09 lutego 2012

Świat drukarzy - czy wygrasz z nimi niedźwiedziu?

Świat ogarnęła mania drukowania.

W US regularnie pieniądze drukuje FED. Ostatnio pozostał przy operacji Twist, zostawiając nadal reinwestowanie pieniędzy z MBS, ale jeszcze "lepiej niż Greenspan" (zwany Pan Bańka) ogłosił niskie stopy (na bazie publikacji prognoz) aż do drugiej połowy 2014 roku. Osoby grające na spadki cen akcji na rynku amerykańskim mają potwornie silnego przeciwnika po swojej stronie. Podobnie silnego przeciwnika mają również inwestorzy z sektora obligacji i papierów korporacyjnych. Skoro bowiem mają królować niskie stopy przez kolejne dwa lata to każdy procent jest wart "miliona dolarów" i w związku z tym takie tuzy jak McDonald czy GE mogą pożyczać na prawie 2% (Fed Twists Yields for McDonald’s Record Low Rate: Credit Markets).

W Europie nowy szef ECB zalał rynki strefy euro pieniędzmi poprzez wprowadzenie operacji LTRO. Jak pisałem 8 grudnia 2011 :

Na bazie wiedzy o BRAKU właściwych i porządnych zabezpieczeń na rynku, oraz powolnym upadku Shadow Banking, można śmiało stwierdzić, iż dojdzie w najbliższym czasie do rozszerzenia zakresu przyjmowanych zabezpieczeń przez ECB, i to pewnie bez żadnych kar (penalties, czy haircut). Obniżki stóp są mało istotne w obecnych czasach. To co się liczy to właśnie operacje LTRO, QE ale również przyjmowanie zabezpieczeń i udzielanie pożyczek na np 2-3 lata. Tego własnie się spodziewam po ECB, by ratować upadający euroland. Prawdopodobnie zaczną akceptować bez żadnych problemów wszelkie papiery pod zastaw, w tym akcje spółek z kategorii śmieć i do tego na 2-3 lata bez kar i ucięcia wartości.

a następnie 21 grudnia 2011 skwitowałem to skrótem: Risk On.

Dzisiaj na konferencji szef ECB zakomunikował rozszerzenie zabezpieczeń w wybranych krajach członkowskich strefy euro. Wyselekcjonowane Narodowe Banki Centralne (NCB - National Central Bank), które mocno rozszerzą portfolio przyjmowanych zabezpieczeń pod zastaw to: (hahahaha tak tak, już wiesz jakie!)

  • Central Bank of Ireland - Irlandia (PIIGS)
  • Banco de España - Hiszpania (PIIGS)
  • Banque de France - Francja (PIIGS)
  • Banca d’Italia - Włochy (PIIGS)
  • Central Bank of Cyprus - Cypr  (zarażony od PIIGS przez Grecję)
  • Oesterreichische Nationalbank - Austria (zarażony od PIIGS, obszar CEE oraz przede wszystkim Węgry)
  • Banco de Portugal - Portugalia (PIIGS)

Same najlepsze banki :) Zatem strategia pożyczek z ECB  pod zastaw majtek teściowej w pełnym rozkwicie.

Goldi szybko policzył potencjalne portfolio pożyczek na 7,1 bln euro (ang. trillion) przy czym cały bilans ECB to obecnie 2.7 bln euro. Nie wiadomo jednak ile z tego ogromnego portfolio trafi co ECB przez NCB.
Przed nami na koniec lutego jeszcze druga operacja LTRO. Jednym słowem europa potwornie poluzowuje szeroko rozumianą politykę monetarną.

W Wielkiej Brytanii dzisiaj BoE ogłosił trzecie rozszerzenie ichniejszego programu QE - tym razem o "tylko" 50 mld funtów (poprzedni program 200 mld funtów, następnie 75 mld funtów). Łączna kwota to 325 mld funtów.

W Japonii buta Bena Bernake (FED), jego medialny optymizm oraz wiara w możliwość kreowania inflacji, a szczególnie zażegnania deflacji, zawstydziła (harakiri anyone?) tamtejszych polityków i bankierów. Obecnie jest wywierana ogromna presja polityczna by drukować jeszcze więcej (Bernanke’s Inflation Target Stokes Japan Lawmaker Ire at Shirakawa Record) i walczyć z mocnym jenem. BoJ broni się, że z deflacją nie można wygrać jakiś tam celem inflacyjnym skoro BRAK jest POPYTU. Co więcej wszelkie drukowania za dużo nie dały do tej pory, a jen osiąga kolejne zawrotne poziomy siły.

Pozostałe banki centralne świata, w tym banki centralne BRICS zaczęły również poluzowywać politykę monetarną (lub przynajmniej utrzymują stopy na tym samym poziomie), gdzie np w Brazylii rozpoczęto już jakiś czas temu obniżki stóp procentowych - to zresztą widać w coraz wyższym PMI dla Brazylii czy notowaniach Bovespy.

Jednym słowem trwa własnie ZMASOWANY atak na osoby grające na spadki, a rynki zalewane są potwornymi ilościami pieniędzy. Całkowicie złe pozycjonowanie na koniec roku (wszyscy widzą krach...) i ogromnie duże krótkie pozycje zamykane w popłochu obecnie napędzają zwyżki. Obecnie nastroje inwestorów są wyśmienite. Dla przykładu ostatni odczyt byków z AAII powyżej 50% doskonale to obrazuje. Taki jednak odczyt nie koniecznie musi oznaczać natychmiastową korektę - poniżej odczyty z grudnia 2010 i stycznia/lutego 2011 z poziomami powyżej 50%:
12-16-2010 50,23%
12-23-2010 63,28%
12-30-2010 51,61%
1-6-2011 55,88%
1-13-2011 52,34%
1-20-2011 50,75%
2-3-2011 51,54%

Spadki nastąpiły dopiero w trzeciej dekadzie lutego 2011.....i trwały do połowy marca 2011.

Odezwał się przy tym szef największego portfolio BlackRock - MUSISZ być 100% w akcjach! (9 luty 2012 - BlackRock’s Fink Says Investors Should Be 100% in Equities). Tutaj jednak zwracam uwagę, że ten Pan z takim zwrotem ostatnio popłynął. Pod koniec czerwca 2011, tuż przed dużą wyprzedażą stwierdził na antenie CNBC dokładnie to samo :)

BlackRock's Larry Fink Wants to Be 100% in Stocks WED 29 JUN 11 | 03:30 AM ET

A oto wynik:


Jednym słowem nastroje są przegrzane.
EDIT 10 luty 2012:  Wczoraj wypowiedziała się również Wyrocznia z Omaha czyli sam Buffet. Stwierdził, że obecnie obligacje są najniebezpieczniejszą klasą aktywów ("they are among the most dangerous of assets"). To też swego rodzaju piękny odczyt nastrojów inwestorów.

Od pewnego już czasu oczekuję korekty, a wczoraj wieczorem ponownie zająłem krótką pozycję. Niestety dla spadkowicza rynek jest potwornie silny, chociaż przegrzany (RSI dla np. DAX krzyczy!) więc coś powinno być. Dalej jednak powinny być wzrosty. Całkiem możliwe, że moją wersję z powrotem do spadków od przełomu marca/kwietnia opublikowaną na przełomie 2011/2012 należy wyrzucić do kosza i stosować taktykę "buy the f**c*ing dip" czyli kupuj każdy spadek.

To nie znaczy że docelowo nie będzie katastrofy. Na bazie doświadczenia twierdzę, że będzie, tylko wcześniej grając na krach można zbankrutować (timming!). Wyznaję teorię, że tak jak w Japonii tak i w innych krajach operacje QE okażą docelowo się fiaskiem. W tym kontekście ostatnio pisałem na początku lutego we wpisie Ograniczenie quantitative easing - kolejny kraj?.

P.S. Jeśli ktoś jest nowy na rynkach finansowych to od razu zwracam uwagę - tutaj makroekonomia i fundamenty nie bywają zawsze ważne. Grunt to pieniądze czyli płynność.

P.S.2 Należy zachować jak zawsze czujność. Nie wszystkie sektory i rynki potwierdzają drukowanie jak rynki płodów rolnych (patrz chociażby bawełna), wybrane metale szlachetne (złoto wcale nie bije rekordów). Niektóre jednak cykliczne metale jak miedź potwornie rwą do góry.

P.S.3. Mój cel na pierwszą połowę roku 2012 był następujący - rynki idą do góry do przełomu marca/kwietnia  (najpóźniej maja) i wracamy do spadków. W marcu zatem witamy poziomy 1300 sp500 i spadamy (potem podwyższony po złapaniu stop loss na 1340). Jak widać rynek wcześniej przekroczył zakładane poziomy, a po drodze "korekt brak".

18 komentarzy:

  1. świetny wpis, a zgadzam się chyba z każdą tezą.

    Wcale nie są to fajne czasy dla inwestorów. Rynek jest daleki od równowagi i zmienność, która zwykle jest przyjacielem spekulanta, może być zabójcza, bo będzie po prostu zbyt duża i wyczyści sporo portfeli.

    OdpowiedzUsuń
  2. p.s.

    co ciekawe, ostatnim bastionem nie-luzowania mogą być Chiny, które importują mimo woli inflację ze wszystkich drukarń świata, a akurat dla nich inflacja jest niemiła.

    http://www.zerohedge.com/news/kiss-hopes-chinese-easing-goodbye-january-inflation-china-soars-highest-october

    Czy to oznacza dużą presję na aprecjację jena i spadek stopy wzrostu gosp. w Chinach? Może to będzie automatyczny stabilizator cen (popyt w Chinach zdechnie, to i ceny nie będą tak mocno rosły), czy jednak kasa z drukarek i tak będzie lądowała w towarach? hm...

    OdpowiedzUsuń
  3. We wpisie zapomniałem dodać Szwajcarów. Bilans SNB do ichniejszego PKB to juz ponad 35%!!!

    Ci też niesamowicie drukują.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Bartosz

    Dziękuję. Dla inwestorów nie- spekulantów tak.

    OdpowiedzUsuń
  5. SIp da rade wygrac tylko trzeba wyczowac zwroty. W dodatku nie wszystkie rynki reaguja tak samo na operacje plynnosciowe. Popieram opinie japoncow no takie akcje plynnosciowe nie zdzialaja wiele. Podobaja mi sie plany oszczednosciowe w panstwach pigs - ciac zatrudnienia i tym samym tworzyc nowe miejsce zmnijeszajac stope bezrobocia przez pol - to jest nierealne i oni dobrze o tym wiedza. Status musi byc jednak zachowany i tym samym pozory. Calkowita zgoda a kazdym zdaniu artykulu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Angole drukuja i mowia, ze robia to zeby osiagnac cel inflacyjny 2% (podczas gdy inflacja wynosi ponad 4%! - o co tu chodzi?!) - http://www.cobdencentre.org/2012/02/there-will-be-no-end-to-%E2%80%98quantitative-easing%E2%80%99/

    OdpowiedzUsuń
  7. można tak najprościej jak to tylko możliwe -- co to jest LTRO?

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodałem EDIT

    EDIT 10 luty 2012: Wczoraj wypowiedziała się również Wyrocznia z Omaha czyli sam Buffet. Stwierdził, że obecnie obligacje są najniebezpieczniejszą klasą aktywów ("they are among the most dangerous of assets"). To też swego rodzaju piękny odczyt nastrojów inwestorów.
    http://www.bloomberg.com/news/2012-02-10/pimco-s-gross-buys-treasuries-while-buffett-says-bonds-are-dangerous-.html

    OdpowiedzUsuń
  9. @Santa Madonna, LTRO

    wystarczy tag LTRO na blogu:
    http://stojeipatrze.blogspot.com/search/label/ltro
    patrz pierwszy wpis.

    Można, jeśli to nie pomoże, zastosować to:
    http://lmgtfy.com/?q=LTRO+

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli,ze co? Zadnej pozadnej korekty az do maja - czerwca? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Napisałem ostatnio, że ten tydzień może być przełomowy . Do dziś nic na to nie wskazywało. Dopiero na dzisiejszej (piątkowej) sesji spadło po 0.7 - 0.8 na SnP i Nasdaq 100.
    To oczywiście o niczym nie świadczy, ale mimo wszystko myślę, że czas najwyższy na małą korektę.
    Podkreślam : MAŁĄ .
    Na SnP powiedzmy do okolic 1280, a na Nasdaq 100 do 2370.
    Byłoby miło gdyby spadło więcej, ale obecnie wydaje mi się, iż nie ma co liczyć na więcej. Większe spadki może dopiero od czerwca/Lipca tak jak wspomina SiP.

    OdpowiedzUsuń
  12. Polecam - w ramach odpoczynku od drukarek itp.

    http://www.worldpressphoto.org/gallery/2012-world-press-photo

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobry wpis, jak zwykle zreszta :).

    Nb ja jako inwestor srednio- i dlugoterminowy nie uwazam, zeby byl fajny okres. 'Normalny' cykl gospodarczy jest m.in wlasnie przez akie akcje w hustawce; w ciagu 1 dnia moze pojsc o kilka % w gore lub w dol, a sluzszych ruchow nie ma. Niby sa argumenty za wzrostami, ale wystarczy aby ktos wyciagnal trupa z szafy i moze w ciagu 2-3 dni spasc o kilkaset pkt. :(

    OdpowiedzUsuń
  14. errata: sluzszych => dluzszych. (mam na mysli dluzsze niz 3-4 tygodnie).

    OdpowiedzUsuń
  15. @ Bartosz Wasilewski
    "co ciekawe, ostatnim bastionem nie-luzowania mogą być Chiny, które importują mimo woli inflację ze wszystkich drukarń świata, a akurat dla nich inflacja jest niemiła."

    Mylisz się bardzo. Chiny cały swój wzrost przez ostatnie lata już od lat 90-tych finansują poprzez uruchamiane QE - keynesowskie podejście, które wprowadzali już wiele razy.....
    Tamtejszy rynek targany jest cyklicznie (podobnie jak to było w USA) pojawiającymi się problemami związanymi z zatorami płatniczymi i niewypłacalnością. Bańka na nieruchomościach w USA ale i w Chonach nie wzięła się znikąd.
    P.S.
    Chiny miały po prostu jak dotąd niesamowite szczęście (*), taki prezent od spekulantów. Ich szczęście to bardzo duży rynek wewnętrzny, skupienie na wybrzeżu produkcji, nawet znanych marek (przez co my kupujemy teraz straszne badziewie **), a to przyciągało kapitał, także (wg mnie głównie) spekulacyjny z całego świata, dzięki czemu Yuan - RMB umacniał się, co dzięki interwencjom rządu, banku Chin (stąd mają teraz tak duże ilości bondów w $) "pochłaniało" niesamowitą ilość nowych dodruków RMB = czyli "połykało" nadmiar kasy z QE- china prowadzonego od lat po chińsku.
    (*)
    Zwracam uwagę, że ten sam schemat umacniania PLN trwał w PL do 2008r.
    Ogólnonarodowa spekulacja na kredytach hipotecznych w CHF (to był szał!) pompowana bańką na nieruchomościach była dodatkowo wspierana grą na opcjach przez importerów i eksporterów przeciw Golden S (USA). Czym to się skończyło każdy wie:
    Napompowano PLN do 1,9 PLN / $ ORAZ
    3,25 PLN / ojro.
    Skutek już chyba każdemu jest dobrze znany. Jak widać z historii - z lat 70 / 80 ubiegłego wieku:
    kończy się STAGFLACJĄ.
    (**)
    chińskie badziewie - produkty znanych marek z nadrukiem made in China (maskowane często "nieczysto" poprzez nade in Germany!) to zawodne = awaryjne produkty.
    (Dużo lepsze, moim zdaniem, robią nade in India. Jak długo?)

    OdpowiedzUsuń
  16. @Lj3

    Nie zrozumiałeś dobrze, bądź kolega źle napisał, słów o Chinach. Koledze nie chodziło jak rozumiem o całą historię Chin bo tą znamy, ale o obecny okres powiedzmy ostatniego kwartału. Faktycznie Chinczyki ostatnio nie drukują za dużo.

    OdpowiedzUsuń
  17. @borova
    "Czyli,ze co? Zadnej pozadnej korekty az do maja - czerwca? :)"


    Ja tego tak nie widzę. Jeśli tylko będzie rosła szansa wygrania przez socjalistów we francuskich wyborach (dajmy na to koniec marca) to widzę koniec zwyżek lub bardzo silną korektę.

    OdpowiedzUsuń
  18. http://www.economist.com/blogs/freeexchange/2013/02/what-qe-means-world Propaganda sukcesu QE ? Może się ktoś odnieść do tego artykułu ?

    OdpowiedzUsuń


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP