19 stycznia 2012

Wykres dnia - nowo-zarejestrowani bezrobotni - sezonowość

Pojawianie się nowo-zarejestrowanych bezrobotnych (jobless claims) ma swoją sezonowość. Tydzień temu w czwartek 12 stycznia rynki zalały pesymistyczne nagłówki w mass mediach o bardzo złym odczycie tego wskaźnika (An ugly spike in jobless-claims data) w USA, z kolei już dzisiaj w czwartek 19 stycznia w mass mediach roi się od skrajnie innych nagłówków tj wybornie optymistycznych (U.S. Jobless Claims Lowest in Nearly Four Years; Jobless claims reach a four-year low). Pisząc krótko - tydzień temu gospodarka amerykańska właśnie zamierała, a już w tym tygodniu wg dziennikarzy mamy w niej mocne odrodzenie.

Całe zamieszanie powinien wytłumaczyć jeden wykres prezentowany poniżej:

Źródło: WSE

(wykres na bazie danych z poprzedniego tygodnia)

Dane prezentowane powyżej nie są wyrównane sezonowo, pomijają więc cały hokus pokus tamtejszych statystyków (NSA-Non-seasonally adjusted ). Widać wyraźnie jak Initial Claims osiągają szczyt w styczniu każdego nowego roku i dynamicznie opadają. Można się zatem spodziewać dalszej poprawy, szczególnie aż do końca marca/kwietnia.

4 komentarze:

  1. Ważniejsze są jednak inne dane, które potwierdzają, że kryzys ciągle trwa i będzie trwać długo. Dużo dłużej niż kiedykolwiek od czasu III wojny:
    http://2.bp.blogspot.com/-mhJ23eDtsEk/Twb5ugluE4I/AAAAAAAALzk/mXthpwuDxZI/s1600/EmployRecessDec2011.jpg
    Kreski od 2001r. (brąz) i od 2007r. (czerwony!) pokazują, że utrata miejsc pracy od szczytu trwa od miesięcy i zatrudnienie zwiększa się po woli.
    Potwierdza to następny wykres:
    Jaka jest średnia długość bezrobocia?
    http://advisorperspectives.com/dshort/charts/indicators/unemployment-monthly.html?unemployment-duration.gif
    Jak widać dotychczas bycie na bezrobociu nigdy nie przekraczało 20 tygodni, a teraz okres bezrobocia wydłużył się do 40 tygodni i jak widać to nie konieć. Oznacza to, że trwale bezrobotnych przybywa.
    Te wykresy są bardzo ważne również dla nas. Myślę, że w POlsce jest podobnie, choć nikt o tym nie pisze (sic!).
    Kolejny wykres jest nakładką stopy bezrobocia i zatrudnienia ludności. Jest to stosunek liczby zatrudnionych do całkowitej cywilnej ludności w wieku powyżej 16 lat.
    http://advisorperspectives.com/dshort/charts/indicators/unemployment-population-ratio.gif
    Populacja pracujących (niebieska) przekroczyła "normę" = 58,5% w latach 80-tych ale widać, że teraz na trwałe wraca do zależności sprzed 1877r. (mega wyżu demograficznego!). Oznacza to, że wracamy do powolnego wzrostu PKB i trwałych problemów budżetowych krajów socjalnych.
    Chyba że świat neonienormalny wróci do starego sprawdzonego modelu życia "w rodzinie" = rodziny wielopokoleniowej.
    Ja LJ3 nie widzę innego wyjścia, jak powrót do życia z wypracowanych oszczędności, a nie na kredyt = na koszt tych, których jeszcze nie ma = "dzieci nienarodzonych".
    Czy to spowoduje do powrotu modelu małżeńskiego (sprawdzającego się przez wieki!) i zarzucenie konkubinatu i małżeństw męsko-męskiego, damsko-damskiego?
    Aby tak było filozofia Kalego musi być OFICJALNIE potępianą filozofią!
    Potępienie = zakaz działania przeciw naturze, a właściwie wystarczy by wrócił na stałe do naszego życia DEKALOG. Nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.youtube.com/watch?v=la35JnhIulg&feature=related
    Ilu dało się na to nabrać? Jak widać PO wynikach - większość!
    Będzie tak zawsze, gdy podstawa normalności - demokracja nie będzie w praktyce stosowana. Jednak jak widać nie zanosi się na to by "normalność" POwróciła.
    http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=29140
    P.S.
    Byłbym zapomniał o największym piłkarzu PRL BIS = III PR.
    Uwięziony przez stare mrzonki
    http://www.youtube.com/watch?v=xuZIZPZ6NtM
    A gdzie marzenia …..
    http://www.politicalcartoons.com/cartoon/f62bf466-a4eb-441a-8649-b2b02347fea8.html

    OdpowiedzUsuń
  3. oczywiscie ,ze przybywa ostatnio pokazowka ile sie pcha do mundoru w gdansku 10 na 1 miejsce. Jakby bylo tak cudownie nikt by sie nie pchal do budzetowki a jednak.

    OdpowiedzUsuń
  4. W styczniu we wszystkich urzędach pracy w większych miastach do rejestracji bezrobotnych przesunięto lub zatrudniono nowe osoby ze względu na dużą ilość nowych rejestrujących się. Zawsze na początku roku jest ich więcej, ale przeważnie nie wpływało to znacząco na statystyki, w tym roku podobno jednak ma być inaczej bo ruch jest większy.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP