11 lutego 2012

Commerzbank - Czy Francja okaże się następną Italią? Nadchodzi kluczowy moment.

Analitycy z Commerzbank w ostatnim tygodniowym raporcie zadają sobie pytanie - czy Francja okaże się następną Italią. Nie sposób bowiem nie zadać sobie takiego pytania w momencie spojrzenia na różnego rodzaju wskaźniki makroekonomiczne.

Co do zasady, Francja ma ten sam problem co kraje z grupy PIIGS (zwane również "peryferyjnymi"/ "południowymi") . Francuska gospodarka zmaga się z ogromną stratą konkurencyjności, rosnącym bezrobociem, podczas gdy konsolidacja finansów publicznych postępuje w ślimaczym tempie (jeśli nawet w ogóle). 


Strata konkurencyjności przez francuską gospodarkę jest podobna do włoskiej:

Pomiędzy 1999 a 2011 rokiem skumulowany wzrost kosztów pracy dla Francji wyniósł 27%, podczas gdy dla Włoch 31%, a dla Niemiec jedynie 6%:



Sektory zorientowane na eksport zostały szczególnie dotknięte przez wyżej wymienione zmiany. Pomiędzy 2004 a 2011 rokiem produkcja samochodów spadła we Włoszech i Francji o 30%. Niemieckie firmy samochodowe w tym samym czasie zwiększyły przy tym produkcję o ponad 20%:


Jednym z głównych źródeł utraty konkurencyjności jest mocno nieelastyczny rynek pracy:

  • istnieją poważne bariery prawne i organizacyjne, które utrudniają masowe zwolnienia. Jeśli wykorzystać wskaźnik OECD employment protection (wskaźnik mierzący ochronę zatrudnienia) dla krajów ze strefy euro, tylko kraje takie jak Grecja, Hiszpania i Luksemburg posiadają ten wskaźnik na wyższym poziomie;
  • prawie wszyscy pracodawcy i 90% pracowników podlega umowie zbiorowej (pomiędzy pracodawcą a związkami zawodowymi). W momencie negocjacji zatrudnienia czy zwolnień grupowych praktycznie nie można nie stosować restrykcyjnych zapisów prawnych;
  • minimalna pensja odpowiada 48% średniej pensji, co stanowi najwyższy procent z wszystkich krajów z UE

Mając jeszcze na uwadze problemy z utrzymaniem w ryzach finansów publicznych oraz głównie problemy z konkurencyjnością eksportu francuski rachunek bieżący (CA) prezentuje się coraz gorzej, wręcz gorzej od włoskiego:


To wszystko nie było by tak ważne gdyby nie nadchodzący kluczowy moment dla francuskiej polityki, a zatem i gospodarki, w tym również polityki monetarnej. Otóż 22 kwietnia 2012 roku odbędzie się pierwsza tura francuskich wyborów prezydenckich, a dogrywka (II tura) będzie miała miejsce 6 maja 2012 roku. Co warto podkreślić obecne sondaże dają przewagę w obu turach reprezentantowi socjalistów (F. Hollande-klik), który z kolei publicznie ogłosił, iż zamierza nie tylko renegocjować wszelkie ważne umowy w strefie euro, w tym nie zgadza się całkowicie z Kanclerz Merkel co do kierunku reform w strefie euro.  Co więcej Holllande ogłosił już częściowo swój program i jak typowo dla socjalistów zamierza między innymi obniżyć wiek emerytalny z powrotem do 60 lat, czy zwiększyć zatrudnienie poprzez subsydia i dla przykładu stworzyć 60tys miejsc dla nauczycieli w budżetówce. To wszystko jeszcze bardziej oddala Francję od Niemiec, a zbliża do PIIGS, którego Francja mogła by zostać reprezentantem w momencie rozpadu strefy euro.
Obecna Kanclerz Niemiec wiedząc, iż jedynie Sarkozy zapewni jej kontynuację obecnej polityki w strefie euro poparła kandydaturę Sarkoziego na Prezydenta.Jest prawie że pewne, iż przegrana Sarkoziego w nadchodzących wyborach prezydenckich możne mocno namiesza w polityce fiskalnej strefy euro, ale pewnie i monetarnej ECB poprzez różnego rodzaju naciski.

Jakby tego było mało to zaraz po wyborach prezydenckich, w czerwcu (10 i 17 by być precyzyjnym) odbędą się dwie tury wyborów do niższej izby Parlamentu Francji zwanego Zgromadzeniem Narodowym ( fr. Assemblée nationale, ang. National Assembly of France). Tutaj też prym wiodą socjaliści z Panią M. Aubry (klik) na czele.

Pełny raport - klik.


4 komentarze:

  1. Faktycznie obecne wybory dla Francji mogą być kluczowe. Jednak nie ma co przesadzać, politycy skąd by nie byli będą mieli problem z wystosowaniem nawet popularnych reform jeśli ekonomiści zgodnie powiedzą o katastrofalnych skutkach. Mają okres przed wyborami, nie ma się co dziwić radykalizacji języka i obietnicom. Życie pokazuje jednak, że reformować jest trudniej.

    Jednak nawet jeśli niewiele się zmieni, to początku relacji Francji i Niemiec mogą być trudne a późniejsze skutki ciężko się odbiją dla całej Unii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa analiza pokazująca, że wzrost PKB nie pociąga za sobą wzrostu poziomu życia HDI:

    "Taki sam wynik jak Łotwa osiągnęła Polska! W 1995 roku nasze PKB stanowiło jedynie 43 proc. unijnej średniej. W 2010 roku było to już 63 proc. Dystans do czołówki wciąż duży, ale tempo wzrostu, zwłaszcza w ostatnich latach, napawa optymizmem. Od wejścia do UE nasze PKB wzrosło o 12 proc. względem unijnej średniej - to drugi najwyższy wynik wśród nowych państw UE (lepsza była tylko Słowacja)! Niestety gonienie peletonu pod względem jakości życia idzie nam trochę gorzej. Choć punktowo odstajemy coraz mniej od czołówki państw, to 22. miejsce w rankingu nie może być powodem do dumy.

    Wzrost od 1995 roku: 20 proc.
    Wzrost od 2004 roku: 12 proc.

    Proc. unijnego PKB w 2010 r.: 63 proc.
    Proc. unijnego PKB w 2004 r.: 51 proc.
    Proc. unijnego PKB w 1995 r.: 43 proc.

    Wskaźnik HDI
    2011 r.: 0,813 (miejsce: 22.)
    2005 r.: 0,791 (miejsce: 23.)
    1995 r.: 0,727 (miejsce: 22.)"

    Tyle lat i stoimy w miejscu (22)i tylko 10 % wzrostu HDI !

    http://finanse.wp.pl/gid,14242586,galeria.html?T[page]=9

    OdpowiedzUsuń
  3. Ponieważ wszystkie nadwyżki konsumuje nasz rząd i budżet poprzez rosnący nacisk fiskalny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Francja
    Najnowszy sondaż
    http://www.lefigaro.fr/politique/2012/03/27/01002-20120327ARTFIG00611-l-ecart-se-resserre-encore-entre-sarkozy-et-hollande.php

    Pierwsza tura 22 kwietnia
    28% sarkozy
    27% holande

    druga tura 6 maja
    54% holand
    46% sarkozy

    jednym slowem zyskal w pierwszej, przegrywa stale jednak w drugiej. czasu coraz mniej.....

    Majówka może być gorąca na rynkach.

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP