10 marca 2012

Liczba dnia - 38% - eurusd - CFD

Nadzór znowu uczula na kontrakty CFD
Około 38 proc. łącznych przychodów domów maklerskich, uzyskiwanych z instrumentów finansowych oferowanych w ramach platform transakcyjnych w okresie od stycznia do listopada ub.r., pochodziło z obrotu kontraktami na różnice kursowe EUR/USD – wynika z badań przeprowadzonych przez Komisję Nadzoru Finansowego.
więcej w Gazecie Parkiet.

To nie pierwszy raz kiedy KNF zwraca uwagę na CFD (kontrakt na różnice kursowe, ang. Contract For Difference). KNF w połowie 2011 opublikował dokument na temat m.in. ryzyka i bezpieczeństwa instrumentów CFD - klik.

Fragment z ówczesnego dokumentu KNF:
Niski próg wejścia na rynek CFDs – minimalna kwota potrzebna do otwarcia rachunku nie przekraczająca kilku tysięcy złotych – sprawia, że uczestnikami gry z użyciem CFDs, prowadzonej głównie poprzez platformy internetowe, stają się coraz liczniejsi klienci detaliczni. Należy przy tym zwrócić uwagę, że w niektórych krajach (np. w Stanach Zjednoczonych) oferowanie tych instrumentów zostało zakazane.

Klienci detaliczni wybierając ten produkt powinni brać pod uwagę w szczególności cel i horyzont inwestycyjny, swoją wiedzę i doświadczenie oraz poziom maksymalnej akceptowalnej straty. Dlatego przed podjęciem decyzji o zaangażowaniu w CFDs, klienci detaliczni powinni mieć świadomość, że:

1) Zawierając CFDs, faktycznie używa się pożyczonych pieniędzy, aby obstawić krótkoterminowy ruch ceny instrumentu bazowego (np. waluty). Kontrakty są rozliczane pieniężnie – klient nie kupuje ani nie sprzedaje instrumentu bazowego tylko obstawia zmianę jego kursu.
Jeśli klient obstawia np. wzrost kursu, a kurs spadnie, to klient ponosi stratę. Zainwestowany kapitał
(depozyt) jest przy tym niewielkim ułamkiem wartości kontraktu (zwykle poniżej 10%, czasem nawet 1%) – oznacza to, że chociaż klient finansuje tylko 1% wartości kontraktu, to odnotowuje zysk lub stratę, w takiej wysokości jakby opłacił kontrakt w 100%.

2) Obstawiając u bukmachera lub grając w kasynie, można stracić najwyżej tyle, ile się postawiło. W przypadku CFDs występuje efekt dźwigni finansowej i ewentualna strata może być wyższa niż początkowy depozyt.
Klient może być zobowiązany dopłacić do nietrafionego zakładu. Druga strona transakcji (dostawca CFDs, najczęściej dom maklerski) może wezwać klienta do natychmiastowego uzupełnienia depozytu lub przymusowo zamknąć pozycję klienta po aktualnej cenie rynkowej, uniemożliwiając klientowi np. odrobienie straty, przy czym całą stratę i tak pokrywa klient.

3) Chociaż dostawcy CFDs przyciągają klientów promocjami, takimi jak bezpłatne otwarcie i prowadzenie rachunku, brak opłat za realizację zleceń, czy darmowy dostęp do danych historycznych, to głównym kosztem klienta pozostaje spread, czyli różnica między kursem otwarcia a zamknięcia pozycji, która w zależności od warunków rynkowych może się rozszerzać.
Uwzględnienie kosztów transakcyjnych oznacza że z punktu widzenia ogółu klientów CFDs można mówić o „grze o sumie ujemnej”.
więcej w dokumencie tutaj - klik.

Może Cię również zainteresować:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz


Komentując anonimowo - podpisz się. Łatwiej prowadzi się dyskusję.
SiP