03 stycznia 2012

Liczba dnia - 25% - kredyty hipoteczne

Jak donosi noworoczny Parkiet kwota udzielonych kredytów hipotecznych w 2012 r. może być nawet o 20-25 proc. niższa niż w poprzednim roku.

[...]
– Oczekuję w 2012 r. spadku sprzedaży hipotek o 10-20 proc. Głównym powodem będzie ograniczenie programu „Rodzina na swoim" – przewiduje Remigiusz Falkowski, dyrektor zarządzający pionem kredytów konsumpcyjnych i bankowości hipotecznej Pekao.
[..]
Dominik Skrzycki, dyrektor biura kredytów hipotecznych, odpowiedzialny za ofertę mBanku i MultiBanku, prognozuje spadek na rynku nawet o blisko 20-25 proc. ZBP przewiduje, że w przyszłym roku akcja kredytowa spadnie o 8-15 proc.
więcej w artykule Rynek hipotek może spaść nawet o 25 proc.

Od siebie dodam, że taki spadek sprzedaży kredytów powinien wpłynąć na ceny mieszkań powodując presję na ich dalsze spadki.

24 komentarze:

  1. Podaż jest rekordowa i wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują na zmniejszający się popyt więc spadek cen wydaje się być oczywisty, ale obniżanie cen odbije się przede wszystkim na jakości. Znam ofertę firm będących generalnymi wykonawcami na warszawskim rynku mieszkaniowym i każde, w miarę porządne wykonawstwo kosztuje min. 3300-3500 zł/m2 Powierzchni Użytkowej Mieszkalnej. ceny działek w dzielnicach takich jak Wola, Mokotów, Żoliborz, Bielany to minimum 1000-1200 zł/m2 PUM. Do tego koszty pośrednie, projekt, nadzór, marketing itd., razem ok. 10%. Marże deweloperów w Warszawie wynoszą od 20 do 40%, ale trzeba pamiętać, że jest to marża za całą inwestycję, której komercjalizacja trwa ponad 2 lata... Spadek cen możliwy jest wyłącznie kosztem jakości wykoniania.

    OdpowiedzUsuń
  2. SIp co do udzielania kredytów to od dobrej osoby z x banku trudniacej sie udzialaniem i kreowaniem statystyk slowne opowiadania sprzed paru dni ,ze hipotek udziela sie coraz mniej i to za 2011 do 2010 o spore procenty chodzi. Na 2012 przewidywania sa jeszcze mniejsze niz Skrzynskiego. Zatem jest jak jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. @colfax to można budować gorzej niż w czasach gorączki 2006-2008? Wtedy to dochodziło do kręcenia lodów gdy materiały budowlane i wykończeniowe były droższe niż np: w Niemczech. Dodatkowo jeśli deweloper nie pilnował wykonawcy (bo i po co jak dziury w ziemi były już sprzedane) to z budowy wieczorem znikały całe ciężarówki z materiałem. Stąd do niektórych przylgnęło to 'destruction'...

    OdpowiedzUsuń
  4. http://budownictwo.wnp.pl/rok-2012-to-czas-okazji-inwestycyjnych-na-rynku-mieszkaniowym,158815_1_0_0.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja raczej optuję za obniżką poprzez inflację - czyli ceny będą w miarę stały ale realnie będą spadać. Oceniam to poprzez podwyżki wszystkiego co potrzebne jest do wyprodukowania i transportu materiałów budowlanych. Dziś akcyza na węgiel i podwyżka akcyzy na olej napędowy. Akcyzę w prądzie już mamy a więc skoro jest to można ją podwyższać. Czyli ogólnie mówiąc cała energia (nie tylko prąd) idzie cały czas do góry (plus waluty co ma np wpływ na cenę styropianu) więc materiały raczej nie będą tanieć.

    OdpowiedzUsuń
  6. @ołówek
    Obniżka poprzez inflację - czyli ceny będą w miarę stały ale realnie będą spadać.
    To była by prawda gdyby inflacja była spowodowana podwyżkami pensji, a nie zwiększaniem kosztów życia.
    Wyobraź sobie że znam sporo osób które ostatnią podwyżkę miały 2-3 lata temu. A dzięki inflacji pomimo tego że zarabiają tyle samo to w rzeczywistości zarabiają coraz mniej. Część tych osób ma kredyty mieszkaniowe i niektórym z nich budżet dopina się tylko dlatego że pomagają im rodzice lub wynajmują jeden pokój (kolega singiel).
    Inną sprawą jest to że metodologia GUS jest niemiarodajna. Wystarczy że ktoś na początku kupuje cielęcinę, po podwyżce przerzuca się na piersi z indyka, a po kolejnej podwyżce na piersi z kurczaka. Wszystkie te artykuły to mięso, podobnie z kawą i herbatą. Ponieważ ma coraz wyższe koszty stałe kupuje tańsze produkty które kosztują tyle samo co rok temu te droższe i to już dusi inflację.

    OdpowiedzUsuń
  7. @blackmond-y:
    JWC znane jest z trzymania jednakowego standardu od dawna;)... porównaj jak na górce budowali inni deweloperzy a jak budują teraz, np. Bouygues, GANT, ROBYG, Marvipol itp... wszyscy idą w tzw segment low cost

    OdpowiedzUsuń
  8. @Encjusz
    Zgadzam się jesli chodzi o podwyżkę kosztów życia (tzn widać jak liczenie GUS jest z czapy brane jeśli chodzi o liczenie inflacji zwłaszcza która jest np uwzględniana przy waloryzacji emerytur).
    Ale proszę spójrz też na drugą stronę jaką są sprzedający- oni też obserwują rynek i widzą że materiały idą do góry, ponadto na skutek zwiększonych kosztów życia wykonawcy też nie schodzą z cenami w dół a raczej starają się podnosić ale mówie to w odniesieniu do budownictwa indywidualnego- wiem że deweloperzy mają możliwość negocjacji lepszych cen na materiały z racji wielkości zamówień ale też do pewnego momentu z racji ciągłego drożenia energii potrzebnej do produkcji materiałów budowlanych. Zwróć też uwagę że dużo deweloperów pokupywało grunty na górce więc nie będą chcieli też tutaj za bardzo schodzić z cenami- obniżki do 10% uważam że jeszcze mogą się pojawić ale sądzę że to wszystko, później ceny będą stały.
    Na koniec powiem że gdyby inflacja była spowodowana podwyżkami pensji to mieszkania by nie taniały a drożały- ludzie by dysponowali większą zdolnością kredytową.

    OdpowiedzUsuń
  9. @olowek5:

    Piszesz zupełnie tak, jakby deweloperzy wcale nie musieli sprzedawać mieszkań, tylko mogli sobie pozwolić na ich trzymanie i nie sprzedawanie. Wydaje mi się, że trzymać nie mogą, a fakt, że kupili coś na górce może działać jako dodatkowy motywator by sprzedawać. Trzymanie nie jest tym, co się opłaca bardziej, trzymając nie zarabiasz wcale, na trzymaniu nie ma biznesu, to czysta strata. Nieruchomości to nie złoto, z czasem tracą na wartości i niszczeją.

    OdpowiedzUsuń
  10. @olowek5
    W normalnej gospodarce firma która dokonala nietrafionych inwestycji bankrutuje wiec nic nie stoi na przeszkodzie by i te firmy zbankrutowaly, ich banki ziemii zostana przejete przez inne firmy za znacznie mniejsze kwoty i ktos inny wybuduje tam budynek. To co piszesz to objaw myslenia zyczeniowego. Drogo kupilem to drogo musze sprzedac, zapominasz ze w miedzyczasie mozesz zbankrutowac.
    Wiesz dlaczego ceny spadna?
    61% kredytow jest brana na 25-35 lat, 8% na ponad 35 lat. Rekomendacja S3 nakazuje wyliczac zdolnosc na maksymalnie 25 lat, na dodatek raty wszystkich kredytow nie moga przekraczac 50% dochodow dla osob/rodzin zarabiajacych mniej niz srednia i 65% dla osob z dochodami powyzej sredniej.
    RnS odpowiada za nieco ponad 20% rynku przy czym ponad 40% osob bioracych kredyt w ramach RnS nie wzielo by go gdyby nie doplaty. Nowa rekomendacja wytnie z rynku pewnie okolo 40% potencjalnych klientow (okolo 20% transakcji to kupno "za gotowke").
    2 lata temu dziennikarzelki pisaly pod dyktando prezesow firm deweloperskich potrzasajacych bunczucznie szabelka ze jak nie bedziemy kupowac przy obecnych cenach to przestana budowac. Jak widac bylo to klamstwo bo firmy buduja tyle samo, a w 2011 nawet ciut wiecej niz w 2010. Dlaczego? Bo wciaz sie to oplaca i nawet jak ceny spadna o 30% to bedzie im sie to oplacac.

    OdpowiedzUsuń
  11. @Encjusz i Kujawianin
    Zgadzam się z wami jeśli będzie chodzić o developerów, ale zwróćcie uwagę że rynek to nie jest w przeważającej mierze developerka-jest sporo z rynku wtórnego zwłaszcza w dużych miastach.
    Ja się szykuję do kupienia mieszkań 2-3 ale za jakieś 2-3 lata - obecnie jestem w trakcie budowania swego domu i widzę jak się zmienia cena materiałów budowlanych raczej co roku rośnie w górę nie w dół.
    Owszem może być tak jak pisze Encjusz odnośnie rodziny na swoim- że rekomendacja S3 odcięła od kredytu pewną część ludzi czyli mniej chętnych na kupno będzie.
    Kujawianin oczywiście ma rację że developerzy muszą sprzedawać mieszkania.Ale ja staram się patrzeć na rynek jako całość zwróćcie uwagę proszę np jak jeszcze niedawno grożono że mieszkania z wielkiej płyty będą tanieć bo zły stan połączeń prefabrykatów itp itd, a okazało się że rynek zwrócił się w kierunku tych mieszkań bo stały się bardziej dostępne dla ludzi niż nowobudowane, więc raczej to nie spowodowało ich znacznej obniżki. Popatrzcie też na to że nieruchomość może stanowić jakąś formę przechowania kapitału na złe czasy jakie nam się szykują. Jeśli mieszkanie nie jest w spółdzielni to po odcięciu wody, prądu gazu opłaty wcale nie muszą się robić tragiczne aby sprzedający utrzymali się z ceną- jeśli wynosi czynsz 250-300zl/miesiąc to może sprzedający trzymać cenę przez 3 lata bo może kalkulować że nie opłaca mu się obniżać ceny o 10 tys, bo wcześniej znajdzie kupca. Ale zwrócę na jeszcze jedną rzecz uwagę: może na mój sposób myślenia wpływać to że ja jestem z Górnego Sląska a tu ceny nie szalały tak jak w Wawie czy Wrocławiu przy jednak relatywnie dużych średnich zarobkach w porównaniu do reszty kraju. WIęc może być tak że spadki czy wzrosty cen nieruchomości mogą się bardziej zróżnicować w poszczególnych częściach kraju.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze errata

    Dodam też że nie tylko buduje się mieszkania ale i domy a tutaj koszty po odcięciu wody, gazu prądu są na prawdę znikome; sam mieszkam obecnie w starym domu jednorodzinnym i u mnie koszty wszelkich oplat i podatkow po odcięciu mediów są rzędu poniżej 1000zl/rok dla domu podpiwniczonego i o powierzchni uzytkowej 110m2- więc jakbym mial go sprzedawać to zwróccie uwagę że nie oplaca mi się za bardzo opuszczać ceny, wolalbym poczekać nawet 3-4 lata na kupca...zwłaszcza przy takich czasach jakie nam się szykują.

    OdpowiedzUsuń
  13. @olowek5
    To ja dodam coś innego dwa lata temu sasiedzi znajomych kupili dom za 1 mln PLN. Pol roku temu domy w tej okolicy byly za 720-750 tyś. Dziś można je kupić od 590 tyś.
    Mnie akurat interesuje rynek duzych mieszkan lub nieduzych domow, a ten akurat w Warszawie leci na ryj i w tej chwili mozna czesto kupic dom z mala dzialka kupic taniej niz niewiele wieksza dzialke.

    Co do sprzedazy to widzisz roznie bywa, jedni nie musza sprzedawac, a inni nie musza kupowac.
    Ja akurat jestem w o tyle dobrej sytuacji ze kazdy miesiac oszczedzania na wlasne mieszkanie/dom zmniejsza czas kredytownia o 2 miesiace i kupie wtedy gdy bede uwazal ze jest czas. Ba dodam jeszcze ze udalo mi sie przekonac grupe znajomych zeby nie kupowali mieszkan. Argument bo mnie stac jest dosc slabym argumentem i latwo go obalic (zwlaszcza teraz, gdy ceny spadaja).

    OdpowiedzUsuń
  14. W temacie: Liczba dnia - 25% - kredyty hipoteczne

    Liczba kredytów hipotecznych może spaść o 40 proc.

    Liczba udzielanych kredytów hipotecznych w tym roku może spaść od 15 do 40 proc. - prognozują specjaliści. Tłumaczą, że ma to związek m.in. z obowiązującą od Nowego Roku tzw. rekomendacją S oraz spowolnieniem gospodarczym.

    "Liczba udzielanych w tym roku kredytów hipotecznych może spaść nawet o 30-40 proc., a więc o ponad jedną trzecią. To duży spadek, ale może to dobrze. Trudniej będzie dostać kredyt, co być może uchroni niektórych kredytobiorców przed nadmiernym zadłużeniem" - powiedział PAP dyrektor Departamentu Klienta Rynku Mieszkaniowego w PKO BP Tadeusz Swat.

    Analitycy z Centrum AMRON - instytucji powołanej przez banki do zbierania informacji m.in. o rynku nieruchomości - spodziewają się w 2012 roku spadku liczby udzielanych kredytów o ok. 20 proc.

    "Trudno jest jednoznacznie oddzielić działanie rekomendacji S od działania pozostałych czynników, takich jak spowolnienie gospodarcze czy skutki działań legislacyjnych. Chodzi o zmiany w programie +Rodzina na swoim+, drastycznie ograniczające liczbę mieszkań, które mogą być objęte dopłatami do kredytu" - powiedział PAP analityk AMRON Jerzy Ptaszyński.

    Nieco ostrożniejsze szacunki przedstawia Open Finance. "Z sondy przeprowadzonej przez Open Finance głównie wśród dużych banków wynika, że nowe przepisy rekomendacji S utrudnią dostęp do kredytów hipotecznych około 15-20 proc. klientów" - powiedziała PAP analityk tej firmy Halina Kochalska.

    Według głównego analityka Expandera Pawła Majtkowskiego liczba udzielonych w tym roku kredytów nie spadnie drastycznie. Zauważył, że przewidywania analityków co do skutków kolejnych rekomendacji były zazwyczaj zawyżane, a potem rzeczywistość je weryfikowała.

    "Koniec tego roku i początek 2012 r. z pewnością będzie niełatwy dla rynku kredytów hipotecznych. Jednak z powodu rekomendacji S utrata zdolności kredytowej nie będzie dotyczyć moim zdaniem więcej niż 15 proc. klientów banków" - powiedział.
    Kochalska przewiduje, że rok 2011 wypadnie dobrze pod względem liczby udzielanych kredytów, pomimo tego, że jesienią widać było osłabienie popytu. "Wpływ na to miały zapewne zapowiedzi nadciągającego kryzysu oraz coraz powszechniejsze oczekiwania spadku cen mieszkań. Na dobry wynik 2011 r. wpłynął bijący rekordy popularności program kredytów z dopłatami do odsetek +Rodzina na swoim+" - wyjaśniła.

    Od 1 stycznia br., zgodnie z rekomendacją S, banki muszą liczyć zdolność kredytową przy założeniu, że okres kredytowania jest nie dłuższy niż 25 lat. Rekomendacja przewiduje m.in. maksymalny udział raty kredytu w dochodach gospodarstwa domowego. W przypadku kredytów w złotówkach jest to 50 proc., a w przypadku kredytów denominowanych w walutach obcych - 42 proc. (PAP)

    OdpowiedzUsuń
  15. @Encjusz
    Hmmm o tym że Wawa jest przewartościowana to wiedzialem, ale nie wiedzialem że az tak! Niestety (dla mnie niestety :) ) na Górnym Śląsku ceny tak nie pospadały bo tak nie wzrosły jak w Wawie. Masz rację że w Twoim przypadku każdy miesiąc oszczędzania to czysty zysk. A może będzie tak że w różnych regionach polski będzie róznie...w części jak w Wawie zlecą a w innych bedą się obniżać przez inflację..
    Choć zaczynam sie zastanawiać czy nie nadejdzie wkrótce czas kupowania.....w Budapeszcie jak forint jeszcze bardziej zleci choć pewnie nieruchomości tam będą za chwilę lub już są linkowane do euro/dolara.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hipoteki: Tylko dla lepiej zarabiających
    Obecnie aby pożyczyć na mieszkanie 270 tys. zł trzeba zarabiać średnio 4 290 zł, czyli o 440 zł więcej niż jesienią zeszłego roku. Ale to nic przy tym, jak banki podwyższyły poprzeczkę zainteresowanym kredytami w euro - tu minimalny dochód skoczył z 4811 zł do ponad 8200 zł.
    http://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/bez-pensji-4290-zl-mieszkania-nie-kupisz,1745536

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogrom chętnych na euro

      Z cienkim portfelem z pewnością nie ma już co marzyć o kredycie w euro. Nie dość, że lista banków gotowych skredytować 90 proc. wartości mieszkania unijną walutą skróciła się z 11 do 9, to wymagania dochodowe wzrosły o ponad 70 proc. Obecnie średnie dochody pozwalające pożyczyć 270 tys. zł w euro na zakup mieszkania za 300 tys. zł wzrosły z ponad 4800 zł do 8208 zł. Najbardziej podejście do klientów zweryfikowały Alior i DB PBC, gdzie obecnie trzeba mieć odpowiednio min. 12 oraz 15 tys. zł netto miesięcznie, aby przystąpić do negocjacji. Czyli oczekiwania dochodowe wzrosły 2-3 krotnie. Ostrej selekcji dokonuje również Nordea. Bank podwyższył wymagania z 10 do 12 tys. zł.

      Progu nie podniósł jedynie BOŚ gdzie, jak deklaruje bank do otrzymania opisywanego kredytu wciąż wystarczą niecałe 4 tys. zł. Specjalnie wymagający na tle konkurencji nie jest również Getin Noble Bank, bo oczekuje ok. 5 tys. zł, w Raiffeisenie i Polbanku trzeba mieć dochód miesięczny na poziomie min. 6 tys. zł.

      Usuń
  17. SiP
    w teorii ,może łatwiej będzie znaleźć najemcę (ceny najmu coś do góry ?)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajne przestawienie w dwóch tytułach artykułów o tym samym.

    Zagadka:

    Co wywołało Co?

    http://forsal.pl/artykuly/583983,spadek_cen_ofertowych_mieszkan_wymusil_zastoj_na_rynku_nieruchomosci.html
    http://serwisy.gazetaprawna.pl/nieruchomosci/artykuly/583968,zastoj_na_rynku_nieruchomosci_wymusil_spadek_cen_ofertowych_mieszkan.html

    Niby to samo, a można próbować interpretować w dwojaki sposób. Nerwowość na rynku doprowadza do tego, że przekaz do jeszcze niewydojonych, na końcówce bańki spekulacyjnej, klientów nieco się miesza :)

    OdpowiedzUsuń
  19. @Nieruchomosci

    niezłe bujdy wali Pan redaktor Marek Wielgo:
    http://mieszkaniowy.blox.pl/2012/01/Czy-kogos-w-rzadzie-i-parlamencie-obchodza.html

    proszę przeczytać również mój komentarz pod wpisem Pana redaktora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa seria artykułów które ukazały się na bankier.pl.

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-warto-kupowac-mieszkania-w-2012-r-Za-rok-bedzie-taniej-2478535.html

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-warto-kupowac-mieszkania-w-2012-r-stopy-procentowe-2478536.html

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-warto-kupowac-mieszkania-w-2012-r-wygaszenie-Rodziny-na-swoim-2478537.html

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-warto-kupowac-mieszkania-w-2012-r-duzo-mieszkan-na-rynku-2478538.html

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-warto-kupowac-mieszkania-w-2012-r-zmiany-w-prawie-deweloperskim-2478539.html

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-warto-kupowac-mieszkania-w-2012-r-zagraniczni-inwestorzy-2478540.html

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-warto-kupowac-mieszkania-w-2012-r-zmiany-spoleczne-2478541.html

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-warto-kupowac-mieszkania-w-2012-r-rekomendacja-S-2478542.html

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-warto-kupowac-mieszkania-w-2012-r-domowe-budzety-2478543.html

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Nie-warto-kupowac-mieszkania-w-2012-r-problemy-deweloperow-2478544.html

    OdpowiedzUsuń
  21. @Moim Skromnym Zdaniem

    To jest jeden artykuł podzielony na części, ale fakt p.Ryba opisał obiektywnie, to co wszyscy myślący logicznie widzą, a co niemal codziennie psełdo analitycy / doradcy / sprzedawcy, starają się odkręcać, tak aby powstrzymać/opóźnić kurczenie się rynku i ich dochodów.

    Kiedyś podobny "prawdziwy" artykuł napisał p.Kolany

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Deweloperzy-moga-jeszcze-zejsc-z-cen-2431807.html

    Codziennie na bankier.pl pojawiają się przedruki "mądrości" pośredników w obrocie nieruchomościami, a co jakiś czas mamy takie wpisy jak dzisiaj, które powiedzmy "psują mrówczą pracę sprzedawców" :)

    OdpowiedzUsuń
  22. @k-dek
    Faktycznie jeden artykuł. Źle się wyraziłem. Co do artykułów na bankier.pl to można je właśnie podzielić na te podsyłane przez HB, EMMERSON itp. oraz te pisane przez ludzi z bankiera. Czasami zdarza się, że analitycy z bankiera do artykułów napisanych przez agencje nieruchomości dodają swój komentarz. Nie zapomnę jak chyba HB napisał artykuł, że limity w RnS są absurdalnie niskie (po zmianie), a p. Kolany krótko podsumował na końcu, że to nie limity są absurdalne ale ceny mieszkań :).

    OdpowiedzUsuń
  23. @Moim Skromnym Zdaniem

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rodzina-na-swoim-ma-nierealne-limity-cen-mieszkan-2390211.html

    również dla mnie to jedna z weselszych wypowiedzi, taki Anonymous rynku nieruchomości :)

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP