatkowe PIT. 9. Obniżymy zasadniczą stawkę VAT do 22% w 2014 roku, kiedy światowy kryzys gospodarczy powinien ustąpić fazie ożywienia. 10. Zwiększymy ulgi podatkowe dla oszczędzających na emeryturę, by motywować skłonność do długookresowego oszczędzania. 11. Zapewnimy dostęp do szerokopasmowego Internetu w każdej gminie. 12. Stopniowo do 2015 roku wprowadzimy do szkół e-podręcznik. 13. Damy Polakom prawo wyboru, komu przekażą swoją składkę zdrowotną, wprowadzając konkurencję dla NFZ. 14. Wprowadzimy do kodeksu pracy odnawialne umowy sezonowe dla pracowników, co zwiększy stabilność zatrudnienia wśród młodych. 15. Zlikwidujemy obowiązek noszenia przez kierowcę przy sobie dowodu rejestracyjnego swojego pojazdu i prawa jazdy, które policja i inne służby będą mogły skontrolować, łącząc się elektronicznie z odpowiednim urzędem. 16. Radykalnie ograniczymy dostęp służb specjalnych i policyjnych do bilingów obywateli oraz zwiększymy kontrolę nad wykorzystywaniem podsłuchów. 17. Skrócimy termin wydawania pozwoleń na budowę z około 300 do 100 dni, a liczbę procedur z ponad 30 do 15. Skrócimy termin oczekiwania przez obywatela na rozstrzygnięcie jego sprawy w sądzie o 1/3. 18. Będziemy dążyć do zrównoważonego budżetu przed końcem kadencji. Obniżymy relacje długu do PKB do 48% w 2015 roku i do 40% w 2018 roku, dzięki czemu będziemy mieli niższe stopy procentowe i szybszy wzrost gospodarczy. 19. Wzorem krajów najbardziej rozwiniętych wprowadzimy przepisy gwarantujące kobietom „równą płacę za równą pracę”, eliminując dyskryminację kobiet w miejscu pracy. 20. Najlepsi maturzyści już od pierwszego roku studiów będą otrzymywać stypendia naukowe. 21. Przeznaczymy miliard złotych ze środków unijnych na Fundusz Przedsiębiorczości na Wsi.
PO - Program Wyborczy 2011

Rabobank - Polska do roku 2022

Może ktoś zechce się temu przyjrzeć z bliska - ponad 86 stronicowy raport o Polsce z przewidywaniami do roku 2022 od Rabobank (BGŻ w Polsce).

09 października 2011

EFSF - wszystko w rękach Słowaków

Słowacja oraz Malta nie przegłosowały jeszcze EFSF w swoich parlamentach. O ile przegłosowanie EFSF na Malcie wydaje się pewne (poniedziałek 10 października) o tyle nie można tego powiedzieć o głosowaniu na Słowacji. Tamtejsza 4 partyjna rządząca koalicja z Ivetą Radičovą na czele ma bowiem problem. Jedna z głównych koalicyjnych partii - liberałowie z SaS - jest przeciwna EFSF twierdząc, iż w europie zostały pogwałcone zapisy traktatów założycielskich, a dodatkowo tylnymi drzwiami wprowadzany jest socjalizm. W ramach mojego poprzedniego wpisu o EFSF linkowałem materiał poglądowy SaS, w którym szef partii dokładnie opisał czemu jest przeciwny. Polecam przeczytać ten swego rodzaju manifest liberałów tutaj - klik. Przewidywany termin głosowania to 11 października czyli najbliższy wtorek. W razie negatywnego werdyktu parlamentarzystów możemy mieć do czynienia z ogromną przeceną na rynkach. Nie wydaje się jednak aby głosowanie miało miejsce, jeśli Iveta nie będzie pewna, że ma zapewnioną większość dla EFSF. Więcej o sprawie w drugiej części raportu od CIB Natixis:

05 października 2011

Trading-Room: tydzień 40 - październik

Trwa nadal bessa, uważam jednak, że należy spodziewać się korekty wzrostowej. Ciężko przewidzieć korektę wzrostową w bessie, tak jak korektę spadkową w hossie stąd duże ryzyko błędnej decyzji. Nie mnie jednak jest przynajmniej kilka innych powodów oprócz wykresów i kresek, które wskazują na potencjał zwyżek. Chciałbym przy tym zaznaczyć, że obecnie NIE MA żadnych sygnałów kupna dla inwestorów średnioterminowych i klasycznie należałoby poczekać z zakupami na takowe. Bardzo agresywni spekulanci mogą jednak dokonać zakupów (lub już je dokonali!) znając jednak miejsca wyjścia. Uważam, że obecnie rynek zdyskontował bardzo negatywny scenariusz w gospodarce, a napływające różnego rodzaju twarde odczyty i wskaźniki (a nie nastroje i opinie) sugerują iż jest inaczej. Jest potencjał na pozytywne rozczarowanie. Na szybko niedowiarkom i twierdzącym (piję do ZH), że jest źle polecam kilka wykresów od "mojego" optymistycznego ekonomisty: klik, klik, klik, klik. Pozycjonowanie na walutach wskazuje na: bardzo mocne dociążanie dolara z reguły bliskie średnioterminowym szczytom - patrz 2008 czy 2009: bardzo mocne niedociążanie EUR, czy AUD. Dolar australijski najczęściej zachowuje się tak jak rynek surowców: Takie pozycjonowanie sugeruje niski potencjał dalszych zwyżek dolara w średnim terminie. Pożądana korekta. Zapatrywanie na rynek inwestorów indywidualnych (AAII): nie jest skrajnie pesymistyczne, lecz złe. Warto jednak pamiętać, że tak jak w hossie wysoki poziom optymizmu nie musi sugerować przegrzania rynku tak w bessie wysoki pesymizm nie musi oznaczać zawsze potencjału na zwyżki. Zatem oczy dookoła głowy, zresztą jak zawsze;) Zapatrywanie na rynek profesjonalnych doradców inwestycyjnych i asset managerów (NAAIM): jest najbardziej pesymistyczne od 2008 roku. Można wręcz powiedzieć, że jest tragiczne. Obecne problemy z finansowaniem się banków i innych podmiotów z sektora finansowego dotyczą głównie europy: Dopóki kryzys w strefie euro nie zostanie zażegnany, inwestorzy średnioterminowi powinni omijać rynek akcji. Należy jednak pamiętać, iż tak jak hossa kończy swój żywot w momencie szampańskich nastrojów i rewelacyjnych danych napływających z gospodarki, tak bessa dobiega końca kiedy z mediów płynie strumień bardzo negatywnych komunikatów i danych. Wydaje się, że ten moment jeszcze nie nastąpił. P.S. Zainteresowanym tematyką polecam wpis Songu Muna oraz ostatnią alokację aktywów od PEO. P.S.2. Źródło wykresów: NomuraLink

Wykres dnia - rynki wschodzące - eksport do UE

Kto może najbardziej ucierpieć na spowolnieniu w UE? Trade exposure to the EU od Nomura:

Unicredit: CEE Quarterly: 4Q 2011

Rabobank - Country report - Poland

04 października 2011

Stan światowej gospodarki w wykresach

Dwa materiały od Morgan Stanley i HSBC opisujące stan światowej gospodarki. MS-klik HSBC-klik W prezentacji Morgan Stanley ujęło mnie zdanie, które spodoba się Goldbugs: "Next confidence crisis after banks –sovereigns –will be a crisis of confidence in fiat money".

03 października 2011

Morgan Stanley: Poland: Election Preview – Poles to the Polls

Morgan Stanley o wyborach w Polsce, o ich oczekiwanym wyniku, reakcji rynku na wybraną koalicję czy progu 55%. Morgan Stanley: Poland: Election Preview – Poles to the Polls
Parliamentary elections in Poland will be held on Sunday, October 9: This is by far the most important political event in the country and will shape the economic policies implemented through the next four years. The parliament consists of two chambers, the Sejm (lower house) and the Senat (upper house). As the Senat's role is quite limited in general, it is the Sejm that really matters. 460 seats are distributed proportionally among the parties that have exceeded the threshold of 5% of national votes. The distribution method slightly favours the parties that have received the most votes, but without huge distortions to the proportionality principle. Timeline of the events after the elections: After the newly elected Sejm holds it first sitting, it will be the president's role to pick the new prime minister, usually the leader of the party that gained the most votes. The appointed prime minister has two weeks to propose the composition of the government, present his programme and seek the vote of confidence from the parliament. If the vote of confidence is granted, the government begins working. If not, it is the parliament's role to nominate the new prime minister. If this fails as well, then the president gets another chance to pick the prime minister, with only a simple rather than absolute majority required to grant the vote of confidence. If this fails as well, the new elections are held. See Exhibit 1 in the full report for a detailed timeline and rules of appointment of the new government. The polls point to the PO-PSL government staying in office, but uncertainties remain: As the main polls show, the support for the four main political parties present in the parliament has been broadly stable over recent months, with some downward tendency for the social democrats (SLD) and a recent uptick for the main opposition party, right-wing PiS. These results must be taken with a pinch of salt though, as polls have proved to be wrong several times in the past, most famously in 2005 when they pointed to a PO victory when, in fact, PiS won. The errors might be big due to a large share of undecided voters (about 20%) with highly volatile preferences in the run-up to the elections. Voters' turnout might also contribute to the polls being mistaken. In general, PiS supporters tend to be more committed than PO voters. The latter would therefore benefit from a higher turnout, as happened for example in 2007. At present, PO seems likely to emerge as the largest party, but is unlikely to be in a position to form the next government on its own, which we think would be the market's favourite scenario, as it would involve no painful compromises and increase the chances of reform. We look below at a few possible coalitions, each of them with our subjective probability attached: Market-friendly scenario: continuation of the ‘status quo' (PO/PSL coalition: 50% chance): PO has not been as brave on reforms as many of its supporters and the market would have hoped. Indeed, the party today depicts itself as centrist and gradualist in its approach to economic reform. That said, it is still widely seen as the safest pair of hands, having ruled over a difficult period and having by and large managed to contain the rise in the budget deficit. The PSL, its current junior coalition partner, is even less reform-minded. Even so, it has proven to be a reliable partner throughout the last four years, and will not hesitate to back PO again if this meant a few senior positions in the executive, we think. Market-neutral/slightly negative scenario (a wider, PO-led coalition: 25% chance): If more parties managed to cross the 5% threshold (including the newly formed Palikot party, a splinter PO group), a wider coalition may be needed to form a government. The leftist SLD may have to join PO (or PO-PSL), for instance. A coalition of this type would inevitably water down the reform effort further, as the SLD clearly has a different economic agenda than the PO. This does not mean that it cannot work, of course: we have seen version of ‘grand coalitions' in Europe before, with varying degrees of success. But such a coalition would likely make difficult and unpopular choices more difficult and could be prone to internal conflicts once formed. Market-negative (other coalition, PiS-led: 25%): If the Kaczynski-led PiS manages to snatch a last-minute victory like it did in 2005, it would likely be mandated to form the next government. Alternatively, it may be in the same position if PO wins but for some reason fails to gather a majority in the Sejm. A PiS-led government would rely on support from the PSL and potentially also the SLD, in a possible ‘government of experts'. Economic policy would not necessarily deteriorate overnight. After all, the last PiS-led government made a decision in 2007 (tax cut) which looked wrong at the time, and turned out to be the right thing to do, ex-post. That said, we think that markets could be rattled at the prospect of a Kaczynski-led executive, at least initially. What if no majority emerges? One of the most urgent and important tasks of the new government will be to push the 2012 budget through the parliament. As the draft is ready, it is only the approval process that remains to be done, although the new government might still want to amend it. If there were problems with a clear majority, or the process were seriously delayed, the new elections are likely - by law, if the budget is not approved within four months of the draft being sent to the parliament, the president has a right to dissolve the parliament and order new elections to be held. However, if the new budget is not approved on time, then, by law, the draft sent to parliament by the government is used. Therefore, the basic functioning of the state is secured. 55% debt/GDP threshold looms again as PLN weakens: As we have mentioned many times, Polish public finance law contains several automatic triggers if the end-of-the-year debt/GDP ratio exceeds some thresholds. The latest available data show that the ratio was at 53.7% at the end of 2Q. If it exceeded 55% at year-end, the government would be forced to impose several austerity measures. These include an automatic VAT hike already in June, a freeze on wages in the public sector and limited revaluation of pensions. Although the government started tightening fiscal policy already this year (we forecast the public finance deficit to fall to 5.6% of GDP this year from 7.9% in 2010), the rapidly weakening PLN exchange rate poses a serious threat that the threshold might still be breached. As about 28% of the total public debt in Poland is FX-denominated (mostly in EUR, some also in USD, JPY and CHF), we estimate that every 1% PLN depreciation increases the debt/GDP ratio by about 0.15pp. It is not difficult to imagine that, if the PLN weakness were to continue, the ratio could exceed the 55% threshold. On our estimates, assuming an unchanged stock of debt from end-August levels, the ratio would be breached if EURPLN went to 4.70. But of course, the Min Fin is likely to start worrying before that level. The Min Fin can continue to exchange the EUR it receives from the EU on the market, a policy which has had only mixed results so far. If PLN was still weak as the end of the year approaches, we think it is very likely that the MinFin would use the FX it has to push EURPLN lower in more aggressive fashion. At that stage, the NBP would also likely get involved, we think.